Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Proszę o podpisy na gipsie ;)

    30.07.05, 10:16
    Aż mi trudno uwierzyć, ale stalo się, nowy rumak jeźdźa-d... poczuł ;)
    znarowił się i zrzucił niecnie, co na gipsie zamierzam uwiecznić napisem, iże
    Scott Boulder to był uczynił ;)
    Taki piękny rowerek, wzrok sycyć będę i w myślach nań pędzić, formę nóżek
    tracąc :(
    Czekam na podpisy na gipsie, to mój gipsowy debiut, więc się postarajcie ;)
    Obserwuj wątek
      • uruk-hai Re: Proszę o podpisy na gipsie ;) 30.07.05, 10:30
        a to bydle z tego Bouldera :) , szczerze w żalu na niedogodność Waćpanny
        zgłębionym, jednakowoż rumaka winszuję i trzymam kciuka w intencji zdrowia
        nawrócenia rychłego, a i na szlak powrót niechybny oczekiwać będę ...

        sam chyba się wybiorę w Puszczę Notecką (Drezdenko) w sierpniu niechybnie - jak
        co roku babcię odwiedzić przystoi i podwoje dać pod rekonesans ...
        • mmmal Re: Proszę o podpisy na gipsie ;) 30.07.05, 10:38
          Ha, Puszcza Notecka to moje strony, choć nie całkiem Drezdenka okolice.
          Tam własnie okres rekonwalescencyjny (hehe - zaśmiała się złowróżbnie;))
          spędzić zamierzam, z daleka na szaleństwa rowerzystów a i z zawiścią
          spoglądając ;)
          No, póki co, ochlonąć muszę, bo mię strasznie unieruchomienie moje złości, nie
          wiem, może na wózku jakieś wyścigi urządzę? ;)
      • dr.krisk Ajajaj.... niedobrze! 30.07.05, 15:33
        I niemilo!
        Wyrazy wspolczucia oraz napomnienie - tak to jest, jak sie nie uwaza! Ale
        lekcja na pewno nie pojdzie na marne! Jak zobaczymy w upalny dzien rowerzystke
        w pelnej zbroi na trojkolowym rowerku, to pewnie bedziesz ty....
        Serdecznie pozdrawiam!
        KrisK
        • dr.rocco Re: Ajajaj.... niedobrze! 30.07.05, 17:29
          Eh , wypadki , ci co zemna jezdza , tez moga cos o tym powiedziec ,
          jeden zlamal reke jak spadl z roweru , prawie rok powracal do zdrowia ,
          a 2 to zlamal kregoslup , tu juz tragedia , bo inwalida bedzie do konca
          zycia , rower bywa niebezpieczny !!!
          Zycze powrotu do zdrowia.
      • mmmal Re: Proszę o podpisy na gipsie ;) 01.08.05, 11:24
        Nie wiem, jak szybko przerobię bicykla na wersję trzykołową ;)
        Na razie w kule zaopatrzona czule spoglądam na sprawcę moich cierpień, ledwie
        zadrapanego leciuchno Boulderka, i z okrutnym uśmiechem wyobrażam sobie, jak go
        od września ujeżdżać zacznę ;)
        Boulder oznacza skałę, głaz - czas pokaże, kto z nas twardszy ;)
        Pozdrawiam!
      • Gość: piwko Re: Proszę o podpisy na gipsie ;) IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 01.08.05, 11:55
        i ja podpis składam, z żalem przyznaje iż Twój rumak (no no książecej wartości)
        stać samotnie niegodzień. Cóż lekcja pokory i szacunku miewa swoja nieocenioną
        wartość, a i sytuacja obecna pozwoli Waćpannie cierpliwość skutecznie
        potrenować (miast łydek kształty doskonalić). Życzę powrotu szybkiego na rumaka
        swego.
        pozdrawiam
      • Gość: życzliwy chwalisz sie czy żalisz? IP: *.itpp.pl 01.08.05, 20:07
        obarczać rower winą za brak umiejętności jeźdzca to zaprawdę świadczy o
        niestety ciężkim schorzeniu zwanym potocznie mmmongolizmem :)
        • dr.rocco Re: chwalisz sie czy żalisz? 01.08.05, 20:48
          Daj se na luz , sam nie spadales nigdy z roweru ? jesli nie spadales, to znaczy
          , ze jezdzisz jak ci emeryci :)
        • Gość: Alonzo Re: chwalisz sie czy żalisz? IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 21:35
          Ej Życzliwy,"co ty wiesz o zabijaniu".
          No i jeszcze raz obraź Mmmal to rzuce ci rekawicę na pojedynek.
          • uruk-hai Re: chwalisz sie czy żalisz? 01.08.05, 22:29
            ręce precz od mmml bo nie zdzierżę i przywalę z lacia w łeb (widzę że głupi)...
            • Gość: życzliwy Re: chwalisz sie czy żalisz? IP: *.itpp.pl 05.08.05, 14:53
              jak jesteś taki cziko to jestem do dyspozycji zasrańcu :)
              • Gość: Alonzo Re: chwalisz sie czy żalisz? IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 17:19
                O stary,łapy swe w rozżarzone węgle wkadasz,nie wiesz o tym??
                Forum jest dla wszystkich lecz starano się tu by plew odsiać,widać jeden się
                ostał więc odejdz,honoru i twarzy swej oszczędz.
                • mmmal Re: chwalisz sie czy żalisz? 08.08.05, 20:35
                  Szkoda nań i węgla, i języka cnego
                  Żeby choć wulgaryzmów niebanalnych używał
                  Ech, przyplącze się takie coś, oby tylko nie wdepnąć ;)
        • mmmal Panie Życzliwy 05.08.05, 12:42
          Panie Życzliwy,
          słów moich sensem nie manipuluj i nadinterpretacji niegodnej się nie
          dopuszczaj, krytyki żadnej pod adresem bicykla do myśli nawet nie dopuszczam,
          stworzeniem bowiem jest pięknym i żywotnym
          w czym Pani swej niemmmal dorównuje ;)
          bacz więc na słowa swoje, tym bardziej że szereg na forum tych jeźdźców
          mężnych, co honoru mego strzegą dzielnie :)
          pozdrawiam
      • ponponka1 Re: Proszę o podpisy na gipsie ;) 02.08.05, 21:00
        Wspolczuje....i zycze szybkiego powrotu na S(z)cotta :)
        Ja mialam bardziej szczesliwy debiut na moje KONIE. Wpielam sie w SPD i
        zapomnialam o tym zatrzymujac sie pod domem. Skonczylo sie tylko na otarciach i
        siniakach lewego boku - calego...

        Ponponka i iKONkA
        • dr.rocco Re: Proszę o podpisy na gipsie ;) 03.08.05, 00:32
          :) hehe , ci co debiutuja z SPD to czesto tak maja , na poczatku , no ale juz
          ci sie to wiecej nie przytrafi , taka lekcje sie pamieta :)
      • drzewozycia Re: Proszę o podpisy na gipsie ;) 09.08.05, 22:22
        PODPISUJĘ
        SIĘ*****************************************************************************
        ********************************************************************************
        ********************************************************************************
        ********************************************************************************
        ********************************************************************************
        ********************************************************************************
        ********************************************************************************
      • ponury.zniwiarz Re: Proszę o podpisy na gipsie ;) 13.08.05, 12:40
        mmmal napisała:

        > Aż mi trudno uwierzyć, ale stalo się, nowy rumak jeźdźa-d... poczuł ;)
        > znarowił się i zrzucił niecnie, co na gipsie zamierzam uwiecznić napisem, iże
        > Scott Boulder to był uczynił ;)
        > Taki piękny rowerek, wzrok sycyć będę i w myślach nań pędzić, formę nóżek
        > tracąc :(
        > Czekam na podpisy na gipsie, to mój gipsowy debiut, więc się postarajcie ;)


        a to ci sie model trafil!
        serdecznie pozdrawiam i szybkiego powrotu na trase wacpannie zycze!
        a rumakowi do konca rekonwalescencji oleju nawet powachac nie daj ;-)
        niech o suchym pysku i lancuchu stoi!
        • mmmal Re: Proszę o podpisy na gipsie ;) 13.08.05, 14:10
          Dzięki za życzenia i ześ nie posępnym, choć ponurym kosiarzem ;)
          Zgrzyt kości gwiazdki bowiem przed oczyma mymi owego dnia wygenerował, wśród
          których - na szczęście z oddali - jawiła się postać pewna, w dłoni koscistej
          kosę dzierżąca i bynajmniej nie na rowerze galopująca ;)
          Pozdrawiam :)
      • mmmal jeszcze dni 6 22.09.05, 21:09
        w gipsowej niewoli
        potem quick (I hope:)) rehabilitacja
        i hop na boulderka z mocnym postanowieniem zajeżdżenia go na śmierć ;)
        Szczerze mowiąc, po dwóch miesiącach aż strach na rower wsiadać... ;)
        Łydka totalnie pozbawiona mięśnia, jeszcze przez jakiś czas nie mogę na niej
        stawać i pozostało trochę strachu przed poślizgiem. Trauma jakowaś mi się
        hoduje, czy co?
        Czy ktoś z Was miał podobne doswiadczenia z powrotem do pedałowania?
        Pozdrawiam, Mmal
        • uruk-hai Re: jeszcze dni 6 23.09.05, 00:25
          miałem podobnie po kilku miesiącach w szpitalu z 78kg ważyłem 42kg :)))

          zanik nie tylko mięśnia ale mięśni ogólnie, więc różne takie problemiki jak
          wejść po schodach albo jak zejść - tego dokonywałem ześlizgując się na
          d..ie :) - niemniej to było jeszcze w szpitalu , potem ... dorwała mnie pani
          rehabilitantka i tak mi dała w kość że ... zacząłem się w miarę swobodnie
          poruszać aczkolwiek do dziś raczej nie biegam ...

          myślę że dobrym rozwiązaniem jest basen dwa trzy razy w tygodniu ...

          w ogóle to w jaki sposób się wyglebiłaś - SPD może po raz pierwszy ? :)
          • mmmal Re: jeszcze dni 6 23.09.05, 08:42
            W tym właśnie ironia losu straszliwa, że przyczyna błaha, żadnych
            spektakularnych fikołków ;) po prostu trochę ubłocony KRAWĘŻNIK (ależ
            obciach!;))
            Rower w prawo, ja w lewo. Najzwyczajniej w świecie się wykopyrstnęłam i
            niefortunnie podparłam nogą. Pocieszam się, że to podobno jeszcze nie
            osteoporoza ;)
            Za to jakie bicepsy mam, ho ho ;)
            Czekam na odważnego, co rzecze: "niech mnie kule biją" ;)
            ps A propos SPD - czy to oznacza, że czeka mnie kolejna gleba? Mam jeszcze
            kilka niezłamanych miejsc... ;)
        • Gość: Jacu Re: jeszcze dni 6 IP: *.icpnet.pl 23.09.05, 03:36
          No strach nie strach, ale zawsze jakaś odmiana po spacerkach o kulach... ;)

          Trauma zniknie razem z gipsem, co nie zabije to wzmacnia podobno.
          Samemu udało mi się klateczkę odrobinkę połamać
          (boli tylko jak się oddycha przez 2-3mce ale po miesiącu człowiek się przyzwyczaja... ciekawe doświadczenie ale nie polecam)
          i pozostało jedynie wspomnienie.

          Złamania poprawnie nastawione nie powodują trwałych skutków, w przeciwieństwie do skręceń czy kontuzji stawów... więc skot/skocica szybko odzyska w pełni sprawny napęd.
          (może lekarz zgodzi się na początek na jakiś trenażer, rowerek może pomóc
          - jeśli tak to najlepiej jakiś na tylne koło, te tradycyjne to pomyłka
          - tylko nie staraj się niczego przyspieszać na siłę bo się nie opłaca)


          Pociechy z odzyskanej wolności i szybkiej resocjalizacji.
          • mmmal Re: jeszcze dni 6 23.09.05, 08:52
            Hm, zbieram na szosówkę, szkoda mi kasy na trenażer ;)
            Nie wiem jeszcze, jak ma wyglądać moja rehabilitacja, po uwolnieniu nóżki z
            gipsu przez pierwszy tydzień mogę obciążać ją w 10 (słownie: dzieisięciu;))
            procentach. Więc z kulami jeszcze się nie żegnam.
            Wiem, że kość w miejscu zrośnięcia jest nawet mocniejsza niż wcześniej, to
            raczej w mojej głowie trochę lęków siedzi przed przyszłymi poślizgami (mam na
            koncie samochodowy wypadek przy mokrej pogodzie i teraz ten ślizg na rowerku).
            Ale pewnie strachy wszelkie miną, gdy się trochę na bicyklu zmęczę :)
            • uruk-hai Re: jeszcze dni 6 23.09.05, 18:18
              ... szosówke mam zawsze jakąś od zawsze : Jaguar, potem Romet Sport potem
              zakupiłem jakiegoś bajka na włoskiej ramie z miaszaniną SH 105 i Camp. - zawsze
              więc mogę wyskoczyć i powalczyć z tuszą - ale brak towarzystwa do cięcia
              asfaltu mnie blokuje - więc mam już taką fajną oponę piwną :))

              SPD to fajna sprawa, ludzie na tym jeżdżą i się nie zabijają więc te pedały są
              do opanowania - ja na wszelki wypadek zakupiłem SPD-półplatformówki i zapinam
              się tylko poza miastem - w innych okolicznośćiach używam strony "normalnej" -
              takie peadały to dobre sofciarskie rozwiązanie :)
              • mmmal Re: jeszcze dni 6 26.09.05, 13:34
                No to masz oponkę zapasową ;)
                U mnie szosóweczki brak, a napaliłam się na takowy bicykl, bo chałupę mą dzieli
                od metropolii wielkopolskiej odcinek czterdziestu paru kilometrów i nijak nie
                da się lasem jechać, jedynie drogą krajową ku morzu naszemu skierowaną (więc
                trza ją prędko myknąć;))
                Kondycja wprawdzie znów ujemna ;) ale łatwiej zawrotne (już to widzę!)
                prędkości osiągać szosóweczką niźli góralkiem. Mam 2 typy:
                śliczniuchny LeMonde:
                rowery.onet.pl/4,35,139163,1901,sprzet.html
                i szkocik (gdybym miała pozostać wierna firmie):
                rowery.onet.pl/4,35,136852,831,sprzet.html
                Cenowo i osprzętowo są zbliżone. Inna rzecz, że jeśli chodzi o szosówki, jestem
                zielona kompletnie, ostatnio jeździłam kolarką Rometa w zerówce (starszy brat
                mnie pilnował, żebym nie spadła;)) Się miało kiedyś długie nogi ;)
                W temat SPD muszę się zagłębić, chyba najwyższa pora zrezygnować z pedałowania
                w sandałach ;) Żeby nie zbankrutować, przydałyby się buty takie na górala i na
                szosę zarazem.
                Tylko do diaska, dlaczego mam tyle pracy? Nie ma czasu buszować w necie ;)
                Pozdrawiam
                • uruk-hai Re: jeszcze dni 6 26.09.05, 13:57
                  mmmal:


                  " W temat SPD muszę się zagłębić, chyba najwyższa pora zrezygnować z
                  pedałowania
                  w sandałach ;) Żeby nie zbankrutować, przydałyby się buty takie na górala i na
                  szosę zarazem. "


                  to zgłębiaj - buty jednakowoż inne są do szosy i inne do MTB - pocieszające
                  jest to że system SPD również do szosy zawitał i jak ktoś się mało przejmuje
                  wyglądem buciorów to w takich buciszach i do szosówy z SPD można się zapiąć

                  niemniej na tym polu znaczniejszych w wiedzę osób rady posłuchajmy - sam
                  chętnie skorzystam


                  P.S.
                  sandały są OK - małżonka używa ochoczo - są nawet wersje SPD :)))
                • uruk-hai Re: szosa 26.09.05, 14:04
                  lekki to ten Scott nie jest - tyle to mój stareńki Włoch waży (a nawet mniej)

                  ten drugi na pewno ma dupiaty łańcuch :)), ale prawdopodobnie jest lżejszy a to
                  dla mnie najważniejszy parametr (prawie)....

                  ciepło pozdrawiam
                  • mmmal Re: szosa 26.09.05, 16:02
                    Wiesz co, Uruku, znalazłam właśnie posta od szacownego Cyklozy, wcześniej
                    przeoczyłam. Znowu się pojawia kwestia złożenia rowerka, mam obawy, lecz
                    przemawia do mnie argument, by za cenę gorszego gotowca złożyć lepszy.
                    Lemondowska rama cudną mi się zdaje, no i stanowczo od sory wolę mieć 105 (choć
                    to ani skoda, ani syrena;))
                    Podobno shimano łatwiejsze w utrzymaniu, pewnie jeszcze zacnego Cyklozę nękać o
                    szosowe rady będę, ale na razie kończę ten szewski poniedziałek :)
                    Nie wiem tylko, czy jest sens kupować teraz nowy rower, nie wiem, kiedy noga
                    kaprawa do formy wróci. Z drugiej strony lata lecą, włos siwieje, nerki
                    wapnieją... ;)
                    Pozdrawiam
                    • uruk-hai Re: szosa 26.09.05, 17:01
                      105 jest fajne! mam klamki i hample :)
                • Gość: Jacu Re: jeszcze dni 6 IP: *.icpnet.pl 26.09.05, 20:27
                  Co tu się zagłębiać w SPD - to proste.

                  Kilka razy się wywalisz, szybko polubisz,
                  po kilku tygodniach nie będziesz mogła zrozumieć dlaczego
                  ludzie męczą się w zwykłych butach.

                  Upadki wliczone w koszt nauki nie są bolesne
                  - wywalasz się już po zatrzymaniu, więc cierpi tylko duma.
                  (słownie kilka, kwestia pierwszych dni)

                  Jednostronne to dla mnie bezsens
                  - sam asekuracyjnie zaczynałem od starszego brata tego modelu:
                  cyklotur.pl/go/_info/?id=3237
                  (taka konstrukcja na początek to całkiem dobry pomysł, są też tańsze)

                  Teraz za 120pln można dostać przyzwoite pedałka PD-M540, można zacząć od razu od bezplatformowych klików, ale pewien dyskomfort psychiczny w technicznych terenowych odcinkach na początku będzie...(zwłaszcza gdy urwiska po bokach itp)

                  Buty pod żadnym pozorem nie mogą mieć sznurówek, sandały SPD są, ale też raczej kiepski pomysł na większość tras. Tylko twarda podeszwa - to but na rower i do niczego innego się nadawać nie będzie (niezależnie co mówi sprzedawca, w tych twardych sportowych PO DOKRĘCENIU BLOKÓW jest wygodniej).

                  Na początek warto zmniejszyć siłę wypięcia wykręcając nieco regulacyjne śrubki.

                  Co do szosowych bloków to porażka jeśli chodzi o poruszanie się bez roweru
                  - MTB mają podeszwę która w znacznym stopniu skrywa blok i ułatwia chodzenie
                  - szosowe mają pod spodem jedynie symboliczną piętke i kawałek stali, sprawiają więcej problemów gdy się zabłocą. Doskonałe tylko gdy nie zamierza się często dotykać butem podłoża (czytaj nic poza szosą).

                  Na początek zwykle lepsze będą SPD'y MTB - można je zamontować do szosówki, wielu ludzi trenujących na szosie do wyścigów MTB tak robi. Szosowe do MTB nie nadają się zupełnie - więc jeśli w obu rowerach chcesz jeden typ to jedyna możliwość to SPD'y MTB.

                  Wzrost osiągów (moc,zasięg) przynajmniej o 30% gwarantowany.

                  Mykać można szybko również na MTB - zacznij od SPDów ;)
                  • mmmal Re: jeszcze dni 6 26.09.05, 21:33
                    Dzięki, Jacu :)
                    Chyba nie wiedziałam, w co wdeptuję, wsiadając na rower ;) I pora zacząć
                    wdeptywać odpowiednim butkiem, pora porzucić spodnie w kratkę i pechowe
                    sandałki. Do diaska, jak tak dalej pójdzie, to cały swój charakter jeźdźca
                    nieformalnego niedługo stracę ;)
                    A tak serio, to pewnie skończy się na ulubionym przez kobiety buszowaniu po
                    sklepach i przymierzaniu "sportowych butów oferujących wspaniałe właściwości za
                    niewygórowaną cenę" ;)
                    Na pewno najpierw kupię buty do MTB, wszak szosówka w planach dopiero, tym
                    bardziej że jak mówisz "zadziałają" i z szosówką. No i nie sandałki, skoro
                    mrozy nadchodzą ;)
                    Ciekawam, jak pierwsze próby moje będą wyglądać, mam nadzieję, że spd na nowy
                    gips nie zamienię ;)
                    Pozdrawiam
                    • Gość: Jacu Re: jeszcze dni 6 IP: *.icpnet.pl 27.09.05, 01:09
                      No proces ten jest zwykle nieodwracalny.
                      Koszulka, spodenki, buty - nikt cię z pieszym nie pomyli nawet zdala od roweru.
                      Potem tylko pulsometr i cykloza gotowa.

                      Z buszowaniem po sklepach to niestety nie tak różowo
                      - poprzymieżać możesz w Colexie na Dąbrowskiego (zwykle maja sporo rozmiarów, głównie SiDi) oraz w SkiTeamie na Bułgarskiej(różnych firm) a kupić gdieś indziej ;) W innych sklepach w Poznaniu pełnej rozmiarówki danego modelu nie spotkałem... (no może jeszcze EuroBike na starołęce ale tam tylko Shimano)

                      Skonsultuj się z lekarzem co do zastosowania rowerka do rehabilitacji.
                      (wspomniany kilkakrotnie trenażer (najlepiej na tylne koło) w takim przypadku jest zwykle zalecany, jak porównasz możliwości nogi po miesiącu "wolnego" z jej zdrową siostrą to możesz się przekonać do zasadności stosowania mniejszego obciążenia jakie da się na trenażerku zaaplikować). Że przed zakładaniem SPD musisz odzyskać zdolność jazdy rowerem przekonywać chyba Cię nie trzeba - bez żadnych opini speców w bieli ;)

                      Nie przejmuj się zbytnio tym co pisał Spector, prawde napisał, ale problemy z SPD to rzadkość, proste złamanie to nie jakaś wielka kontuzja, a wkładki wyrównujące to już skrajny przypadek. Na 99% nic z tych problemów nie doświadczysz.

                      Sam mam pronację stóp taką jaką mam (w końcu nogi u faceta nie muszą być jakoś super proste;) a wystarcza mi indywidualne ustawienie bloków by owe problemy skorygować - fakt że na prosto ustawionych blokach nie ujadę. Zwykli lekarze nie mają pojęcia o sporcie (potrzeba speców sportowych), więc na opinię ortopedy o wpływie trzech literek S,P i D na swoje zdrowie zbytnio nie licz ;) (dużo więcej powie ci o literkach N,F,Z - lek.med. jako typowy homosapiens wie tyle o pedałkach zatzaskowych co o teorii względności i mechanice kwantowej)

                      Wszelkie problemy (jakiekolwiek bóle są niedopuszczalne) z SPD prawie zawsze można rozwiązać zmieniając ustawienie bloku/siodła, troche zabawy ale lepsze to niż leczenie zdrowego organizmu...
                      (SPD ogranicza zdolność do spontanicznego dopasowania pozycji co rodzi fałszywe opinie o jego szkodliwości - wszystko musi być dobrze ustawione, czyli tak żeby nie bolało - jak nie boli po kilku godzinach jazdy to krzywda stawom się nie dzieje i można być spokojnym. Alarmować powinien narastający z czasem ból w stawie pojawiający się po określonym czasie jazdy, bądz po zejściu z roweru. Jak raz ustawisz dobrze będziesz wyczuwać gdy coś jest nie tak. Ignorowanie bólu może w tym przypadku przysporzyć problemów dalece poważniejszych od złamania, lepiej nie ryzykować - wystarczy zwykły rozsądek).

                      Nie zrozum źle - piszę o tych problemach bo świadomość ich istnienia pozwoli Ci je łatwiej rozpoznać i rozwiązać. Żaden z nich nie powinien Cię zniechęcić do spróbowania - korzyści są ogromne, przy odrobinie rozsądku żadna krzywda Ci nie grozi. Nie tak łatwo zrobić sobie krzywdę, twój organizm łatwo na to nie pozwoli - wystarczy go słuchać.
      • spector1 Re: Proszę o podpisy na gipsie ;) 26.09.05, 21:34
        Po tak powaznej kontuzji jakim jest zlamanie, przed uzbrojeniem sie w SPD
        warto zdac sobie sprawe, ze czasami pedaly takie sa przyczyna kontuzji kolan,
        stop czy ITB.
        Ortopeda po zdjeciu gipsu powinien zrobic RTG obu nog w pozycji stojacej oraz
        bez obciazenia.Jego zadaniem jest ustalenie,czy postawa jest prawidlowa,czy nie
        ma asymetrii powodujacej nieprawidlowa pronacje stopy co przeklada sie na
        nadmierne obciazenie kolana czy ITB.Jezeli okaze sie,ze noga jest krotsza byc
        moze potrzebna bedzie wkladka.
        Nogi nie skladal komputer.Kosci mogly sie zrosnac nie pod takim katem jak
        powinny.Dla przecietnego nieaktywnego smiertelnika z reguly nie ma to znaczenia.
        Dla kolarza amatora pokonujacego chocby 300km/mc to juz inna historia.
        Oczywiscie,ortopeda nie bedzie tak szczegolowo badal.Dlatego lepiej wiedzec
        jakie moga byc ewentualne konsekwencje zbyt pochopnego wskakiwania w SPD.
        Czasami SPD sa zmora dla kontuzjonowanych kolarzy.Przez pierwsze kilka miesiecy
        lepiej jezdzic w platformach lub nawet w noskach jezeli noga nie bedzie
        pracowala bez zarzutu tak jak zdrowa.
        Czesto, gdy SPD zawodza lepszym wyborem sa pedaly Speedplay -Zero, niestety
        b.malo popularne w Polsce.

        cgi.ebay.com/Speedplay-Zero-chrome-moly-pedals-excellent-condition_W0QQitemZ7185526553QQcategoryZ36138QQssPageNameZWDVWQQrdZ1QQcmdZViewIt
        em#ebayphotohosting

        Dobrym rozwiazaniem jest pedal obustronny.Jezeli jazda w SPD bedzie powodowala
        jakikolwiek bol kolana,stopy,biodra nawet w najbardziej optymalnym ustawieniu
        bloku to pozostaje jazda w platformie lub ewentualnie Speedplay.
        Oczywiscie wskazany jest na poczatku trening na dobrym rowerze treningowym
        lub na posiadanym rowerze + trenazer po "rozruchu" nogi przez fizjoterapeute.
        Zycze szybkiego powrotu do pelnej sprawnosci.

        Spector

        • uruk-hai Re: Proszę o podpisy na gipsie ;) 27.09.05, 09:45
          no i widzisz Jacu - jednak half-SPD-platformy (że tak powiem) by się nadały :))
          • Gość: Jacu Re: Proszę o podpisy na gipsie ;) IP: *.icpnet.pl 27.09.05, 16:28
            Nie wiem czy o to ci chodzi ale

            Wspomniany przezemnie bezsens stosowania tego rozwiązania mogę uzasadnić:

            W porządnym twardym sportowym bucie z dokręconym blokiem nie da się wygodnie jechać na platformie - do platform są potrzebne zupełnie inne płaskie podeszwy.

            Mając na nodze but SPD nie da się wygodnie korzystać z platformy więc użyteczna pozostaje jedynie strona z zatrzaskiem.

            Mając zwykły but bądz przystosowany do platform nie mamy możliwośi wpięcia, więc pozostaje platforma. Buty z szeroką elastyczną podeszwą i mocowaniem bloku nie nadają się ani do chodzenia ani do jazdy SPD (przynajmniej jeśli ktoś już jechał w prawdziwym bucie SPD).

            Skoro w zaleności od obuwia wykorzystać możemy tylko jedną z dwóch stron peadłu
            zawsze lepiej sprawdzi się obustronny pedał - po co więc się męczyć i przekręcać co chwilę pedał.

            Jeśli zawsze mamy buty SPD ale czasem nie chcemy się wpinać lepsze są
            obustronne zatrzaski z platformą typu FR/DH.
            np www.cyklotur.pl/go/_info/?id=3260

            Jeśli zwykle byty SPD ale czasem chcemy w zwykłym obuwiu lepiej założyć coś takiego:
            www.cyklotur.pl/go/_info/?id=2738
            niż non stop wozić platformę po jednej stronie.

            Jeśli zdrowie nie pozwala na używanie SPD to po co zatrzask...


            Jak wcześniej wspomniałem to jedynie moje zdanie.

            Pozdrówka
            • uruk-hai Re: Proszę o podpisy na gipsie ;) 27.09.05, 21:24
              "W porządnym twardym sportowym bucie z dokręconym blokiem nie da się wygodnie je
              chać na platformie - do platform są potrzebne zupełnie inne płaskie podeszwy."

              oraz

              "Mając na nodze but SPD nie da się wygodnie korzystać z platformy więc
              użyteczna
              pozostaje jedynie strona z zatrzaskiem."

              zgoda - ale pedały które mam raczej są umownie półplatformowe: ta strona po
              której nie ma zatrzasku wykląda jak "normalny" pedał a nie jak platforma (jest
              nawet jakby podwyższony - próg który wystaje z buta mieści się swobodnie w tym
              miejscu gdzie jest oś i nie ociera o jej obudowę więc nie mam dyskomfortu z
              tego powodu



              " Mając zwykły but bądz przystosowany do platform nie mamy możliwośi wpięcia,
              wię
              c pozostaje platforma."

              właśnie jak jadę do cioci na ciacho to wskakuję w normalne buty i używam strony
              bez zatrzasku SPD


              "Buty z szeroką elastyczną podeszwą i mocowaniem bloku nie nadają się ani do
              chodzenia ani do jazdy SPD (przynajmniej jeśli ktoś już jechał w prawdziwym
              bucie SPD)."


              ależ oczywiście :)


              "Skoro w zależności od obuwia wykorzystać możemy tylko jedną z dwóch stron
              peadłu zawsze lepiej sprawdzi się obustronny pedał - po co więc się męczyć i
              przekręcać co chwilę pedał."

              was, czyli where is the point? no właśnie po to jedna strona dla jednego buta
              (SPD) i druga dla normalnego (i też SPD ale bez wpinania - za to bez
              dyskomfortu) - nie ma trudności w obracaniu padałów na stronę z zatrzaskiem,
              jest tam taki występ na obudowie analogicznie do rozwiązania z pedałów+koszyki

              zmyłką w wypadku nazewnictwa "półplatformy" jest to że strona któa jest
              stroną "platformową" niekoniecznie taka jest właśnie (jak w moim sprzęcie)-
              rzeczywście człowiek w bucie SPD miałby co najmniej dyskomfort depcząc pedał
              platformowy

              gdybym używał jednoślada tylko i wyłącznie do rowerownia po lesie, polach
              wiosną,latem, jesienią i zimą - zapewniam że nie są gównem i się nie zapychają
              błotem, co sugerowano kilka razy - pewnie zdecydowałbym się na któreś
              rozwiązanie zaproponowane przez Ciebie bo są one oczywiście sensowne, ale
              warunki w jakich użytkuję rower spowodowały że wybrałem to bardziej sofciarskie
              rozwiązanie - zresztą sprawdziło się też na mojej małej wyprawie rowerowej
              zwłaszcza w ruchu wyładowanym po brzegi bajkiem w dużych miastach - z pewnością
              zaliczyłbym glebę co akurat (również) nie koniecznie może świadczyć o moich
              umiejętnościach jako kierującego rowerem :))

              PS nie mam pojęcia jak się nazywają bo poza nazwą świadczącą o ich shimanowskim
              pochodzeniu nic na nich nie mogę poczytać - zapewniam że już większe gnioty
              widziałem co może powodować że całość asortymentu: "pedały półplatformowe"
              wrzuca się do tego samego szamba - niesłusznie

              pozdrawiam najcieplej

              • Gość: Jacu Re: Proszę o podpisy na gipsie ;) IP: *.icpnet.pl 28.09.05, 00:18
                No buty są różne, podeszwy moich przypominają piłkarskie korki
                (są nawet specjalne podeszwy dla trawiastych terenów)
                ogólnie wiele "wyczynowych" modeli ma podobne
                - w nich poprostu nie jest stabilnie ani na pełnych platformach ani
                takich z ramką (pomiędzy małymi gumopodobnymi wypustkami podeszwa jest z tworzywa cyklotur.pl/go/_info/?id=5822 ).

                Skoro już o butach sportowych:

                Totalne usztywnienie śródstopia wbrew pozorom ułatwia podbiegi,
                transfer energii jest bez porównania lepszy.

                Dodatkowo w topowych modelach "podciąganie" nie powoduje najmniejszego ruchu stopy (but nie drgnie przy próbie odciągnięcia podeszwy) a but mimo tego nie uciska stopy tylko finezyjnie i równomiernie ją "obejmuje" - za to właśnie się płaci.

                (btw ilość patentów w SIDI zaskoczyła mój inżynierski umysł, od dopieszczonych klamr mocujących po nacięcia poprawiające układanie się języka - tyle myśli technicznej w jednym bucie i jeszcze ciekawy design... wcześniej miałem po prostu shimanowskie buty SPD - opakowanie i marketingowe sztuczki SIDI to maestria sprzedaży produktu :)


                Co do twojej hybrydy:

                Prawdopodobnie jeśli to Shimano i w miare nowe masz PD-M324 (Alivio)
                - shimano robi taki wynalazek chyba tylko w tej klasie
                (w pozostałych albo stała platforma albo zdejmowana plastikowa nakładka)
                wygląda toto tak www.cyklotur.pl/go/_info/?id=3241

                Nie twierdze że to bubel, tylko że funkcjonalnie nieużyteczne rozwiązanie dla
                ludzi traktujących rower wyczynowo czy jako amatorski sport.
                (to właśnie miałem na myśli pisząc "dla mnie bezsens")

                Są ludzie którzy jakoś nie mogą w pełni zaakceptować SPD jako jedynie słusznego
                połączenia nogi z rowerem - w końcu ktoś to kupuje i używa. Ja tam bez SPD nie potrafię już nawet pod krawężnik podskoczyć, że o dojeździe do cioci nie wspomnę.

                Wolę normalne pedały SPD do których teoretycznie można łatwo doczepić platformę - nie mam namyśli nic politycznego ani obyczajowego ;)
                (swoją drogą czemu nazywa się to "pedały" a nie np "kaczki" - ta druga nazwa byłaby bardziej "na czasie" i "na miejscu" ...)


                Co do zapychania bloków to zapewniam że się zapychają - "odpowiednio" eksploatowane zapchają się każde, a w zimie bloki obladzają się tworząc kulę lodu pod butem...
                (nawet ubijaki wymagają czasem odkopania bloku pod butem... błoto i glina posiada przedziwne zdolności przywierania)

                Pozdrowienia,
                szczególnie dla uwolnionej nogi ;)
      • mmmal Re: Proszę o podpisy na gipsie ;) 27.09.05, 15:59
        Dzięki Wam wielkie (i nie kpię sobie) za wszelkie rady, szczególnie za adresy
        niewirtualnych sklepów, Jacu :)
        Temat spd będę rozważać, zwłaszcza że nie jesteście, drodzy Panowie,
        jednomyślni ;) Na szczęście jeszcze mam czas, co prawda dziś ostatni spacer w
        gipsie, ale z wsparcia kul na razie mam nie rezygnować.
        A nogi kaprawej dwoma miesiącami w gipsie rozleniwionej widokiem szlachetnym
        już oczy swe cudne syciłam, zaiste sporo trza wysiłku, by jej formę i kształt
        świetny przywrócić, ale jeśli pozwolicie, daruję sobie szczegółowy opis ;)
        Tak czy inaczej to już trzecia masakra, która mnie ominie, chyba że mnie ktoś
        na bagażniku powiezie albo przez ramę przerzuci ;)
        Pozdrawiam
        • Gość: Jacu Re: Proszę o podpisy na gipsie ;) IP: *.icpnet.pl 28.09.05, 00:20
          Witamy w świecie bez barier ;)
        • asiekk21 Re: Proszę o podpisy na gipsie ;) 30.09.05, 23:58
          A ja tak z mniej profesjonalnej strony :) też się włączę do dyskusji. Pukałam
          się w głowe, gdy mój chłopak kupował sobie lepsze pedały zatrzaskowe i
          odpowiednie buty i smiałam się :). A teraz sama na takich jeżdżę i nie potrafie
          zrozumieć jak mogłam używać zwykłych pedałów. Rzeczywiscie efektywność jazdy
          bardzo wzrasta. Szczególnie na podjazdach i w trudnym terenie. Tylko dla
          dziewczyn problem jest z butami. Do SPD buty muszą być idealnie dopasowane -
          nie moga być za duże (ja właśnie takie kupiłam, bo półtora roku temu, gdy
          jeszcze nie było takiego szału na zatrzaski, z kazdego sklepu odsyłano mnie z
          wiadomoscią że buty to raczej od numeru 40) . No i oczywiście problem, bo
          rozmiary między firmami bardzo się różnią. Na początek zdecydowałam się na
          wyposrodkowanie między jakością i własnosciami profesjonalnego buta MTB, a
          zaletami buta turystycznego :) (wspomniane wczesniej przez kogoś łatwiejsze
          poruszanie po zejściu z roweru) - dlatego wybrałam jeden z niższych modeli
          Shimano. Jak na razie jestem baaardzo zadowolona.
          Oczywiście początki były trudne, choć wydawały się banalne - przejechałam dwa
          razy po podwórku, kilka razy sie wypięłam, wpięłam, zakręciłam SUPER ... ale
          super było dopóki myslałam o tym że musze za chwilę się wypiąć, niestety w
          nagłych sytuacjach najpierw był nawyk, a potem myśl - i tak raz nie zmiesciłam
          sie w furtkę, a innym razem wypięłam prawy pedał, a zeszłam ( a raczej
          ległam :) ) na lewą stronę. Ale warto!!!

          Co do złamań (bez udziału SPD) za to przy pomocy wrodzonego zamiłowania do
          szybkości - nawet zimą i to na szosówce (nawierzchnia czarna - tylko miejscami
          NIE! ) - musze się przyznać do gipsu na obydwu rekach jednocześnie (dobrze że
          z jednej chociaz końcówki palców wystawały) - miejsca było na wpisy że ho ho.
          Ale wszystko się dobrze zrosło i działa sprawnie - czego i tobie życzę!!! Bo
          już chyba się pozbyłaś balastu :) ?
          Ps. Polecam przy rehabilitacji pole magnetyczne.
          Już dziś chyba jesteś bez gipsu ? Życzę szybkie
      • mmmal Re: Proszę o podpisy na gipsie ;) 06.10.05, 12:31
        Najmilsze siostry i bracia w bicyków ujeżdżaniu ;)
        Nierozstrzygnięte spory Wasze o spd ukoronować mogłabym wizją niezwykle
        komfortowej ortezy unieruchamiającej stopę i staw skokowy - lecz jeszcze się
        nią w pedał nie wpięłam, więc mądrzyć się nie będę ;)
        Nadal skupiam się na budowaniu bicepsów, ulicami Pozen kuśtykając nie do końca
        nożnie, a tylu tu rowerzystów z cudnie słonecznej pogody korzystających, że
        rozważam, czy po nabyciu nowego bicykla również siebie nie wymienić na nowszy
        model, bo mi funkcja zrostu kości szwankuje ;)
        Ale Wy sobie jeździjcie nadal, śmigajcie obłąkańczo, myk myk, pędźcie z wiatrem
        na wyścigi i wkurzajcie mnie, proszę bardzo ;)
        Pozdrawiam
        w bólu nieutulona Mmal
        • dr.rocco Re: Proszę o podpisy na gipsie ;) 06.10.05, 19:44
          Moze tak wkoncu czas dosiasc tego rowerku i zrobic pare kilosow :)
          A te SPD , to moze poczekac , jak nie jezdzilas tyle czasu , to moze lepiej
          najpierw bez tego :)
          • mmmal Re: Proszę o podpisy na gipsie ;) 06.10.05, 20:11
            Szacowny Dr.Rocco, szczęśliwy cudnego bicykla użytkowniku :)
            Dosiąść pragnę z całych sił, lecz nie mogę, gdyż kończyna kaprawa nie raczy się
            zrosnąć. Niestety łatwiej kupić nowy rower niźli pęcinkę wymienić. Stąd moje
            narzekania.
            Kurz, który narty na strychu wakacjujące pokrył, pomału na boulderku osiada.
            Pozostaje czytać, co ludziska na swoich rumakach wyczyniają.
            Pozdrawiam, chrupiąc wiejskich jaj skorupki ;)
            Mmal
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka