Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    masa lipcowa

    26.07.04, 15:32
    Myslicie, że na lipcowej masie uda nam się pobić rekord Gdańska? Mam
    nadzieje, że nie wszyscy pojechali na wakacje hehehe...
    Obserwuj wątek
      • czajnik74 Re: masa lipcowa 26.07.04, 15:43
        Jo, moja droga marzyc fajnie jest. W Gdansku nie była Masa tylko coroczny
        przejazd przez miasto, rok temu mieli 1500 ludzi teraz wiadomo ile, jesteśy
        daleko w tyle i nie ma sie co dziwić. Gdańsk to rowerowa stolica Polski.
        Patrząc na spadkową tendencje masy w stosunku do zeszłego roku/jakies 30 % jak
        nie więcej/, małe szanse na przekroczenie 1500 ludzi. chyba że kurierów
        przyjedzie na mistrzostwa 600 a nas bedzie tyle co w czerwcu/ ok 1000/. jako
        że w zeszłym roku latem w oba miesiace było po 750 osób - po czym będziemy
        stapac wiem. spadek. chyba że zostanie własnie przełamany przyjazdem chocby
        1000 ludzi na plac.

        pozdr

        czajnik
        • roweroraffi Re: masa lipcowa 26.07.04, 15:50
          Zgadzam się, że 4000 to suma chwilowo jeszcze mało realna... w czerwcu był 1000
          i to był i tak wielki sukces biorąc pod uwagę, że dopiero tuż przed Masą
          pojawiły się plakaty, a wcześniejsze miesiące były tak chłodne/deszczowe, ze
          niewiele nas było widać. Teraz jeszcze wyjazdy wakacyjne... ja stawiam, że
          razem z kurierami będzie nas 1100 może, ale napewno nie 4000.
          Za to z tą tendencją spadkową 30% się nie zgadzam... nie można powórnywać tych
          mas z zeszłorocznymi, bo różnią się pogodą... wiadomo, że w deszcz część ludzi
          zostaje w domach zamiast jechać na Masę.
          • ashimi Re: masa lipcowa 27.07.04, 00:24
            1100... to realna liczba. Zbyt wielu ludzi wyjechało na wakacje i w połączeniu z
            60-tą rocznicą powstania warszawskiego daje to małe szanse na bicie rekordów.
            Choć mam nadzieję, że będzie pożądny tłum... bo moja mama się wybiera i chcę,
            zeby to zrobiło na niej wrażenie :'D
          • czajnik74 Re: masa lipcowa FAKTY DLA RAFIEGO! 27.07.04, 21:43

            > Za to z tą tendencją spadkową 30% się nie zgadzam... nie można powórnywać
            tych
            > mas z zeszłorocznymi, bo różnią się pogodą... wiadomo, że w deszcz część
            ludzi
            > zostaje w domach zamiast jechać na Masę.

            zgadzać się nie musisz - takie sa fakty!!! 30 % mniej jest uczestników niż w
            zeszłym roku.
            specjalnie dla CIEBIE PODLICZYŁEM STATYSTYKE(wg co było?):

            2003 marzec - czerwiec liczba uczestników: 2825

            2004 marzec - czerwiec liczba uczestników: 2010

            różnica: 815 osób (mniej niż w roku 2003!!!)

            to jest dokładnie: 28,85 % mniej uczestników na Masie w 2004 niż w 2003
            RAFII!!! wybacz pomyliłem się o 1,15 %! naprawdę nie chciałem cie oszukać,
            jednak liczby mówią same za siebie, dotarło ?

            twoja TEORIA na temat kiepskich warunków atmosferycznych jeszcze mniej ma
            wspólnego z rzeczywistością:

            bo w lepszych warunkach - styczeń, luty 2003: uczestników 150 (tylko!)

            a w fatalnych warunkach - styczeń, luty 2004: uczestników 225 (ażżż!!!)

            różnica: 75 osób wzrost w stosunku do 2003 (?) o 33,49 % dokładnie!

            ewenement, nieprawdaż? i co cienka to pociecha, że śniegi tego lata
            przyciągnęły więcej, a deszcze wiosenne odstraszyły? cos tu twa teoria o złej
            pogodzie nie pasi.
            tak bywa. lepiej licz.

            pozdr

            czajnik
            • roweroraffi FAKTY DLA RAFIEGO! 28.07.04, 13:33
              czajnik74 napisał:

              >
              > > Za to z tą tendencją spadkową 30% się nie zgadzam... nie można powórnywać
              >
              > tych
              > > mas z zeszłorocznymi, bo różnią się pogodą... wiadomo, że w deszcz część
              > ludzi
              > > zostaje w domach zamiast jechać na Masę.
              >
              > zgadzać się nie musisz - takie sa fakty!!! 30 % mniej jest uczestników niż w
              > zeszłym roku.
              > specjalnie dla CIEBIE PODLICZYŁEM STATYSTYKE(wg co było?):
              >
              > 2003 marzec - czerwiec liczba uczestników: 2825
              >
              > 2004 marzec - czerwiec liczba uczestników: 2010
              >
              > różnica: 815 osób (mniej niż w roku 2003!!!)
              >
              > to jest dokładnie: 28,85 % mniej uczestników na Masie w 2004 niż w 2003
              > RAFII!!! wybacz pomyliłem się o 1,15 %! naprawdę nie chciałem cie oszukać,
              > jednak liczby mówią same za siebie, dotarło ?

              Czajniku Drogi... zupełnie żeśmy się nie zrozumieli... ja nie mówię, ze było
              15, czy 10% tylko o tym, że jest jeszcze jeden ważny wskaźnik, który powinno
              się brać porównując Masy - pogoda. Nie można porównywać Masy z maja 2003 kiedy
              było słonecznie i gorąco z Masą z 2004 kiedy to wszyscy mówili 'ładną mamy
              jesień tego lata' i tylko dlatego nie zgadzam się z tymi prognozami -30%.
              Dowodem na to chociażby czerwiec 2004, który miał porównywalną frekwencję i
              pogodę z 2003. Bardzo dużo zależy od pogody, co z resztą widać po różnicy
              ilości osób w poszczególnych miesiącach (zima - 50 do 100 osób, lato - 700 do
              1000 osób)... jak porównać miesiące kiedy pogoda w obu latach była podobna
              (czyli miesiące zimowe, bo wtedy pogoda byłą w obu latach fatalna) to mamy
              wzrost o około 50% nawet (rok temu styczeń ok 50 osób jak pamiętam, a w tym
              koło 100 było). Nie znaczy to, że będzie nas 2000, bo zima ma swoje prawa i to
              najwyżej znaczy, że więcej osób zaczyna jeździć przez cały rok, ale pokazuje
              jak ważnym wskaźnikiem przy próbie porównywania poszczególnych miesięcy jest
              właśnie pogoda.

              > twoja TEORIA na temat kiepskich warunków atmosferycznych jeszcze mniej ma
              > wspólnego z rzeczywistością:
              >
              > bo w lepszych warunkach - styczeń, luty 2003: uczestników 150 (tylko!)
              >
              > a w fatalnych warunkach - styczeń, luty 2004: uczestników 225 (ażżż!!!)
              >
              > różnica: 75 osób wzrost w stosunku do 2003 (?) o 33,49 % dokładnie!
              >
              > ewenement, nieprawdaż? i co cienka to pociecha, że śniegi tego lata
              > przyciągnęły więcej, a deszcze wiosenne odstraszyły? cos tu twa teoria o złej
              > pogodzie nie pasi.
              > tak bywa. lepiej licz.

              Nie porównuj zimy z latem... większa liczba osób w zime dla mnie to dowód, że
              więcje ludzi jeździ niezależnie od pogody i pory roku. W lato na Masę
              przyjeżdżają licznie tzw NIEDZIELNI, którzy w deszcz po prostu nie przyjadą i
              stąd w lato masz -30% a w zimę spory +


              > pozdr
              >
              > czajnik
      • karolika Re: masa lipcowa 26.07.04, 16:41
        No wiem wiem to tylko marzenia niestety ale mam nadzieję, że się kiedyś
        spełnią... Niestety do końca czercowego przejazdu nie przetrwali wszyscy i nie
        wyglądało to już tak spektakularnie jak na początku. Ale ja wytrwałam i tym
        rzem też wytrwam, zwłaszcza, ze zamierzam sie lepiej przygotowac...
        • roweroraffi Re: masa lipcowa 27.07.04, 19:03
          karolika napisała:

          > No wiem wiem to tylko marzenia niestety ale mam nadzieję, że się kiedyś
          > spełnią... Niestety do końca czercowego przejazdu nie przetrwali wszyscy i
          nie
          > wyglądało to już tak spektakularnie jak na początku. Ale ja wytrwałam i tym
          > rzem też wytrwam, zwłaszcza, ze zamierzam sie lepiej przygotowac...

          Zadbaj o to by marzenia zaczęły się spełniać... w innym poście tutaj napisano
          co możesz zrobić na rzecz Masy by była większa/lepsza ;-)
          • xun_vixx Re: masa lipcowa 27.07.04, 20:12
            Nooo, lepiej sie przygotowujemy chyba wszyscy, z masy na mase lepiej. Mam
            nadzieje na pogode, bo w deszczu to NA PENO nie bedzie tyle co w sloneczny
            dzien.
            Prawie mam gotowa przyczepke, mam tez zrobiony juz upgrejd roweru, coby byl
            glosniejszy... Ale co i jak to na masie, bo bede na pewno, i prawopodobnie z
            przyczepka.
            • roweroraffi Re: masa lipcowa 27.07.04, 20:41
              xun_vixx napisał:

              > Nooo, lepiej sie przygotowujemy chyba wszyscy, z masy na mase lepiej. Mam
              > nadzieje na pogode, bo w deszczu to NA PENO nie bedzie tyle co w sloneczny
              > dzien.
              > Prawie mam gotowa przyczepke, mam tez zrobiony juz upgrejd roweru, coby byl
              > glosniejszy... Ale co i jak to na masie, bo bede na pewno, i prawopodobnie z
              > przyczepka.

              Od nas też może uda się wystawić komplet (sztuk dwie) dwukułek podczepianych do
              rowerów, a może nawet pociąg się zrobi jak Skeler nie będzie miał weny by
              ciągnąć jedną z nich... choć z tym drugim to musiałbym się poważnie zastanowić,
              bo taki pociąg jednak sporo zachodzi przy skręcie, a pomiędzy rowerzystami to
              niełatwo potem nikogo nie zahaczyć.
              • xun_vixx Re: masa lipcowa 29.07.04, 13:23
                Jeszcze tylko nabazgrac cos na fladze i poprawic sruby w mocowaniu i bedzie
                powiedzmy ze gotowe. Aczkolwiek z tej przyczepki nigdy nie mozna byc w pelni
                zadowolonym ze wzgledu na taki a nie inny srodek ciezkosci... choc na
                stabilnosc pomog znakomiie 10-cio litrowy baniak pelen wody :)
                • roweroraffi Re: masa lipcowa 29.07.04, 13:51
                  Hehehe... kazdy sposob jest dobry, ale 20-stolitrowego lepiej nie napelniaj do
                  polowy woda i nie wrzucaj na przyczepke, bo bedzie sie zachowywac jak cysterna
                  w ktorej ladunek sie przesuwa, czyli na stabilnosci straci ;-)
                  • xun_vixx Re: masa lipcowa 29.07.04, 19:39
                    Kazdy taki bedzie sie tak zachowywac, nawet nie do konca napelniony 10szkowy...

                    Wlasnie przejechalem na targowek. 3 wywrotki przyczepki, z czego 2 na naszych
                    eleganckich kraweznikach przy przejsciach, pomimo prostopadlej jazdy (tam gdzie
                    sie dalo)... Mam teraz do dokrecenia manetke hamulca (wywrotka nr3, kiedy to
                    przy ladowaniu przyczepki przyglebil rower), do sklejenie rog przyczwrpki (tuz
                    przed wywrotka nr 3, nolo dworca gdanskiego robia wykopki na przejsciu dla
                    pieszych, znakow jak zwykle nie ma a tam zerowa widocznosc jets na zakrecie...
                    Na przejsciu przez JP2 zlamalo sie mocowanie od lamki (czego chwilowo nie jestm
                    w stani naprawic), wiec lampke bede mial luzem :>

                    Tyle pozytywow...
                    Z innej beczki naszly mnie 2 pytania, ktore chyba bede mysial jutro z drogowka
                    skonsultowac.
                    1. czy mam prawo rowerkiem jechac po pasie dla busow, czy musze sie trzymac
                    obok?
                    2. Czy w ogole sa jakies przepisy precyzujace czy moge sobie jechac z flaga na
                    rowerku, jesli jest to flaga zabezpieczona przed wypadnieciem, zerwaniem etc.?
                    • roweroraffi Rower, przyczepka a Zakręty Kodeksu Drogowego ;-) 30.07.04, 00:40
                      xun_vixx napisał:

                      > Kazdy taki bedzie sie tak zachowywac, nawet nie do konca napelniony
                      10szkowy...
                      >
                      > Wlasnie przejechalem na targowek. 3 wywrotki przyczepki, z czego 2 na naszych
                      > eleganckich kraweznikach przy przejsciach, pomimo prostopadlej jazdy (tam
                      gdzie
                      >
                      > sie dalo)...

                      Na krawężnikach i progach zwalniających to i 'moja' potrafi przedachować więc
                      po prostu trzeba uważać i zwolnić :-) Takie mamy drogi.

                      > Mam teraz do dokrecenia manetke hamulca (wywrotka nr3, kiedy to
                      > przy ladowaniu przyczepki przyglebil rower), do sklejenie rog przyczwrpki
                      (tuz
                      > przed wywrotka nr 3, nolo dworca gdanskiego robia wykopki na przejsciu dla
                      > pieszych, znakow jak zwykle nie ma a tam zerowa widocznosc jets na zakrecie...
                      > Na przejsciu przez JP2 zlamalo sie mocowanie od lamki (czego chwilowo nie
                      jestm
                      >
                      > w stani naprawic), wiec lampke bede mial luzem :>

                      Oj to spore zniszczenia robi ta twoja przyczepka... pomyśl nad bardziej giętkim
                      mocowaniem by glebiąca przyczepka nie wywalała roweru, bo to niebezpieczne...
                      moja czasem jak na pusto przewróci się na bok, to się odbije od boku i wraca na
                      koła... jakbym przy tym ja wyglebił razem z nią, to by nie wróciła na koła
                      napewno ;-)

                      > Tyle pozytywow...
                      > Z innej beczki naszly mnie 2 pytania, ktore chyba bede mysial jutro z
                      drogowka
                      > skonsultowac.
                      > 1. czy mam prawo rowerkiem jechac po pasie dla busow, czy musze sie trzymac
                      > obok?

                      Świetne pytanie... z jednej strony to pas TYLKO dla busów, a z drugiej
                      rowerysta ma nakaz jazdy przy prawej krawędzi jezdni, czyli czasem właśnie po
                      tym pasie i powstaje paradoks prawny bo tak czy siak łamie się prawo. Taki sam
                      paradoks rowerzyści mają na strefach jezdni wyłączonych z ruchu (zakreskowanych
                      móiąc językiem mało fachowym), oraz, gdy chcą jechać prosto na skrzyżowaniu a
                      prawy pas jest TYLKO do skrętu w prawo.

                      Paradoks dla rowerzysty z przyczepką jest też na ścieżce rowerowej... z
                      przyczepką masz rower wielośladowy, a ścieżki są TYLKO dla rowerów
                      jednośladowych więc tam jechać Ci takim rowerem nie można. Z drugiej strony
                      masz przepis mówiący o tym, że jak jest ścieżka, to rowerzyście nie wolno po
                      ulicy i tu już nie ma już zdaje się rozróżnienia na rowery jednośladowe i
                      wielośladowe, a co za tym idzie rowerem z przyczepką w takiej sytuacji nie
                      wolno Ci jechać ani po ulicy ani po chodniku (to jasne) ani po ścieżce! Wesołe
                      nie?

                      > 2. Czy w ogole sa jakies przepisy precyzujace czy moge sobie jechac z flaga
                      na
                      > rowerku, jesli jest to flaga zabezpieczona przed wypadnieciem, zerwaniem etc.?

                      Ładunek (flagi, baniak z wodą etc) musi być tak umocowany by nie zagrażał innym
                      uczestnikom ruchu, czyli tak aby: nie wypadł na wyboju itp, nie wystawał poza
                      obrys pojazdu lub wystając był odpowiednio oświetlony i oznakowany (populatna
                      szmata jako oznakowanie w myśl przepisów nie starcza). Prowadząc pojazd musisz
                      dostosować prędkość do warunków jazdy, czyli jechać tak by np przyczpeka nie
                      przedachowała z wysokimi flagami. Pojazd też nie może przekraczać pewnych
                      wymiarów (np 4m wysokości, 15m długości dla pojazdu jednoczłonowego, 18m dla
                      wieloczłonowego i chyba 3m szerokości itp) bo inaczej to pojazd ponadnormatywny
                      i powinien każdy przejazd być zgłaszany i opłacany, bo pojazdy ponadnormatywne
                      niszczą drogi ponadnormatywnie. Nie wiem tylko, czy z tymi wymiarami to też
                      dotyczy rowerów, ale nasz piętrus miejski mający 4m 10cm musi wyjeżdżając na
                      miasto płacić kasę na drogi bo niby bardziej je niszczy niż Ikarus, czy inny
                      autobus o tej samej wadze ale mający <4m wysokości :-)

                      Wniosk: Zakręty Polskiego Kodeksu Drogowego są jak nierówności na Warszawskich
                      ulicach - jeszcze długo nie zostaną wyprostowane ;-)
                      • xun_vixx Re: Rower, przyczepka a Zakręty Kodeksu Drogowego 30.07.04, 12:26
                        Z przyczepka nie bylo tak zle, pakowalem do niej rzeczy po wywrotce :D i
                        wywrocila w tym momencie rower, ktory sobie spokojnie na nozce stal i czekal az
                        skoncze manewry przy przyczepce... Tak czy siak przyczepka jest numero uno do
                        wymiany na cos stabilniejszego...
      • rano1 Re: masa lipcowa 28.07.04, 16:30
        Rekordy bijmy swoje :-)

        Jednak chyba nie w wakacje. Może wrzesień a może przyszły rok.
        Niech każdy kogoś werbuje ze znajomych. Mnie już na lipiec udało się 1-3 osoby
        zachęcić. Może mało, ale lepsze to niż nic.
      • karolika Re: masa lipcowa 28.07.04, 22:50
        oglądałam pogodę na piątek i z prognozy wynika, że nie ma co obawiac się
        odstraszającego wszystkich deszczu..na szczescie, bo nie wiem czy sama bym
        pojechała, w końcu do centrum mam spory kawałek i zmoknąć można nieżle...

        A co do pomocy w organizacji to bardzo chętnie się przyłączę ale niestety
        dopiero we wrześniu, bo w lipcu wybywam...W mojej okolicy przydałyby się
        plakaty bo dużo osób jezdzi na rowerach a na Masę mamy dobry dojazd (
        wyobrazcie sobie-ściezka rowerowa!) Postaram się sciągnąc pare osób i na
        patrolu plakatowym we wrzesniu napewno sie zjawie..pozdr.
        • roweroraffi Re: masa lipcowa 29.07.04, 13:54
          karolika napisała:

          > oglądałam pogodę na piątek i z prognozy wynika, że nie ma co obawiac się
          > odstraszającego wszystkich deszczu..na szczescie, bo nie wiem czy sama bym
          > pojechała, w końcu do centrum mam spory kawałek i zmoknąć można nieżle...

          Dalej ode mnie czy od Skelera napewno nie masz a My sie deszczu nie boimy :-))))

          > A co do pomocy w organizacji to bardzo chętnie się przyłączę ale niestety
          > dopiero we wrześniu, bo w lipcu wybywam...

          Lipiec sie konczy a pomiedzy nim a wrzesniem jest jeszcze sierpien ;-)

          > W mojej okolicy przydałyby się
          > plakaty bo dużo osób jezdzi na rowerach a na Masę mamy dobry dojazd (
          > wyobrazcie sobie-ściezka rowerowa!) Postaram się sciągnąc pare osób i na
          > patrolu plakatowym we wrzesniu napewno sie zjawie..pozdr.

          Wez plakaty i rozlep ;-) Poza tym ciekawe o jakiej okolicy mowisz, bo sciezki
          dochodzacej do Placu Zamkowego, lub samych granic Starego Miasta to sobie nie
          przypominam z zadnej strony :-PPP
      • karolika Re: masa lipcowa 29.07.04, 21:51
        Tak tak jassssssne łap mnie za słówka, łap;) Filologiczna milicja..Oczywiście
        chodziło mi o sierpień...a co do ścieżki to owszem, istnieje, ale nie przez
        cała trasę oczywiscie (15-kilometrowych ścieżek się zachciewa!!;)))) Dojeżdżam
        sobie z Anina elegancką ścieżką do mostu łaz. a potem już bez niej ale równie
        komfortowo... A plakaty się przydadza-zapewniam , że na patrolu wrzesniowym sie
        zjawie..pozdrawiam i do zobaczenia wszystkim na Masie!(LIPCOWEJ;)))
        • roweroraffi Re: masa lipcowa 30.07.04, 00:25
          karolika napisała:

          > Tak tak jassssssne łap mnie za słówka, łap;)

          Skoro proszisz to będę :-))))

          > Filologiczna milicja..

          LOL!!! Fajne stwierdzenie... az sobie zapiszę ;-)

          > Oczywiście
          > chodziło mi o sierpień...a co do ścieżki to owszem, istnieje, ale nie przez
          > cała trasę oczywiscie (15-kilometrowych ścieżek się zachciewa!!;))))

          No wlasnie... poprzewracało się tym rowerzystom w głowach... nie wystarcza już
          Im kawałek ścieżki przez Pola Mokotowskie tylko by chcieli do pracy i szkoły
          dojeżdżać... i może jeszcze na zakupy i do kina co? A jazda lenie śmierdzące do
          samochodu stać grzecznie w korku jak wszyscy 'normalni' i 'prawożądni' ludzie,a
          potem szukać miejsca parkingowego, a nie będziecie sobie ułatwiać życie jakimiś
          rowerami... Hahahahaha :-)))))))))))))))))))))

          > Dojeżdżam
          > sobie z Anina elegancką ścieżką do mostu łaz. a potem już bez niej ale równie
          > komfortowo...

          Hmmm... most Łazienkowski komfortowy to dla rowerzysty nie jest.. no chyba, ze
          koleżanka ma FULLa i schody nie groźne... a jeżeli nie most, to znaczy, ze
          Wałęm tam jedziesz i potem Świętokrzyskim... tam już nieco lepiej, ale miałbym
          na co ponarzekac jak bym chciał i dlatego tamtędy nie jeżdżę :-P

          > A plakaty się przydadza-zapewniam , że na patrolu wrzesniowym sie
          >
          > zjawie..pozdrawiam i do zobaczenia wszystkim na Masie!(LIPCOWEJ;)))

          Plakaty będą dla chętnych do wzięcia już na tej Masie... a na Patrole też
          oczywiście zapraszam serdecznie :-)


          P.s. Ścieżką rowerową można dojechać pod samą Starówkę (pod skarpę) albo do
          Benarskiej od Agrykoli, albo do wjazdu do tunelu na trasie WZ lub ul Boleść od
          strony mostu Gdańskiego. Sprawdzałem Cię tylko, czy znasz te dojazdy ;-PPPP
      • karolika Re: masa lipcowa 30.07.04, 19:03
        AAAAA!!!!!! Zamknęli mnie w domu bez kluczy i nie mogę iśc na masę!!!!!
        ratunku...Tyle dni zmarnowanych na przygotowania...życie jest ciężkie..
        Na czym by tu się wyżyć....A na następnej będe dopiero we wrzesniu...chlip!

        P.S Dojezdzam wałem do mostu poniatowskiego, potem przez most i nowym
        światem...ale jakie ma to teraz znaczenie w obliczu takiej tragedii...
      • rano1 Re: masa lipcowa 30.07.04, 22:33
        Info z pierwszej ręki - ponoć "błysku szprychy" zabrakło do tysąca. Jak na
        obecne warunki i sezon ogórkowy to nie tak źle. Przybysze z obcych krajów nas
        poza tym wspomogli.
        • beczus Re: masa lipcowa 30.07.04, 22:50
          skeler mowil ze bylo blisko 1200 osob.
          • kubassik Re: masa lipcowa 30.07.04, 23:36
            No mnei tam się wydawało, że było nas troche ponad 1000, takiego klimatu na
            masie nie było chyba od maja lub czerwca roku zeszłego,wszyscy sie zgadzaja,że
            masa miała cos w sobie ze starych mas, na pewno to dzieki kurierom. Nie było
            ciągłych nmarzekań "lewy pas wolny" itd. nawet pod prąd wiele razy udało nam
            się poejchac, generalnie niezły kocioł a o to chodzi!
            • edwin11 Re: masa lipcowa 31.07.04, 00:39
              a widzieliście tych wieśniaków z przodu którzy walili w autobusy?? To już była
              lekka przesada. Takich powinno się od razu uspokoić. a ogólnie masa była fajna ,
              kurierzy rowerowi dopisali swoim zachowaniem. Ogólnie było zajefajnie. :->
              • beno1 Re: masa lipcowa 31.07.04, 11:07
                Jechałem w tyle peletonu, a tam było bardzo spokojnie.

                Beno
              • shadow171 Re: masa lipcowa 31.07.04, 20:20
                edwin11 napisał:

                > a widzieliście tych wieśniaków z przodu którzy walili w autobusy?? To już była
                > lekka przesada. Takich powinno się od razu uspokoić. a ogólnie masa była
                fajna
                > ,
                > kurierzy rowerowi dopisali swoim zachowaniem. Ogólnie było zajefajnie. :->
                masz racjie !!!
              • m.ganiec Re: masa lipcowa 31.07.04, 20:53
                no niestety, nie da się ukryć że wśród owych kuriersów wielu to totalne buraki.
                Przy okazji uaktywnili oni naszych lokalnych buraczków, co to ostatnio trochę
                zostali stłumieni przez normalnych rowerzystów.

                Rozumiem, że ekstremalna jazda pod prąd to niby taka kurierska codzienność, ale
                blokowania torów tramwajowych, straszenia przechodniów, czy celowego
                utrudniania jazdy samochodom i autobusom z przeciwka mogli sobie na
                warszawskiej masie darować. A może im nikt nie wytłumaczył, że nasza masa nie
                ma być zbieraniną chłystków i pacanów odreagowujących swoją frustrację na Bogu
                ducha winnych kierowcach samochodów, pieszych itd.

                No cóż, dobrze że za parę dni już ich w W-wie nie będzie - niech się
                popisują u siebie i tam przy okazji umacniają wizerunek rowerowego kuriera,
                jako umorusanego wyrzutka społeczeństwa, który działa obok wszelkich norm i
                zakazów.

                PS. Wybaczcie kurierzy rowerowi, ale wiem, że m.in. właśnie taki obraz
                Waszej postawy wielu klientów zniechęca do korzystania z usług - po prostu
                nie chcą oni powierzyć swojej przesyłki takim osobom, nawet za niższą cenę.
                Ogólnie rowerowe firmy kurierskie w pewnych kręgach nie mają zbyt wysokich
                notowań - wiadomo, pracownik buduje wizerunek całej firmy.

                pozdrawiam porządnych rowerzystów i kurierów
                Miroy.
                • roweroraffi Obraz Kuriera u Leszcza z Białołęki ;-) 01.08.04, 00:52
                  m.ganiec napisał:

                  > no niestety, nie da się ukryć że wśród owych kuriersów wielu to totalne
                  buraki.
                  >
                  > Przy okazji uaktywnili oni naszych lokalnych buraczków, co to ostatnio trochę
                  > zostali stłumieni przez normalnych rowerzystów.

                  Stłumieni? Jakoś tego (przyznam szczerze) tłumienia nie zauważyłęm zbytnio na
                  poprzednich Masach. Ale zgadzam się, że pomimo iż my bawiliśmy się świetnie, to
                  jednak odbiór Masy z zewnątrz był DUŻO gorszy, co widać chociażby po ilości
                  rozdanych ulotek dla pieszych, któych poszło kilkakrotnie mniej niż na
                  poprzedniej Masie (nawet biorąc pod uwagę krótszą trasę), czy po minach osób
                  postronnych obserwujących rowerzystów wylewających się na chodniki, torowiska i
                  pasy służące do jazdy pod prąd.

                  > Rozumiem, że ekstremalna jazda pod prąd to niby taka kurierska codzienność,
                  ale
                  >
                  > blokowania torów tramwajowych, straszenia przechodniów, czy celowego
                  > utrudniania jazdy samochodom i autobusom z przeciwka mogli sobie na
                  > warszawskiej masie darować.

                  Ale sobie nie darowali, a uczestnicy też robili niewiele w tej materii jak
                  zwykle zgodnie udając, że nic nie widzą i w ogóle jest idealnie.

                  > A może im nikt nie wytłumaczył, że nasza masa nie
                  > ma być zbieraniną chłystków i pacanów odreagowujących swoją frustrację na
                  Bogu
                  > ducha winnych kierowcach samochodów, pieszych itd.

                  Nie każdy chce rozumieć. Nie każdy rozumie za pierwszym razem.

                  > No cóż, dobrze że za parę dni już ich w W-wie nie będzie - niech się
                  > popisują u siebie i tam przy okazji umacniają wizerunek rowerowego kuriera,
                  > jako umorusanego wyrzutka społeczeństwa, który działa obok wszelkich norm i
                  > zakazów.

                  Wiesz w tym wizerunku coś jest jak popatrzyć bliżej na tą subkulturę np na
                  imprezie u Kurierów po Masie... Oni mają inny styl zabaw, inne potrzeby, inny
                  sposób wypoczywania itp... nie mówię, że to ludzie zupełnie obok społeczeństwa,
                  czy że są gorsi, ale napewno są inni i niełatwo nam Ich zrozumieć, czy przyjąć
                  do siebie.

                  > PS. Wybaczcie kurierzy rowerowi, ale wiem, że m.in. właśnie taki obraz
                  > Waszej postawy wielu klientów zniechęca do korzystania z usług - po prostu
                  > nie chcą oni powierzyć swojej przesyłki takim osobom, nawet za niższą cenę.
                  > Ogólnie rowerowe firmy kurierskie w pewnych kręgach nie mają zbyt wysokich
                  > notowań - wiadomo, pracownik buduje wizerunek całej firmy.

                  Tu się muszę zgodzić. Czy tego chcemy czy nie to jak wyglądamy, jak się
                  zachowujemy, czyli jacy jesteśmy świadczy o nas... dlatego często trudniej jest
                  zaufać kurierowi, któy ma dready, jeździ na dziwnym rowerze łamiąc wszystkie
                  możliwe przepisy, a wieczorami bawi się skacząc na choinki, pijąc piwo i
                  tańcząc z rowerem niż zwykłemu dupkowi w sweterku i fiacie 126p, który wykona
                  tę robotę za więcej kasy i zużyje na nią więcej czasu klienta.

                  Co nie znaczy, że w tej branży nie pracują godni zaufania, czy wzbudzający
                  zaufanie wyglądem i zachowaniem kurierzy... zdaje się jednak, ze są oni w
                  mniejszości sądząc po tym, co widzę.
                  • woland84 inni?? 01.08.04, 01:55
                    > Tu się muszę zgodzić. Czy tego chcemy czy nie to jak wyglądamy, jak się
                    > zachowujemy, czyli jacy jesteśmy świadczy o nas... dlatego często trudniej
                    jest
                    > zaufać kurierowi, któy ma dready, jeździ na dziwnym rowerze łamiąc wszystkie
                    > możliwe przepisy, a wieczorami bawi się skacząc na choinki, pijąc piwo i
                    > tańcząc z rowerem ...

                    A probowales skokow na choinke? Przednia zabawa, choc trzeba sie lepiej
                    ubrac;P. W sumie po masie calkiem sporo nas bylo na tym piwie, wielu z nas tez
                    czesto lamie przepisy, jezdzi dziwnym rowerem(np Skeler;P), a dready o niczym
                    nie swiadcza, wiec nie wiem, czym az tak bardzo roznimy sie od kurierow.
                    • roweroraffi Czy inni być powinni?? ;-) 01.08.04, 10:08
                      woland84 napisał:

                      > > Tu się muszę zgodzić. Czy tego chcemy czy nie to jak wyglądamy, jak się
                      > > zachowujemy, czyli jacy jesteśmy świadczy o nas... dlatego często trudnie
                      > j
                      > jest
                      > > zaufać kurierowi, któy ma dready, jeździ na dziwnym rowerze łamiąc wszyst
                      > kie
                      > > możliwe przepisy, a wieczorami bawi się skacząc na choinki, pijąc piwo i
                      > > tańcząc z rowerem ...
                      >
                      > A probowales skokow na choinke? Przednia zabawa, choc trzeba sie lepiej
                      > ubrac;P.

                      Nie probowalem, jakos nieco szkoda mi siebie i choinek...

                      > W sumie po masie calkiem sporo nas bylo na tym piwie, wielu z nas tez
                      > czesto lamie przepisy, jezdzi dziwnym rowerem(np Skeler;P), a dready o niczym
                      > nie swiadcza, wiec nie wiem, czym az tak bardzo roznimy sie od kurierow.

                      Bylo nas sporo w tym i ja tez bylem, tez lamie przepisy czesto (jednak nie w
                      takiej ilosci, nie w taki sposob i nie z takimi zamiarami jak kurierzy), znam
                      kilku kurierow osobiscie, a o dreadach choc nigdy nie myslalem u siebie to tez
                      znam osoby, ktore maja i nawet nie jezdza za duzo na rowerze. Widac sie nie
                      zrozumielismy... pewnie kiepsko tlumaczylem, ale jak tam byles to sam doskonale
                      wiesz co Ty bys zrobil tak jak Oni, a co nie, a zatem czym sie roznicie. Poza
                      tym ja nie mowie, ze kurierzy są gorsi, tylko, że są inni nieco i swoje zdanie
                      podtrzymuję :-) A takze i to, ze wiele osob nie znajacych tego srodowiska NIE
                      CHCE/UMIE zaufać kolesiowi, który tak się zachowuje/wygląda i choć po części to
                      sprawa uprzedzeń ludzi, to po części jednak i wina kurierów... co by nie mowic
                      ktoś taki jak kurier jest osobą zaufania publicznego, a jak już pisałem nie
                      każdy potrafi tak mocno ufać :-)
      • nemka27 Re: masa lipcowa 01.08.04, 12:45
        pierwszy raz bylam na tej wlasciwej masie...bylo fantastycznie, szczegolnie
        przejazd tunelem.Szkoda tylko ze to byla taka krotka trasa. Mam nadzieje, ze
        zima jak beda masy tez bede mogla w nich uczestniczyc.Jestem okropnym
        zmarzluchem i jazda w zime rowerem to dla mnie iscie ekstremalby sport.Pozyjemy
        zobaczymy.A wlasnie.Kreciliscie film, moge liczyc na to ze go bede mogla jakos
        zdobyc?? :))) To zawsze fajna pamiatka :)...Pozdro dla wszystkich znajomych
        masowiczow i nie znajomych...
        • roweroraffi Re: masa lipcowa 01.08.04, 13:42
          nemka27 napisała:


          > Mam nadzieje, ze
          > zima jak beda masy tez bede mogla w nich uczestniczyc.Jestem okropnym
          > zmarzluchem i jazda w zime rowerem to dla mnie iscie ekstremalby
          sport.Pozyjemy
          >
          > zobaczymy.

          Ano właśnie... pożyjemy, zobaczymy ;-)

          > A wlasnie.Kreciliscie film, moge liczyc na to ze go bede mogla jakos
          > zdobyc?? :))) To zawsze fajna pamiatka :)...

          Prawdopodobnie tak, ale tutaj niech się wypowie Skeler, który ten film
          kręcił... czy już ma możliwość by to zgrać i zmontować, bo z tego co wiem,
          przez długi czas były kłopoty, bo nie było sprzetu (kamery lub odtwarzacza)
          któryby można podłączyć pod komputer by film zdigitalizować. Jeżeli nadal nie
          ma, to sprawa jest prosta - póki go nie będzie, filmu nie będzie także.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka