17.02.02, 10:00
Od dawna mnie to męczy: ta pomarańcza czy ten pomarańcz????
Oraz; ta podkoszulka czy ten podkoszulek??
Ja osobiście jestem za obydwiema formami żeńskimi, zdaja mi się
sympatyczniejsze i lepiej brzmiące. Mam rację?
Obserwuj wątek
    • teresa.kruszona Re: Cytrusy 17.02.02, 15:42
      Ta pomarańcza - ten pomarańcz i ta pomarańcz są formami uznawanymi za niepoprawne. W
      dopełniaczu liczby mnogiej można powiedzieć pomarańcz lub pomarańczy.
      Podkoszulek - bardzo długo za jedyną formę poprawną uważano rodzaj męski tego rzeczownika
      (bardzo wyraźnie podkreślano: 'nie podkoszulka'). Od niedawna w języku potocznym dopuszcza się
      formę 'ta podkoszulka'.
      • piasia Re: Cytrusy 27.02.02, 09:29
        W dzieciństwie miałam dwie urocze książki "Ortografia na wesoło" i "Gramatyka
        na wesoło". Autora nie pamiętam (Witold Gwoździk?).
        Za to do tej pory pamiętam wierszyki, m.in. ten:

        Pomarańcza i rodzynek
        to przysmaki - rzekł mój synek.
        Dobrze mówisz, więc, mój synku,
        masz w nagrodę garść rodzynków.

        ładne i praktyczne :-)
        • zbigniew_ Re: Cytrusy 27.02.02, 15:48
          Gratuluję pamięci!
          Rzeczyiście wierszyk zgrabny. Może znasz coś o kafelkach.
          Umnie w Gdańsku prawie nikt nie mówi tych kafelków tylko kafelek.
          • piasia Re: Cytrusy 28.02.02, 07:21
            zbigniew_ napisał(a):

            > Gratuluję pamięci!
            > Rzeczyiście wierszyk zgrabny. Może znasz coś o kafelkach.
            > Umnie w Gdańsku prawie nikt nie mówi tych kafelków tylko kafelek.

            Połóż, majstrze, te kafelki
            to upiekę ci wafelki.
            Jak nie zrobisz mi kafelków
            nie dostaniesz tych wafelków.

            To taka naprędce stworzona rymowanka ;-)
            W książeczce nie było nic o kafelkach ( a może było, ale nie pamiętam).
            Przepraszam za rymy częstochowskie, ale jestem skażona genetycznie ;-)
            U mnie w Czestochowie też się czasem mówi "tych kafelek"

            A poza tym wykształciła nam się całkiem ładna częstochowska gwara. Wiesz co to są
            chapcie, zrywka, ciekać, ciątać, pruciać albo isć na dziorgę ? ;-)))


            • zbigniew_ Re: Cytrusy 28.02.02, 12:00
              Hm, spróbuję:
              chapcie -kapcie
              zrywka-wagary
              Co do reszty nnie mam pojęcia.
              Moge za to zrewanzować sie kilkoma słowami z pobliskiego Kociewia, Kaszubów
              bowiem nie sposób zrozumiec w ogóle.
              Pyza-hak
              Trygle
              bratnik
              przybrunić
              buksy
              koder
              No i co?
              • piasia Re: Cytrusy 01.03.02, 06:12
                zbigniew_ napisał(a):

                > Hm, spróbuję:
                > chapcie -kapcie
                > zrywka-wagary
                > Co do reszty nnie mam pojęcia.
                > Moge za to zrewanzować sie kilkoma słowami z pobliskiego Kociewia, Kaszubów
                > bowiem nie sposób zrozumiec w ogóle.
                > Pyza-hak
                > Trygle
                > bratnik
                > przybrunić
                > buksy
                > koder
                > No i co?

                Yyyy..... nie wiem!!!! Buksy to chyba spodnie? Rodowity Kaszub przetłumaczył mi
                ostatnio zdanie "szef strasznie ciąta" na "szef łazi jak smród po buksach" ;-)
                Ale reszta? czy to na pewno po polsku? ;-)

                Tłumaczę słowa częstochowskie:
                ciekać - biegać,ganiać (np. nie ciekaj tak, bo się spocisz)
                ciątać - łazić, snuć się przeszkadzając innym, (moja koleżanka mówi "mam
                ciątacza", tzn. że ją "nosi"),nie móc sobie miejsca znaleźć
                pruciać - szukać, szperać (Nie pruciaj mi po szafkach!)
                iść na dziorgę - do cudzego ogrodu po truskawki albo jabłka

                A Zrywka to wspaniały neologizm zasługujący na szersze rozpowszechnienie. Zrywka
                to jest mała reklamówka, taka, jaką dają nam w sklepie na zakupy. Te reklamówki
                się odrywa od całej paczki - dlatego "zrywka".
                Podobno jak jakiś Częstochowianin poprosił o zrywkę w Warszawie, to dostal w
                dziób od ekspedientki... ;-)

                Tłumaczę częstochwoskie
                • zbigniew_ Re: Cytrusy 01.03.02, 09:03
                  Rzeczywiście , masz rację te słowa w większości maja pochodzenie obce lub są
                  dosłowna kalką z niemieckiego. Wiele osób mieszkających na Kociewiu było
                  dwujęzycznych lub po wojnie dopiero uczyło się polskiego, wcześniej posługując
                  się niemieckim. Używanie tych form nie jest absolutnie powszechne, ale ludzie
                  tam mieszkający rozumieją je.
                  Buksy to rzeczywiście spodnie, Kaszub nie zapomniał języka w gębie.
                  Pyza-hak - pogrzebacz
                  Trygle - garnki
                  bratnik - piekrnik
                  przybrunić – przysmażyć na brązowo
                  Koder – koc, pled (raczej nie pierwszej mlodości)
                  Podam jeszcze kilka moich ulubionych wyrażeń.
                  Prawie – nie oznacza wcale nieomal, nie całkowicie czy cos podobnego, ale w tej
                  chwili , podczas gdy, właśnie teraz.
                  Pieczony – to po naszemu duszony (w niewielkiej ilości wody)
                  Statory – naczynia
                  Biglować – prasować, bo bigiel – żelazko.
                  Szmurować – piec ( w piekarniku)
                  Pałka – udko kurczaka, aha jeśli nawet użyje się słowo udko, to jest udko OD
                  kurczaka, a mięso OD kaczki itp.
                  Chleb z pomidorą, ale uwaga – ten pomidor!
                  • piasia Re: Cytrusy 01.03.02, 09:39
                    Słodziutkie!

                    Niedługo trzeba będzie po Polsce jeździć ze słownikiem ;-)
                    • serena Re: Cytrusy 01.03.02, 20:13
                      Bardzo ładnie ten wątek zmienił temat.. :)
                      Więc i ja cos dorzucę: moi rodzice pochodzą z Krakowa i o durodzenia słyszałam:
                      nie biegaj tak szybko bo przepadniesz (czyli się przewrócisz, potkniesz o coś).
                      Kiedy pierwszy raz tak zawołałam do mojego dziecka mój mąż popłakał się ze
                      śmiechu wołał: "kochanie ten przedpokój jest niebezpieczny uciekaj z tamtąd bo
                      przepadniesz na zawsze". Pytał mnie również czy tam jest czarna dziura , która
                      wessie dziecko?
                      Poza tym przedstawiam jeszcze:
                      rogolka
                      • piasia Re: Cytrusy - gwara 02.03.02, 12:34
                        polecam forum Częstochowa, wątek "słownik gwary częstochowskiej"
                        pozdrawiam
                        Pi
                      • ja22ek Re: Cytrusy 26.02.03, 15:59
                        Rogolkę moja zona nazywa mątewką. Nie wiem, czy to kieleckie, czy galicyjskie...
    • annamaria_2928 Re: Cytrusy 03.03.03, 00:55
      serena napisał(a):

      > Od dawna mnie to męczy: ta pomarańcza czy ten pomarańcz????

      na pewno ta pomarancza. slowo to wywodzi sie z jezyka wloskiego, a wloska
      pomarancza z kolei odwoluje sie do hiszpanskiej LA naranja (hiszp. nazwa
      pochodzi od nazwy arabskiej, chyba ojczyzny pomaranczy), a wiec LA NARANJA -
      czyli TA pomarancza.
      • stefan4 Re: Cytrusy 03.03.03, 14:23
        annamaria_2928:
        > na pewno ta pomarancza. slowo to wywodzi sie z jezyka
        > wloskiego

        Czy jeste¶ pewna? Mnie ona pachnie pochodzeniem
        francuskim. Ró¿ne p³ody rolne zaczynaj± siê po francusku
        na ,,pomme'' (= jab³ko): ,,pomme d'or'', pomme de terre''
        (= ziemniak)
      • stefan4 Re: Cytrusy 03.03.03, 14:31
        Przepraszam za te robaki w tekście. Pisałem z nie mojego kompa i tak mnie
        wykiwał. Niniejszym poprawiam się:

        annamaria_2928:
        > na pewno ta pomarancza. slowo to wywodzi sie z jezyka wloskiego

        Czy jesteś pewna? Mnie ona pachnie pochodzeniem francuskim. Różne płody rolne
        zaczynają się po francusku na ,,pomme'' (= jabłko): ,,pomme d'or'', pomme de
        terre'' (= ziemniak)
        • annamaria_2928 Re: Cytrusy 04.03.03, 18:57
          podpierajac sie nieco historia, wedrowke pomaranczy wyobrazam sobie mniej
          wiecej tak:
          pochodzi ona z chin, skad "zaimportowali" ja arabowie. ci z kolei przywoza ja
          do europy, a konkretnie do hiszpanii, ktora dlugo znajdowala sie pod wplywami
          arabskimi. zapewne z pozniejsza dominacja hiszpanii w europie wiaze sie takze
          rozpowszechnianie elementow kulturowych np. w italii, czy we francji. nie wiem
          kiedy pomarancza trafila do polski, ktora w historii swojej bywala pod wplywem
          obyczajow wloskich, a pozniej francuskich. byc moze jednak, jak wiele innych
          owocow, czy warzyw (oslawiony pomidor) przywedrowala wlasnie z wloch (z reszta
          w kraju tym uprawia sie pomarancze, we francji raczej nie).
          z hiszpanii pomarancza trafia do ameryki, gdzie zaczyna sie jej ogromna kariera.

          a jezykowo przedstawia sie to tak:
          daw. wl. pomarancia (=pom(o)`jablko`+ arancia), z hiszp. naranja - z ar. narandz
          w j. francuskim, jak twierdzisz, brzmi podobnie, w koncu to ta sama grupa
          jezykow (romanskich). w hiszpanskim takze poma-jablko, pomo-owoc, a np. pomelo
          czyli toronja-grejpfrut.
          pozdr.
          • stefan4 Re: Cytrusy 04.03.03, 20:52
            annamaria_2928:
            > w hiszpanskim takze poma-jablko, pomo-owoc

            ,,Poma''? Czy to słowo jest jeszcze używane, czy przestarzałe? Myślałem, że
            ,,manzana''. A owoc to ,,fruto''.

            Wyobrażałem sobie przedtem, że po francusku ,,orange'' było oryginalnie nazwą
            koloru, i wtórnie dało nazwę pomarańczy. Z Twojego wywodu wynika, że to raczej
            kolor pochodzi od owocu, tak samo jak po polsku.


            A co do tematu głównego, to Twoja argumentacja nie jest przekonująca. W skrócie
            twierdzisz, że:

            ,,pomarańcza nie może po polsku być męska, skoro jest żeńska w językach, z
            których do Polski przywędrowała''

            To nie jest dobry argument, bo wędrówka z języka do języka jest na tyle
            skomplikowanym procesem, że można łatwo zapomnieć, jaką się ma płeć. Na
            przykład polski ,,problem'' jest męski, rosyjska ,,probliema'' jest żeńska a
            niemieckie ,,Problem'' jest nijakie.

            Ponadto gdyby nawet zgodzić się na żeńskość pomarańczy, to jeszcze ciągle
            mogłaby mieć zakończenie spółgłoskowe: ,,ta pomarańcz'' tak jak ,,ta rzecz''.

            Kwestionuję argumentację, ale nie wniosek. ,,Ten pomarańcz'' razi mnie jak
            piorun Zeusa. ,,Ta pomarańcza'' mi się podoba. A ,,ta pomarańcz'' właściwie mi
            nie przeszkadza.

            - Stefan
            • annamaria_2928 Re: Cytrusy 07.03.03, 08:13
              stefan4 napisał:

              >
              > ,,Poma''? Czy to słowo jest jeszcze używane, czy przestarzałe? Myślałem, że
              > ,,manzana''. A owoc to ,,fruto''.

              w takiej sytuacji najbezpieczniej powolac sie na autorytety: slowa te
              wzmiankowane sa przez diccionario de la lengua española (real academia
              española), jak rowniez przez slownik hiszpansko-polski (wawrzkowicz,
              hiszpanski).niestety nie potrafie powiedziec w jakich krajach
              hiszpanskojezycznych i w jakim zakresie moga byc one uzywane.

              > A co do tematu głównego, to Twoja argumentacja nie jest przekonująca. W
              skróci
              > e
              > twierdzisz, że:
              >
              > ,,pomarańcza nie może po polsku być męska, skoro jest żeńska w językach, z
              > których do Polski przywędrowała''
              >
              > To nie jest dobry argument, bo wędrówka z języka do języka jest na tyle
              > skomplikowanym procesem, że można łatwo zapomnieć, jaką się ma płeć. Na
              > przykład polski ,,problem'' jest męski, rosyjska ,,probliema'' jest żeńska a
              > niemieckie ,,Problem'' jest nijakie.
              >

              oczywiscie nie upieram sie przy tej zasadzie, ale od czegos trzeba jednak
              zaczac, a potem roznie bywa. wezmy chocby nasza pomarancze, ktorej pochodzenie
              slownik wyrazow obcych wywodzi z prawie identycznie brzmiacego slowa wloskiego
              "pomarancia". obecnie, w jezyku potocznym, zaczyna gdzies zanikac koncowka -a,
              co wlasnie jest przyczyna wielu konfuzji w kwestii rodzaju gramatycznego tego
              slowa i byc moze w przyszlosci sprowokuje jego zmiane.
              pozdr.
              • ja22ek Re: Cytrusy 07.03.03, 08:48
                Jeśli chodzi o znikanie końcowego -a w rzeczownikach rodzaju żeńskiego, to jest
                to proces tak stary, że wydawać by się mogło, że już się zakończył. Jak pisze
                Brueckner, w XV wieku dotknął on całe mnóstwo słów, z czego 'pogonia' może być
                dla tego forum najbardziej interesująca, ze względu na dawną dyskusję (691 i
                739).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka