Dodaj do ulubionych

Pytanie gramatyczne - lubię "kogo, co"

09.11.10, 11:28
Witam!
Mój ośmioletni syn napisał wypracowanie pisane z perspektywy psa.
Posłużyły się w owej pracy sformułowaniem: "Bardzo lubię mojego gumowego hamburgera".

No właśnie - lubię "kogo, co"...
Czy poprawnie to zdanie powinno brzmieć: "Bardzo lubię mój gumowy hamburger"?

Nie wiem dlaczego wersja mojego syna nie razi mnie jako błąd gramatyczny.
Ba, obawiam się, że sama posłużyłabym się nią w spontanicznej mowie (gdybym takowy przedmiot posiadała ;)), chociaż staram się nie kaleczyć języka polskiego.
Natomiast NIE powiedziałabym: "Bardzo lubię mojego drewnianego patyka, mojego wełnianego kocyka".

Ale powiedziałabym: "Bardzo lubię moją metalową miskę".

Jaka zasada tym rządzi?

Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • migni Re: Pytanie gramatyczne - lubię "kogo, co" 09.11.10, 14:26
      Problem co rusz powraca, więc na początek - cenny wątek :)
      forum.gazeta.pl/forum/w,374,89209350,,jak_poprawnie_.html?v=2
      Nie wszystko w nim à propos wahań co do biernika, aczkolwiek dostatecznie dużo, by wejrzeć w zawiłość tematu.

      Jeśli uważać za autorytet "Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN" (a warto) pod red. prof. Andrzeja Markowskiego, nb. przewodniczącego Rady Języka Polskiego, to biernik wyrazu hamburger jest taki sam jak dopełniacz, czyli hamburgera, podobnie jak hot doga.
      • weteranka13 Do Migni 09.11.10, 19:35
        Bardzo dziękuję!
        Wcześniej nie zgłębiałam tematu.
        Teraz czuję się merytorycznie pewniej.
        Pozdrawiam!
    • deerzet Wersja klasyczna, nie potoczna 09.11.10, 20:30
      Można zjeść hamburger [cały]
      Można i hamburgera [kawałek, kąsek, resztę pozostawiając]
      Ale czy można lubić kawałk-A hamburgera?
      Nie!

      Sąsiad obok nieco rozwodnił temat i nie odkrył zasad, o jakie doprasza się {Weteranka13}.
      Trudno krótko wyłuszczyć tu historię językowych meandrów, ale spróbujmy.

      W erze mowy nie zapisanej mogło być ciekawiej - nie znamy tam wzorców biernika.
      Kiedyś, w fazie zapisywanej, w bierniku stosowano w polszczyźnie, dla wszystkich męskich rzeczowników, wzorzec odmiany równy mianownikowi:
      Widzę ojciec. Lubię kot. Mam dom.

      Po wiekach wzorzec ten się zdualizował. Tylko męskoosobowe rzeczownik odmieniamy w bierniku jako "kogo", inne, właśnie takie jak dom "biernikujemy" jako "co".
      Z czasem pojawiły się odmiany potrajające wzorzec męski w bierniku - dotyczące rzeczowników "porcjowalnych". To Genetivus partitivus. Zwany dziś żartobliwie dodatkowym przypadkiem gramatycznym - cząstkownikiem. Nie ma go w klasycznej odmianie.
      Typu:
      Zjadłbym chleba. [w domyśle: trochę, kawałek, porcję]
      Z równoległym:
      Miałem chleb, ale zjadłem. [w domyśle: chleb cały]

      Z czasem wzorzec się rozrósł, zaczęto tańczyć walca [trochę, chwilę], grać w wista [kawałek, partyjkę].
      Dla mnie nadal zagrać Mazurka Dąbrowskiego jest niemożliwe, bo albo się zagra mazurek cały, zje cukierek cały, albo się zagra jedną nutkę mazurka, lub poliże ten cukierek nie zjadając go ;-)

      Językoznawcy dziś nie wstrzymują, totalnie krytykując, wzorców odchodzących od wielowiekowej normy, typu:
      Uderzył się w palca/ sięgnął po pilota/ słał esemesa.
      Nazywają je potocznymi, widzą ich ekspansywność, szczególnie w niektórych kręgach co młodszej gawiedzi - a niektórzy "badacze" już nawet twierdzą, że biernik równy dopełniaczowi jest jedyny - i skażają tym osądem co nowsze wydania słowników.

