Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    bez komentarza

    22.03.11, 21:42
    18:57, 22.03.2011 /PAP
    Rowerzysta potrącił staruszkę. 2 lata więzienia
    JECHAŁ PO CHODNIKU I KORZYSTAŁ Z KOMÓRKI

    Do wypadku doszło w październiku ubiegłego roku
    sxc.huKarę dwóch lat więzienia wymierzył toruński sąd rowerzyście, który śmiertelnie potrącił starszą kobietę. 36-letni Mariusz K. jechał chodnikiem i nie zauważył idącej nim osoby, bo sprawdzał akurat na telefonie komórkowym, kto do niego dzwonił.
    Do wypadku doszło w październiku ubiegłego roku. 36-latek jechał wieczorem po chodniku i najechał na pieszą, która przewróciła się i uderzyła głową o trotuar. 82-letnia kobieta zmarła następnego dnia na skutek stłuczenia mózgu i pęknięcia czaszki. Cyklista przyznał, że nie spostrzegł kobiety na czas.

    Pijani rowerzyści nie stracą prawa jazdy
    Pijany rowerzysta nie straci obligatoryjnie prawa jazdy. Pozwolił na to... czytaj więcej »Dwa lata więzienia, cztery bez roweru

    Mężczyznę oskarżono o nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Rowerzysta przyznał się do winy i chciał dobrowolnie poddać się karze, ale sprzeciwiła się temu rodzina ofiary, domagając się zadośćuczynienia finansowego.

    Proces trwał we wtorek pół godziny i zakończył się wymierzeniem rowerzyście kary dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Mężczyzna musi także zapłacić rodzinie ofiary 5 tys. zł. Znajdzie się też pod dozorem kuratora i przez cztery lata nie może jeździć rowerem. Wyrok jest nieprawomocny.
    Obserwuj wątek
      • bimota Re: bez komentarza 23.03.11, 10:49
        A jak by szedl, tez sie zagapil, babcia by sie przewrocila i zginela, to dostal by zakaz chodzenia ?
        • stefan4 Re: bez komentarza 23.03.11, 13:02
          bimota:
          > A jak by szedl, tez sie zagapil, babcia by sie przewrocila i zginela, to dostal
          > by zakaz chodzenia ?

          Jak by szedł, to na chodniku byłby u siebie. Chodnik jest przeznaczony dla pieszych, rozwijających prędkości do 6 km/h i bardziej zwrotnych niż pojazdy. W PoRD przewidziane są pewne wyjątkowe sytuacje, kiedy rowerzysta może skorzystać z chodnika, ale w każdej takiej sytuacji zobowiązany jest uważać na pieszych i ustępować im pierwszeństwa.

          Przypuszczam, że gdyby zdarzenie miało miejsce na drodze dla rowerów albo na jezdni (poza przejściem dla pieszych), to sąd uznałby tą śmierć za skutek nieszczęśliwego wypadku. Ale oczywiście nie mogę być pewny, bo niezbadane są wyroki sądów.

          - Stefan
          • bimota Re: bez komentarza 23.03.11, 13:46
            Nawet gdymym chcial byc tak nieskazitelnie praworzadny jak ty to nie dajesz mi szansy, bo nie wskazales definicji pozwalajacej rozpoznac czy to po czym jezdze jest chodnikiem czy moze czyms innym... Na 99% znaku "droga dla pieszych" tam nie bylo...

            A pomijajac praworzadnosc to czym sie rozni jazda po "chodniku" od jazdy po "drodze pieszo-rowerowej" ?

            Zapomniales zwrocic jeszcze uwaga na niezgodne z prawem uzywanie tel...
            • Gość: KLM Re: bez komentarza IP: *.aster.pl 23.03.11, 18:04
              Tym, że za wyjątkiem kilku przypadków jazda po chodniku jest zabroniona. Chodnik od jezdni, drogi dla rowerów czy też "drogi pieszo-rowerowej" (na której pierwszeństwo ma pieszy) odróżniamy po znakach drogowych zarówno pionowych jak i poziomych (drogi muszą być oznaczone natomiast chodnik nie). Nie da się w tym aspekcie pominąć prawnej sytuacji rowerzysty na drodze/jezdni, a na chodniku, chyba, że pytałeś o wrażenia estetyczne lub odczucia komfortu jazdy ale te są dość indywidualne. Abstrahując już od kodeksu drogowego w naszym porządku prawnym nie mam prawa zrobić nic co mogło by stanowić zagrożenie dla zdrowia, życia lub mienia drugiej osoby. Oczywiście od tej zasady także istnieją wyjątki ale o ich stosowaniu w oparciu o przepisy prawa zazwyczaj decyduje policja, sąd lub prokuratura.
              • bimota Re: bez komentarza 24.03.11, 00:07
                Jakimiz to znakami sa oznaczone te "drogi" (pomijajac fakt, ze chodnik jest czescia drogi) ?
                • Gość: KLM Re: bez komentarza IP: *.91.26.14.static.crowley.pl 24.03.11, 12:18
                  Pomijając fakt, że nie radzisz sobie z czytaniem ("droga dla rowerów" to zupełnie inne pojęcie niż "droga"), jezdnie o których pisałem (a także drogi dla rowerów i drogi pieszo-rowerowe) oznaczone są znakami poziomymi i pionowymi oraz sygnalizatorami świetlnymi pl.wikipedia.org/wiki/Wzory_znak%C3%B3w_i_sygna%C5%82%C3%B3w_drogowych_w_Polsce
                  Szczególnej uwadze polecam Ci znaki C-13 oraz C-13a, B-9, C-13-16, P-23 zazwyczaj występujący w towarzystwie znaku P-2 lub P-7b (sam nie wiem, która linia jest właściwa), sygnalizator S-6, znaki F-19, T-22, a nie zaszkodzi też zapoznać się z Prawem o Ruchu Drogowym. Tam znajdziesz wyjaśnione takie pojęcia jak droga, droga dla rowerów, jezdnia, pas ruchu, chodnik i wiele innych.
                  • bimota Re: bez komentarza 24.03.11, 20:47
                    Czyli jak nie ma znaku to nie ma drogi ? Odstaw leki albo wez jakies inne...
                    • Gość: KLM Re: bez komentarza IP: *.aster.pl 24.03.11, 23:47
                      Jak nie ma znaku C-13 lub P-22 to nie ma drogi dla rowerów. Nadal problemy z czytaniem? Przykre.
                      • bimota Re: bez komentarza 25.03.11, 13:00
                        Czytaniem czego ?? Bo raczej nie podales przepisu, a ktorego wynikaja twe wynaturzenia...

                        P-22 BUS ? :)

                        Czyli po jezdni, poboczu, sciezce w parku... rowerem jezdzic nie wolno...
                        • Gość: KLM Re: bez komentarza IP: *.aster.pl 25.03.11, 13:43
                          P-23 mea culpa :) A moje "wynaturzenia" pochodzą z Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym z 20 czerwca 1997 roku z późniejszymi zmianami (Dz. U. z 1997 roku, nr 98, pozycja 602) ale Ty oczywiście wiesz lepiej więc dalej szalej po chodnikach do pierwszej zabitej staruszki lub dziecka. Choć oczywiście Ci tego nie życzę to mam nadzieję, że w kolejnym przypadku sąd nie będzie taki wyrozumiały.
                          • Gość: just a biker Re: bez komentarza IP: *.ust.vectranet.pl 25.03.11, 15:04
                            I o co ten cały ferment?
                            Koleś został nieumyślnym zabójcą nie dlatego, że jechał rowerem po chodniku, tylko dlatego, że nie był skoncentrowany na tym, co robi - w tym przypadku smsował.
                            Gdyby był kierowcą i zrobił to samo to by coś zmieniło?
                            Współczesne życie przypomina partię szachów - jak nie przewidzisz paru ruchów naprzód, nie masz szans. I nie ważne czy jesteś pieszym, rowerzystą, motocrossowcem, czy kierowcą.
                            Słuchawki w uszach i komórka w łapie podczas jazdy wystarczą, żeby zabić kogoś, albo zostać zabitym, a kodeks drogowy nie nadąża i nie ogarnia rozwoju cywilizacyjnego.
                            • Gość: KLM Re: bez komentarza IP: *.aster.pl 26.03.11, 08:03
                              Sorry ale do tego zabójstwa (jak sam napisałeś) nie doszło w próżni. Gdyby bawił się telefonem w lesie, prawdopodobnie rozbił by sobie głowę, na torze, być może spowodowałby kolizję, na jezdni albo wyrżnął by o studzienkę albo wjechał pod samochód, na chodniku zabił człowieka. Nie znam akt więc trudno powiedzieć co tu bardziej zaważyło ale fakt jest faktem, babcia nie żyje, a sąd orzekł, że skoro ten człowiek nie potrafi w prawidłowy sposób używać roweru to przez 4 lata nie powinien tego robić.
                            • bimota Re: bez komentarza 26.03.11, 11:07
                              Jak widac dla wielu to zbyt trudne...
                          • Gość: Bimota Re: bez komentarza IP: *.icpnet.pl 25.03.11, 15:42
                            No tak konkretnej odpowiedzi nalezalo sie spodziewac... ;)

                            PAmietaj, ze wolno ci jezdzic tylko drogami dla rowerow, ktorych ci u nas dostatek, w dodatku doskonalej jakosci... ;)
                            • Gość: KLM Re: bez komentarza IP: *.aster.pl 26.03.11, 07:41
                              Konkretnie to wspomniana już ustawa Dział pierwszy oraz z działu drugiego Rozdział 1 Zasady ogólne i Rozdział 3 Ruch pojazdów oraz z Rozdziału 2 Ruch pieszych artykuł 11, paragraf czwarty i piąty. Dalej większość przepisów Rozdziału 5 Porządek i bezpieczeństwo ruchu na drogach, Dział trzeci, Rozdział 1 Warunki techniczne pojazdów, Dział czwarty, Rozdział pierwszy Uprawnienia do kierowania, artykuł 87, paragraf 3, punkt pierwszy. Dział piąty, Rozdział pierwszy Uprawnienia Policji. Do tego są jeszcze jakieś rozporządzenia wykonawcze, orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego i takie tam drobiazgi.
                              A w skrócie tak żebyś zrozumiał jeśli poruszasz się po drogach publicznych to obowiązuje Cię cały Kodeks Drogowy. Konkretnie.
                              • bimota Re: bez komentarza 26.03.11, 11:06
                                Czyli w kazdym rozdziale pisza, ze droga musi byc oznakowana ?? Mozesz przytoczyc choc jeden taki fragment ?
                                • Gość: KLM Re: bez komentarza IP: *.aster.pl 27.03.11, 15:50
                                  Specjalnie na Twoją prośbę jeden taki fragment oczywiście mogę zacytować: "Użyte w ustawie określenia oznaczają (...) drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów jednośladowych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;" , ale sam też mam do Ciebie prośbę. Namów mamę żeby wysłała Cię na zajęcia wyrównujące bo ja, pomimo szczerej sympatii nie mogę za Ciebie czytać przez całe życie. Gwarantuję Ci, że ta pozornie błaha umiejętność na pewno jeszcze Ci się w życiu przyda np. kiedy będziesz ubiegał się o prawo jazdy.
                                  • Gość: BIMOTA Re: bez komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.11, 20:30
                                    To jest droga rowerowa, mowilem o zwyklej...
                                    • Gość: KLM Re: bez komentarza IP: *.aster.pl 30.03.11, 22:39
                                      Chłopie przeczytaj jeszcze raz swój drugi post, a następnie mój pierwszy ale dokładnie. Jeśli nawiasy Ci przeszkadzają, rozpraszają Cię, wprowadzają zamęt to je po prostu pomiń. Może w ten sposób będzie Ci łatwiej.
                                      Zresztą nie wiem jak u Ciebie z matematyką więc Ci przypomnę. Pytałeś stefana4 po czy możesz jeździć i czym to coś różni się od chodnika, na co Ci odpisałem, że po chodnikach nie możesz jeździć ale możesz jeździć po jezdni, drodze dla rowerów i drodze pieszo rowerowej, które łatwo rozpoznać ponieważ są oznaczone znakami pionowymi i poziomymi. Jeśli tego jakimś cudem nie zrozumiałeś to chyba przeceniłem Twoje zdolności pojmowania.
                                      • bimota Re: bez komentarza 31.03.11, 12:01
                                        A ja pytalem czy moge jezdzic np. jezdnia, poboczem, sciezka w parku, czyli czyms co zadnym znakiem oznaczone nie jest... No chyba nie umiem tego prosciej napisac... Czyzbym zle zrozumial, ze mi nie wolno... ??
                                        • stefan4 Re: bez komentarza 31.03.11, 12:18
                                          bimota:
                                          > A ja pytalem czy moge jezdzic np. jezdnia,

                                          Tak, jeśli pobocze się nie nadaje.

                                          bimota:
                                          > poboczem,

                                          Tak.

                                          bimota:
                                          > sciezka w parku,

                                          To nie jest droga publiczna, więc pod PoRD nie podpada. Sprawdź zarządzenia porządkowe tego konkretnego parku. Ponieważ masz problemy z samodzielnym wyszukiwaniem informacji, więc podpowiadam:
                                          • jeśli u wejścia do parku stoi tablica informacyjna, to przeczytaj jej treść starannie, szczególnie te punkty, w których występuje jakieś słowo zaczynające się do ,,zabron[...]'' lub ,,zabran[...]'';
                                          • jeśli takiej tablicy nie ma, to popytaj obecne tam mamusie, pilnujące dzieci w piaskownicy, kto jest właścicielem parku i wyślij do niego list z pytaniem.

                                          Ale najlepiej naucz się samodzielnie wyszukiwać powszechnie dostępną informację.

                                          - Stefan
                                          • bimota Re: bez komentarza 31.03.11, 14:34
                                            Czyli ty twierdzisz, ze moge i nie zaprzeczyles, ze te miejsca oznaczone byc nie musza, a twoj poprzednik napisal:

                                            "Chodnik od jezdni, drogi dla rowerów czy też "drogi pieszo-rowerowej" (na której pierwszeństwo ma pieszy) odróżniamy po znakach drogowych zarówno pionowych jak i poziomych (drogi muszą być oznaczone natomiast chodnik nie)."

                                            Nie widzisz sprzecznosci ?
                                            • stefan4 Re: bez komentarza 31.03.11, 16:22
                                              bimota:
                                              > Nie widzisz sprzecznosci ?

                                              Nie.

                                              - Stefan
                                              • Gość: Bimota Re: bez komentarza IP: *.icpnet.pl 31.03.11, 16:42
                                                Coz... ja widze sprzeczność miedzy "drogi muszą być oznaczone" a "drogi nie muszą być oznaczone"...

                                                Widocznie jakis dziwny jestem, bo scislej def. drogi publicznej tez nie znalazlem, znalazlem taka:

                                                "Droga publiczna – droga zaliczona do jednej z kategorii dróg na podstawie ustawy
                                                z dnia 21 marca 1985 roku o drogach publicznych"

                                                Ustawa wymienia jakie sa kategorie, nie wyjasnia jak je rozpoznac. Rozumiem ze, by wiedziec czy droga na jakiej sie znajduje jest publiczna - mam szukac najblizszej piaskownicy lub rozeslac pisma do wszelkich wlascicieli ziemskich z prosba o wyjasnienie ktore ziemie i jakiej kategorii posiadaja...
                                                • Gość: KLM Re: bez komentarza IP: *.aster.pl 31.03.11, 21:21
                                                  Drogi przyjacielu widzisz sprzeczność ponieważ nie wiesz jaką funkcję w języku polskim spełniają nawiasy. "Nawiasów używa się w tekstach do logicznego wydzielenia ich mniej ważnych fragmentów. W nawiasy ujmuje się komentarze, wyjaśnienia, uzupełnienia tekstu głównego". Sorry facet, że akurat ja muszę Ci to powiedzieć ale nie radzisz sobie z zrozumieniem tekstu na forum internetowym, a chcesz omawiać i interpretować ustawy. To jest dla mnie sprzeczność, choć oczywiście podziwiam upór i samozaparcie. Szkoda, że podobną determinacją nie wykazałeś się na lekcjach języka polskiego bo potencjał naprawdę masz duży.
                                                  A przy okazji wyrazy droga czy też drogi ma więcej niż jedno znaczenie więc broń Boże nie pomyśl sobie, że na wstępie nazwałem Ciebie asfaltem. Cytat pochodzi z wikipedii.
                                                  • Gość: BIMOTA Re: bez komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.11, 21:36
                                                    No dzieki za pouczenie... Cierpliwosc juz mi sie wyczerpuje wiec dalej nie wnikam...
        • Gość: zonkii Re: bez komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.11, 13:19
          Bimota ty to chyba jesteś z tych co uważają, że jak pieszy wejdzie na jezdnię, albo ścieżkę rowerową to trzeba go zabić, żeby się nie plątał?
          babcia jak idzie po chodniku to uważasz, że dorosły chłop ma prawo ją potrącić że aż się kobieta przewróci z impetem i zabije o chodnik?!
          Jak idziesz po chodniku, to też kasujesz babcie na swojej drodze?!
          • bimota Re: bez komentarza 23.03.11, 13:41
            Przypuszczam, ze ta babcia nawet jak by sie sama potknela to tez by sie zabila. Poza tym co to ma do mojego pytania ?
            • Gość: zonkii Re: bez komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.11, 13:50
              babcia nie potknęła się sama, gdyby przewróciła się sama to nie uderzyła by z takim impetem, wielu ludzi starszych mdleje na ulicy i jakoś się nie zabijają

              owszem, gdyby facet szedł(albo raczej biegł) i z taką samą siłą walnął w staruszkę to trudniej mu by było udowodnić winę, ale chyba nie o to chodzi, tylko o to żeby nie krzywdzić innych ludzi... chyba, że uważasz, że to ten facet jest pokrzywdzony, bo staruszka złośliwie uderzyła się w głowę i umarła
              • Gość: zonkii Re: bez komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.11, 13:53
                c.d.
                no i oczywiście zrobiła to w niecnych celach z premedytacją, alby biedaka skazali na dwa lata w zawieszeniu, a rodzina skasowała całe 5000 zł... no i jeszcze zabronili mu jeździć na rowerze przez 4 lata... no tak, to już jest zbrodnia!
              • bimota Re: bez komentarza 23.03.11, 13:57
                Zakazywanie roweru wydaje sie bez sensu, do reszty sie nie odnosilem ale raczej bym to kawlifikowal na nieszczesliwy wypadek.
                • Gość: zonkii Re: bez komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.11, 14:00
                  no i tak to zostało zakwalifikowane, dostał 2 lata w zawieszeniu i 4 lata na przemyślenia jak jeździć bezpiecznie, za zabicie człowieka dostał by 8 lat bez zawiasów
                  • bimota Re: bez komentarza 23.03.11, 14:21
                    Teraz wybierze bezpieczniejsze narzedzie, np motor, samochod, TIRa...
                    • Gość: zonkii Re: bez komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.11, 14:30
                      fakt
      • Gość: zonkii Re: bez komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.11, 14:04
        tak sobie pomyślałam, że pewnie sobie facet wyrabiał średnią, żeby się pochwalić na jakimś forum rowerowym, to i nie miał czasu się zatrzymać ani zwolnić jak używał komórki
        • 1946zeglarz1946 Re: bez komentarza 23.03.11, 14:22
          Hej zonki.
          Masz bardzo porządne poglądy, tajemnicą dla mnie jest, że wywołujesz agresję.
          To na 99,9%"podpuszczanie". Nikt nie powinien być tak na prawdę, pozbawiony wszelkich uczuć i bezmyślnie krwiożerczy. Wiadomo, że chodnik jest dla pieszych, rowerzyści są tam gośćmi ale też intruzami. To, że tolerowanymi powszechnie, to bardzo dobrze. Według nowych przepisów, czasami będziemymogli, tam legalnie być, ale to nie zwalnia nas od wytężonej uwagi.
          • Gość: zonkii Re: bez komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.11, 14:38
            nie jestem odpowiedzialna za czyjąś agresję, nie myślę, zresztą że ją wywołuje tym co piszę, raczej może pyskówkę na forum(za to też nie czuję się odpowiedzialna, bo każdy ma prawo wypowiadać swoje zdanie i jak to robi, to nie moja sprawa), a poza tym pyskówka na forum raczej krzywdy nie wyrządzi, tym bardziej jeśli spowoduje przemyślenia
            • 1946zeglarz1946 Re: bez komentarza 23.03.11, 14:57
              Fajnie, że tak do tego podchodzisz. Powodzenia.
      • Gość: aaa Re: bez komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.11, 17:13
        W tym miejscu miasto wybudowało drogę dla rowerów a potem ją sprzedało i teraz jest zagrodzona.
      • Gość: zonkii Re: bez komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.11, 02:17
        dziś wracałam obładowana zakupami, jechałam raczej nie za szybko, ale do wytrzymania, na całej trasie którą jadę jest jedno miejsce, gdzie na chodniku parkują samochody, jest dużo ludzi i wąsko, więc jechałam ostrożnie i akurat w na tym zwężeniu wyminął mnie inny rowerzysta wjeżdżając mi niemalże pod koła, przyhamowałam żeby nie walnąć go z boku w tylne koło i wtedy z drugiej strony minął mnie o włos inny rower... nic się nie stało, tylko ja nie rozumiem, dlaczego akurat musieli mnie wymijać w tym jednym wąskim miejscu, i to tam gdzie zawsze mogą pojawić się piesi wychodząc wprost na chodnik ze sklepu, pole manewru jest tam żadne... ja rozumiem, że gdyby zwolnili to minęły by im jakieś bezcenne dwie czy trzy sekundy
        • Gość: zonkii Re: bez komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.11, 02:36
          zastanawiam się czemu tych dwóch kolesi tak zawzięcie pchało się przede mnie, naprawdę trudno mi to zrozumieć, chyba to jakaś męska ambicja :(
          kiedyś miałam przypadek, że facet zawzięcie na mnie dzwonił, kiedy zwolniłam przed przejazdem przez ulicę gdzie była bardzo słaba widoczność i wepchnął się przede mnie na tą ulicę, choć to było niebezpieczne, a facet powinien mieć trochę oleju w głowie, bo młody to raczej nie był... minęłam go jakąś minutę potem, co zresztą mógł przewidzieć bo jechałam na dużo lepszym rowerze, więc niezależnie od tego ile miałby pary w nogach to i tak miał słabe szanse, ale on tego nie brał pod uwagę chyba, ważne było, żeby być pierwszym :(
          • stefan4 Re: bez komentarza 30.03.11, 11:08
            Mam dość często pretensję do kierowców; np. o parkowanie na drodze dla rowerów, czy o zajeżdżanie drogi. Czasem (rzadziej) mam pretensję do pieszych o pchanie wózków po drodze dla rowerów lub o przechodzenie jezdni na ukos, bez patrzenia. Ale konflikty z innymi rowerzystami zdarzają mi się wyjątkowo rzadko. A te, co się zdarzają, najczęściej wynikają ze słabej orientacji lub nieporadności, a nie ze złej woli, czy kozakowania.

            Niedawno zdarzyło mi się, że rowerzystka, jadąca po drodze rowerowej na czołowe spotkanie ze mną, na mój widok zjechała w swoją lewą stronę, bo jej się wydawało, że tam akurat jest więcej miejsca. Ponieważ to była moja prawa strona, i ja też tam miałem więcej miejsca... skończyło się bardzo gwałtownym hamowaniem i lekkim kontaktem bezpośrednim rowerów. Z krótkiej rozmowy (w której stale mnie przepraszała) wynikło, że ona myślała, że ja będę jechał swoim normalnym torem. Nie przyszło jej w tym momencie do głowy, że ja również coś zrobię dla uniknięcia zderzenia; i że jeśli mamy oboje jednocześnie to zrobić, to musimy działać wg ogólnie obowiązujących zasad.

            Inne problemy to malutkie dzieci na rowerkach na drogach dla rowerów. Mamusie zwykle nie zdają sobie sprawy, że droga dla rowerów to nie jest dróżka w parku tylko ciąg komunikacyjny dla pojazdów i że nie wolno po niej jeździć przez 10. rokiem życia. Zachowania malucha na rowerku nie potrafię przewidzieć, więc na widok takiej przeszkody na wszelki wypadek zwalniam do ślimaczego tempa.

            No i problemem z rowerzystami jest często brak oświetlenia. Kilka razy w ostatniej chwili pojawił się przede mną taki ciemny duch jadący z góry w przeciwną stronę niż ja. Jakoś nigdy nie miałem z tego powodu wypadku; może dlatego, że po zmroku ja jestem zawsze oświetlony, więc on mnie widział... Ale kumpel długo leczył się z potłuczeń po takim wypadku; obaj byli ciemni.

            Natomiast z agresywną jazdą rowerzystów nie miewam problemu.

            - Stefan
            • bimota Re: bez komentarza 30.03.11, 12:12
              Nie przyszło jej w tym momencie do głowy, że ja również coś zrobię dla unik
              > nięcia zderzenia; i że jeśli mamy oboje jednocześnie to zrobić, to musimy dział
              > ać wg ogólnie obowiązujących zasad.

              Na przyszlosc nie jeździj (firefox nie podkreslil bledu :P) srodkiem. A co gdyby byla pieszo ? Pieszych nie obowiazuje ruch prawostronny. Ciekawe jak sad by sobie z tym poradzil w razie wypadku...

              > tylko ciąg komunikacyjny dla pojazdów i że nie wolno po niej jeździć przez 10.
              > rokiem życia.

              Tylko jesli jest sie pod opieka doroslego. Samemu wolno. Nie wiem tylko jak jest traktowany opiekun gdy tez jedzie rowerem. Wyglada na to, ze on powinien jechac droga rowerowa, a dzieciak chodnikiem...
              • stefan4 Re: bez komentarza 30.03.11, 14:01
                bimota:
                > Na przyszlosc nie jeździj (firefox nie podkreslil bledu :P) srodkiem.

                Twoja rada jest trudna do zastosowania na większości (w każdym razie na wielu) drogach rowerowych, z powodu ich wąskości. Jeśli nie jadę środkiem, to kierownicę mam już poza obrysem drogi, np. na chodniku albo na płocie.

                A w tym akurat przypadku do sytuacji potencjalnie groźnej doszło wtedy, gdy zjechałem ze środka do prawego skraju drogi rowerowej.

                bimota:
                > A co gdyby byla pieszo ?

                Wtedy zastosowałbym zasadę ograniczonego zaufania: skoro piesza idzie drogą rowerową, to może być pijana, albo niepiśmienna, albo niewidoma, albo upośledzona umysłowo, albo zamyślona. Każdą z tych sytuacji należy traktować jako awaryjną i zawczasu zwolnić. Ale kiedy widzę rowerzystkę, jadącą po swojej drodze i patrzącą na mnie, to nie zakładam z góry żadnego upośledzenia.

                bimota (o zakazie jeżdżenia po drodze rowerowej poniżej 10. roku życia):
                > Tylko jesli jest sie pod opieka doroslego. Samemu wolno.

                Bzdura. Żeby po drogach publicznych (w tym drogach dla rowerów) jeździć rowerem samemu, musisz
                • albo mieć ukończone 18 lat (PoRD, art. 87, ust.3),
                • albo mieć kartę rowerową (art. 96, ust.1).
                Karty rowerowej nie można uzyskać przed ukończeniem 10. roku życia.

                bimota:
                > Nie wiem tylko jak jest traktowany opiekun gdy tez jedzie rowerem. Wyglada
                > na to, ze on powinien jechac droga rowerowa, a dzieciak chodnikiem...

                Bzdura. Zarówno dzieciak jak dorosły opiekujący się nim są traktowani przez prawo jak piesi. To znaczy, że mają poruszać się chodnikiem albo, w braku chodnika, lewą stroną jezdni. Ja osobiście uważam, że to ostatnie jest znacznie bardziej niebezpieczne niż gdyby pojechali drogą dla rowerów, ale to nie ja pisałem przepisy. A paragrafów tym razem nie podaję, żeby i Tobie dać szansę użycia w końcu Google'a...

                - Stefan
                • bimota Re: bez komentarza 30.03.11, 15:48
                  Sa jeszcze drogi pieszo - rowerowe... Ja tam nie lubie zwalniac wiec niedawno skonczylo sie cos takiego moja gleba i sie zastanawiam co by bylo gdybym w takiego przywalil...

                  Bzdura jest to, ze nie wiem ??

                  Szkoda, ze paragrafow nie podajesz, bo ten, ktory znalazlem mowi o dziecku pod opieka doroslego, nie o dziecku pod opieka doroslego wraz z tym doroslym...
                  • stefan4 Re: bez komentarza 30.03.11, 17:29
                    bimota:
                    > Bzdura jest to, ze nie wiem ??

                    Bzdurą jest to, co mówiłeś, że dzieciom poniżej 10. roku życia bez opieki dorosłego wolno jeździć na rowerze po drogach publicznych (w tym po drogach dla rowerów). Nie wolno ani z opieką ani bez opieki.

                    A to, że nie wiesz, to nie bzdura, tylko okoliczność, powodująca, że nie powinieneś jeździć na rowerze po drogach publicznych (w tym po drogach dla rowerów), bo Twoja niewiedza stwarza zagrożenie. Zachodzi mianowicie obawa, że nie wiesz na temat przepisów jeszcze innych rzeczy, nie tylko tego, co wolno maluchom.

                    bimota:
                    > Szkoda, ze paragrafow nie podajesz, bo ten, ktory znalazlem mowi o dziecku
                    > pod opieka doroslego, nie o dziecku pod opieka doroslego wraz z tym
                    > doroslym...

                    No, coś już znalazłeś, brawo! To drugie też znajdziesz, jeśli naprawdę się postarasz.

                    No dobra: art.33 ust.5 pkt.1.

                    - Stefan
                    • Gość: BIMOTA Re: bez komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.11, 22:21
                      No co ty powiesz... Jakims cudem powoduje to zagrozenie ponad 20 lat i nikogo nie udalo mi sie uszkodzic, ale wszystko przede mna... Nie dosc, ze jezdze chodnikami to jeszcze przejezdzam przez pasy (samochody puszczaja mnie chetniej niz pieszych), a nawet na czerownym... Mozesz mnie zakapowac w Strazy Miejskiej, moze w koncu uda im sie mnie pojmac i wyeliminowac z ruchu (raz probowali, ale nie dogonili), policja tylko sie czepia o te czerwone, ale puszczaja. Jak bede sie wybieral do Gdanska to moze cie ostrzege cobys z domu nie wychodzil. A samochodem moge jezdzic ?

                      Nacytowales "nie wiem" po czym napisales "bzdura", to chyba znaczy, ze wiem... :P

                      Nadal nie widze nic o tym, ze dorosly na rowerze to pieszy (jak twierdziles), ale fakt - jezdzic chodnikiem moze. Ciekawe czy przez pasy moze przejezdzac pilnujac mlodego pieszego na rowerze... :)
              • Gość: zonkii Re: bez komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.11, 14:01
                fakt, ja też nie bardzo wiem, jak zareagować gdy ktoś się lata po ścieżce jak Żyd po pustym sklepie, czy akurat nie zachce mu się skręcić na lewo... ja kiedyś miałam przypadek, że facet jechał lewą stroną, naprzeciwko mnie, między nami wbiegł pies, więc ja skręciłam na lewo, żeby minąć i psa i jego, a ten facio, który jechał cały czas po swojej lewej nagle sobie przypomniał o prawostronnym ruchu, no i ledwo wyhamowałam... porażka

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka