Dodaj do ulubionych

problem z pieciolatka :( doradzcie

25.03.12, 10:08
moja corka byla w polsce pol roku beze mnie, mieszkala z moja mama, w styczniu jak sie jako tako urzadzilam wzielam ja do siebie. Corka chodzi do szkoly, ma jedna polska dziewczynke w klasie , ale w szkole malo sie ze soba komunikuja pniewaz rozsadzaja je b oza duzo gadaly po polsku. /Moja corka powoli zaczyna lapac angielski, ciezko jej dizie, ma problem z rozroznieniem literek i tego ze inaczej sie cos pisze a inaczej czyta. Polska dziewczynka jest niegrzeczna, popycha moja corke i zabrania jej bawic sie z angielskimi dziecmi, rozkazuje jej itp a moja mala dupa mimo ze probowalam ja nawt troche podbuntowac zeby sie nie dala, nic nie robi tylko <i tu zaczyna sie probem> wraca ze szkoly i odreagowuje wszystko w domu. Placze tupie i ma straszne humory. Rozmawialam z matka tej dziewczynki ale na nic tio, przyjaznimy sie z jej matka i nie raz widzialam ich rozmowy na ten temat, dziewczynka mowi ok ok mamo a robi swoje. Nie mam juz sil... co zrobic zeby to moje dziecie bylo szczesliwe w i tak trudnej dla niej sytuacji bo przeciez dopiero raczkuje z angielskim i szkola.
Obserwuj wątek
    • annika13 Re: problem z pieciolatka :( doradzcie 25.03.12, 10:43
      Dziewczyno kto nazywa wlasne dziecko "dupa".....zastanow sie i pomysl gdzie lezy problem bo nie koniecznie w polskiej kolezance.
      • annika13 Re: problem z pieciolatka :( doradzcie 25.03.12, 11:24
        Dyskusji nie bedzie bo nie ma sensu.puk puk tu idealna matka
      • zurekgirl Re: problem z pieciolatka :( doradzcie 25.03.12, 11:33
        Annika, powaznie uwazasz, ze mama mysli o swoim dziecku jak o ostanim nieudaczniku? Nazwala tak corke w tym tekscie, zeby nam zobrazowac problem. Przynajmniej ja tak to odebralam. Kobieta szuka pomocy, a ty sie jej slownictwa czepiasz?

        Do autorki watku: dziecko przechodzi bardzo trudny czas, to niewatpliwe. Poszukalabym w internecie porad, jak przywrocic dziecku pewnosc siebie lub jak ja wzmocnic.

        Znalazlam ksiazke na ten temat, pewnie warto by bylo cos takiego przeczytac. sensus.pl/ksiazki/przyjaciele-twojego-dziecka-jak-pomoc-w-nawiazywaniu-nowych-znajomosci-hilary-pereira,friend.htm

        Przeczytaj chociazby opis ksiazki i poszukaj w internecie zagadnien, ktore ona porusza.

        Potrenowalabym angielski. Zaprzyjaznila z jakas milo wygladajaca angielska mama, zaprosila angielskie dziecko do siebie, spotkala na placu zabaw czy cos. Moze zapytaj swoja corke, ktora kolezanke lubi i wrecz powiedz jej mamie przy odbiorze ze szkoly, ze twoja corka mowi duzo pozytywnych rzeczy o jej dziecku i milo by bylo spotkac sie, zeby sie pobawily, zapros na herbate. Jest szansa, ze trafisz na fajna babke, ktora zrozumie, o co ci chodzi. Czasem jedna kolezanka wystarczy, zeby dziecko wyszlo ze skorupki. Zapytaj tez nauczycieli, ktore dziecko w klasie ma predyspozycje do bycia "przewodnikiem" dla twojej corki. Dziewczynka, ktora odbieram ze szkoly jest takim przewodnikiem dla nowej kolezanki z Hiszpanii.

        No i spedzaj ze swoja corka jak najwiecej czasu, wyjasniaj jej to cale mieszkanie w UK. Pieciolatek ma jeszcze prawo byc "lekko pierdolowaty" (przepraszam z gory urazonych moim nazewnictwem), wiec to podbuntowywanie moze nie przyniesc skutku, ale juz zaprzyjaznianie sie bardziej.

        Powodzenia.
    • gunia_86 Re: problem z pieciolatka :( doradzcie 25.03.12, 11:15
      no nie uwierze ze Ty swojemu dziecku tylko slodzisz i nigdy nie krzyczysz na nia ani nic.. bez jaj kobieto, tak wg mnie jest dupa w sensie takim ze daje sobie wchodzic na glowe, i nie uwazam ze ejst cos zlego w tym stwierdzeniu chocby dlatego ze nie mowie tego do niej to raz, dwa poprosilam o rade a nie o ocenianie mnie i oczernianie, wiec puknij sie w glowke kobieto idealna matko
      • glasscraft Re: problem z pieciolatka :( doradzcie 25.03.12, 11:17
        Pierwszy strzal ostrzegawczy - trzymajcie dyskusje na cywilizowanym poziomie, albo przeniescie ja poza forum.
        • gunia_86 zurekgirl 25.03.12, 12:20
          tak moja corka ma angielska kolezanke ktora bardzo lubi,rzeczywiscie skorzystam z twojej rady , zaprosze dziewczynke wraz z mama na herbate ... z mlekiem :D:D:D

          odnosnie spedzania czasu to poza szkola jestemy caly czas razem, jestem w ciazy wiec musiomy sobie jakos radzic :))
    • kiotano_woman Re: problem z pieciolatka :( doradzcie 25.03.12, 15:41
      A nie pomyślałaś, że Twoja córka jest - jak piszesz - "dupowata, bo ma zbyt dominującą, silną, "niedupowata" matkę?

      Biedna dziewczynka, nie zna języka, zastrasza ja inna Polka, a matka jeszcze ma pretensje...
      • robak.rawback Re: problem z pieciolatka :( doradzcie 25.03.12, 16:01
        ja bym poskarzyla nauczycielom ze inne dziecko przesladuje mojego dzieciaka. to trzeba rozwiazac bo w tym wieku nie kazde dziecko sobie poradzi. ja na przyklad bylam wstydliwa i przestraszona w wieku 5 lat wiec bym sobie na pewno sama nie poradzila. a odreagowywala stresem i niechecia do przedskola/szkoly.
        jelsi ma problemy z pisaniem, czytaniem etc to abstrahujac od sytuacji z innymi dziecmi - moze warto sprawdzic czy nie ma dysleksjii etc.

        glasscraft - whoaar czy to juz syria i prezydent assad? nie bylo specjalnie powodu a juz strach sie bac.
        • glasscraft Re: problem z pieciolatka :( doradzcie 25.03.12, 16:13
          Nie, jeszcze nie Syria, ale pukac sie w glowki i na poziomie piaskownicy przezywac chyba nie trzeba?
        • onmytoes Re: problem z pieciolatka :( doradzcie 25.03.12, 18:00
          a moze zamiast skarzyc sie nauczycielom warto jednak jakos popchnac/nakierowac dziecko aby nauczylo sie byc mniej "dupowate"?

          mamusia przeciez cale zycie nie bedzie za coreczka chodzic i usuwac jej z otoczenia dokuczliwych kolezanek i kolegow?
          chyba warto zeby mala powoli uczyla sie bronic swojego, to cenna zyciowa umiejetnosc.

          z tego co pisze autorka to chyba nie jest jeszcze przesladowanie,
          moze wystarczy nieco podbudowac pewnosc siebie malej, pomoc jej z angielskim, pomoc jej zaprzyjaznic sie z innymi dziecmi.

          ja tez bylam niesmialym i wystraszonym dzieckiem. mamusia czesto za mna chodzila i za mnie "zalatwiala".
          Czym uwazam wyswiadczyla mi niedzwiedzia przysluge. Byloby mi w zyciu latwiej gdybym o wiele wczesniej nauczyla sie stawiania na swoim, konfrontacji z ludzmi, mowienia nie.

          W pierwszej klasie podstawowki przylgnela do mnie corka sasiadki, tez wlasnie taka dominujaca, troche bully, nie pozwalala mi bawic sie z innymi dziecmi, rozstawiala po katach.
          A ja sie dawalam, bo ja znalam jeszcze z przedszkola a innych dzieci nie.
          Wystarczylo jednak, ze tamtej nie bylo przez trzy tygodnie, ja zaczelam bawic sie z innymi dziecmi i uklad sil zmienil sie zupelnie.
          Ona nagle stracila caly swoj rozped jak zobaczyla, ze mam inne kolezanki, znam w szkole tez inne dzieci i ze juz nie dam sie rozstawiac po katach.
          Bully wybiera na ofiare slabszego od siebie.

          Moja rada wiec popracuj nad pewnoscia siebie u swojego dziecka, wspieraj ja, na ile sie da odizoluj od tamtej, pomoz jej zaprzyjaznic sie z innymi dziecmi.
          Bo jesli rzeczywiscie jest "dupowata" to jeszcze nie raz sie do niej przyklei taka dominujaca kolezanka. Warto dac jej wedke, czyli umiejetnosc poradzenia sobie w takiej sytuacji, a nie rybke.
          • piksi.dixi Re: problem z pieciolatka :( doradzcie 25.03.12, 22:44
            powiedzialabym pani w szkole. niech uwazaja na przerwach, aby nikt jej nie popychal.

            moze dobrze sie stalo, ze pani rozsadzila dziewczynki. z tego co piszesz, to im dalej tym lepiiej.
            pomysl, czy warto sie przyjaznic z nimi, mama dziewczynki moze rozumie problem, ale nic z tego nie wynika. spotykacie sie po szkole? moze warto sie odsunac?

            popracuj and jezykiem. to, ze nie potrafi sie dogadac w 100% tez jej nie pomaga.

            wlasnie zaczelam czytac ksiazke o pewnosci siebie u dzieci.
            na poczatku omawiano teorie luster, czyli jeslesmy takimi jakimi widza nas inni.
            dzieci ucza sie kim sa obserwujac nas i innych.
            np: jesli wszyscy mowia, ze jestes brzydka i glupia - to tez siebie zaczynasz tak widziec.
            jesli wiec ta dziewczynka poniza twoje dziecko, to wg tej teorii, twoje dziecko
            bedzie sie czulo gorsze i tak ustawi siebie w swiecie.
            powinna byc otoczona dziecmi i ludzmi ktorzy ja lubia, cenia,
            wtedy bedzie sie czuc dobrze i stworzy sobie pozytywny obraz siebie - bedzie
            miec wieksza pewnosc siebie.

            stad moze oburzenie forumek na slowo "dupa". tez mysle, ze uzylas tylko tutaj na forum,
            nie czepiam sie.
            gorzej wlasnie, jesli maluch slyszy cos takiego na codzien, bo wtedy przyjmuje, ze jest wlasnie
            taki 'dupowaty" - w koncu wlasna mama tak mu mowi!!

            teoria dosc ciekawa, ksiazke dopiero zaczelam.
            sytuacja ogolnie niefajna, trzymam kciuki!
            powodzenia!

            • piksi.dixi Re: problem z pieciolatka :( doradzcie 25.03.12, 23:02
              jeszcze jedna mysl z tej ksiazki, ktora mnie niezle zdolowala...
              szukalam porady, bo corka byla niegrzeczna i oto porada:
              'dzieci sa niegrzeczne, poniewaz sa nieszczesliwe"


              • golfstrom Re: problem z pieciolatka :( doradzcie 25.03.12, 23:33
                Napisze jako osoba, ktora uwielbia takie ksiazki (pisze bez cienia ironii).

                Zawsze, absolutnie zawsze nalezy je czytac nieco krytycznie :) chocby autor trafial wprost w nasze serce.

                Dzieci owszem, sa niegrzeczne, kiedy sa nieszczesliwe, ale po pierwsze: co to znaczy niegrzeczne? Dla jednego niegrzeczne to dlubiace w nosie, dla innego niegrzeczne to demolujace supermarket.
                Dzieci sa czasem "niegrzeczne" rowniez z tego powodu, ze chca sprawdzic, jak daleko moga sie posunac, bo chca zwrocic uwage rodzicow itd. Wiec glowa do gory :)

                Na pewno napady zlosci traktowalabym jako objaw czegos, czego dziecko nie potrafi wyrazic inaczej i z czym nie moze sobie poradzic.
                W sumie tez nie wiem, co jest gorsze dla rodzica - napady zlosci u dziecka czy stany depresyjne u dziecka. Jesli dziecko ma napady zlosci, to znaczy, ze jakos jeszcze walczy, probuje sie komunikowac, probuje powiedziec, ze cos jest nie tak.
            • martusia81 Pixi, mOzesz podac tytul tej ksiazki? 25.03.12, 23:02
              Dzieki
    • golfstrom Re: problem z pieciolatka :( doradzcie 25.03.12, 23:23
      Rozumiem, ze odreagowywanie w domu to problem, ale on chyba jest w tej sytuacji najmniejszy.

      To co mozesz zrobic, to:
      1. sprawic by corka poczula sie kochana i bezpieczna z Toba. Rozlaka z matka na pol roku to nie jest dla dziecka latwe przezycie i nie pisze tego, zeby Ci jakos dogryzc, ale raczej przypomniec, ze emocje zwiazane z rozlaka, tesknota, nie koncza sie wraz z momentem, kiedy corka zaczyna znow mieszkac z Toba. To JAK spedzacie czas razem jest wazniejsze od tego, ze mieszkacie pod jednym dachem. Tym bardziej ze
      2. jeszcze nie zdazyla sie uporac z tymi emocjami, a tu kompletnie obcy swiat. Jesli Ty sie czulas obco po przyjezdzie, to spokojnie mozesz to pomnozyc razy 3 dla corki. Nie piszesz, w jaki sposob pomagasz jej nadgonic nauke, ale jest wiele sposobow: mozesz zadbac, by mala zaprzyjaznila sie z kims anglojezycznym, mozesz z nia ogladac bajki po angielsku, mozesz z nia sluchac audiobooki po angielsku, mozesz z nia spiewac po angielsku (niekoniecznie tylko nursery rhymes - na JLS tez sie mozna nauczyc angielskiego :)

      Ze szkola bym porozmawiala, ale raczej w duchu "Jest taki i taki problem, zrobmy jakis plan, zeby mojej corce pomoc. Ja bede w domu robic to, wy w szkole to". Na pewno znajdzie sie w szkole ktos, kto pozytywnie do tego podejdzie.

      Rozumiem Twoja reakcje na zachowanie tamtej dziewczynki, ale uwazam, ze masz nierealne oczekiwania co do jej matki. W dodatku zachowanie tamtej rodziny jest kompletnie poza Twoja kontrola. Ja bym sie raczej postarala o bardziej "odpowiednie" towarzystwo dla corki, bo to mozna osiagnac (w przeciwienstwie do narzucenia komus stylu wychowania).

      No i ostatnie: zdaje sobie sprawe, ze mozesz byc bardzo zajeta, zmeczona itd ale w tym momencie Twoja corka bardzo potrzebuje Twojego wsparcia w postaci poswiecanego czasu i uwagi, wiec chocbys padala na twarz, musisz wykrzesac z siebie sily na nastepne 4-6 miesiecy, zeby nia pokierowac i ja przez ten okres przeprowadzic, a nie go zwyczajnie przetrwac.

      Sorry, jesli to troche zalatuje kazaniem :( Dobrze widac, ze Twoim celem jest szczescie dziecka bo sama sobie zadajesz pytania i szukasz sposobow. Ale wydaje mi sie, ze popelniasz blad, ktory jest bardzo czesty - martwisz sie raczej objawami (odreagowywanie w domu i uleganie innej osobie) niz przyczynami (potworne poczucie zagubienia i osamotnienia Twojej corki). Przepraszam, jesli kieruje sie blednymi zalozeniami. Ale jesli mam racje, to pomoc w angielskim, rozszerzanie grona znajomych i poswiecanie uwagi corce powinno Wam pomoc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka