Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    16.03.08, 12:25
    Mój tato miał w październiku wypadek, jechał na rowerze, w południe, prosta
    droga, równa nawierzchnia, uderzył w niego tir podczas wyprzedzania, prawym
    przednim zderzakiem, w wyniku obrażeń mój tato zmarł. Kierowca jechał z
    dozwoloną prędkością, ok 67 km/h, nie miał ważnego przeglądu, nic nie jechało
    z naprzeciwka, on był trzeźwy i mój tato również. Otrzymaliśmy właśnie
    orzeczenie biegłego w tej sprawie, gdzie napisano, że:
    - wyjściową przyczyną wypadku było zachowanie się rowerzysty
    - brak jest podstaw do stwierdzenia ze taktyka i technika kierującego tirem
    była nieprawidłowa
    - nie ma możliwości ustalenia odległosci od krawędzi jezdni ani wzajemnego
    dystansu
    - zachowanie rowerzysty było nieprawidłowe, będąc wyprzedzanym przez samochód
    wykonał skręt przednim kołem roweru w lewo ku osi jezdni
    - brak podstaw do przyjęcia że kierujący samochodem miał możliwość uniknięcia
    wypadku
    - mimo, że tir nie spełniał warunków technicznych dopuszczających go do ruchu
    po drogach nie miało to wpływu na zaistnienie tego wypadku

    Dla mnie ta opinia jest bulwersująca, piszę o tym wypadku właśnie dlatego żeby
    zapytać Was, czy zaślepia mnie emocjonalny stosunek do sprawy i nie umiem
    przez to obiektywnie spojrzeć na to orzeczenie? Czy wydaje Wam się ono w
    porządku?
    Bo o ile jestem w stanie przyjąć, że mój tato rzeczywiście się przestraszył i
    mimowolnie skręcił kierownicę to jednak gdyby odległość wyprzedzania była
    prawidłowa nie doszłoby do uderzenia. Z opinii biegłego wynika że mój ojciec
    rzucił sie pod tego tira. Tak ja to rozumiem. I nie chodzi mi o to żeby
    kierowca ów poszedł siedzieć czy coś w tym stylu, tylko żeby orzeczenie nie
    było takie tendencyjne, i po połowie rozdzieliło winę za ten nieszczęśliwy
    wypadek, co nam rodzinie dałoby możliwość ubiegania się o odszkodowanie z OC
    kierowcy. Czy można sie od takiego orzeczenia odwołać - wiem że to pytanie
    bardziej nadające się na forum prawnicze jednak liczę że znajdzie się ktoś w
    prawach rowerzystów biegły?
    Co Wy o tym sądzicie?
    Bo ja jestem załamana
    Obserwuj wątek
      • dr.krisk Re: wypadek 16.03.08, 12:47
        Wedlug mnie masz rację. Podczas wyprzedzania rowerzysty należy
        zachować odległośc zabezpieczającą przed ewentualną niezamierzoną
        zmianą kierunku jazdy. Jadąc samochodem wyprzedzam rowerzystów
        zostawiając gdzieś 1.5 metra zapasu (na oko) - własnie dlatego.
        Tir tym bardziej - przy wyprzedzaniu przez ciężarówkę powstają
        zawirowania powietrza, mogące rowerzystę wprost wciągnąć pod koła.
        Orzeczenie biegłego jest idiotyczne.
        Wyrazy współczucia.
        KrisK
        • Gość: ms Re: wypadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.08, 13:42
          Racja, bardzo często wciągają.
          emily - trzymaj się.

          > Wedlug mnie masz rację. Podczas wyprzedzania rowerzysty należy
          > zachować odległośc zabezpieczającą przed ewentualną niezamierzoną
          > zmianą kierunku jazdy. Jadąc samochodem wyprzedzam rowerzystów
          > zostawiając gdzieś 1.5 metra zapasu (na oko) - własnie dlatego.
          > Tir tym bardziej - przy wyprzedzaniu przez ciężarówkę powstają
          > zawirowania powietrza, mogące rowerzystę wprost wciągnąć pod koła.
          > Orzeczenie biegłego jest idiotyczne.
          > Wyrazy współczucia.
          > KrisK
      • Gość: Sławek Rz. Re: wypadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.08, 13:28
        Spróbuj tutaj:
        groups.google.pl/group/pl.soc.prawo/topics?hl=pl
        Tam znajdziesz ludzi bardziej biegłych w temacie.

        Wyrazy współczucia i trzymaj się.
      • spector1 Re: wypadek 16.03.08, 14:47
        Nóż otwiera się w kieszeni,gdy czyta się takie przykłady polskiej
        praworządności.

        Takia ekspertyza biegłego, w tak ewidentnej sytuacj,gdzie ginie
        rowerzysta potrącony z tyłu przez tira, jest kpiną.
        Nie możesz tego odpuścić.W każdym cywilizowanym kraju, kierowcę
        wyrzuconoby z pracy,póżniej byłaby sprawa karna za nieumyślne
        spowodowanie śmierci, oraz wysokie odszkodowania.

        Jeżeli natężenie ruchu było małe i kierowca miał do dyspozycji 2 pasy
        to jego obowiązkiem(z uwagi na bezpieczeństwo rowerzysty -nie
        cytujcie mi tutaj idiotycznego kodeksu RP) jest zmiana pasa na lewy.
        W innym przypadku należy zwolnić i wyprzedzać rowerzystę z
        zachowaniem min 2-3m.

        Piesi i rowerzyści traktowani są w Polsce jak zawalidrogi.
        Ponieważ ofiary wypadków mało skutecznie walczą o swoje prawa a
        kierowcy po podstawówce jak Kubica czy ścigacze prasowi rozwalający
        sie na filarach z 300km/h są lansowani przez media ,to trudno aby
        traktowanie pieszych i rowerzystów było inne niż jest obecnie.

        Gdyby kierowca tira zabił motocyklistę z Hell Angels w USA czy
        Kanadzie ,to gwarantuję ci,że żaden sędzia nie odważyłby się
        zaakceptować tak idiotycznej ekspertyzy(za ekspertyzę przyjmuje się
        tam raport policji - wszelkie tzw ekspertyzy to naginanie prawa dla
        własnych celów)bo byłaby to jego ostatnia sprawa w życiu na ziemskim
        padole.
        To nie teoria.Tak kończyli tendencyjni sędziowie,prokuratorzy
        a wystraszeni policjanci z podkulonymi ogonami chowali się w
        dziurach.

        Nie masz nic do stracenia.Napisz do pryszczatego min.Ćwiąkalskiego
        i do opozycji tj.Z.Ziobro.

        Taka taktyka w cywilizowanych krajach przynosi dobre rezultaty.
        Oprócz odszkodowania kierowca powinien mieć sprawę karną i zostać
        kilka lat pudła.
        Oczywiście od takiego orzeczenia należy się odwołać.

        Jak zachowują sie kierowcy tirów w Polsce znam z autopsji.
        Tylko w Polsce kierowca Tira ma zabawę gdy wodospad wody spada
        na wyprzedzanego rowerzystę jadącego poboczem. Kierowca sprawdza
        jeszcze w lusterku czy rowerzysta nie spłynął do rowu i zanosi
        się ze śmiechu.
        Co z tego że ma wolny lewy pas i nie ma z tyłu innych
        samochodów.Woli jechać koleiną pełną wody i mieć ubaw.

        Spector

      • Gość: kondor Re: wypadek IP: *.interq.pl 16.03.08, 15:51
        Gdy jeden kierowca wjedzie drugiemu w tył to milicja wie do kogo się
        przyczepić
        Dlaczego w tym przypadku zapadła inna decyzja.Gdyby wszyscy kierowcy
        zachowywali przepisową odległość podczas wyprzedzania to do takich
        wypadków by nie dochodziło.
        Jeżeli nie minął jeszcze termin odwołania to nie masz się co
        zastanawiać. Przygotuj się dobrze do obrony.Wyciągnij takie
        argumenty aby trudno je było zbić tym łapiduchom".Może zainteresował
        by się tą sprawą jakiś rowerowy prawnik.Postaraj się do takiego
        dotrzeć.
        Trzymaj się.
      • emilydickinson Re: wypadek 16.03.08, 20:18
        Dziękuję serdecznie za wszystkie opinie i rady, są dla mnie bardzo ważne i cenne...
        Też myślałam o jakimś rowerowym prawniku - ale nie znam takowego, moze ktoś zna,
        ma namiary i mógłby przesłać.
        Dziękuję
        • Gość: kondor Re: wypadek IP: *.interq.pl 16.03.08, 20:38
          Napisz skąd jesteś.
          Mam namiary na pewnego gościa.Jak uda mi się go złapać to postaram
          się go tutaj ściągnąć.
          • emilydickinson Re: wypadek 16.03.08, 23:15
            Jestem z Warszawy
            Niestety jak się okazuje sprawę komplikuje fakt że mój tato został uderzony w
            przednią część roweru i dla prawników ma to ogromne znaczenie
            groups.google.pl/group/pl.soc.prawo/browse_thread/thread/e590958e777f47a7/f059d1477623f7bd?hl=pl#f059d1477623f7bd
            Chyba tak już musi w Polsce być że winny jest zawsze nieboszczyk, bo mu się z
            grobu ciężko obronić.
            Dziękuję
            • Gość: Jacu Re: wypadek IP: *.icpnet.pl 17.03.08, 00:11
              To akurat nie takie głupie, że w przypadku braku dowodów stosuje się domniemanie
              niewinności - nieboszczykowi wszystko jedno a skazać zawodowego kierowcę na
              śmierć zawodową przy braku dowodów winy to jednak nie fair by było (dla kierowcy
              to też dramat). Nie da się skonfrontować wersji kierowcy z wersją zmarłego, więc
              jeśli biegły nie znajdzie dowodów aby wersję kierowcy podważyć to nie ma powodów
              aby mu nie uwierzyć...

              Jakie masz możliwości formalne nie potrafię powiedzieć.

              Można jedynie spekulować - usłyszał dźwięk nadciągającego tira, spojrzał przez
              lewe ramie mimowolnie skręcając kierownicę w skrajnie pechowym momencie, może
              omijał jakąś nierówność, może...

              Do większości wypadków by nie doszło gdyby ktoś coś zrobił inaczej, lepiej,
              wolniej, dokładniej, uważniej itd. Sporo osób by przeżyło gdyby w pobliżu ktoś
              był i właściwie zareagował - takie spekulowanie nie ma najmniejszego sensu chyba
              że chcesz się psychicznie zadręczyć.

              Żyj swoim życiem, nie walcz o dobre imię zmarłego bo nie zostało ono naruszone -
              nikt nie przejmie się zapiskiem w policyjnym dokumencie, a jedyne co mu w nim
              zarzucają to drobny ludzki błąd, nieuważny manewr - każdy w życiu zaliczył sporo
              podobnych.

              Kierowca przez spory czas będzie omijał rowerzystów szerszym niż Twojego ojca
              łukiem. Przepisy nie chronią rowerzystów, może napisz o tym wydarzeniu na forach
              TIR'owców... jest spora szansa że w czyjejś wyobraźni zapisze się potrzeba
              bardziej uważnego mijania rowerzystów.

              Pozdrawiam.
              • Gość: kondor Re: wypadek IP: *.interq.pl 17.03.08, 10:01
                Dobrze się składa bo osoba o której myślę też jest z Warszawy.
                Już go powiadomiłem może uda wam się skontaktować.

                ...'mój tato został uderzony wprzednią część roweru "...
                To że rower został uderzony w przednie koło o niczym nie
                świadczy.Ekipa która robi dochodzenie na miejscu wypadku robi
                pomiary.Nie ulega wątpliwości że przy tak mocnym uderzeniu zostały
                ślady jakie zrobiły opony na drodze.Można w ten sposób dojść dodo
                osoby która zawiniła.

                ..."a jedyne co mu w nim zarzucają to drobny ludzki błąd"...
                Można odpuścić i pogodzić się z losem.Ale jeżeli następny
                nierozważny kierowca uzna że śmierć jaką spowodował na drodze ujdzie
                mu bez kary to strzeż nas Panie Boże.
                • Gość: Jacu Re: wypadek IP: *.icpnet.pl 17.03.08, 11:29
                  > Można odpuścić i pogodzić się z losem

                  Śmierć ma to do siebie że nie bardzo można coś na nią poradzić, a ta bezradność
                  bardzo dokucza. Zaakceptować ten fakt śmierci trzeba, nie ma innej alternatywy.
                  Wypadek był w październiku, teraz mamy marzec. Poczucie straty nie zmieni się
                  niezależnie od ustaleń biegłego, warto się zastanowić nad celem dalszych
                  działań, rozmowa z psychologiem emocjonalnie niezwiązanym z tym problemem może
                  pomóc. Trzeba żyć, kto chciałby aby jego dzieci marnowały cenne życie i wypalały
                  się emocjonalnie by wprowadzić zmianę w nic nie znaczącym dokumencie.

                  > Ale jeżeli następny nierozważny kierowca; Nie ulega wątpliwości

                  Na miejscu był biegły, policja a ty z dziką łatwością udajesz że wiesz lepiej co
                  się stało i namawiasz do prowadzenia krucjaty.
                  Może to jednak nie był morderca psychopata za kierownicą TIRa i nie ma żadnego
                  spisku... cała dyskusja sprowadza się do tego czy kierowca za mało czy
                  rowerzysta za bardzo ruszył kierownicą - to nie jest temat "kto jest winny"
                  tylko kto przyczynił się do wypadku.

                  > ujdzie mu bez kary

                  Pomijając psychopatów fakt przyczynienia się do śmierci człowieka to dożywotnie
                  wyrzuty sumienia. To drastycznie większa niedogodność niż kilkuset złotowy
                  mandat - a taka wycena życia Twojego ojca może bardzo zaboleć.
                  • Gość: kondor Re: wypadek IP: *.interq.pl 17.03.08, 12:56
                    Zwróciła się dziewczyna z problemem do obcych jej ludzi licząc na
                    jakąś podpowiedź.Równie dobrze by było ten wątek przemilczeć i
                    puścić na dół nie zauważony.To tak samo jak pozostawić tą sprawę na
                    tym jak się zakończyła.Wydaje mi się że nie zwracała by się z tą
                    sprawą na forum gdyby pogodziła się już z losem
                    ..."dziką łatwością udajesz że wiesz lepiej "...
                    Nie znasz czy znać nie chcesz tych setek przypadków gdzie biegli
                    mylili się,a wręcz podejmowali błędne decyzje.W zależności która
                    strona biegłego powoływała taka przychylna dla niej decyzja zapadała.
                    Znam taki przypadek gdzie nastolatek zabił kobietę.Udowodniono mu
                    winę nie zbicie.Po pół roku już siedział za kierownicą swojego
                    samochodu.Mała podpowiedź .Ojciec był policjante.
                    ..."to nie jest temat "kto jest winny"tylko kto przyczynił się do
                    wypadku"...
                    Dla mnie ten jest winny kto się do wypadku przyczynił

                    Sam wiesz że decyzja będzie należała do osoby którą sprawa dotyczy
                    my jedynie możemy zasugerować co można ewentualnie zrobić.Nikt
                    niczego nie narzuca.Inaczej się odbiera gdy dotyczy się to nas
                    samych,a inaczej gdy kogoś obcego.
                    Życzyć by teraz wypadało abyś kiedyś nie znalazł się w takiej
                    sytuacji jak ona (emilydickinson),

                    Szkoda się dalej żyłować lepiej poświęcić ten czas na kręcenie.
                    • Gość: Jacu Re: wypadek IP: *.icpnet.pl 17.03.08, 15:03
                      > Nie znasz czy znać nie chcesz tych setek przypadków gdzie biegli
                      > mylili się

                      W moim mieście odbywa się około 20 pogrzebów dziennie, te setki przypadków to
                      kropla w morzu. Sam 2tyg temu pochowałem ojca, więc życzenia nieco spóźnione.

                      > gdyby pogodziła się już z losem

                      Nie po to wychowuje się dzieci aby po nas płakały, ale po to by cieszyły się
                      życiem, również po naszej śmierci... To nie jest tragedia, tylko naturalna kolej
                      rzeczy. Ludzie umierają, również ci najbliżsi. Czy to wypadek, udar czy zawał
                      skutek jest podobny i nagły - poszukiwanie winnego nie przyniesie żadnej ulgi,
                      wręcz przeciwnie.
                      Ludzie których się kocha zawsze umierają za wcześnie, chyba że to my pierwsi
                      zejdziemy z tego świata. Kogoś tracimy, czujemy się skrzywdzeni, ale czasem
                      winnych tej krzywdy nie ma.


                      > Inaczej się odbiera gdy dotyczy się to nas samych,a inaczej gdy kogoś obcego.

                      I dlatego warto porozmawiać z psychologiem - ktoś emocjonalnie obcy ma dużo
                      lepszy osąd niż bliscy i znajomi zadający durne pytania typu "jak się trzymasz"
                      albo zachęcający do wyniszczającej batalii o pietruszkę nie zważając na
                      konsekwencje dla psychiki. Skoro po prawie pół roku emocje nie ustały to warto
                      poświęcić godzinkę i 50pln na fachową rozmowę czy warto ten temat drążyć.

                      A jazda rowerem pomaga...
                      • emilydickinson Re: wypadek 17.03.08, 20:36
                        Dziękuję za zainteresowanie moim emocjonalnym stanem, aczkolwiek nie o to mi
                        chodziło. Bardziej o wolną od emocji obiektywną ocenę wypadku.

                        Na razie zamierzam szukać sposobu, aby to orzeczenie było sprawiedliwe i
                        prawdziwe, bo zdanie "brak podstaw do przyjęcia, że kierujący samochodem miał
                        możliwość uniknięcia wypadku" nie jest
                        w moim mniemaniu prawdziwe - jest zwykłym nadużyciem i zamyka nam drogę do
                        ubiegania się o odszkodowanie. Nie pogodzę się z tą ekspertyzą dopóki będę mieć
                        nadzieję, że można ją zmienić, mam prawo oczekiwać sprawiedliwej oceny, a gdy
                        się okaże, że nic sie nie da zrobić to sobie odpuszczę.
                        • spector1 Re: wypadek 17.03.08, 22:49
                          Ze zdumieniem przeczytałem wywody,które napisał Jacu.
                          Zupełnie przypominają one pokrętne ględzenie polskiego polityka -
                          prawnika, z którego nic nie wynika.
                          Wdać,że Jacu nie wie o czym pisze a zabiera tutaj tyle miejsca
                          z pozycji rowerzysty straszącego jedynie komary w lesie.

                          Ekspertyza była napisana przez osobę - ignoranta, która nigdy nie
                          jechała rowerem drogą razem z tirami.
                          To,że rower został uderzony w przednią część roweru nie jest
                          dowodem niewinności kierowcy.
                          Przestraszony rowerzysta słysząc huk nadjeżdżającego tira prawie
                          zawsze skręca trochę w prawo aby usunąć się debilowi,który nawet nie
                          zwolnił(bo po co - przecież nie przekraczał on pr.dozwolonej),
                          jednak uderzenie wielkiej poduszki powietrznej którą wytwarza tir z
                          przodu i z boku spycha rowerzystę z jezdni.
                          W takiej sytuacji rowerzysta automatycznie skręca kierownicę w lewo
                          aby nie wylądować w rowie czy na drzewie w rezultacie dochodzi do
                          tragedii.

                          Jazda po drodze z tirami to ogromne ryzyko bo wyprzedzanie tira
                          przez tira na 3go to normalka.
                          Gdy jednak znajdziemy się już na takiej drodze należy być
                          b.skoncentrowanym. Gdy usłyszymy huk nadjeżdżającego tira
                          nie należy nagle zmieniać kierunku, musimy przestać pedałować tuż
                          przed pojawieniem się tira i w czasie gdy on nas wyprzedza.
                          Mocno trzymamy kierownicę i gotowi jesteśmy do ucieczki z szosy.
                          Jest to łatwo napisać ale wykonanie tego jest b.trudne bo
                          wymaga lepszej techniki(jazda w lini prostej) od 99% rowerzystów.
                          Przy mniejszych różnicach prędkości -tir/rowerzysta pojawienie
                          się samej kabiny jest sygnałem czy mamy uciekać z szosy czy
                          kontynuować jazdę szosą.
                          Zbyt bliska odległość pojawiającej się kabiny od rowerzysty
                          sygnalizuje,że kierowca może zgarnąć rowerzystę naczepą.

                          Rowerzysta nie był pijany, był widoczny,został zabity przez bydlaka,
                          który w stylu Hajto przy pomocy prawników chce uniknąć kary

                          Domniemanie niewinności kierowcy jest herezją w tym przypadku.
                          Dowody przeciwko takiemu piratowi są wystarczające aby dostał
                          min 2 lata pudła bez zawiasów, utratę prawa jazdy na 10lat +
                          wysokie odszkodowanie z jego polisy.

                          Psycholog to taki sam specjalista jak astrolog.Znam to środowisko od
                          podszewki.
                          Oni sami nie potrafią sobie pomóc a dzięki ich ekspertyzom wypuszcza
                          się z przedwcześnie z więzień bandytów, którzy ponownie dokonują
                          mordów.
                          Osoba wierząca wększą ulgę będzie miała z modlitwy.
                          Nawet kupno psa jest lepsze niż tak reklamowane seanse u psychologów.

                          Czas pomyśleć o czarnych skrzynkach dla tirow.Czy to ekstrawagancja -
                          zamontowanie kamery w tirze?
                          Dyskusja na forum z udziałem kierowców tirów może by coś wniosła
                          gdyby nie fakt że 80% z nich to półanalfabeci.
                          Jechałem jako pasażer 18 kołowym tirem ok 2000km w ciągu 22 godz
                          samej jazdy.Wiem jak zachowują się kierowcy osobówek ,jak kierowca
                          tira musiał przewidywać wszystkie możliwe sytuacje.
                          Poznałem od też środka towarzystwo tirowców towarzysząc przy
                          załatwianiu wielogodzinnych formalności w jednej z największych baz
                          kontenerowych na świecie.
                          Polski kierowca po kilkudziesięciu km spowodowałby wypadek.
                          Rowerów nie było bo na autostradach ich nie ma.

                          Byłem najechany z tyłu przez SUV.Ślady hamowania świadczyły o
                          absolutnej winie kierowcy.Kierowca zagapił się.Nie było żadnych
                          dodatkowych ekspertyz w polskim stylu.Dlatego wiem o czym piszę i
                          nie mogę obojętnie przechodzić do porządku dziennego w takich
                          sytuacjach.
                          Byłem też świadkiem, gdy w obrębie wielkiego miasta w Polsce kierowca
                          tira o mało co nie rozjechał rowerzystę.
                          Rowerzysta trochę złamał przepisy,nieświadomie - kierowca tira
                          nie miał skrupułów i był gotów nawet rozjechać go bo prawo było
                          po jego stronie.Zatrzymał się na skrzyżowaniu - na moje uwagi wylazł
                          z kabiny z łomem .Tacy są tirowcy.
                          Z prymitywami z Tirów nie negocjuję i zawsze usuwam się im z drogi.
                          Kolega(lekarz- kolarz szosowy), zginąl w wypadku najechany z tyłu
                          przez samochód osobowy na b. mało uczęszczanej drodze w piękny letni
                          dzień.
                          Kirowca uciekł z miejsca wypadku.Nie było świadków.Ponieważ nie była
                          to zdegenerowane gniazdo tirowców kierowca pod naciskiem ojca sam
                          zgłosił się na policję.

                          Spector









                          • Gość: Jacu Re: wypadek IP: *.icpnet.pl 18.03.08, 00:57
                            Troche mi niezręcznie dyskutować w tym wątku ale skoro wszyscy tu zachęcają do
                            walki w obronie swojej wizji prawdy... (Emily, proszę nie czytaj dalej, ten post
                            jest odpowiedzią kierowaną do Spectora).

                            > Ekspertyza była napisana przez osobę - ignoranta, która nigdy nie
                            > jechała rowerem drogą razem z tirami.

                            I ty wyzywasz psychologów od astrologów...
                            W sumie po co czytać Twój post skoro mogę od razu stwierdzić że jesteś
                            ignorantem straszącym komary? Do tego blondynem i antysemitą.

                            > Przestraszony rowerzysta słysząc huk nadjeżdżającego tira

                            Znajdź mi paragraf który to reguluje. Chodzi o prawo a nie sprawiedliwość.

                            > W takiej sytuacji rowerzysta automatycznie skręca kierownicę w lewo
                            > aby nie wylądować w rowie czy na drzewie w rezultacie dochodzi do
                            > tragedii.

                            To ciekawe, w rowie pare razy wylądowałem - to ciekawsze miejsce od maski TIRa.
                            Ucieka się do rowu a nie pod koła...

                            > sygnalizuje,że kierowca może zgarnąć rowerzystę naczepą.

                            Ale skąd przekonanie że nie trafił przednim zderzakiem.
                            Właśnie dlatego powołuje się biegłych a nie dyskutuje w ciemno na forach. Tak
                            wiem, biegli nie są doskonali, ale nie ma lepszej alternatywy.

                            > który w stylu Hajto przy pomocy prawników chce uniknąć kary

                            Tworzysz, nikt żadnego prawnika nie powołał, jedynie rutynowe w przypadku
                            wypadku ze skutkiem śmiertelnym postępowanie.

                            > Domniemanie niewinności kierowcy jest herezją w tym przypadku.
                            > Dowody przeciwko takiemu piratowi są wystarczające aby dostał

                            Samosądy wyszły z mody. Człowieku, ferujesz wyroki na podstawie wątpliwości
                            córki zmarłego która nie była świadkiem wypadku i własnych uprzedzeń. Żeby kogoś
                            skazać potrzeba dowodów a nie wątpliwości. Oczywiście dużo wygodniej uznać
                            słabszą stronę za ofiarę a silniejszą za kata, ale to nie ma nic wspólnego z prawem.

                            > Znam to środowisko od podszewki.

                            Ja też, ludzie są różni.

                            > Oni sami nie potrafią sobie pomóc

                            Właśnie dlatego nikt nie powinien sam siebie diagnozować ani leczyć.
                            Psychologowie to często ludzie po przejściach, co bynajmniej nie przeszkadza im
                            w pracy.

                            > dzięki ich ekspertyzom wypuszcza się z przedwcześnie z więzień bandytów

                            Delikatnie mówiąc zawężasz zakres zainteresowań tej dyscypliny.

                            > Z prymitywami z Tirów nie negocjuję

                            Ale ja nie przekonuję że to szlachetni rycerze - gentlemani szos.

                            Problem w tym że niezależnie kto zachowa się niewłaściwie cierpi zawsze
                            rowerzysta. Nie można jednak prawem potępiać silniejszych a bronić słabszych.
                            Prawo cywilne ma być bezstronne, prawo fizyki może brać stronę cięższego.

                            > Byłem najechany z tyłu przez SUV (...) Dlatego wiem o czym piszę

                            Ale co to ma do rzeczy - nawet gdyby 99% kierowców SUV dla sportu taranowało
                            rowerzystów nie można by skazać wszystkich za sam fakt posiadania za usiłowanie
                            zabójstwa. Nie ma odpowiedzialności zbiorowej. Za przekraczanie prędkości karze
                            się przekraczających prędkość a nie posiadaczy szybkich wozów. Tysiące razy
                            byłeś mijany przez SUVy, a pamiętasz tego jednego (nie to żebym się dziwił).


                            > Kolega(lekarz- kolarz szosowy), zginąl w wypadku

                            Zgadza się, w takich wypadkach giną rowerzyści a nie kierowcy aut.
                            Ale w prawie nie chodzi o sprawiedliwość tylko o zgodność z przepisami. Kara nie
                            ma narażać sprawcy na cierpienie jakiego doznała ofiara tylko być proporcjonalna
                            do winy (dlatego uwzględnia się motyw itp).

                            Dzięki tym cennym ostrzeżeniom wiem że nie należy dać się rozjechać
                            samochodem... a teraz proszę przeczytaj swój post ponownie i znajdź fragment "z
                            którego coś wynika".

                            Na moje oko wynika coś w tym stylu: Widziałem kiedyś wypadek, nawet brałem
                            udział w jednym więc mogę ferować wyroki na temat wypadków. A tirowcy to
                            prymitywy. Gratuluję.

                            Ze swojej strony dodam inny przykład z życia:
                            - koleżanka (lat 23) jadąc tuż za mną ruchliwą drogą zasnęła (tak, jadąc na
                            rowerze) i wpadła do rowu (gdyby skręciła w drugą stronę pewnie byłby pogrzeb,
                            tak było jej tylko głupio).

                            Do tragicznego wypadku wystarczy aby strzeliła opona w przednim kole
                            albo zwykły skurcz. Rowerzyści czasem pakują się pod koła samochodów, podobnie
                            piesi włażą pod koła rowerów - czasem nawet w bok. Czasem nie da się
                            rozstrzygnąć jednoznacznie, dogmatem prawa jest że lepiej uniewinnić 100 winnych
                            niż skazać jednego niewinnego.
                        • Gość: Jacu Re: wypadek IP: *.icpnet.pl 17.03.08, 22:57
                          Nie chciałem urazić. Po mojemu na zimno wygląda to tak:

                          Jeśli chcesz walczyć o odszkodowanie to potrzebujesz biegłego który sporządzi
                          opinię która będzie ci odpowiadała i prawnika od odszkodowań. Ekspertyzy zmienić
                          nie możesz, możesz zlecić sporządzenie kolejnej.

                          Są firmy które specjalizują się w dochodzeniu odszkodowań:
                          www.sebiza.pl/index.html (przypadkowa z google, poszperaj)

                          Możliwości są dwie : albo płacisz z własnej kieszeni za opinie, prawnika i koszt
                          postępowania albo szukasz firmy która oceni opłacalność tego postępowania i
                          jeśli uzna że da się coś w tej sprawie finansowo ugrać to wykładają swoją kasę i
                          później pobierają swoją dolę z odszkodowania.

                          Generalnie za śmierć bliskiego zbyt wiele się nie należy, to nie jest trwały
                          uszczerbek na zdrowiu, więc o żadnej kosztownej rehabilitacji i tym podobnych
                          bajerach nie ma mowy.

                          Skoro kierujący nie naruszył przepisów to nie ma tytułu do odszkodowania. W
                          przypadku prostej drogi (fakt) i przepisowej prędkości (tachograf) jedynym jego
                          obowiązkiem było zachowanie 1m odstępu i to musiałby biegły wykazać. Jeśli do
                          zderzenia doszło dalej niż metr od krawędzi jezdni to udowodnienie winy
                          kierującego będzie bardzo karkołomne. (oczywiście mogę się mylić, to nie moja
                          branża i nie znam szczegółów)

                          W odpowiedzi na pozew o odszkodowanie z twojej strony natychmiast dzwoniłbym do
                          prawnika żeby wnosił kontr pozew o pokaźne odszkodowanie za uszkodzenie pojazdu
                          i straty spowodowane przez jego wyłączenie z ruchu - cokolwiek formalnie
                          poprawnego z odstraszającą ilością zer. Firma przewozowa ma tytuł do roszczeń,
                          ty nie - to niebezpieczeństwo nie obchodzi firm pośredniczących, warto upewnić
                          się jakie kroki prawne może powziąć druga strona zanim wciągniesz w sprawę sąd.
                          Nie wiem jak wg prawa wygląda temat roszczeń wobec nieboszczyka, ale chyba można
                          ścignąć spadkobierców.

                          Powodzenia i rozwagi.
                      • Gość: goro Re: wypadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 07:39
                        > A jazda rowerem pomaga...

                        przepraszam, na co pomaga?
                      • Gość: kondor Re: wypadek IP: *.interq.pl 18.03.08, 09:09
                        No cóż niech moją odpowiedzią będzie to co napisała ..Dickinsonami..

                        Można by się tak ścigać na argumenty w nie skończoność.
                        Jak sobie obliczyłem to około dwie godz jak na razie przeznaczyłeś
                        aby zabrać głos w tym wątku.Można by to zamienić na 60km w plenerze.
                        Ja mimo wszystko wolę przeznaczyć na co innego.

                        ..."A jazda rowerem pomaga"...
                        Uważam to za stwierdzenie ,a nie pytanie.Dlatego też odpowiadam nie
                        Tobie lecz "goro "

                        Nie ma lepszego lekarstwa na odstresowanie jak ROWER.
                        Przelecisz po okolicy dalszej lub bliższej tak z kilka godzin i całe
                        otaczające nas zło przemija.
                        Musisz mieć jeszcze przy tym ogromne szczęście aby nie dopadł Cię
                        gdzieś na drodze podmuch z przejeżdżającego tira lub jazgot
                        ujadającego burka.

                        emilydickinson - podają gazetowy namiar na kolegę o którym
                        wspominałem.Możesz śmiało pisać może on Ci coś doradzi kriss67
                        • Gość: kondor Re: wypadek IP: *.interq.pl 18.03.08, 09:12
                          Znajdziesz go "kriss67" tutaj
                          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11207
                        • Gość: goro Re: wypadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 10:07
                          > Nie ma lepszego lekarstwa na odstresowanie jak ROWER.
                          > Przelecisz po okolicy dalszej lub bliższej tak z kilka godzin i całe
                          > otaczające nas zło przemija.

                          zgoda, stres jest częścią naszego życia i rower jest świetną formą odreagowania
                          (sam uskuteczniam), ale niestety całe zło nie znika po przejażdżce na rowerze, a
                          problemy sie nie rozwiązują, choć dobrze by było, gdyby tak było.
                        • emilydickinson Re: wypadek 18.03.08, 11:33
                          Dzieki wielkie, na pewno sie z nim skontaktuję
                      • Gość: goro Re: wypadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 10:01
                        >Skoro po prawie pół roku emocje nie ustały to warto
                        > poświęcić godzinkę i 50pln na fachową rozmowę czy warto ten temat drążyć.

                        Myślę to że dziewczyna odzywa się po pół roku, w tym momencie jest raczej
                        kwestią szybkości działania polskich sądów, a nie kwestią emocji.

                        a w ogóle gratuluję przenikliwości psychologicznej, i to juz po dwóch postach na
                        forum, zawodowym terapeutom to zwykle zajmuje trochę dłużej, poza tym smutek,
                        żal, poczucie straty, bezradności, złości jest czymś jak najbardziej naturalnym
                        w takiej sytuacji i zdecydowanie lepiej jak się to PRZEŻYWA a nie ucieka się od
                        tych emocji chociażby na rower i nie ma co z tym lecieć od razu do terapeuty,
                        jednym to mija szybciej innym wolniej nie ma tu reguły (np polecam książkę
                        "Shyness: How Normal Behavior Became a Sickness), a jesli to jest głębszy
                        problem (np zaburzenie emocjonalne) to 50 zl i 1 godzinka nie wytarczy... (no
                        chyba że u Jacu co się zna nie tylko na tajnikach roweru i ale też ludzkiej duszy)
                        • Gość: Jacu Re: wypadek IP: *.et.put.poznan.pl 18.03.08, 11:33
                          > Dla mnie ta opinia jest bulwersująca, piszę o tym wypadku właśnie dlatego żeby
                          zapytać Was, czy zaślepia mnie emocjonalny stosunek do sprawy i nie umiem przez
                          to obiektywnie spojrzeć na to orzeczenie?

                          Poszedłem tym tokiem. Emocje potrafią zaślepić a wyładowywanie się na kimś nie
                          jest wcale rzadkim pomysłem - sam pare miesięcy temu miałem zawzięty plan by
                          pozwać i pogrążyć paru lekarzy i całkiem daleko z tym zaszedłem. Bardzo łatwo
                          znaleźć ludzi którzy cię w takim pomyśle utwierdzą, w sumie tylko jedna osoba
                          zadała właściwe choć niewygodne pytania.

                          Całkiem sporo osób na tym forum osób emocjonalnie podeszło do tematu i zaczęło
                          wspominać swoje wypadki i złe doświadczenia (ja też żeby nie było).

                          Aby stwierdzić czy kobita chce rozładować emocje w papierkowych przepychankach
                          nie potrzeba żadnej terapii, wystarczy krótka rozmowa i pare szczerych
                          odpowiedzi. Chodzi jedynie aby w 4 oczy porozmawiać z kimś kto nie będzie nam
                          przytakiwał w obawie że zrani itp. To krytycznie ważne pytanie, od tej
                          odpowiedzi uzależniałbym wizyty u prawników bo można sobie i komuś zrobić
                          krzywdę (nie wiem jak ona ale ja chciałem zakończyć z hukiem czyjąś zawodową
                          karierę).

                          Słowem nie wspomniałem o zaburzeniach emocjonalnych ani o terapii, jedynie o
                          poświeceniu 1 godziny na rozmowe z kimś kto wygarnie prosto w oczy jak to widzi
                          a nie opowie bajke o złych tirowcach. W tej roli psycholog się sprawdzi - mają
                          wprawę.


                          > zdecydowanie lepiej jak się to PRZEŻYWA a nie ucieka się od tych emocji
                          chociażby na rower

                          Kiedy pracujesz potrzebujesz odpoczynku - podobnie twoja psychika potrzebuje
                          chwil spokoju. Sport pozwala odreagować, zaoszczędzić na prochach nasennych i
                          uspokajających oraz potrafi wyrwać z letargu.
                          • Gość: goro Re: wypadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 12:03
                            Zero wiedzy psychologicznej. Zresztą jak sam napisałeś
                            (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=372&w=76625473&a=76691445) "- jak coś
                            jest do wszystkiego
                            to jest do niczego..."
                            Otóż to! specjalista od wszystkiego jest do niczego i tego się trzymaj (zajmuj
                            sie korbami, kołami, szprychami, amortyzatorami itp i nie mąć ludziom w głowach")
                            To jest forum rowerowe, a nie porady psychologiczne. "Emily" chyba wiedziała po
                            co sie tu zwracała - chodziło jej o ocene tego zdarzenia z punktu widzenia
                            innych rowerzystów (i w zasadzie otrzymała taką pomoc np. od kondora). Jakby
                            martwiła się o swój stan emocjonalny to jestem pewny, że "Emily" wie do kogo sie
                            zwrócić, lub na jakim forum napisać o swoich rozterkach. Dlaczego koleś nie
                            wejdziesz na jakieś fora psychologiczne i tam się nie wymądrzasz (pewnie się
                            boisz, że zaraz cię tam zgaszą)
                            • Gość: Jacu Re: wypadek IP: *.icpnet.pl 18.03.08, 12:51
                              > Zero wiedzy psychologicznej.

                              No spoko panie magister, ale ja pisałem jedynie "poświeć godzinkę na psychologa
                              zanim pójdziesz do prawnika". Nie twierdzę że ktoś ma problemy z psychiką i ma
                              się leczyć, ale skoro pisze że ma wątpliwości i może je rozwiać to dlaczego tego
                              nie zrobić ?
                              Bo to wstyd, ujma, obciach, bo co ludzie powiedzą, bo czubki tam chodzą ?

                              Teraz już wiem że na świecie są łagodni i dobrzy rowerzyści i tirowcy bydlaki.
                              Na forum tirowców kierujcy tirem dostałby identyczne wsparcie i niezliczone
                              historie o rowerzystach ale co tam.

                              Goro - jesteś fajny i potrafisz rozpoznać durnia. Jesteś wspaniałym wartościowym
                              człowiekiem, przyjacielem wszystkich forumowiczów. Mam nadzieję że pomagasz też
                              innym ludziom - jeśli nie ludzkość wiele traci.
                              • Gość: goro Re: wypadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 13:08
                                > No spoko panie magister,

                                wow, nie dośc, że umiesz czytać w ludzkich duszach to jeszcze wiesz , że jestem
                                magistrem! (skąd wiedziałeś?)

                                > ale ja pisałem jedynie "poświeć godzinkę na psychologa
                                > zanim pójdziesz do prawnika".

                                godzinka tu nic nie rozwiąże

                                >Nie twierdzę że ktoś ma problemy z psychiką i ma
                                > się leczyć,

                                a ktoś ci to zarzucał?

                                >ale skoro pisze że ma wątpliwości i może je rozwiać to dlaczego teg
                                > o
                                > nie zrobić ?

                                ma wątpliwości co do oceny samego wypadku, a nie swojego stanu emocjonalnego
                                (czytaj ze zrozumieniem, chyba że jesteś wtórnym analfabetą)

                                > Bo to wstyd, ujma, obciach, bo co ludzie powiedzą, bo czubki tam chodzą ?

                                sic!

                                > Teraz już wiem że na świecie są łagodni i dobrzy rowerzyści i tirowcy bydlaki.
                                > Na forum tirowców kierujcy tirem dostałby identyczne wsparcie i niezliczone
                                > historie o rowerzystach ale co tam

                                skąd to wiesz? bo chyba nie z tego wątku.

                                > Goro - jesteś fajny i potrafisz rozpoznać durnia.

                                popracuj nad samooceną, bo chyba aż takim durniem nie jesteś.

                                Jesteś wspaniałym wartościowy
                                > m
                                > człowiekiem, przyjacielem wszystkich forumowiczów. Mam nadzieję że pomagasz też
                                > innym ludziom - jeśli nie ludzkość wiele traci

                                ty też pewnie chciałbyś taki być
                                • Gość: kondor Re: wypadek IP: *.interq.pl 18.03.08, 14:11
                                  Panowie cykliści.jak tu założycielka wątku następnym razem zaglądnie
                                  to chwyci sie za głowę.
                                  Ja tak prawdę mówiąc chciałbym poznać jej decyzję oraz jak się
                                  sprawa zakończyła gdy dobrnie do końca.

                                  Mówiłem wam chyba że rower to przyjaciel.Wy tu gadu gadu nie
                                  koniecznie na temat,a w między czasie już pokręciłem się zdrowo po
                                  górkach.Dzisiaj chłodno ale dało się jechać. Całe szczęście że
                                  kursuje po drogach gdzie tirów jak na lekarstwo,a na drodze szybciej
                                  sarnę czy lisa spotkam niż agresywnego kierowcę.
                                  Teraz do roboty czas.Nie samym rowerem sie żyje.
      • Gość: rowerolubna Re: wypadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.08, 10:30
        Myślę, że warto się zgłosic do Alter Ego - Stowarzyszenia Pomocy
        Poszkodowanym w Wypadkach. Oni mają doświadczenie i sukcesy w
        dochodzeniu praw poszkodowanych. Przynajmniej sprawdzą, czy wszystko
        w tej sprawie zostało nalezycie rozpatrzone.

        Pozdrawiam Cie serdecznie, Trzymaj się.
        • emilydickinson Re: wypadek 17.03.08, 20:40
          Dzięki serdeczne za ten namiar
      • boruta_wwa Re: wypadek 18.03.08, 20:20
        współczuję śmierci Taty
        ale takie orzeczenie to kolejny cios i zwykłe skur..ństwo
        każdy doskonale wie jak jeżdżą tiry i wydanie takiego orzeczenia to
        skandal, bo jeśli nie można dojść przyczyny wypadku dlaczego wini
        sie automatycznie rowerzystę?
        przykro mi...
        b.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka