padynt
29.01.10, 20:19
Polska aktorka znana z serialu BBC „Capital City” ujawnia w dzienniku „The Sun” swoje szokujące poglądy na temat imigrantów. Przybyła w 1981 roku na Wyspy Joanna Kanska twierdzi, że nie wszyscy Polacy ciężko pracują, a jej tekst nosi tytuł „Leniwi Polacy zrujnowali Wielką Brytanię”.
Z komentarza Joanny Kanskiej pt. „Workshy Poles have ruined Britain” dowiadujemy się, że to między innymi milion zamieszkujących Wyspy przybyszy znad Wisły ponosi winę za wszystkie plagi, jakie nawiedziły ostatnio Zjednoczone Królestwo.
50-letnia Joanna Kanska sama z tą falą „najeźdźców” się nie identyfikuje. Już na samym początku zaznacza, że do UK przybyła prawie 30 lat temu. W tym czasie Wielka Brytania była „pięknym, czystym, uporządkowanym, eleganckim i przyjaznym miejscem”.
Obecnie Kanska boi się wyjść na ulicę, ponieważ jak pisze „chodniki pokryte są śmieciami, a ludzie bez wstydu plują na ulicę”. Zdaniem Polki te zmiany spowodowane zostały przez zbyt liberalne prawo imigracyjne. „Zbyt wielu kulturom pozwolono osiąść w Wielkiej Brytanii” – pisze Kanska.
Z dalszej części tekstu dowiedzieć się możemy, że kiedy aktorka przybywała na Wyspy, jedynie dwa miliony mieszkańców kraju urodziły się poza jego granicami. „Dzisiaj ta liczba przekroczyła 6,5 miliona i nadal rośnie” – pisze. Jej zdaniem „miało to dramatyczny wpływ na Wielką Brytanię – kulturalny, praktyczny i finansowy”.
Zdaniem Kanskiej Wielka Brytania przyciąga emigrantów tym, że łatwo jest się tutaj wzbogacić. Ostrzega jednak, że „grzechem jest to, że tak wielu emigrantów utrzymuje się [w UK] z zasiłków”. Polka ostrzega, że „trzeba najpierw wnieść coś do społeczeństwa, zanim zacznie się od niego cokolwiek otrzymywać”.
Polka zastrzega, że przez cały czas swojego pobytu w UK musiała ciężko pracować. Między innymi dlatego też chyba denerwują ją ludzie, którzy zaraz po przyjeździe oczekują darmowych mieszkań i zasiłków. „Nie każdy Polak jest ciężko pracującym człowiekiem” – zauważa.
W tekście znajdują się również takie złote myśli jak to, że „multikulturalizm się nie sprawdza” oraz rady dla rodowitych mieszkańców Wysp, którzy, zdaniem aktorki nie powinni się zbytnio przejmować tym, że mogą urazić czyjeś uczucia.
„Próby bycia miłym dla wszystkich niszczą ten kraj. Dlaczego Wielka Brytania nie zaadaptuje bardziej restrykcyjnego systemu, takiego jakie funkcjonują w Australii czy Ameryce. Tam mile widziani są jedynie wykwalifikowane osoby” – tłumaczy Kanska.
„Czasami wydaje się, że Wielka Brytania spiskuje przeciwko własnym obywatelom i to się musi skończyć” – kończy swój tekst Kanska.
Całe szczęscie ,że w całej tej sytuacji nie brak i głosu rozsądku:
wiadomosci.onet.pl/2120613,28350,wiadomosceu.html