czajnik74
22.03.04, 13:37
już po raz 4 w tym miesiącu silna ekipa - elita elit - czyli część ekipy
masowej/seba, rafi, sucha, kaza, ola i 3 kolesi seby a politbudy/ spotkała
sie nie przypadkiem pod empikiem i ruszyła na kępę zawadowaką. po drodze
wpadliśmy na górę na bartyckiej/ to ta z P!/ by zjechać downhillowo w norze
wody na bartyckiej. zresztą kępą okazała się być już w poły zatopiona, więc
ruszyliśmy pod siekierkowski bridge! a tam radochy co nie miara kaczki
puszczane dzieci se sprawiły. po tem nuta zadumy nas wzięła, bo wiatyr chyba
setkę zaczął dmieć, i wwiał niektórym piach do ust. ale, ale celem były ruiny
wilanowskich zabudowań - majątku króla. śmigamy sobie wałem do siekierek, a
potem w nagrodę 4 czy 5 km asfalt marzenia. tak nas ono rozczuliło że 2 km za
daleko wyjechaliśmy i rosy/ruczajem do wilanowa wraciliśmy. jako że część
żeńska przemarzał trochę - udaliśmy się na a cup of tea do korporacji i
najedliśmy sie do syta. no i powrót do de palmy i rozjaździk. w sumie koło 50
km. grad i deszcze, słońce i zamieć, czyli esencja zimy i wiosny w jednym.
cudo -to co misie rowerowe lubią najbardziej.
pozdro z wrażeniami piękna przyrody...
czajnik