Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ciekawy list

    15.01.05, 00:17
    witam, nie wiem czy kolega przeslal wam ten list, ale prosil zebym puscil wam
    go dalej, napisal go lukasz z katow wegierskich, wypowiedzcie sie co o tym
    sadzicie
    Obserwuj wątek
      • roberttak Re: ciekawy list 15.01.05, 00:18
        cytat z listu:
        Witam Szanowne Prezesostwo (zarówno Wawskie jak i Legionowskie).

        Już powitanie sugeruje dlugość tego listu. Jak spojrzalem teraz na to to nawet
        mi się nie chce czytać. Cóż. Wszystko o czym napiszę zbierało mi się i
        kotłowało w głowie już od pażdziernika, ale na masach jakoś nie było czasu,
        żeby dłużej z wami porozmawiać. W Legionowie byłem tylko na jednej więc z Tobą
        Jeżu (chyba) wogule nie zamieniłem zdania.
        Do rzeczy:

        Nie zgadzam się z Waszym poglądem, ktory jest szeroko rozprzestrzeniany.
        Ścieżki z asfaltu nie są wcale takie dobre. Właściwie mają tylko dwie zalety
        brak wibracji podczas jazdy i odróżnienie od chodnika dla pieszych.
        Wibracje dosyć małe są przy ułożeniu kostki do góry nogami. Nie wiem jak to
        odczuwają kolarze, ale wydaje mi się, że porównywalnie z asfaltem. Trochę mnie
        wkurzyło to, że nabijacie się z jakiegoś czlowieka, który napisal/powiedział o
        toksyczności oparów asfaltu. To jest prawda. Asfalt jest to najgorsze gówno
        powstałe przy pozyskiwaniu węglowodorów do paliw. Naniższej jakości produkt
        rafinacji ropy naftowej. Jest w nim pełno rozpuszczalników i metali ciężkich.
        Napewno zauważyliście smrodek podczas jazdy Nadwiślańską ścieżką do Powsina w
        czasie dużego upału. Nie wiem czy słyszeliście o przypadkach zachorowań
        na "asfaltówkę"- poparzeń i reakcji alergicznych przez opary asfaltu
        pielgrzymujących np. do Częstochowy. Jest jeszcze jedna wada asfaltowe drogi/
        ścieżki nie przepuszczają wody, kostka Bauma robi to chociaż trochę. Chyba
        doskonale wiecie jaka Warszawa a Legionowo już wogule jest zalana podczas
        deszczu i jakie te miasta są suche w bezdeszczową pogodę. A i jeszcze jedna
        wada. Nie łudźcie się, że jak będą ryli jakieś przewody pod scieżka,która
        oczywiście będzie zrobiona z dobrej jakości asfaltu, to potem ladnie załatają
        taką dziurę. Zasypią pewnikiem piachem albo wypełnią bylejak poukładaną Baumą.
        Przemyślcie to. Czy tak naprawdę jest sens upierania się o to.


        Jak wiecie w wielu miastach nie ma za dużo roślinności. Mam namyśli w tym
        momencie drzewa, ale z krzakami czy drobniejszymi roślinami jest jeszcze
        gorzej. Możnaby zebrać się kiedyś w jakąś niedzielę i posadzić kilka drzewek.
        Kiedyś to czas bliżej nie określony, ale przed sezonem wegetacyjnym. Nawet
        jedno czy dwa w czasie którejś z mas. Ale to nie koniec. Przed każdym takim
        drzewkiem możnaby postawić tabliczkę lub powiesić zafoliowaną kartkę (żołtą
        rzecz jasna) z napisem w stylu: Drzewko (może być numer) posadzone przez
        Rowerzystów Warszawskiej / Legionowskiej / Otwockiej itp. Masy Krytycznej.
        Spotykamy się w każdy ostatni piatek miesiąca 18 00 na Placu Zamkowym a na dole
        np.WWW.MASA.W.Pl.

        Skąd wziąć drzewa?
        To też przemyślałem. Kilka możnaby kupić. Ale najlepiej z lasu. Żartowałem.
        Jeżeli chodzi o Legionowo to znam kilka miejsc koło mojego domu w których
        zarastają nieugory. Są tam nawet 3 metrowe brzozy. Właściciel nie ma nic
        przeciwko. Ale to już szczegóły. A dla Warszawy z Warszawy. Nie wiem czy
        zauwazyliście, że od jakichś 2 miesięcy remontowana jest jeszcze nigdy tak
        naprawdę nieoddana środkowa część Mostu Grota Roweckiego - zjazdy na
        Pragę/Targówek. Może powiecie mi jaki jest tego cel? Nic mi o tym nie wiadomo.
        Będą musieli powycinać drzewa, jakie tam urosły przez te 20 lat. Wydaje mi się,
        że jest tam coś ciekawego oprócz lip iiiii. Cholera zapomniałem jak się
        nazywaja takie duże, bardzo szybkorosnące i bardzo łamliwe. Mniejsza o to.

        Mam nadzieje że widzicie jaką takie drzewko byłoby niezłą, stałą, bezpłatną
        reklamą masy, która do tego ładnie wygląda, jest dobrze postrzegana (sadzenie)
        przez ludzi i jest no prawie wieczna. Jeżeli się nie posadzi na kolektorze
        ściekowym albo przewodzie ciepłowniczym :0)

        Jest tez problem z przywiezieniem ich. Na mała skale rozwiązuje przyczepka...

        Gdzieś słyszałem o tym, że jakaś spontaniczna akcja obywatelska naklejała na
        samochody parkujące na chodnikach wlepki z napisem. "Jestem burakiem i parkuje
        na chodniku". Coś takiego. Trochę drętwe. Nasze byłyby lepsze bo zrobilibyśmy
        (no dobra ja mogę zrobić :0)) z zeskanowanego prawdziwego mandatu wystawianego
        przez Straż Miejską. Umieściłoby się taki wzór na stronach internetowych i
        każdy mógłby wydrukować sobie i wlepiać mandaty. (Jak znam życie to niedługo po
        tym podobny wzór znalazłby się w Wyborczej, ale mnie to nie przeszkadza).
        Jeżeli ktoś chciałby to może także wpisać numer rejestracyjny.
        Na samym dole byłby napis JAK DOBRZE, ŻE TO NIE ORGINAŁ. PRAWDA

        Teraz najlepsze!

        Niedawno dowiedziałem się, że moja mama ma w swojej pracy nieużywany wózek do
        (nie wiadomo do czego). Jest o wiele brzydszy (to sie zamaluje :-)) ale i
        większy od Waszego. Może nie na tyle duży, żeby jechał w nim zespół grający na
        żywo. W każdym bądź razie mógłbym z Bożą pomocą i Waszym błogosławieństwem
        przerobić go na Wehikuł Grający czy jakkolwiek to nazwać. Myśle, że w czasie
        ferii bym go zrobił. Będe miał chyba już dzisiaj przerobione radio Unitra Julia
        (mocny wzmacniacz) z głośnikami na możliwość podłączania do niego np. mojego
        Discmana. I tu leży pies pogrzebany. Nie stać mnie na akumulator (80 zł
        minimum). Powinienem w sumie dopraszać się Legionowa o wsparcie finansowe. Ale
        zapewne (może się myle) nie ma tyle pięniędzy. Korzystanie byłoby wspolne Ja
        gwarantuje zrobienie przyczepki, ale z akumulatorem to ,że tak powiem zwalam na
        was. Zgadzacie się na to? A i na stronach przed kazdą masą możnaby napisać co
        będzie grane. Wydaje mi się, że najlepsze są na taką imprezę nagrania
        koncertowe. Mają chyba lepszy klimat. Mam trochę płyt i kaset. Fakt ze
        zmienianiem to byłoby trochę uciążliwe. Możnaby się umawiać - jedna przyczepka
        ostrą, druga łagodniejszą albo odwrotnie. Ale to szczegóły. A jeszcze jedno
        moja byłaby ciężka i nie wiem czy zdołałbym ją zabierać na każdą masę
        Warszawską. Mam 23 kilometry, a z przyczepką 27 :-). Ale jak juz powiedziałem
        to szczegoły.

        W tym wszystkim chodzi mi o to, że szczerze to te masy są trochę nudne. Mnie
        nudziła już druga na której było. Wiem, że się staracie. Mam nadzieję ze jak
        sie zaangażuje to nie będę sie nudził i inni też trochę mniej. Ostatnio
        rozdawałem ulotki i było ciekawiej. Nawet o mały włos nie dostałem na pradze po
        dupie. Ale jak mówi Pan Kleks to juz zupełnie inna bajka.

        A i jeszcze ostatnia sprawa. Odwagi! Naprawdę ostatnia! Trzeba coś zrobić, żeby
        zwiększyla się rożnorodnośc wieku i płci. Troche jest tak, że jest dużo
        gówniarstwa, które najbardziej cieszyłoby porozbijanie kilku samochodów i
        pasażerów. Tez mam na to czasami ochotę. Czy oni tak naprawdę wiedzą po co my
        jeździmy. Póki będzie tyle chamstwa to będą jeżdzić tylko młodzi. Ostatnia
        ulotka powinna być rozdana nie ludziom (dobre sobie) tylko wlasnie nam. Na
        następnej masie będe z wrodzonym talentem udawał idiotę i pytał po co wy tak
        jeździcie. Ale będe miał ubaw. Takie jest moje zdanie. Oczywiście jak kazdy
        Polak ubarwiałem, ale pół ciuta prawdy może w tym jest.

        Przepraszam, że tyle tego. Mogłem napisać w kilku listach, ale pewnie bym
        wszystkiego nie napisał. A tak się zebralem i już. A i za to, że tak rozlaźnie
        (rozłaziście czy jakoś tak).

        Nie odpisujcie od razu. Jade dowiedzieć się co z tą Julią (Patrz wyżej). I tak
        mnie oczy bolą, a odbieram tylko na uczelni. Nie mam w domu. Mam nadzieję, że
        ten list jest mniejszy od 10Mb.

        Porypany Proekolog/Sozolog/czy jakkolwiek inaczej.
        Łukasz Olszewski
        7724727
        Kąty Węgierskie Teraz Czajniku już mam nadzieję wiesz o kogo chodzi.
        pow. Nieporęt
        Tak to jest ta piękna okolica nad Zalewem Zegrzyńskim.
        Boże w końcu skończyłem. A to i tak tylko dlatego, że skończył mi się wkład w
        długopisie.

        Pozdrowienia.
        </cytat>
        • skeler Re: ciekawy list 15.01.05, 02:39
          co do nawierzchni sciezek, to widze, ze trzeba bedzie gdzies pare rzeczy na ten
          temat wyjasnic... (pozatym kostka niefazowana nie jest ulozona do gory
          nogami...;-) Jesli chodzi o sciekanie wody, to po roku czasu lepiej bedzie
          sciekala z dobrze polozonego asfaltu niz kostki - moze kiedys ktos o tym
          napisze na jakiejs stronie www.
          Pozostale pomysly do rozwazenia ;-)
          • lukaszolszewski Re: ciekawy list 19.01.05, 09:59
            skeler napisał:

            > co do nawierzchni sciezek, to widze, ze trzeba bedzie gdzies pare rzeczy na
            ten
            >
            > temat wyjasnic... (pozatym kostka niefazowana nie jest ulozona do gory
            > nogami...;-) Jesli chodzi o sciekanie wody, to po roku czasu lepiej bedzie
            > sciekala z dobrze polozonego asfaltu niz kostki - moze kiedys ktos o tym
            > napisze na jakiejs stronie www.
            > Pozostale pomysly do rozwazenia ;-)

            No to Jeżu narobil rabanu. Człowiek się wygłupia, a tu nagle okazuje się, że
            ten list obiega cały swiat. Poprostu ten list miał dojść do 4 osób ale doszedł
            tylko do niego. poprosilem go o to zeby go p[rzesłał m.in. Tobie a on
            stwierdził pewnie. niech go wszyscy przeczytaja :O)

            Dobrze byłoby gdyby na tenmat sciezek wypowiedział sie jakiś ekspert (byłem
            pewien, że to jest odwrócona kostka bauma).
        • freaky_mati Re: ciekawy list 15.01.05, 18:20
          Wedlug mnie asfalt nie jest taki zly. Fakt, ze jest najnizszym (najciezszym)
          produktem rafinacji ropy, ale uwazam, ze sciezki z kostki sa beznadziejne...

          Co do sadzenia drzewek, to jestem za. Z jednej strony reklama, a z drugiej
          podkreslenie faktu, ze jezdzimy rowerami takze i dlatego, bo sa bardziej
          ekologiczne.

          Szczerze mowiac naklejki z tekstem "Jestem burakiem i parkuje na chodzinku"
          nigdy mi nie odpowiadaly. Facet parkuje na naszej rowerowej scieszce, a my go
          obrazamy... To napewno sprawi, ze kierowca zacznie lubic rowerzystow i
          przestanie parkowac na chodniku...

          Co do nowego pomyslu z podrobionym mandatem, to ten pomysl tez jakos nie do
          konca mi sie podoba...


          Sprzet garajacy zawsze mile widziany. ;) Szczegolnie na wiosennych i letnich
          masach kiedy przyjezdza tyle ludzi, ze tylko jeden procent slyszy Raffiego.

          Jesli chodzi o tekst "masy sa nudne", to powiem krotko. Inteligetna osoba sie
          nie nudzi... ;)
          A tak serio, to uwazam, ze na masie zawsze znajdzie sie cos do zrobienia. A jak
          nie, to zawsze mozna zaczac rozmawiac i poznawac nowych ludzi! :D

          Pozdro.
          Mati
        • olecky Re: ciekawy list 15.01.05, 19:08
          > Napewno zauważyliście smrodek podczas jazdy Nadwiślańską ścieżką do Powsina w
          > czasie dużego upału.

          szczerze mowiac - nie.

          spalem nawet w upale na asfaltowej sciezce nad Dunajem i jakos mi to nie
          zaszkodzilo. Pamietam natomiast smrodek na niektorych bocznych drogach na
          Wegrzech - czy to jest argument za tym, zeby budowac jezdnie z kostki?

          porownaj powierzchnie jezdni i sciezek w Warszawie - i napisz jakie znaczenie
          dla atmosfery w miescie ma to czy te pare dodatkowych metrow kwadratowych jest
          z asfaltu czy z kostki?

          > Jest jeszcze jedna wada asfaltowe drogi/
          > ścieżki nie przepuszczają wody, kostka Bauma robi to chociaż trochę.

          jesli przepuszcza, to albo (a) wyplukuje piasek spod kostki, albo (b) przy
          temperatura w okolicach zera zamarza w szczelinach i blyskawicznie niszczy
          nawierzchnie.

          > Nie łudźcie się, że jak będą ryli jakieś przewody pod scieżka,która
          > oczywiście będzie zrobiona z dobrej jakości asfaltu, to potem ladnie załatają
          > taką dziurę. Zasypią pewnikiem piachem albo wypełnią
          > byle jak poukładaną Baumą.

          to juz jest kwestia zwyczajnego wypelniania swoich obowiazkow przez odpowiednie
          sluzby. Prowadzacy roboty ma psi obowiazek przywrocic stan poprzedni.

          > Przemyślcie to. Czy tak naprawdę jest sens upierania się o to.

          uwazam, ze tak, bo na codzien mam watpliwa przyjemnosc korzystania ze sciezek z
          kostki, i wiem jak czesto trzeba to badziewie naprawiac. Na przyklad przy ul.
          Broniewskiego kostka byla w minionym roku ukladana trzy razy.

          reszta moze w innym poscie.
          • lukaszolszewski Re: ciekawy list 19.01.05, 10:12
            olecky napisał:

            > > Napewno zauważyliście smrodek podczas jazdy Nadwiślańską ścieżką do Powsi
            > na w
            > > czasie dużego upału.
            >
            > szczerze mowiac - nie.
            >
            > spalem nawet w upale na asfaltowej sciezce nad Dunajem i jakos mi to nie
            > zaszkodzilo. Pamietam natomiast smrodek na niektorych bocznych drogach na
            > Wegrzech - czy to jest argument za tym, zeby budowac jezdnie z kostki?
            >
            > porownaj powierzchnie jezdni i sciezek w Warszawie - i napisz jakie znaczenie
            > dla atmosfery w miescie ma to czy te pare dodatkowych metrow kwadratowych
            jest
            > z asfaltu czy z kostki?
            >
            > > Jest jeszcze jedna wada asfaltowe drogi/
            > > ścieżki nie przepuszczają wody, kostka Bauma robi to chociaż trochę.
            >
            > jesli przepuszcza, to albo (a) wyplukuje piasek spod kostki, albo (b) przy
            > temperatura w okolicach zera zamarza w szczelinach i blyskawicznie niszczy
            > nawierzchnie.

            Pod kostką nie jest piasek tylko lekki beton i raczej jest niewypłukiwalny.
            A z tym rozsadzaniem to też nie jest do końca prawda. Jezeli jest dobrze
            zrobiona to to nie grozi. A chodzi mi o to, że o wiele łatwiej, szybciej jest
            taką ścieżke zrobić.
            > > Nie łudźcie się, że jak będą ryli jakieś przewody pod scieżka,która
            > > oczywiście będzie zrobiona z dobrej jakości asfaltu, to potem ladnie zała
            > tają
            > > taką dziurę. Zasypią pewnikiem piachem albo wypełnią
            > > byle jak poukładaną Baumą.
            >
            > to juz jest kwestia zwyczajnego wypelniania swoich obowiazkow przez
            odpowiednie
            > sluzby. Prowadzacy roboty ma psi obowiazek przywrocic stan poprzedni.

            Jeżeli mówicie o kostkowych ścieżkach to największym waszym argumentem jest
            to,że są niedokładnie zrobione, ale kiedy ja ten argument wytaczam przy
            asfaltowych to jest to do naprawienia?
            Już widzxę jak zmuszamy kogokolwiek do tego, ze zrobioną w scieżce dziurę
            ładnie zakleja asfaltem. Z kostką jest tak, że na pewno z miejsca z którego
            została zabrana może tam trafić z powrotem. Nigdy nie uwierze w to, że do
            załatania poprzecznej 15 dziury w której ułożono np. kabel przyjedzie samochód
            ze zbiornikem asfaltu.

            >
            > > Przemyślcie to. Czy tak naprawdę jest sens upierania się o to.
            >
            > uwazam, ze tak, bo na codzien mam watpliwa przyjemnosc korzystania ze sciezek
            z
            > kostki, i wiem jak czesto trzeba to badziewie naprawiac. Na przyklad przy ul.
            > Broniewskiego kostka byla w minionym roku ukladana trzy razy.
            >

            Cholera chyba jestem na straconej pozycji ;-)

            • olecky Re: ciekawy list 19.01.05, 10:34
              lukaszolszewski napisał:

              > Pod kostką nie jest piasek tylko lekki beton

              pod kostka jest piasek. Sprawdzone organoleptycznie ;-)

              > A z tym rozsadzaniem to też nie jest do końca prawda. Jezeli jest dobrze
              > zrobiona to to nie grozi. A chodzi mi o to, że o wiele łatwiej, szybciej jest
              > taką ścieżke zrobić.

              jak by bylo latwiej i szybciej to by bylo taniej. Taniej nie jest, z zwiazku z
              czym wnioskuje, ze nie jest latwiej.

              > Jeżeli mówicie o kostkowych ścieżkach to największym waszym argumentem jest
              > to,że są niedokładnie zrobione,

              raczej - nie da sie zrobic kostki dokladnie.

              zeby kostka lezala rowno przez dluzszy czas, trzeba pod nia polozyc normalna
              podbudowe, najlepiej lawe betonowa. A wtedy odpada cala argumentacja o latwym
              dostepie do infrastruktury podziemnej, przepuszczalnosci itp.

              wiesz dlaczego stosuje sie kostke fazowana? Zeby nie bylo widac roznic w
              wysokosci pomiedzy sasiednimi kostkami. Serio.

              > Z kostką jest tak, że na pewno z miejsca z którego
              > została zabrana może tam trafić z powrotem.

              ale zeby ulozyc ja rowno, trzeba zerwac ladnych pare metrow kostki, ponownie
              podsypac piasek i ubic calosc.

              > Nigdy nie uwierze w to, że do załatania poprzecznej 15 dziury
              > w której ułożono np. kabel przyjedzie samochód

              jesli w jakiejs sciezce w ciagu kilku lat bedzie kutych 15 dziur, to taka
              sciezka i tak przez wiekszosc czasu bedzie niewykorzystywana.
            • roweroraffi Re: ciekawy list 19.01.05, 15:19
              lukaszolszewski napisał:

              > Jeżeli mówicie o kostkowych ścieżkach to największym waszym argumentem jest
              > to,że są niedokładnie zrobione, ale kiedy ja ten argument wytaczam przy
              > asfaltowych to jest to do naprawienia?
              > Już widzxę jak zmuszamy kogokolwiek do tego, ze zrobioną w scieżce dziurę
              > ładnie zakleja asfaltem. Z kostką jest tak, że na pewno z miejsca z którego
              > została zabrana może tam trafić z powrotem. Nigdy nie uwierze w to, że do
              > załatania poprzecznej 15 dziury w której ułożono np. kabel przyjedzie samochód
              >
              > ze zbiornikem asfaltu.

              Tak. Na takiej np ścieżce przy ul. Budowlanej pewien czas temu zniknął cały
              jeden rząd kostki na odcinku około 50m, bo go ukradziono i prawdopodobnie
              uświetnia on teraz czyjąś działkę. Widziałeś podobnie spektakularne kradzieże
              asfaltu? ;-)
        • roweroraffi Re: ciekawy list 16.01.05, 14:30
          roberttak napisał:

          > cytat z listu:
          > Nie zgadzam się z Waszym poglądem, ktory jest szeroko rozprzestrzeniany.
          > Ścieżki z asfaltu nie są wcale takie dobre. Właściwie mają tylko dwie zalety
          > brak wibracji podczas jazdy i odróżnienie od chodnika dla pieszych.

          Biorąc pod uwagę, że jednym z największych problemów (wg. największych
          autorytetów w Polsce w kwestii budowy ścieżek rowerowych, czyli ludzi
          prowadzących w tym roku szkolenie dla Warszawskich Urzędników z ZDM i
          Projektantów) przy budowie ścieżek są problemy związane z unikaniem kolizji
          pieszy-rowerzysta i tego by rowerzyści w ogóle mieli na niej na tyle wygodnie
          by na nią wjeżdżać to te dwie zalety są dość istotne.

          > Wibracje dosyć małe są przy ułożeniu kostki do góry nogami. Nie wiem jak to
          > odczuwają kolarze, ale wydaje mi się, że porównywalnie z asfaltem.

          Proponuję przejażdżkę dowolną ścieżką z kostki bauma... taką ścieżką co to ma
          przynajmniej kilka lat już. Doznania można porónać jedynie z jazdą po trawniku,
          albo ścieżkami z asfaltu sprzed 20-30 lat :-P Wszystko przez to, że niestety
          ścieżki z kostki mają trwałość góra 5 lat... niezależnie, czy jest to kostka
          fazowana, czy nie (a nie jak Kolega twierdzi "ułożona do góry nogami").

          > Trochę mnie
          > wkurzyło to, że nabijacie się z jakiegoś czlowieka, który napisal/powiedział
          o
          > toksyczności oparów asfaltu. To jest prawda. Asfalt jest to najgorsze gówno
          > powstałe przy pozyskiwaniu węglowodorów do paliw. Naniższej jakości produkt
          > rafinacji ropy naftowej. Jest w nim pełno rozpuszczalników i metali ciężkich.

          Hmmm... my się nabijamy? Myśmy tylko w odpowiedzi na pismo tego człowieka
          napisali, by tę genialną, ekologiczną kostkę zacząć stosować na szeroką skalę
          na ulicach Warszawy czyniąc nas tym samym protoplastami w dziedzinie
          ekologicznych nawierzchni na skalę Europy jak nie świata :-P

          > Napewno zauważyliście smrodek podczas jazdy Nadwiślańską ścieżką do Powsina w
          > czasie dużego upału.

          Owszem, ale rozczaruję Cię... to nie od asfaltu tak jedzie, tylko od Wisły, a
          dalej wzdłuż tzw kan Wilanowskiego, lub jak ktoś woli 'smródki' :-P A problem
          nie występuje z powodu upału, tylko w bezwietrzne dni, z powodu tego iż wiatr
          nie wywiewa smrodów dalej :-)

          > Nie wiem czy słyszeliście o przypadkach zachorowań
          > na "asfaltówkę"- poparzeń i reakcji alergicznych przez opary asfaltu
          > pielgrzymujących np. do Częstochowy.

          Poparzenia od rozgrzanego asfaltu - słyszałem. Tak samo jak od rozgrzanej
          stali, wrzącej wody i ogólnie gorących rzeczy. Reakcje alergiczne? Hmm... znam
          kilku alergików i najczęściej uczuleni są na kurz... o uczuleniach na asfalt
          nie słyszałem.

          > Jest jeszcze jedna wada asfaltowe drogi/
          > ścieżki nie przepuszczają wody, kostka Bauma robi to chociaż trochę. Chyba
          > doskonale wiecie jaka Warszawa a Legionowo już wogule jest zalana podczas
          > deszczu i jakie te miasta są suche w bezdeszczową pogodę.

          Fakt, kostka schnie szybciej, gdyż woda spływa pomiędzy poszczególnymi kostkami
          doskonale wymywając podkład z tzw chudego betonu spod kostki i tym samym
          zapewniając po pewnym czasie dodatkowe wrażenia z jazdy. Można to zazwyczaj
          zaobserwować już po roku od ułożenia kostki. Nawierzchnia z kostki bowiem po
          tym czasie zaczyna przybierać kształt delikatnych, charakterystycznych i
          świetnie wyczuwalnych pod kołami fal... zazwyczaj wzdłuż drogi. Przypomina to
          nieco koleiny.

          > A i jeszcze jedna
          > wada. Nie łudźcie się, że jak będą ryli jakieś przewody pod scieżka,która
          > oczywiście będzie zrobiona z dobrej jakości asfaltu, to potem ladnie załatają
          > taką dziurę. Zasypią pewnikiem piachem albo wypełnią bylejak poukładaną
          Baumą.

          Hmmm... to może w ogóle nie róbmy ścieżek, bo jakby co, to raz na 5 lat trzeba
          będzie Zarządce drogi kopnąć w dupę by wywiązał się ze swoich obowiązków? A
          obowiązkiem osoby ryjącej w ziemii jest po zakończeniu prac przyrwócić stan
          poprzedni nawierzchni którą się rozkopało. Obowiązkiem Zarządcy drogi jest
          dopilnować by ten stan został przywrócony. Jeżeli coś jest nie tak, to trzeba
          zmienić partaczy (wykonawcę robót i instytucję nadzorującą) a nie technikę
          robienia lepszych ścieżek.

          > Przemyślcie to. Czy tak naprawdę jest sens upierania się o to.

          Przemyśleliśmy nieraz, nieraz dyskutowaliśmy i po tym wszystkim mogę ustawić
          treść listu tuż obok stwierdzeń pewnego Pana z ZDM, który twierdził: "Zakręty
          na ścieżce są dobre, bo poprawiają walory turystyczne. A do tego rowerzysta nie
          uśnie podczas jazdy, bo się nie nudzi".
        • beno1 Re: ciekawy list 16.01.05, 18:37
          "Asfalt jest to najgorsze gówno powstałe przy pozyskiwaniu węglowodorów do
          paliw. Naniższej jakości produkt rafinacji ropy naftowej. Jest w nim pełno
          rozpuszczalników i metali ciężkich."

          Dlaczego każdy nawiedzony ekolog wyjeżdża wszędzie z tymi metalami ciężkimi?
          Czego się człowiek nie tknie, wszędzie te dyżurne metale ciężkie. W zagrożeniu
          hałasem pewnie też są metale ciężkie. I ptaki rozbijają się o liny Mostu
          Świętokrzyskiego też o metale ciężkie. Wieloryby wybili dla metali ciężkich.
          Susza z powodu metali ciężkich. Powódź też z winy metali ciężkich. I jestem
          jaroszem bo w mięsie są metale ciężkie.

          Zapomniał, że asfalt jest promieniotwórczy.

          Beno
          • roweroraffi Re: ciekawy list 16.01.05, 18:41
            Masz szczęście że nie wszyscy Ekolodzy są nawiedzeni, bo z siłą przebicia jakie
            mają niektórzy z naszego Zielonego Mazowsza, ścieżki robionoby z ekologicznego
            piasku, a nie jak to jest w nowoprojektowanych ścieżkach, które konsultujemy z
            asfaltu :-) Swoje zdanie zaś pisałem, powtarzał nie będę ;-) Jakby co jest 2
            posty wyżej :-)
            • roberttak Re: ciekawy list 16.01.05, 19:43
              jak tak mysle to autorowi chyba najmniej chodzilo o sciezki a bardziej o inne
              sprawy,


              tak wogole spotkalem sie w paru miejscach z nawierzchnia ni to asfalt ni wiem
              co, beton wylany czy co ?? ktos wie moze o co mi chodzi ? widzialem to kiedys
              na zdjeciach (link z forum) ale teraz znalesc nie moge
              • beno1 Re: ciekawy list 16.01.05, 20:51
                Asfalt z dużą ilością kruszywa?

                Beno
              • roweroraffi Re: ciekawy list 17.01.05, 14:46
                roberttak napisał:

                > jak tak mysle to autorowi chyba najmniej chodzilo o sciezki a bardziej o inne
                > sprawy,
                >
                >
                > tak wogole spotkalem sie w paru miejscach z nawierzchnia ni to asfalt ni wiem
                > co, beton wylany czy co ?? ktos wie moze o co mi chodzi ? widzialem to kiedys
                > na zdjeciach (link z forum) ale teraz znalesc nie moge

                Może asfaltobeton? Można toto na Gorczewskiej spotkać na pewnym odcinku, przy
                skrzyżowaniu Niepodleglosci i Batorego i w kilku innych miejscach.
                • olecky Re: ciekawy list 17.01.05, 14:52
                  roweroraffi napisał:

                  > Może asfaltobeton? Można toto na Gorczewskiej spotkać na pewnym odcinku,

                  to na Gorczewskiej jest AFAIR wylewka betonowa.

                  > ktos wie moze o co mi chodzi?

                  nie.
              • olecky Re: ciekawy list 17.01.05, 15:00
                roberttak napisał:

                > tak wogole spotkalem sie w paru miejscach z nawierzchnia ni to asfalt ni wiem
                > co, beton wylany czy co

                tak w ogole, to - o ile sie orientuje - nawierzchni drogowych nigdy nie robi sie
                z czystego asfaltu. Nawierzchnia (aka warstwa scieralna) to jest zawsze jakas
                mieszanka bitumiczno - mineralna, przy czym rozne bywaja proporcje oraz kaliber
                tej domieszki "mineralnej".

                na starych chodnikach np. jest tzw. asfalt piaskowy - i to faktycznie nie jest
                najlepsze, choc i tak wygodniejsze od kostki. Lepsze sa domieszki o grubszym
                uziarnieniu. To co lezy na najnowszych sciezkach w Gdansku - i wyglada na razie
                na nawierzchnie optymalna na sciezki rowerowe - to konkretnie mastyks grysowy
                SMA 0/4 dla KR1-2.
                • roberttak Re: ciekawy list 17.01.05, 16:14

                  olecky napisał:

                  > ........konkretnie mastyks grysowy
                  > SMA 0/4 dla KR1-2.

                  yyyyyyyyyyyyyyyyyy.... aha :D i wszystko jasne ;)

                  --
                  JeżU
                  www.masalegionowo.prv.pl
                  • sebias Re: ciekawy list 17.01.05, 17:41
                    Witam!

                    Co to jest SMA?

                    Mieszanka SMA czyli mastyksu grysowego jest mieszanką mineralno-asfaltową
                    stosowaną do budowy bitumicznych warstw nawierzchni drogowych, głównie warstw
                    ścieralnych (wierzchnich).

                    SMA staje się coraz bardziej popularną mieszanką mineralno-asfaltową w Polsce,
                    choć trzeba przyznać, że nie jest łatwa w projektowaniu i produkcji.

                    SMA charakteryzuje się mieszanką mineralną o nieciągłym uziarnieniu, tzn. że
                    przyrost wielkości ziaren w mieszance nie jest stopniowy tak jak w betonie
                    asfaltowym, ale "skokowy" tzn. mamy duży udział mączki wapiennej, drobnego
                    kruszywa oraz dużych grysów. Brak jest generalnie frakcji pośrednich. Zawartość
                    frakcji grysowej (> 2mm) wynosi 70-80%.

                    Duża zawartość wypełniacza i zarazem asfaltu, tworzy tzw. mastyks, który
                    wypełnia przestrzenie między grysami. To daje szczelność mieszanki.

                    Z kolei grysy opierając się na sobie i klinując, tworzą bardzo stabilny
                    szkielet. To daje dużą odporność mieszanki na koleiny.

                    Aby tak duża ilość asfaltu i wypełniacza nie spłynęła z grysów potrzebny jest
                    stabilizator, czyli coś co utrzyma mastyks na powierzchni grysów.

                    Stabilizator w SMA utrzymuje nadmiar asfaltu na ziarnach kruszywa i nie
                    dopuszcza do jego spłynięcia podczas przechowywania w silosie oraz podczas
                    transportu na budowę. Bez stabilizatora nie jest więc możliwe wyprodukowanie
                    poprawnego SMA.

                    W celu dalszego zgłębiania tematu polecam:
                    www.road.pl/SMA_pub.htm
                    oraz bibliografię na końcu artykułu

                    Teraz wszystko powinno być już jasne:D

                    --
                    Pozdrawiam
                    SeBeQ

                    ..::> Makes Gravity Your Slave <::..
                    • roberttak Re: ciekawy list 17.01.05, 17:52
                      a koszty wzgledem kostki zwyklej, niefazowanej i asfaltu ?? :D
                      • sebias Re: ciekawy list 17.01.05, 18:16
                        Witam!

                        Po konsultacji z Olem:
                        www.fz.eco.pl/?a=koszty_nawierzchni
                        --
                        Pozdrawiam
                        SeBeQ

                        ..::> Makes Gravity Your Slave <::..
                        • roberttak Re: ciekawy list 17.01.05, 19:11
                          najlepsze wychodzi najtansze :D
                          • roberttak Re: ciekawy list 17.01.05, 19:13
                            ale mi chyba jednak chodzilo o wylewke betonowa
                            • roberttak Re: ciekawy list 17.01.05, 19:14
                              bo to chyba nie to samo co mastyks grysowy
                        • qbamo Re: ciekawy list 18.01.05, 16:05
                          sebias napisał:

                          > Witam!
                          >
                          > Po konsultacji z Olem:
                          > www.fz.eco.pl/?a=koszty_nawierz chni

                          Powinny byc jeszcze w kalkulatorze kosztów kwoty jakich ZDM potrzebuje na
                          wybudowanie określonego fragmentu ścieżki. Przeliczyć można ile ZDM miało
                          pieniędzy w ubiegłym roku na ścieżki a ile km (moze metrow?) ścieżek
                          wybudowano. I wyjdzie ile zł/km....

                          Pozdro Qba
                          • roweroraffi Re: ciekawy list 19.01.05, 15:24
                            qbamo napisał:

                            > Powinny byc jeszcze w kalkulatorze kosztów kwoty jakich ZDM potrzebuje na
                            > wybudowanie określonego fragmentu ścieżki.

                            Tych kosztów niestety ZDM raczej podawać nie chce. Za to do niedawna uparcie
                            twierdzili, że kostka jest tańsza niż asfalt jedynie w Warszawie... niedawno na
                            szczęście ceny w dziwny sposób się musiały zmienić, bo już tak nie mówią...
                            teraz ceny są 'porównywalne' :-)

                            > Przeliczyć można ile ZDM miało
                            > pieniędzy w ubiegłym roku na ścieżki a ile km (moze metrow?) ścieżek
                            > wybudowano.

                            Na ścieżki ZDM miał 500tys zł, a nie wydał ani grosza mimo wskazania palcem
                            gdzie i co trzeba najpilniej wykonać.
                            Wybudowano tylko ścieżki w ramach jakiś większych projektów np przebudowy Jana
                            Pawła, albo coś wyremontowano np Belwederską.

                            I wyjdzie ile zł/km....

                            500000:0= ??? :-P
      • roberttak Re: ciekawy list 15.01.05, 00:21

        czesc Lukasz, jesli jestes z katow, to chyba byles w legionowie w listopadzie
        jak byly trzy osoby, o ile dobrze kojarze,

        co powiem, hmmm pomysl z drzewkami jest dobry, godny polecenia, drzewka sie
        wykombinuje, trzeba pomyslec nad tabliczkami i nad miejscem gdzie je posadzic

        na temat sciezek sie nie wypowiadam, poniewaz technicznie nie znam sie, sciezki
        po ktorych jezdze sa tak zdemolowane ze lepiej nie mowic (i asfaltowe i z
        kostki i oczywiscie w warszawie - no moze troche przesadzam z da dewastacja ;))

        na temat przyczepki - sam chce tez zbudowac przyczepke, wzorowana na tych co
        widzialem, juz nawet cos szkicowalem, wymienialem sie pogladami, ze sprzetem
        tez jest tam w miare jakos, problem maly to glosniki i akumulator ale do
        rozwiazania,

        na temat ulotek - ulotki byly na paru pierwszych masach, teraz nie ma, bo
        niechce sie rozdawac - na razie staram sie kontrolowac predkosc, nie mozna
        robic wszystkiego, z ulotkami nie jest problem chyba raz na miesiac mozna wydac
        5 zl i skserowac a ze to kilkanascie stron po 4 ulotki na stronie, albo nawet
        samemu wydrukowac - potrzebne sa tylko checi, postaram sie zalatwic darmowe
        ksero bym mogl w lato porozwieszac plakaty, w zime rowerowe zainteresowanie
        stygnie, moze warto by na ulotkach byly reklamy, ja na przyklad dostalem teraz
        swoje oceny semestralne na kartkach wydrukowanych przez jakas szkole jezyka
        obcego

        bedzie ok ;)
        • roberttak kolejna ciekawa akcja 15.01.05, 15:29
          www.miejscowa.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1350
      • olecky Re: ciekawy list 15.01.05, 19:19
        > Skąd wziąć drzewa?

        drzewa to nie problem, pare razy dostawalismy spore ilosci sadzonek np. od
        nadlesnictwa. Gorzej z:

        (a) zdobyciem uzgodnien wlascicieli / zarzadzajacych terenem - wiekszosc z nich
        uwaza, ze takie drzewo to tylko klopot;

        (b) ochrona przed wandalami - polamany kikut bylby raczej anty- niz reklama.

        > Cholera zapomniałem jak się nazywaja takie duże,
        > bardzo szybkorosnące i bardzo łamliwe.

        topole.
        • lukaszolszewski Re: ciekawy list 20.01.05, 09:59
          olecky napisał:

          > > Skąd wziąć drzewa?
          >
          > drzewa to nie problem, pare razy dostawalismy spore ilosci sadzonek np. od
          > nadlesnictwa. Gorzej z:
          >
          > (a) zdobyciem uzgodnien wlascicieli / zarzadzajacych terenem - wiekszosc z
          nich
          > uwaza, ze takie drzewo to tylko klopot;
          >

          Ja myślałem, żeby robić to trochę na chama, ale na pewno przydałaby się mapa
          przewodów, kanałów i innych rzeczy, które sa pod ziemią. Można takową
          prawdopodobnie otrzymać w dzielnicowych/gminnych komórkach odpowiedzialnych za
          Ochronę Środowiska.

          > (b) ochrona przed wandalami - polamany kikut bylby raczej anty- niz reklama.

          Przed nimi nie ma tak naprawdę, żadnej ochrony. Przecież nie będziemy przed
          każdym drzewem stawiać ochroniarza. Dobrze byłoby gdyby sadzić je niedaleko
          miejsc w których będziemy obecni (blisko domu, szkoły itp.), żeby ktoś mógł od
          czasu do czasu je np. podlać i nim opiekować.
          Co do samej ochrony. To myślałem o słupkach do których byłyby przywiązywane.
          Właśnie na słupku można przyczepić pineską/pinezką reklamę masy.
          Ja posadziłem na Żeraniu na jesieni 10 drzewek. Trochę się namęczyłem, ale
          naprawdę warto pomijając, że jedno niestety zostało złamane. Biorąc pod uwagę
          to, że nie miały, żadnej ochrony to działanie ma 90% skuteczność.

          A propos. Chyba mam naśladowce, bo zauważyłem kilka nowowkopanych sadzonek na
          Płochocińskiej. Kimkolwiek jesteś zostałeś zauważony. Dziękuje.

          • olecky Re: ciekawy list 20.01.05, 10:08
            lukaszolszewski napisał:

            > Ja myślałem, żeby robić to trochę na chama,

            a masz jakies konkretne miejsce na mysli? bo moje doswiadczenia sa takie, ze
            gdzie bys nie posadzil, to i tak sie w koncu ktos do tego przyczepi i rowniez na
            chama usunie.

            w pasie drogowym jest nackane tyle kabli i rur, ze nie sposob posadzic tak, by
            zachowac wymagane odstepy. Parki maja z reguly jakies 'zalozenia krajobrazowe'
            czy inne pierduly i regularnie sa 'przeswietlane'. Jesli gdzies w Warszawie
            jest jakas niezagospodarowana laczka albo skwerek, to z reguly jest juz
            sprzedana jakiemus developerowi, ktory za rok albo dwa wejdzie z buldozerami. A
            jesli nie, to mieszkancy zorganizuja 'parking spoleczny'. Itp. itd.
      • olecky Re: ciekawy list 15.01.05, 19:22
        > Trzeba coś zrobić, żeby zwiększyla się rożnorodnośc wieku i płci.

        pierwsza i naprawde podstawowa sprawa to jest ZMNIEJSZENIE TEMPA PRZEJAZDU. Dla
        90% spoleczenstwa 18 km/h to na rowerze jest predkosc zawrotna - a jesli masa
        przez dluzszy czas utrzymuje tempo rzedu 25 km/h, to jest to swiadome zawezenie
        profilu uczestnikow do takich, co to "moga nosic rowery po schodach".
        • lukaszolszewski Re: ciekawy list 20.01.05, 10:09
          olecky napisał:

          > > Trzeba coś zrobić, żeby zwiększyla się rożnorodnośc wieku i płci.
          >
          > pierwsza i naprawde podstawowa sprawa to jest ZMNIEJSZENIE TEMPA PRZEJAZDU.
          Dl
          > a
          > 90% spoleczenstwa 18 km/h to na rowerze jest predkosc zawrotna - a jesli masa
          > przez dluzszy czas utrzymuje tempo rzedu 25 km/h, to jest to swiadome
          zawezenie
          > profilu uczestnikow do takich, co to "moga nosic rowery po schodach".

          W końcu ktoś zauważył, że w moim liście na tych 3 stronach było coś oprócz
          dywagacji na temat kostka/asfalt.
          To jest na pewno prawda. Inna sprawa, że niewiele osób potrafi jechać w tłoku.
          Ludzie się tego poprostu boją. Jest ich co prawda w Warszawie ponad tysiąc, ale
          czy nam to wystarcza :O).
          Ważne, jest to jak napisałem w tym liście, żeby zmienić nastawienie osób
          przyjeżdzających na masę. Niektórzy przyjeżdzają po to, żeby odegrać się na
          kierowcach i pieszych!!! za to, że są marginalizowani przez cały miesiąc. A
          według mnie agresja nigdy nie powoduje nic ionnego nniż agresję.

          Próbowałem namówić kilka osób, zeby ze mną pojechały na masę i nie zgodzili się
          podając właśnie chamstwo dzieciarstwa za najważniejszy powód. Pewnie to był
          wykręt, ale krzta prawdy w tymjest.
          • roweroraffi Re: ciekawy list 20.01.05, 11:10
            lukaszolszewski napisał:

            > Ważne, jest to jak napisałem w tym liście, żeby zmienić nastawienie osób
            > przyjeżdzających na masę. Niektórzy przyjeżdzają po to, żeby odegrać się na
            > kierowcach i pieszych!!! za to, że są marginalizowani przez cały miesiąc. A
            > według mnie agresja nigdy nie powoduje nic ionnego nniż agresję.
            >
            > Próbowałem namówić kilka osób, zeby ze mną pojechały na masę i nie zgodzili
            się
            >
            > podając właśnie chamstwo dzieciarstwa za najważniejszy powód. Pewnie to był
            > wykręt, ale krzta prawdy w tymjest.

            Jest w tym sporo prawdy, a nie tylko krzta. Niestety 'walczący z samochodami'
            to praktycznie jedyni prócz organizatorów i Patrolu, którzy coś robią na
            Masie... reszta tylko jedzie i nawet nie zwróci uwagi takiemu, by przestał,
            tylko się obraża, że chamstwo. Bierność^2 po prostu jest, a mała grupa Patrolu
            Medycznego, Organizatorów (wiecznie zajętych czymś innym), czy tych nielicznych
            Sympatyków Masy, co jednak zwracają uwagę, to nieco za mało by być w każdej
            części Masy. Potrzeba by KAŻDY uczestnik dbał o to, by z kulturą było OK, bo
            inaczej OK nie będzie. Twoim znajomym bym powiedział tak, jak to robi zazwyczaj
            Skleler: "A co Ty zrobiłeś, by było lepiej?" ;-P
      • lukaszolszewski Re: ciekawy list 20.01.05, 10:13
        roberttak napisał:

        > witam, nie wiem czy kolega przeslal wam ten list, ale prosil zebym puscil wam
        > go dalej, napisal go lukasz z katow wegierskich, wypowiedzcie sie co o tym
        > sadzicie

        Może, ktoś się wypowie czy mogę liczyć na dofinansowanie akumulatora do
        powstającej właśnie idei Legionowskiej przyczepki. To był najważniejszy wątek
        tego listu, a nie kostka/asfalt. Jak napisałem nie stać mnie na taki wydatek i
        nie wiem, czy w takim razie mam sobie zawracać gitarę?
        Ja
        • roweroraffi Re: ciekawy list 20.01.05, 11:15
          Na razie to nie stać nas nawet na dobry akumulator dla nas samych i jedziemy na
          jakimś starym i zdezelowanym, żelowym, załatwionym za darmo skądśtam jakieś 2
          lata temu.

          Myślę, że możemy Ci natomiast oddać nasz stary akumulator od Poloneza (o ile
          jeszcze jest). Kompletnie nie działa, ale jak się pokręcisz po znajomych, to
          jest szansa, ze któryś będzie wymieni akumulator na nowy i swój używany Ci
          odda. Tu wtedy dasz Mu tę padakę starą od Poldka w zamian, by miał co oddać w
          zamian za nowy, bo teraz kupując nowy musisz stary oddać, a jak nie, to płacisz
          kaucję na rzecz recyclingu tego, co właśnie kupiłeś (20kilka zł).
          • skeler Re: ciekawy list 20.01.05, 11:29
            za darmo to raczej ten zelowy nie byl... - na szczescie cena byla atrakcyjna ;-)
            • roberttak Re: ciekawy list 20.01.05, 15:38
              jakie warunki musi spelniac ten akumulator bo najtansze zaczynaja sie od 60-80
              zl ?

              na taki akumulator mozna sie zrzucic lukasz, wziasc jakas puche tez zrobic i na
              masie pozbieraz drobne na sprzet, zrobic szprychowki, ja tez bede kombinowal,
              ale nie wiem kiedy, teraz jest zimno brrr i ta gupia matura,
              • roweroraffi Re: ciekawy list 21.01.05, 09:10
                roberttak napisał:

                > jakie warunki musi spelniac ten akumulator bo najtansze zaczynaja sie od 60-
                80
                > zl ?

                Musi mieć tylko pojemność sporą by Masę wytrzymał... a ile to ta spora to mnie
                już nie pytajcie, bo to zależy od sprzętu. Polonezowski spokojnie wytrzymuje na
                naszym sprzęcie (a raczej wytrzymywał) około 2-3 Mas, więc jedną bez łądowań w
                trakcie to i taki z Malucha powinien wyrobić.

                Dodatkowo, ale to już nie jest konieczne akumulator powinien:
                -ważyć jak najmniej - dla wygody ciągnącego
                -być żelowy - by się woda nie wychlapywała podczas jazdy...przy akumulatorze od
                Poldka to był u nas spory kłopot
                -być mały gabarytowo - bo w przyczepce, czy gdzie tam wozicie miejsce z natury
                jest mocno ograniczone
                -być możliwie dużej pojemności - by móc po Masie zrobić 5-6 godzinną imprezę
                uświetniając ją muzyką z przyczepki :-)
                -mieć wbudowaną kontrolkę zużycia i naładowania - dla wygody osoby dbającej o
                sprzęt


                > na taki akumulator mozna sie zrzucic lukasz, wziasc jakas puche tez zrobic i
                na
                >
                > masie pozbieraz drobne na sprzet, zrobic szprychowki, ja tez bede kombinowal,
                > ale nie wiem kiedy, teraz jest zimno brrr i ta gupia matura,

                Jest conajmniej 100 sposobów by coś takiego wykombinować... myśmy zaczynali od
                puszki i szukania, czy ktoś ze znajomych nie wyrzuca akurat. Potem kupowaliśmy,
                albo załatwialiśmy od sponsorów różne rzeczy, a teraz wszystko finansuje się
                głónie z dochodów ze sprzedaży lampek i szprychówek. To napewno nie sa
                wszystkie możliwości - kombinujcie ;-P
                • lukaszolszewski Re: ciekawy list 24.01.05, 15:26

                  > Jest conajmniej 100 sposobów by coś takiego wykombinować... myśmy zaczynali
                  od
                  > puszki i szukania, czy ktoś ze znajomych nie wyrzuca akurat. Potem
                  kupowaliśmy,
                  >
                  > albo załatwialiśmy od sponsorów różne rzeczy, a teraz wszystko finansuje się
                  > głónie z dochodów ze sprzedaży lampek i szprychówek. To napewno nie sa
                  > wszystkie możliwości - kombinujcie ;-P
                  >


                  To prawda. Im mniej pieniędzy tym lepsiejsze pomysły przychodzą do głowy :o)
                  Myślicie, że link albo baner, wpis do "księgi wspomożycieli" jest wystarczajacą
                  ofertą dla jakiegoś sklepu z częsciami w zamian za akumulator.
                  • roberttak Re: ciekawy list 24.01.05, 16:02
                    no to jest pomysl, ale pomyslmy jeszcze tak, masz jedna super rzecz -
                    przyczepke - na ktorej mozesz takze zamontowac reklame ;)

                    trzeba sie pokrecic wokol tego akumulatora, ja tez sie popytam, ale przydalo by
                    sie zebys ustalil/napisal jaki to musi byc te Omy Waty Volty to nie dla mnie.
                    --
                    JeżU
                    www.masalegionowo.prv.pl

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka