Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      Hamulce tarczowe

    IP: 32.178.169.* 13.06.09, 02:42
    Kupilem rower z hamulcami tarczowymi, pytanie czy moze samemu wyminic
    okladki czy lepiej w serwisie i jak czesto to robicie?
      • aaapap Re: Hamulce tarczowe 13.06.09, 07:22
        Wymiana klocków (okładzin) jak najbardziej jest możliwa we własnym zakresie, jednak proponuję udać się do jakiegoś sklepu/serwisu w celu ustalenia:
        1) Producenta hamulców, ponieważ istnieje stosunkowo duża ilość rodzajów i kształtów tych okładzin.
        2) Jakiego rodzaju masz te tarcze (mechaniczne/hydrauliczne)

        Jeśli rower nie jest używany w szczególnie ciężkich warunkach klocki nie zużywają się szybko.
        • Gość: badBoy Re: Hamulce tarczowe IP: 32.178.148.* 14.06.09, 18:59
          Sluszny punkt.....prawdopodobnie pierwszy raz dam im to wymienic,
          wezme stare okladki jako wzor :) poczatkowo myslalem ze wszystko w tym
          rowerku jest robione przez producenta (Cannondale) , ale widze ze
          absolutnie nie , Shimano przrzutki i pedaly, hamulce Avid, etc.
          Podobno okladni starczja na rok- dwa ?
          • Gość: aaaa Re: Hamulce tarczowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.09, 20:00
            > Podobno okladni starczja na rok- dwa ?
            czasem na dzień albo dwa :)
            • marek.rawluk Re: Hamulce tarczowe 17.06.09, 01:20
              Dobre "klocki" hamulcowe (okładki) starczą nawet na dwa lata ciężkiego
              katowania. Nie przesadzałbym z częstą wymianą. Jeżdżę ostro na hamulcach
              hydraulicznych Formula Pro+, hamuję tylko tylnym kołem, i po dwóch latach mam
              klocki na tylnym hamulcu te same od nowości. Przód używany sporadycznie ma
              oczywiście klocki grubsze.
              Hamulce hydrauliczne muszą być po prostu dobre, tu nie ma kompromisu.
              Pozdrawiam rowerzystów!
              • Gość: tobo Re: Hamulce tarczowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.09, 23:44
                do autora tematu: proponowałbym się trzymać określenia "klocki
                hamulcowe" - jeśli pójdziesz do sklepu rowerowego z zapytaniem o
                okładki to zmarnujesz sporo czasu próbując wytłumaczyć czego
                potrzebujesz.
                co do eksploatacji klockow przez dwa lata wciaż tych samych:
                przemęczyłem sporą ilość roznych hamulcow tarczowych, w róznych
                warunkach pogodowych i nie zdarzylo mi sie by klocek wytrzymał przez
                dwa lata w stanie zdatnym do eksploatacji. możliwe jest to tylko w
                takim przypadku gdy przebieg roczny jest znikomy albo hamowanie
                polega na jeżdzie z zablokowanym kołem - wtedy gdy tarcza zostanie
                złapana hamulcem i kolo sie nie kręci to powierzchnie okładzin nie
                ulegają ścieraniu....
                • Gość: Marek Re: Hamulce tarczowe IP: *.centertel.pl 18.06.09, 09:43
                  Cześć Tobo!
                  A jednak tak jest, u mnie moje klocki wytrzymały 2 lata. Nie mam jakiś
                  imponujących przebiegów w ciągu tych 2 lat, 8 maratonów MTB/XC, i wiele
                  treningów na gliwickich hałdach. A na hałdach jest super, prawie jak w górach.
                  Dodam jeszcze, że ogólnie jestem "nietypowy" - jeżdżę w MTB/XC na kasecie
                  szosowej 11-23, i od nowości praktycznie nie używam amora - pozycja zablokowana.
                  Ale długo jeździłem na szosie i na rowerze krosowym z widelcami karbonowymi.
                  Również w terenie :)

                  Pozdrawiam!
                • Gość: vietto Re: Hamulce tarczowe IP: *.ghnet.pl 22.06.09, 10:43
                  Klocki /jeśli mowa o tarczówkach/ mówią tylko laicy. W każdym sklepie rowerowym
                  wiedzą, że do hamulców tarczowych używa się okładzin. Jeśli pojedziesz w górach
                  4 godziny w błocie, to nawet po tym czasie mogą być do wymiany.
              • elpik Re: Hamulce tarczowe 19.06.09, 21:35
                Jeździsz ostro a hamujesz tylko tyłem? Coś, kolego bajki opowiadasz.
                • Gość: Marek Re: Hamulce tarczowe IP: *.centertel.pl 20.06.09, 06:05
                  Kurcze, no dlaczego trzeba tłumaczyć, że są różne techniki jazdy!
                  Nie mam żadnego problemu z ostrą jazdą przy użyciu tylko tylnego hamulca! Lubię
                  taką zabawę, tak jeżdżę i nie mam problemów na zjazdach na najtrudniejszych
                  odcinkach maratonów MTB.
                  Nie widzę też możliwości hamowania przednim hamulcem na zjeździe po głębokim
                  szutrze przy nachyleniu prawie 40%. A takie warunki mam na hałdach.
                  Czasem faktycznie, jak mi ręce się już trzęsą i prawą łapą nie daję rady
                  utrzymać klamki, to pomagam sobie lewą.
                  Pozdrawiam i do zobaczenia w Krakowie, na kolejnym maratonie!
                  • elpik Re: Hamulce tarczowe 20.06.09, 11:45
                    > Kurcze, no dlaczego trzeba tłumaczyć, że są różne techniki jazdy!
                    A dlatego, że fizyki nie oszukasz. Przy ostrym hamowaniu, szczególnie na zjeździe, tylne koło praktycznie nie ma przyczepności, więc jak niby ma hamować?
                    • Gość: Marek Re: Hamulce tarczowe IP: *.centertel.pl 20.06.09, 13:10
                      No to kończę tę wymianę poglądów! Mój ostatni post. Otóż hamując tylnym kołem
                      tak moduluję siłę hamowania, że jak koło się zablokuje, to odpuszczam. I z
                      zablokowania tylnego koła można zawsze wyjść, co najwyżej skuteczność hamowania
                      jest nieco słabsza. A przy hamowaniu przodem po zablokowaniu koła praktycznie
                      leżysz. Nie widziałem nikogo, kto potrafi na jednośladzie opanować poślizg
                      (uślizg boczny) przedniego koła. Praktycznie nie da się przecież hamować przodem
                      na zakręcie! A poślizg tylnego - jak najbardziej jest do opanowania. Poza tym
                      może nie rozumiesz tego, co od początku prezentuję jako swój pogląd: są różne
                      techniki jazdy, można mieć pewne nawyki z jazdy na szosie np. Ja w swoim rowerze
                      obracałem przednie koło w amortyzatorze, tak żeby hamulec nie łapał tarczy -
                      tylko w ten sposób mogłem udowodnić, że praktycznie nie używam przedniego
                      hamulca! Nie będę kręcił filmiku i wrzucał na YouTube. Oczywiście w codziennej
                      jeździe mam przednie koło ustawione normalnie, zawsze przedni hamulec może mi
                      służyć jako rezerwowy. Ludzie są różni, techniki jazdy też.
                      Serdecznie pozdrawiam i żegnam wątek.
                      • elpik Re: Hamulce tarczowe 20.06.09, 16:57
                        Dobra, wierzę Ci, że hamujesz tylko tylnim hamulcem jednak jest to technika błędna, szczególnie w górach. Radzę się nauczyć używać przedniego.
                        Tylnym hamulcem możesz jedynie spowalniać a nie hamować. A piszesz, że jeździsz ostro.
                        Wpisz w google "technika hamowania na rowerze" i poczytaj sobie.
              • Gość: badboy Re: Hamulce tarczowe IP: 170.28.221.* 22.06.09, 15:11
                Dzieki :)
                Na razie mam inny problem, zmasakrowalem przerzutke przy pierwszym
                rajdzie :) Jezdze w trudnym terenie i musialem trzasnac w cos tym
                najnizszym kolkiem, tak wiec zapewne wizyta w serwisie zapowiada
                sie szybciej niz przewidywalem.
          • aaapap Re: Hamulce tarczowe 18.06.09, 07:23
            Masz napewno dobre hamulce (Avid).
            Jest jednak kilka modeli i warto przed zakupem klocków wiedzieć dokładnie.
            Jeśli hamulce są mechaniczne powinieneś zwrócić uwagę na właściwe zamontowanie ( na klockach zaznaczone są stony wewnętrzne i zewnętrzne), jeśli posiadasz zaciski hydrauliczne -
            zalecam powściągliwość przy manipulowaniu - gdyby doszło do zapowietrzenia układu jako chyba raczej niewprawny mechanik rowerowy szczególnie z Avidami możesz nie dać sobie rady.

            Tymczasem używaj roweru i ciesz się z jazdy!
            Pozdrawiam
            • Gość: badboy Hamulce tarczowe IP: 170.28.221.* 22.06.09, 15:14
              Dzieki :)

              Na razie mam inny problem, zmasakrowalem przerzutke przy pierwszym
              rajdzie :) Jezdze w trudnym terenie i musialem trzasnac w cos tym
              najnizszym kolkiem, tak wiec zapewne wizyta w serwisie zapowiada
              sie szybciej niz przewidywalem.
      • lewocz Re: Hamulce tarczowe 26.06.09, 12:54
        Nie wyobrażam sobie śmigania (ostrego śmiganie) po trudnym terenie bez używania
        przedniego hamulca. Nie wyobrażam sobie aby klocki wytrzymały 2 lat intensywnej
        eksploatacji na górskich maratonach MTB. Tym samym jestem w szoku jak ktoś
        pisze, że klocki z tyłu lecą szybciej niż z przodu !!
        Ja tam nie wiem ale jak by nie hamować to jest szereg dowodów na to jak szybko
        potrafią zejść klocki. Kto był w tym roku na maratonie w Szczawnicy to wie jak
        było. Chciał bym zobaczyć kogoś na zjeździe do Rytra używającego tylko tylnego
        hampla ;) i chciał bym zobaczyć stan klocków hamulcowych po przejechaniu tego
        maratonu.
        Deszcz, błoto i góry to bardzo skuteczny zestaw pozbawiający nas klocków
        hamulcowych. Dwa lata to można sobie jeździć przy słonecznej pogodzie po
        alejkach w parku, bo używając roweru MTB tak jakie jest jego przeznaczenie nie
        ma takiej opcji.
        • Gość: Rabuś Re: Hamulce tarczowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.09, 14:38
          Po co te całe zamieszanie? jesli sie zuzyły trzeba wymienic i tyle.
          JEdnemu po 2 latach innemu po 2 miesiącach. Prawdą natomiast jest ze
          hamowanie tylko tylnym kołem przy szybkim zjeżdzie jest
          niebezpieczne, jesli jednak zjezdzamy pod bardzo duzym kątem wolno z
          tyłkiem za siodełkiem to przedni hamulec w 90% pozostaje wolny.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja