gosiash
30.04.11, 11:55
W środę wieczorem mój 4-latek dostał gorączki, w nocy wymiotował. W czwartek już nie wymiotował, gorączka spadła nieco, ale cały dzień przysypiał i tylko pił. Dopiero wieczorem coś zjadł. Wczoraj gorączka już była nie za duża (ok. 38), mały jakby już lepiej się czuł, ale nadal był nieco osłabiony i generalnie miał wypieki. Wieczorem zauważyłam wysypkę na tułowiu. Dzisiaj wysypka jakby bladsza ale nadal jest w dodatku jest też tak do łokcia i na udach. Mały mówi, że nic go nie boli, język owszem ma cały biały (od gorączki za pewne, ale nadal niewielkiej). No i nie wiem co robić. Bo wiadomo jest weekend, więc musiałabym z nim jechać do szpitala. Pooglądałam wysypki w internecie i najbardziej wygląda to na szkarlatynę, ale gardło go nie boli, język nadal biały. Czy mogą to być początki szkarlatyny? Powinnam jednak jechać do lekarza? Nie śpieszy mi się, bo mały nie wydaje się być bardzo chory. Chociaż właśnie się położył spać, bo mówi że jest zmęczony. Więc nie za bardzo chcę go ciągać po szpitalach i siedzieć tam godzinami, ale też martwię się troszkę, jakby się okazało, że to coś poważnego. Możecie coś poradzić?