Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    tempo masy

    24.04.09, 23:41
    Jak dotąd uczestniczyłem w masie już wiele razy, ale jeszcze nigdy
    tempo nie było aż tak wolne. Szczerze mówiąc przy prędkości w której
    z trudem da się w ogóle jechać zacząłem tracić przyjemność
    z "masowania". Czy były jakieś obiektywne przyczyny tak słabego
    tempa? Niestety ten czynik sprawił, że ostatnią masę muszę ocenić
    negatywnie.
    Obserwuj wątek
      • waldhaus Re: tempo masy MASAkra 25.04.09, 00:21
        dla mnie takie tepmo to jakaś pomyłka. Większość trasy można było
        iść i prowadzić rower... Rozumiem, że organizatorzy chcą mieć masę
        jak najmniej rozciągniętą, ale tempo 20 na godzinę byłoby
        zdecydowanie przyjemniejsze.
        W tłumie rowerów słychać było liczne narzekania.
        Taka masa zniechęca

        A skoro już marudzę - nie podoba mi się zwyczaj, że umawiamy się na
        18.00 a wyjeżdzamy pół godziny później. Może warto napisać na
        stronie: spotykamy się o 18, wyjeżdżamy o 18.20 i tego się trzymać.
        • xun_vixx Re: tempo masy MASAkra 25.04.09, 00:25
          waldhaus napisał:

          > dla mnie takie tepmo to jakaś pomyłka. Większość trasy można było
          > iść i prowadzić rower... Rozumiem, że organizatorzy chcą mieć masę
          > jak najmniej rozciągniętą, ale tempo 20 na godzinę byłoby
          > zdecydowanie przyjemniejsze.
          > W tłumie rowerów słychać było liczne narzekania.
          > Taka masa zniechęca
          >
          > A skoro już marudzę - nie podoba mi się zwyczaj, że umawiamy się na
          > 18.00 a wyjeżdzamy pół godziny później. Może warto napisać na
          > stronie: spotykamy się o 18, wyjeżdżamy o 18.20 i tego się trzymać.

          Jak napiszemy ze ruszamy o 18:20 to ludzie beda sie do 18:40 zjezdzac... itd.

          Info o tym ze ruszamy po tych "kilku" minutach jets w faq, razem z opisem dlaczego.
        • robertrobert1 Re: tempo masy MASAkra 25.04.09, 22:15
          waldhaus napisał:

          > dla mnie takie tepmo to jakaś pomyłka. Większość trasy można było
          > iść i prowadzić rower... Rozumiem, że organizatorzy chcą mieć masę
          > jak najmniej rozciągniętą, ale tempo 20 na godzinę byłoby
          > zdecydowanie przyjemniejsze.

          A czy jestes 6-cio latkiem czy troche wiecej latek masz? Dla pewnych osob tempo
          20 km/h jest stanowczo za duze wiec chyba łatwiej dostosowac sie do najsłabszego
          niz na odwrót? Gdybym myślał tylko o sobie to bym przyjeżdżał na Masę na
          szosówce i żądał tempa 35 km/h. Pasuje?
          • waldhaus Re: tempo masy MASAkra 28.04.09, 19:47
            po pierwsze to chyba obowiązuje jakiś poziom dyskusji robertrobert1?
            Czy to ma być forum masy, czy forum obrażania się nawzajem?

            po drugie 20km/h to nie jest zabójcze tempo nawet dla osób po 50,
            ale ok, może być 15 byle nie 5

            po trzecie jak napisałem - i co potwierdziło wiele osób - takie
            tempo zniechęca wiele osób - efekt do przewidzenia

            po czwarte jak chesz pośmigać na szosówce to śmigaj, nie musisz się
            chwalić, że dasz radę 35 na godzinę :-)

            wracając do istoty wątku - tempo jazdy i "radość, żywioł itd." są
            ściśle powiązane - ostatnia masa i nastroje w peletonie pokazuje to
            dobitnie.

            po wtóre warto jakoś ogólnie poinformować masowiczów, że lewa ma być
            wolna, bo krzyczący co jakiś czas rowerzysta nie jest przekonujący

            No i wracając do godziny startu na masie. Jeżeli zakładamy, że ktoś
            się spóźni i trzeba na niego czekać to ten ktoś się na pewno spóźni.
            Lepiej wyjeżdżać tak jak umówione - kto się spóźni - jego strata. No
            a jeśli zakłądamy, że 18 to za wcześnie to może w ciepłych
            miesiącach umówić masę na 18.30?
            Część osób (w tym ja) z założenia przyjeżdża kilkanaście minut po
            18. Wystarczy mi, że na placu zamkowym pogadam 10 minut a nie 30

            Podsumowując - jestem za tym, żeby jasno postawić sprawę - spotykamy
            się o 18, wyjeżdżamy o 18.20.

            pozdrawiam
            • d_r_e_x Re: tempo masy MASAkra 28.04.09, 20:39
              > po wtóre warto jakoś ogólnie poinformować masowiczów, że lewa ma być
              > wolna, bo krzyczący co jakiś czas rowerzysta nie jest przekonujący

              Przyjeżdżaj wcześniej na MK to będziesz wiedział, że skeler piłuje głośniki tą informacją niejednokrotnie spod Kolumny ^^
      • xun_vixx Re: tempo masy 25.04.09, 00:21
        Z tego co wiem to chyba sie ekipa policyjna znow zmienila. Sobie wymyslili ze jak sie na koniec poczeka az dojedzie do stojacego czola to bedzie masa bardziej zbita...
        Poza tym momentami zmiany szerokosci drogi tez powodowaly braki plynnosci przejazdu... Masa troche nasze oczekiwania przekroczyla in plus, nie spodziewalismy sie az tylu uczestnikow - policja tez, w zwiazku z czym trzeba bylo to jakos tez opanowac....
        • beno1 Re: tempo masy 25.04.09, 00:52
          > Sobie wymyslili ze jak sie na koniec poczeka az
          > dojedzie do stojacego czola to bedzie masa bardziej
          > zbita...

          Takie myślenie to raczej pasuje do kawałów o milicjantach.

          Ja jechałem na samym końcu i faktycznie, jak tył stanął na Belwederskiej, to
          jeszcze z minutę wszyscy postaliśmy i dopiero czoło ruszyło w Gagarina.
          Sprawdzałem w ręku - siedem(!) minut minęło od ruszenia czoła do ruszenia tyłu.
          To prawdziwa masakara, bo nikt na tym nie zyskał, a stracili wszyscy - i
          masowicze i kierowcy stojący o 7 minut dłużej w korkach.

          No i praktycznie do Dworca Południowego masa była bardziej chodzona lub do
          łapania równowagi na rowerze, a nie do jazdy.

          W świetle tego troszeczke dziwnie brzmiały nawoływania organizatorów z tyłu,
          żeby ścieśnić i szybciej jechać, bo... no bo nie było gdzie. Jeszcze rozumiem
          nawoływania, żeby tył przyspieszył przed skrzyżowaniem, bo wtedy masa zwalniała
          skrzyżowanie powiedzmy o te 15 sekund szybciej, ale na odcinkach pomiędzy
          skrzyżowaniami? O co tu chodzi? Nawoływanie do ściśnięcia peletonu, który cały
          czas jechał ściśnięty brzmiały z lekka absurdalnie.

          Obawiam się, że za miesiąc nie będzie aż tylu rowerzystów, co teraz, bo sporo
          się (znowu!) zniechęci po pierwszej wiosennej masie. Rok temu na wiosnę było tak
          samo...

          Acha, i jeszcze jedno. NIGDY WIĘCEJ TRASY Z BONIFACEGO W SIKORSKIEGO!!!

          Beno
          • trawers01 Re: tempo masy 25.04.09, 04:53
            Rzeczywiście tempo było bardzo wolne :-( Ale najgorsze były
            kilkukrotne długie przerwy! Już dawno to się nie zdarzyło: na ogół
            jedziemy płynnie - jesteśmy w końcu kolumną uprzywilejowaną i
            policja powinna prowadzić peleton bez zatrzymywania się. Takie wolne
            tempo nie powinno powodować dziur w kolumnie więc nie rozumiem
            dlaczego kilka razy staliśmy po kilka/kilkanaście minut.
            Takie praktyki zniechęcają do udziału w masach, czas niepotrzebnie
            się wlecze, trasa wydaje się dłuższa niż to jest w rzeczywistości.
            Za to zespół na zakończenie był naprawdę świetny!
      • skeler Re: tempo masy 25.04.09, 04:52
        Temat wraca za kazdym razem jak na Masie pojawia sie wiecej osob (czyli zwykle
        na wiosne). Tym razem przynajmniej nie mozna na riksze zwalic winy, bo sie
        wczesnie odlaczylismy ;-) Z tego tez powodu nie moge sie wypowiedziec o
        przycznach tego tempa.
      • d_r_e_x Re: tempo masy 25.04.09, 08:06
        Ten temat już był poruszany... I widzę, że coraz więcej osób ma z tym problem. I mają rację. Jechanie z prędkością:

        img402.imageshack.us/img402/4565/188dsc057674kmh.jpg
        to nie jazda!

        Pytanie: kto ustala tempo? Czy Policja? Czy organizatorzy? Rolkarze?

        Rozumiem, że nie wszyscy są w stanie utrzymać szybkość 15-20 km/h, co jest wedlug mnie "spacerowym" tempem rowerzysty, no ale bez przesady! Rowerzystów jest na masie 99% i to do nich trzeba dostosować szybkość a nie do rolkarzy lub radiowozu z przodu! To ma być nasz przejazd, a nie wymęczenie nas trzydziestoma kilometrami żółwiego tempa! Taka jazda nie sprawia przyjemności i coraz więcej osob będzie rezygnować.

        Po co nam taka Masa? Przejazdy na które jeździłem kiedyś tętniły życiem, ludzi jechali zadowoleni. A ostatnio jadą zmęczeni. I to jest wina organizatorow. I prędkości przejazdu.
        • pravers Re: tempo masy 27.04.09, 17:27
          Rolkarze przyłączają się do prośby o większe tempo masy krytycznej.
      • tomzoliborz Re: tempo masy 25.04.09, 10:17
        Niestety racja co do tempa, dawno na Masie już nie byłem i wreszcie jak się
        wybrałem to odpadłem na wysokości Gagarina/Czerniakowska, z powodu za wolnego
        tempa i za tym idącego marznięcia.
        Pewnie chodziło o nierozciąganie peletonu za bardzo ale te postoje, o których
        jest mowa to porażka.
        No nic to może jak będzie cieplej z miesiąca na miesiąc to długotrwale wiszenie
        na kierownicy nie będzie już tak odczuwalne.
        Co do przejazdu to w peletonie panuje na ogół cisza, mało dzwonków mało trąbek
        (poza nielicznymi wyjątkami) :(
        Może by przez megafon zachęcić do używania dzwonków, trąbek etc.
        a nie tylko polityka rowerowa.
        Pamiętam jeden przejazd, po którym dzwoniło w uszach, pewnie to niezdrowe ale
        coś się dzieje :)


        pozdrawiam i życzę poprawy uczestnikom na przyszłych masach.

        Tom

        • sofianeq Re: tempo masy 25.04.09, 10:19
          prosze nie zwalac na rolkarzy ... dla nas tez bylo zdecydowanie za
          wolno ......
          • ania.db Re: tempo masy 25.04.09, 11:20
            Przejazd był strasznie powolny, bo nikt nie spodziewał się AŻ takiej liczby
            uczestników.. Ale to chyba dobrze, że było nas tak dużo:) Trasa była zaplanowana
            dla ok. tysiąca osób, a było nas prawie dwa razy tyle. Nie ma co się dziwić i
            złościć :)
            Miejmy nadzieję, że w maju to się nie powtórzy:)
            Ludzie nie zniechęcać się:))
          • skeler Re: tempo masy 25.04.09, 14:36
            > prosze nie zwalac na rolkarzy ... dla nas tez bylo zdecydowanie za
            > wolno ......

            pisalem, ze rikszy nie bylo, ale na szczescie byli wrotkarze ;->

            na pewno trzeba sie zabrac za usprawnienie zabezpieczenia i innych elementow
            masy - wszystkich niezadowolonych i zainteresowanych zapraszamy na spotkanie
            przedmasowe.
          • lunorka Re: tempo masy 25.04.09, 18:51
            Nie zwalać na rolkarzy, zdecydowanie było za wolno.
            Poza tym i tak w kość dał nam zjazd na Belwederskiej.
            • slavit Re: tempo masy 29.04.09, 09:57
              lunorka napisała:

              > Nie zwalać na rolkarzy, zdecydowanie było za wolno.
              > Poza tym i tak w kość dał nam zjazd na Belwederskiej.

              Tak, ale glownie dlatego ze nie mozna bylo sie normalnie
              rozpedzic... Na takich gorkach radiowoz powinien zjechac na dol i
              czekac na najblizszym skrzyzowaniu zeby zrobic miejsce
              zjezdzajacym...

              To samo dotyczy podjazdow - trzeba sie troche rozpedzic zeby wjechac
              i dobrze by bylo zeby policja wtedy przyspieszyla, bo nie da sie
              wlec w takim tempie pod gorke.....
          • slavit Re: tempo masy 29.04.09, 09:50
            sofianeq napisał:

            > prosze nie zwalac na rolkarzy ... dla nas tez bylo zdecydowanie za
            > wolno ......

            dla nas jest za wolno na wiekszosci Mas.... Nogi w tylek wchodza od
            tego stania - sprobujcie sobie postac w rolkach przez 4 godziny -
            srednia przyjemnosc... Wolamy co prawda zeby przyspieszyc ale nikogo
            to nie obchodzi.... Wsciec sie mozna.... Masa to juz nie jest
            przejazd rowerzystow i rolkarzy przez miasto tylko POSTOJ w
            miescie.... A potem sie dziwimy ze wszyscy kierowcy chca nas
            zamordowac.... ;)

            Jesli peleton sie rozciaga to trzeba poganiac maruderow.... Tak jest
            np. w Paryzu na Pari-Roller.... W kazdy piatek kilka tysiecy
            rolkarzy wyjezdza na miasto... Tempo jest bardzo szybkie, ciagle
            poganiaja, a kto nie nadaza ten odpada i jest zapraszany za
            tydzien... :) Jezdzi tam na prawde wiele poczatkujacych osob i daja
            rade.... Cala impreza zaczyna sie o 22:00 a konczy zawsze o 01:00 w
            nocy niezaleznie od dlugosci trasy....

            No ale tam ludzie jada dla przyjemnosci a u nas jest to wciaz
            manifestacja niestety....
        • filipwpr Re: tempo masy 25.04.09, 11:11
          tomzoliborz napisał:

          > Co do przejazdu to w peletonie panuje na ogół cisza, mało dzwonków mało trąbek
          > (poza nielicznymi wyjątkami) :(
          > Może by przez megafon zachęcić do używania dzwonków, trąbek etc.
          > a nie tylko polityka rowerowa.
          > Pamiętam jeden przejazd, po którym dzwoniło w uszach, pewnie to niezdrowe ale
          > coś się dzieje :)
          >
          >
          > pozdrawiam i życzę poprawy uczestnikom na przyszłych masach.
          >
          > Tom
          >

          Również nie byłem na masie sporo czasu i napiszę że jestem rozczarowany, "stare"
          masy tętniły życiem, muzyka grała, ludzie gwizdali, trąbili, dzwonili a wczoraj
          atmosfera jak na pogrzebie, a tempo karawanu, ciągła walka o utrzymanie
          równowagi przy 4 na godzinę. Nie wiem jak to wygląda, ale czy ktoś z
          organizatorów nie może podjechać do prowadzącego radiowozu i powiedzieć -
          panowie, nieco szybciej. Ten temat był, jak pamiętam, wałkowany już dawno i nie
          raz, może ustalić z policją tempo 15-20 na godzinę, wtedy jazda jest o wiele
          przyjemniejsza i utrudnienia komunikacyjne mniejsze.
          • sofianeq Re: tempo masy 25.04.09, 11:22
            byl moment ze jeden z organizatorow poprosil o szybsze tempo to
            policjan z radiowozu powiedzial : NIE ...
            • tomzoliborz Re: tempo masy 25.04.09, 11:27
              Policja powinna pomagać a nie utrudniać przejazd ale jak widać każdy ma swoje
              założenia.
              Kiedyś to była partyzantka he he ale to kiedyś :]


              Tom
      • roweroraffi Re: tempo masy 25.04.09, 11:29
        aradoslaw napisał:

        > Czy były jakieś obiektywne przyczyny tak słabego
        > tempa?

        Było ich nawet kilka. Po pierwsze wszyscy spodziewali się raczej 1000 niż 2000
        ludzi. Czyli dwukrotnie krótszego peletonu do "obstawienia" przez Policję i nas.
        A przez peleton zarówno Policji jak i nam przejechać było niełatwo. "Lewa wolna"
        nie była robiona szybko, niektórzy utrudniali przejazd - no to peleton czekał aż
        się zabezpieczenie przedostanie.

        Również trasa planowana była na 500-1000 osób - wąskie uliczki w stylu
        Idzikowskiego były za małe na 2000 ludzi. Później nawet nieco "przycięliśmy
        trasę, by ominąć bodajże Odyńca - też wąską. I później, po zmianie trasy, było
        nieco lepiej już z tempem.

        Po trzecie ta ekipa z Policji (a przynajmniej dowodzący) o ile się orientuje
        obstawiała nas pierwszy raz. Ciężko było nie tylko, ze zmianą tempa, ale i z
        domówieniem gdzie i jak długie mają być postoje. Zazwyczaj były nieco za długie
        i nie zawsze tam, gdzie były potrzebne. Z czasem nauczą się, tak jak kolejne
        ekipy, ale to może wymagać jeszcze z dwóch mas (nie koniecznie należy liczyć pod
        rząd te dwie Masy, bo zabezpieczają nas różne ekipy, zależy jak wypadnie).

        Po trzecie Policja próbowała nas czasowo wpasować w przejazd kolumny VIPów,
        której trasa pokrywała się z naszą na pewnym odcinku. Jakoś się nam udało
        rozminąć bezproblemowo, bo pojechaliśmy inaczej niż w pierwotnym planie Masy,
        ale gdyby nie to, starania Policji miałyby odwrotny skutek.

        No i ostatni powód - brak rąk do pomocy. Serdecznie zachęcamy do tego, by
        pomagać nam co miesiąc. Przed każdą Masą jest potrzebna od 15.30 pomoc w ZM na
        Nowogrodzkiej 46 m.6. Tam jest kupa rzeczy do zniesienia, trzeba wiele rzeczy
        przygotować. Od tego głównie zależy o jakiej godzinie pojawi się na zamkowym
        sklepik, riksza, czy petycja, którą będziemy podpisywać. Co ma niemały wpływ na
        to, o której godzinie ruszy Masa i czy wszystkie zadania na Zamkowym zdążą być
        wykonane (w tym miesiącu nie daliśmy rady: kiepsko poszło z petycją, a
        rozdawania przygotowanych setek odblasków dla uczestników nawet nie zaczęliśmy).
        Także na Zamkowym można się zgłosić do rikszy do Skelera do pomocy - zazwyczaj
        jest coś do roboty.
        Także podczas przejazdu można nam pomóc - chociażby obstawić jeden punkt na
        trasie (przy rikszy można się zapisać i jakiś punkt sobie wybrać). Choć już
        ułatwianie przejazdu (tzw lewa wolna) zabezpieczeniu, czy pomoc jakiemuś
        uczestnikowi, który nie daje rady - będzie pomocą.
        • d_r_e_x Re: tempo masy 25.04.09, 12:32
          Sprawa pierwsza- "lewa wolna". Mówisz, że zbyt wolno ludzie ustępowali? Nie zaprzeczę, ale od razu powiem dlaczego- jak można szybko ustąpić przy prędkości 4-5 km/h gdzie rowerzyści praktycznie prowadzą swoje rowery i nie ma gdzie się wcisnąć?

          2. Brak rąk do pomocy? Może połóżcie większy nacisk na to przy promowaniu MK? Co prawda w "FAQ" jest "aż" jeden punkt o tym, i jest też krótki artykół "Włącz się", ale napisane w taki sposób, że do pomocy Wam w organizacji mnie by nie zachęcił. Według mnie zrobione na szybkiego aby tylko było. Komunikaty Skelera spod rikszy to stanowczo za mało, żeby zachęcić ludzi.

          3. Ekipa z Policji- oni nas mają zabezpieczać, a nie my mamy być prowadzeni przez nich jak psy na smyczy. Oni mają się do nas dostosować. Albo będziemy jechać sami. I następnym razem jak będą blokować MK to trzeba ich po prostu wyprzedzić i pojechać naszym tempem. Może czas przypomnieć im, że MK powstała bez nich i bez nich też sobie poradzi? A że będą korki? Cóż, trudno, efekt uboczny.

          Wioem, że opanować taką imprezę jest trudno, ale to co się dzieje przechodzi już dopuszczalne granice. Doceniam Wasz wkład w organizację tego przedsięwzięcia, i nie chcę, żeby się skończyło. Tylko zróbcie coś, żeby ludzie chciali jechać na MK- bo jak widać teraz, jest coraz więcej głosów niezadowolonych.
          • roweroraffi Re: tempo masy 25.04.09, 15:11
            d_r_e_x napisał:

            > Sprawa pierwsza- "lewa wolna". Mówisz, że zbyt wolno ludzie ustępowali? Nie zap
            > rzeczę, ale od razu powiem dlaczego- jak można szybko ustąpić przy prędkości 4-
            > 5 km/h gdzie rowerzyści praktycznie prowadzą swoje rowery i nie ma gdzie się wc
            > isnąć?

            Znaczy mówisz, że nic się nie da zrobić i musi być tak wolno jak jest? Ja bym
            wolał bardziej pozytywne nastawienie. Zwłaszcza, że to dopiero kwiecień i w maju
            może być nas więcej ;-)

            > 2. Brak rąk do pomocy? Może połóżcie większy nacisk na to przy promowaniu MK? C
            > o prawda w "FAQ" jest "aż" jeden punkt o tym, i jest też krótki artykół "Włącz
            > się", ale napisane w taki sposób, że do pomocy Wam w organizacji mnie by nie za
            > chęcił. Według mnie zrobione na szybkiego aby tylko było. Komunikaty Skelera sp
            > od rikszy to stanowczo za mało, żeby zachęcić ludzi.

            W tym temacie słucham pomysłów. Nikt z nas nie jest wyrocznią, jeżeli uważasz,
            że możesz coś zrobić lepiej niż my, masz pomysły, albo wręcz gotowe lepsze
            teksty - rób, zapodawaj, będziemy wdzięczni zarówno my jak i reszta grupy
            niezadowolonych.

            > 3. Ekipa z Policji- oni nas mają zabezpieczać, a nie my mamy być prowadzeni prz
            > ez nich jak psy na smyczy. Oni mają się do nas dostosować. Albo będziemy jechać
            > sami. I następnym razem jak będą blokować MK to trzeba ich po prostu wyprzedzi
            > ć i pojechać naszym tempem.

            Tak, najlepiej nie poświęcać kilku godzin na naukę nowej ekipy policji, że po
            naszemu jest lepiej, a po prostu pójść na całość i zrobić konfrontację. To
            będzie na pewno z korzyścią dla wszystkich.

            Proponuję myśleć na więcej niż jeden krok do przodu przy podejmowaniu takich
            decyzji. Ja osobiście wolę skupiać się na problemach z infrastrukturą rowerową,
            a nie zajmować się bojowaniem z Policją jak jacyś kibole. Ale spoko, jeżeli taka
            będzie wola ogółu by walczyć z Policją - zaaakceptuję fakt i odejdę z Masy
            zajmować się dalej sam tym co uważam za naprawdę ważne i słuszne. W końcu Masa
            nie jest moją własnością, a Masowiczy i nie mam prawa decydować za wszystkich.

            > Może czas przypomnieć im, że MK powstała bez nich i
            > bez nich też sobie poradzi?

            A uważasz, że sobie poradzimy tak zupełnie sami? Bogu a prawdą, to mam
            wątpliwości, czy Masa potrafi się obecnie tak zorganizować i zdyscyplinować, by
            Policja nie była potrzebna, skoro z tak prostą rzeczą jak "lewa wolna" jest
            dramat i niedasie.

            > A że będą korki? Cóż, trudno, efekt uboczny.

            Korki i tak są i będą coraz większe nawet gdyby Masa zniknęła całkowicie, więc
            temat imo można pominąć.

            > Wioem, że opanować taką imprezę jest trudno, ale (...) zróbcie coś, żeby
            ludzie chciali jechać
            > na MK- bo jak widać teraz, jest coraz więcej głosów niezadowolonych.

            Ja bym bardzo chciał by ci niezadowoleni pomogli zamiast tylko mówić, że jest
            źle. Wiemy, że jest źle. Ale lepiej nie będzie póki nie będzie nikogo, kto
            będzie działał, by lepiej było. My sami osiągamy powoli granice naszych
            możliwości - bądź co bądź jesteśmy tylko ludźmi. Możemy naraz być tylko w jednym
            miejscu, a nasza doba też ma tylko 24h.

            Z resztą to w atmosferze samoorganizacji rodziła się Masa - komuś nie
            odpowiadała cisza, to zrobił sprzęt grający i z nim jeździł, komuś nie
            odpowiadała słaba reklama i pojawiły się plakaty i ludzie je wieszający, komuś
            nie odpowiadały samochody rozjeżdżające ludzi w peletonie i burdy z kierowcami i
            pojawiło się zabezpieczenie. Dziś mamy "zróbcie", "weźcie" itp.

            Nie tędy droga. W kilka osób zwyczajnie nie da rady. To jest impreza na 2000
            ludzi, a nie piknik, czy wycieczka rowerowa na kilkanaście osób. Tu potrzebaby
            ze 100 osób by to ogarnąć w sposób idealny. Nie muszę mówić, że do tej setki to
            sporo brakuje.
            • d_r_e_x Re: tempo masy 25.04.09, 16:42
              > Znaczy mówisz, że nic się nie da zrobić i musi być tak wolno jak jest? Ja bym
              > wolał bardziej pozytywne nastawienie. Zwłaszcza, że to dopiero kwiecień i w maj
              > u
              > może być nas więcej ;-)

              Ależ da się. Trzeba tylko przyśpieszyć peleton, żeby nie był zbity tak jak teraz. Naprawdę jak słyszy się "lewa" to nie da się już bardziej "ścieśnić"... Właśnie zbijanie ludzi "w kupę" powoduje takie problemy- nie ma miejsca na "awaryjne" manewry.

              > W tym temacie słucham pomysłów. Nikt z nas nie jest wyrocznią, jeżeli uważasz,
              > że możesz coś zrobić lepiej niż my, masz pomysły, albo wręcz gotowe lepsze
              > teksty - rób, zapodawaj, będziemy wdzięczni zarówno my jak i reszta grupy
              > niezadowolonych.

              Nie mówię, że mogę zrobić więcej niż Wy. Ja obserwuję co się dzieje i wyciągam swoje wnioski, którymi się z Wami dzielę. Wiem, że pomoc Wam się przyda, dlatego piszę to co widać- według mnie uwagi na jakiś temat, też mogą być przydatne. Jeśli zależy Wam na pomocy nowych osób- proszę o mejla drex.pl[gorilla]gmail.com, Jestem do dyspozycji- napisz do mnie, a w ramach moich skromnych możliwości i pomysłow postaram się pomóc.

              A teksty "rób" i "zapodawaj" niczego nie rozwiążą. Gdy "dogadamy się" poprzez mejla którego podałem będzie wyglądało to inaczej. Na forum publicznym nie zamierzam rzucać pomysłami- rozmowa z odpowiednią osobą bardziej mi odpowiada. A parę pomysłów by się znalazło.

              > Tak, najlepiej nie poświęcać kilku godzin na naukę nowej ekipy policji, że po
              > naszemu jest lepiej, a po prostu pójść na całość i zrobić konfrontację. To
              > będzie na pewno z korzyścią dla wszystkich.

              Pozwolę sobie na nutkę ironii:
              W ubiegłym roku też poświęcaliśmy parę godzin na naukę poprzedniej ekipy zabezpieczającej? Chyba wolno się uczą, jeśli tamta obstawa policyjna była "stara" a też jechaliśmy 5 km/h...

              Zrozum, że wczorajsza Masa to nie był pierwszy taki przypadek. W ubiegłym roku było to samo- na 2 lub trzech ostatnich Masach na jakich wtedy byłem (bodajże październik / listopad). Na którejś z nich nawet nie dojechałem do końca- moja dziewczyna była tym tak zmęczona, że odpuściliśmy sobie "rowery w górze" i wróciliśmy do domu.

              Teraz odnoszę wrażenie, że Policja, zamiast nam pomagać to przeszkadza. Taka szybkość MK męczy kilka razy bardziej niż szybki przejazd trasy.

              Poza tym gdy "jedziemy" 5 km/h piesi przebiegają między rowerami, co powoduje zagrożenie dla nas jak i dla nich. Taki "ślimaczący się" peleton na kierowców działa bardziej denerwująco niż szybki. Wygląda to tak, jakbyśmy specjalnie wlekli się, aby zrobić jak największy korek- a nie o to chyba chodzi? Prawda? Już lepiej jak ten peleton rozciągnie się trochę i przejedzie 3 razy szybciej przez skrzyżowanie.

              > Proponuję myśleć na więcej niż jeden krok do przodu przy podejmowaniu takich
              > decyzji. Ja osobiście wolę skupiać się na problemach z infrastrukturą rowerową,
              > a nie zajmować się bojowaniem z Policją jak jacyś kibole.

              Nie mówię o wojowaniu z Policją jak kibole. Po prostu trzeba im pokazać, że tylko nam takim spowalnianiem przeszkadzają zamiast pomagać. Współpraca polega na kompromisach a nie na walce. Tu jednak nie ma współpracy- Masowicze chcą jechać szybciej. I to powinno im przemówić do rozsądku.


              >Ale spoko, jeżeli taka
              > będzie wola ogółu by walczyć z Policją - zaaakceptuję fakt i odejdę z Masy
              > zajmować się dalej sam tym co uważam za naprawdę ważne i słuszne. W końcu Masa
              > nie jest moją własnością, a Masowiczy i nie mam prawa decydować za wszystkich.

              Nie unoś się tak honorem, bo Masa jest ważna- gdyby nie była to ja bym na pewno nie pisał tutaj, tylko machnąłbym ręką i powiedział "niech się bujają". To co dzieje się dzieki Masie, dzieki ludziom jeżdżącym co miesiąc ma swoją wartość. Gdyby nie było Masy w tej formie jaka jest, to Twoje działania "naprawdę ważne" przynosiłyby dużo mniejszy odzew, bo nie miałyby tak widocznego poparcia wśród ludzi.


              >Wiemy, że jest źle. Ale lepiej nie będzie póki nie będzie nikogo, kto
              > będzie działał, by lepiej było. My sami osiągamy powoli granice naszych
              > możliwości

              Mój mejl jest wyżej. Czekam na kontakt. Oferuję moją skoromną pomoc. Jeśli chcesz- napisz.
              • xun_vixx Re: tempo masy 25.04.09, 17:01
                d_r_e_x napisał:

                >
                > Mój mejl jest wyżej. Czekam na kontakt. Oferuję moją skoromną pomoc. Jeśli chce
                > sz- napisz.
                >

                A moze zamiast czekac na kontakt kogos z orgow sam napisz do nich? Mejl jest na stronie i czeka na "chetnych" do kontaktu...
                kontakt(at)masa.waw.pl

                Takie "moj mejl wyzej - napisz" to jets troche jak "zrobcie to czy tamto" jak Rafi wczesniej pisal, przynajmniej JA to odbieram jako takie 'fajnie by bylo miec to czy tamto, ale nich to ktos za mnie zrobi'. W skrocie najszybciej i najlepiej zamiast marudzic o kontakcie na forum jest samemu sie skontaktowac.

                Ewentualnie dla leniwych polecam zebrania przedmasowe, gdzie mozna pogadac w wersji real life zamiast virtual :D
                • d_r_e_x Re: tempo masy 25.04.09, 17:14
                  > A moze zamiast czekac na kontakt kogos z orgow sam napisz do nich? Mejl jest na
                  > stronie i czeka na "chetnych" do kontaktu...
                  > kontakt(at)masa.waw.pl

                  Widzę, że nie do końca dotarło do Ciebie, dlaczego tak napisałem... Mam wytłumaczyć, czy dojdziesz do jakichkolwiek wniosków i doczekam się na maila? To, że podałem swój adres email ma cel. Ja wiem jaki. Tu nie muszę go wyjaśniać.
                  • roweroraffi Re: tempo masy 26.04.09, 00:09
                    d_r_e_x napisał:

                    > > A moze zamiast czekac na kontakt kogos z orgow sam napisz do nich? Mejl j
                    > est na
                    > > stronie i czeka na "chetnych" do kontaktu...
                    > > kontakt(at)masa.waw.pl
                    >
                    > Widzę, że nie do końca dotarło do Ciebie, dlaczego tak napisałem... Mam wytłuma
                    > czyć, czy dojdziesz do jakichkolwiek wniosków i doczekam się na maila? To, że p
                    > odałem swój adres email ma cel. Ja wiem jaki. Tu nie muszę go wyjaśniać.

                    Z kolei Xunn miał swój cel w tłumaczeniu dlaczego niezbyt możemy każdego uraczać
                    mailami za każdym razem, gdy potrzeba coś zrobić.

                    Wyobraź sobie, że np mam do rozdania ulotki na Masie, co zajmie mi 5 minut.
                    Biorąc pod uwagę tylko czystą praktykę: Lepiej mi będzie umawiać się z Tobą na
                    maila (liczmy że każdy mail to 3 minuty, a pewnie potrzeba będzie ze dwa by się
                    dogadać, plus czas na przeczytanie odpowiedzi od Ciebie i czas jaki będę musiał
                    czekać na te odpowiedzi), czy rozdać je samemu? Dogadanie się z Tobą zakładam,
                    że zajmie mi dwa maile + czas na czytanie dwóch odpowiedzi - 12 minut. Zrobienie
                    tego samemu - 5 minut.

                    Drugi przypadek. Każdy mail do chętnego do pomocy to powiedzmy 3-5 minut.
                    Załóżmy, że potrzebuje 50 osób do zabezpieczenia. Każdej z tych osób powinienem
                    wytłumaczyć zadanie, przydzielić punkt do obstawienia, na który się zgodzi
                    (odpowiadając mi). Łatwiej to zrobić mailowo dogadując i tłumacząc to oddzielnie
                    każdmu, czy zbiorowo - pisząc na forum o spotkaniu i uzgadniając to tam ze
                    wszystkimi naraz?

                    Naprawdę to, że nie preferujemy maila, a kontakt osobisty, gdzie można naraz
                    przemówić i dogadać się nie z jedną, a z wieloma osobami, to nie fanaberia. Tak
                    samo nieprzypadkowo ogłoszenia o pomoc pojawiają się tylko na forum (gdzie
                    pisząc coś raz można dotrzeć od ręki do kilku tysięcy osób) i często wręcz są w
                    nich prośby by się nie zgłaszać, a od razu przyjść i pomóc - w ten sposób zużywa
                    się mniej czasu na gadanie, a więcej na wykonanie zadania.

                    Smutne, bo niestety nie poświęcamy za wiele czasu Wam - chętnym i aktywnym
                    wolontariuszom. To nie przypadek, po prostu tego czasu nie mamy. Stąd pewne
                    konieczne uproszczenia w stosunkach międzyludzkich, które nie każdemu się podobają.

                    Może to źle, ale z drugiej strony mnie ani żadnego z obecnych wolontariuszy też
                    nikt nie klepał po ramieniu po każdym zadaniu, ani nie rozwijał mi czerwonego
                    dywanu przed nim - tak to już po prostu jest. Tym bardziej podziwiam osoby,
                    które mimo to pomagają stale. Widzą cel, mają motywację nie polegającą na tym,
                    że "Skeler mnie poprosi", albo "Czajnik mi podziękuję", tylko motywację głębszą,
                    poświęcenie dla sprawy.
                    • d_r_e_x Re: tempo masy 26.04.09, 08:55
                      > Smutne, bo niestety nie poświęcamy za wiele czasu Wam - chętnym i aktywnym
                      > wolontariuszom. To nie przypadek, po prostu tego czasu nie mamy. Stąd pewne
                      > konieczne uproszczenia w stosunkach międzyludzkich, które nie każdemu się podob
                      > ają.

                      No, i o to mi chodzilo. Już wiem na czym stoję i mogę "wytknąć" to, do czego dążyłem podając maila.

                      > Wyobraź sobie, że np mam do rozdania ulotki na Masie, co zajmie mi 5 minut.
                      > Biorąc pod uwagę tylko czystą praktykę: Lepiej mi będzie umawiać się z Tobą na
                      > maila (liczmy że każdy mail to 3 minuty, a pewnie potrzeba będzie ze dwa by się
                      > dogadać, plus czas na przeczytanie odpowiedzi od Ciebie i czas jaki będę musiał
                      > czekać na te odpowiedzi), czy rozdać je samemu? Dogadanie się z Tobą zakładam,
                      > że zajmie mi dwa maile + czas na czytanie dwóch odpowiedzi - 12 minut. Zrobieni
                      > e
                      > tego samemu - 5 minut.
                      >
                      > Drugi przypadek. Każdy mail do chętnego do pomocy to powiedzmy 3-5 minut.
                      > Załóżmy, że potrzebuje 50 osób do zabezpieczenia. Każdej z tych osób powinienem
                      > wytłumaczyć zadanie, przydzielić punkt do obstawienia, na który się zgodzi
                      > (odpowiadając mi). Łatwiej to zrobić mailowo dogadując i tłumacząc to oddzielni
                      > e
                      > każdmu, czy zbiorowo - pisząc na forum o spotkaniu i uzgadniając to tam ze
                      > wszystkimi naraz?

                      Proszę- policz ile czasu zajęło Ci przeczytanie moich postów i napisanie na nie dwóch odpowiedzi. Tak z ręką na sercu?


                      Wyobraź sobie teraz sytuację w której jednak napisałeś do mnie maila. Deklaruję pomoc, wiem, że brakuje ludzi i widzę, że Ci zależy. Moja propozycja: "ok, nie ma sprawy- rob swoje, ja zajmę się ściąganiem ludzi, odpisywaniem na mejle, bla bla bla." Masz problem z glowy- znalazleś człowieka od siedzenia przy kompie i szukania chętnych. A tak? Czytasz moje dłuuugie wypociny na forum, odpisujesz swoje dłuuugie posty i tracisz czas na to. A wystarczyłby jeden mejl i propozycja jaką przedstawiłem.

                      Po drugie- w mailu podam Ci numer GG- umowimy się, przyjadę do ZM czy gdziekolwiek, gdzie będzie trzeba i kiedy masz czas- mogę pomóc nie tylko w tym o czym napisalem wcześniej.

                      Jeśli rozumiesz o co mi chodzi to dobrze, a jeśli nie, to napiszę jasno- tym, że liczycie tylko na chętnych "z przypadku" szkodzicie sobie samym. Jeśli ktoś wyraża chęć, nawet w taki sposob jak ja, powinniście go łapać, bo te 12 minut czasu w przyszlości może oszczędzić Wam godzin. Chociażby przez odpisywanie na mejle.

                      Poza tym ten temat może zainteresować kogoś- napisze do Was na ten "kontakt(at)masa.waw.pl". Co i tak nie zmieni faktu, że będziesz musial poświęcić te 10-12 minut ( a może więcej) na przeczytanie zgloszeń... A jeśli będziesz chciał jeszcze odpisać?

                      Co do spotkań przedmasowych- nie zawsze mam czas. Na Masę też muszę się często zamieniać z kolegami- bo pracuję w systemie zmianowym. Za to laptopa z netem mam zawsze przy sobie.

                      W czasie Masy mogę pomóc- gdy jadę sam. Jednak na przykład przedwczoraj jechalem z dziewczyną- pojechałem z Nią i nie chcialem zostawiać Jej samej- w końcu jechaliśmy razem.

                      Na majowej się zgłoszę- bedę sam.

                      Mam nadzieję, że nie czujesz się urażony, że Wam tym dalej d**ę truję. Wiedz, że nie ze złej woli, tylko żeby hmm... wymusić(?), sprowokować(?) Waszą reakcję na jedną z podstawowych, źle prowadzonych kwestii organizacyjnych. Więc jak? Doczekam się mejla?
                      • beno1 Re: tempo masy 26.04.09, 10:46
                        > Więc jak? Doczekam się mejla?

                        Drogi Drexie. Napiszę Tobie jak to wyglądało z mojej strony. Otóż kiedyś miałem
                        więcej czasu i trochę pomagałem Masie - gdzieś tam w trzecim rzędzie
                        wolontariuszy. Byłem kilka razy na spotkaniach, udało mi się bliżej zaznajomić z
                        Czajnikiem i parę razy z nim pogadać. Z innymi nawet udało mi się parę razy
                        pomailować. Myślę, że dostatecznie się naoglądałem tych wszystkich masowych
                        rzeczy. Więc sytuacja wygląda następująco:

                        Te chłopaki, a w szczególności tych kilku najaktywniejszych, nie mają
                        praktycznie czasu wolnego. Nie masz pojęcia ile rzeczy dzieje się w tle.
                        Organizacja samej Masy to tylko czubek góry lodowej. Nie zapominaj, że Masa
                        służy czemuś konkretnemu i sukces Masy trzeba następnie "skonsumować" poprzez
                        liczne wizyty i rozmowy bardziej lub mniej oficjalne w różnych urzędach i innych
                        instytucjach - i to nie tylko w władzach naszego miasta, biurach projektowych
                        czy na policji, ale również u sponsorów, placówkach kulturalnych, szkołach,
                        organizacjach pozarządowych, mediach czy nawet w tak egotycznych miejscach jak
                        w... kościele.

                        Dodajmy do tego, że takich pomysłodawców jak Ty teraz, a ja kiedyś, jest
                        nieustannie wielu i masz już obraz obciążenia czasowego tych chłopaków.

                        Naprawdę, zlituj się nad nimi i przyjdź na spotkanie przedmasowe, a jak
                        zobaczysz ile spraw jest tam załatwianych i jak ciężko jest się czasami do
                        chłopaków dopchać na rozmowę nawet po oficjalnym zakończeniu spotkania, jak
                        zobaczysz ile tam się dzieje, i dopiero wtedy zrozumiesz jak ta cała praca wygląda.

                        Sorry, ale Ty jesteś tylko drobnym elementem tej skomplikowanej machiny, a ci
                        najważniejsi chłopacy (i dziewczyny) czasami naprawdę nie wiedzą, w co najpierw
                        ręce włożyć, a połowa spraw jest "na wczoraj".

                        Największym problem organizacyjnym Masy nie jest zwykła pomoc, bo takich
                        chętnych jest wielu, tylko znalezienie ludzi, którzy by odpowiedzialnie, na
                        zasadzie pełnego zaufania i gwarancji wykonalności przejęli na własność jakiś
                        drobny odcinek pracy. Żeby można było na nich przerzucić "na pewniaka" jakiś
                        drobiazg, żeby d... nie truli organizatorom z każdym drobiazgiem, tylko właśnie
                        żeby samemu zobowiązać się do realnego odciążenia reszty organizatorów w choć
                        jednej drobnej kwestii.

                        Pamiętaj, że Twoja pomoc najczęściej oznacza dodatkowe obciążenie dla głównych
                        organizatorów, a więc jest to często pomoc dość dyskusyjna.

                        Co innego pomaganie komuś, a co innego zobowiązanie się do zrealizowania czegoś
                        samemu.

                        Tak więc, jeśli chcesz pomóc, to najpierw zastanów się, czy ta pomoc w praktyce
                        nie będzie dla innych dodatkowym utrudnieniem. Organizatorzy Masy potrzebują
                        przede wszystkim osób SAMODZIELNYCH a nie zwykłych pomocników, którym trzeba
                        wszystko tłumaczyć, kontrolować i prowadzić za rękę.

                        Beno
                        • d_r_e_x Re: tempo masy 26.04.09, 11:26
                          No ciekawe, już trzy osoby zmarnowały czas na przeczytanie moich wypocin, zamiast robić coś ważnego. ;> Sukces! Będę postami dezorganizował pracę organizatorów MK! Zabiorę im czas który mogą poświęcić na "ważniejsze rzeczy". ;)

                          Ja naprawdę nie mam pojęcia- czy moje posty są napisane po chińsku, czy może tak, że nie idzie ich zrozumieć?

                          Chcę pomóc... Ale:

                          > Pamiętaj, że Twoja pomoc najczęściej oznacza dodatkowe obciążenie dla głównych
                          > organizatorów, a więc jest to często pomoc dość dyskusyjna.

                          Jeśli masz takie podejście, to nie dziwię się, że o pomocnikow trudno. Raczej malo kto chce być olewany lub wyśmiewany.

                          > Te chłopaki, a w szczególności tych kilku najaktywniejszych, nie mają
                          > praktycznie czasu wolnego

                          Domyślam się. I dlatego tu piszę. Dyskusja ta ma 2 cele:

                          1. Zwrócenie uwagi na ten problem i próba rozwiązania go- przez organizatorów.

                          2. Zwrócenie uwagi Masowiczów na ten problem i zachęcenie ich do pomocy. Tak, też przez organizatorow.

                          Temat rozwinął się dlatego, że ludziom nie podoba się przebieg imprezy, zwanej Masą Krytyczną. Organizatorzy jako jedną z przyczyn podali brak chętnych do pomocy. I chcę pomóc. Robię to w ten sposób. Dlaczego? Czyż sama idea MK nie jest podobna? Uwidocznić problem, nie zamiatać go pod dywan?

                          W tym momencie dochodzimy do tego- dlaczego tu? Żeby ludzie widzieli problem. Może ktoś dzięki temu wyśle maila do organizatorow. Na którego nie będzie mial kto odpowiedzieć, bo wszyscy zajęci...

                          > Nie masz pojęcia ile rzeczy dzieje się w tle.
                          > Organizacja samej Masy to tylko czubek góry lodowej.

                          Czyżby? Nie wiesz czym się zajmowalem i jakie mam doświadczenia.

                          > Dodajmy do tego, że takich pomysłodawców jak Ty teraz, a ja kiedyś, jest
                          > nieustannie wielu i masz już obraz obciążenia czasowego tych chłopaków.

                          Czyż nie proponuję sposobu rozwiązania jednego z tych problemów? Czy uważasz, że jak napiszę na mejla kontaktowego MK to nikt tego nie przeczyta? Czy nie będzie chcial się skontaktować ze mną, jeśli w moich pomyslach będą ciekawe rozwiązania, wymagające jednak dopracowania? Czy to odciąży "tych chłopakow"?

                          > Największym problem organizacyjnym Masy nie jest zwykła pomoc, bo takich
                          > chętnych jest wielu, tylko znalezienie ludzi, którzy by odpowiedzialnie, na
                          > zasadzie pełnego zaufania i gwarancji wykonalności przejęli na własność jakiś
                          > drobny odcinek pracy. Żeby można było na nich przerzucić "na pewniaka" jakiś
                          > drobiazg, żeby d... nie truli organizatorom z każdym drobiazgiem, tylko właśnie
                          > żeby samemu zobowiązać się do realnego odciążenia reszty organizatorów w choć
                          > jednej drobnej kwestii.


                          >Organizatorzy Masy potrzebują
                          > przede wszystkim osób SAMODZIELNYCH a nie zwykłych pomocników, którym trzeba
                          > wszystko tłumaczyć, kontrolować i prowadzić za rękę.


                          Wiem, znam ten ból- może nie w takiej skali jak MK, ale zawsze. Zdarzało mi się oceniać już ludzi- na mniej odpowiedzialne stanowiska- chociażby kandydatów na moderatorów forum z 30 000 (trzydziestoma tysiącami) użytkowników... To też odpowiedzialnść, prawda?

                          Problemem jest jak mówisz znalezienie ich- oferuję pomoc, można mnie sprawdzić, poznać... Ale widzę, że jak na razie nikt się do tego nie kwapi. Wiesz, ja przeżyję, będę jeździł na Masę, albo i nie- jeśli nic się nie poprawi...
                          • olecky Re: tempo masy 26.04.09, 12:15
                            d_r_e_x napisał:
                            > Zdarzało mi się
                            > oceniać już ludzi- na mniej odpowiedzialne stanowiska- chociażby kandydatów na
                            > moderatorów forum z 30 000 (trzydziestoma tysiącami) użytkowników...

                            i co, szukałeś tych moderatorów pisząc indywidualnego maila do każdego z 30000
                            użytkowników?

                            pozdrawiam, olek
                            • d_r_e_x Re: tempo masy 26.04.09, 12:30
                              Nie. Ale obserwowaliśmy chętnych, a potem było ocenianie, PMy, sprawdzanie postów... A nawet rozmowa z kandydatem na TS... Ale widzę, że lubisz offtopy walić, więc Ty byś się nie zakwalifikował. :]
                          • xun_vixx Re: tempo masy 26.04.09, 18:59
                            d_r_e_x napisał:

                            > No ciekawe, już trzy osoby zmarnowały czas na przeczytanie moich wypocin, zamia
                            > st robić coś ważnego. ;> Sukces! Będę postami dezorganizował pracę organiza
                            > torów MK! Zabiorę im czas który mogą poświęcić na "ważniejsze rzeczy". ;)
                            >

                            Forum jest wazne, chocby dlatego, ze dziala mniej wiecej tak smao jako mowienie do grupy osob. Dlatego tez chetniej bedzie nawet jakis temat ogolny omawiany na forum niz na prywatnych mejlach... Z tematu beda mogli skorzystac takze inni, a nie tylko wybrani adresaci mejla.
                      • roweroraffi Re: tempo masy 26.04.09, 19:39
                        d_r_e_x napisał:

                        > Proszę- policz ile czasu zajęło Ci przeczytanie moich postów i napisanie na nie
                        > dwóch odpowiedzi. Tak z ręką na sercu?

                        Masz rację, stanowczo za dużo. Pocieszam sie tym, że to odpowiedź nie tylko dla
                        Ciebie, ale dla wszystkich czytających. Pozwoli mi zaoszczędzić tego tłumaczenia
                        wielu osobom oddzielnie.

                        > Po drugie- w mailu podam Ci numer GG- umowimy się, przyjadę do ZM czy gdziekolw
                        > iek, gdzie będzie trzeba i kiedy masz czas- mogę pomóc nie tylko w tym o czym n
                        > apisalem wcześniej.

                        To liczę, że w podanych w poprzednich posytach terminach, jesteśmy już umówieni.

                        > Na majowej się zgłoszę- bedę sam.

                        Dzieki, jak widać dalo radę i bez maila ;-)

                        > Mam nadzieję, że nie czujesz się urażony

                        E, gdybym się tak łatwo zrażal, dawno bym już nie robil tego co robię.


                        Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
                        __________________________________________________
                        Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko ;-)
                      • pl_torello Re: tempo masy 26.04.09, 20:50
                        d_r_e_x napisał:

                        >
                        > Więc jak? Doczekam się mejla?
                        >

                        Chłopie... skończ tę szopkę. Naprawdę dziwię się, że nasi aktywiści nie stracili jeszcze cierpliwości. Dziwię się i podziwiam.

                        Wszystkie kanały kontaktu do nich znasz. Chcesz pomóc - idź pomóż. Nie chcesz - nie truj!
              • roweroraffi Re: tempo masy 25.04.09, 23:49
                d_r_e_x napisał:

                > Ależ da się. Trzeba tylko przyśpieszyć peleton, żeby nie był zbity tak jak tera
                > z. Naprawdę jak słyszy się "lewa" to nie da się już bardziej "ścieśnić"... Właś
                > nie zbijanie ludzi "w kupę" powoduje takie problemy-

                No to jest problem, bo póki nie będzie mozna się przemieszczać z zabezpieczeniem
                szybko, peleton będzie musiał być zwarty, bo inaczej nie damy rady. Są dwa
                wyjścia - albo uczestnicy mogliby po prostu zostawić te 50cm z lewej wolne cały
                czas i nie ściskać się na tej lewej skoro nie lubią być ściśnięci. Albo potrzeba
                dużo więcej osób do zabezpieczenia.

                Dla mnie oba rozwiązania będą ok.

                > Nie mówię, że mogę zrobić więcej niż Wy. Ja obserwuję i wyciągam
                > swoje wnioski, którymi się z Wami dzielę.

                Cieszę się z tych wniosków, wierz mi. Tylko, że teraz potrzebny byłby ktoś, kto
                zrobi to lepiej, bo ja np nie umiem po prostu.

                > Wiem, że pomoc Wam się przyda, dlateg
                > o piszę to co widać- według mnie uwagi na jakiś temat, też mogą być przydatne.

                Jasne, że są przydatne. Pozwalają zauważyc problem i szukać rozwiązania. Sam
                liczę bardzo, że się ono znajdzie - w postaci odpowiedniej osoby, która zechce
                się tym zająć (przy czym nie mam na myśli koniecznie Ciebie jeżeli uważasz, że
                tu nie dasz rady pomóc).

                > Jeśli zależy Wam na pomocy nowych osób- proszę o mejla

                Potrzebujemy pomocy cały czas. Co miesiąc przed masą od 15.30 na Nowogrodzkiej
                46m.6 potrzeba z 5-6 osób do pomocy, a później przed ruszeniem na Zamkowym do
                różnych zadań (mozna zgłosić się do rikszy). Zachęcam również do pojawiania się
                na spotkaniach przedmasowych - tam wiele rzeczy dyskutujemy i do wielu rzeczy
                mozna się zgłosić. Na samym przejeździe jak amsz chęć pomóc, też możesz pomóc co
                miesiąc zabezpieczając jedno miejsce na trasie, dowolnie przez siebie wybrane -
                wystarczy zgłosić się do Skelera z tym.

                Co do maila - wybacz, ale nie napiszę. Po prostu koordynacja wielu zadań przez
                maila jest bardziej czasochłonna niż wykonanie ich samemu. Zazwyczaj też po
                prostu nie ma czasu na wysyłanie maili. Zabrzmi to brutalnie, bo zapewne
                myślisz, że mail to "tylko 5 minut", ale przemnożone przez liczbę osób
                potrzebnych do pomocy i liczbę zadań do wykonania to 5 minut zamienia się w
                ilość czasu niemożliwą do przeznaczenia. I to zakładając, że każdą sprawę
                skoordynowałbyś jednym mailem - niestety praktyka pokazuje, że z każdą osobą
                trzeba się "dogadać" co do terminu, zadania itp - na maila to może trwać i tydzień.

                Stąd posilamy się forami, czy spotkaniami przedmasowymi - to nie fanaberia
                nasza, tylko sposób na oszczędzanie czasu, którego jest wiecznie za mało.

                > A teksty "rób" i "zapodawaj" niczego nie rozwiążą. Gdy "dogadamy się" poprzez m
                > ejla którego podałem będzie wyglądało to inaczej. Na forum publicznym nie zamie
                > rzam rzucać pomysłami- rozmowa z odpowiednią osobą bardziej mi odpowiada.

                Ja wiem, że prosisz o szczególną opiekę, ale zwyczajnie nie mam mozliwości
                czasowych, by Ci ją zapewnić. Za to sprawnie i szybko możemy na żywo porozmawiać
                na spotkaniu Przedmasowym. I będziesz miał do dyspozycji nie tylko mnie, ale i
                wszystkie "decyzyjne" osoby.

                > Teraz odnoszę wrażenie, że Policja, zamiast nam pomagać to przeszkadza.

                Ja mam zgoła inne wrażenia. Obstawa rzecz jasna nie jest idealna, ani nawet
                ideałowi bliska. Tym niemniej moje zdanie jest takie, że bez niej wcale nie
                byłoby nam lepiej.

                Rozwijając temat: ja przy obecnej ilości ludzi pomagających w zabezpieczeniu nie
                podjąłbym się zadania ogarnięcia peletonu bez pomocy Policji, nawet jeżeli
                peleton miałby liczyć nie 2000 ludzi, a 500. Taka prawda, że jest nas do tego o
                wiele za mało.

                Oczywiście, zabezpieczenie też wcale nie musi być liczne, ani nawet konieczne.
                Ale do tego każdy uczestnik musiałby mieć idealną samodyscyplinę by zachować
                porządek w peletonie. O ile pamiętam masy od teraz do czasów zamierzchłych, to
                na żadnej Masie nie było samodyscypliny uczestników chociażby zbliżonej do
                idealnej. Zwróć kiedyś uwagę ile osób jedzie pod prąd, czy chodnikami czasem.
                Niby to mały ułamek peletonu, ale jednak w wartościach bezwzględnych są to setki
                zachowań niechcianych i źle postrzeganych z zewnątrz Masy.

                Samodyscyplina też oczywiście nie jest konieczna. Można jechać "na żywioł" i jak
                za "starych, dobrych czasów" mieć po drodze auta w peletonie rozjeżdżające
                ludzi, bójki z kierowcami, kłótnie z pieszymi, czy inne takie atrakcje. Nie wiem
                jak Ciebie - mnie to nie bawi i ja wolę wspomóc się Policją i jej obstawą.

                > Poza tym gdy "jedziemy" 5 km/h piesi przebiegają między rowerami, co powoduje z
                > agrożenie dla nas jak i dla nich.

                Piesi przebiegają i gdy jedziemy 40km/h. Ba, robią to nawet częściej, bo wtedy
                peleton jest luźny, co zachęca do prób. Nie muszę mówić, że wtedy jest to
                bardziej niebezpieczne niż przy 5km/h?

                > Już le
                > piej jak ten peleton rozciągnie się trochę i przejedzie 3 razy szybciej przez s
                > krzyżowanie.

                Zakładając, że na to skrzyżowanie na czas dojedzie zabezpieczenie, co przy
                wyższej prędkości i niedoskonałości zabezpieczenia (brak ludzi, problemy z
                przejazdem) wcale nie jest pewne. Jeżeli nie dojedzie, to w "luźny peleton"
                wjedzie sobie tu i ówdzie samochód, albo wejdzie pieszy. Było tak nieraz i nigdy
                nie kończyło się to dobrze.

                > Nie mówię o wojowaniu z Policją jak kibole. Po prostu trzeba im pokazać, że tyl
                > ko nam takim spowalnianiem przeszkadzają zamiast pomagać.

                Pokazujemy, tylko nie koniecznie w taki sposób jak bys chciał, czyli omijając
                prowadzący radiowóz. Zwróć uwagę, że Masa w drugiej połowie była już o wiele
                lepiej prowadzona niż wcześniej. Przypadek, czy może jednak coś się zmieniło w
                sposobie prowadzenia?

                > Współpraca polega na
                > kompromisach a nie na walce.

                Właśnie. Zrozumienie, że Policjant dowodzący zabezpieczeniem pierwszy czy drugi
                raz jest tylko człowiekiem, popełnia błędy i może z nich wyciągać wnioski
                wolniej niż doświadczony uczestnik wielu Mas jak Ty, to chyba rozsądne warunki
                kompromisu?
                Trudno też wymagać, by facet po czterdziestce od razu zaczął słuchać
                nastolatków, którzy mówią Mu jak ma wykonywać swoją pracę, którą wykonuje od
                lat. Chwile trwa zanim facet zakuma że radzimy w swoim i Jego najlepszym
                interesie. Później musi jeszcze przezwyciężyć wstyd swój i dumę przed
                podwładnymi, że tak naprawdę nie prowadzi on tylko "banda nastolatków". Smutne,
                ale prawdziwe. I wcale nie takie proste jak Ci się wydaje.

                > Tu jednak nie ma współpracy- Masowicze chcą jechać
                > szybciej. I to powinno im przemówić do rozsądku.

                Gdyby ludzie działali tylko na czystych zasadach logiki.

                > Nie unoś się tak honorem

                To nie kwestia honoru. Po prostu próbuję zwrócić uwagę na pewne ograniczenia w
                ramach których (czy chcemy, czy nie), funkcjonujemy. Ograniczony jest czas,
                bardzo ograniczona liczba osób do pomocy, ograniczona szybkość w jaki i my i
                Policja się uczymy nowych rzeczy. Niestety jesteśmy tylko ludźmi.

                Tymczasem peleton rośnie, a wraz z nim rosną wymagania. Nie mówię, że to źle,
                ale też trzeba to też mieć na uwadze. Gdy peleton urośnie tak, że pojawią się
                lepsi, młodsi, z ciekawszymi pomysłami - chętnie za nimi podążę, albo odsunę się
                w cień. Nie z powodu honoru, tylko dla dobra Masy. W końcu to nie moja impreza,
                należy do uczestników - nie wolno mi stroić fochów, bo się z kimś nie zgadzam,
                albo jestem słabszy.
            • pravers PROŚBA! 27.04.09, 17:46
              > Z resztą to w atmosferze samoorganizacji rodziła się Masa - komuś nie
              > odpowiadała cisza, to zrobił sprzęt grający i z nim jeździł, komuś nie



              Jest prośba. Piszcie przed masa czy ryksza będzie grała do końca czy mam zabrać
              sobie moje audio. Bo ta raz jest raz nie ma. Moim zdaniem muzyka "na zywo" (np.
              Alex z gitarą) to najlepsza opcja. Nie każdy lubi muzykę o pedałach etc.
      • rano1 Re: tempo masy 25.04.09, 22:47
        Nie będę specjalnie kontynuował wątku strony skarżącej i obrony. Powiem wprost,
        po swojemu.
        Jeśli jakiś dłuższy czas jazda na rowerze stanowi walkę o utrzymanie równowagi
        lub po prostu zaczyna bardziej przypominać jazdę na hulajnodze - obiektywnie
        trzeba przyznać, że tempo BEZDUSKUSYJNIE ZBYT WOLNE.
        Uwagi - dobre dla całego forum. Ocena - dla Organizatorów, bo to Oni najlepiej
        wiedzą, jak to się układa na początku, w środku i na końcu peletonu.
        Mała przerwa w przejeździe jest dobra, o ile peleton zbytnio się rozciąga.
        Na kwietniowej słyszałem, że była nowa ekipa Policji na przejeździe. Może
        rzeczywiście "nie czuli" najlepiej sprawy.
        Temat otwarty.
        Ze swojej strony dodam, iż przyłączam się do głosów nt. wolnego tempa masy,
        przynajmniej w części trasy, wyłączając oczywiście nowoświatowe liczenie :-)
      • zwierzak500 Re: tempo masy 26.04.09, 10:08
        aradoslaw napisał:

        > Jak dotąd uczestniczyłem w masie już wiele razy, ale jeszcze nigdy
        > tempo nie było aż tak wolne. Szczerze mówiąc przy prędkości w której
        > z trudem da się w ogóle jechać zacząłem tracić przyjemność
        > z "masowania". Czy były jakieś obiektywne przyczyny tak słabego
        > tempa? Niestety ten czynik sprawił, że ostatnią masę muszę ocenić
        > negatywnie.

        Niestety,musze się z Tobą zgodzić,TEMPO BYŁO STRSZNE!!!
      • andk12 Humorystycznie 27.04.09, 10:12
        Pokazało sie trochę narzekaczy na forum, ale przy tym wolnym tempie
        masy usłyszałem od 3 masowiczek: "Zaraz mi się cip... odparzy". Nie
        narzekajcie tylko wsłuchajcie się w głos ludu i spieszcie z pomocą
        (bez czekania na maile). Drogie masowiczki - za miesiąc będzie
        szybciej!
        • roweroraffi Re: Humorystycznie 27.04.09, 13:47
          andk12 napisał:

          > Pokazało sie trochę narzekaczy na forum, ale przy tym wolnym tempie
          > masy usłyszałem od 3 masowiczek: "Zaraz mi się cip... odparzy". Nie
          > narzekajcie tylko wsłuchajcie się w głos ludu i spieszcie z pomocą
          > (bez czekania na maile). Drogie masowiczki - za miesiąc będzie
          > szybciej!

          Drogie Masowiczki i masowicze, polecamy rowery poziome. Tam ww problemy z
          odparzeniami w okolicach krocza nie występują niezależnie od tempa i dystansu :-P
      • boruta_wwa Re: tempo masy 28.04.09, 10:38
        bo to wygląda tak jakby się chciało zniechęcić ludzi do przyjeżdżania na WMK przez stosowanie takiego beznadziejnie wolnego tempa :-(
        b.
        • vtec_z Re: tempo masy 28.04.09, 13:12
          Bo to wygląda jakby WMK zobaczyła wreszcie na czym polega jazda w
          korku :) Kierowcy się już z grubsza przyzwyczaili...
          • d_r_e_x Re: tempo masy 28.04.09, 20:42
            > Bo to wygląda jakby WMK zobaczyła wreszcie na czym polega jazda w
            > korku :) Kierowcy się już z grubsza przyzwyczaili...

            Ty to jakiś nie teges jesteś? Myślisz, że rowerzyści nie wiedzą co to korki? Nie pomyślałeś może, że wybraliśmy rowery, aby ich unikać?
            • vtec_z Re: tempo masy 29.04.09, 10:18
              Nie napisałem, że rowerzyści nie wiedzą co to korki (przecież
              pierwotnym założeniem masy było dokorkowanie stolicy), tylko, że
              poznali na czym polega jazda w korku. To różnica.
              • lavinka Re: tempo masy 29.04.09, 18:14
                Na wolnomasowe tempo zawsze narzekają nowicjusze mam wrażenie. Reszta
                jest przyzwyczajona. W zeszłym roku masa też stała nie raz, głównie
                przed pl.Bankowym i Arkadią. Ja te postoje nawet lubię, mogę w
                spokoju kilka zdjęć zrobić ;) Ale tempo hulajnogowe jest męczące...
                tyle,że dzięki temu jest bezpieczniej, bo w razie kraksy można co
                najwyżej łokieć i kolano sobie obetrzeć a nie nogi połamać i głowę
                uszkodzić-zwłaszcza że sporo osób jedzie bez kasków. Tak zwane plusy
                dodatnie i plusy ujemne :)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka