Dodaj do ulubionych

Trzeci jezyk - pasywny

23.10.11, 21:35
Przypomne sytuacje: mama PL, tata DE, jezyk rodzinny ENG. Mieszkamy w DE, stosujemy OPOL.
Mloda ma dopiero 13 miesiecy, rozumie w PL i DE a ja zastanawialam sie w jakim stopniu moje dziecko ma szanse przyswoic ENG. Jest ktos w podobnej sytuacji, ma starsze dzieci i moze podzielic sie doswiadczeniem?
Obserwuj wątek
    • bachula_gr Re: Trzeci jezyk - pasywny 24.10.11, 07:23
      Ma dzieci 9.5 oraz 6 z hakiem letnie wiec moze sie podzielic wink
      Mama PL, tata GR, miedzy soba ENG, mieszkamy w GR, stosujemy OPOL.

      Poznalismy sie "po angielsku" i tak glownie miedzy soba sie porozumiewamy. Glownie bo na poczatku to bylo 100% ale z czasem wchodzi tez polski (grecki tata chcac nie chcac przez prawie 10 lat nabyl pokazna ilosc polskiego) no i oczywiscie grecki. Z przyzwyczajenia i checi zatrzymania angielskiego, jezyka w ktorym sie poznalismy, studiowalismy etc

      Do dzieci NIGDY nie zwracalismy sie po angielsku, nie wysylalismy (o zgrozo!) na zadne zajecia dla przedszkolakow ale angielski na co dzien w domu byl. Koncentrowalismy sie maksymalnie na greckim i polskim aby zapewnic rownowage jezykowa. Zeby bylo ciekawiej w tle jest tez lokalny dilaekt (woloski), ktory nie ma formy pisanej.
      Z czasem okazywalo sie, ze dziewczyny rozumieja coraz wiecej z tego co miedzy soba omawiamy a juz zwlaszcza kiedy to cos dotyczylo ich a w 200% jesli to cos bylo nie po ich mysli! W wieku wczesnoprzedszkolym zaczely wtracac komentarze po grecku lub polsku do naszej rozmowy po angielsku. Perfekcyjnie wylapywaly informacje w stylu "to teraz polozymy Z. spac, babcia bedzie czuwac a my do kina" wink

      Zoska w pierwszej klasie podstawowki zaczela w szkole angielski i przez 2 lata w zasadzie nie musiala nic robic kompletnie bo nagle (akurat) okazalo sie, ze zna te wszystkie zwierzatka, kolory, dni tygodnia, pory roku etc Zadania odwalala w mig bo pisac tez sie uczyc nie musiala- idac do szkoly czytala i pisala po polsku. Dla jej greckich rowiesnikow lacinski alfabet byl w wiekszosci nielada wyzwaniem. Wtedy tez mniej wiecej zaczela wtracac do naszej angielskiej rozmowy komentarze juz bezposrdenio po angielsku- z automatu i tak jej zostalo. Sekretny domowy jezyk rodzicow jest tylko mglistym wspomnieniem.

      Jako 8 latka zaczela regularny kurs angielskiego w grupie 6 osobowej. Tutaj okazalo sie, ze np konstruowanie zdan, pytan, przeczen ma we krwi a jedynym odkryciem sa pojecia opisowe z gramatyki etc. i tylko nam donosila " a wiesz czym sie rozni Present Simple od Present Contin.?"wink

      Tyle wykladu. Jak masz pytania...pytaj.
      Pozdrawiam z mglistej i mroznej Grecyji o poranku wink
      • ulinha Re: Trzeci jezyk - pasywny 25.10.11, 20:44
        Pozdrowienia dla mglistej Grecji z deszczowej Portugaliiwink Mam wielki sentyment do Grecji wlasnie, bo tam ponad 8 lat temu mojego Portugala sobie znalazlam, oczywiscie w jezyku angielskim. I tak nam zostalo do dzisiajwink
        A tak bardziej na temat...
        Maryska prawie 4letnia ma na codzien moj polski i portugalski taty i otoczenia w tym przedszkola. W nauce polskiego moge wesprzec sie jedynie corocznymi wizytami w Polsce, kontaktami z rodzina przez internet i rzadkimi spotkaniami z tutejszymi Polkami i ich mieszanymi rodzinkami. Ines mowi i rozumie bardzo dobrze w obu jezykach, plynnie zmienia jezyk w zaleznosci od rozmowcy.
        Nasz dom opanowaly trzy jezyki: Ines i ja - polski (Luis sie do nauki polskiego nie garnie, uwazajac go za jezyk o stopniu trudnosci podobnym do chinskiego...), Ines - Luis - portugalski (jej jezyk zdecydowanie silniejszy) i podobnie jak u bachuli - angielski miedzy mna a Luisem.
        Nie wymagamy od Malej nauki badz rozmowy po angielsku, choc widze, ze mimo tego ze biernie, ale chwyta i wsluchuje sie w to co miedzy soba po angielsku mowimy. I na pewno cos jej tam w glowce zostaje. Zaskoczyla nas kiedys podczas rozmowy z Luisem na skype (tata czesto wyjezdza na baaardzo dalekie kontrakty i jedynym naszym kontaktem pozostaje internet...) pozegnaniem ze slowami: Pai, I love you.

        Mysle, ze jezyk jakby nie bylo rodzinny, choc z poczatku tylko sluchany pozostanie w glowach naszych dzieci i wczesniej czy pozniej w odpowiedniej chwili przyniesie efekty.
        • poppy76 Re: Trzeci jezyk - pasywny 31.10.11, 10:34
          Mloda ma 2 lata. U nas ja mowie do malej zawsze i bez wyjatkow po polsku, tata tak samo po wlosku, miedzy soba po angielsku, otoczenie tez po angielsku, ale angielskie otoczenie odgrywa naprawde mala role w ostatnim roku, z powodu ciaglych wyjazdow i wtedy jest zazwyczaj polskie albo wloskie. Corka wlasnie powoli zaczyna sie rozkrecac w mowieniu w obu jezykach, ale zaczyna tez powtarzac po angielsku, jesli jakis wyraz jest prostszy, np pszczola to jest bee i nie ma innej opcji. I od paru miesiecy rozumie po angielsku, zwlaszcza jesli to jej dotyczy. Ostatnio mowie do M, kotry jest w kuchni z corka: daj jej wody, na co Mala: nie ce wody.
          • bachula_gr Re: Trzeci jezyk - pasywny 31.10.11, 13:22
            poppy76 napisała:

            > Ostatnio mowie do M, kotry jest w kuchni z corka: daj jej wody, na co Mala:
            > nie ce wody.

            ooo to to to, tak sie zaczyna a potem trwaja coraz bardziej nerwowe poszukiwania sekretnego jezyka do rozmow miedzy rodzicami wink
    • natkazander Re: Trzeci jezyk - pasywny 09.11.11, 21:48
      Witaj, u nas dokladnie ten sam uklad jezykowo-geograficzny. Dziecie 2,5 roku, ja Mama pl, tata i otoczenie DE. Z przykroscia przyznaje, ze Mala w zasadzie nie mowi po polsku, ale licze na cud i przelamanie. Rozumie 100%. Stosuje scisly OPOL bez wzgledu na otoczenie i okoliczosci. Dominuje DE w formie i slownictwie przekraczajacym jej wiek. Miedzy nami rodzicami angielski, jesli razem we trojke ogladamy film/telewizje jest to tez najczesciej po angielsku. Mala komentuje zaskakujaco prawidlowo nie tylko to co widzi ale i to co slyszy...zobaczymy jak to bedzie dalej. Poniewaz oboje mamy raczej silny akcent wlasny, z czasem sprobuje aby spedzala troche cazsu na zabawie z zaprzyjaznionimi Brytyjczykami. I poszukam polskiego przedszkola w okolicy smile
      • ambivalent Re: Trzeci jezyk - pasywny 11.11.11, 12:46
        Na polskie przedszkole nie mam szans smile Jedyne jakie znalazlam w okolicy to niemiecko-angielskie i zaczynam sie zastanawiac czy to nie jest dobry pomysl.
        A w kwestii pocieszenia: nasi sasiedzi sa para niemiecko hiszpanska, corka dwujezyczna okolo 2.5 roku. Tez podobniez nie mowila do czasu az 2 miesiace temu pojechali na wakacje do Hiszpanii. Zaczela mowic po paru dniach po hiszpansku i od tego czasu komunikuje sie z ojcem w tym jezyku. A wczesniej ani slowa big_grin
        • bachula_gr Re: Trzeci jezyk - pasywny 12.11.11, 16:18
          ambivalent napisała:
          > Na polskie przedszkole nie mam szans

          Nie tylko Ty, aczkolwiek to nie jest gwarancja posiadania polskojezycznej pociechy.
          Moje dziewczyny chodzily do greckiego przedszkola a teraz sa w greckiej podstawowce i zyja.
          • ambivalent Re: Trzeci jezyk - pasywny 13.11.11, 10:53
            bachula_gr napisała:
            > Nie tylko Ty, aczkolwiek to nie jest gwarancja posiadania polskojezycznej pocie
            > chy.
            > Moje dziewczyny chodzily do greckiego przedszkola a teraz sa w greckiej podstaw
            > owce i zyja.

            Tym sie bardzo nie martwie. Aczkolwiek, fajnie byloby gdybym znalazla jakies polskie towarzystwo dla mlodej smile A tu nic. No serio, polakow jak mrowkow a tutaj spotkalam 2 osoby, obie bezdzietne. Moze zle szukam...
            • jan.kran Re: Trzeci jezyk - pasywny 14.11.11, 14:40
              Moje dzieci przez kilkanascie lat nie mialy w DE polskiego towarzystwa a i w Oslo nie za bardzo ale rekomensuja to wyjazdy do kraju i inne . Najwazniejsze to OPOL w domu , ksiazki i inne madia.
              Ula
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka