kicior99
07.06.05, 17:32
Mam 40 lat. Do tej pory jezdzilem rzadko, raczej rekreacyjnie. Od ponad pol
roku uzywam roweru jako srodka lokomocji (dotarcie do pracy, mieszkam w GB
gdzie autobusy z malych wiosek sa w zaniku). I... Kazdy przejazd do pracy
jest meczarnia. Do gardla flaki mi podchodza, gdy mija mnie samochod. Lepiej,
jak wyprzedza, bo go przynajmniej nie widze. Caly czas mam lek przed upadkiem
i "wladowaniem sie" pod kola. W nocy zawwze uzywam swiatel. a non stop -
kamizelki wysokiej widocznosci (u nas standard) wiec teoretycznie nie mam
powodow do obaw. Czy to jakas fobia?