Gość: Agata
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.07.07, 10:12
Wkrótce będziemy lecieć z naszymi rowerami samolotem Norwegian Airlines.
Rowery muszą być spakowane do wymiarów 89 na 122 cm. Ponieważ będziemy w tym
Norsku przejeżdżać rowerami z miejsca na miejsce, nie ma szans, żeby spakować
je w walizy. Więc alternatywa jest taka: w pudła albo w odpowiednio
przystosowane zwykłe pokrowce plus przerzutki owinięte w taką bąbelkową
folię, z której wszyscy uwielbiamy "strzelać". Psychologowie twierdzą, że ci
straszni panowie na Okęciu są mniej skłonni do rzucania rowerami w
pokrowcach, niż tymi w pudłach. Ale zdrowy rozsądek podpowiada, że pudło jest
jednak solidniejsze niż pokrowiec. Ale pokrowiec łatwo złozyć i wozić, a co z
pudłami? Zakopać? Powiesić na drzewie, żeby czekały, aż wrócimy?... Czy ktoś
ma jakieś rady w tej dziedzinie? Wspomnienia? Skojarzenia?... Torba
rowerowa "fachowa" kosztuje koło 200 zł. To już za dużo.