Dodaj do ulubionych

tata odchodzi ....

16.02.12, 22:33
minęły 3,5 roku jego choroby,walki i to już chyba koniec,jest go coraz mniej,chudnie w takim tempie że to aż przeraża,opadł z sił z każdym dniem jest słabszy,nie ma apetytu,kromkę chleba przezuwa pól godziny i to tylko dlatego że mama go pilnuje,jeszcze próbuje,wstaje z łóżka,siada do komputera,jedzie po zakupy..najbardziej boli to że zaczyna popadać w takie odrętwienie,apatię obojętnieje na wszystko dookoła,już nie walczy, poddał się.nawet jego ukochane wnuki już go nie interesują,ani sport którym żył,boże jaki on był zapalony kibic,był bo teraz macha ręką nawet na transmisje biegów Justyny...tak bardzo go kocham :(
Obserwuj wątek
    • duska_83 Re: tata odchodzi .... 17.02.12, 11:53
      Bardzo mi przykro...trzymaj się mocno bo zawsze cała nadzieja w nas - dzieciach naszych cierpiących ukochanych rodziców.
    • anka7961 Re: tata odchodzi .... 19.02.12, 22:35
      Moniko, skoro Tata jest jeszcze "mobilny", czyli chodzi i tak jak piszesz np jedzie po zakupy, to może wysiadł psychicznie, a nie do końca fizycznie? Rozumiesz o co mi chodzi? Tak było z moim Tatą - fizycznie choroba nie postępowała, wyniki badań były dobre, a On po prostu się poddał, popadł w depresję i chciał umrzeć. Może Twój Tata też nie wytrzymuje psychicznie? Może jakieś antydepresanty? Porozmawiaj z lekarzem.....
      • monika7123 Re: tata odchodzi .... 20.02.12, 00:53
        wysiadł psychicznie ponieważ choroba postępuje:( idzie wręcz książkowo,przed em,w okresie stagnacji nawet gdy czuł się fatalnie to nie można było go złamać,był silniejszy od nas,ciągle pracował a teraz...patrzę z boku i widzę że jeszcze się szamocze,próbuje,ale sam już mówi że nie ma sił poddał się.jeszcze ciągle mam nikłą nadzieję że może to przejściowy kryzys ale chyba sama się oszukuję.
        • monika7123 Re: tata odchodzi .... 05.03.12, 22:20
          Już leży ,w domu pod kroplówką,prawie nie je,nie pije,nogi jak banie,chyba powoli traci kontakt z rzeczywistością i te oczy coraz bardziej zamglone:((.Biedaczek,dzisiaj chyba nie bardzo ogarniał co sie wokół niego dzieje,pytał sie dlaczego krew mu pobierają:((( na kroplówkę pytał czy to znowu chemia....matko jak ja go kocham,jak mi go żal jak ja juz tęsknię.....nie będzie cudu...nam sie nie uda...nie damy rady,mam nadzieję że odejdzie w nieświadomości....
          • estelka1 Re: tata odchodzi .... 05.03.12, 22:54
            nawet nie umiem Cię pocieszyć :( Ale myślami jestem przy Was
            • gdynianka_1 Re: tata odchodzi .... 05.03.12, 23:36
              Bardzo wspolczuje :( Jestem nowa na forum, ale rowniez zmagam sie z choroba nowotworowa mamy. Wyobrażam sobie, co czujesz :(:(
          • gontcha Re: tata odchodzi .... 05.03.12, 23:47
            Monika,
            Współczuję Wam bardzo.
            Bądźcie teraz przy Tacie, dbajcie by go nie bolało, by nie cierpiał.
            Dużo siły w tych trudnych dniach...
            Pozdrawiam ciepło,
            A.
            • oliwia244 Re: tata odchodzi .... 06.03.12, 12:51
              bardzo mi przykro, ze to właśnie tak :-(
              • beatkaa32 Re: tata odchodzi .... 06.03.12, 17:42
                u nas podobnie:( tato całymi dniami leży, chwilami nie ma z nim kontaktu w ogóle, majaczy, opowiada historie z sprzed wielu lat; posiłki przyjmuje, ale w niewielkich ilościach; jest agresywny, nie chce kontynuować leczenia... ciało się otwiera, krwawi... Boże, dlaczego to musi być takie trudne? Nie potrafię mu pomóc i to mnie boli najbardziej:(
                • monika7123 Re: tata odchodzi .... 10.03.12, 21:53
                  odszedł....
                  już go nie ma...mojego tatusia..
                  to forum bardzo mi pomogło,to kopalnia wiedzy,doświadczenia,ale...wybaczcie mam nadzieję że nie będę musiała tu zaglądać ...przynajmniej w najbliższym czasie.W ciągu ostatnich 4 lat pochowałam teścia i tatusia,dwóch kochanych ,wspaniałych mężczyzn,zabrał mi ich rak jelia grubego.
                  Moi chłopcy już nie maja dziadków....cieszę się że byłam z nimi do końca,trzymam kciuki za wszystkich walczących ...
                  • anna.wasil Re: tata odchodzi .... 11.03.12, 00:22
                    Przytulam Cię ..i doskonale rozumiem.W kwietniu minął dwa lata od śmierci mojego Tatunia.
                    Trzymaj się ..
                    Twojemu Tatusiowi (*)(*)(*)(*)(*)(*) aby rozświetliły drogę do nieba.
                    • monika7123 Re: tata odchodzi .... 11.03.12, 11:27
                      www.medigo.pl/a,i,19449,ostatnia_podroz/1
                      może komuś się przyda bo ja znalazłam za późno.
                  • aron68 Re: tata odchodzi .... 13.03.12, 10:38
                    współczuje... nie ma słów co oddają ból i pustkę. Mieli w tym życiu dar ... taką córkę. Trzymaj się ..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka