Dodaj do ulubionych

Wypadek w szkole - isc na rozmowe?

31.01.11, 23:05
Moj syn uczen Reception ma sliwe pod okiem, mala ranke i opuchlizne. Grali dzis na przerwie po lunchu w krykieta jak mniemam (kijem plastikowym) i kolega przypadkowo uderzyl go w twarz. Swoja droga ciezka m reke ,bo takie obrazenia od kijka dzieciecego?
Wiem,ze to wypadek, ale to moje dziecko, ktore dzis plakalo i cierpialo w szkole.
Mysle,ze chyba pojde jutro do szkoly,bo wedlug mnie oczywiscie to moglo sie zdarzyc,ale te panie , ktore pilnuja ich na zewnatrz chyba powinny poinstruowac grajacych zeby zachowali jakis odstep miedzy soba....Sama nie wiem,ale w pierwszej chwili bardzo sie zdenerwowalam... Poszlybyscie do szkoly nie z pretensjami,ale zapytac dokladnie jak to sie stalo i kto ich pilnowal? To w koncu dosc male dzieci...
Jak mlody przychodzil z karteczka od pielegniarki z kolejnym zdartym kolanem to dla mnie normalna rzecz,ale kij i takie obrazenia to juz grubsza sprawa...
Obserwuj wątek
    • basiak36 Re: Wypadek w szkole - isc na rozmowe? 31.01.11, 23:12

      > I czy to normalne i odpowiednie dla dziecka jesli w nocy spi 6 godz bez jedzzen
      > ia?? czy budzic w takiej sytuacji?

      Hm no ale czy zasady gry nie sa takie ze przy okazji mozna niechcacy oberwac?:) W rugby tez mozna niezle dostac. W football'u tez, moj syn raz oberwal noga z buta od kolegi, bo upadli. Nie szlam zeby prosic aby dzieci trzymaly sie od siebie dalej podczas footballu'u...
      Rozwalil sobie raz bardzo mocno glowe biegnac po tenise z rakietka, potknal sie i upadl na metalowa krawedz przy siatce.
      Wypadki sie zdarzaja.. mysle ze szkola by cos zrobila gdyby byl w tym element bojki czy checi zrobienia krzywdy dziecku.

      Pisze to ale doskonale Cie rozumiem, bo pamietam jak sie czulam jak mojego syna bolalo. No ale pewnych wypadkow nie unikniemy..
      I w sumie o co mialabys pretensje? Wolalabys zeby Twoj syn nie bral udzialu w zabawach, czy grze w krykieta?
    • zurekgirl Re: Wypadek w szkole - isc na rozmowe? 31.01.11, 23:13
      Nie robilabym z tego sprawy. Moze przy oddawaniu dziecka napomknelabym tylko, zeby uwazaly panie na ten kij, bo jak sie okazalo, moze byc niebezpieczny. Moze dlatego taka wyrozumiala dzis jestem, ze przypadkowo moje dziecko przy przytulaniach i wyglupach dzgnelam w czolo pierscionkiem (niby tez lagodnie zakonczony) i ma guza, czerwona krope i oczy opuchniete przez polgodzinny placz. A ile sie nacalowac musialam, zeby bol minal ;)
    • bibba Re: Wypadek w szkole - isc na rozmowe? 31.01.11, 23:14
      mysle, ze jesli pojdziesz i powiesz, ze bardzo cie to zdenerwowalo i ze nie czujesz sie komfortowo i zapytasz, czy zabawy z kijami sa animowane przez midday supervisors (czy tez nauczycieli), czy tez dzieci zostawiane same sobie, to nic sie nie stanie.

      z drugiej strony musze powiedziec, ze dzieci maja najdziwniejsza zdolnosc do wpadania na, pod, za, nadziewania sie, itp, i u mnie nie na tygodnia, zeby ktores ze starszych nie przynosilo notki ze szkoly o nastepnym wypadku. limo po okiem tez bylo, moj syn w biegu wpadl na drugiego glowe. no nie ma mocnych, cale szczescie w sumie, ze tyle energii maja i jeszcze zamiast chodzic parami po korytarzu - moga pohasac na swiezym powietrzu.
    • dag_dag Re: Wypadek w szkole - isc na rozmowe? 31.01.11, 23:37
      Nie robiłabym z tego sprawy. Takie wypadki się zdarzają.
      Raz miałam okazję zobaczyć, jak moja córka na przerwie gra takimi kijami z kolegami (bo oczywiście ona nie może z koleżankami, musi z wielkoludami ;). Nigdy więcej nie chciałabym na tego widzieć ;)
    • agg3 Re: Wypadek w szkole - isc na rozmowe? 31.01.11, 23:43
      afery bym nie robila, ale porozmawialabym.
      bo gdyby syn przyszedl z takim guzem z domu do szkoly to juz odpowiednie osoby wiedzialyby co zrobic...
      • benignusia Re: Wypadek w szkole - isc na rozmowe? 31.01.11, 23:55

        moja córka spadła ze zjezdzalni,ze schodkoów,poprostu dzieci stały,jedno przechyliło się w tył i popchneło nastepne ...
        córka tak spadła że pojechała po asfalcie i miała zdartą skórę z twarzy,rąk i nóg....dzwonili do nas ze szkoły żeby nas zawiadomić,ale mała chciała zostać więc powiedzieli byśmy nie przychodzili predzej.przy wyjsciu jak zobaczyłam moją córkę to padłam...twarz wyglądała okropnie -nie mówie o reszcie.nauczycielka wytłumaczyła co i jak...wypadki się zdarzają,rozumiem nerwy ale awantury bym nie robiła,jednak zapytałabym jak się zdarzył wypadek itd.
    • jaleo Re: Wypadek w szkole - isc na rozmowe? 01.02.11, 00:14
      W krykiecie to kijem raczej ciezko dostac, predzej pileczka... No ale dzieci pewnie dopiero sie ucza regul gry, i dlatego moglo rzeczywiscie sie cos nieprzewidzianego wydarzyc...
    • blacktea Re: Wypadek w szkole - isc na rozmowe? 01.02.11, 07:30
      Zamiast do szkoły proponuje przejść się do kancelarii specjalizującej się w sprawach no win no fee w sprawie odszkodowania.
      • bibba Re: Wypadek w szkole - isc na rozmowe? 01.02.11, 10:43
        ale glupia rada!...
        • agaciha Bibba 01.02.11, 10:52
          Nie glupia tylko typowo polska! Przeciez jak da sie sciagnac jakas kase to trzeba KOMBINOWAC- porazka.

          Co do Malucha to wspolczuje guza ale ja tez bym chyba nic z tym nie robila. Panie nie sa w byc zawsze i wszedzie. Ja mam 2 dzieci i ciagle z guzami po domu chodza. Zazwyczaj nabijaja je sobie jak stoje metr od NIch :)
          Poza tym- chlopakowi sliwa dodaje uroku :)))
          Duzo zdrowka:)
          • blacktea Re: Bibba 01.02.11, 11:05
            agaciha napisała:

            > Nie glupia tylko typowo polska! Przeciez jak da sie sciagnac jakas kase to trze
            > ba KOMBINOWAC- porazka.

            Nie polska, nie polska, tylko 100% BRYTYJSKA.
            No win no fee nie jest polskim wynalazkiem.Ba! W Polsce praktycznie nie istnieje...
      • glasscraft Re: Wypadek w szkole - isc na rozmowe? 01.02.11, 10:48
        I mysle, ze zazadac odszkodowania w wysokosci conajmniej £50,000...
      • steph13 Re: Wypadek w szkole - isc na rozmowe? 01.02.11, 22:27
        blacktea napisała:

        > Zamiast do szkoły proponuje przejść się do kancelarii specjalizującej się w spr
        > awach no win no fee w sprawie odszkodowania.

        Propozycja zastraszajaco glupia.
        Mentalnosc godna potepienia.
        Cwaniactwo made in Poland w pelnej krasie.
        Byle dalo sie zarobic!

        • blacktea Re: Wypadek w szkole - isc na rozmowe? 02.02.11, 05:38
          Normalnie nie wierze - ludziom przybywajacym do UK zakłada się bypass czesci mozgu odpowiedzialnej za odczyt ironii, czy jak?
          • bibba Re: Wypadek w szkole - isc na rozmowe? 02.02.11, 09:14
            ech, jesli to byla ironia, to rzeczywiscie nie ma co bic piany. ale nie bylo to oczywiscie jasne, musze ci powiedziec.
            • blacktea Re: Wypadek w szkole - isc na rozmowe? 02.02.11, 12:36
              Tak,to była ironia. Iśc na rozmowę z powodu jednego siniaka? Chyba żeby sobie pokwękać, bo nie widzę w jaki sposób szkoła mogłaby zapobiec takim zdarzeniom. Ma postawić panią nauczycielkę nad każdym dzieckiem? Wszystkie zamknąć pod kluczem a boisko zaorac i posadzić kwiatki?
            • basiak36 Re: Wypadek w szkole - isc na rozmowe? 02.02.11, 22:19
              A moja pierwsza reakcja byla: 'o, calkiem fajna ironia', a potem jak poczytalam wasze dopiski, stwiedzilam ze moze sie myle:)))
    • carmelaxxx Re: Wypadek w szkole - isc na rozmowe? 01.02.11, 11:24
      za pare dnmi chlopak zapomni o sprawie wiec po co robic szum? syn kiedys dostal w podobnej sytuacjii rakierka od badbingtona i mial rozwalona warge, mialam telefon ze szkoly czy moglabym go odebrac bo chyba tak by bylo lepiej, odebralam a po godzinie mlody chcial wracac do szkoly.
    • izabelski Re: Wypadek w szkole - isc na rozmowe? 02.02.11, 18:49
      z reguly w szkolach maja taka ksiazke, gdzie wpisuja co sie dziecku stalo i na koniec dnia daja notke z opisem

      teraz to wogole problemy sa bo nie daja zadnych plastrow ani kelarstw, ale dziwie sie, ze nie dali mu zimnego okladu, bo w szkolach ktore widzialam, to wiele dzieci siedzialo u pielegniarki z lodem na roznych czesciach ciala :)
      • clonek13 Re: Wypadek w szkole - isc na rozmowe? 02.02.11, 19:01
        ja bym poszła zapytać co się dokładnie stało i dlaczego nikt mi nie powiedział jak go odbierałam ze szkoły. tylko tyle, nie wobrażam sobie nie wiedzieć, nie wspomnieli nic, a jakbyś miała z dzieckiem iść do lekarza w jakiejs innej spr czy dentysty i zapyta cię co sie stało i co to za siniaki to co powiesz? ze nie wiedziesz, chyba w szkole? nie myslalabym o zadnej skardze,ale po prostu chcialabym wiedziec pytajac pierwszej lepszej nauczycielki co sie stalo i dalczego nic nie powiedzialy,moje dziecko jest w przedszkolu i jak na drugi nie bedzie chcialo isc to ja chce wiedziec z jakiego powodu.a nie zgadywac.
      • aniaheasley Re: Wypadek w szkole - isc na rozmowe? 02.02.11, 19:08
        izabelski, a gdzie i dlaczego plastrow nie daja? Mojej najmlodszej daja plaster na kolano/lokiec/palec tak srednio raz na tydzien.....
    • julia_uk Re: Wypadek w szkole - isc na rozmowe? 02.02.11, 20:03
      Mial notke od pani peielegniarki,ale tam bylo to co sama naocznie stwierdzilam,ze uderzenie w okolicy oka. Dzis juz ma siniaka porzadnego, wyglada nieciekawie.
      Spytalismy w szkole jak to sie stalo, skad ten kij, bo pani w recepcji stwierdzila ,ze nie maja takiego sprzetu. W ksiazce pani sprawdzila, wpisu brak:( Na jutro ma sie nam dokladnie dowiedziec w jaki sposob to sie stalo.
      Nie robie afery, nie twierdze,ze do kazdego dziecka ma przynalezec jedna pani...jednak chce wiedziec co sie stalo mojemu dziecku. On ma 5 lat, wiec chcialabym wyjasnien kogos doroslego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka