Dodaj do ulubionych

watek dla dwujezycznych maluszkow

25.02.07, 23:36
widze pojedyncze osoby majace wytpliwosci...problemy z nauka mowy...
mysle, ze dobrze bedzie jak zbierzemy sie w jednym miejscu i podyskutujemy..
moj synek ma 22 mies...nie mowi..(pare pojednyczych slow)
mowimy po polsku i po niemiecku...
ale glownie po polsku..oboje jestesmy polakami
w domu po polsku...na dworze po niemiecku...
bajki w jez polskim i niemieckim...ksiazeczki rowniez...
staramy sie nie uzywac dwoch jezykow jednoczesnie

moj synek poza pojedynczymi slowkami typu baba, mama, papa, auto,
i kilkoma w jezyku niemieckim nie mowi...o zdaniach nie ma mowy..
nie bardzo chce powtarzac , gdy z nim cwicze...ogladam obrazki lub mowie..
jedyne co - to chetnie spiewa...i wtedy udaje mi sie zlapac go na probach
powtarzania..jest bardzo muzykalny

zaczynam sie martwic...w kwietniu skonczy 2 latka...
czy sa tutaj rodzice z podobnym problemem u dwujezycznych maluszkow? czy u
wiekszosci dzieci ten proces przebiega tak wolno..
niestety nasz synek chetniej posluguje sie jezykiem niemieckim...

wlasnie 2 dni temu jak zachorowal..powiedzial pierwsze zdanie...
mama hier alla... i pokazal na glowke...

jak myslicie?...czy zaczyna sie dobry okres...i teraz pojdzie juz z gorki?
Obserwuj wątek
    • kalina29 Re: watek dla dwujezycznych maluszkow 26.02.07, 23:06
      W sumie na czym polega problem? ze jeszcze nie mowi? Mysle, ze w tym wieku to
      zupelnie normalne, ze chlopczyk dwujezyczny malo mowi. Podobno chlopcy zaczynaja
      mowic pozniej od dziewczynek a dzieci dwujezyczne pozniej od jednojezycznych.
      nie martw sie, pojdzie jak z gorkismile
      pozdrawiam
      Kalina
    • tawananna Re: watek dla dwujezycznych maluszkow 06.03.07, 03:07
      Pójdzie z górki smile, a na Waszym miejscu spróbowałabym przestawienia się w
      rozmowach z synkiem wyłącznie na język polski, także na dworze, i czytania mu
      wyłącznie w języku polskim. Synek i tak ma duży kontakt z niemieckim, a w ten
      sposób ułatwi mu się nauczenie obu języków, nie będzie zdezorientowany i kiedy
      już rozkręci się z mówieniem, rzadziej będzie mieszał języki.
    • seckinerka Re: watek dla dwujezycznych maluszkow 06.03.07, 23:16
      czesc
      Ja mam podobny problem tylko z ta roznica ze ja jestem polka,maz turkiem i w
      Turcji mieszkamy.Ja mowie do mojego 2,5 letniego synka po polsku,a tata po
      turecku.Mieszkamy sami,rodzina meza daleko wiec moj syn z tego co widze lepiej
      przyswaja jezyk polski ale rozumie obydwa jezyki.Ma kontak z dziecmi ale tylko
      nadworze,a to za malo.Do przedszkola pojdzie dopiero za rok wiec tez czasami
      zastanawiam sie kiedy moj maly szkrab zaczie do nas normalnie mowic.Narazie
      chyba pozostaje nam czekac.pozdrawiam
      • lizzy9 Re: watek dla dwujezycznych maluszkow 08.03.07, 08:26
        Co prawda teraz mieszkamy w Polsce, ale przez prawie 20 lat mieszkalismy w UK,
        tam urodzily sie nasze dzieci, chodzily do przedszkola i zaliczyli kilka klas
        szkoly podstawowej. U nas to sytuacja wygladala nastepujaco. W domu mowilo
        sie glownie po polsku, na dworze, ze znajomymi, w przedszkolu, szkole po
        angielsku. Moja corcia mowila bardzo plynnie po polsku w wieku 2 lat, plynnie
        zaczela mowic po angielsku kiedy miala 2 i pol roku i zaczela przedszkole.
        Synek w wieku 2 lat chodzil juz co prawda do przedszkola, ale nie mowil calymi
        zdaniami w zadnym jezyku. Plynnosc jezykowa przyszla mu dopiero kiedy mial 3
        lata, wtedy wszystko jedno mu bylo w jakim jezyku mowil, czasami mylil wyrazy.
        Wydaje mi sie, ze chlopcy zaczynaja mowic pozniej niz dziewczynki, ale nie ma
        tu reguly, bo kazde dziecko jest inne.
    • mei3 troszke sie uspokoilam.. 12.03.07, 23:02
      chyba rzeczywiscie...jak wiesc niesie...od znajomych - chlopcy pozniej
      zaczynaja..
      tak czy innaczej postanowilam, ze na dworze bede mowila tez po polsku
      a moze tata po niemiecku???
      tylko, ze on ma fatalny akcent i chociaz dobrze zna jezyk...nie dba o
      gramatyke...
      ciesze sie, ze watek sie rozruszal..i mam nadzieje. ze Wam wszystkim teraz z
      gorki pojdzie...

      a poki co cwiczymy nocnikowanie..bo ten problem tez nas jeszcze dotyczy
      pozdrawiam serdecznie mei
      • tawananna Re: troszke sie uspokoilam.. 13.03.07, 04:46
        > tak czy innaczej postanowilam, ze na dworze bede mowila tez po polsku
        > a moze tata po niemiecku???
        > tylko, ze on ma fatalny akcent i chociaz dobrze zna jezyk...nie dba o
        > gramatyke..

        Niech Tatuś też mówi do synka po polsku smile Pomyśl sama, Twój synek ma w
        otoczeniu całe mnóstwo mówiących po niemiecku ze świetnym akcentem
        Muttersprachlerów, niemiecką TV, niemieckojęzyczne dzieci w piaskownicy, potem
        niemieckojęzyczne przedszkole i szkołę. Mówienie z dzieckiem po niemiecku
        automatycznie zmniejsza jego i tak skromny dostęp do języka polskiego. A w
        niektórych sytuacjach może doprowadzić do powtarzania przez dziecko błędów
        językowych popełnianych przez rodziców. Wasz synek będzie mówił rewelacyjnie po
        niemiecku, i nie potrzebuje do tego Was wink). Ma za to szansę mówić świetnie
        również po polsku, i tu już Wasza pomoc będzie nieodzowna. A poza tym trzeba
        uzbroić się w cierpliwość smile Może jeszcze nie mówi, ale już rozumie dwa języki smile
      • alessia27 Re: troszke sie uspokoilam.. 23.02.08, 10:23
        jak tata ma fatalna gramatyke to lepiej
        niech mowi do niego po polsku.
        A jak twoja wymowa i gramatyka ?
    • greeneyes27 12 miesiecy - nie mowi 16.03.07, 15:13
      Moje dziecko wlasnie skonczylo roczek, mowi tylko "bababa", "dadada", "jejeje"
      i gaworzy cos po swojemu.
      Bylysmy wczoraj u lekarza na "przegladzie" i lekarz zaniepokoil sie, ze corka
      nie mowi konkretnie "mama" zwracajac sie do mnie i "tata" do meza.
      Poinformowalam, ze jestesmy rodzina dwujezyczna i ze to podobno moze spowodowac
      opoznienie mowy. Ale lekarz stwierdzil, ze tak czy inaczej, powinna juz
      mowic "mama" i "tata", obojetnie w jakim jezyku.
      Dostalam dwa skierowania: na badanie sluchu i do logopedy...
      Co Wy o tym sadzicie? Nam wydaje sie, ze corka ma swietny sluch (miala taz
      badanie sluchu po urodzeniu). Mam nadzieje, ze lekarz przesadzil...

      USA, mama-pol, tata-ang
      • tiggera Re: 12 miesiecy - nie mowi 16.03.07, 16:24
        też wydaje mi się, że lekarz przesadził. Nikodem na pierwsze urodziny też mówił
        tylko kilka słów i też zamiennie. teraz ma prawie dwa i pół roku i nawija
        non-stop. miesza przezabawnie (niania w ogóle nie może go zrozumieć) a zaczął
        mówić tak na poważnie ok. drugich urodzin. ale oczywiście decyzja o dodatkowych
        badaniach, to musi być twoja decyzja. sama znasz swoje dziecko najlepiej. ja
        myślę, że nie warto popadać w paranoję. znam dzieci z rodzin jednojęzycznych,
        które w wieku Nikodema mówiły mniej niż on i to też było w normie.
        • jan.kran Re: 12 miesiecy - nie mowi 16.03.07, 17:31
          Moja córka zaczęła do mnie mówić mama jak miałą dwa lata...
          Dziś ma blisko 21 i jest baardzo rozmowna w kilku językachsmile))
          Kran
      • mei3 przesadzil na pewno 17.03.07, 11:14
        niewiem jakiej narodowosci jest lekarz..tak czy tak uwazam, ze na zamartwianie
        sie jest u Was napewno za wczesnie...

        dla Waszego spokoju jednak poszlabym na badanie sluchu...wazne jest czy
        dziecko gaworzy po swojemu..jesli tak to nie wydaje mi sie, abyscie mieli
        powod do zmartwienia
        a czy Wasz maluch tanczy?...
        nasz synek zaczal podrygiwac jescze raczkujac...wspinal sie na drewnianych
        szczebelkach i podrygiwal w takt muzyki
        pozdrawiam cieplo mei

        p.s. a na tate tez mowil do niedawna mama...hehehe
        od kilku dni papa...tata na zmiane...
    • jeangrey Re: watek dla dwujezycznych maluszkow 18.03.07, 17:39
      Moje młode ma 32 miesiące. Niewiele mówi i z regóły są to słowa pomieszane (zdania stwierdzono dwa: "tata cho si" oraz "mama look moon"). Polskie z angielskimi. W tej chwili zastanawiamy się co dalej, gdzie szukać logopedy. Czy udać się do angielskiego, czy wracać do PL na terapię, co średnio mi się widzi.
    • magda-1977 Re: watek dla dwujezycznych maluszkow 20.02.08, 20:49
      Witam serdecznie!
      Czy chciałaby Pani wypełnić ankietę dla mnie? Robię badania na temat dzieci
      dwujęzycznych w rodzinach monolingwalnych i potrzebuję informatorów. Czy byłaby
      Pani zainteresowana?
      Pozdrawiam.
      magda
    • anew3 Re: watek dla dwujezycznych maluszkow 22.02.08, 18:46
      Niedlugo zostane mama wiec jescze nie wiem jak to jest,teraz jednak
      chce sie podzielic moja wiedza ze studiow:jezykoznawswto,
      przyswajanie jezyka.
      Wasze dzieci przechodza najprawdopodobniej tzw "silent period",
      cichy okres.W tym czasie przez okolo rok:trwa analiza jezyka, jego
      struktur,slownictwa, gramatyki itp.Dziecko mowi bardzo malo,
      wlasciwie tylko wtedy kiedy musi, po uplywie okolo roku od poczatku
      ekspozycji na nowy jezyk , dziecko zaczyna mowic pelnymi
      zdaniami.Wiecej u Ellisa"Second language Acqusition".Pozdrawiam!
    • simonkapl Re: watek dla dwujezycznych maluszkow 23.02.08, 13:18
      Moj synek tez skonczy w kwietniu 2 latka, mieszkamy we francji: ja mowie po
      polsku i znajomi tez, maz i cala reszta po farncuku.Bartek nie mowi duzo, zdan
      calych nie buduje ale pojedyncze slowa w obu jezykach, nawet takie dosc
      trudne.Ja mysle, ze dzieci dwujezyczne pozniej zaczynaja mowic i nie martwie sie.
      • sevilay Re: watek dla dwujezycznych maluszkow 27.02.08, 17:18
        No dobra, a co z moimsmile
        Juz piszę-chodzi o naszego młodszego synka.
        Ma rok i osiem miesięcy,po polsku trzeszczy jak nakręcony-buduje całe zdania i w ogole.A natomiast po turecku nie chce mówić.
        Owszem rozumie co tata do niego mówi ale zawsze odpowiada po polsku.

        Ciekawa jestem czy to minie czy to jakiś bunt czy co jeszcze.Mozliwe,że polski jest dla niego łatwiejszy.Mieszkamy w Polsce,nasze dzieci mówią między soba po polsku,na pewno polski to u nich język dominujący.

        Ale codziennie widują się z braćmi mojego męza a bardzo często z kuzynami i kuzynkami.Czyli mój mąz nie jest jedyną osobą,która mówi w tym języku.

        Czy myślicie,ze to mu minie czy coś powinnismy przedsięwziąc?
        • jan.kran Re: watek dla dwujezycznych maluszkow 28.02.08, 05:39
          Mysle ze jest to dosc typowa sytuacja. Polski jest jezykiem dominujacym bo
          dziecko ma wiecej kontaktu z tym jezykiem.
          Ja uwazam ze tato powinien nadal konsekwentnie mowic po turecku nie reagujac ze
          dziecko odpowiada po polsku.
          Mysle ze powinniscie pojechac choc na dwa trzy tygodnie do Turcji , powinno to
          pomoc w rozwoju drugiego jezyka.
          Moze tato moglby codziennie czytac wieczorem po turecku ?
          Macie turecka TV albo DVD ?
          A czytalas o metodzie pluszakowej Risando ?smile))
          Poczytaj Jego posty , On ma podobna sytuacje do Waszej i dzieki konsekwencji i
          pracy Jego coreczka mowi do Niego po niemiecku choc mieszkaja w Polsce.
          Pozdrawiam.
          Kran
          • sevilay Re: watek dla dwujezycznych maluszkow 28.02.08, 17:43
            Dziękismile U starszych dzieci jakoś nie było z tym problemów.Raczej mieszały oba języki ale wtedy wiedziałam,że to normalne.

            Podróż do Turcji narazie nie wchodzi w grę.Bylismy latem ale wtedy on był jeszcze za mały (chociaż ogólnie to mu się tam chyba nie podobało bo tylko powtarzał :"be,be").Tego lata nie wyjdzie bo ja w maju rodzę.

            Mój mąz czyta dzieciom,małemu też.Mamy DVD z tureckimi bajkami i płyty z piosenkami czyli niby wszystko jak trzeba.
            O metodzie pluszakowej poczytamsmile
            A może powinnam poprosić starsze dzieci,żeby też mówiły do niego po turecku?
            • jan.kran Re: watek dla dwujezycznych maluszkow 28.02.08, 22:58
              Sevilay moze napisz na watku " Rodzenstwo " w jakim wieku sa Twoje dzieci i jak
              sie komunikuja ?
              Sie dopisze...

              Ide szukac watku Risandosmile
              K.
            • jan.kran Re: watek dla dwujezycznych maluszkow 28.02.08, 23:26
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37229&w=38475142&a=38475142
              Naszuklam sie tego watkusmile Mam nadzieje ze linka zadziala.
              K
              • sevilay Re: watek dla dwujezycznych maluszkow 29.02.08, 17:45
                Oj,dziękismile Ja nie mogłam go jakoś wczoraj znaleźć.Fajna metoda,zaraz dam mężowi do przeczytania i do dziełasmile
                • zonkaasia Re: watek dla dwujezycznych maluszkow 24.03.08, 22:35
                  witajcie, ja jestem nowa na tym forum.
                  Nasz synek ma 19 miesięcy, mówi głownie po polsku, czasami skleja proste zdania,
                  jednak częściej słowa, i po angielsku, tutaj tylko słowa, no jedynie z bajki: we
                  did itsmile
                  Myślę ze 12 miesięcy to za szybko aby stwierdzić ze dziecko za mało mówi tym
                  bardziej wielojęzyczne.
    • tomsmom Re: watek dla dwujezycznych maluszkow 30.03.08, 22:41
      Moj synek ma 3,5 roku i nadal mowi bardzo malo w porownaniu do
      rowiesnikow. Oboje z mezem mowimy w domu wylacznie po polsku (choc
      maz jest Irlandczykiem, ma dosc plynny polski) bo zdajemy sobie
      sprawe, ze nasze dzieci i tak w koncu lepiej poznaja angielski ze
      wzgledu na szkole, kolegow, tutejsza rodzine etc. Poza tym to zawsze
      byl nasz jezyk, ktorym do siebie mowilismy (ja jestem z zawodu
      anglistka).

      Praktycznie do 2 roku zycia Tomek mowil BARDZO niewiele. Wszyscy mi
      robili uwagi, ale ja widzialam, ze dziecko rozwija sie prawidlowo,
      tylko... no, powoli. Obczytana jestem z racji zawodu i pasji, wiec
      wiem rowniez o roznych typach dwujezycznosci. Sa dzieci, u ktorych
      przewaza od poczatku jeden jezyk, sa takie, ktore mieszaja a sa
      takie... jak Tomek, ktore powoli lapia rownolegle i... tlumacza. On
      potrafi na spacerze teraz mowic, na przyklad: "O, tata, patrz,
      wiatrak, po angielsku to 'windmill'!" Ale zaczal budowac porzadne
      zdania juz po swoich 3 urodzinach. Nadal nie zadaje pytan
      pt. "dlaczego" (no, chyba ze takie typu: "a gdzie jest tata?") ale
      ja sobie poczekam, na pewno jeszcze mnie zameczy smile

      Tymczasem co sie dzieje w kraju takim jak Irlandia? Niby
      dwujezycznym z zalozenia (tyle, ze ten irlandzki tutaj to BZDURA
      kompletna, bo procent ludzi faktycznie znajacych ten jezyk jest
      ZNIKOMY a nauka szkolna tylko poglebia ogolna niechec Irlandczykow
      do - rzekomo - rodzimego, hehehe, jezyka). Otoz: lekarz juz nieraz
      mi trul, ze "mieszam" dziecku w glowie i POWINNAM mowic do niego po
      angielsku to wtedy "sie rozgada" nareszcie. A panie w przedszkolu
      prawie zmusily mnie do badania jezykowego u logopedy (ide tam za
      tydzien, ide, choc uwazam, ze to bzdura i mam nadzieje, ze logopeda
      typowym irlandzkim konowalem sie nie okaze byc), "no bo Tomek tak
      slabo mowi".

      Angielsko-jezyczna babcia Tomka problemu nie widzi. Twierdzi, ze gdy
      dziecko jest z nia, doskonale sie porozumiewaja po angielsku i ze
      jest on na przecietnym poziomie 3-latka (kobieta wychowala kupe
      dzieci wiec wie co mowi). I ja tez, tak szczerze mowiac, nie widze
      problemu. Ja WIEM, ze dziecko slyszy, rozumie, a ze mowi malo??? A
      gdzie jest powiedziane, ze kazdy musi na trajkotke wyrosnac??? Brat
      za to nadrabia: ma 18 miesiecy a praktycznie mowi wiecej niz Tomek w
      wieku 2,5 roku. I to - ponoc - w obu jezykach (o angielskim wiem od
      babci, no bo ja z dziecmi po angielsku W OGOLE nie mowie i zamiaru
      nawet takiego nie mam).

      No i to taka moja historia.

      Ja mysle, ze matka, ktora jest z dzieckiem na codzien wie najlepiej
      czy jest problem, czy go nie ma. Najwazniejsze to nie dac sie
      zwariowac!!
      • gosiash tomsmom 04.04.08, 23:16
        Zgadzam sie z Toba calkowicie, intuicja matki to w takich sytuacjach
        podstawa. Gdyby wiec logopeda zaczal Ci wmawiac cos co nie wyda Ci
        sie sluszne to sie Tym nie przejmuj. Z Twojego opisu wynika, ze
        wszystko jest ok. Nie jestem specjalista, ale tez mialam momenty
        zwatpienia jak moja mala jeszcze niewiele mowila, a inne dzieci i
        owszem. Zwlaszcza, ze ja podobno b. szybko zaczelam mowic i jak
        glupia oczekiwalam tego od swojego dziecka. A tu ani pol slowa. Ale
        jak juz doszla do etapu mowienia... to sie ciesze, ze tak pozno
        zaczela. I juz nie wiem co gorsze, czy jak tak trajkocze non stop,
        ze uszy odpadaja, czy jak setny raz zadaje to samo 'dlaczego'
        pytanie i trzeba jej udzielac odpowiedzi smile
        A tak dla zaspokojenia ciekawosci, napisz co Ci logopeda powie.
        Ciekawe, czy cos madrego wymysli.
    • mr_cellophane Re: watek dla dwujezycznych maluszkow 02.04.08, 11:39
      Zapewniam ze zapragiesz jeszcze ciszy i spokoju.
      Cinek przelamal bariere milczenia w wieku 30 miesiecy. Do tego czasu mowil
      niewiele, wiekszosci rzeczownikow.
      Od 3 miesiecy mamy prawdziwa ekspolzje jezykowa. Kazdego dnia przybywa kilka
      nowych slow. Cinek mowi duzo szybko no i niestety dlatego stal sie "fleja"
      jezykowa. Tak bardzo chce cos przekazac ze przestal zwarac uwage na wymowe i
      czesto slowa sa niezrozumiale. Trzeba go stopowac i prosic aby to jeszcze raz
      powoli powiedzial.
      Jesli dodam do tego ze zdaza mu sie mieszac jezyki mamy czasmi niezly orzech do
      zgryzienia. O co mu chodzilo np "ździeść łonyt" po 1/2h udalo nam sie po
      spazamch i płaczach dowiedziec o co chodzilo - "jeść want it" ale to bylo
      naprawde ciezkie 1/2 godz.
      Zauwazam ze zaczyna przelaczac sie pomiedzy jezykami, np jesli cos przeskrobie
      tlumacze mu ze zle zrobil i ma przeprosci mame idzie i przeprasza ja komunikujac
      sie po polsku. Podobnie jest w druga strone.
      To naprawde niesamowite patrzyc jak taki dwulatek to robismile
      • tomsmom Re: watek dla dwujezycznych maluszkow 10.04.08, 18:22
        No narazie wciaz czekam na te eksplozje jezykowa... i czekam...

        Pani logopeda za 1,5 godzinna sesje wziela 180 euro i wlasciwie...
        nie powiedziala nic odkrywczego. Ma nam niby raport z tej sesji
        przeslac, no to wtedy zobaczymy czy cos wiecej sie dowiemy. Narazie
        wiemy, ze maly dobrze slyszy (?), nie jest autystyczny (?!), umie
        czytac (tu sie zdziwilam: bo on jej po angielsku wszystkie
        zwierzatka 'popodpisywal' kladac nazwe obok obrazka, dotad podobne
        rzeczy czasem robil ze mna ale tylko po polsku i tylko w ramach
        zabawy), a POZA tym ma PROBLEM bo: nie buduje zdan i nie zadaje
        pytan.... No tak, tylko, ze po polsku on to, w jakims tam
        ograniczonym stopniu, ale jednak robi! Pani chce go widziec jeszcze
        raz, ja juz nie chce sie z pania widziec (m.in. ze wzgledu na cene,
        ale rowniez dlatego, ze nie widze takiej potrzeby). Mialam nadzieje,
        ze okreslenie ew. problemu bedzie sie wiazalo z jakimis sugestiami
        wzgledem jego rozwiazania, a tu nic... no chyba, ze w tym raporcie
        cos sie takiego znajdzie. Ot i tyle.

        Tymczasem maly po wysluchaniu CD z wierszykami Brzechwy 4 razy (w
        samochodzie jak do kolezanki jedziemy w odwiedziny raz w tygodniu)
        deklamuje mi "Kaczke Dziwaczke" i "Klamczuche", niektore wyrazy
        ostro przekreca, ale nawet intonacje aktorow zachowuje! smile)
        • reyka Re: watek dla dwujezycznych maluszkow 12.04.08, 23:17
          tomsmom napisala:
          >>Tymczasem co sie dzieje w kraju takim jak Irlandia? Niby
          dwujezycznym z zalozenia (tyle, ze ten irlandzki tutaj to BZDURA
          kompletna, bo procent ludzi faktycznie znajacych ten jezyk jest
          ZNIKOMY a nauka szkolna tylko poglebia ogolna niechec Irlandczykow
          do - rzekomo - rodzimego, hehehe, jezyka). Otoz: lekarz juz nieraz
          mi trul, ze "mieszam" dziecku w glowie i POWINNAM mowic do niego po
          >>>angielsku to wtedy "sie rozgada" nareszcie.

          no ale przeciez wiesz, jak tu ucza "swojego" jezykasmile)? u corki w
          montesorri jest chyba z 15 min dziennie na zasadzie zielony to... i
          tu dzieci chorem powtarzaja nazwe koloru po irl. i jak tu sie
          dziwic, ze wiekoszosc ma ten jezyk w glebokim "powazaniu"smile)
          wiec skad pani dr ma wiedziec cokolwiek o dwujez, skoro nie ma o tym
          pojecia???
          a cena pani logopedy .... fiu fiu, oby tylko cos sensownego z tego
          raportu wyniklo

          ja tam ekspertem nie jestem, ale skoro maly sie ze wszystkimi
          porozumiewa w jakims tam stopniu, i nawet ciebie zaskoczyl bo umie
          czytac to chyba nie jest zle... i trzeba cierpliwie robic swoje,
          czyli mowic, mowic itp, ale ty tyle to juz przeciez wieszsmile))
          u mnie syn tez na razie malo mowi, w lipcu 2 lata, ale rozumie w
          obu jezykach wszystko i to mi w zupelnosci wystarczysmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka