t.flesz
13.09.05, 23:47
...kolejnym przykładem lekceważenia polskich klientów, tym razem poprzez
wprowadzanie ich w błąd przez „sprawny” marketing, jest działanie firmy
Merida Polska, przedstawiciela koncernu Merida – znanego producenta rowerów.
Od kilku sezonów firma Merida Polska boryka się z odpowiednim oszacowaniem
rynku.
W sezonie 2003 w sklepach były dostępne rowery o dużych rozmiarach ram - dla
bardzo wysokich. Podobno ktoś się pomylił i zamówił u producenta właśnie
takie.
W sezonie 2004 dealerzy Meridy Polska mieli problem z zaopatrzeniem w rowery
tak, aby cała bieżąca kolekcja, we wszystkich rozmiarach, dostępna była w
sklepach. Zdarzało się, że klient, który na początku sezonu, wybrał model, w
konkretnym rozmiarze, długo na niego czekał. Ciągle słyszał, że jego rower
już jest „na składzie celnym”. Tylko bardzo wytrwałym klientom udawało się na
nie doczekać... i wstawić do piwnicy na zimę.
Wydaje się, że dwa niefortunne sezony mają swoje odbicie w ofercie firmy na
sezon 2005.
Merida Polska w kolekcji 2005, proponuje rowery, które pochodzą z kolekcji
2004. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby były one wyraźnie opisane i
przecenione – a jest z czego (cena np. 3699 zł) - i równolegle były dostępne
modele ze światowej kolekcji 2005. Jest wręcz przeciwnie, w kolekcji 2005 są
proponowane „cichaczem” rowery, pochodzące z kolekcji 2004 roku. W dodatku
ich ramy są opisane jako NEW!
Dodatkową atrakcją światowej kolekcji Meridy na 2005 rok, są
modele „specjalne”, czyli super nowość w swojej grupie. Szkoda tylko, że te
super maszyny, za prawie 4500 zł, w kolekcji Merida Polska są złożone na
ramach NEW... z 2003 roku.
Tak więc, gdy cały świat kupuje nowości, Polakom wciska się, nie dając
wyboru, zeszło i więcej roczne modele, w cenie, a nawet czasami drożej od
światowych nowości. Bez upustu, jak to jest przyjęte w cywilizowanym,
uczciwym handlu. I to wszystko w dodatku jako nowość.