      Ekspansywność tego nowego wzorca - dla mnie - to spłaszczanie językowych meandrów, szukanie łatwizny.
      Językoznawców to nie dziwi, obserwują te tendencje od wieków - zgubiliśmy liczbę podwójną, niektóre warianty czasów, też i przestawialiśmy we fleksji pozycje, aż do zmiany mianownika włącznie [szewc - szwiec, sejm - sjem]...
      Nadal to jednak jest zubażanie języka.

      Nie znaczy to jednak, że powiedzieć:
      Bardzo lubię mój gumowy hamburger
      jest zdelegalizowane.
      Jest ten wzorzec starszy, klasyczny, dla mnie jest szlachetniejszy - bo pozwalający na bezkonfliktowe i natychmiastowe rozróżnienie pilota żywego od plastikowego sterownika zdalnego.
      Pana Dęba od dęba.
      I nieożywiać nieożywialnego raka.

      Moim zdaniem ci, co chcą spowszechnienia wzorca biernika męskoosobowych nieżywotnych w postaci mianownika nie chcą/ nie lubią/ nie umieją spamiętać dwudzielności u męskich rzeczowników tegoż biernika. I lubią narzucać swe lenistwo innym :-)

      Nie liczę tu trzeciej wersji biernika, dla podzielnych, porcjowalnych rzeczowników męskich typu węgiel, chleb i welu podobnych.

      ...Ale powiedziałabym: "Bardzo lubię moją metalową miskę"....

      Dwudzielności ślad dla rzeczowników żeńskich też dałby się znaleźć.

      Bardzo chcę moją metalową miskę.

      Bardzo chcę mojej metalowowej miski.

      Warto pogmerać w tej forumowej wymianie zdań:

      forum.gazeta.pl/forum/w,374,76349286,76383154,Genitivus_partitivus.html
      • migni Wersja realna, nie utopijna 09.11.10, 21:43
        > Językoznawcy dziś nie wstrzymują, totalnie krytykując, wzorców odchodzących od
        > wielowiekowej normy, typu:
        > Uderzył się w palca/ sięgnął po pilota/ słał esemesa.
        > Nazywają je potocznymi, widzą ich ekspansywność, szczególnie w niektórych kręga
        > ch co młodszej gawiedzi - a niektórzy "badacze" już nawet twierdzą, że biernik
        > równy dopełniaczowi jest jedyny - i skażają tym osądem co nowsze wydania słowni
        > ków.

        Tak dla pełności obrazu i dla równowagi argumentacyjnej, {weteranko13}, warto też poczytać profesjonalistów - językoznawców. Choćby dlatego, że to oni (i ich normatywne słowniki) stanowią kryteria ocen... zwłaszcza szkolnych. Oto zapytania z poradni językowej PWN:


        26.05.2010 Wyrwać zęba i zjeść kotleta
        Czy poprawne jest wyrażenie: wyrwać zęba, czy jedynie: wyrwać ząb? Czy w takim przypadku powinno się mówić: zjem kotlet zamiast: zjem kotleta? Dlaczego?

        Formy wyrwać zęba i zjeść kotleta są potoczne, niektórzy autorzy wręcz uważają je za błędne. W oficjalnej, starannej polszczyźnie mówimy: wyrwać ząb i zjeść kotlet.
        O podobne sprawy byliśmy już nieraz pytani, wcześniejsze odpowiedzi dałoby się pewnie znaleźć, gdyby przeszukać archiwum poradni pod kątem ciągów "męskożywotn" i "męskorzeczow". Kwestia: zjeść kotlet czy zjeść kotleta? ma bowiem związek z kwalifikacją rodzajową rzeczowników. Od XVI wieku rzeczowniki nieżywotne stopniowo przechodzą do klasy żywotnych i odpowiednio do tego przybierają w bierniku końcówkę -a. Gdyby ten proces dalej się rozwijał, to za jakiś czas mówilibyśmy „Przyślij mi lista” – podobnie jak dziś „Przyślij mi maila”. Na razie jednak w oficjalnej polszczyźnie normą jest „Przyślij mi mail”, zdanie „Przyślij mi maila” jest potoczne, a „Przyślij mi lista” może funkcjonować tylko jako żart.

        6.09.2007 Szampan
        Dzień dobry,
        chciałam zapytać, które z poniższych zdań jest poprawne i dlaczego: „To najgorszy szampan, jaki kiedykolwiek piłem” czy „To najgorszy szampan, jakiego kiedykolwiek piłem”? Bardzo dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.


        Pytanie sprowadza się do tego, czy mówić pić szampan, czy pić szampana. Można i tak, i tak, co ma związek nie tylko z odmianą, ale i z łączliwością składniową tego wyrazu, por. pić TEN szampan, ale pić TEGO szampana.
        Słowo szampan, choć nie oznacza istoty żywej, odmienia się i wchodzi w związki składniowe tak, jak rzeczowniki żywotne. Z gramatycznego punktu widzenia szampan po prostu jest żywotny, tak samo jak niektóre inne nazwy napojów alkoholowych lub ich porcji, por. pić rieslinga, sikacza, sznapsa, wypić strzemiennego, golnąć sobie kielicha.
        Rzeczowników, które są gramatycznie żywotne, choć nie oznaczają istot żywych, mamy w polszczyźnie ponad 1000. Ich liczba stale rośnie, i to nieprzerwanie od XVI wieku. Wśród „nieżywotnych” rzeczowników żywotnych są np. nazwy grzybów (znaleźćć prawdziwka), tańców (zatańczyć oberka), samochodów (kupić fiata), jednostek monetarnych (wyjąć dolara) i wielu potraw (zjeść kotleta). Niektóre z nich mają po dwie formy biernika, jak choćby szampan, o który (którego) Pani pyta.

        2.02.2007 Zjeść kotleta, wypalić papierosa
        Jak powinno się traktować wyrażenie: zjadłem kotleta? Wedle zasad powinno ono brzmieć: zjadłem kotlet, ale rzadko się słyszy tę formę. Podobnie, częściej można usłyszeć: wypalił papierosa zamiast: wypalił papieros. Czy odmianę osobową należy w tym przypadku uznać jednoznacznie za błąd?

        Konstrukcje: zjeść kotleta, wypalić papierosa nie są niepoprawne. Pierwsza ma charakter nieco potoczny, druga jest neutralna, ba – lepsza od konstrukcji wypalić papieros. To raczej tę drugą można by uznać za chybioną, co zresztą nie dziwi, gdyż nazwy papierosów rodzaju męskiego przyjmują w bierniku lp. seryjnie końcówkę -a i pojawiają się w kontekście typu tego, dobrego, a nie ten, dobry.
        Najprostszym wyjaśnieniem tych faktów jest założenie, że rzeczownik papieros ma rodzaj męskozwierzęcy (podobnie jak pies czy kot), a kotlet – obocznie: męskozwierzęcy lub męskorzeczowy.

        5.05.2003 Kebab
        Jak brzmi biernik rzeczownika kebab? Często słyszę zwrot: zjeść kebaba, ale skoro dopełniacz to: kebabu, czy nie należałoby raczej mówić: zjeść kebab?

        Nazwy niektórych potrawy mają rodzaj męskozwierzęcy, można więc zjeść hot doga, hamburgera, dropsa i obocznie arbuz lub arbuza. W języku potocznym słyszy się nawet, że ktoś zjadł sznycla i kotleta. Kebab jednak ma rodzaj męskorzeczowy, o czym informuje Wielki słownik wyrazów obcych PWN. A to znaczy, że zgodnie z normą jemy dziś kebab, nie kebaba.

        8.05.2002 Danonek
        Jak brzmi biernik pysznego Danonka (Danonek to nazwa własna serka czy jogurtu)? Czy jest równy dopełniaczowi?

        Choć słowo to pochodzi od nazwy firmowej, w podanym przez Panią przykładzie nie oznacza marki, lecz produkt i w takim razie powinno być pisane małą literą. Biernik może być równy dopełniaczowi, gdyż taka jest tendencja w odmianie wielu rzeczowników oznaczających produkty spożywcze, zwłaszcza w języku potocznym, por. (zjeść) dobrego krakersa, hamburgera, hot doga, miętusa, także np. dobrego kotleta i dobrego pomidora, choć w języku oficjalnym raczej: dobry kotlet i dobry pomidor.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka