Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    tani rower ?

    03.07.05, 11:33
    Witam. Tak ostatnio cos duzo jezdze na rowerze i mam stary rower, ma juz
    chyba 9 lat. I tak mysle ze jesli chcialbym zeby dobrze sie na nim jezdzilo
    to musialbym wymienic (praktycznie to zalozyc ;) hamulce, wymienic caly
    wielotryb, lancuch, przerzutki i ewentualnie 1 nowa obrecz kola. I tak sie
    zastanawiam czy nie taniej jest kupic jakis najtanszy rower. Co jest nie tak
    z tymi modelami z supermarketu ? Wiem ze kraza opinie ze "kolega kupil i mu
    sie rama zlamala" itp. Tylko co jest nie tak z tymi rowerami ? Wiem ze cudow
    za bezcen nie ma ale jak patrze na oferte rowera za 199 zl, czy tez 249 i
    jest rama stalowa, kola 26, v-brake'i. I czym sie taki rower rozni od
    jakiegos ze sklepu rowerowego za 399 zl ? Jesli osprzet jest taki sam. Moj
    aktualny rower kupilem w sklepie rowerowym w 1996 r. za niecale 600 zl i taka
    klasa mi odpowiada, nie musze miec ultra lekkiego roweru. Pozdrawiam.
    Obserwuj wątek
      • Gość: kasiak Re: tani rower ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 20:28
        Odpuść sobie.Jeśli chcesz kupić warto zainwestować w coś lepszego chociażby
        używanego.Rower do 300 zł nie może być dobry.Nie ma szans.
        • boff nic co kosztuje poniżej 1250 PLN nie jest rowerem! 06.07.05, 22:15
          taka jest prawda: rowery z supermarketu są licho warte, rowery ze sklepu
          rowerowego za 600-900 też nie lepsze. dopiero za 1250 masz firmowy rower z w
          miarę dobrą ramą, osprzętem co potrafi zmieniać biegi jak należy i amortyzatorem
          przednim gwarantującym minimum komfortu.
          • dr.krisk Bzdury... 07.07.05, 01:54
            boff napisała:

            > taka jest prawda: rowery z supermarketu są licho warte, rowery ze sklepu
            > rowerowego za 600-900 też nie lepsze. dopiero za 1250 masz firmowy rower z w
            > miarę dobrą ramą, osprzętem co potrafi zmieniać biegi jak należy i
            amortyzatore
            > m
            > przednim gwarantującym minimum komfortu.

            Uprzejmie informuje, ze:
            1) rama stalowa jest rownie dobra jak aluminiowa, tylko ze ciezsza. Jak ktos
            godzi sie na nieco wiekszy ciezar roweru, to material nie ma znaczenia.
            2) tani osprzet (rozmaite Shimano Tourney czy Altus), wlasciwie konserwowany i
            regulowany jest tez dlugowieczny i znakomicie potrafi sluzyc. Jasne, ze jest
            mniej precyzyjny niz osprzet z najwyzszej polki, ale czy naprawde do w miare
            spokojnej jazdy po plaskim terenie trzeba super sprzetu???
            3) amortyzator przedni nie jest tak konieczny jak sie niektorym wydaje. Mam w
            moim starym GT zwykly widelec i tez jest dobrze.

            Nie dajmy sie zwariowac.
            KrisK
            • Gość: bez stopnia Trochę tak, a trochę nie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 09:26
              1) Stal stali nierówna. Ta najtańsza, tzw. Hi-ten (po naszemu węglowa, czarna
              vel plastelina) jest dramatycznie gorsza od aluminium jako materiał na ramy.
              Ale do zastosowań, które opisujesz w pkt.2, może być wystarczająca.
              2) Tak.
              3) Nie jest konieczny, ale mądrość ludowa mówi: kto raz spróbował, ten nigdy go
              nie odda. A jeśli ma to być amortyzator, a nie atrapa, nie może kosztować np.
              18 PLN. I musi wpłynąć na cenę całości.

              Ale "stary GT", np. dziesięcioletni, nie jest żadnym argumentem - w ciągu tych
              10 lat branża naprawdę BARDZO się zmieniła i nie wiem, dlaczego mielibyśmy te
              zmiany na siłę ignorować. I to, że stary GT jeszcze się nie rozpadł, nie
              oznacza, ze należy kupować wyłącznie jego klony przez kolejne 50 lat.
              W końcu "wyzwaniom", które opisujesz, sprosta również legendarny rower Ukraina.
              Ale czy rozmawiamy o urządzeniu, które jedynie pozwoli przemieścić się z pkt.A
              do pkt.B? Czy może też o komforcie, przyjemności i zadowoleniu z jazdy?
              Istotnie nie jest konieczne wydawanie 1250 PLN na rower do spacerowej jazdy w
              płaskim terenie. Ale też nie wywołujmy wrażenia, że rower nadający się do
              czegokolwiek da się kupić za 10 czy 20% tej ceny.
            • Gość: zainteresowany popieram prawie w 100% IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 09:41
              chodzi o to, że zależy co kto potrzebuje. Są tacy co chcą poprostu jeżdzić po
              mieście/wsi i nie w głowie im extrema.
              A tu wszędzie, gdzie nie wejdziesz szpece zachęcają do kupna takiego lub
              takiego roweru posługując się słowami, które nie muszą być znane dla wszystkich.
              Wchodząc do takich sklepów zaraz kolesie myślą, że muszą Ci sprzedać rower za
              2,5 tyś bo inaczej wybijesz sobie zęby zjeżdżając z Giewontu.

              Ja chcę jeździć "normalnie" a nie dziczyć i jak mnie nie stać to idę i kupuje
              rower za 199 zł.
          • Gość: ffob boff, a wiesz z jakich rowerów żyją sklepy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 08:33
            Jaki przedział cenowy robi im obrót?
            • Gość: bw a co to kogo obchodzi... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 09:44
              na jakim przedziale cen sklepy mają największe obroty i marżę?
              No chyba, że dadzą wspaniałomyslnie 20% rabatu za ładną gębę.
        • pipek81 Re: tani rower ? 06.07.05, 22:28
          czlowieku czu kupisz rower za 300 zeta z marketu czy najtanszy markowy za okolo
          700 - 1000 zeta po roku w jezdzie róznicy zadnej nie bedziesz odczuwal....
          • Gość: Morfek Re: tani rower ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 23:24
            Człowieku!!! Czy ty wiesz co piszesz?
            Im droższy rower tym lepiej się jeździ i bezpieczniej. Wiem bo skądś to znam.
      • yb Re: tani rower ? 03.07.05, 21:04
        Ostatecznie można wybrać zakup ratalny roweru z wyższej półki. Każdy sklep
        rowerowy oferuje taką formę sprzedaży.
        • blablibla Re: tani rower ? 03.07.05, 21:42
          Sprzedaz ratalna jest ekonomicznie nieoplacalna:) Zreszta nie chodzi o to ze
          nie mam kasy tylko nie chce duzo wydawac na rower, ktory moze zostac bardzo
          latwo ukradziony. Ale zasadniczo chodzi mi o to czemu w markecie jest rower za
          200 zl a w rowerowym patrzac na komponenty chyba taki sam za 400 zl ? :) Czyms
          one sie roznia ? Tzn ten marketowy a ze specjalistycznego rowerowego sklepu,
          tyle ze jeden z tych najtanszych. Poza tym uzywany chetnie bym kupil, ale to
          trzeba by go najpierw zobaczyc, wiec allegro raczej odpada :) Zreszta i
          przesylka klopotliwa troche :)
          • dr.krisk Czym sie roznia? 03.07.05, 21:50
            Wszystkim. Jakoscia spawow w ramie, jakoscia materialow zastosowanych do
            wykonania podstawowych komponentow (rama, kola, kierownica, itp.). Nie dziw sie
            gdy w tanim marketowym rowerze (mam taki tez) na wiosne odkryjesz, ze np. masz
            luzne szprychy we wszystkich kolach (szprychy wykonane ze stali o niskiej
            granicy plastycznosci - poplynely latem gdy goraco, a gdy przyszla zima -
            sflaczaly :).
            Zreszta temat byl walkowany na forum wielokrotnie.
            • blablibla Re: Czym sie roznia? 03.07.05, 23:33
              Ok dzieki za odpowiedzi. Znalazlem juz topiki o tym wiec sobie przeczytam co i
              jak :) Pozdr.
          • Gość: Morfek Tani rower- nic gorszego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 17:48
            Nie można kupić bezpiecznego, ciekawego iwystarczająxcego na jakiś czas roweru
            za 300 zł. Nie opłaca się kupować rower za 300 zł. trochę na nim pojeździć i
            wyrzucić bo się coś w nim stanie. Takie rowery to typowe jednorazówki
            przerobione ze starych maluchów. Jeśli chce ktos kupic rower to bezpieczne i
            wystarczające na dłyższy okres czasu zaczynają się od 700 zł.- oczywiście
            podkreślając że ma to być rower rekreacyjny. Z ciekawostek: są rowery za 50 000
            zł. Więc pomyślmy logicznie ile wart może być rower za 300 zł. z hipermarketu.
            I czy mamy na to zdrowie. Lepiej jeździć autobusem lub chodzić pieszo niz
            jeździć na takim rowerze.
            • Gość: posiadacz... Re: Tani rower- nic gorszego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 00:07
              Posiadam rower z tzw hipermarketu i przyznaje dałem za niego 320 zł od samego
              poczatku byly z nim kłopoty a to przerzutki nie wskakiwały a to przedni
              amortyzator złapał jakis dziwny luz i bałem sie że w trakcie jazdy sie rozleci
              więc wymieniłem i długo mógłbym wymieniać jeszcze jego wady6 ale prawda jest
              taka że po wymianie wszystkich części które szwankowały mam na prawde fajny
              sprzecik łacznie wart około 900 po tych wszystkich wymianach dokupieniu
              oświetlenia, lusterka, błotników i nie wiem czego jeszcze.W chwili obecnej nie
              zamienilbym go chyba na żaden drogi rower moze solidniejszy ale także bardziej
              łakomy dla potencjalnych złodzieji. Podsumowując krótko to jestem z niego
              bardzo zadowolony. pozdrawiam papa
            • macarthur Re: Tani rower- nic gorszego 07.07.05, 08:48
              tzn jeśli mogę coś wtrącić kupiłem rower w markecie za 180 PLN RAGAZZI,
              jeżdżę już kilka lat i nic chodzi jak burza więc jaki sens wydawać tysiące ??
            • Gość: Klara Re: Tani rower- nic gorszego IP: *.icpnet.pl 17.06.14, 21:40
              Ja mam rower z Reala, kupiłam około 10 lat temu za 450 zł... Teraz po prostu mi się znudził, są nowe takie ładne, więc chce sobie zrobić prezent, poza tym rama jest dla mnie trochę za wysoka, nie chce mi się już tak wysoko nogą machać, w końcu mi również lat przybyło. To tyle... Wymieniłam kierownicę, bo cierpły mi ręce, wolę nie opierać ciężaru ciała na rękach, po jeżdzie bolały mnie ręce a nie nogi...
          • Gość: pl Re: tani rower ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 09:02
            idz na bazar i kup sportowa koszulke, a pozniej idz do dobrego sklepu
            sportowego i zrob to samo. po praniu, jesli nie wczesniej, poczujesz roznice.
            tam samo jest z rowerami, takie same , a jednak inne.
      • Gość: gosc Re: tani rower ? IP: *.crowley.pl 04.07.05, 12:47
        rower typu "makrokesz" zasłużył na swoją złą markę nie tylko wśród sprzedawców,
        ale także, i przede wszyskim wśród użytkowników. Więc jednak coś w tym musi
        być. Jeśli 1000 osób ma podobne zdanie, ale inne niż własne, to należy się
        poważnie zastanowić nad tym, kto się myli
        • Gość: Fagas Re: tani rower ? IP: *.pkp.com.pl / *.tktelekom.pl 04.07.05, 13:05
          Dlaczego raty są nieopłacalne? Ja wziąłem rozwer Gary Fisher za 2400 na raty
          0%!!! Żal było nie brać.
          • Gość: raty Re: tani rower ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.05, 00:04
            a ja pracuje w sektorze finansów i wiem jak dobrze zarabiamy na ratach,

            a sam mam rower za wywoławcze 1500zł [2000 r],
            kupiony po sezonie, w listopadzie, za 1000zł.
            po 5 latach i ok 20 tys km musialem ...
            klocki obrócić na drugą strone żeby lepiej hamowały,
            a regularne przeglądany przed sezonem, jeździ super,
            inna sprawa ze miasto po ktorym jezdze ma same hardcorowe nawierzchnie

        • Gość: Slawek Re: tani rower ? IP: *.asgard / *.212.114.250.148.NEFkom.net 06.07.05, 17:12
          [Off topic]

          W kwestii roznicy przekonan:
          Jedzcie odchody - 100 miliardow much nie moze sie mylic !
      • Gość: ktoś Re: tani rower ? IP: *.Zabrze.Net.pl 05.07.05, 22:01
        Witam
        jestem chyba jedyną osobą która twierdzi że rower z supermarketu nadaje się do
        jazdy, przykład ostatnie zawody family cup w kolarstwie górskim . zawodnicy z
        rowerami z górnej półki schodzili z trasy z awariami, ja na swoim "makrokeszu"
        stanąłem na podium bez żadnej awarii, a na liczniku też ma już sporo.

        "Kiepskiej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy".
        • ssaczek Re: tani rower ? 06.07.05, 08:27
          www.arkus.com.pl/pl/9/9/art536.html
          www.arkus.com.pl/pl/9/9/art558.html
          W tym drugim brak zdjęcia ale jest spoko widziałm go na oczy i za takie
          pieniądze można kupić.
          www.arkus.com.pl/pl/9/9/art556.html
          Sam od niedawna śmigam na dokładnie takim i se chwale, przestałem przepłacać,
          bo nawet jak inwestowałem w lepsze to i tak nigdy nie pocieszyłem się więcej
          jak trzy sezony, bo mi zaraz zajumali.
          • Gość: wsk175 tani nie zawsze jest zły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 10:05
            jeżeli ktoś nie jeżdzi dużo , nie jeżdzi ekstremalnie , zbyt dużo nie waży i
            nie jeżdził na czymś lepszym to i rower z hipermarketu mu będzie odpowiadał. I
            jeżeli jeszcze ma pojęcie o działaniu roweru i jego naprawach bo na serwis
            hipermarketowy nie ma co liczyć.
            Niedawno obejrzałem sobie takie "cudo" za 299:
            obręcze bardzo delikatne - będą się łatwo gięły na dziurach w jezdni i krawężnikach
            amortyzator no name bez regulacji - dobry dla dzieci (waga) ,raczej nietrwały i
            o dość dziwnej charakterystyce
            dzwigienki przy v-brake plastikowe(!) - słabe , "gumowate" hamulce
            mostek przy kierownicy bez regulacji kąta - trudność w doborze właściwych
            ustawień dla prawidłowej pozycji rowerzysty
            błotniki zatrzymujące 50% zanieczyszczeń - zawsze "uświniony" rower i rowerzysta
            przerzutki bez indeksów - zmiana biegu na "czuja" ,przy jeżdzie spacerowej od
            biedy się sprawdza .Początkującym rowerzystom sprawi sporo kłopotów zanim
            opanują technikę zminy biegu.Przy okazji niska trwałość i duże
            prawdopodobieństwo uszkodzenia.
            Tyle widać gołym okiem , bez wdawania się w jakość użytych materiałów i
            dokładnego oglądania mniejszych elementów - rzeczy też baaaardzo ważnych.
            No i jeszcze dwie sprawy : w hipermarkecie brak fachowej obsługi , nikt nie
            pomoże w doborze właściwej wielkości roweru do wymiarów przyszłego użytkownika
            roweru i potem widać jeżdżące po parku garbiące się mamuśki i dojeżdzających do
            pracy tatusiów na góralu , choć trek czy rower miejski byłby dla nich
            zdecydowanie lepszy.
            JEŻELI JEDNAK JEST DO WYBORU KUPIĆ TANI ROWER I JEŻDZIĆ , ALBO NIE KUPIĆ WCALE
            TO JEDNAK RADA JEST JEdNA : KUPIĆ !
            Ale wybrać sie na zakupy z doświadczonym rowerzstą,takim co spokojnie bez emocji
            oceni przyszły nabytek,dobierze odpowiedni rozmiar i typ roweru , a i potem
            pomoże , gdy pojawią sie problemy z regulacjami i naprawami bo na serwis
            hipermarketów proponuję specjalnie nie liczyć.
            Lepiej kupić rower za 200-300 pln i jeżdzić niż się ślinić na widok sprzętu za 3
            tys i siedzieć przed telewizorem gdy za oknem świeci słońce.
            O sobiście uważam , że za ok 800 pln można kupić całkiem fajny rowerek do jazd
            rekreacyjnych i to w normanym sklepie rowerowym tzn z fachową obsługą i serwisem.
        • uruk-hai Re: tani rower ? 06.07.05, 09:26
          witka!
          mnie bardziej niż te stalowe ramy - łatwiej na rowerze z taką ramą pozbyć
          się "brzucha" :)) - powala inny aspekt, kto te rowery składa? kolega znający
          rzemiosło zgodził się pomóc wybrać takiego "macro-cash-a" i za którymś tam
          razem - conajmniej dziesiątym - udało mu się znaleźć rower który pojeździł co
          najmniej dwa tygodnie - po pewnych modyfikacjach ( czyli dodatkowa kasa )
          jeździ z powodzeniem do dzisiaj
          powracając do meritum czyli jak to wygląda: chłopaki z działu mięsnego
          trafiają z takiego stanowiska na dział warzywny, potem na ryby , spożywcze
          artykóły etc. i w końcu do działu ze sprzętem sportowo - rekreacyjnym, o ile
          sortownie ziemniaków i pietruszki czy też układanie odpowiednich części mięsa
          wołowego i dajmy na to mięsa wieprzowego w z góry upatrzonych pozycjach
          chłodziarki może nie stanowi dla nich dużego problemu to przykręcenie
          mechanizmu suportowego i korb to naprawdę może już być duże wyzwaniem :)) , i
          jest, skoro efektem jest krzywo wkręcony suport co widać jak na dłoni (przykład
          taki) i jak się domyślamy, nie tylko ...

          nie wiem czy we wszystkich takich hipermarketach tak się dzieje ale w pewnym
          takim miejscu dzieje sie tak z całą pewnością (DUŻY hipermarket w sporym
          mieście na Śląsku - źródło: "z pierwszej ręki" czyli od osoby która tam
          pracuje) więc upoważnia mnie ta wieść do twierdzenia że takie rowery to źródło
          wielu problemów dla użytkowników ....

          howgh!
          • uruk-hai Re: tani rower ? 06.07.05, 09:28
            sorry za artykuły przez "ó" jakiś umęczony jestem :)
      • Gość: Alonzo Re: tani rower ? IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 11:22
        My way-Jesli spotkasz w markecie taki sam(identiko) rower jak w sklepie
        rowerowym lecz o wiele tańszy i nie masz więcej kasy to weź marketowca,tylko na
        Boga-jedz z nim zaraz do serwisu lub kogoś kto będzie w stanie ci go porządnie
        poskręcać,nasmarować,wyregulować.Marketowce mają to do siebie że nie nadają się
        do natychmiastowego użytku,serwis w marketach fatalny a i z reklamacjami bywa
        czasem niewesoło.
        Jednak ja optowałbym za tym by kupić rower ze sklepu,może nie najtańszy,może
        warto więcej zainwetować lub kupic tanią uzywkę z Allegro-ręczę ci że nawet
        najgorsza używka dobrej klasy wytrzyma ci dłużej i dowiezie bezpieczniej niźli "
        glanc nóweczka z Tesco",może na poczatku bedzie róznica na plus dla
        marketowca lecz po jakims czasie markowy bedzie dalej jeździł tak jak jeździ a
        marketowiec będzie spoczywał w pudełku po butach rozczłonkowany na dziesiątki
        czesci.Nie zachęcam by w ciemno brać rowery z Allegro,rozsądek musi kietrować
        człowiekiem zawsze lecz prawda jest taka jak powyżej.
        Co do Twoich wątpliwości dotyczących podobieństwa roweru ze sklepu,tego
        najtańszego a z przeciętną marketówą-warto byłoby sie przyjrzeć detalom,gorsze
        spawy,niechlujnie pomalowane,poskładane i wrażenie jakby towaru II klasy-to moga
        być te różnice a jak wiadomo-diabeł tkwi w szczegółach.
        POzdrawiam
        Alonzo
        • Gość: doc_holiday Re: tani rower ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 14:51
          Obsługa w supermarkecie przeważnie nie ma pojęcia o rowerach. Ostatnio
          znajomemu sprzedali rower z widelcem zmontowanym "tył na przód" (przy zakupie
          sam tego nie zauważył), a kiedy się dopatrzył i wrócił do marketu trzy osoby z
          obsługi na pytanie: "Proszę obejrzeć ten rower i powiedziec co jest nie tak?"
          zgodnie twierdziły, że nic mu nie dolega. Po wyłuszczeniu sprawy pan sprzedawca
          stwierdził, że to na pewno podczas jszdy dzieciak się przewrócił i widelec się
          obrócił. Nie dał sobie wytłumaczyć, że w takim razie wszystkie przewody
          (przerzutki, hamulce) powinny być owinięte wokół kierownicy. Po 20 minutach
          walki wszystko poprawili. Kilka dni potem podczas jazdy odpadł pedał. Stąd
          rada: jesli już kupujecie rower marketowy, to pamietajcie, żeby dokładnie
          wszystko sprawdzić. Oni te rowery dostają w częściach i nie mają
          ochoty/czasu/siły żeby każdy egzemplarz sumiennie poskładać. Ufff.... się
          rozpisałem :)))
          • Gość: zberten Re: tani rower ? IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 07.07.05, 09:15
            oni te rowery rzadko dostaja w czesciach, bo przeciez nie ma nikogo kto by je
            potrafil zlozyc :) tylko producent/skladacz musi je dostarczyc szybko i tanio,
            wiec u niego nikt sie nie stara bo nie ma czasu :)
      • Gość: leo ja swój kupiłem 4 lat temu w markecie IP: *.kosnet.pl / *.kosnet.pl 06.07.05, 14:45
        za 180 PLN i jeżdżę nim do dzisiaj, jedyne wady jakie w nim znalazłem to po
        kupnie nieposkręcane elementy, trzeba praktycznie wszystko skręcać i
        przeregulować samemu ale jeśli chodzi o trwałość to nie mam żadnych zastrzeżeń
        rower ragazzi
        • Gość: Marszał Re: ja swój kupiłem 4 lat temu w markecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 14:59
          Można jeździć rowerem z supermarketu, ale nie można za wiele od niego wymagać.
          Niedzielna pięciokilometrowa przejażdżka po alejkach - ok. ale nie trasy xc czy
          dirt.
        • Gość: art100 Re: ja swój kupiłem 4 lat temu w markecie IP: *.polkomtel.com.pl 07.07.05, 10:52
          Ja jezdzilem na marketowcu dobryh pare lat. Ale po roku rower wyladowal w
          serwisie na przegladzie totalnym - koszt powyzej 100zl i tak mniej wiecej co
          roku przez 5-6 lat. Jestem duzym czlowiekiem wiec obrecze w rowerze musialem
          wymienic na tzw. "stozkowe", wtedy tez wymienilem szprychy, piaste i kasete. Po
          wyjezdzie w gory tzn. jeszcze nie zdazylem tam dojechac a urwalem tylnia
          przerzutke i znowu kasa do roweru - wymiana przezutki. Bedac w Wisle musialem
          wymienic stery w rowerze. Obecnie kupilem Garego Fishera z przeceny i jestem
          zadowolony. Jezdze juz na nim rok, skacze, teren, piasek i inne warunki i
          wszystko chodzi doskonale. Na przeglad do serwisu go zawiozlem to zaplacilem
          20zl a nie 100 po roku uzytkowania!! Wiec roznica jest ogromna. Zona tez jezdzi
          na Meridzie i jest zawowolona.
      • divak2 Re: tani rower ? 06.07.05, 15:34
        Kup sobie rower w markecie, a potem sprawdź czy dasz radę na nim dojechać do domu.
        Kiedys kumpel sobie taki kupił i miał KORBY Z PLASTIKU z metalowym rdzeniem
        (korby - to do czego przykręca się pedały). Dotarło to do niego, jak mu się
        jedna złamała. Jak jesteś miłośnikiem sportów ekstremalnych to droga wolna:).
        Ale wtedy musisz brać pod uwagę, że twój pojazd może bez widocznej przyczyny
        rozlecieć się na środku skrzyżowania i do domu będziesz go niósł na plecach. A
        jeśli nie zdarzą Ci się spektakularne wypadki to na naprawy i remonty wydasz
        więcej niż to co zaoszczędziłeś przy kupnie. Tani i dobry rower możesz kupić z
        drugiej ręki na giełdzie/targu w Twojej okolicy, ale istnieje ryzyko że może Ci
        się trafić kradziony.
        Pozdrawiam !
      • bananas1974 Re: tani rower ? 06.07.05, 16:01
        tanie mięso jedza psy,to takie powiedzenie,jakże prawdziwe!Żeby mic dobry rower
        trzeba dobrze zapłacić.
      • Gość: luka-m Re: tani rower ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 16:02
        Zależy do czego ten rower będzie używany. Do zwykłej jazdy po asfalcie nadaje
        sie nawet rower z supermarketu ale taki za około 500,-. Ja swój kupiłem w
        SELGROSIE za 400,- i jeżdżę trzeci rok (po górach, skaczę, liczne upadki) i
        nawet zadrapania nie ma. Wymieniłem tylko siodełko na bardziej wygodne.
        Miłej jazdy!!!
        • Gość: Życzliwy Re: tani rower ? IP: *.WH11.tu-dresden.de 06.07.05, 18:07
          1. Dlaczego rowery w supermaretach są tanie?
          - bo są produkowane w chinach, gdzie pracwonik na godzinę zarabia 15 centów
          - bo są wykonane z materiałów o znacznie gorszej jakości

          Tak jak pisano wyżej, po zakupie roweru konieczne jest podokręcanie
          wszystkiego, nasmarowanie i wyregulowanie.

          Pozatym na takiej nadecie nie jeździłbym po górach i nie rozpędzałbym się do
          prędkości powyżej 10km/h.
          Nie chciałbym by przy prędkości 40km/h odręciło mi się przednie koło ;)...
          • Gość: vivika Re: tani rower ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.07.05, 22:03
            rowery z supermarketów produkowane są w chinach tak jak pozostałe. Zapytaj w
            sklepie z rowerami. Ja pytałm przy zakupie. prawie wsztstkie marki tam
            produkują.
      • Gość: Banderas Re: tani rower ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 19:09
        Ja kupiłem rower w markecie 1,5 roku temu i uwazam ze to byl dobry zakup,
        miałem przyjemność jezdzic na wielu rowerkach kupowanych w sklepach, nie maja
        zadnej przewagi technicznej. Jedyna wada jaka dotychczas odkryłem, to fakt, że
        gume na tym rowerze złapałem w najgorszym z możliwych momentów, ale to cyba bym
        musiał kupić jakąś cud oponę i dętkę a nie rower. Zeby cieszyć się cudowną
        jakością jazdy trzeba wydać z 1500zł. Nie warto, bo po dwóch latach i tak
        trzeba coś wymienić, jeśli ktoś nie jeździ wiecej jak 2500km rocznie to szkoda
        kasy na lepszy rower Pozdrawiam
      • Gość: Marek Szkoda tych pieniędzy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.05, 19:33
        Obecnie dolna granica jakości zadowalającej najmniej wybrednych to 900-1000złdla
        roweru z amortyzatorem z przodu. Kupowanie tańszego to wyrzucenie pieniędzy w
        błoto jeśli mamy zamiar na nim jeździć. Tu każde 100zł oszczędności zwróci się w
        dwójnasób w postaci napraw. Po prostu materiały z jakich się wykonuje rowery
        tańsze są juz tak złe, że muszą się psuć. Dodam, że rower średniej klasy to
        wydatek ok.3 - 3,5 tys. złotych a rowery wyczynowe kosztują od 20-30tys.
        złotych. Rower za 300zł to jak samochód za 8-10tys nowy. Kupiłbyś nowy
        pełnowymiarowy samochód za 10.000zł? Bo ja nie. Musiałby byc ze sklejki. Tak tez
        jest z rowerami. Stal najgorszej jakości - wygina sie i łamie prakrtycznie
        wszystko. Wswzystko sie rozkreca i rozregulowuje. Jest to tak irytujace, ze nie
        da sie jezdzic. Wiec jepiej zainwestowac ten tysiac dla wlasnego bezpieczenstwa
        i przyjemnosci a jeszcze lepiej tysiac piecset. Do 3 tysiec jakosc rosnie dosc
        mocno. Powyzej 3 juz powoli a powyzej 5 tys rower drozeje ale jakosc juz nie
        rosnie zauwazalnie dla amatora.
        • Gość: sadklfj/ Re: Szkoda tych pieniędzy IP: *.acn.waw.pl 06.07.05, 20:20
          Chyba spadłeś z księżyca :)
      • Gość: batafuko Re: tani rower ? IP: *.chello.pl 06.07.05, 20:17
        Pamiętacie rowery typu sokół, karat, później wigry...itd.
        Do tej pory jeszcze jeżdżą.
        • dr.krisk To nie byly tanie rowery.. 06.07.05, 20:25
          W stosunku do przecietnych owczesnych polskich zarobkow byly bardzo drogie.
          Pamietam, ze musialem mocno odkladac z pensji aby kupic Waganta.
      • aportas Re: tani rower ? 06.07.05, 20:22
        Pamiętacie tzw "składaki". sokół, karat, wigry...itd.
        Ile lat się jeździło na takim rowerze.
        • dr.krisk Pamietam.. 06.07.05, 20:27
          Fatalnie wykonane (slynne skrzypiace kliny w korbach). Niewygodne jak diabli -
          no ale nie bylo wyboru....
          • Gość: aportas Re: Pamietam.. IP: *.chello.pl 06.07.05, 20:44
            skrzypiące kliny w korbach?.Przepraszam ,ale nie pamiętam takiego
            defektu.Jeździłem na sokole.:)
      • Gość: paweł Re: tani rower ? IP: *.telpol.net.pl 06.07.05, 22:52
        a teraz w carrefour jest rower gorski za 99 zł :))
        • Gość: śwagier Ale drożyzna. Póki nie zaczną dopłacać, nie wezmę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 08:41
          Albo przynajmniej paczkę podpasak alboco będą dodawać w promocji zeby się żonka
          ucieszyła.
      • Gość: marwwa Jesteście bez szans!! IP: *.chello.pl 07.07.05, 00:47
        Posłuchajcie starego człowieka, który w ciągu swojego życia dziesięć razy
        zmienił poglądy na temat pt "Rower w życiu człowieka". I doszedł do niewesołych
        wniosków:
        Otóż:
        - kontrukcja roweru w zasadzie się nie zmieniła od ponad 70 lat (Dwa równe
        koła, czworokątna rama, przekładnia łańcuchowa, hamulce "torpedo"
        lub "szczękowe", resorowanie na widelcu i w siodełku, osprzęt wleczony po
        wierzchu.
        - technologia... o tak! ta się musiała zmienić, zwłaszcza po otwarciu rynku
        chińskiego. Przepustowość fabryk jest niewyobrażalna. TE SAME zakłady produkują
        ponad sto razy więcej rowerów, niż 69 lat temu.

        Problem jakości można na zimno rozsądzić porównując wymogi konstrukcyjne z
        technologicznymi.


        Stara konstrukcja - jest typowo rzemieślnicza. Rower (rama, widelec) składa
        się z kawałków prymitywnych rur, rżniętych z niewielką precyzją i łączonych
        nasadkami, tulejkami. Żeby to się trzymało kupy, i nie było zwichrowane,
        potrzebne byłyby uchwyty montażowe, spawanie tulejek , wstępne łączenie
        gwintami, dopasowyanie indywidualne części.

        Nowa technologia - to przede wszystkim procesy wykonywane na prasach:
        wytłaczanie , wtłaczanie tulejek, zwijanie (obręczy) z pasków, zgrzewanie
        elektryczne - iskrowe.

        Wynik: rower ważący 20 kg, złożony z wetkniętych w tuleje na słowo honoru
        rurzysk o grubości ścianek do 3 mm, ale za to plastycznych, łatwych do
        wepchnięcia i przypłaszczenmia na prasie. Spawanie zastąpiono "bzykaniem" na
        powierzchni 0,3 cm kw. , toczenie przekładni, tulej ruchowych -
        wytłaczaniem, rury ciągnione zastąpiono rurzyskami zwijanymi ze szwem. To
        wszystko się rozłazi, bo miękkie i tanie , jak g... (Przykręcenie podnóżka
        może spowodować zapadnięcie się rury ramy)
        Ramisko ciężkie krzywe, rozłażące się, widelce skręcające się w paragraf
        (też z rury ze szwem nie zaspawanym, do tego spłaszczonej) , przekładnie
        ekscentryczne, łańcuchy produkowane metodą "sztancowania" z odpowiednio
        miękkiego, "technologicznego" materiału, obręcze nie połączone na obwodzie
        (choć niklowane) trzymane w kupie przez oponę, nb. też z odpowiednio
        doskonałym oplotem, nadającym się na swetry. Warunek przywoitej jazdy -
        ciśnienie w oponach 4,5 bara - wyobraźcie sobie co stałoby się z
        oponą "górala". I tak jeździmuy sobie na ciężkich zardzewiałkach, na
        flaczastych oponach, walcząc ze zmiennym napięciem łańcucha i z
        wyrabianiem i blokowaniem się ogniw łańcucha. Szprychy przez pierwszy
        sezon się prostują , dochodząc do końcowewgo kształtu, zresztą
        dziurawiąc końcami dętki . A mieliście przypadek, że obręcz wymagała
        wymiany, bo gfabryczna była za mała i co jkakiś czas wyskakiwał spod
        opony bąbel, jak salceson i z hukiem strzelał trafifszy na widełki.


        Nawiasem mówiąc, obejrzyjcie sobie "rowery z górnej półki" ! Zauważycie te
        same niespawane rury, te same "przyheftowane" tylko łączniki ramy, te same
        nieproste szprychy... tylko tabliczki z cenami są inne
        • Gość: batafuko Re: Jesteście bez szans!! IP: *.chello.pl 07.07.05, 07:46
          Dletego, swój rower, po prostu składałem przez rok.Kupowanie gotowego wg. mnie
          jest bez sensu.Mam dokładnie to co chcę.
        • Gość: HEH Re: Jesteście bez szans!! IP: *.toya.net.pl 07.07.05, 07:50
          A ja 4 lata temu kupilem sobie Gianta Bouldera za 1100 zł i do tej pory tylko smaruje i jezdze... Nie dzieje sie nic, absolutnie nic....
          • Gość: batafuko Re: Jesteście bez szans!! IP: *.chello.pl 07.07.05, 08:01
            Jestem ciekawy, jak coś "siądzie" w twoim bicyklu, to czy sam sobie z tym
            poradzisz?.Usługi kosztują."Tylko smaruję i jeżdżę"- Do czasu.
            • Gość: HEH Re: Jesteście bez szans!! IP: *.toya.net.pl 08.07.05, 00:04
              To sobie wymienię, albo dam zarobic serwisowi...raz na kilka lat, mozna cos przy rowerku grzebnąć...;)
      • Gość: dyzio Re: tani rower ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 08:15
        Też tak myślałem. Nawet próbowałem kupić w supermarkecie, ale jak ten piąty
        rower, wyciągnięty z zaplecza, też był felerny to odpuściłem. Kupiłem Wheelera.
        Jak eksperymentalnie wsiadłem (na chwilę) na taki supermarketowy to utwierdziło
        mniue w przekonaniu, że była to JEDYNA decyzja. Spróbuj.
      • Gość: dome Re: tani rower ? IP: *.crowley.pl 07.07.05, 09:25
        W rowerze do codziennej jazdy najważniejsza jest jakość elementów
        najintensywniej pracujących, czyli:
        - piast,
        - suportu,
        - pedałów,
        - przerzutki.
        Niech te części NIE będą bezfirmowe - w marnych piastach kruszą się kulki,
        uszkadzając powierzchnie ślizgowe, kiepski suport łapie luzy, co szybko prowadzi
        do jego destrukcji, plastikowe pedały mogą rozpaść się nawet po kilku jazdach.
        Wystarczy, że będą to części najtańsze, ale markowe (przykład: moja przednia
        piasta Shimano za 19 zł (1996r.) przejechała już ponad 20 tys. km i nie chce się
        zepsuć; poprzednio wyrzuciłem dwie, każdą po roku).

        Niestety, w najtańszych rowerach nie ma co liczyć na jakość tych części. Trzeba
        się będzie liczyć z ich krótkim żywotem.

        Jeśli chodzi o pozostałe elementy, to można optymistycznie założyć, że jakoś się
        da na tym jeździć - ale uwaga - chodzi o zwykłą jazdę miejską! Do zastosowań
        bardziej "rozrywkowych" ta konkluzja nie ma zastosowania.

        W świetle tego, że części najintensywniej pracujące psują się najszybciej,
        dobrze jest zastanowić się nad sensem wybierania roweru z rozwiązaniami
        amortyzatoropodobnymi.
      • Gość: Mista Lova Lova Re: tani rower ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 09:55
        Swego czasu dorabiałem w markecie w wakacje i widziałem co te rowery potrafią :)
        A potrafią wiele! Np. są nieposkręcane co grozi poważnymi urazami jeśli nie
        zrobi się przeglądu przed przejażdżką, koła bywają tak skrzywione, że nie
        mieszczą się w widelcu, pedały odpadają, ramy są krzywe już na starcie,
        przyżutek nie da sie wyregulować, o atrapach hamulcy już nie wspomne. Wiem co
        mówię, sam jeżdżę na rowerze od dość dawna i ja na swój wydałem właśnie 1250 :)
        Przez jakieś 6 czy 7 lat 2 raz wymieniałem wszystkie tryby i łańcuch i raz
        poddałem rower gruntownej modernizacji, zmieniając osprzęt na parę klas wyższy.
        Nie kupujcie rowerów w markecie! Naprawdę Ukraina jest sto razy lepsza. Rowery z
        marketu to atrapy. Nie wiem po co komuś rower górski który nie spełnia dobrze
        nawet roli roweru miejskiego czy turystycznego. One są do niczego już z
        założenia - masywne ramy z amortyzatorami jedynie dobrze wyglądają - w praktyce
        nie mają żadnego zastosowania w terenie, natomiast baaaardzo zwiększają wagę.
        Oczywiście nie każdy musi być wyczynowcem, ale po co się przemęczać? Czy nie
        lepiej wydać ok. 1000 zł na jakiś rowerek turuystyczny, czy miejski bez tych
        zbędnych bajerów? Jeśli nie chcecie wydać więcej niż 400 zł polecam jednak
        wyremontować używaną Ukrainę.
        • Gość: ... Re: tani rower ? IP: *.chello.pl 07.07.05, 10:54
          A ja kupiłem swój rower 4,5 roku temu w Geant i cóż jeżdzi do dziś. Jedyne co
          wymieniłem to opony i pedały<plastiki złamały się na jakims krawęzniku>
          A reszta spisuje się bez zarzutu.
          Calycz as znajduje się pod opieka byłego kolarza,
      • saqqara Re: tani rower ? 07.07.05, 11:02
        jako baba jezdzaca na rowerze nie wypowiem sie w kwestii osprzetu, jego
        jakosci, bezpieczenstwa, itd bo w temacie jestem ciemna jak tabaka w rogu.
        jedyna rzecza, o ktorej moge podyslutowac to komfort jazdy mierzony natezeniem
        bolu w mojej tylnej czesci.
        3 lata temu zakupilam makrokesza w pomocyjnej cenie 299zl i ilosc wykonanych na
        nim przejazdow moglabym policzyc na palach jednej reki, w tym roku kupilam
        sobie kellysa i praktycznie z niego nie zlaze. jazda jest sama przyjemnoscia.
        dodam, ze dla porownania jechalam pare razy na meridzie kalahari (chyba 500) i
        nigdy nie zamienilabym sie, choc roznica w cenie to okolo 500zl.

        nie wiem czy jest sens kupowac cos, co nie da nam frajny z mile spedzonego
        czasu, a bole wszystkiego beda nam przypominac przez wiele dni o zrobionych
        kilometrach.
      • Gość: molier13 Re: tani rower ? IP: 62.29.138.* 07.07.05, 11:27
        tak naprawdę to rozmowa sprawia wrażenie rozmowy akademickiej przy piwie.
        Prawda jest jedna, każdy dobiera rower do swoich potrzeb i swoich możliwości
        finansowych. Skoro uzywam roweru 4 razy do roku po leśnych drogach i ścieżkach,
        to kupowanie sprzętu z górnej półki jest jego marnowaniem. Co z tego, że
        bezpiecznie jeździ się Toyotą Land Cruiser 4WD, skoro kosztuje tyle, że głowa
        boli a jej przeznaczenie jest realizowane 1 raz do roku. Ludzie nie bądźcie
        snobami i nie kupujcie profesjonalnego sprzętu fotograficznego za 6 tys pln
        skoro robicie 20 zdjęć swojej rodziny w ciągu roku. Odwołuję się do analogii,
        bo być może to niektórym przemówi do wyobraźni. Każdy towar sprzedawany
        jako "rower" jest rowerem, nawet historyczna "wierchowina" i ma swoje
        przeznaczenie i grupę docelową. Pozdrawiam wszystkich i szukam taniego roweru
        jak wiele osób, które niekoniecznie zjeżdżają z Giewonta.
      • Gość: dostawca pizzy Re: tani rower ? IP: *.zamkowa.info / *.Zamkowa.info 09.07.05, 12:03
        jak mi ukradli Scotta to kupiłem rower z supermarketu za 340 zł.musiałem mieć szybko rower i nie miałem czasu na szukanie po komisach.różnica w jeżdzie kolosalna.ciężko się jeżdzi,przerzutki nie działają jak trzeba.ale szczerze myślałem że rozleci mi się po 2 tygodniach.a tu 3 miesiące i tylko tylnie koło zmieniłem bo mi się rozsypało.do Scotta też dokładałem.tyle tylko że Scotta byłem pewny, a tego dziada jakoś nie.pozdrawiam.
      • Gość: Ilonna Re: tani rower ? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.06.14, 18:27
        Ja chcę kupić dobry dla siostry - 12 lat, tak do 600 zł mogę wydać. Polecicie dobry?
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka