Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    [tech][problem] wyrobiona mufa suportu :(

    17.10.06, 17:20
    mam w niej gwint nie angielski, tylko ten drugi(hiszpanski, włoski?)

    czy to można tam po prostu wkleić, żeby się nie wykręcało, bądż zrobić jakąś
    ramkę z dziurami na ośkę, która by to ściskała z dziurami na korby, bądż zna
    jakiegoś tokarza, który by to mógł na nowo nagwintować, najlepiej od razu na
    sposób angielski?
    Obserwuj wątek
      • sebeqx Re: [tech][problem] wyrobiona mufa suportu :( 17.10.06, 18:58
        Witam!

        Teraz modny jest EpoxyDragon lub ostatecznie Poxipol.
        • krakers1 Re: [tech][problem] wyrobiona mufa suportu :( 17.10.06, 19:36
          lepiej epoxy, w razie czego bedzie mozna odkrecic.
          pozdrawiam
          • roweroraffi Re: [tech][problem] wyrobiona mufa suportu :( 18.10.06, 00:44
            krakers1 napisał:

            > lepiej epoxy, w razie czego bedzie mozna odkrecic.
            > pozdrawiam

            Poxipol (jak wynikło z moich testów) wcale nie jest mocniejszy. Przynajmniej
            jezeli chodzi o aluminium, bo na stali nie badałem.

            Z epoxy mam nieco doświadczeń i faktycznie nie ma kłopotu z odkręcaniem po
            pewnym czasie (ja np mam sporą część śrób w ramie zamazaną tym, gdy kleiłem
            ramę... i odkręcam bez kłopotu). Na wypadek obaw mozna lekko natłuscić gwint (np
            smarem, olejem). Klej będzie się mniej trzymał, ale na tyle, że nie powinno się
            odkręcać. Przynajmniej mnie się końcówki drążka wahacza nie wykręcają, a mają
            gwint tylko z epoxy ;-)
            • krakers1 Re: [tech][problem] wyrobiona mufa suportu :( 18.10.06, 09:04
              to chyba jakas lewa masz ta zywice, zeby odkrecic zebatke zaklejona tym to
              trzeba zalozyc na klucz 2m rury, powiesic swoje 80kg i sie pobujac (sprawdzone).
              to byl taki skrot myslowy ze mozna wziac opalarke do okien, podgrzac i odkrecic.
              podczas jazdy watpie zeby sie moglo odkrecic.
              pozdrawiam
              • roweroraffi Re: [tech][problem] wyrobiona mufa suportu :( 18.10.06, 15:29
                krakers1 napisał:

                > to chyba jakas lewa masz ta zywice, zeby odkrecic zebatke zaklejona tym to
                > trzeba zalozyc na klucz 2m rury, powiesic swoje 80kg i sie pobujac (sprawdzone)
                > .

                Moze mam więcej siły, albo to kwestia tego, ze ja gwinty zawsze natłuszczę przed
                klejeniem. Wtedy, jak pisałem, klej odkręca się ciut łatwiej (wystarcza mniejsza
                przedłużka, a na śrubie M6 wystarcza sam klucz). Inna rzecz, że suportu (gwint
                drodnozwojowy, duza powierzchnia klejenia) nigdy nie próbowałem przyklejać na
                klej - zwyczajnie nie miałem potrzeby.

                > to byl taki skrot myslowy ze mozna wziac opalarke do okien, podgrzac i odkrecic

                Epoxy traci własciwości klejące przy 140 stopniach. W ten sposób mozna odkleić
                wszystko, co się nim przyklei dość bezstresowo.

                > podczas jazdy watpie zeby sie moglo odkrecic.

                W czasie jazdy to ja rwałem rury aluminiowe w poziomce o wytrzymałości
                katalogowej kilku ton. Zdziwiłbys się jak bardzo potrafi się różnić wytrzymałośc
                katalogowa od rzeczywistej, gdzie wpływ różnych powtarzających się wibracji,
                działania sił z najdziwniejszych kierunków, zmęczenie materiału, pomysłowość
                konstruktorów itp potrafi zdziałac rzeczy jakie się mechanikom nie śnią :-)
                • krakers1 Re: [tech][problem] wyrobiona mufa suportu :( 18.10.06, 16:38
                  wiesz, przy wieszaniu 80 kg na kluczu z dzwignia sila wieszajacego nie ma wiele
                  do gadania ;-) co do Twojej poziomki wiem ze sie rozkleja, mowie tu o klejeniu
                  zebatek na gwint piasty. mi sie nigdy nie rozkleilo (a sily dzialaja na nia
                  duze). jesli odkrecisz mi w ostrym zebatke to zostaniesz moim idolem :-)
                  pozdrawiam
                  • sebeqx Re: [tech][problem] wyrobiona mufa suportu :( 18.10.06, 21:05
                    Witam!

                    krakers napisał:
                    > jesli odkrecisz mi w ostrym zebatke to zostaniesz moim idolem :-)

                    Raffi przynajmniej spróbuj, taka okazja może się nie powtórzyć. Stać się idolem
                    Krakersa to nieźle brzmi.
                    • roweroraffi Re: [tech][problem] wyrobiona mufa suportu :( 18.10.06, 21:58
                      sebeqx napisał:

                      > krakers napisał:
                      > > jesli odkrecisz mi w ostrym zebatke to zostaniesz moim idolem :-)
                      >
                      > Raffi przynajmniej spróbuj, taka okazja może się nie powtórzyć. Stać się idolem
                      >
                      > Krakersa to nieźle brzmi.

                      Daj spokój, jak bym prez zbyt mocne podgrzanie osłabił Mu korpus piasty lub cos
                      mechanicznie uszkodził, stałbym się dopiero wrogiem publicznym numer jeden i
                      postacią czołową czarnych list ;-)
                  • roweroraffi Re: [tech][problem] wyrobiona mufa suportu :( 18.10.06, 21:56
                    krakers1 napisał:

                    > co do Twojej poziomki wiem ze sie rozkleja

                    Masz nieco nieaktualne informacje, albo próbujesz mnie nieskutecznie
                    sprowokować. Nie rozkleja się od wprowadzenia poprawek konstrukcyjnych kilka
                    miesięcy temu.

                    > mowie tu o klejeniu
                    > zebatek na gwint piasty.

                    Ciekawe, bo temat jest o suporcie, a Ty w kółko o ostrym, choc to ma się do
                    tematu jak piernik do wiatraka.

                    > mi sie nigdy nie rozkleilo (a sily dzialaja na nia
                    > duze).

                    Póki nie ma tam sił działajacych na skręcanie, mozesz spać spokojnie. Klej
                    epoxydragon ma wytrzymałość na ścinanie około 300kg/cm2. Nie jestes w stanie
                    wytworzyć takiej siły by to zerwać bez pomocy czynników zewnetrznych jak
                    zmęczenie materiału, czy utlenienie aluminium.

                    > jesli odkrecisz mi w ostrym zebatke to zostaniesz moim idolem :-)

                    Nie zalezy mi na tym by być Twoim idolem, choc znam na to skuteczne sposoby. Np
                    podgrzanie korpusu piasty do >140 stopni, bo w tej temperaturze klej snacznie
                    słabnie lub wręcz przestaje trzymać powinno problem skutecznie rozwiązać.
                    Podejrzewam tez, ze podziałanie na zębatke siłą skierowana poprzecznie do jej
                    ułożenia też byłoby skuteczne. Pytanie, czy gwint by wytrzymał, bo tutaj już nie
                    mam pewności ;-)

                    BTW jak juz o tym... osobiscie wolę patent z piasta torową w OK niz prowizorkę w
                    postaci klejenia trybów do piasty. Chyba, że ktos lubi wymieniać tylną piastę
                    (przeplatanie koła) przy każdej zmianie łańcucha, a zębatke przy kazdym
                    "padnięciu" piasty. Tym niemniej są ludzie, którzy tak lubią. Oczywiście
                    szanujemy Ich ;-)
                    • krakers1 Re: [tech][problem] wyrobiona mufa suportu :( 18.10.06, 22:23

                      > Ciekawe, bo temat jest o suporcie, a Ty w kółko o ostrym, choc to ma się do
                      > tematu jak piernik do wiatraka.

                      akurat to ma duzy zwiazek poniewaz jest to mniej wiecej taki sam gwint. zreszta
                      nie jest to zreszta specjalnie istotne, chodzi o dzialanie kleju.

                      > Póki nie ma tam sił działajacych na skręcanie, mozesz spać spokojnie. Klej
                      > epoxydragon ma wytrzymałość na ścinanie około 300kg/cm2. Nie jestes w stanie
                      > wytworzyć takiej siły by to zerwać bez pomocy czynników zewnetrznych jak
                      > zmęczenie materiału, czy utlenienie aluminium.

                      teoria teorią, praktyka praktyką

                      > Masz nieco nieaktualne informacje, albo próbujesz mnie nieskutecznie
                      > sprowokować. Nie rozkleja się od wprowadzenia poprawek konstrukcyjnych kilka
                      > miesięcy temu.

                      prawde mowiac nie sledze na biezaco stanu Twojego roweru no bo po co. pisze o
                      tym co slyszalem z dowcipow i anegdot krazacych o nim i tyle.

                      > Nie zalezy mi na tym by być Twoim idolem, choc znam na to skuteczne sposoby. Np
                      > podgrzanie korpusu piasty do >140 stopni, bo w tej temperaturze klej snaczn
                      > ie
                      > słabnie lub wręcz przestaje trzymać powinno problem skutecznie rozwiązać.

                      uwaga, czytamy ze zrozumieniem.

                      > BTW jak juz o tym... osobiscie wolę patent z piasta torową w OK niz prowizorkę
                      > w
                      > postaci klejenia trybów do piasty.

                      rowniez wole

                      > Chyba, że ktos lubi wymieniać tylną piastę
                      > (przeplatanie koła) przy każdej zmianie łańcucha, a zębatke przy kazdym
                      > "padnięciu" piasty.

                      polecam wypowiadac sie w tematach o ktorych mamy jakies pojecie

                      > Tym niemniej są ludzie, którzy tak lubią. Oczywiście
                      > szanujemy Ich ;-)

                      byc moze choc jeszcze sie nie spotkalem. napewno wiesz lepiej.
                      pozdrawiam
                      • roweroraffi Re: [tech][problem] wyrobiona mufa suportu :( 19.10.06, 08:16
                        krakers1 napisał:

                        > akurat to ma duzy zwiazek poniewaz jest to mniej wiecej taki sam gwint.

                        Ale inna powierzchnia klejenia. Zupełnie inna. Na korzyść suportu z resztą, więc
                        nieco współczuję Gromanikowi jak sklei i zajeździ wkład, bo będzie miał nieco
                        roboty ;-)

                        > teoria teorią, praktyka praktyką

                        No cóż, to właśnie praktyka jest. Dodam, że pewnie dużo większa niż twoja, bo
                        mój rower cały na epoksydzie jeździ, a nie tylko trybik. Niektóre gwinty ma
                        nawet nie tyle zalane klejem, co z kleju wykonane. I to uznaję za ciut lepszą
                        metodę, bo pozwala na wykręcanie i wkręcanie wielokrotnie części, czyli na ich
                        wymianę.

                        > prawde mowiac nie sledze na biezaco stanu Twojego roweru no bo po co. pisze o
                        > tym co slyszalem z dowcipow i anegdot krazacych o nim i tyle.

                        No cóż, dowcipy, mity i legendy zawsze mają taką właściwość, że mają w sobie
                        ziarnko prawdy. I zazwyczaj nie więcej :-P

                        > > Chyba, że ktos lubi wymieniać tylną piastę
                        > > (przeplatanie koła) przy każdej zmianie łańcucha, a zębatke przy kazdym
                        > > "padnięciu" piasty.
                        >
                        > polecam wypowiadac sie w tematach o ktorych mamy jakies pojecie

                        Eeee, ja tylko wnioski wyciagam. Skoro trybik się zuzywa, a jest na stałe do
                        piasty i 'nie do ruszenia', to chyba nie można go wymienić oddzielnie? ;-)
                        Analogicznie skoro piasta się zużywa, a nie mozna jej wymienić samej bez trybika
                        to... jak wyżej :-)
                        • krakers1 Re: [tech][problem] wyrobiona mufa suportu :( 19.10.06, 15:07
                          roweroraffi napisał:

                          > No cóż, dowcipy, mity i legendy zawsze mają taką właściwość, że mają w sobie
                          > ziarnko prawdy. I zazwyczaj nie więcej :-P

                          nie no skoro to nieprawda ze Ci sie kilka razy rozklejal to spytam osoby ktore
                          twierdza ze to widzialy czemu klamia.

                          > No cóż, to właśnie praktyka jest. Dodam, że pewnie dużo większa niż twoja, bo
                          > mój rower cały na epoksydzie jeździ

                          jak bym mial rame sklejona epoxy i wozil ze soba na wyprawy klej jakby sie miala
                          rozkleic to chyba bym sie tym nie chwalil na prawo i lewo. a skoro miales wloski
                          gwint ktory Ci sie odkrecal (ja mialem) no to wporzadku.

                          > Eeee, ja tylko wnioski wyciagam. Skoro trybik się zuzywa, a jest na stałe do
                          > piasty i 'nie do ruszenia', to chyba nie można go wymienić oddzielnie? ;-)

                          oczywiscie ze mozna

                          > Analogicznie skoro piasta się zużywa, a nie mozna jej wymienić samej bez trybik
                          > a
                          > to... jak wyżej :-)

                          rowniez j.w. tzn oczywiscie nie twierdze w tym momencie ze to nieprawda ze
                          wszystko wiesz najlepiej, to poprostu takie luzne uwagi.

                          pozdrawiam
                          • roweroraffi Re: [tech][problem] wyrobiona mufa suportu :( 19.10.06, 19:35
                            krakers1 napisał:

                            > roweroraffi napisał:
                            > nie no skoro to nieprawda ze Ci sie kilka razy rozklejal to spytam osoby ktore
                            > twierdza ze to widzialy czemu klamia.

                            Nie pisałem, że mi się nie rozklejał. Pisałem, że się nie rozkleja od kilku
                            miesięcy. To drobna różnica, którą powinienes wyłapać jako człowiek inteligentny.
                            Na początku uzytkowania roweru było w nim kilka poważnych błędów
                            konstrukcyjnych, które spowodowały rozklejenie mocowania dampera i kółek
                            prowadzących łańcuch już podczas pierwszych jazd, rury suportowej podczas
                            drugiej jazdy, rury głównej w lipcu (po upadku na zakręcie na Siekierkowskim i
                            zahaczeniu o barierkę), poprzeczki wahacza w końcu lipca, bagażnika (po glebie
                            przy >40km/h w drodze do Góry Kalwarii). Ostatnia z tych gleb miała miejsce
                            bodajze na początku sierpnia.
                            Ostatnio po Masie wymieniałem tez porwaną rurę aluminiową po glebie jednej osoby
                            na mojej poziomce. Ale wtedy to rura puściła, a nie klej (z resztą jak jesteś
                            ciekawy, to mam tą rurę, a jej zdjęcia znajdziesz u Bartka w galerii). Klej
                            pozwolił mi przejeździć jeszcze na niej cały tydzień w tym Masę. Odpowiednimi
                            metodami oderwałem klej w domu i wymieniłem rurę na nową, mocując ją w
                            identyczny sposób co poprzednią (skoro klejenie okazało się byc trwalsze niż
                            rura, to nie było sensu poprawiać klejenia).

                            > jak bym mial rame sklejona epoxy i wozil ze soba na wyprawy klej jakby sie mial
                            > a
                            > rozkleic to chyba bym sie tym nie chwalil na prawo i lewo.

                            Nie wstydze się swoich błędów. Miałem odwage zaprojektować i zbudować jedyny
                            wykonany tą metodą rower w Europie, a być może i na świecie. Do tego to moja
                            pierwsza konstrukcja. Poprzeczka dość wysoko postawiona.
                            Nie boję się powiedzieć, że wciąż się uczę na błędach, które oczywiscie popełniam.
                            Zwłaszcza, że znam osoby, które robiąc 8 rower poziomy i mając wieloletnie
                            doświadczenie w jeżdżeniu, też wciąż mają problemy z trwałym łączeniem aluminium
                            (choć metodą spawania, a nie klejenia).
                            Aha, w lipcu jadąc do Olsztynka faktycznie klej miałem ze sobą. Ale już jadąc do
                            łodzi nie brałem, bo nie widziałem sensu. Obecnie o ile ktoś się efektownie nie
                            wywali na mojej poziomce, raczej nie grozi jej awaria łączeń.

                            > a skoro miales wlosk
                            > i
                            > gwint ktory Ci sie odkrecal (ja mialem) no to wporzadku.

                            Gwint na szczęście mam Angielski. Włoskie mają to do siebie, że lubią się
                            wykręcać z jednej strony.

                            > oczywiscie ze mozna

                            Oświec mnie jak, skoro sam twierdzisz, że trybu tylnego nie da się odkręcić z
                            piasty?

                            > oczywiscie nie twierdze w tym momencie ze to nieprawda ze
                            > wszystko wiesz najlepiej, to poprostu takie luzne uwagi.

                            Sprecyzuj co to znaczy "luźne uwagi". Bo w tej chwili to przed kilkoma dniami
                            twierdziłeś, że się nie da odkręcić, a teraz twierdzisz, że się da. Ja się w tym
                            gubię jako człowiek mniej inteligentny niż guru od klejenia epoksydem - Krakers ;-)
                            • krakers1 Re: [tech][problem] wyrobiona mufa suportu :( 19.10.06, 19:50
                              > > oczywiscie ze mozna
                              >
                              > Oświec mnie jak, skoro sam twierdzisz, że trybu tylnego nie da się odkręcić z
                              > piasty?

                              jako osoba wszystko wiedzaca napewno przeczytales uwaznie i pytasz w trosce o
                              innych czytelnikow wiec wyjasniam im ze na poczatku tej wielce owocnej dyskusji
                              napisalem ze dobrze zaklejonej zebatki nie odkrecisz przypadkowo podczas jazdy.
                              da sie ja natomiast odkrecic takimi sposobami jakie rowniez opisalem ale
                              przypomne tamtym ludziom - duza dzwignia, podgrzanie

                              > Ja się w ty
                              > m
                              > gubię jako człowiek mniej inteligentny niż guru od klejenia epoksydem - Krakers
                              > ;-)

                              nigdy nie twierdzilem ze jestem w tym temacie guru, po prostu mam doswiadczenie
                              z klejeniem epoksydem gwintow rowerze, konkretnie zebatki z nakretka na piaste
                              (gwint jest taki sam jak suportu o czym oczywiscie wiesz lepiej ode mnie) oraz
                              klejeniu suportu wloskiego, chociaz nie w srodku tylko nakretki kontrujacej.
                              pozdrawiam
                              • roweroraffi Re: [tech][problem] wyrobiona mufa suportu :( 19.10.06, 22:58
                                krakers1 napisał:


                                > jako osoba wszystko wiedzaca

                                Irytujacy bywasz z tą swoją ironią ;-P

                                > wiec wyjasniam im ze na poczatku tej wielce owocnej dyskusji
                                > napisalem ze dobrze zaklejonej zebatki nie odkrecisz przypadkowo podczas jazdy.
                                > da sie ja natomiast odkrecic takimi sposobami jakie rowniez opisalem ale
                                > przypomne tamtym ludziom - duza dzwignia, podgrzanie

                                Aha, ok, no to sie nie zrozumieliśmy. Moja wina. Sorry.

                                > nigdy nie twierdzilem ze jestem w tym temacie guru, po prostu mam doswiadczenie
                                > z klejeniem epoksydem gwintow rowerze, konkretnie zebatki z nakretka na piaste
                                > (gwint jest taki sam jak suportu o czym oczywiscie wiesz lepiej ode mnie)

                                Nie wiem. Na Ok sie nie znam, na gwintach wolnobiegów tez nie musiałem.
                                Dotychczas pracowałem głównie na kasetach lub zębatkach bez gwintu (piasty
                                wielobiegowe). Z wolnobiegiem doczynienia mam sporadycznie i w zasadzie
                                ogranicza się to do odkrecania go różnym osobom, jako, że posiadam klucz.

                                > oraz
                                > klejeniu suportu wloskiego, chociaz nie w srodku tylko nakretki kontrujacej.

                                Na szczęście ja nie mam tak udziwnionego gwintu. Z resztą poza niektórymi
                                kolarkami i starszymi markeciakami chyba trudno to spotkać w naturze.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka