Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      Naprawiam znaleziony rower - pomocy

    26.07.11, 19:42
    Witam,
    mieszkam w Niemczech blisko holenderskiej granicy, gdzie porzucanie niepotrzebnych rowerów nikogo nie dziwi. Przygarnęłam taki jeden (damka, typowy holenderski rower z zakrzywionymi rączkami kierownicy) i chcę go doprowadzić do lepszego stanu.

    1. Nie ma opon ani dętek. Nie wiem jaki rozmiar kupić :/
    Na kołach jest napisane coś takiego:
    - od wewnętrznej strony (w tym wgłębieniu, gdzie ma iść dętka):
    high pressure, RIM Tape
    max 7 bar / 100 PSI
    22-622
    Made in Germany 06/08
    - od zewnętrznej strony (gdzie idą szprychy):
    <> VAN SCHOTHORST <> 22x 622 (28x1 5/8) <> 03 90 SS

    Czy te cyfry cokolwiek mogą sugerować?


    2. Łańcuch jest cały, dobrze naoliwiony, ale bardzo brudny (ziemia, piasek...). Jak go wyczyścić?

    3. Jest kilka pordzewiałych miejsc, kilka śrubek również. Czym można tą rdzę "wyżreć"? Kiedyś taty kolega, który miał warsztat samochodowy, moczył zardzewiałe śruby w coca-coli na noc. Rano podobno były jak nowe. Znacie ten sposób? A może coś lepszego?

    Będę wdzięczna za pomoc :)
      • Gość: krzynio Re: Naprawiam znaleziony rower - pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.11, 20:21
        Zobacz sobie stronkę sklepu rowerowego gdzie są opisy opon i może coś znajdziesz w opcji 23-622
      • Gość: zalogowany szuru-szuru wiertu-wiertu IP: *.ztpnet.pl 26.07.11, 21:52
        1.
        „28x1 5/8" to rozmiar opony:
        średnica 28 cali, szerokość 1 i 5/8 cala
        „max 7 bar / 100 PSI" to są dwie miary ciśnienia, jakie wytrzyma ta felga, by z niej opona nie wysunęła się, ale bierzemy pod uwagę ciśnienie, jakie zniesie dętka. A ona bedzie miała podobne zapisy.

        2.
        Łańcuch - czyszczenie:
        Woda pod ciśnieniem, dodatek jakiegokolwiek detergentu nie zaszkodzi, byle spłukać to do kanalizacji potem. Szczotka+chęci. Opcja wymiany łańcucha pożądana.

        3.
        Rdza - zależy gdzie. Jeśli na cienkich blachach, to ostrożniej szorowac ją, na orurowaniu i grubych elementach - mechanicznie lub ręcznie - klasyka: szczota obrotowa na szlifierce kątowej l. ręczna/ papier szlifierski na szlifierce kątowej l. ręcznie, kolejno coraz mniejszej gradacji ziaren, dla pewności oczyszczone stalowe elementy zmoczyć pasywatorem [typu 'fosol' - to odrdzewiacz na kwasie ortofosforowym], po wyschnięciu nadmiar jego [białawy osad] oczyścić szmatką/ farba podkładowa/ farba końcowa - ręcznie lub z rozpylacza.
        Śruby odkręcić metodą młotka, jeśli spryskanie ich olejowymi preparatami odrdzewiającym, np. tymi:

        www.bing.com/search?q=odrdzewiacz+penetruj%C4%85cy&qs=n&sk=&form=QBRE
        ... nie poskutkuje. Można je nawet rozwiercić/ nawiercić, wbić w nawiercony otwór specjalne ręczne wykręcacze [kla-sy-ka] - można je kupić l. wypożyczyć od kogoś, są w wymiarach dowolnych - i śruby wymienić. Najlepiej wszystkie na typ do kluczy imbusowych.

        Kla-sy-ka.
        • toya666 Re: szuru-szuru wiertu-wiertu 26.07.11, 22:53
          Gość portalu: zalogowany napisał(a):
          > szczota obrotowa na szlifierce kątowej
          > l. ręczna/ papier szlifierski na szlifierce kątowej
          > l. ręcznie, kolejno coraz mniejszej gradacji ziaren


          Zalogowany Kolego, jeśli uważasz, że kobita ma takie urządzenia w domu, to się grubo mylisz ;) Ale dzięki za radę.

          Rower jest pordzewiały w wielu miejscach. Śrub nie wspominam, bo chodzi mi tylko o to, żeby odkręcić i wyrzucić - jak pisałeś. Śruby się wymieni.
          Natomiast pordzewiałe są ramy i kierownica. Na ramie tylko kilka miejsc, za to sporych. Natomiast na kierownicy "to srebrne" popękało i teraz jest w rude kropki. Taka piegowata kierownica ;)

          > 2. Łańcuch - czyszczenie:
          > Woda pod ciśnieniem

          Niestety wody pod ciśnieniem też nie mam... Jakieś inne sposoby możliwe? Nie ukrywam, że chciałabym doprowadzić ten rower do stanu używalności niskim kosztem. Nowy łańcuch widziałam za 26 euro.... A rower ma służyć na krótkie przejażdżki, zakupy etc. więc mi się nie opłaca.

          Podoba mi się Twoje > Kla-sy-ka :D Jeśli masz na myśli, że to jest łatwe, to nie zaprzeczę. Ale spróbuj to zrobić z kilkoma podstawowymi narzędziami :D Niemniej jednak nie poddaję się.
          Wielkie dzięki za rozszyfrowanie rozmiaru opon :)
          • Gość: zalogowany Re: szuru-szuru wiertu-wiertu IP: *.ztpnet.pl 26.07.11, 23:44
            ...Zalogowany Kolego, jeśli uważasz, że kobita ma takie urządzenia w domu, to ...

            Tam była, Szanowna Koleżanko, opcja ręczna szuru-szuru [mówię poważnie], kawałkiem papieru ściernego, jaki można - myślę - bez problemu kupić na sztuki.
            Poniklowana powłoka, czy pochromowana, jaka tam się już była zużyła, pociągnięta obowiązkowo po wyszlifowaniu tym pasywatorem, może byc potem łatwo zamaskowana na kilka sposobów [po całkowitym zdjęciu wiszących tam na obu jej rączkach różnych zaczepów akcesoriów * dzwonko-hamulcopochodnych]:

            A - założoną kolorową rurką z tworzywa termokurczliwego [>>> sklepy/ hurtownie elektrotechniczne], kolor dobrać do reszty roweru, rurka zaciśnie się przy nadmuchu rozgrzanego powietrza , w niewielkim płomieniu nad palnikiem gazowym/ elektro-nagrzewnicą do zdzierania farb najlepiej;
            B - piankowymi nasadkami w formie rurek [>>> sklepy rowerowe], przyciętymi wg potrzeby na odcinki, by zakładać je po kolei od środka kierownicy na przemian z zakładanymi akcesoriami *; rurki takie są nakładane np. na rogi kończące kierownicę, są w ładnych, nie tylko czarnych, barwach [piją wodę, niestety, zimą mogą z tym być problemy, ale to b. ładny wariant];
            C - rurkami gumowymi karbowanymi [jak rury do odkurzaczy], mam taką pod siodełkiem, maskującą tam rurę nośną siodełka;
            D - obwijkami z pasków folii pcw, polietylenu itp., plecionymi na zakładkę - klasyka kolarstwa od półwiecza;
            E - obwijkami [zwój przy zwoju, kilka ładnych metrów by potrzeba] ładnych cieniutkich rurek typu wentyli do zaworów;
            F - kolorowymi sznurkami, np. w dwóch kontrastowych kolorach [ten pomysł chyba będzie się podobał {Toi}, ale pod spód tam jednak dałbym wersję 'D', bo pod sznurkiem trzeba by powstrzymać zamakanie i postęp korozji.

            Pomalowane rozpylaczem sprejowym całej rurki jest wariantem zerowym, ale wtedy bez zdarcia mechanicznego tych oniklowań/ srebrzeń/ złoceń/chromowań się nie obejdzie.

            G - Wariant chemicznej regeneracj powłoki 'w rude kropki' [w zaprzyjaźnionym zakładzie galwanicznym] chyba - domyślam się - będzie odrzucony przez Koleżankę.
            A szkoda.

            Wierzę w Koleżankę. Do dzieła!
            • toya666 Re: szuru-szuru wiertu-wiertu 27.07.11, 00:39
              Gość portalu: zalogowany napisał(a):
              > Tam była, Szanowna Koleżanko, opcja ręczna szuru-szuru

              Tę opcję również dojrzałam. Zamierzam skorzystać :)

              > G - Wariant chemicznej regeneracj powłoki 'w rude kropki' [w zaprzyjaźnionym za
              > kładzie galwanicznym] chyba - domyślam się - będzie odrzucony przez Koleżankę.
              > A szkoda.

              Tu w tej wiosce, gdzie mieszkam nie ma nawet serwisu rowerowego. Ze świeczką szukać zaprzyjaźnionego zakładu galwanicznego. Wybacz, ale ten pomysł odrzucę... ;)

              > Wierzę w pomocnych Ogrodników, niechże uwierzy i {Toya} ;-)

              Mieszkam w Niemczech. Tu by mnie zlinczowano, jakbym komuś w ogródku łańcuch ze smaru obmywała :D
              • Gość: benek Re: szuru-szuru wiertu-wiertu IP: *.e-wro.net.pl 27.07.11, 09:51
                > Gość portalu: zalogowany napisał(a):
                > > Tam była, Szanowna Koleżanko, opcja ręczna szuru-szuru
                >
                > Tę opcję również dojrzałam. Zamierzam skorzystać :)

                Trudno ocenić jaka to rdza i gdzie ale ja bym się w ścieranie papierem nie bawił.
                Porysujesz lakier i będzie trzeba malować.
                Odstający nikiel i grube kropli rdzy usuniesz drapiąc ostrym śrubokrętem lub nożem.
                Potem pocierasz lekko szmatką nasączona w oleju aby zmyć brud.
                Nie masz oleju to wystarczy mocno przetrzeć mokrą szmata.
                Olej możesz kupić w hipermarkecie lun narzędziowym sklepie.Wystarczy mała buteleczka oleju parafinowego stosowana do smarowania maszyn do szycia.
                W Polce kosztuje 1-2 zł .
                Zawsze na dnie starego opakowania oleju do samochodów zostaje sporo oleju.
                Jak nie ma wystarczy wyciągnąć bagnet do mierzenia poziomu oleju w aucie i nawilżyć szmatkę.
                Nie ma sensu zdzierania niklu papierem ściernym bo to prawie niewykonalne dla niewprawnej osoby.
                Wystarczy w sklepie elektrycznym kupić taśmę izolacyjną PCV (koszt 0,5 euro) i owinąć kierownicę.
                Trwalsze są owijki do kierownic bo są z grubszej często gumowanej taśmy , do kupienia w sklepie rowerowym lub motocyklowym.
                Nie należy przesadzać z grubością bo będzie problem z montowaniem dzwonków , rączzek hamulców itd.


                > > G - Wariant chemicznej regeneracj powłoki 'w rude kropki' [w zaprzyjaźnio
                > nym za
                > > kładzie galwanicznym] chyba - domyślam się - będzie odrzucony przez Koleż
                > ankę.
                > > A szkoda.
                Kosztowało by drożnej niż kupno nowej kierownicy.
                Prosta kierownica kosztuje 18 zl więc zagięta mniej niż 30.
                Zaprzyjaźniona galwanizernia wzięła by 50 zł 9Miedziowanie, polerowanie, niklowanie) ale trzeba by samemu zedrzeć nikiel i wypolerować.
                Jakby sami zdzierali to doliczyliby następne 50 zł.
                Do galwanizerni nosi się rzeczy do regeneracji ktorych nie można kupić.

                > Tu w tej wiosce, gdzie mieszkam nie ma nawet serwisu rowerowego.
                Bo serwisy rowerowe są psu na budę.
                Jak są sklepy z części to każdy sąsiad pomoże. Wystarczy kupić trochę kluczy które zawsze np na wycieczce się przydadzą.
                Serwisy są tylko do drogich i nowych rowerów.
                Serwisant boi się grata bo nie zarobi a i problemy mogą się ciągnąc.
                Brdzie wciskał nowe części droższe niż sam rower.

                > Mieszkam w Niemczech. Tu by mnie zlinczowano, jakbym komuś w ogródku łańcuch ze
                > smaru obmywała :D
                Bez przesady na łańcuchu nie ma dużo smaru.
                Łańcuch przecierasz szmatą nasączoną benzyną lub dowolnym rozpuszczalnikiem.
                Nie ma rozpuszczalnika to wystarczy woda.
                Najpierw polałbym łańcuch wrzątkiem z czajnika jeśli na nim wiele smaru i piachu.
                Rozgrzany tłuszcz łatwo zejdzie po pocieraniu mokrą lub sucha szmatą.
                Po lekkim przetarciu należy przejechać rowerem kilkaset metrów aby tryby wypchały smar spomiędzy ogniw i papierem lub szmatą należ zebrać nadmiar brudu z przedniej zębatki ,
                Należy to zrobić kila razy .Tylną zębatka bym się nie przejmował na razie .
                NA koniec czyści się ją suchą szmatą (lub sznurkiem) przeciągając ją miedzy trybami bez zbędnego certolenia się. Tam piach nie ma się gdzie schować a smarowanie tylnych trybów jest niewskazane bo będzie przeskakiwał rozciągnięty łańcuch.

                Łańcuch i zębatki same się oczyszczą do końca na deszczu więc nie ma się z tym za bardzo bawić.
                Ściąga się szmatą nadmiar smaru przeciągając sucha szmatą.
                Jak ktoś jest zdeterminowany to myje szczotka z wrząca wodą lub pociera z rozpuszczalnikiem,
                Ale wystarczy szmata i olej.
                Po zgrubnym przetarciu z piachu i smaru suchą szmatą nakładasz śrubokrętem olej na łańcuch .Olej dobrze rozpuści stary smar. Łańcuchów się nie smaruje bo łapią piach a tylko oliwi. Wystarczy nałożyć kropelkę na każde ogniwko raz na pól roku.
                Jeśli rower jest używane w kraju deszczowym to po zmoknięciu roweru dzień lub dwa potem przyglądamy się łańcuchowi czy nie robi się żółto-czerwony w okolicy osiek ogniw łańcucha.
                Jeśli się zółci to znaczy że olej na nim wysechł lub długo stał na deszczu.
                Jak widać warto kupić buteleczkę oliwki lub odlać jak ktoś będzie robił dolewkę w samochodzie lub kupić jakiś olej w spray (drogie) .Trzeba uważać aby nie kupić oleju ze spirytusem w sprayu typu WD40 lub podobne bo one nadają się bardzie do mycia i odpuszczania pordzewiałych śrub niż do długotrwałego zabezpieczania przed korozją.
                Tyle zębatku czyści się 2 minuty przeciągając między nimi szmat e przy zdjętym kole.
                Kal masz holenderkę z bigami w piaście to można darować sobie dokładne czyszczenie tylnej zębaki a zrobić to po łebkach bez ściągania koła.
                Oliwienie łańcucha jest zależne od tego czy masz osłonę łańcucha.Jak brak osłony to trzeba po oliwieniu i przejechaniu paru km zebrać nadmiar brudnej oliwy która przepłukała rdzę z ogniw.
                Tak samo zaraz po oliwieniu i pokręceniu trochę łańcuchem zbieramy nadmiar oleju na szmatę bop tłusty łańcuch wcale nie będzie się lepiej czyścił a pobrudzi tylko spodnie i zębatki.
                Nie oliwimy zębatek ani całego łańcucha no chyba ze jest umazany cały w smarze i piachu.
                Przy normalek konserwacji nakładamy po jednej ( w sumie dwie kropelki ) oleju na krawędzie cześć obrotowej ogniwka.Tam olej wejdzie pod tulejkę i nasmaruje ośkę oraz nasmaruje boczne powierzchnie blaszek, które o siebie trą przy zginaniu łańcucha.
                Warto co najmniej 2 razy w roku nałożyć 100-200 kropelek na łańcuch to będzie się wyraźnie lżej jeździć a łańcuch się nie będzie tak szybko rozciągał (luzował) a i zębatki będą się wolniej zużywać.
                Łańcuch nie powinien być czarny.
                Jeśli jest czarny tzn ze ktoś go nasmarował zamiast naoliwić albo jest za bardzo naoliwiony i złapał kurz . Jeśli nie oliwimy za często to nie ma nigdy potrzeby mycia łańcucha.Jak oliwa wyschnie to pojawia się rdza przy ośkach lub słyszymy ze zębatki głośniej chodzą.
                Zbyt tłusty łańcuch w starym rowerze powoduje że zaczyna przeskakiwać jak się mocniej na pedały naciśnie i jak pisałem wcześniej nadmiar oleju nie pomaga smarować a tylko łapie piach który niszczy zębatki.

                Śruby.
                Nie wierz w coca colę bo cudów nie ma.Używać colę też trzeba umieć. Żaden zakład samochodowy nie ozywa coli bo cola zawiera kwas ostofosforowy który można kopic oddzielnie w większym stężeniu a i wchodzi on w skald pasywatorów wiążących rdzę (np Fosol) lu w odrdzewiaczach-penetratorach.Nie ma możliwości aby cola usunęła rdzę tak jak mówią mity.
                Gdyby tak było to by colą polewano mosty a koncern zarobiłby więcej na coli do odrdzewiania niż na tej do picia.
                Nie wiem jak masz skorodowany rower.
                Jak leżał w wodzie to jest do wyrzucenia bo skorodowały kulki w łożyskach, miski, bieżnie piast itd.
                Potrzebujesz mieć tylko odrdzewione śruby pod siodełkiem i nakrętki kół.
                Musisz sprawdzić czy pedały nie chodzą ciężko.
                Śrubę podsiodełkową najlepiej wyciąć piłką i dać nową a oski piast kół nie mogą być pordzewiałe bo nie będziesz wiedzieć czy koło jest dobrze przykręcone.
                Tania oska kosztuje 2 zł a przy okazji wymiany nałożysz na łożyska piasty nowy smar.
                Musisz sprawdzić jak długo pokręcone koło będzie się kręcić
                Jak stanie po 5-10 s to piasta jest pordzewiała lub zapiaszczona.

                Przy każdym smarowaniu łańcucha a nawet częściej nakładaj kropelkę oliwki na każdą pordzewiałą śrubkę to z czasem da się je odkręcić.
                Suchą szmatką rozetrzyj na śrubce świeżą oliwkę aby zmyć nalot rdzy. Następnie nałóż malutką kropelkę na gwint jak najbliżej nakrętki i już nie wycieraj.
                Jak będziesz musiała odkręcić grubą zardzewiałą śrubę np pod siodełkiem M8 (pod klucz 13 lub imbus 8 mm) to zanim zaczniesz się mordować uderz ciężkim młotkiem 0,5 kg lub więcej poprzez pręt , przecinak lub śrubokręt "ślusarski " (taki gdzie czubek rączki jest metalowy) kilkukrotnie w nakrętkę lu jeśli jej nie ma w łeb śruby. Bez tego można często urwać śrubę.
                zanim zaczniesz walczyć ze śruba naoliw ją kilka razy przez kilka dni , lub zakropl naftą lub użyj odrdzewiacza w sprayu ze sklepu.Jeśli po kilku dniach jest problem z odkręceniem to poczekaj kilka tygodni albo niech spawacz podgrzeje ci nakrętkę
                • toya666 Re: szuru-szuru wiertu-wiertu 27.07.11, 20:36
                  Benek, super pomoc!!!! Wielkie dzięki, dużo się dowiedziałam. Zamierzam zastosować :)
                  Kupiłam zarówno odrdzewiacz (płyn), jak i drobny papier ścierny.
                  Kupiłam też dętki i opony. Będę składać mój nowy rower :)

                  Wielkie dzięki wszystkim, którzy mi pomogli!!! Znając życie pewnie się jeszcze tu odezwę, jak mi coś nie będzie wychodzić... Trzymajcie kciuki :)
          • Gość: zalogowany myju-myju chlapu-chlapu IP: *.ztpnet.pl 26.07.11, 23:57
            Zapomniałbym:

            Nie wierzę, by w okolicy nie było jakiegoś ogródka, by w nim na chwilę podłączyć wąż do ogrodowego kranu i - ściskając jego koniec palcami - osiągnąć dowolne ciśnienie, zaschniętą skorupę błota na rowerze [uprzednio opcjonalnie obwiniętą starymi szmatami namoczonymi, by zmiękczyć oblepinę], zmywającą.
            Wierzę w pomocnych Ogrodników, niechże uwierzy i {Toya} ;-)

            Łańcuch, po zdjęciu, można namoczyć w pet-butelce w roztworze 1:2 maszynowego oleju z benzyną ekstrakcyjną potem można go osuszyć z tej kapieli, będzie jak nowy.
            Przedtem jednak sprawdziłbym, czy nie jest on do wymiany [wyciągnięty, uszkodzony].
            A taki drugi [i 3., 4.] na zapas, w domu, powiniem mieć każdy entuzjasta dwóch pedałów.
            I entuzjastka.
      • dex_pl Re: Naprawiam znaleziony rower - pomocy 26.07.11, 23:23
        1. Odpowiedź już masz.
        2. Jeżeli nie masz wody pod ciśneiniem, to proponuje kran. Łańcuch zdjąć (jeżeli masz skuwacz, jak nie - no to nic nie zrobisz :( ), pod kran, przepłukać każde ogniwo, następnie odstawić do wysuszenia. Benzyna ekstrakcyjna 1l (każdy sklep budowlano-remontowy, koszt w PL jakieś 5 pln - więc 1-1.5E) - przelewasz do butelki 2l. Do tego wrzucasz łańcuch, odstawiasz pogański taniec "shake-it-baby", później łańcuch zakładasz, oliwisz/smarujesz i jeździsz.

        Jeżeli łańcucha nie możesz zdjąć - to pozostaje jeździć - piasek kiedyś wypadnie, a w przyszłości łańcuch wymienisz (bo będzie się zużywał szybciej niż zadbany)

        3. Miejsca na ramie - papier ścierny i szorujesz. Najpierw jakiś grubszy, potem coraz drobniejszy.
        Gdy już rdzy nie będzie - to dajesz jakiś odtłuszczacz, następnie podkład. Na koniec możesz ramę/kierownicę pomalować np sprayem.

        To wszystko możesz zrobić niewielkim kosztem w domu, nie mając praktycznie żadnych narzędzi (ew. ten nieszczęsny skuwacz - choć możesz go kupić/zamówić - nawet z PL - koszt ~30 pln + przesyłka)
        • toya666 Re: Naprawiam znaleziony rower - pomocy 27.07.11, 00:42
          dex_pl napisał:
          > Łańcuch zdjąć (jeżeli masz skuwacz, jak nie - no to nic nie zrobisz :(

          Skuwacza nie mam (cokolwiek to jest), ale łańcuch zdjęłam :) Po prostu odkręciłam koło tylne i łańcuch mam w ręce. Przerzutek rower nie posiada, więc nie było problemu. Zrobię myk z benzyną i tańcem, dzięki!!!
          • Gość: krzynio Re: Naprawiam znaleziony rower - pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.11, 11:36
            toya666 napisała: Skuwacza nie mam (cokolwiek to jest), ale łańcuch zdjęłam :) Po prostu odkręciłam koło tylne i łańcuch mam w ręce.
            Nie widziałem jeszcze takiego rowera "bez przerzutek", z którego można zdjąć łańcuch bez rozpinania lub rozkuwania. Prosze o fotkę tego rowerka.
            • jureek Re: Naprawiam znaleziony rower - pomocy 29.07.11, 19:27
              Gość portalu: krzynio napisał(a):

              > Nie widziałem jeszcze takiego rowera "bez przerzutek", z którego można zdjąć ła
              > ńcuch bez rozpinania lub rozkuwania. Prosze o fotkę tego rowerka.

              Też mnie zastanawia, jak koleżanka to zrobiła.
              Jura
      • Gość: Bimota Re: Naprawiam znaleziony rower - pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.11, 23:41
        1. Dziwne troche bo 22x622 to waska opona, a 28x1 5/8 - srednia. Zapewne bedzie pasowala kazda o oznaczeniu 700xcoś.
        2. Szczotka+nafta lub takie psikadlo do czyszczenia silnikow samochodowych. Nowy lancuch moge ci sprzedac za 10-11 zl + przesylka. Zakuwacz 10 zl... Zapinka 2-3 zl...
        3. Pordzewiale czesci polewasz olejem, rame malujesz (tam gdzie odpryski). Nowa kierownica ok. 20 zl...

        rowerowe.otwarte24.pl
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja