agmani
01.06.07, 13:48
Naszych perturbacji jezykowych ciag dalszy.
Na razie Mloda ma polska opiekunke, potem przylatuje do nas moja mama.
Od wrzesnia ruszamy z nowa au-pair, ktora teraz wybieramy.
Wsrod dziewczyn, ktore sie zglosily i ktore mozna bez obaw zatrudnic,
najlepiej wypada Czeszka. Bedziemy z nia jeszcze rozmawiac przez telefon, ale
jestesmy praktycznie zdecydowani.
Uwazam, ze Czeszka powinna mowic do Mlodej po czesku, bo jej niemiecki jest
sredni. Slusznie? Czy jednak nastawac na niemiecki?
Czy ma sens wprowadzanie trzeciego jezyka? Nie wiem, czy bedziemy miec do
konca zycia czeskie operki, byc moze Czeszka wyjedzie i kontakt Mlodej z
czeskim sie skonczy.
Obstawiam, ze wiele z tego czeskiego nasze obecnie 9-miesieczne dziecie miec
nie bedzie. Natomiast czy nie wypchnie on polskiego na jakis dalszy plan? Nie
zredukuje go do jezyka niepotrzebnego i niechcianego (z Czeszka Mloda bedzie
od poniedzialku do piatku w godzinach pracy)?
Dla przypomnienia: ja Polka, maz Niemiec, mieszkamy w Niemczech.