drkronski
27.07.05, 00:12
No właśnie, Panie, Panowie. Czy to tylko moje zboczenie, czy też istnieją inni
lubiący gnać rozcinając ciemność reflektorem?
Dziś w ulubionym podmiejskim lasku atrakcją dodatkową było stadko samobójczych
królików uznających z bliżej nieznanych przyczyn, że jak zbliża się rowerzysta
to koniecznie należy przebiec z jednej strony ścieżki na drugą.