Gość: patefon
IP: *.77.classcom.pl
12.01.07, 00:31
powoli dochodze do wniosku ze jazda na rowerze w bluzie z kapturem wywoluje
emocje u pozostałych uczlestnikow ruchu. Ciagle ktos sie czepia albo wscieka
zwlaszcza taksowkarze a dzisiaj nawet tramwaj caly hamowal przedemna mimo ze
widzialem go i zatrzymalem sie kulturalnie duzo wczeniej. motorniczy sie
wtedy czepil ze mam zsiasc z roweru na przejsciu no mial racje ale akurat to
nie byl powod do hamowania zeby mi kazac zsiadac. rano taksowkarz sie
zatrzymal ze sie nie patrze w prawo a przeciez kurde stalem w miejscu na
stopie i czekalem az baran przejedzie.
Nie wiem moze oni nie widza ze pod kapturem sie rozgladam i ich widze.
Macie moze jakies doswiadczenia w tym wzgledzie?