Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    lek przed rowerem

    07.06.05, 17:32
    Mam 40 lat. Do tej pory jezdzilem rzadko, raczej rekreacyjnie. Od ponad pol
    roku uzywam roweru jako srodka lokomocji (dotarcie do pracy, mieszkam w GB
    gdzie autobusy z malych wiosek sa w zaniku). I... Kazdy przejazd do pracy
    jest meczarnia. Do gardla flaki mi podchodza, gdy mija mnie samochod. Lepiej,
    jak wyprzedza, bo go przynajmniej nie widze. Caly czas mam lek przed upadkiem
    i "wladowaniem sie" pod kola. W nocy zawwze uzywam swiatel. a non stop -
    kamizelki wysokiej widocznosci (u nas standard) wiec teoretycznie nie mam
    powodow do obaw. Czy to jakas fobia?
    Obserwuj wątek
      • hauabaua Re: lek przed rowerem 07.06.05, 17:45
        > Do gardla flaki mi podchodza, gdy mija mnie samochod. Lepiej,
        > jak wyprzedza, bo go przynajmniej nie widze. Caly czas mam lek przed upadkiem
        > i "wladowaniem sie" pod kola.

        To naprawdę zalatuje jakąś fobią. Może jakiś uraz z przeszłości?
        .
        • kicior99 Re: lek przed rowerem 07.06.05, 17:50
          Cos chyba w tym jest. Zawsze sie balem, a nauczylem sie z musu, tylko aby
          zrobic przyjemnosc rodzicom. Po drogach publicznych wlasciwie nie jezdzilem.
          (moze dlatego nie mialem wiekszych problemow z przystosowaniem sie do ruchu
          lewostronnego)
          • Gość: KA Re: lek przed rowerem IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 08.06.05, 10:14
            No cóż człowiek z wiekiem nabywa doswiadczeń i bardziej działa mu wyobraźnia,
            jako dzieciak bawiłem sie w berka biegając po dachu i gzymsie 10 pietrowca dziś
            nie podejdę do jego krawedzi blizej jak na 0,5m, podobnie jak ty nauczyłem się
            jeździć bardzo późno (jako 3 latek wkręciła mi się noga w szprychy gdy jechałem
            z kuzynem na bagażniku)i roweru używałem sporadycznie, od kilku lat natomiast
            odkryłem go na nowo i żywam nie tylko do weekendowych wycieczek ale i do
            codziennych dojazdów do pracy bez wzgledu na pore roku i pogodę. Cóż myślę ze w
            miarę pokonywanych kilometrów lek bedzie coraz mniejszy aż w końcu stanie się
            nieodczuwalny (tylko idiota się niczego nie boi)
            Pozdrawiam KA
      • emes-nju Re: lek przed rowerem 07.06.05, 18:22
        Zapraszam na warszawskie ulice. Po jednym dniu wszystkie fobie zostawisz za soba :-) Albo wyladujesz w psychiatryku...

        A tak serio - mysle, ze Ci to minie za jakis czas. Przyzwyczaisz sie do samej jazdy i obecnosci innych na jezdni. Spoko.

        pzdr
      • Gość: kasiak Re: lek przed rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 18:51
        Kicior! Spoko-moja mamuśka też się bała,/ma 56 lat/ do tej pory trudno jest ją
        namówić na jazde po ruchliwej ulicy,ale potrafi zrobić do 100 km dziennie
        bocznymi drogami w weekend.Na początek rób tak jak ona -staraj się dotrzec do
        punktu przeznaczenia taką trasą ,która jest dla Ciebie najmniej stresująca.Może
        nadłożysz 2-3 km ,ale będziesz miał fun a nie stresa z jazdy.A ,że apetyt
        rosnie w miare jeżdżenia jest szansa ,że potem będziesz się czuł na tyle
        pewnie,że zaczniesz kożystac bez lęku z bardziej uczęszczanych dróg.Pamiętaj -
        jazda na rowerze to ma byc czysta przyjemność-rób tak,żeby nie było inaczej.Uda
        Ci się !
      • Gość: yb Re: lek przed rowerem IP: *.smrw.lodz.pl / *.smrw.lodz.pl 07.06.05, 20:28
        lepiej się bać niż nie bać, tylko glupi strachu nie odczuwa, radzę jednak bez
        zbytniej histerii. We wlasnym łóżku też można zginąć ;-]
      • boruta_wwa Re: lek przed rowerem 07.06.05, 20:59
        nie dziwie Ci się, jak ostatnio babka wjechała prosto we mnie na prosciutkiej
        drodze to też miałem lęki wyjeżdżać na ulicę..
        ale cóż, rower to moje życie....
        pzdr
      • Gość: mankament Re: lek przed rowerem IP: *.chello.pl 08.06.05, 09:46
        Oj, wiesz, to trochę jak nerwica wygląda, naprawdę. Rzeczywiście, to może być
        jakiś uraz z przeszłości, choć nie tylko - ogólne stresy, jakieś życiowe
        problemy. Proponuję psychologa (mam nadzieję, że nie masz takiej uwagi za
        obrazę). Pzdr. i bezstresowej jazdy!
        • uruk-hai Re: lek przed rowerem 08.06.05, 10:48
          ja tam też się boję jak mnie omijają jednak przyjemność rowerowania jest dla
          dla mnie tak wielka że nie dam się zastraszyć kierowcom bez wyobraźni ,
          przerażają mnie młodzi kierowcy powożący "TIR-ami" - czasem normalną drogą też
          muszę przejechać parę kilometrów i rozumiem twoje obawy ...

          ostatecznie możesz wyemigrować do Astrii etc, o ile pechowo nie znajdziesz
          drogi rowerowej - obowiązkowo wyasfaltowanej - nawet w szczerym polu :))) -
          samochód będzie za tobą jechał tak długo (czasem 1km, 2km - bardzo nie
          przesadzam) aż jego kierowca uzna że minie cię w odległości bezpiecznej , czyli
          kilkumetrowej - trochę przesadziłem :)
        • kicior99 Re: lek przed rowerem 08.06.05, 16:59
          Sadzisz ze psychlog mnie odblokuje? Pomysl nieglupi, tyle czy mnnie aby nie
          wysmieje?
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka