agahad
30.10.11, 15:57
Moi rodzice chcieli wysłac z PL do nas paczkę z prezentami dla dzieci oraz jakimis smakołykami. Poniewaz nigdy wczesniej nie wysylalismy zadnych paczek, zaczelam poszukwania przewoźnika, znalazlam takiego ktory nam najbardziej pasowal, poniewaz odbieral paczke w srode a u mnie miala byc w sobote. Zalezało nam na jak najkrótrzym czasie i usłudze "od drzwi do drzwi"
Czekalismy wczoraj caly dzien, dzieci co 5 min pytaly czy to juz wieczór, wiadomo..
Otóz po godzinie 18 dzwoni pan i mówi ze niestety ale paczke przywiezie nam za tydzień poniewaz zepsul im sie samochód! Myślałam ze źle usłyszałam.
Mówie do niego ze w paczce sa min rzeczy które mogą sie zepsuc. On na to zebym sie nie martwila bo paczka jest w zamrazalniku!!! Łącznie ze sprzętem elektronicznym który był w paczce.
Malo zawału nie dostalam. On sie wylaczyl. Mój maż zadzwnil do niego i powiedzial ze ma natychmiast odesłac paczke na adres z którego go zabrał (nie wiem czy tak jest zawsze ale paczke od rodziców zabral do niego DHL) Chcielismy cokolwiek uratowac z paczki. On oczywiscie ze to są koszty, na to mąż ze to jego koszty, on ne wywiazal sie z umowy. W końcu powiedzial ze odeśle paczke, pewnie na koszt rodziców, ale dopiero w srode bo sa swieta. Tak czy siak w paczce wszystko sie zmarnuje... Jestem zalamana. Szkoda mi strasznie zawiedzionych buziek dzieci..oraz zmarnowanych pieniedzy i pracy moich rodziców..nie wiem co moge zrobic w takiej sytuacji, chyba juz nic. Facet juz nie odbiera naszych telefonów.