Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    marcówka po raz 4....ultramaryna

    22.03.04, 13:37
    już po raz 4 w tym miesiącu silna ekipa - elita elit - czyli część ekipy
    masowej/seba, rafi, sucha, kaza, ola i 3 kolesi seby a politbudy/ spotkała
    sie nie przypadkiem pod empikiem i ruszyła na kępę zawadowaką. po drodze
    wpadliśmy na górę na bartyckiej/ to ta z P!/ by zjechać downhillowo w norze
    wody na bartyckiej. zresztą kępą okazała się być już w poły zatopiona, więc
    ruszyliśmy pod siekierkowski bridge! a tam radochy co nie miara kaczki
    puszczane dzieci se sprawiły. po tem nuta zadumy nas wzięła, bo wiatyr chyba
    setkę zaczął dmieć, i wwiał niektórym piach do ust. ale, ale celem były ruiny
    wilanowskich zabudowań - majątku króla. śmigamy sobie wałem do siekierek, a
    potem w nagrodę 4 czy 5 km asfalt marzenia. tak nas ono rozczuliło że 2 km za
    daleko wyjechaliśmy i rosy/ruczajem do wilanowa wraciliśmy. jako że część
    żeńska przemarzał trochę - udaliśmy się na a cup of tea do korporacji i
    najedliśmy sie do syta. no i powrót do de palmy i rozjaździk. w sumie koło 50
    km. grad i deszcze, słońce i zamieć, czyli esencja zimy i wiosny w jednym.
    cudo -to co misie rowerowe lubią najbardziej.

    pozdro z wrażeniami piękna przyrody...
    czajnik
    Obserwuj wątek
      • capricornn Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 22.03.04, 14:12
        przesadzasz z tą ....ultramaryną, nie zazdroszczę jazdy w taką pogodę,
        to prawie tak, jak by człowiek brał udział w sportach ekstremalnych

        pozdrawiam
        capri
        • roweroraffi Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 22.03.04, 21:03
          capricornn napisała:

          > przesadzasz z tą ....ultramaryną, nie zazdroszczę jazdy w taką pogodę,
          > to prawie tak, jak by człowiek brał udział w sportach ekstremalnych

          No na Ultramaraton to my się dopiero szykujemy więc póki co rzeczywiście nie ma
          czym szpanować. Za to jeżeli ekipa Patrolowa wróci z kompletem medali i
          Pucharów to już co innego będzie :-))).
          Póki co jak zerkam na stronę to już się cieszę, że Wawa wystawiła największą
          ekipę a połowa tej ekipy to Patrol :-). A kto dotrze do mety (żywy) to
          zobaczymy we wrześniu :-))).
          • czajnik74 Re: marcówka po raz 4....ultramaryna JEDNAK! 23.03.04, 08:28
            JEDNAK ULTRAMARYNA - JAKO fanatyk Capri - gradu, szadzi, deszczu, słońca i
            innych zjawisk atmosferycznych, lubię po prostu zmienność klimatu i takie
            rowerowanie w nim. może to dziwne ale tak jest. a i ekipa nie narzeka. tylko
            gdy doświadczysz natury na własnej skórze, masz potem pokorę do niej i innych.
            pozdro
      • roweroraffi Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 22.03.04, 21:00
        czajnik74 napisał:

        > już po raz 4 w tym miesiącu silna ekipa - elita elit - czyli część ekipy
        > masowej/seba, rafi, sucha, kaza, ola i 3 kolesi seby a politbudy/

        Czy taka silna... pod koniec trasy to większość z nas już miała ostro dość tej
        trasy, więc chyba nie tacy z nas kozacy :-). Na szczyt górki na Bartyckiej też
        tylko 3 osoby dotarły 'w siodle', a to był przecież poczatek i byliśmy
        wypoczęci niby... Poza tym mi osobiscie bardziej podobały się wypady w
        Kampinos... moze kwestia wiatru, który hulał w niedzielę po tych polach i
        przestrzeniach, że jakoś chciało się pomiędzy drzewa wjechac...

        > wiatyr chyba
        > setkę zaczął dmieć, i wwiał niektórym piach do ust.

        No fakt, że wiało mocno, ale ja jakoś bardziej wspominam grad, który spadł tego
        dnia w minutę po tym jak założyłem kurtkę :-))).

        > ale, ale celem były ruiny
        > wilanowskich zabudowań - majątku króla.

        Obok których tylko przejechaliśmy i to po długich poszukiwaniach i ostrym kole
        wokoło... ;-))).

        > jako że część
        > żeńska przemarzał trochę - udaliśmy się na a cup of tea do korporacji i
        > najedliśmy sie do syta.

        No niestety niektore Panie dopiero rozpoczęły sezon i nie dawały rady na trasie
        przy wietrze, chłodzie, błotach i górkach... no ale nikt nie mówił, że będzie
        łatwo. W końcu na te wycieczki jedziemy integrować się, ale i wyżyć/wyładować
        po tygodniu pracy/szkoły/użerania się z urzędami twierdzącymi, że Masa to
        komercjalna impreza :-)))))).

        > no i powrót do de palmy i rozjaździk. w sumie koło 50
        > km.

        Dla kogo 50, dla tego 50... niektórzy wracajli na Białołękę przez Gocław i
        zrobili 70. A inni (Seba i Marcin) to nawet jeszcze dalej pojechali niż moja
        zmęczona duszyczka.

        > grad i deszcze, słońce i zamieć, czyli esencja zimy i wiosny w jednym.
        > cudo -to co misie rowerowe lubią najbardziej.

        No fakt, przynajmniej jest o czym pisac... były kryzysy, zgony, upadki (ja też
        wyglebiłem), zgubienie trasy... już się nie mogę doczekac następnej wycieczki w
        niedzielę :-))).

      • olecky Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 23.03.04, 08:41
        a ja mam pytanie, czy silna ekipa by nie chciala dalej pojechac? Bo mlociny czy
        morysin piekne sa, ale po kilkudziesieciu wizytach juz nieco spowszednialy.
        Poza tym powinniscie zaczac do tego ultramaratonu trenowac ;-)

        wiec moze - jeszcze nie w ten weekend (bo alleycat i marna pogoda), ale w
        nastepny - nie spac by do poludnia, tylko sie umowic np. o 9 i machnac na
        rozgrzewke tak ze 120-140 km? Moze np. do Pultuska, obejrzec nadnarwianskie laki?
        • czajnik74 Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 23.03.04, 11:41
          kto wie olo kto wie. podstawa to rekreacja a nie wyczyn jak tu sugerujesz.
          elita poza tym integrację+nature przedkłada nad wyniki pow 100km. my nie z
          parti seco, który smiga 120 km w 3 h. ja czekam poza tym na generlany
          przegląd/20 04/ rumaka no i nie chce zgonąć w trasie.
          pzdr
          • olecky Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 23.03.04, 16:16
            rekreacja rekreacja, ale jakas zmiana krajobrazu tez sie co jakis czas przydaje,
            ile razy mozna te same 3 czy 4 trasy loic? A 120 km to wybacz, ale ja z Zuza
            jezdze, w tempie bardziej niz spacerowym, a i tak polowa czasu wypada na knajpy.
            Tyle ze trzeba wyjechac wczesniej niz o 14 ;-)
            • czajnik74 Re: marcówka po raz 4....ultra OLO 24.03.04, 08:44
              olecky napisał:

              > rekreacja rekreacja, ale jakas zmiana krajobrazu tez sie co jakis czas
              przydaje

              niekoniecznie

              > ile razy mozna te same 3 czy 4 trasy loic?

              i 100 razy jak sie lubi, mi natura nie brzydnie

              A 120 km to wybacz, ale ja z Zuza
              > jezdze, w tempie bardziej niz spacerowym, a i tak polowa czasu wypada na
              knajpy
              > .
              > Tyle ze trzeba wyjechac wczesniej niz o 14 ;-)

              jak sie cały tydzięń pracuje po 12 13 h, to chce sie człowiek wyspać w wolnym
              czasie a potem żeśki wstać pojechać w teren. tego pod uwage nie bierzesz bo i
              po co. po to wyjeżdżamy o tej porze własnie, ale tacy fanatycu jak ty wolą
              kręcić bez umiaru - jak tak to proszę. podkreślam - nikt się nigdzie nie
              spieszy a trasa jest dostosowana do wszystkich uczestników co rzadko robią
              ponad 20 km.! no a poza tym to tuzin ludzi a nie 2, 3 osoby.

              weź to pod uwagę zanim zaczniesz wszystko krytykować
              tylko jak się samemu w live dnie działa to trudno wszystko ogarnąć...
              >
              • roweroraffi Re: marcówka po raz 4....ultra OLO 25.03.04, 11:20
                czajnik74 napisał:

                > olecky napisał:
                > > ile razy mozna te same 3 czy 4 trasy loic?
                >
                > i 100 razy jak sie lubi, mi natura nie brzydnie

                Sto razy to chyba byłoby jednak przegięcie... tyle razy to ja rocznie do szkoły
                jeżdżę i staram się urozmaicac sobie trase bo nudno... a to tylko 20 minut
                drogi a nie kilka godzin :-).


                > A 120 km to wybacz, ale ja z Zuza
                > > jezdze, w tempie bardziej niz spacerowym, a i tak polowa czasu wypada na
                > knajpy
                > > .
                > > Tyle ze trzeba wyjechac wczesniej niz o 14 ;-)
                >
                > jak sie cały tydzięń pracuje po 12 13 h, to chce sie człowiek wyspać w wolnym
                > czasie a potem żeśki wstać pojechać w teren. tego pod uwage nie bierzesz bo i
                > po co. po to wyjeżdżamy o tej porze własnie, ale tacy fanatycu jak ty wolą
                > kręcić bez umiaru - jak tak to proszę. podkreślam - nikt się nigdzie nie
                > spieszy a trasa jest dostosowana do wszystkich uczestników co rzadko robią
                > ponad 20 km.! no a poza tym to tuzin ludzi a nie 2, 3 osoby.

                Tu się z Czajnikiem zgodzę, że charakter imprez niedzielno-rowerowych jest
                luźny. Spokojna jazda, trasa rekreacyjna (PZDR dla Seby za górkę na
                Bartyckiej :-) ), ludzie zieloni też jadą itp i tak niech lepiej zostanie, bo
                widać, że pomysł chwycił. Co do 14, to dorzucę jeszcze jeden powód, który się
                zwie NAUKA JAZDY... tylko rano moge to robić niestety a to wymusza by wycieczka
                była później.

                Zawsze mozemy zorganizowac sobotnie kontr-wypady na dłuższe trasy w gronie
                wycinaków i kręcić 'kaemy' do woli. Co Ty na to Olo???
        • roweroraffi Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 23.03.04, 15:55
          > a ja mam pytanie, czy silna ekipa by nie chciala dalej pojechac? Bo mlociny cz
          > y
          > morysin piekne sa, ale po kilkudziesieciu wizytach juz nieco spowszednialy.

          Chciałaby chciała, ale nie w taką pogodę jaka była w tę niedzielę... 70km z
          wmordęwindem i gradem to jednak dość.Ale Ola mówi,że grad był fajny...jak kto
          lubi :)

          > Poza tym powinniscie zaczac do tego ultramaratonu trenowac ;-)

          Niektórzy już używają w tym celu cegieł... a czasem nie tylko w tym celu :-)))

          > wiec moze - jeszcze nie w ten weekend (bo alleycat i marna pogoda), ale w
          > nastepny - nie spac by do poludnia, tylko sie umowic np. o 9 i machnac na
          > rozgrzewke tak ze 120-140 km? Moze np. do Pultuska, obejrzec nadnarwianskie la
          > ki?

          E tam nie w ten... w ten właśnie... w niedzielę po Masie wszyscy będą rozgrzani
          i gotowi :-))). A co do Pułtuska, to zawsze lubiłem krajową szosę na Ostrołękę,
          Łomżę, Suwałki... ten brak pobocza, koleiny, TIRy mijające Cię o 30cm i
          oczywiście podjazd w Zegrzu... miodzio :-)))). Tylko jakos nie widze tam
          rekreacji...
          • olecky Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 23.03.04, 16:11
            roweroraffi napisała:

            > E tam nie w ten... w ten właśnie...
            > w niedzielę po Masie wszyscy będą rozgrzani
            > i gotowi :-))).

            zwlaszcza jak sie schleja po alejkacie i wroca do domu o czwartej nad ranem ;-)


            > A co do Pułtuska, to zawsze lubiłem krajową szosę na Ostrołękę,
            > Łomżę, Suwałki... ten brak pobocza, koleiny, TIRy mijające Cię o 30cm i
            > oczywiście podjazd w Zegrzu... miodzio :-)))). Tylko jakos nie widze tam
            > rekreacji...

            ja wiedzialem, ze skeler zywi gleboka awersje do uzywania mapy, ale ze
            i ty, raffusie?

            mialem na mysli w miare szybki wyjazd z wawy (przez Kobialke), prawy (lub lewy,
            wedle preferencji) brzeg kanalu zegrzynskiego, poboczem do zegrza. W zegrzu
            nowy most sie buduje, mozna by obejrzec rozwiazania na nim rowerowe. Od
            Jadwisina odcinek specjalny brzegiem zalewu, w Wierzbicy przeskok na 2 brzeg
            Narwii i do Pultuska przez lasy i laki. Powrot np. przez Pokrzywnice, Zablocie,
            Debe i Wodociag Pn. Sporo asfaltu, nieco terenu, dla kazdego cos milego.
            • finland1 Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 24.03.04, 01:21
              olecky napisał:
              > mialem na mysli w miare szybki wyjazd z wawy (przez Kobialke), prawy (lub
              lewy,
              > wedle preferencji) brzeg kanalu zegrzynskiego, poboczem do zegrza. W zegrzu
              > nowy most sie buduje, mozna by obejrzec rozwiazania na nim rowerowe. Od
              > Jadwisina odcinek specjalny brzegiem zalewu, w Wierzbicy przeskok na 2 brzeg
              > Narwii i do Pultuska przez lasy i laki. Powrot np. przez Pokrzywnice, Zablocie
              > ,
              > Debe i Wodociag Pn. Sporo asfaltu, nieco terenu, dla kazdego cos milego.
              >
              ojojoj...widze ze dawno Pan tam nie był...
              Po primo...kanał nazywa się Żerański, i pod taką nazwą występuje na wszystkich
              mapach.
              Po drugie...Most w Zegrzu jest już prawie gotów, a droga dla rowerzystów była
              oddana w pierwszej kolejności - jest naprawde w porządku (jedyne co szpeci cały
              efekt pięknych zachodów słońca z topu mostu, to ekrany "pseudo-dźwiekoszczelne")
              Po trzecie...że sporo asfaltu, to można wyczytać z mapy, w praktyce drogi te w
              większości są potwornie wąskie i ruchliwe, ja osobiście nie widze nic
              przyjemnego w jeździe drogą z Wieliszewa do Zegrza...na ale żeby nie było tak
              źle, to napisze, że jest kilka spokojnych asfaltowych odcinków...

              Jesli impreza jest otwarta, to niewykluczone że jakoś do was z Kisielasem
              dojedziemy na wysokości mostu Grota...
              • olecky Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 24.03.04, 06:46
                finland1 napisał:

                > Po primo...kanał nazywa się Żerański, i pod taką nazwą występuje na wszystkich
                > mapach.

                fakt - tak to jest jak sie pisze po pijaku.

                > Po trzecie...że sporo asfaltu, to można wyczytać z mapy, w praktyce drogi te w
                > większości są potwornie wąskie i ruchliwe,

                polimeryzowalbym. Ruchliwych drog jest w calej tej trasie moze 10-15 km:
                - koncowy odcinek ostrodzkiej;
                - nieporet - zegrze (jest pobocze);
                - zegrze - jadwisin (jest wydzielony ciag pieszo rowerowy przynajmniej na
                najgorszym podjezdzie);
                - most w wierzbicy;
                - moze z 600 m jak sie wyjezdza z pultuska.

                > ja osobiście nie widze nic
                > przyjemnego w jeździe drogą z Wieliszewa do Zegrza...

                ???

                nic takiego nie proponowalem.
                • czajnik74 Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 24.03.04, 08:32
                  taaa, ja wczoraj z alim zrobiłem 150 do do kazimierza i spowrotem. ty to z zuzą
                  nawet tam nie dojechałeś / przynajmniej ostatnio/. czym ty mnie tu licytujesz -
                  km? dystansem? moje marcówki opieraja się na atmosferze. a i 1oo razy mogę
                  jechać na kępę zawadowską - jak nie pasi to nie. na razie to ja lub moja ekipa
                  ustalała trasę a nie ty. więc nie płacz bo twych propozycji nam nie
                  przedstawiłeś wcześniej.
                  • roweroraffi Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 25.03.04, 11:34
                    czajnik74 napisał:

                    > taaa, ja wczoraj z alim zrobiłem 150 do do kazimierza i spowrotem. ty to z
                    zuzą
                    >
                    > nawet tam nie dojechałeś / przynajmniej ostatnio/. czym ty mnie tu
                    licytujesz -
                    >
                    > km? dystansem?

                    Spokojnie Panowie... dystansem się policytujecie na Maratonie... 765km i
                    zobaczymy, czy w ogóle któryś z nas dojedzie do końca... póki co moje i Cezara
                    560km naraz to chyba i tak najwiecej, wiec pozwole sobie obu Was pogodzic w tej
                    materii :-))).

                    > moje marcówki opieraja się na atmosferze. a i 1oo razy mogę
                    > jechać na kępę zawadowską - jak nie pasi to nie. na razie to ja lub moja
                    ekipa
                    > ustalała trasę a nie ty. więc nie płacz bo twych propozycji nam nie
                    > przedstawiłeś wcześniej.

                    U Czajnik się uniósł. Spokojnie. Marcówki zostają jak są, a imprezy dla
                    wycinaków też mozna jakies zrobić (np w soboty) bo ja ostatnio mimo cegieł w
                    sakwach miałem niedosyt pewien jezeli chodzi o jazdę pomimo, że rwane tempo
                    jazdy wykańcza skutecznie... a teraz jeszcze mam nowe semislicki, które
                    powodują, że mam mniejsze opory wiec juz w ogóle jedzie się za lekko.

              • roweroraffi Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 25.03.04, 11:30
                finland1 napisał:


                > Jesli impreza jest otwarta, to niewykluczone że jakoś do was z Kisielasem
                > dojedziemy na wysokości mostu Grota...

                Jasne że jest otwarta... inaczej to byśmy tyłków Wam tym na forum nie
                zawracali :-)))
            • roweroraffi Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 25.03.04, 11:27
              olecky napisał:

              > roweroraffi napisała:
              >
              > > E tam nie w ten... w ten właśnie...
              > > w niedzielę po Masie wszyscy będą rozgrzani
              > > i gotowi :-))).
              >
              > zwlaszcza jak sie schleja po alejkacie i wroca do domu o czwartej nad ranem ;-
              )

              Kto wroci ten wroci... ja mam calonocna impreze a wiem, ze i tak pojade :-))).

              > > A co do Pułtuska, to zawsze lubiłem krajową szosę na Ostrołękę,
              > > Łomżę, Suwałki... ten brak pobocza, koleiny, TIRy mijające Cię o 30cm i
              > > oczywiście podjazd w Zegrzu... miodzio :-)))). Tylko jakos nie widze tam
              > > rekreacji...
              >
              > ja wiedzialem, ze skeler zywi gleboka awersje do uzywania mapy, ale ze
              > i ty, raffusie?

              Ja znam tę trasę aż za dobrze, bo jeździłem Nia dziesiątki razy i samochodem i
              rowerem... jeżeli chcesz jechac krajówka to ja mówie PAS! Chyba, że objedziemy
              bocznymi drogami, których ja mało znam w tamtej okolicy (bodajze keidyś przez
              Pokrzywnice jechałem, ale to było dawno i to rozwiązanie TYLKO na odcinek
              SEROCK-PUŁTUSK).

              > mialem na mysli w miare szybki wyjazd z wawy (przez Kobialke), prawy (lub
              lewy,
              > wedle preferencji) brzeg kanalu zegrzynskiego, poboczem do zegrza. W zegrzu
              > nowy most sie buduje, mozna by obejrzec rozwiazania na nim rowerowe.

              W Zegrzu nowy most jest gotowy od dawna i to wraz z nową drogą pod górkę.
              Rozwiązań rowerowych o ile dobrze pamietam BRAK. Za to ładny asfalt i równy a i
              pobocze całkiem całkiem jest przez spory kawałek.

              > Od
              > Jadwisina odcinek specjalny brzegiem zalewu, w Wierzbicy przeskok na 2 brzeg
              > Narwii i do Pultuska przez lasy i laki. Powrot np. przez Pokrzywnice,
              Zablocie
              > ,
              > Debe i Wodociag Pn. Sporo asfaltu, nieco terenu, dla kazdego cos milego.
              >
              Trase na Pokrzywnice pamietam troche... kiedyś nią jechałem. Trasa przyznam
              całkiem całkiem... jeszcze by było pełne koło to ja bym w Pułtusku odbił na
              Wyszków i wrócił przez Radzymin i Białobrzegi do domu a potem brzegiem kanałku
              Żerańskiego :-))). Choć nie wiem, czy to już nie będzie za dużo jak na jeden
              raz dla niektórych...
      • olecky Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 24.03.04, 13:57
        wyluzuj wacpan, zaperzyles sie strasznie - rozumiem ze hormony buzuja na wiosne,
        ale czy naprawde jest o co sie tak unosic?

        nie licytuje sie dystansem, niczym Cie nie licytuje, wrecz przeciwnie. Zuza np.
        nie jezdzi na marcowki itp., bo dla niej jezdzicie za ostro i za szybko.

        zapytalem sie, czy sa zainteresowani tym, aby od czasu do czasu pojechac gdzies
        dalej - nie to nie, trudno, przezyje, poszukam gdzie indziej.
        • kfadam Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 24.03.04, 16:05
          Jak się będziemy wybierać gdzieś dalej to dam ci znać. Jesli mamy zamiar
          zrowerkować jakieś dalsze i ciekawe strony to pakujemy sie w pociąg, cieszymy
          oczy widokami i wracamy pociągiem (jeden dzień jedna wycieczka). Cel główny
          rowerkowania to zobaczyć coś ciekawego, krajobrazy, zamki i inne zabytki.
          Pozdrawiam KA
        • roweroraffi Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 25.03.04, 11:36
          olecky napisał:

          > wyluzuj wacpan, zaperzyles sie strasznie - rozumiem ze hormony buzuja na
          wiosne
          > ,
          > ale czy naprawde jest o co sie tak unosic?
          >
          > nie licytuje sie dystansem, niczym Cie nie licytuje, wrecz przeciwnie. Zuza
          np
          > .
          > nie jezdzi na marcowki itp., bo dla niej jezdzicie za ostro i za szybko.
          >
          > zapytalem sie, czy sa zainteresowani tym, aby od czasu do czasu pojechac
          gdzies
          > dalej - nie to nie, trudno, przezyje, poszukam gdzie indziej.

          Olo na mnie możesz liczyć... np za tydzień w sobotę na Pułtusk jak bedzie
          pogoda, a w niedzielę na kwietniówke :-))). Wszyscy będą zadfowoleni a ja nawet
          podwójnie :-).
      • slaash Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 24.03.04, 22:18
        no czekam na nastepna wycieczke.dla mnie prawde powiedziawszy nie jest istotne
        dokad ale z kim. A juz wiem ze jak MR CZajnik zbiera TEAM to zawsze jest dobrze
        a nie wiem czy nie najlepiej. Tak wiec czekam z uteskniem na nastepny wypad
        ktory juz zaszczyce swoja osoba!:)
        PS. Do Pułtuska tez bym sie chetnie wybral odwiedzic babcie :p a swoja droga to
        okolice sa ładne wiec jest dokad jechac.
        Ps.2.panowie chyba nie ma co sie klocic...po primo nie ma o co a po seco zawsze
        mozna tu i tu nie?
        • czajnik74 Re: marcówka POKOJOWA 25.03.04, 10:38
          aleź oczywista Paszczaku, niektórzy z nas niewyczuli dokońca`hormonów` które
          miały tło ironiczne, tylko chodziło o normalną wymianę poglądów/myśli/słów. nie
          o kłotnie chodziło... naprawdę, czy olo w to uwierzył?

          grabula wielka /hahahahaha.../

          pozdro niemniejsze dla wszystkich...

          czajnik
          • slaash Re: marcówka POKOJOWA 25.03.04, 11:19
            eee no ja rozumim ze wy tak sie ladnie zabawiacie chlopcy rowerowcy :)...aha
            dostane jakies blizsze info na temat niedzieli??bo cos tu wyniuchałem ,ale
            jeszcze nei wiem dokładnie co?
            • czajnik74 marcówka sobnotnio/niedielna 25.03.04, 11:30
              czytaj posty poniżej/marcówka/ zawsze spotykamy się pod empikiem megastore
              12.30 - 12.45. jesli zachodzą jakieś zmiany rafi rozsyła info/tlen/ poza tym
              zawsze sms możesz wysłać
              pozdro

        • roweroraffi Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 25.03.04, 11:39
          slaash napisał:

          > no czekam na nastepna wycieczke.dla mnie prawde powiedziawszy nie jest
          istotne
          > dokad ale z kim. A juz wiem ze jak MR CZajnik zbiera TEAM to zawsze jest
          dobrze
          >
          > a nie wiem czy nie najlepiej. Tak wiec czekam z uteskniem na nastepny wypad
          > ktory juz zaszczyce swoja osoba!:)

          Doczekasz się już w niedzielę :-)))


          > Ps.2.panowie chyba nie ma co sie klocic...po primo nie ma o co a po seco
          zawsze
          >
          > mozna tu i tu nie?

          To samo stwierdziłem w moich odpowiedziach na temat...Czajnik w niedzielę
          wypadzikuje a Olo moze robić w sobotę... ja postaram się być na oby wypadach bo
          wiem, że na obu będzie GIT :-)
          • czajnik74 Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 25.03.04, 11:41
            roweroraffi napisała:

            > slaash napisał:
            >
            > > no czekam na nastepna wycieczke.dla mnie prawde powiedziawszy nie jest
            > istotne
            > > dokad ale z kim. A juz wiem ze jak MR CZajnik zbiera TEAM to zawsze jest
            > dobrze
            > >
            > > a nie wiem czy nie najlepiej. Tak wiec czekam z uteskniem na nastepny wypa
            > d
            > > ktory juz zaszczyce swoja osoba!:)
            >
            > Doczekasz się już w niedzielę :-)))
            >
            >
            > > Ps.2.panowie chyba nie ma co sie klocic...po primo nie ma o co a po seco
            > zawsze
            > >
            > > mozna tu i tu nie?
            >
            > To samo stwierdziłem w moich odpowiedziach na temat...Czajnik w niedzielę
            > wypadzikuje a Olo moze robić w sobotę... ja postaram się być na oby wypadach
            bo
            >
            > wiem, że na obu będzie GIT :-)

            ja też, ja też !!! na obu chcę

            uhahhhaa
            pozdro

          • olecky Re: marcówka po raz 4....ultramaryna 25.03.04, 11:55
            roweroraffi napisała:

            > To samo stwierdziłem w moich odpowiedziach na temat...Czajnik w niedzielę
            > wypadzikuje a Olo moze robić w sobotę...

            no dobra, moge sie zgodzic na taki podzial kompetencji ;-)

            tyle ze w te sobote dzodzo robi alleycata, wiec zaczynamy od nastepnej. Cos
            Raffi obiecywales impreze w nastepna sobote? Akurat byloby do czego wracac z
            Pultuska... ;-)

            > ja postaram się być na oby wypadach
            > bo wiem, że na obu będzie GIT :-)

            ok, Gita tez zabierzemy ;-)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka