dodo001
12.11.04, 13:41
Pisze po raz pierwszy, ale jak sadze na temat wazny, ktory dotyczy nas
wszystkich. Chodzi mi mianowicie o PRZYWILEJ "zielonych strzalek" na
skrzyzowaniach w okolicach przejsc dla pieszych i SCIEZEK ROWEROWYCH. No
wlasnie... Jest to tylko przywilej, ale niestety wiekszosc kierowcow traktuje
go jak bezwzgledne pozwolenie na skret w prawo i przejazd przez
zebre/SCIEZKE. O ile widzac pieszego, ktory juz stoi na pasach samochody sie
zatrzymuja, jednak jak wiadomo my rowerzysci wjezdzajac na przejazd przez
ulice jedziemy z jakas predkoscia. Nie mowie tu o 30 km/h, bo
takie "wtargniecie" jest zabronione i karalne, ale sadze ze kazdy wie o co
chodzi. Nie wiem jak Wy, ale ja zazwyczaj czuje sie niepewnie gdy jadac
sciezka musze przejechac przez ulice i na swiatlach stoi samochod.
Ostatnio do przemyslen na ten temat zmusil mnie wypadek ktory mialem na
wlasnie takim skrzyzowaniu. Przejezdzajac sciezka rowerowa, z niewielka
predkoscia 16 km/h, zostalem uderzony przez samochod ktory wlasnie korzystal
z zielonej strzalki. Koles trafil mnie w tylni widelec wiec skonczylo sie
na "podcieciu" roweru, poslizgu i rozplaszczeniu sie na srodku ulicy pare
metrow dalej. Predkosc byla mala wiec z rowerem nic sie nie stalo, a ja tylko
sie troche poobcieralem. Oczywiscie zaraz zleciali sie ludzie i juz chcieli
wzywac policje, ale dogadalem sie z kierowca (twierdzil ze mnie nie zauwazyl,
ale przyznal sie odrazu do winy) i pokazalem mu w czym tkwi problem w takich
miejscach.
Z tego co wiem jest to normalna rzecz w Warszawie, ze chcac przejechac
rowerem na druga strone w miejscu specjalnie do tego stworzonym trzeba
najpierw ustapic miejsca wszystkim samochodom, bo inaczej narazimy sie
na "niemile" komentarze albo wypadek. I nic nie daje podjezdzanie i walenie w
dach, albo kopanie w maske dla zwrocenia uwagi szanownych kierowcow.
Do czego zmierzam. Uwazam, ze PRZYWILEJ ZIELONYCH STRZALEK powinien zostac
ZNIESIONY w okolicach WSZYSTKICH SCIEZEK ROWEROWYCH w celach bezpiecznstwa.
Sadze, ze wielu z Was prowadzi samochody i zwraca uwage na takie rzeczy, sam
mam od miesiaca prawko i staram sie jak moge. Ale nawet moich rodzicow
zazwyczaj malo obchodzi czy przejezdzajac przez sciezke rowerowa, nikt sie do
niej nie zlbiza (czesto z duzo predkoscia). Zwracam sie do Was z ta sprawa bo
jezdzac co miesiac walczymy nie tylko o sciezki, ale i zmiane przyzwyczajen
kierowcow w naszym kraju. Nie sadzicie ze rzeczywiscie ten przepis powinien
zostac sprostowany?