freaky_mati
04.08.08, 14:28
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5550958,Uczcili_Powstanie_na_rowerach.html
Uczcili Powstanie na rowerach
- Chyba cała Warszawa dziś jedzie na rowerach! - woła zdziwiona spacerowiczka,
gdy 5-kilometrowa kolumna uczestników Masy Powstańczej mija Pole Mokotowskie.
- Cała? Nie, jeszcze panią do nas zapraszamy! - odkrzykuje któryś z rowerzystów
W sobotnie popołudnie niemal wszystkie rowery na ulicach centrum miasta
zmierzały w jednym kierunku - pod Muzeum Powstania Warszawskiego. Tam zbierali
się uczestnicy Masy Powstańczej, rajdu śladami powstańczych barykad.
Najbardziej rzucał się w oczy rower pana Andrzeja Szewczyka z doczepionym
wózkiem z jego trzyletnią córką Julią. - Na razie nie rozumie, po co tu jest,
ale sam długo nie miałem wielkiego pojęcia o Powstaniu Warszawskim i chcę,
żeby moje dzieci dowiedziały się o nim jak najwcześniej. Chętnie zapakowałabym
tu też drugą córeczkę, ale jest jeszcze za mała - mówił. Państwo Chmielewscy
stawili się całą rodziną. - Specjalnie skróciliśmy urlop, żeby tu dzisiaj być
- opowiadali.
Tegoroczna Masa Powstańcza była drugim rowerowym rajdem zorganizowanym przez
Muzeum Powstania Warszawskiego we współpracy z Warszawską Masą Krytyczną -
grupą, która comiesięcznymi przejazdami ulicami stolicy upomina się o lepszą
infrastrukturę rowerową. Tym razem upominała się o pamięć wydarzeń sprzed 64 lat.
- Chcemy obchodzić kolejne rocznice powstania bez niepotrzebnego patosu, ale w
taki sposób, by zainteresować młodych ludzi - tłumaczył Krzysztof Mikołajewski
z Muzeum Powstania Warszawskiego, pomysłodawca projektu.
Sobotnia Masa przyciągnęła nie tylko młodzież. - Robię to z potrzeby serca,
dla brata, który zginął w kanałach na Starym Mieście - deklarował pan Henryk
Kowalski. Gdy wybuchło Powstanie, miał dziewięć lat. - O kondycję nie ma obaw,
trenuję w klubie rowerowym - mówił.
Start o 17, czyli w Godzinie W. Rowerzyści, wszyscy w białych koszulkach,
wylegli na ul. Grzybowską i skierowali się w stronę ronda Radosława. Dalej
Masa jechała ulicami Żoliborza do Śródmieścia i z pl. Konstytucji przez
Mokotów, Ochotę z powrotem na Wolę. Uczestnikom rajdu towarzyszyły płynące z
głośnika piosenki z płyty "Powstanie Warszawskie" zespołu Lao Che.
Rajd skończył się po dwóch godzinach pod Muzeum Powstania Warszawskiego.
Rozległy się oklaski, rowery poszły w górę. - Przyjechałam na metę jako jedna
z pierwszych - cieszyła się ośmioletnia Weronika Supeł. - Przecież to nie
wyścig. Chodzi o to, jak dużo nas tu jest - perswadowała jej mama.
Rzeczywiście, organizatorzy doliczyli się w sobotę ponad 2 tys. uczestników
rajdu. Już zapowiadają, że Masa Powstańcza wyruszy także za rok.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna