Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      Rowerem po miescie

    06.05.08, 15:45
    Rower do miasta, niedrogi, z wygodnym siodełkiem, damski ... do pracy na
    zakupy. Co byście mi polecili?
      • Gość: dh Re: Rowerem po miescie IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.08, 16:34
        unibike.pl/nexus3c.html
      • dobiasz Re: Rowerem po miescie 06.05.08, 17:05
        gosiakmmm napisała:

        > Rower do miasta, niedrogi, z wygodnym siodełkiem, damski ... do pracy na
        > zakupy. Co byście mi polecili?

        Ja bym polecił kupić i jeździć.
      • marek.dumle Re: Rowerem po miescie 06.05.08, 18:19
        Co znaczy "niedrogi"?
        500?
        1000?
        1500?
        2000?
        2500?
        3000?
      • sniperslaststand Re: Rowerem po miescie 06.05.08, 20:31
        gosiakmmm napisała:

        > Rower do miasta, niedrogi, z wygodnym siodełkiem, damski ... do pracy na
        > zakupy. Co byście mi polecili?

        Niestety, doświadczenie i przykre realia naszego kraju zmuszają do odradzenia kupowania jakiegokolwiek nowego, porządnego roweru miejskiego.

        Po prostu Ci go ukradną, jeśli będzie przedstawiał jakąkolwiek większą wartość. Zamiast zostawiać rower komfortowo gdzie chcesz na dowolnie długo, będziesz cały czas zastanawiała się, czy do domu nie wrócisz na nogach.

        Nie wiem, jak mieszkańcy Amsterdamu jeżdżą sobie na takich fajnych drogich Holendrach. Ale czytałem o całych gangach kradnących tam masowo rowery.

        Tak więc, smutne realia polskich miast sugerują zakup bardzo taniego, wyeksploatowanego roweru i dokupienie do niego pancernego mocowania (jak to się zwykło mawiać, najlepiej droższego niż sam rower). Tak, aby złodziejowi nie opłacało się ryzykować kradzieży, bo i tak na takim szrocie niewiele by zarobił.

        Tak więc szukaj wyjeżdżonego roweru do nie więcej jak 200 PLN, 300 to już moim zdaniem maksimum.

        Kieruj się prostymi wytycznymi:

        - ma mieć duże siodło koniecznie ze sprężynami pod nim

        - wyprostowaną pozycję jazdy (a nie taką wyciągniętą, jak na trekkingach - wyprostowana pozycja jest znacznie bardziej komfortowa)

        - hamulec także z przodu, a nie tylko z tyłu, najlepiej każdy tylko nie u-kształtny images.google.com/images?q=u+brake preferowane są V-brake images.google.com/images?q=u+brake


        - pełne błotniki, przy czym ten przedni niech zachodzi jak najgłębiej, a nie kończy się relatywnie wysoko
        Tu masz przykłady głęboko zachodzących błotników, takich szukaj:
        www.mariposabicycles.com/images/dede/DSC00266_1-760.jpg
        bikeportland.org/wp-content/ElectraAmsterdamClassicGr.JPG

        - nie kupuj zbyt cienkich oponek... one mają mniejsze opory ruchu, ale polskie miasta są tak krzywe i pełne krawężników, że grubsza opona będzie rzadziej się przebijała, a ponieważ ciągle będziesz stać na jakiś światłach i tempo jazdy będzie przerywane, nie zauważysz zysku z mniejszych oporów toczenia cieniutkich oponek


        - fajnie by było mieć sprawne dynamo i oświetlenie, tak czy siak musisz mieć lampki i odblaski z przodu i z tyłu, dla TWOJEGO BEZPIECZEŃSTWA

        - fajnie byłoby, gdyby miał odblaski na kołach, dokręcone do szprych, ale to sama dokupisz za grosze

        - koniecznie dokup sobie kask, dla własnego bezpieczeństwa - i nie ma znaczenie, że będziesz powoli jeździć po mieście, kamizelka odblaskowa też by się przydała images.google.com/images?q=kamizelka+odblaskowa


        - gięta do tyłu kierownica

        - najlepiej całkowicie zasłonięty łańcuch

        - acha, fajnie byłoby, gdyby miał trzy biegi


        Powyższa lista wydaje się być trudna do spełnienia, ale jest masa wyeksploatowanych tanich rowerów, które spełniają każdy z tych punktów.
        • Gość: rowerkim Re: Rowerem po miescie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.08, 01:26
          sniperslaststand napisał:

          > Po prostu Ci go ukradną, jeśli będzie przedstawiał jakąkolwiek
          > większą wartość.

          Dlatego autorka watku pyta o niedrogi rower.

          > Tak więc, smutne realia polskich miast sugerują zakup bardzo taniego,
          > wyeksploatowane roweru

          Po pierwsze nie kazdy na ochote jezdzic wzeksploatowanym rowerm.

          Po drugie nie kazdy ma ochote byc paserem, a kupujac rower za 200 - 300 zl
          ryzykujemy, ze jest kradziony.


          I wreszcie nie narzekaj na "smutne realia polskich miast", skoro piszesz o
          masowych kradziezach w Holandii.
          • Gość: Jacu Re: Rowerem po miescie IP: *.icpnet.pl 08.05.08, 03:07
            > Po pierwsze nie kazdy na ochote jezdzic wzeksploatowanym rowerm.

            Kiedyś rowery były praktycznie niezniszczalne, zakup leciwego roweru
            wyprodukowanego 30lat temu nie oznacza zakupu roweru wyeksploatowanego. Przy
            pewnym wysiłku można uzyskać rewelacyjny do jazdy sprzęt o "bezwartościowym"
            wyglądzie.

            > Po drugie nie kazdy ma ochote byc paserem, a kupujac rower za 200 - 300 zl
            ryzykujemy, ze jest kradziony.

            W takim razie wspomożesz jakiegoś lumpa na vino albo innego dzieciaka z trudnego
            domu ;) Mało który szanujący się złodziej zaryzykuje dla tak nędznego i mało
            prestiżowego zarobku. Kto trzyma 10-20lat dowód zakupu...
            • Gość: rowerkim Re: Rowerem po miescie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.08, 10:31
              Gość portalu: Jacu napisał(a):

              > > Po drugie nie kazdy ma ochote byc paserem, a kupujac rower za
              > > 200 - 300 zl ryzykujemy, ze jest kradziony.

              > W takim razie wspomożesz jakiegoś lumpa na vino albo innego
              > dzieciaka z trudnego domu ;) Mało który szanujący się złodziej
              > zaryzykuje dla tak nędznego i mało
              > prestiżowego zarobku. Kto trzyma 10-20lat dowód zakupu...

              Nie chodzi o to, czy w ten sposob kupimy rower skradziony przez profesjonalnego
              zlodzieja, czy przez lumpa albo dzieciaka.

              Chodzi o to, ze ktos stracil swoj rower.
              A przeciez chcielibysmy, by nam nie skradziono roweru.
              • Gość: quchnia Re: Rowerem po miescie IP: *.vlan15.corcoran.lubman.net.pl 08.05.08, 10:47
                Już kiedyś sugerowałem, że można przejrzeć oferty na allegro
                sortując je wg. "własciwości geograficznej", wybrać z miasta, w
                którym mieszkasz i umówić się na obejrzenie roweru przed zakupem.
                Podejrzewam, że na allegro nie znajdziesz całego kradzionego rower,
                najwyżej w częściach. Oczywiście może być złożony z kradzionych
                cześci... Ale "wizja lokalna" u sprzedającego zawsze może pomóc w
                ocenie jego uczciwości.
                • Gość: xxx Re: Rowerem po miescie IP: *.adsl.inetia.pl 08.05.08, 21:20
                  ciekawe czy ktoś te będzie sprzedawał na allegro, może to nasi rodacy je buchnęli
                  www.rowerymerida.com.pl/aktualnosci.php?id=100
        • Gość: quchnia Re: Rowerem po miescie IP: *.vlan15.corcoran.lubman.net.pl 08.05.08, 11:08
          Każdego dnia jeżdżę do pracy tą samą drogą i mijam te same osoby, w
          związku z tym mogę stwierdzić na podstawie obserwacji, że panie
          preferują jednak rowery turystyczne (tylko jedna z nich porusza się
          typowo miejskim rowerem). Pozycja, którą przyjmuje ciało na rowerze
          miejskim nie każdemu musi odpowiadać, prawdę mówiąc po kilku
          kilometrach robi się mało wygodna. Manewrowanie modną ostatnio
          kierownicą typu cruiser wymaga wprawy, szczególnie przy małych
          prędkościach: jazda po zatłoczonych chdnikach (nie oszukujmy się -
          prawie każdy w mieści zjeżdża gdzieś na chodnik) może być mało
          bezpieczna.
          Proponuję umówić się ze znajomymi, którzy posiadają różne rowery na
          jazdy próbne i ustalenie, jaki typ roweru będzie dla koleżanki
          najodpowiedniejszy.
          • Gość: zocha ile rowerzystów, tyle opinii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.08, 14:13
            Widać ile rowerzystów, tyle opinii.

            Powiem, jak to wygląda na podstawie moich doświadczeń.

            Gość portalu: quchnia napisał(a):

            > panie preferują jednak rowery turystyczne (tylko jedna z nich
            > porusza się typowo miejskim rowerem

            To że mają akurat towery turystyczne (?) nie znaczy, że gdyby miały okazje
            wypróbować rower miejski nie okazało by się, że preferują jednak miejskie.


            > Pozycja, którą przyjmuje ciało na rowerze
            > miejskim nie każdemu musi odpowiadać, prawdę mówiąc po kilku
            > kilometrach robi się mało wygodna.

            Owszem, zapewne nie każdemu odpowiada.
            Nie nadaje się też np. do jazdy typu Cross country.

            Ale nie jest prawdą, że po kilku kilometrach robi się mało komfortowa, to pewnie
            zależy upodobań od rowerzysty i od tego jak bardzo ma wyprostowaną pozycję. Dla
            mnie wyprostowane pozycja jest bardzo wygodna nawet po 100 kilometrach (ale
            uwaga, nie całkowicie wyprostowana, bo taka utrudnia sprawną, mocniejszą jazdę i
            jazdę pod górkę).

            > Manewrowanie modną ostatnio
            > kierownicą typu cruiser wymaga wprawy,

            Zgadza się. Kierownice, na których ułożenie rąk mocno odbiega od poprzecznego w
            stosunku do kierunku jady nie są dobre. Po pierwsze dają mniejsze panowanie nad
            rowerem, a po drugie mniejsze opacie dla ciała.
            Czyli wygodniejsza i bezpieczniejsza jest kierownica taka:
            www.swissvelo.com/kepek/bicikli/trek_city_-_city_nexus.jpg
            niż taka:
            www.swissvelo.com/kepek/bicikli/trek_city_-_classic_28_ss.jpg

            > Proponuję umówić się ze znajomymi, którzy posiadają różne rowery na
            > jazdy próbne i ustalenie, jaki typ roweru będzie dla koleżanki
            > najodpowiedniejszy.

            To bardzo dobra rada.
            • Gość: rowerowy Re: ile rowerzystów, tyle opinii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.08, 15:37
              Gość portalu: zocha napisał(a):

              > Widać ile rowerzystów, tyle opinii.
              [cut]
              > Zgadza się. Kierownice, na których ułożenie rąk mocno odbiega od
              > poprzecznego w stosunku do kierunku jady nie są dobre. Po pierwsze
              > dają mniejsze panowanie nad rowerem, a po drugie mniejsze opacie
              > dla ciała.

              To teraz leć, Zocha, podziel się tą wiedzą z 11 milionami rowerzystów w
              Holandii. Żyją w strasznej niewiedzy i ciemnocie:
              www.bractworowerowe.ats.pl/amsterdam/slides/001.html i następne :-)
              • Gość: oj rowerowy Re: kierownica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.08, 21:42
                Haha, zawsze jest wyciągany _dokładnie_ ten argument (bo Holendrzy mają takie
                kierownice).

                Już zwróciłam uwagę, że fakt, iż wiele osób postępuje w określony sposób (jeździ
                na takim, a nie innym rowerze, zajada chipsy itd.) nie jest dowodem na to, że to
                jest najlepsze postępowanie.

                Gdybyś przedstawił merytoryczne argumenty, mogłoby to coś wnieść do dyskusji. A
                tak...



                Co do meritum. Jak już zostało powiedziane, każdy ma swoją opinię i swoje
                preferencje. Ja ostrzegłam nt. tego, co wypływa z moich (choć nie tylko moich)
                doświadczeń.
                I do tego podpisałam się pod radą kogoś powyżej, by przejechać na kilku rowerach
                i znaleźć rower najlepszy dla nas.

                Jeśli chcesz porównać kierownice, pojeźdź na tym samym rowerze raz z jedną
                kierownicą, raz z drugą w różnych miejskich warunkach i podziel się doświadczeniami.


                Co do samych Holendrów i tego, że oni łatwiej mogą sobie pozwolić na stylowe,
                choć mniej funkcjonalne i bezpieczne kierownice: Zauważ, że Holendrzy jeżdżą w
                miastach w innych warunkach niż Polacy. Każdy już sam będzie potrafił sobie
                dopowiedzieć, dlaczego oni częściej mogą sobie pozwolić na kierownicę
                utrudniającą wskoczenie na krawężnik, jazdę po nierównościach, manewrowanie
                między pieszymi czy podjazdy (Holandia jest znacznie bardziej płaska).
                • Gość: rowerowy Re: kierownica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.08, 22:01
                  argumenty za prostą kierownicą:

                  1. wytrzymałość
                  2. waga (szczególnie w kontekście wytrzymałości)
                  3. szerokość (im szersza tym łatwiej manewrować, w rozsądnych granicach)
                  4. technologia produkcji

                  Teraz się zastanów, jak Twoje wymysły się mają do kierownicy typu "baranek" albo
                  "bycze rogi" (tak, jest coś takiego, podpowiadam: szosa i rowery torowe). I jak
                  się Twoje uwagi mają do popularnych rogów na kierownicy.

                  Jeśli uważasz, że "naturalne" jest położenie dłoni na kierownicy prostej, to
                  sądzę, że bardzo łatwo Cie poznać na ulicy. Po ułożeniu dłoni w stosunku do ciała.
                  • Gość: Jacu Re: kierownica IP: *.icpnet.pl 12.05.08, 02:55
                    Przy ostrym hamowaniu (szybkim wjechaniu na przeszkodę/dziurę) i prostej kierze
                    ciężar ciała opiera się na nadgarstkach i łatwo utrzymać chwyt.

                    Jeśli trzymasz ręce równolegle do kierunku jazdy (na rogach, kierze typu
                    jaskółka) w takiej sytuacji ręce ześlizgują się i jest nieprzyjemna, totalnie
                    niekontrolowana gleba.

                    W baranku aby w ogóle zahamować musisz chwycić kierę tak by ciężar ciała był
                    przeniesiony na kciuk - gdy hamujesz ręce mają pewne podparcie, przy byczych
                    rogach hamulca ani przeszkód nie ma.

                    W kierze typu jaskółka hamowanie ręką jest bardzo niebezpieczne i niewygodne,
                    często ludzie boją się go używać. Hamując ręka ześlizguje się z hamulca, próba
                    ratowania kończy się niekontrolowanym uściskiem rączki - w sytuacji awaryjnej to
                    często oznacza glebę. Inna sprawa że ręczne hamulce w rowerach z jaskółką prawie
                    nie działają.

                    Jeśli jedziesz w pozycji pochylonej naturalną pozycją jest trzymanie rąk na
                    krótkiej prostej kierze albo na rogach (byczych albo dokręconych do prostej
                    kiery). Tylko trzymając ręce na prostej kierze masz możliwość błyskawicznego,
                    pewnego i mocnego hamowania.

                    Jaskółka ogranicza manewrowość roweru.
                    Oczywiście wspomniane wady nie przeszkadzają wyprostowanym, sunącym góra 20km/h
                    Holendrom którzy wiedzą że inny rowerzysta nie ma porządnych hamulców, niemniej
                    nie jest to idealne rozwiązanie tylko tradycja. Kierę jaskółkę trzeba trzymać,
                    na prostej można się oprzeć nie zaciskając palców - jadąc po wiejskich
                    piaszczystych drogach czuć różnicę.

                    W ruchu miejskim najlepsza jest krótka prosta kiera, choć jeśli komuś zależy na
                    tradycyjnym wyglądzie i nie planuje rozpędzać się na rowerze bez problemu może
                    kupić rower z jaskółką i nie doświadczyć żadnego dyskomfortu z tego powodu.
                    • dominikjandomin Re: kierownica 12.05.08, 12:59
                      Gość portalu: Jacu napisał(a):


                      > Jeśli trzymasz ręce równolegle do kierunku jazdy (na rogach, kierze typu
                      > jaskółka) w takiej sytuacji ręce ześlizgują się i jest nieprzyjemna, totalnie
                      > niekontrolowana gleba.

                      Pomyslałeś zanim to napisałeś? W którym kierunku się ześlizguje?


                      > Hamując ręka ześlizguje się z hamulca,

                      Moze winienieś sprawić sobie taki rower. a potem pisać? W którym to kierunku
                      ręka ma mi się zeslizgiwać?


                      > Inna sprawa że ręczne hamulce w rowerach z jaskółką prawi
                      > e
                      > nie działają.

                      Wyjątkowo ciekawa ale zupełnie bezpodstawna hipoteza.


                      > Jeśli jedziesz w pozycji pochylonej naturalną pozycją jest trzymanie rąk na
                      > krótkiej prostej kierze albo na rogach (byczych albo dokręconych do prostej
                      > kiery). Tylko trzymając ręce na prostej kierze masz możliwość błyskawicznego,
                      > pewnego i mocnego hamowania.

                      A na miejskim z jaskółką jedzie się w POZYCJI WYPROSTOWANEJ.

                      I stąd pewnie twoje błędy w opinii o kierownicy.


                      > Oczywiście wspomniane wady nie przeszkadzają wyprostowanym, sunącym góra 20km/h
                      > Holendrom

                      Bo do tego służy rower miejski z kierownica typu jaskółka.

                      >którzy wiedzą że inny rowerzysta nie ma porządnych hamulców,

                      A to już nie uzasadnione bzdury.
                    • Gość: kierownik Re: kierownica i Jacu Znawca :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 15:34
                      Gość portalu: Jacu napisał(a):

                      > Przy ostrym hamowaniu (szybkim wjechaniu na przeszkodę/dziurę) i
                      > prostej kierze ciężar ciała opiera się na nadgarstkach i łatwo
                      > utrzymać chwyt.

                      Na czym opiera się ciężar ciała w przypadku krzywej kiery? :-)

                      > Jeśli trzymasz ręce równolegle do kierunku jazdy (na rogach, kierze > typu
                      jaskółka) w takiej sytuacji ręce ześlizgują się i jest
                      > nieprzyjemna, totalnie niekontrolowana gleba.

                      W przypadku trzymania rąk na rogach jest to niemożliwe, bo nie hamujesz (nie
                      masz jak).

                      W przypadku kierownicy typu "jaskółka" jest to niemożliwe, bo jak się mają
                      ześlizgnąć ręce? W którą stronę i którędy?

                      > W baranku aby w ogóle zahamować musisz chwycić kierę tak by ciężar > ciała był
                      przeniesiony na kciuk - gdy hamujesz ręce mają pewne
                      > podparcie,

                      Na KCIUK przeniesiony ciężar? A możesz narysować, jak sobie to wyobrażasz? Bo
                      kciukiem to się w szosówce OD BIEDY (!) biegi zmienia :-)

                      > przy byczych rogach hamulca ani przeszkód nie ma.

                      A łyżka na to: niemożliwe. Uważasz, że przy byczych rogach hamulca nie ma? A jak
                      ci pokaże na zdjęciach to też nie będzie? ;-)

                      > W kierze typu jaskółka hamowanie ręką jest bardzo niebezpieczne i
                      > niewygodne, często ludzie boją się go używać.

                      LOL! Chyba sobie to wpiszę do sygnaturki. Dawno takiej bzdury nie czytałem ;-)
                      Dlaczego jest niebezpieczne? I dlaczego ludzie się go boją używać? I którzy
                      ludzie? Bo ja nie znam takich, chętnie poznam ;-)

                      > Hamując ręka
                      > ześlizguje się z hamulca, próba ratowania kończy się
                      > niekontrolowanym uściskiem rączki - w sytuacji awaryjnej t
                      > o często oznacza glebę.

                      LOL! Jeszcze lepsze! W jaki sposób ręka ma "ześlizgiwać się z hamulca"? I ta
                      gleba. Koleś - nie wiem, co palisz, ale musi być zarabiście mocne!

                      > Inna sprawa że ręczne hamulce w rowerach z jaskółką prawie
                      > nie działają.

                      LOL. Wycofuję. Ty nie palisz, ty chyba dożylnie... :-)
                      • Gość: Jacu Re: kierownica i Jacu Znawca :-) IP: *.et.put.poznan.pl 12.05.08, 17:08
                        > Na czym opiera się ciężar ciała w przypadku krzywej kiery? :-)

                        Jest coś takiego jak siła uścisku dłoni zaciśniętej na kierownicy.
                        W razie większego wstrząsu kiera zwyczajnie wyskakuje z ręki.
                        W przypadku prostej kiera uderza w nadgarstek i wszystko idzie w barki. Jak
                        trzymasz jaskółkę albo rogi i wjedziesz w dziurę to masz problem z utrzymaniem
                        kiery w garści.

                        > W przypadku trzymania rąk na rogach jest to niemożliwe, bo nie hamujesz

                        Przecie pisze o hamowaniu i szybkim wjechaniu na przeszkodę - to też spowalnia.

                        > Uważasz, że przy byczych rogach hamulca nie ma?

                        Nie, ale jadąc na czas każdy manewr masz z góry zaplanowany, niespodziewane
                        hamowania teoretycznie nie występują. W torowych nikt hamulców nie montuje bo i
                        po co. Nikt pomijając kurierów nie jeżdzi takim sprzętem po dziurawych drogach
                        pomiędzy samochodami, ale oni i bez hamulców po ulicach śmigają.

                        > Dawno takiej bzdury nie czytałem ;-)

                        Serio nie widzisz problemu że hamowanie odbywa się przez zaciśnięcie uścisku
                        ręki i cała siła hamowania musi być zrównoważona przez siłę uścisku kierownicy
                        ? (jak rower hamuje to ty musisz trzymać kierę na tyle mocno by roweru nie
                        wyprzedzić - zasada zachowania pędu) To nie jest zbyt fajne połączenie.

                        Jak twierdzisz że w holendrach są mocne hamulce to twój problem, siedząc
                        wyprostowany na rowerze nie ma mowy o mocnym hamowaniu bo niby jakim cudem
                        miałbyś nie przelecieć przez kierownicę?

                        Ja tam regularnie widuję ludzi na holendrach którzy przy okazji awaryjnego
                        hamowania spadają z roweru. Ale ok, przyjmijmy że jaskółka jest najlepszą
                        kierownicą i tylko przez modę nie stosuje się jej w rowerach DH.
                        • dominikjandomin Re: kierownica i Jacu Znawca :-) 12.05.08, 18:48
                          Gość portalu: Jacu napisał(a):


                          > Jak twierdzisz że w holendrach są mocne hamulce to twój problem, siedząc
                          > wyprostowany na rowerze nie ma mowy o mocnym hamowaniu bo niby jakim cudem
                          > miałbyś nie przelecieć przez kierownicę?

                          Mocne hamulce czy gwałtowne hamowanie? Może zaczniesz używać słów zgodnie z ich
                          znaczeniem, będzie łatwiej cię zrozumieć...

                          > Ja tam regularnie widuję ludzi na holendrach którzy przy okazji awaryjnego
                          > hamowania spadają z roweru.

                          A ja ani razu. Głupich ludzi macie w twoim miasteczku.

                          >Ale ok, przyjmijmy że jaskółka jest najlepszą
                          > kierownicą i tylko przez modę nie stosuje się jej w rowerach DH.

                          DH? Rower z Domu Handlowego zwanego hipermarketem?
                          • Gość: Jacu Re: kierownica i Jacu Znawca :-) IP: *.icpnet.pl 12.05.08, 20:14
                            Dobra, niepotrzebnie się odezwałem, żałuję, żegnam.
                            • dominikjandomin Re: kierownica i Jacu Znawca :-) 13.05.08, 14:00
                              Argumenty się skończyły? Żegnaj zatem.
                              • Gość: jantor Re: kierownica i Jacu Znawca :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.08, 15:26
                                Podpisuje sie pod wszystkim co napisal Jacu-on ma racje.Z reszta
                                jak tu zagladam od ponad roku to jeszcze nigdy Jacu nie napisal
                                bzdury,ma ogromną wiedze i praktyke.Mógłby Ci wszystko wzorami
                                rozpisac,tylko po co?
                                Nie polemizuj z Jacu bo sie kompromitujesz...Zawsze warto posłuchac
                                bardziej doswiadczonych i dysponujących wiedzą wiekszą niz wlasna,na
                                forum masz to gratis,wiec przyswajaj i ucz sie!
                                • dominikjandomin Re: kierownica i Jacu Znawca :-) 13.05.08, 16:18
                                  Gość portalu: jantor napisał(a):

                                  > Podpisuje sie pod wszystkim co napisal Jacu-on ma racje.

                                  Kiepskie hamulce w każdym holendrze też? No to i ty się kompromitujesz...

                                  >Z reszta
                                  > jak tu zagladam od ponad roku to jeszcze nigdy Jacu nie napisal
                                  > bzdury,ma ogromną wiedze i praktyke.Mógłby Ci wszystko wzorami
                                  > rozpisac,tylko po co?

                                  Gdyby napisał wzorami, to może by coś udowodnił, bo na razie to wygląda, ze ma
                                  swój punkt widzenia i jest wszechwiedzący, ale ma pecha, bo ja autorytetów nie
                                  uznaję.

                                  To znaczy tylko, ze po raz pierwszy napisał głupoty. Te o sile hamulców to raz -
                                  nie każdy holender ma byle chłamowate hamulce, on, jaśnie oświecony tego nie
                                  zauważa. Ty przy okazji też.

                                  No i kwestia zeslizgiwania się rąk - gdzie ma się ześlizgiwać w jaskółce - do
                                  przodu? Tam jest poprzeczka. I ręka jest zatrzymana. Rację ma przy baranku,
                                  gdzie ręka zjeżdża i rurki w nicość.

                                  No i naprawdę - nie widziałem jeszcze człowieka na holendrze zlatującego na pysk
                                  do przodu. Widocznie Jacu Znawca mieszka w okolicy, gdzie na holendrach jeżdża
                                  mniej umiejętni...
                                • dominikjandomin Re: kierownica i Jacu Znawca :-) 13.05.08, 16:27
                                  PS. Przy okazji - pamietaj, ze w TYM wątku mowa jest o rowerku do miasta, damce,
                                  na dojazdy na uczelnie czy zakupy.

                                  Nie o rowerach torowych, nie o rowerach szosowych, nie o górskich, nie o down hillu.

                                  Zwykły, jak rozumiem, swobodny, jak rozumiem, na wpół rekreacyjny dojazd z
                                  niezbyt wysokimi prędkościami - np. około 20 km/h (aby jadąc na uczelnię nie
                                  spocić się zbytnio).

                                  I w takiej kategorii rozpatruję holendra, hamulce (np. rolkowe czy V) i całość
                                  jazdy.
                  • Gość: Zocha Re: kierownica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 11:02
                    Rowerowy, mam wrażenie, że chcesz się kłócić, a nie pomóc autorce wątku wybrać
                    rower.


                    Ale ok, odpowiem, bo warto sprostować zamieszanie.
                    Dużo na szczęście już wytłumaczył Jacu.



                    Gość portalu: rowerowy napisał(a):

                    > argumenty za prostą kierownicą:

                    To w końcu argumentujesz za kierownicą prostą czy wygiętą jak w holenderskich
                    rowerach miejskich???


                    > 1. wytrzymałość
                    > 2. waga (szczególnie w kontekście wytrzymałości)

                    Szczególna wytrzymałość i waga nie są ważniejszymi kryteriami wyboru roweru
                    miejskiego.


                    > 3. szerokość (im szersza tym łatwiej manewrować, w rozsądnych granicach)
                    > 4. technologia produkcji

                    Jak technologia produkcji przemawia za wyborem kierownicy?



                    > Teraz się zastanów, jak Twoje wymysły się mają do kierownicy typu "baranek" albo
                    > "bycze rogi" (tak, jest coś takiego, podpowiadam: szosa i rowery torowe). I jak
                    > się Twoje uwagi mają do popularnych rogów na kierownicy.

                    Sprecyzuj, o co Ci chodzi.



                    > Jeśli uważasz, że "naturalne" jest położenie dłoni na kierownicy prostej, to
                    > sądzę, że bardzo łatwo Cie poznać na ulicy. Po ułożeniu dłoni w stosunku do
                    > ciała.

                    Przeczytaj uważnie posty. Nigdzie nie było pisane o "naturalności" ułożenia rąk.
                    Mylisz też pozycję przy chodzeniu z pozycją przy jeżdżeniu rowerem. Domyślam
                    się, że nawet Ty nie chodzisz z takim ułożeniem ciała, z jakim jeździsz. Staram
                    się docenić ten dowcip, ale on znowu nie wnosi nic do dyskusji.



                    I na koniec, ważne zwrócić na to uwagę. Nie polecam zupełnie prostej kierownicy.
                    Ani prostej, ani tak mocno wygiętej, jak w holenderskich rowerach miejskich.
                    Przyjrzyj się jeszcze raz zdjęciom. Niektórzy polecaną przez mnie kierownicę
                    nazywają "jaskółką", ale celowo zamieszczam zdjęcia zamiast użyć nazwy
                    "jaskółka", ponieważ "jaskółkami" bywają też nazywane kierownice takie, jak w
                    holendrach.
                • Gość: xxx Re: kierownica IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.08, 06:54
                  > Holandia jest znacznie bardziej płaska.

                  czyli pewnie w Holandii są mniejsze oporu toczenia.;)
                  • Gość: @xxx Re: kierownica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 10:50
                    ;) rzadziej potrzeba zapychać pod górkę, więc można sobie pozwolić na
                    kierownicę, która nie daje wygodnego chwytu przy pociągnięciu jej "do siebie"
                  • Gość: Jacu Re: kierownica IP: *.et.put.poznan.pl 12.05.08, 17:12
                    Opory toczenia zależą od współczynnika wzajemnego tarcia i siły nacisku. Tarcie
                    jest wszędzie takie samo, masa również, więc wychodzi że w Holandii jest słabsza
                    grawitacja... Coś w tym może być...
                    • wcyrku1 Re: kierownica 12.05.08, 17:59
                      Gość portalu: Jacu napisał(a):

                      > Opory toczenia zależą od współczynnika wzajemnego tarcia i siły nacisku. Tarcie
                      > jest wszędzie takie samo, masa również, więc wychodzi że w Holandii jest słabsz
                      > a
                      > grawitacja... Coś w tym może być...

                      Opory toczenia zależą od średnicy koła /jadąc po prostej nierównej nawierzchni/
                      - konstrukcji opony, rodzaju bieżnika i ugięcia opony.
                      Ugięcie szerokiej miękkiej opony jest większe i trzeba większej siły by te
                      odkształcenia spowodować w nowym miejscu toczącego się koła.

                      W dużym uproszczeniu to wygląda jak byś jechał cały czas pod mniejszą - na
                      cienkich lub większą górkę /falę/ na szerokich
                      dlatego to ugięcie można regulować ciśnieniem powietrza zmieniając opory toczenia.

                      W dyskusji nt kierownicy jestem po Twojej stronie
                      • Gość: Jacu Re: kierownica IP: *.icpnet.pl 12.05.08, 20:22
                        Milcząco założyłem że używamy identycznego roweru w Holandii i innym miejscu.
                        Istotnie, powierzchnia trąca ma tu znaczenie... ale nie roztrząsajmy tego tutaj ;)
            • Gość: quchnia Re: ile rowerzystów, tyle opinii IP: *.vlan15.corcoran.lubman.net.pl 14.05.08, 11:17
              Przepraszam, że dopiero teraz, ale czasuwczesniej jakos nie
              starczało.
              Gość portalu: zocha napisał(a):
              To że mają akurat towery turystyczne (?) nie znaczy, że gdyby miały
              okazje
              > wypróbować rower miejski nie okazało by się, że preferują jednak
              miejskie.

              Opisałem sytaucję, którą widzę i wyciągnąłem najprostszy wniosek. Ja
              tylko rejestruję fakty i je przekazuję, nie jest moim zadaniem
              dyskutowanie z nimi. Przypomnę, że czasy niedostatku towarów już
              minęły i możemy przy wyborze towaru swobodnie decydować (jedynym
              ograniczeniem może być jego cena).
              A rower turystyczny... Tak się kiedyś mówiło o trekingach :-)
              • dominikjandomin Re: ile rowerzystów, tyle opinii 14.05.08, 13:20
                Kwestia wyboru zależy też od tego, co doradzi ZNAWCA. Mi tak na miasto doradzono
                trekinga na małych kołach (26'').

                Dopiero, gdy sam z siebie doszedłem do wniosku, że ból tyłka i rąk jest
                stanowczo zbyt duży i przerzuciłem się na mieszczucha - znalazłem właściwy rower.

                A rower turystyczny mówiono na wiele typów rowerów. Również mój składak dawny
                (Wigry 3) też był "rowerem turystycznym".
        • user0001 Re: Rowerem po miescie 08.05.08, 12:43
          > Niestety, doświadczenie i przykre realia naszego kraju zmuszają
          > do odradzenia kupowania jakiegokolwiek nowego, porządnego
          > roweru miejskiego.

          Jakikolwiek rower wymaga U-Lock'a. Rower ma być między nogami, na strzeżonym
          parkingu lub przypięty U-Lockiem. Inaczej roweru nie ma.

          > - ma mieć duże siodło koniecznie ze sprężynami pod nim
          >
          > - wyprostowaną pozycję jazdy (a nie taką wyciągniętą, jak na
          > trekkingach - wyprostowana pozycja jest znacznie bardziej
          > komfortowa)

          Powyższe jest prawdą ale tylko przez pierwsze 5 km. Jeżeli jednorazowe dystanse
          to 10+ km, siodełko powinno być wąskie a pozycja bardziej trekkingowa.

          > - nie kupuj zbyt cienkich oponek...

          Ale balony szersze niż 700x42 to także przesada :-)

          > - fajnie by było mieć sprawne dynamo i oświetlenie, tak czy siak
          > musisz mieć lampki i odblaski z przodu i z tyłu

          Tanie oświetlenie na dynamo ma jedną zasadniczą wadę, gdy czekasz na wjazd na
          skrzyżowanie, nie świeci. Dlatego ja preferuję tylną migającą diodową lampkę a z
          przodu lampki zasilane akumulatorkami.

          > - fajnie byłoby, gdyby miał odblaski na kołach, dokręcone do
          > szprych, ale to sama dokupisz za grosze

          Ja często jeżdżę ostro, więc odblaski gubiłem po tygodniu, zamiast stale
          dokładać do odblasków na szprychy wybrałem opony z paskiem odblaskowym (do
          roweru użytkowego).

          > - koniecznie dokup sobie kask, dla własnego bezpieczeństwa -
          > i nie ma znaczenie, że będziesz powoli jeździć po mieście,
          > kamizelka odblaskowa też by się przydała

          Może bez tego koniecznie, ale warto. Kask i rękawiczki mogą się przydać. W tym
          roku zaliczyłem jedną nieprzyjemną wywrotkę (z winy własnej głupoty).
          Zniszczyłem rękawiczkę, starłem trochę lakieru z kasku. Gdyby nie to wyposażenie
          pewnie dołączyłbym następną bliznę do kolekcji :-)

          > - najlepiej całkowicie zasłonięty łańcuch
          > - acha, fajnie byłoby, gdyby miał trzy biegi

          Jeśli miasto jest w miarę płaskie to popieram, jeśli jednak na twojej trasie są
          duże różnice wzniesień to pomyślałbym o 7 lub 8 biegach.
          • dominikjandomin Re: Rowerem po miescie 08.05.08, 15:53
            user0001 napisał:

            > > - wyprostowaną pozycję jazdy (a nie taką wyciągniętą, jak na
            > > trekkingach - wyprostowana pozycja jest znacznie bardziej
            > > komfortowa)
            >
            > Powyższe jest prawdą ale tylko przez pierwsze 5 km. Jeżeli jednorazowe dystanse
            > to 10+ km, siodełko powinno być wąskie a pozycja bardziej trekkingowa.

            Hm...

            Na pozycji trekingowej, wąskie siodełko - po 20 min jazdy przez następne 20
            chodizłem jak kaczka, z bólu pewnej częsic ciała.

            Zmieniłem rower (postawa, siodełko). Po 110 km trochę bolały ,mnie nogi, ale o
            wiele lepiej niż kiedyś na trekingu.

            WNIOSEK - wszystko zalezy od kształtu tyłka i proporcji w budowie ciała (nogi -
            tułów - ręce).


            > > - fajnie by było mieć sprawne dynamo i oświetlenie, tak czy siak
            > > musisz mieć lampki i odblaski z przodu i z tyłu
            >
            > Tanie oświetlenie na dynamo ma jedną zasadniczą wadę, gdy czekasz na wjazd na
            > skrzyżowanie, nie świeci. Dlatego ja preferuję tylną migającą diodową lampkę a
            > z
            > przodu lampki zasilane akumulatorkami.

            Mozna miec lampkę z diodką, podtrzymywaną kondensatorem.

            A tak czy inaczej - polecam 2 lampki do przodu - jedna do oświetlania drogi
            przed rowerem, druga do swiecenia na wprost, aby samochody widziały.


            > > - fajnie byłoby, gdyby miał odblaski na kołach, dokręcone do
            > > szprych, ale to sama dokupisz za grosze
            >
            > Ja często jeżdżę ostro, więc odblaski gubiłem po tygodniu, zamiast stale
            > dokładać do odblasków na szprychy wybrałem opony z paskiem odblaskowym (do
            > roweru użytkowego).

            W jaki sposób ci one odpadły? Chyba, ze połamałeś je, ale to chyba ekstremalnie
            ostra jazda...
          • wcyrku1 Re: Rowerem po miescie 12.05.08, 12:40
            user0001 napisał:

            ...
            >
            > > - nie kupuj zbyt cienkich oponek...
            >
            > Ale balony szersze niż 700x42 to także przesada :-)
            >

            Szerokie opony pozwalają więcej uwagi poświęcać sytuacji na drodze -
            skrzyżowania, samochody

            Ja mam założone 700x50C i w moim mieście gdzie dużo szyn w jezdni i dziur przy
            szynach, krawężnikach - to dobre rozwiązanie.
            Ponieważ nie mam nawyków asfaltowego pędziwiatra :))) opory toczenia nie mają
            dla mnie żadnego znaczenia, do jazdy po pagórkach, laskach i piaskach mam
            znacznie grubsze opony





            > > - fajnie by było mieć sprawne dynamo i oświetlenie, tak czy siak
            > > musisz mieć lampki i odblaski z przodu i z tyłu
            >
            > Tanie oświetlenie na dynamo ...
            >

            Ja chwalę sobie dynamo w piaście



            > >
            >
            > Kask i rękawiczki mogą się przydać. W tym
            > roku zaliczyłem jedną nieprzyjemną wywrotkę (z winy własnej ...

            dlatego mam swój punkt widzenia j/w na maksymilizację bezpieczeństwa

      • Gość: bizoon Re: Rowerem po miescie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 21:02
        Uwielebiam jezdzic rowerem po miescie!!! Ostatnio czytalam troch eo rowerach
        miejskich itp. Fajny artykuł o rowerowaniu jest na lovetrap.pl.
        • laenia Re: Rowerem po miescie 03.06.08, 01:24
          Kupiłam sobie do jazdy po mieście (do sklepu, na pocztę, do urzędów itd.)
          trzybiegowego Jantara Krossa. Pewnie gdyby to był mój jedyny rower, to bym nie
          narzekała, dlatego autorce wątku mogę go chyba polecić (w miarę tani, 600 zł).
          To jednak miał być mój dodatkowy rower, na co dzień przemieszczam się crossowym.
          No i po kilku miesiącach Jantar wylądował w piwnicy, gdzie sobie od roku
          bezczynnie stoi, a ja znów wszędzie jeżdżę na crossie, ryzykując, że mi go
          ukradną. Ale już wolę to ryzyko niż dostojną i nudną jazdę powoli reagującą,
          mało zwrotną, słabo hamującą, ważącą 18 kg kobyłą.
          Inna sprawa, że trudno się przerzucić z jednego typu roweru na drugi np. w tym
          samym dniu - na Jantarze bez przerwy miałam odruch, żeby hamować ręcznym zamiast
          kontrą (a ręczny kiepski, kontra też zresztą nie zastąpi dobrych hamulców
          ręcznych) oraz żeby zatrzymywać się, skręcać lub omijać pieszych w ostatniej
          chwili (a to na mieszczuchu może być zgubne). Wkurzało mnie, że nie mogę
          rozwijać dużych prędkości, że rower nie reaguje błyskawicznie i że nie panuję
          nad nim tak jak przy pochylonej sylwetce. No i że męczę się, jadąc pod górkę
          (trzy biegi to dla mnie za mało przy tej wadze roweru).
          Rowerzystką jestem dobrą, śmigam od piątego roku życia, w tym wiele lat na
          Jubilacie, i cieszę się, że wynaleziono coś takiego jak lekki rower crossowy -
          również do jazdy po mieście :)
          Mam też wrażenie, że część ludzi kupuje sobie holendry dla ich bajeranckiego
          wyglądu, a nie rzeczywistego komfortu jazdy w polskich warunkach, którym daleko
          do holenderskich. Mówię oczywiście o tych tanich, ciężkich modelach, których
          sporo widzę na ulicach.
          • dominikjandomin Re: Rowerem po miescie 03.06.08, 17:15
            laenia napisała:


            > Mam też wrażenie, że część ludzi kupuje sobie holendry dla ich bajeranckiego
            > wyglądu, a nie rzeczywistego komfortu jazdy w polskich warunkach, którym daleko
            > do holenderskich. Mówię oczywiście o tych tanich, ciężkich modelach, których
            > sporo widzę na ulicach.

            Mam tani, stalowy, ciężki model. Przesiadłem się z crossa i sobie chwalę. Zatem
            co człowiek, to obyczaj...

            Nie mam przerzutek, na płaskim rozwijam do 30 km/h. Dla mnie wystarczy, nie
            muszę się śpieszyć.

            Nie rozumiem pojęcia "słaby ręczny hamulec", bo to chyba nie zależy od typu
            roweru, tylko od typu hamulca. A jak oglądam niektóre mieszczuchy i crossy, to
            ręczny jest identyczny.
            • laenia Re: Rowerem po miescie 03.06.08, 18:12
              dominikjandomin napisał:

              > Mam tani, stalowy, ciężki model. Przesiadłem się z crossa i sobie chwalę. Zatem
              > co człowiek, to obyczaj...

              Jasne, to pewnie też kwestia wieku i kondycji. Jako nastolatka śmigałam na
              ciężkim rowerze bez żadnych przerzutek i się nie męczyłam. Teraz mi już stuknęła
              trzydziestka, na dodatek jestem niezbyt mocna fizycznie i chuderlawa, więc lekki
              rower to dla mnie dobrodziejstwo :)
              • dominikjandomin Re: Rowerem po miescie 03.06.08, 19:07
                Dzięki za uznanie :) Zazwyczaj uważałem siebie za chuderlawego trzydziestojednolatka, ale może rzeczywiście mam kondycję? Ale jeśli już, to dzięki rowerowi i pedałowaniu.
        • Gość: Tara Re: Rowerem po miescie IP: 195.164.97.* 03.06.08, 10:57
          Pomyl o rowerze skadanym. Lekki,łatwy gdy musisz z nim wejśc do
          komunikacji miejskiej lub sklepu, Ja mam i jestem bardzo zadowolona.
          Popatrz na strone www. strefa2a.com.
          • Gość: quchnia Re: Rowerem po miescie IP: *.vlan15.corcoran.lubman.net.pl 04.06.08, 12:47
            Rower miał być tani, a dobry składak kosztuje raczej powyżej 1.000,-
            ...
        • Gość: dudka Re: Rowerem po miescie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 22:37
          Tez poczytalam! fajna strona i nie pisza tylko o urodzie itp. ;)Dobre dla
          młodych dziewczyn!
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja