Dodaj do ulubionych

cholewka, nie dostalismy sie

05.04.11, 00:47
jak w temacie czyli nie dostalismy tej upragnionej szkoly (primary RC). szkoda. nawet bardzo szkoda, bo strasznie mi zalezalo. chyba jedyna dobra szkola w okolicy (i nawet nie tak najgorzej sie do niej dojezdza).
Dostalismy za to jakies barahlo (sorry, ale inaczej sie tego nie da opisac), chociaz i tak probuje znalezc jakiekolwiek pozytywy teggo wyboru.

no nic, teraz pytanie co dalej. Na pewno bedziemy sie odwolywac ( chociaz marnie to widze, bo mimo,ze mieszkam w okolicy, to jednak nie jest to moj rejon (nawet nie moje county), a szkola jest maksymalnie oblegana. co jeszcz mozna zrobic? podpowiedzcie cos, prosze.

Niestety w naszych okolicach nie ma dobrych szkol, te "lepsze" to juz nie nasz rejon.
Caly czas szukamy czegos do wynajecia w tamtej okolicy, ale nic (doslownie nic, null) ciekawego nie ma do wynajecia.
I teraz pytanie, czy jezli sie przeprowadzimy tak w srodku roku szkolnego (lub jakims cudem uda nam sie jeszcze przed rozpoczeciem roku) to mamy jakies szanse na "przeniesienie sie" do innej " lepszej" szkoly? i jezeli tak, czy to odbywa sie wlasnie w ramach transfreu czy od nowa trzeba skladac podanie?

aha, i jeszcze jedna kwestia. czy jezeli sie nie dostalo do tej wymarzonej szkoly, a jest sie maksymalnie zdeterminowanym zeby o nia walczyc, to oprocz tego,ze sie bedzie na "waiting list", trzeba co roku odnawiac aplikacje?

z gory dziekuje za wszelkie sugestie i propozycje
zrozpaczona l.l
Obserwuj wątek
    • gabez1 My tez nie 05.04.11, 09:19
      jako pierwsza szkole podalam katolicka (mieszkamy w rejonie, zaswiadczenia od ksiedza, itp).
      Jako druga szkole podalam lokalna - jedyna, poza katolicka, ktora jest w naszym rejonie. Bylam pewna,, ze, jesli nie do katolickiej, do do tej drugiej sie zakwalifikujemy, skoro najblizej.
      A tu przykra niespodzianka - przyjeli nas do 3 w rankingu, ktora podalam tylko dlatego, zeby nie przyjeli nas byle gdzie w razie @w@

      Czy da sie cos zrobic kobiety?
    • bebe52 Re: cholewka, nie dostalismy sie 05.04.11, 10:26
      gdzie to sprawdzić czy dziecko dostało się do szkoły czy nie szukam i nie mogę znaleźć :(
      • murasaki33 Re: cholewka, nie dostalismy sie 05.04.11, 10:43
        My dostalismy maila na adres, ktory podalismy w aplikacji, byl na naszej skrzynce minute po polnocy:) My jestesmy z Essex, zas kolezanki z Londynu mialy mozliwosc sprawdzenia on-line dopiero od 5 po poludniu.
        • moncik32 lacze sie w bolu 05.04.11, 10:58
          my tez sie dostalismy miejsca w zadnej z 3 wybranych szkol.
          murasaki kolezance z Londynu tez przyslali maila po 17 .i wtedy tez mozna byla sprawdzic on line na stronie councilu.
          pytanie co teraz ? wiem ,ze napewno przydziela nas do pobliskiej szkoly ,w ktorej miejsca beda.ale szkola jest oczywiscie marna. dom mamy wlasny wiec na szybka przeprowadzke szans nie ma.
        • edytataraszkiewicz Re: cholewka, nie dostalismy sie 05.04.11, 11:31
          A gdzie sie sprawdza online?
          Ja probowalam na stronie szkoly,ale nie ma takiej opcjii.

          Myslalam,ze do domu przysylaja powiadomienie.
          Choc jestem pewna ,ze sie dostal,ale wolalabym zobaczyc.
          • dzikarooza Re: cholewka, nie dostalismy sie 05.04.11, 12:22
            Edyta, u nas bylo tak, ze jezeli skladalo sie "papierowe" podanie odpowiedz przychodzila listownie, a jezeli online to odpowiedz powinni przyslac na podanego przez Ciebie maila.
      • 7oz Re: cholewka, nie dostalismy sie 05.04.11, 11:00
        To zależy skąd jesteś, u mnie w Surrey wyniki będą dopiero w poniedziałek.
    • igooska Re: cholewka, nie dostalismy sie 05.04.11, 13:15
      A w Notts od 15 kwietnia będą rozsyłać czy przyjęty czy nie.
    • kingaolsz Re: cholewka, nie dostalismy sie 05.04.11, 13:39
      Trzeba sie wpisac na liste oczekujacych i czekac. Przewaznie ktos w miedzyczasie sie wykrusza, wiec jest jeszcze szansa sie dostac. Oczywiscie mieszkanie w rejonie zwieksza znacznie szanse, mieszkajac poza rejonem spada sie nieco nizej na liscie oczekujacych ( czyli wiecej osob musi zrezugnowac, zeby sie dostac).
    • bebe52 Re: cholewka, nie dostalismy sie 05.04.11, 13:42
      Właśnie dostałam list i DOSTALIŚMY się więc jestem baaaaardzo zadowolona.
    • izabelski Re: cholewka, nie dostalismy sie 05.04.11, 14:14
      a kad wiesz, ze barahlo...

      na prawde jakosci szkoly nei da sie oceniac po wynikach ks2 (jesli oczywiscie tylko to bralas pod uwage)
      • zuzanka77 Re:do oz7 05.04.11, 15:24
        czesc!
        a skad jestes z Surrey?my juz dostalismy odpowiedz z naszej szkoly(sutton/surrey)
        pozdrawiam
        • zuzanka77 Re:do oz7 05.04.11, 15:25
          sorry,7oz oczywiscie!
          • izabelski Re:do oz7 05.04.11, 20:04
            moje dziecka juz w secondary w Sutton :)
        • 7oz Re:do oz7 07.04.11, 00:28
          Wy dostaliście odpowiedź bo Sutton podlega pod Londyn w kwestii szkół. Sutton nie jest częścią Surrey County ( surreymaps.surreycc.gov.uk/public/viewer.asp ) ma tylko tradycyjnie rejon pocztowy bo tego akurat nie zmienili po tym jak zmienili granice administracyjne (dlatgo w adresie podajecie wciąż Surrey). A ja jestem z Weybridge i dlatego muszę sobie jeszcze poczekać na wyniki ale w miarę dobrze to znoszę, paznokci nie obgryzam, do poniedziałku wytrwam ;)
      • lee.loo Re: cholewka, nie dostalismy sie 05.04.11, 17:14
        izabelski napisała:

        > a kad wiesz, ze barahlo...
        >
        > na prawde jakosci szkoly nei da sie oceniac po wynikach ks2 (jesli oczywiscie t
        > ylko to bralas pod uwage)

        nie wiem co to ks2. domyslam sie,ze to raport ofsted. tak, to tez bralam pod uwage, ale to nie byl jedyny argument potwierdzajacy taka, a nie inna opinie o tej szkole
        • dorcian Re: cholewka, nie dostalismy sie 05.04.11, 21:15
          ks2 to Key Stage 2. Edukacja w podstawowce jest podzielona na foundation, KS1 i KS2. Pod koniec KS2 (year 6) dzieci na ogol zdaja egzaminy (Sats - na ogol, bo juz nie sa obowiazkowe) min. od wynikow tychze zalezy miejsce szkoly w rankingach. Warto zapisac na liste oczekujacych, rotacja jest dosyc spora, a w zwiazku z recesja ludzie chetniej sie przemieszczaja ze wzgledu na prace. Powodzenia.
          • lee.loo Re: cholewka, nie dostalismy sie 06.04.11, 10:49
            dorcian, dzieki za wyjasnienie.

            tak, wpisalismy sie juz na liste oczekujacych, ale marnie widze nasze szanse. szkola bardzo oblegana, my nie jestesmy z rejonu, wiec i miejsca na liscie beda jedne z ostatnich no i fakt,ze my potrzebujemy dwa miejsca (blizniaki), chyba nie jest na nasza korzysc.
          • ciocia_ala Re: cholewka, nie dostalismy sie 06.04.11, 11:16
            Jak sie czyta ten raport? Co jest najwazniejsze? Widze jakies procenty... Ja dopiero bede zapisaywac dziecko w tym roku, wiec jestem zielona :) Jakas legenda do tego raportu??
    • agg3 Re: cholewka, nie dostalismy sie 05.04.11, 15:33
      dlatego my bedziemy sie przeprowadzac.
      moze to desperacji krok ale co z tegoem.
      w tym domu i tak nie czuje sie za dobrze.
      tylko, ze bardzo ciezko z domami w okolicy tych 2 szkol co beda na liscie (na szczescie sa blisko siebie). no nic, gotowa jestem pojsc na jakas ugode byleby zwiekszyc szanse dostania sie Malej do szkoly. swojego domu nie mam i tak pewnie bede sie przeprowadzac jeszcze kilka razy w swoim zyciu wiec to zadne poswiecenie.

      3mam kciuki za reszte!
      • gosiash Nie zapomnijcie przyjąć oferty 05.04.11, 16:05
        Nie zapomnijcie dziewczyny, że ofertę przyjęcia do szkoły trzeba przyjąć/potwierdzić.
        • middlesex Re: Nie zapomnijcie przyjąć oferty 05.04.11, 17:12
          Ja tez jestem ciekawa jakie sa szanse dostania sie z waiting list. Przeprowadzilismy sie w grudniu i dziecko dostalo najblizsza szkole (reception), w ktorej byly wolne m-ca, co oznacza szkole slaba i dosc daleko, ale nie na tyle daleko zeby gmina musiala zapewnic transport.
          Pani w gminie od razu stwierdzila, ze raczej nie bedzie wiekszych zmian osobowych w wybranych przez nas szkolach a wiec i przesuniec na waiting list. Tak tez bylo, do dzis nic sie nie zwolnilo.
          W miedzyczsie szkola okazala sie b. przyjazna, synek czuje sie tam swietnie, poznal fajnych kolegow, a ja swietne mamy i wlasciwie zaczelismy sie przyjaznic z kilkoma osobami. Teraz znow sie bedziemy przenosic i juz syn zapowiada, ze chce zostac w swojej szkole! Co do nauki sporo pracujemy z nim w domu i sa efekty.

          Ciekawa jestem czy w sytuacji, gdy junio school jest oddzielnie od infant jest nowy nabor i jesli zlozy sie aplikacje w odpowiednim terminie to jest szans na m-ce (przy zalozeniu, ze jest to szkola najblizsza). Moze ktos wie.
          • pyza_uk Re: Nie zapomnijcie przyjąć oferty 05.04.11, 17:39
            Moja corka w zeszlym roku nie dostala sie do szkoly rejonowej, bardzo dobrej, nie dostala sie rowniez do naszego wyboru nr 2. Szkola zaproponowana przez gmine byla za daleko od nas i niezbyt ciekawa opinie miala. Na szczesci mieszkamy na granicy gmin i szkola w gminie sasiedniej, cieszaca sie dobra reputacja, miala wolne miejsca. I tam corka rozpoczela nauke. Na liscie oczekujacej do rejonowki byla najpierw 6, potem zeszla do pozycji 11, potem dluugo 9 byla. W czerwcu zeszlego roku dostalismy telefon, ze jest dla niej miejsce (byla wtedy na 6 pozycji oczekujacych). 2 dzieci odeszlo ze szkoly i tym sposobem znalazlo sie miejsce dl niej i naszej sasiadki i to w tej samej klasie. Wygladalo na to, ze 4 rodzicow z poczatku listy nie przyjelo oferty. Tak ze nam zajelo rok. Dodam jeszcze, ze w szkole, ktora byla naszym drugim wyborem, corka miala miesce 60 na liscie oczekujacych :).
            Obecna szkola 'bierze' wszystkie dzieci z infant do junior automatycznie, ma dodatkowo 8 miejsc, wiec jest szansa dla dzieci z innych szkol. Nie wiem czy trzeba formalnie aplikowac do junior jesli jest sie w infants, mamy jeszcze rok.
        • murasaki33 Re: Nie zapomnijcie przyjąć oferty 05.04.11, 22:42
          W jaki sposob, nie mam informacji w moim mailu o rzadaniu potwierdzenia przyjecia szkoly.
    • lee.loo ok, nie dostalismy sie, ale czy to koniec swiata? 06.04.11, 11:17
      dzieki za wszelkie sugestie i rady co mozna zrobic. juz chyba swoje wyplakalam i wyrzucilam z siebie , to co moglam :)
      szkola, do ktorej chlopcy sie dostali nie ma niestety, najlepszej opinii. przedyskutowalismy z mezem wszystkie kwestie i doszlismy do wniosku, ze jestesmy w stanie sie przeniesc w okolice, gdzie wiecej jest tych "dobrych" szkol.

      w okolice, gdzie jest nasza wymarzona szkola, bardzo chcielsmy sie przeniesc. ale tak jak juz mowilam, nie ma tam zupelnie nic do wynajecia. probujkemy tam cos znalezc juz od roku. dodatkowo w tej okolicy jest kilka obiektow sportowych, ktore na pewno beda wykorzystane na olimpiade, wiec i cena nieruchomosci idzie w gore.

      Poczytalam tez inne watki na temat tutejszych szkol, niektore z Was przenosily sie w inne rejony nawet w polowie roku szkolnego a i tak udawalo sie trafic do dobrych szkol. Podpowiedzcie drogie forumki, gdzie mozemy znalezc taka fajna okolice,zeby dzieciaki trafily na dobra szkole? Mysle nawet o przeprowadzce za Londyn (herts moze essex).

      bede wdzieczna za podpowiedzi
      • lee.loo aha i jeszcze jedno 06.04.11, 11:37
        czy jeszcze mamy szanse (np po przeprowadzce) na dobra szkole katolicka czy juz pozamiatane?
        • krzywa.easy a my sie dostalismy 06.04.11, 14:37
          do pierwszej ktora wpisywalismy - w naszej dzielnicy w londynie wpisywalo sie az 6 szkol.przyjeli nas do wybranej - katolicka.ofsed b.dobry.zobaczymy.
          • clonek13 inne pytanie 06.04.11, 16:55
            ja sie wkrece w watek z innym troszke pytaniem, jesli sie dziecko nie dostanie do wybranej szkoly podstawowej i bedzie na liscie oczekujacych , to czy mozna np puscic je do prywatnej jakiejs dobrej w miedzy czasie? czy tez miejsca zapchane? jakie to koszta i czy panstwo pomaga w dofinansowaniu takiej szkoly czy tylko przedszkolakom?dzieki
            • lee.loo Re: inne pytanie 24.06.11, 14:17
              clonek13 napisała:

              > ja sie wkrece w watek z innym troszke pytaniem, jesli sie dziecko nie dostanie
              > do wybranej szkoly podstawowej i bedzie na liscie oczekujacych , to czy mozna n
              > p puscic je do prywatnej jakiejs dobrej w miedzy czasie? czy tez miejsca zapcha
              > ne? jakie to koszta i czy panstwo pomaga w dofinansowaniu takiej szkoly czy tyl
              > ko przedszkolakom?dzieki

              Clonek, jezeli tylko byloby mnie na to stac, to pewnie bym sie nie wahala. Niestety najblizsza szkola prywatna (pn londyn) to £3600 za trymestr/term w infant school (reception and year 1) za dziecko( ja mam dwojke) wylaczajac oplaty za obiady. Do tego mundurek £200.
              W junior school year 2 -6 cena to £4195. Oprócz tego dochodza oplaty za dodatkowe lekcje, basen, breakfast clubs, wycieczki.
              A przeciez nie wiesz kiedy sie zwolni miejsce w upragnionej szkole panstwowej. Jezeli ta szkola jest super popularna ze znakomitymi wynikami i renoma, to nie liczylabym za bardzo na miejsce. Moze w juniorach, bo wtedy (decyzja dyrekcji) mozna zwiekszyc liczbe dzieciakow w klasie (wiecej niz 30) bez zatrudniania nowego nauczyciela.
    • lee.loo mamy szkole! 24.06.11, 14:44
      wyciagam watek, bo moze sie przyda innym mamom.
      Niestety, pomimo rozmow z "governors" i odwolaniu nie udalo sie nam dostac do tej pierwszej wymarzonej szkoly.
      Dostalismy 3 lub 2 wybor. Nawet go potwierdzilam, ale po przemysleniach (wiem, weim rychlo w czas) zdecydowalismy,ze jednak nie jestesmy zadowoleni z decycji.

      Skontaktowalam sie z admission service w council (moim i pobliskim) i dostalam liste szkol w ktorych byly jeszcze wolne miejsca. Ku mojemu zdziwieniu nie zostaly tylko same ochlapy, ale i szkoly z ocenami "outstanding" i "good". Szybko pojechalismy na wycieczke do tych szkol i juz wiedzielismy co i jak.
      Napisalismy do admission service jakimi szkolami jestesmy zainteresowani, wypelnilismy formularze i kazali nam czekac na "first continuing interest run" i udalo sie!

      Mamy szkole! Calkiem przyzwoita. Moze nie ma az tak super ocen (wg ofsted) jak ta nasza "wymarzona", ale w tych najwazniejszych punktach o efektywnosci i poziomie nauczania, wcale sie nie roznia. Plus jest taki, ze breakfast i after school club jest w szkole (w tej wymarzonej byly poza szkola, ok 300m dalej), lekcje jezykowe, zajecia muzyczne (do wyboru: skrzypce, pianino, flet), football club etc
      Aha, no i w szkole jest tylko 200 dzieciakow, co wg. mnie jest zaleta.

