ixtlilto 17.02.02, 19:36 źdźbło... ale... małe źdźbełka/ źdźebełka/ źdźebka/...? To tylko jeden z wyrazów nie dość, że trudnych do wymówienia, to ejszcze nastręczających trudności ze zdrobnieniem.. pozdroofka, Ixtlilto Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zorak Re: źdźbło... a dalej? 17.02.02, 20:42 jak na mój gust to mówi się �dziebełko no bo chyab nie �d�blštko? Odpowiedz Link Zgłoś
teresa.kruszona Re: źdźbło... a dalej? 17.02.02, 22:14 Rzeczywiście zbitka spółgłoskowa trudna do wymówienia (i napisania). Źdźbło, źdźble, źdźbeł, ździebełko, ździebełkiem, ździebełek. Odpowiedz Link Zgłoś
_jazzek_ Re: źdźbło... a dalej? 30.11.02, 13:04 Jest jeszcze 'zdziebko' (w znaczeniu niewielkiej ilości czegoś) które zapewne ma coś etymologicznie ze źdźbłem wspólnego. Wygląda na uproszczoną przez odrzucenie 'ł' formę słowa 'zdziebłko'. Czy to zdziebku mam pisać przez 'ź' czy 'z'? W ogóle bardzo interesujący to wyraz, gdyż przy porównaniu z językiem czeskim ('steblo') widać, że nagłosowe 'st' (po polskim zmiękczeniu 'ść') musiało ulec udźwięcznieniu wskutek sąsiedztwa z dźwięcznymi 'bł', a mogło się to stać po wypadnięciu słabego jeru miękkiego (st'blo -> śćbło -> źdźbło). Gdyby jer uległ wzmocnieniu, mówilibyśmy bardziej podobnie do Czechów (i wygodniej :) ściebło. Z podobnych zjawisk warto jeszcze wspomnieć pszczołę, która kiedyś była bczołą, a to dlatego, że buczała. A najlepsze, że to nie jest żart! :) Odpowiedz Link Zgłoś