Do: efedra, ilmatar, stefan, ardjuna, expert T.kru

03.11.04, 07:08
Szanowni Panstwo:
1. Piekne dzieki za wszystkie porady i przemyslenia w temacie MERCEDES i
rzeczownik.
2. Od 2 dni przyszlo mi tylko sledzic Wasze wypowiedzi. Moj computer ostatnio
chodzi jak stary goepel i ma jakies marotte, ze za kazdym razem logowanie nie
chwyta.
3. Zagadka dla wszystkich (jezeli juz takiej nie bylo): Jak brzmi nominativ
od "dzdzu", no z tego wiersza: "... dzwoni jesienny, jednaki, miarowy,
niezmienny."?
4.
- Mnie szlo, adrjuna, o MERCEDES, - a nie o jakis: "Talesa z Miletu i Sedesa
z Bakelitu, co szli perpedes 20 wiorst, aby tam wypic molle.
- Ten "Kuss und Gruss" od ardjuna, jezeli znaczy to co mysle, to odwzajemniam
sie rownie milo.

Pozdrwoienia dla Wszystkich!

"Kazdy spiewa na swa modle, ten nadobnie, a ten podle."
    • barbara7 Re: Do: efedra, ilmatar, stefan, ardjuna, expert 03.11.04, 08:46
      > 3. Zagadka dla wszystkich (jezeli juz takiej nie bylo): Jak brzmi nominativ
      > od "dzdzu", no z tego wiersza: "... dzwoni jesienny, jednaki, miarowy,
      > niezmienny."?
      >
      Moja pamięć podpowiada: deszcz.>
      > Pozdrawiam
      A_Ska
      • efedra Re: Do: efedra, ilmatar, stefan, ardjuna, expert 03.11.04, 13:29
        barbara7 napisała:

        > > 3. Zagadka dla wszystkich (jezeli juz takiej nie bylo): Jak brzmi nominat
        > iv
        > > od "dzdzu", no z tego wiersza: "... dzwoni jesienny, jednaki, miarowy,
        > > niezmienny."?
        > >
        > Moja pamięć podpowiada: deszcz.>

        Ale kazeta ma racje - tam jest: "dzdzu krople padaja i tluka w me okno".
        Nominativu w liczbie pojedynczej nie ma. Dzdz nie istnieje, a jezeli sie
        pojawi, to nielegalnie. Tylko moze sobie dzdzyc. I pogoda wtedy jest dzdzysta.
        Ale juz dwa dzdze zyskuja prawo obywatelstwa, nieco zreszta podejrzane.
        pzdr,
        e.
    • efedra Re: Do kazety 03.11.04, 13:35
      kazeta.pl55 napisała:

      > Szanowni Panstwo:
      > 1. Piekne dzieki za wszystkie porady i przemyslenia w temacie MERCEDES i
      > rzeczownik.
      > 2. Od 2 dni przyszlo mi tylko sledzic Wasze wypowiedzi. Moj computer ostatnio
      > chodzi jak stary goepel i ma jakies marotte, ze za kazdym razem logowanie nie
      > chwyta.
      > 3. Zagadka dla wszystkich (jezeli juz takiej nie bylo): Jak brzmi nominativ
      > od "dzdzu", no z tego wiersza: "... dzwoni jesienny, jednaki, miarowy,
      > niezmienny."?
      > 4.
      > - Mnie szlo, adrjuna, o MERCEDES, - a nie o jakis: "Talesa z Miletu i Sedesa
      > z Bakelitu, co szli perpedes 20 wiorst, aby tam wypic molle.
      > - Ten "Kuss und Gruss" od ardjuna, jezeli znaczy to co mysle, to odwzajemniam
      > sie rownie milo.
      >
      > Pozdrwoienia dla Wszystkich!
      >
      > "Kazdy spiewa na swa modle, ten nadobnie, a ten podle."

      Ciesze sie widzac Cie z powrotem, i to na luzie.
      Poczekamy cierpliwie na wyzdrowienie komputera.
      pzdr,
      e.
    • ardjuna Re: Do: efedra, ilmatar, stefan, ardjuna, expert 03.11.04, 13:41
      kazeta.pl55 napisała:

      > - Ten "Kuss und Gruss" od ardjuna, jezeli znaczy to co mysle, to odwzajemniam
      > sie rownie milo.

      Ależ Kazeto droga, możesz mnie spokojnie odmieniać przez wszelkie przypadki. Co
      więcej, nawet na to nalegam, albowiem jestem wielbicielem fleksji (nie mylić z
      fluksją).
      A co myślisz, to ja nie wiem. I pewnie tak lepiej :)
      • kazeta.pl55 Re: Do: efedra, ilmatar, stefan, ardjuna, expert 03.11.04, 20:45
        > Ależ Kazeto droga, możesz mnie spokojnie odmieniać przez wszelkie przypadki.
        Co więcej, nawet na to nalegam, albowiem jestem wielbicielem fleksji (nie mylić
        z fluksją).
        - flexio: jako zginanie słów ma tyle wad co zalet, stąd częsty
        missverstaendnis, - więc za co to wielbić?
        - fluxio: jako płynięcie, jest do strawienia, jako przypadłośc zębowa: Gott
        bewahre!

        > A co myślisz, to ja nie wiem. I pewnie tak lepiej
        - Skąd nagle taka amnezja?

        Pozdrowienia.

        "Są gusta i guściki."
        • ilmatar Re: Do: efedra, ilmatar, stefan, ardjuna, expert 03.11.04, 22:15
          Kazeto, fleksja umiłowana przez osoby gadające po pl polega na tym, żeby ją stosować uporczywie
          wszędzie gdzie się da.
          Jako osoba tłumacząca z jakiegoś języka na jakiś, przy założeniu że jednym z nich jest polski,
          powinnaś wiedzieć, że imiona się odmieniają.
          Te wyżej wymienione tak: do Efedry, Ilmatar, Stefana, Ardjuny, ekspert (tu, bo kobieta, gdyby to był
          pan, to do eksperta).
          Forma "Do:" + rzeczownik w mianowniku jest stosowana w faksach.

          Ogólnie radzisz sobie świetnie, nie daj się ponieść nerwom. Wszyscy są Ci życzliwi, a na pewno
          wymienione w tytule osoby.

          Pa
          Ilm
        • efedra Re: Do: efedra, ilmatar, stefan, ardjuna, expert 03.11.04, 23:48
          kazeta.pl55 napisała:

          > > A co myślisz, to ja nie wiem. I pewnie tak lepiej
          > - Skąd nagle taka amnezja?

          Amnezja?
          Ardjuno, Ty cos przed nami ukrywasz!
          pzdr,
          e.
          • ardjuna Re: Do: efedra, ilmatar, stefan, ardjuna, expert 04.11.04, 09:01
            efedra napisała:

            > Amnezja?
            > Ardjuno, Ty cos przed nami ukrywasz!

            No to czekam na wezwanie od sejmowej komisji śledczej.
            Nawiasem: Ty też wybrałaś Krzaka?????????
            • efedra Re: Krzak 04.11.04, 13:14
              ardjuna napisał:

              > Nawiasem: Ty też wybrałaś Krzaka?????????

              Nie!!!
              Po raz pierwszy glosowalam na demokrate, choc Kerry mi sie nie podoba i nie
              uwazalam, zeby mogl byc dobrym prezydentem.
              To i tak na nic, ale przynajmniej nie przylozylam do tego reki.
              pzdr,
              e.


              • ardjuna Re: Krzak 04.11.04, 15:14
                efedra napisała:

                > ardjuna napisał:
                >
                > > Nawiasem: Ty też wybrałaś Krzaka?????????
                >
                > Nie!!!

                No toś mi brat! Eeeee, tfy, tego... Siostra!
        • ardjuna Re: Do: efedra, ilmatar, stefan, ardjuna, expert 04.11.04, 08:59
          kazeta.pl55 napisała:

          > - flexio: jako zginanie słów ma tyle wad co zalet, stąd częsty
          > missverstaendnis, - więc za co to wielbić?

          Otóż wielbienie, Droga Kazeto, polega m.in. na tym, iż wady, jeśli już,
          dostrzega się rzadko :) A misfersztendnisy w językach mało fleksyjnych, takich
          choćby jak dojcz, takoż zdarzają się dość często.

          > > A co myślisz, to ja nie wiem. I pewnie tak lepiej
          > - Skąd nagle taka amnezja?

          I to jest właśnie taki misfersztendnis, choć nie związany z fleksją ani z fluksją :)

          > "Są gusta i guściki."

          Racja. Niektórzy zamieniają w tym szprichworcie 'g' na miękkie 'b' - i też
          prawdę mówią.
          • kazeta.pl55 Re: Do: efedra, ilmatar, stefan, ardjuna, expert 04.11.04, 17:35
            > A misfersztendnisy w językach mało fleksyjnych, takich choćby jak dojcz,
            takoż zdarzają się dość często.

            - Często nieporozumienia są udawane, aczkolwiek nie zawsze.
            - ... takoż, oder event. takóż ?

            > Racja. Niektórzy zamieniają w tym szprichworcie/wortszpruchu 'g' na
            miękkie 'b' - i też prawdę mówią.

            - Faktycznie, bywają lubiciele anatomii.

            - Z językowych niewiadomych intryguje mnie zasada zestawiania pary rzeczownika
            z przymiotnikiem. Czy powinien być, wariant I: rzeczownik + przymiotnik, albo
            odwrotnie wariant II: przymiotnik + rzeczownik, lub to nie ma znaczenia. Wokół
            słyszę różne warianty. Przykłady:

            Wariant I: ryżowe pola, krwawa jatka, ubogi krewny, niebieski długopis, blady
            strach, pluszowy miś, złota rybka,

            Wariant II: para nasycona, polska norma, drzem owocowy, kij bambusowy, wąż
            morski, port lotniczy.

            Pozdrawiam.
            • stefan4 przymiotnik + rzeczownik 04.11.04, 18:40
              kazeta.pl55:
              > - Z językowych niewiadomych intryguje mnie zasada zestawiania pary rzeczownika
              > z przymiotnikiem. Czy powinien być, wariant I: rzeczownik + przymiotnik, albo
              > odwrotnie wariant II: przymiotnik + rzeczownik, lub to nie ma znaczenia.

              Ja to myślę, ale nie jestem specjalistą, że NA OGÓŁ nie ma znaczenia.
              Powiedziałbym, że polski jest językiem wysoce fleksyjnym I DLATEGO forma
              gramatyczna przymiotnika i rzeczownika liczą się bardziej niż kolejność, gdyby
              nie równie fleksyjny język rosyjski, w którym przymiotnik ma być w zasadzie
              pierwszy i już. Więc ,,dlatego'' jest być może nie na miejscu, ale i tak w
              polskim od tej kolejności zależy emfaza ale nie znaczenie ani poprawność.

              Ale to tylko ,,na ogół''. Istnieją pewne utarte zestawienia, do których polskie
              uszy się przyzwyczaiły i zmiana kolejności powoduje, że coś jest wbrew
              przyzwyczajeniu. Jakby mówca chciał wybić słuchacza ze stereotypu. Na przykład
              jeśli powiesz, że jedziesz ,,z ziemi włoskiej do polskiej'', to nawiązujesz do
              hymnu narodowego, więc słuchacz spodziewa się jakiegoś drugiego politycznego dna
              w Twojej wypowiedzi; a jeśli powiesz, że jedziesz ,,z włoskiej ziemi do polskiej
              ziemi'', to słuchacz tylko się zdziwi, czemu nie powiesz prościej, że ,,z Włoch
              do Polski''.

              A więc i tak i tak jest poprawnie; tylko któraś z wersji może być bardziej
              ,,poetyczna'' ze względu na kontekst kulturowy.

              kazeta.pl55:
              > Wokół słyszę różne warianty. Przykłady:
              >
              > Wariant I: ryżowe pola

              Wg mnie można odwrócić: ,,pola ryżowe'' są równie dobre. Natomiast ,,pola
              zielone'' nawiązuje do znanej piosenki (,,Once there were green fields...'') a
              ,,zielone pola'' chyba do niczego.

              kazeta.pl55:
              > krwawa jatka

              ,,Gdybym nie nacisnął z całej siły hamulca, to mielibyśmy tu jatkę krwawą...''
              • ardjuna Re: przymiotnik + rzeczownik 04.11.04, 22:41
                stefan4 napisał:

                > A teraz zaraz ktoś się ze mną nie zgodzi i będzie miał rację.

                Ja się zgadzam. I pewnie też mam rację :))
              • ala.ort Re: przymiotnik + rzeczownik 05.11.04, 23:03
                stefan4 napisał:

                > kazeta.pl55:
                > > Wokół słyszę różne warianty. Przykłady:
                > >
                > > Wariant I: ryżowe pola
                >
                > Wg mnie można odwrócić: ,,pola ryżowe'' są równie dobre.

                Gogle rzecze:
                - pola ryżowe: 1220
                - ryżowe pola: 281


                >Natomiast ,,pola
                > zielone'' nawiązuje do znanej piosenki (,,Once there were green fields...'') a
                > ,,zielone pola'' chyba do niczego.

                Gogle rzecze:
                - pola zielone: 322
                - zielone pola: 1610

                >kazeta.pl55:
                >> krwawa jatka

                >,,Gdybym nie nacisnął z całej siły hamulca, to mielibyśmy tu jatkę krwawą...''
                >
            • ardjuna Re: Do: efedra, ilmatar, stefan, ardjuna, expert 04.11.04, 22:48
              kazeta.pl55 napisała:

              > - Często nieporozumienia są udawane, aczkolwiek nie zawsze.

              Jak wszedzie, jak wszędzie...

              > - ... takoż, oder event. takóż ?

              'Takóż' jest mi wortem unbekanntym.

              > - Faktycznie, bywają lubiciele anatomii.

              To brzmi jak zarzut pod adresem tychże lubicieli.

              > - Z językowych niewiadomych intryguje mnie zasada zestawiania pary
              rzeczownika z przymiotnikiem.

              Na ten temat Stefan napisał obok rozprawkę. Nie będę powielał bytów :)

            • ilmatar Re: Do: efedra, ilmatar, stefan, ardjuna, expert 05.11.04, 00:36
              Niedawno trafiłam na wyjaśnienie roli jaką pełni miejsce przymiotnika.
              Zazwyczaj po polsku umieszcza się przymiotnik przed rzeczownikiem:
              biały kot, sympatyczna dziewczyna, drewniany dom. Odwrotnie nie pasuje, chyba że następuję ciąg
              dalszy, ale to inny temat.

              Jeśli jednak przymiotnik dotyczy cechy wyróżniającej, ma znaczenie podkreślające wyjątkowość danego
              zjawiska, rzeczy itd, to umieszcza się go za rzeczownikiem:
              człowiek współczesny
              niedźwiedź brunatny (tu może chodzi o nazwę?)

              Dalej wykładu nie pamiętam. Sprawdzajcie na przykładach z głowy lub innych źródeł, czy ta teoria kupy
              się trzyma.
              Na moje rozeznanie, rolę gra też stylistyka:
              - głupi, współczesny człowiek... /jada jarzyny modyfikowane genetycznie/.
              - głupi człowiek współczesny... /nie wie nawet jak wyglądało życie w epoce kamienia/.

              No i jak Wam się podoba?
          • barbara7 Re: Do: efedra, ilmatar, stefan, ardjuna, expert 04.11.04, 21:21
            Witam,
            jeśli mogę, chciałabym się wtrącić w tę ciekawą dyskusję.

            kazeta.pl55:
            > pluszowy miś

            ,,Miś pluszowy'' jest równie dobry. Natomiast zamiast ,,mały miś do lasu bał
            się iść'' nie można powiedzieć ,,miś mały ...''.

            Tak sobie myślę, że: "Miś mały bał się pójść do lasu, ale miś duży szedł
            odważnie." Pewna jednak nie jestem. Też tylko wyczucie mi mówi, że w pewnych
            typach zdań (i akcentowania) można by tak powiedzieć.
            • stefan4 Re: Do: efedra, ilmatar, stefan, ardjuna, expert 05.11.04, 00:18
              barbara7:
              > Tak sobie myślę, że: "Miś mały bał się pójść do lasu, ale miś duży szedł
              > odważnie." Pewna jednak nie jestem. Też tylko wyczucie mi mówi, że w pewnych
              > typach zdań (i akcentowania) można by tak powiedzieć.

              Ja mam takie samo wyczucie. Może niejasno się wyszczególniłem, miałem na myśli
              dokładnie taki tekst jak napisałem. To była kiedyś bardzo znana piosenka, a
              słowa takich piosenek tez czasem tworzą związki frazeologiczne. Czy ona już
              wytworzyła?
              • ilmatar Re: Do: efedra, ilmatar, stefan, ardjuna, expert 05.11.04, 00:44
                stefan4 napisał:

                > barbara7:
                > > Tak sobie myślę, że: "Miś mały bał się pójść do lasu, ale miś duży szedł
                > > odważnie."

                Tu nie chodzi o miejsce przymiotnika w stosunku do rzeczownika, lecz o funkcję w zdaniu. "Mały" i
                "duży" są sobie przeciwstawione i całe zdanie odnosi się do tej opozycji.

                > To była kiedyś bardzo znana piosenka, a
                > słowa takich piosenek tez czasem tworzą związki frazeologiczne. Czy ona już
                > wytworzyła?
    • randybvain Dezdz 06.11.04, 10:58
      Dezdz,dzdzu,jak bez,bzu!
      A moze jestem juz takim wyjatkiem,ktory robi przerwe miedzy pierwszym d a z w
      wyrazach dzdzyc, dzdzownica?
      • stefan4 Re: Dezdz 06.11.04, 11:24
        randybvain:
        > A moze jestem juz takim wyjatkiem,ktory robi przerwe miedzy pierwszym d a z w
        > wyrazach dzdzyc, dzdzownica?

        Czyli mówisz coś w rodzaju ,,d[y]żdżyć'' i ,,d[y]żdżownica''? To ja chyba
        ,,dż[y]dżyć'' i ,,dż[y]dżownica''. Jery nam się inaczej zwokalizowały.

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • kazeta.pl55 Re: Dezdz 06.11.04, 14:49
          Do "Stefan":

          - Pozostaję pod wrażeniem Twojej wiedzy ogólnej, w tym językowej. Nie sądzę
          jednak, żeby ludzie w mowie i piśmie musieli się sztywno jakichśtam wymyślonych
          reguł trzymać. Sam nawet widzisz, że tego w pełni nie robią. Mnie śmieszy,
          kiedy się ktoś pyta, czy ta lub owa forma jest poprawna. Moje pytania dot.
          rzeczownika: "dżdż" (specjalnie tak piszę, bo mi wolno), czy też
          związku: "przymiotnik + rzeczownik", miały tylko być badaniem opinii na ten
          temat (mam swoje zdanie w tej kwestii). Wyniki tej sondy były różne, aczkolwiek
          dawały pewien asumpt do uogólnień.

          - Nie zgodzę się (mam prawo), że tzwn. "związek frazeologiczny" rzeczownika z
          przymiotnikiem jest niezmienny/nienaruszalny. Każdy kto chce może to zrobić w
          każdej chwili. Co z tego, że się to kumuś nie spodoba, co z tego że może być
          inaczej zrozumiany, to jego problem i problem tego kto go czyta/słucha i chce
          poprawnie zrozumieć. Wiem, że to brzmi jak herezja, ale takie jest prawo
          człowieka. Jeżeli któryś z takich obecnych heretyków zyska posłuch społeczny i
          ludzie zaczną go naśladować, wtedy on stanie się pionierem zmiany np. w
          (słowotwórstwie, gramatyce, idiomatyce, etc.), - jeżeli nie, też się świat nie
          zawali. Już uprzedzam wszelkich naukowców, doktorów, profesorów trzykrotnie
          habilitowanych, .... ewentualnych purystów i malkontentów językowych, że jakieś
          tam słowo/zwrot źle brzmi, źle się assocjuje. W mowie/języku wszystko jest
          umowne i względne, to co dziś wydaje się brzydkie, jutro może być przedmiotem
          zachwytu!! Na nic zdadzą się więc narzekania medrców.
          - Na koniec następne dwa moje problemy, które może tu i już były (jednak nie
          spotkałem):

          a) Co się dzieje z "czasem zaprzeszłym". O zgrozo, w evangelii niedawno
          czytanej o celniku, nie było słychać tego pięknego miejsca: " ....., bo
          przyszedłem szukać to, co było zginęło!". Czyżby Rada Językowa zakazała
          używania tego czasu, pod groźbą więzienia?
          b) Dlaczego tak zaciekle walczy się z niemym "h" po literce "t", po "p"
          np. "mathematyka" (i to nie tylko w j.poskim, "adrjuna" wie, zna zapewne byłe
          wyrazy typu: "Thal", "thun", lub obecne "Theke", "Thomas". Podobnemu
          ostracyzmowi podają u nas niektórzy ludzie piękne literki: "v", "x", "y', - co
          one zawiniły?

          - Temat Iraq-War już mnie wyczerpał, może pora na coś lżejszego.

          Serdeczne pozdrowienia.
        • kazeta.pl55 Re: Dezdz 06.11.04, 14:49
          Do "Stefan":

          - Pozostaję pod wrażeniem Twojej wiedzy ogólnej, w tym językowej. Nie sądzę
          jednak, żeby ludzie w mowie i piśmie musieli się sztywno jakichśtam wymyślonych
          reguł trzymać. Sam nawet widzisz, że tego w pełni nie robią. Mnie śmieszy,
          kiedy się ktoś pyta, czy ta lub owa forma jest poprawna. Moje pytania dot.
          rzeczownika: "dżdż" (specjalnie tak piszę, bo mi wolno), czy też
          związku: "przymiotnik + rzeczownik", miały tylko być badaniem opinii na ten
          temat (mam swoje zdanie w tej kwestii). Wyniki tej sondy były różne, aczkolwiek
          dawały pewien asumpt do uogólnień.

          - Nie zgodzę się (mam prawo), że tzwn. "związek frazeologiczny" rzeczownika z
          przymiotnikiem jest niezmienny/nienaruszalny. Każdy kto chce może to zrobić w
          każdej chwili. Co z tego, że się to kumuś nie spodoba, co z tego że może być
          inaczej zrozumiany, to jego problem i problem tego kto go czyta/słucha i chce
          poprawnie zrozumieć. Wiem, że to brzmi jak herezja, ale takie jest prawo
          człowieka. Jeżeli któryś z takich obecnych heretyków zyska posłuch społeczny i
          ludzie zaczną go naśladować, wtedy on stanie się pionierem zmiany np. w
          (słowotwórstwie, gramatyce, idiomatyce, etc.), - jeżeli nie, też się świat nie
          zawali. Już uprzedzam wszelkich naukowców, doktorów, profesorów trzykrotnie
          habilitowanych, .... ewentualnych purystów i malkontentów językowych, że jakieś
          tam słowo/zwrot źle brzmi, źle się assocjuje. W mowie/języku wszystko jest
          umowne i względne, to co dziś wydaje się brzydkie, jutro może być przedmiotem
          zachwytu!! Na nic zdadzą się więc narzekania medrców.
          - Na koniec następne dwa moje problemy, które może tu i już były (jednak nie
          spotkałem):

          a) Co się dzieje z "czasem zaprzeszłym". O zgrozo, w evangelii niedawno
          czytanej o celniku, nie było słychać tego pięknego miejsca: " ....., bo
          przyszedłem szukać to, co było zginęło!". Czyżby Rada Językowa zakazała
          używania tego czasu, pod groźbą więzienia?
          b) Dlaczego tak zaciekle walczy się z niemym "h" po literce "t", po "p"
          np. "mathematyka" (i to nie tylko w j.poskim, "adrjuna" wie, zna zapewne byłe
          wyrazy typu: "Thal", "thun", lub obecne "Theke", "Thomas". Podobnemu
          ostracyzmowi podają u nas niektórzy ludzie piękne literki: "v", "x", "y', - co
          one zawiniły?

          - Temat Iraq-War już mnie wyczerpał, może pora na coś lżejszego.

          Serdeczne pozdrowienia.
          • kazeta.pl55 Re: Dezdz 06.11.04, 14:58
            Proszę bardzo, by Webmaster usunął ten niepotrzebny dubeltowy mój wpis. Coś ta
            strona kuleje, bo nie wiem kiedy wysyłka leci, a kiedy nie. Tak się dzieje nie
            pierwszy raz!
            pozdr.
          • stefan4 Re: Dezdz 06.11.04, 16:43
            kazeta.pl55:
            > Nie sądzę jednak, żeby ludzie w mowie i piśmie musieli się sztywno jakichśtam
            > wymyślonych reguł trzymać.

            Nie muszą i nie robią tego. Ja na przykład homo sum i reguł się nie trzymam.
            Natomiast z regułami niewymyślonymi przez żadnego językodawcę normatywnego jest
            tak jak z prawem ciążenia: NIE MUSISZ mu być posłuszna, ale najczęściej jesteś.

            Prawa natury tym różnią się od praw prawnych, że ich przestrzegania nie trzeba
            nakazywać ani egzekwować. Przestrzegają się same. Język naturalny został
            wymyślony przez tak wielu ludzi w ciągu tak długiego czasu, że można traktować
            go jak przyrodę
            • kazeta.pl55 Re: Dezdz 07.11.04, 19:59
              > Natomiast z regułami niewymyślonymi przez żadnego językodawcę normatywnego
              jest tak jak z prawem ciążenia: NIE MUSISZ mu być posłuszna, ale najczęściej
              jesteś. Prawa natury tym różnią się od praw prawnych, że ich przestrzegania nie
              trzeba nakazywać ani egzekwować. Przestrzegają się same. Język naturalny został
              wymyślony przez tak wielu ludzi w ciągu tak długiego czasu, że można traktować
              go jak przyrodę
        • randybvain Re: Dezdz 12.11.04, 15:22
          Tak samo jak zamarzac i umarzac.
Pełna wersja