      No coz, szkoda mi bardzo tej wymarzonej szkoly. Miedzy innym z powodów towarzyskich :) Chlopcy chodzili tam do nursery i zdarzyli sie juz zaprzyjaznic z dzieciakami. Ja tez:) Z ich rodzicami. Naprawde bardzo fajni ludzie, o podobnych pogladach i zainteresowaniach, poczuciu humoru :)

      Mam nadzieje,ze w nowej szkole bedzie podobnie i sie szybko zaklimatyzujemy i zlapiemy szybko kontakt. O chlopaków sie nie martwie, bo to bestie towarzyskie, ale my (rodzice)...:)
      • agg3 Re: mamy szkole! 24.06.11, 16:29
        czy jak sklada sie podanie do szkoly RC to trzeba od razu zalaczyc zaswiadczenie z parafii?
    • julia_uk Re: cholewka, nie dostalismy sie 24.06.11, 17:28
      Ja wychodze z zalozenia,ze jesli dziecko chce, ma mozliwosci i wrodzona inteligencje to i w zlej szkole osiagnie dobre wyniki. Moj 5latek chodzi do kiepsciutkiej szkoly,ale trafil mu sie nauczyciel po studiach z wilelkim zapalem i moj syn jest bardzo zadowolony. Pan uwzglednia to,ze mowi slabiej po angielsku,bardzo mu pomaga , z jego znajomosci dwoch jezykow zrobil wielki atut, inne dzieci go podziwiaja i co jakis czas ucza sie polskich slowek:) Moj syn i jeszcze jeden chlopczyk sa swietni z matematyki, ida zupelnie innym programem niz inne dzieci, pan przygotowuje im zadania adekwatne do ich umiejetnosci.
      W naszym przypadku wszelkie statystyki nie sa wazne, bo widze co osiagnal moj syn....
      • basiak36 Re: cholewka, nie dostalismy sie 24.06.11, 19:03

        julia_uk napisała:

        > Ja wychodze z zalozenia,ze jesli dziecko chce, ma mozliwosci i wrodzona intelig
        > encje to i w zlej szkole osiagnie dobre wyniki.

        Dokladnie:) Plus odpowiednia pomoc i zacheta w domu. Dziecko nie bedzie raczej na przodzie klasy z czytania jesli w domu nie widzi jak rodzic czyta ksiazke:) Wyniki szkoly to tylko statystyka i szkola musialaby byc fatalna naprawde zeby dziecku przeszkodzic w rozwoju:)
        Moje dziecko chodzi do szkoly o srednich wynikach i wiem ze jest o wiele bardziej do przodu niz rowiesnik ze szkoly z super wynikami.
      • clonek13 Re: cholewka, nie dostalismy sie 24.06.11, 19:37
        GRATULUJE !! zatem kamien spadl wam z serca :)


        julia_uk napisała:

        > Ja wychodze z zalozenia,ze jesli dziecko chce, ma mozliwosci i wrodzona intelig
        > encje to i w zlej szkole osiagnie dobre wyniki. Moj 5latek chodzi do kiepsciutk
        > iej szkoly,ale trafil mu sie nauczyciel po studiach z wilelkim zapalem i moj sy
        > n jest bardzo zadowolony. Pan uwzglednia to,ze mowi slabiej po angielsku,bardzo
        > mu pomaga , z jego znajomosci dwoch jezykow zrobil wielki atut, inne dzieci go
        > podziwiaja i co jakis czas ucza sie polskich slowek:) Moj syn i jeszcze jeden
        > chlopczyk sa swietni z matematyki, ida zupelnie innym programem niz inne dzieci
        > , pan przygotowuje im zadania adekwatne do ich umiejetnosci.
        > W naszym przypadku wszelkie statystyki nie sa wazne, bo widze co osiagnal moj s
        > yn....

        jest jakis procent ludzi ktorzy ze `slabych` szkol wyszli na ludzi, pokonczyli dobre uniwersytety i maja dobra prace, ale to jest bardzo maly procent.uwazam ze dobra szkola to dobry start o ktory powinni zadbac rodzice , od dziecka tylko zalezy jak pokieruje to dalej,czy wykorzysta swoja szanse.
        • basiak36 Re: cholewka, nie dostalismy sie 24.06.11, 20:37
          > jest jakis procent ludzi ktorzy ze `slabych` szkol wyszli na ludzi, pokonczyli
          > dobre uniwersytety i maja dobra prace, ale to jest bardzo maly procent.

          To znaczy jaki?:-)

          Ciekawy artykul wlasnie o tym:) Jesli rodzice sa ambitni, wyksztalceni, dziecko nawet w sredniej jakosci szkole bedzie radzic sobie dobrze:)
          www.timesonline.co.uk/tol/life_and_style/education/article3405934.ece
          "Middle-class parents obsessed with getting their children into the best schools may be wasting their time and money, academics say today.
          They found that children from privileged backgrounds excelled when they were deliberately sent to inner-city comprehensives by parents opposed to private schooling.
          Most of the children “performed brilliantly” at GCSE and A level and 15 per cent of those who went on to university took places at Oxford or Cambridge. "
          "This group attended average or poorly performing schools in working-class or racially mixed areas. Here they thrived academically and were often given special attention by teachers keen to improve the school’s results, according to the study by professors in education from the universities of Cambridge, Sunderland and West of England (UWE).
          The only failure was in social integration, which had been the very reason most parents sent their child to the school. Most children from middle-class families mixed only with pupils from identical backgrounds. "
          • clonek13 Re: cholewka, nie dostalismy sie 24.06.11, 20:46
            basiak36 napisała:

            > > jest jakis procent ludzi ktorzy ze `slabych` szkol wyszli na ludzi, pokon
            > czyli
            > > dobre uniwersytety i maja dobra prace, ale to jest bardzo maly procent.
            >
            > To znaczy jaki?:-)
            >
            > Ciekawy artykul wlasnie o tym:) Jesli rodzice sa ambitni, wyksztalceni, dziecko
            > nawet w sredniej jakosci szkole bedzie radzic sobie dobrze:)
            > www.timesonline.co.uk/tol/life_and_style/education/article3405934.ece


            a no taki ze ja chodzilam do wiejskiej podstawowki i na 28 osob w klasie tylko 5 ukonczylo studia, w tym rowniez ja, ale na jeden kierunek mialam droge zamknieta tylko przez to ze w programie nauczania nie mialam jednego tematu przerabianego (calki i ciagnie z matematyki) na wstepie mi powiedziano ze sie nie zakwalifikuje......

            nie mowie pchac na sile do prywatnej czy jakiejs rozleklamowanej ,ale dobry poziom jesli szkola reprezentuje to tylko procentuje potem jesli dziecko sobie radzi dobrze.
            • basiak36 Re: cholewka, nie dostalismy sie 24.06.11, 21:26
              > a no taki ze ja chodzilam do wiejskiej podstawowki i na 28 osob w klasie tylko
              > 5 ukonczylo studia, w tym rowniez ja, ale na jeden kierunek mialam droge zamkni
              > eta tylko przez to ze w programie nauczania nie mialam jednego tematu przerabia
              > nego (calki i ciagnie z matematyki) na wstepie mi powiedziano ze sie nie zakwal
              > ifikuje......

              Ale jesli masz rodzicow ktorzy maja jakies ambicje i pojecie o edukacji to np beda w stanie znalesc korepetycje z matematyki i utwierdzic w przekonaniu ze dasz sobie rade:) I nawet jako jedyna z wiejskiej szkolki zablysniesz:)
              I tylko o to mi chodzi:)
              Bo owszem w szkolach gdzie poziom jest koszmarny, dzieci sa pozostawione same sobie, nauczyciele zmieniaja sie co chwile, to dziecko zdolne nawet, ale gdzie w domu nie ma zadnego wsparcia, szanse ma nikle. A w tej samej szkole dziecko ktore ma ambitnych rodzicow, byc moze zostanie wyslane na korepetycje, byc moze rodzice beda spedzali z tym dzieckiem czas po szkole na robieniu dodatkowych zadan z matematyki.

              Tak naprawde, najwazniejsze jest to co robimy my rodzice, jakie mamy nastawienie do nauki, czy sami czytamy ksiazki etc. Dlatego zamiast tak walczyc o miejsca w szkolach z super opinia Ofsted, lepiej samemu zainwestowac troche dodatkowego czasu w edukacje dziecka :)
              • clonek13 Re: cholewka, nie dostalismy sie 24.06.11, 21:32
                basiak36 napisała:

                >
                > Ale jesli masz rodzicow ktorzy maja jakies ambicje i pojecie o edukacji to np b
                > eda w stanie znalesc korepetycje z matematyki i utwierdzic w przekonaniu ze das
                > z sobie rade:) I nawet jako jedyna z wiejskiej szkolki zablysniesz:)
                > I tylko o to mi chodzi:)
                > Bo owszem w szkolach gdzie poziom jest koszmarny, dzieci sa pozostawione same s
                > obie, nauczyciele zmieniaja sie co chwile, to dziecko zdolne nawet, ale gdzie w
                > domu nie ma zadnego wsparcia, szanse ma nikle. A w tej samej szkole dziecko kt
                > ore ma ambitnych rodzicow, byc moze zostanie wyslane na korepetycje, byc moze r
                > odzice beda spedzali z tym dzieckiem czas po szkole na robieniu dodatkowych zad
                > an z matematyki.
                >
                > Tak naprawde, najwazniejsze jest to co robimy my rodzice, jakie mamy nastawieni
                > e do nauki, czy sami czytamy ksiazki etc. Dlatego zamiast tak walczyc o miejsca
                > w szkolach z super opinia Ofsted, lepiej samemu zainwestowac troche dodatkoweg
                > o czasu w edukacje dziecka :)

                ja uwazam ze szkola-szkola ale rodzice tez powinni cos z siebie dac, niewazne do jakiej szkoly ich dziecko chodzi powinni pomyslec o lekcjach dodatkowych, rozwijac dziecka pasje, w razie potrzeby popracowac z nimi lub poslac na korki, wiec w tym sie zgadzam z toba, moi rodzice nie dali z siebie nic, wszystko zwalili na glowe szkole, ze niby to co tam jest wystarczy itd. czasu nie mieli na nic , i tok myslenia zupelnie inny niz moj ...
                po drugie czasy sie zmienily wiec nie mozna stac w punkcie i toku myslenia sprzed lat 90tych :-)
                • panixx Re: cholewka, nie dostalismy sie 24.06.11, 22:31
                  ''Dlatego zamiast tak walczyc o miejsca w szkolach z super opinia Ofsted, lepiej samemu zainwestowac troche dodatkowego czasu w edukacje dziecka :) ''
                  Zgadzam sie, ze wypada samemu zainteresowac sie dzieckiem, ale to juz taka natura rodzicow, ze beda probowali wyslac dziecko do jak najlepszej szkoly. Bo i owszem, w ''slabszej'' szkole moze trafic na swietnych nauczycieli - ale tego nie wiemy zanim tam nie wyladuje....
                  • basiak36 Re: cholewka, nie dostalismy sie 24.06.11, 22:44
                    Bo i ow
                    > szem, w ''slabszej'' szkole moze trafic na swietnych nauczycieli - ale tego nie
                    > wiemy zanim tam nie wyladuje....

                    Szkola moze miec super nauczycieli ale slabsze wyniki bo np iles dzieci ma trudnosci z nauka. Co nie znaczy ze nasze dziecko nie bedzie radzic sobie super i nie dostanie wsparcia dodatkowego od tych super nauczycieli. Wiec te ogolne wyniki szkolne maja sie dla mnie nijak do oceny szkoly.
                    • dru.ga Re: cholewka, nie dostalismy sie 24.06.11, 23:28
                      W tej chwili nie pamietam gdzie ale czytalam o badaniach w ktorych twierdzono ze najwazniejszym czynnikiem w edukacji jest umieszczenie dziecka w odpowiednim ''srodowisku'' bo dziecko ''podaza za grupa'' i to grupa / w tym przypadku klasa bedzie motywowac do nauki lub nie .
                      Pewnie zalezy od wieku dziecka ale obserwujac moja corke moge stwierdzic ze jest w tym duzo racji, rodzice moga byc bardzo wyedukowani a nauczyciele bardzo entuzjastyczni ale jak dziecko na codzien bedzie obserwowac postawe rowiesnikow '' nie chce mi sie'' albo ''po co mi to'' to szansa na to zeby bylo zmotywowane do nauki jest slaba / nie mowie ze zadna/.
                      Osobiscie wole jako rodzic umiescic w najlepszej mozliwej szkole zeby rownala do najlepszych niz mialaby blyszczec na tle dzieci slabo wyedukowanych.
                      • basiak36 Re: cholewka, nie dostalismy sie 25.06.11, 00:03
                        Pewnie zalezy od wieku dziecka ale obserwujac moja corke moge stwierdzic ze jes
                        > t w tym duzo racji, rodzice moga byc bardzo wyedukowani a nauczyciele bardzo en
                        > tuzjastyczni ale jak dziecko na codzien bedzie obserwowac postawe rowiesnikow '
                        > ' nie chce mi sie'' albo ''po co mi to'' to szansa na to zeby bylo zmotywowane
                        > do nauki jest slaba / nie mowie ze zadna/.

                        Musialabys miec wyjatkowego pecha aby trafic na klase pelna dzieci ktorym sie nie chce, bez motywacji:) A ze dzieci sila rzeczy szukaja rowiesnikow na swoim poziomie, wiec wystarczy ze bedzie kilkoro z podobnym nastawieniem jak Twoje:)
                        Zreszta te badania do ktorych linka podalam powyzej, wykazuja to co od dawna wiadomo, ze juz od dziecka mieszamy sie z podobnymi sobie pod wzgledem inteligencji i zachowan:)
                        A i tutaj wiekszosc zalezy od rodzicow, po prostu, oraz od samego dziecka.
                        • dru.ga Re: cholewka, nie dostalismy sie 25.06.11, 00:27
                          basiak36 napisała:
                          > Musialabys miec wyjatkowego pecha aby trafic na klase pelna dzieci ktorym sie n
                          > ie chce, bez motywacji:)

                          W Polsce to zdanie pewnie byloby prawdziwe , tutaj niestety wystarczy mieszkac w kiepskiej dzielnicy.
                          • dru.ga Re: cholewka, nie dostalismy sie 25.06.11, 00:34
                            I dodam ze znam to z doswiadczenia. Nie mieszkalam w slumsach, nauczycielka byla bardzo entuzjastyczna i wspaniala jako czlowiek i pedagog ale dopiero kiedy przeprowadzilismy sie do lepszej dzielnicy i zmienilismy szkole moja corka nagle zaczela prezentowac ciagly glod wiedzy:-))
                            Mysle ze to ma znaczenie czy w klasie jest bystrych i chcacych sie uczyc dzieci pietnascioro czy np. troje.
                            • basiak36 Re: cholewka, nie dostalismy sie 25.06.11, 10:25
                              Nie mieszkalam w slumsach, nauczycielka byl
                              > a bardzo entuzjastyczna i wspaniala jako czlowiek i pedagog ale dopiero kiedy
                              > przeprowadzilismy sie do lepszej dzielnicy i zmienilismy szkole moja corka nagl
                              > e zaczela prezentowac ciagly glod wiedzy:-))

                              A w jakim wieku jest dziecko?:) Bo moje dziecko przeszlo dokladnie to samo, tyle ze w tej samej szkole i tej samej klasie:)) Kwestia etapu rozwojowego.
                              Dziecko musialoby byc w szkole naprawde fatalnej zeby mialo to az taki wplyw:)
                              A i tak caly czas bede powtarzac ze nawyki najrozniejsze dzieci przejmuja od nas, w tym i glod wiedzy:))) Nie od kolegi z lawki:)
                              • wiwi1 Re: cholewka, nie dostalismy sie 25.06.11, 11:05
                                Basiu a czym w takim razie kierowalas sie wybierajac szkole dla dzieci? Nie jest to pytanie zlosliwe tylko tak z ciekawosci.
                                U mnie wybor szkoly jeszcze przed nami, ale rozgladam sie po okolicy i szukam dobrych szkol biorac pod uwage wlasnie wyniki egzaminow i OFSTED.
                                Tak sobie jednak mysle, ze oczywiscie jako rodzice powinnismy dzieciom pomoc w nauce to jednak srodowisko w jakim dziecko sie obraca ma na nie ogromny wplyw a z wiekiem coraz wiekszy, wiec warto i to brac to pod uwage.
                                Pozdrawiam:)
                                • basiak36 Re: cholewka, nie dostalismy sie 25.06.11, 15:26
                                  Przy starszym dziecku kierowałam sie wynikami, normalne przy pierwszym dziecku:-) a co roku szkola i tak miała rożne wyniki, raz mieli wiecej zdolnych dzieci raz mniej. Ale i wtedy najważniejsza była dla mnie atmosfera w szkole, poszłam zobaczyć rożne szkoły, pytałam wsród znajomych etc.
                                  Dla mnie najważniejsze teraz jest aby dziecko w szkole czulo sie dobrze bo tylko to sprawi ze będzie chciało uczyć sie z pozytywnym nastawieniem. Zaangażowanie rodziców, etc. Co mi po wynikach szkoły w której moje dziecko czuloby sie zle? Syn znajomej chodził do szkoły która skupiała sie bardzo na dobrych wynikach, tak bardzo, ze nie było miejsca na indywidualne przygladanie sie dzieciom i ich zdolnosciom. Wyniki grupy przeslonily indywidualizm. Na wyniki warto patrzeć ale w kontekście całości która jest ważniejsza niż wyniki.
                                  Podstawówki są podobne, przynajmniej u nas lokalnie, widzę po dzieciach znajomych z innych szkół. Dzieci wcale nie są zdolniejsze bo chodzą do szkoły z lepszymi wynikami.
                                  A raporty Ofsted tez sledzilam, bo dają trochę ogólnych informacji.
                                  Szkola średnia: to już będzie trochę inna para kaloszy :-)
    • cybermha Re: cholewka, nie dostalismy sie 25.06.11, 14:09
      Piszesz, ze ci szkoda bo dziecko chodzilo tam do przedszkola, mialo znajomych i ty rowniez, ja bym sie znajomymi nie sugerowala, to najmniej znaczacy element, znajomi nie beda sie uczyc za twoje dziecko, zdawac egzaminow itd dla mnie jeden z najwiekszych bledow to posylanie dziecka do szkoly bo np. jeg0 kolega tez tam idzie, prawdziwe przyjaznie przetrwaja a i pojawia sie nowe, powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka