Dodaj do ulubionych

Losing your Parent's Language

02.05.12, 12:50
Jakis czas temu byla tu dosc goraca dyskusja na temat mam Polek ktore mowia do swoich dzieci po angielsku. Dzisiaj calkiem przypadniem natknela sia na wspaniala audycje na podobny temat. Goraco polecam abys posluchaly, w audycji wypowiadaja sie rodzice i dzieci. Strasznie jestem ciekawa waszych opinii. www.bbc.co.uk/iplayer/console/b01gg7fy
Obserwuj wątek
    • izabelski Re: Losing your Parent's Language 02.05.12, 12:51
      sluchalam jej kilka dni temu - interesujace argumenty
    • marninor Re: Losing your Parent's Language 02.05.12, 15:09
      najbardziej chyba zakręcona jest ostatnia rodzina gdzie matka mówi do dzieci po arabsku i francusku ojciec po niemiecku, rodzice między sobą po francusku a dzieci bawiąc się najczęściej po angielsku ;) każdy ma swoje racje oczywiście ale najbardziej trafia do mnie opinia że używając swojego ojczystego języka człowiek wyraża siebie , swoje emocje... ja osobiście z dziećmi rozmawiam zawsze po polsku, jeśli jest to w towarzystwie kogoś anglojęzycznego to poprostu tłumaczę co powiedziałam ja a co dziecko... tym bardziej że mój młodszy syn w mojej obecności wogóle nie chce używać angielskiego , beze mnie gada jak najęty... rozumiem jeśli rodzic z angielskim świetnej jakości mówi do dziecka , zwłaszcza jeśli jedno z rodziców jest innej narodowości ale śmieszy jeśli obydwoje polacy mówią do dziecka po angielsku i jeszcze kaleczą ten język po tym samym uczą źle... jeśli dziecko dorasta w uk lub tu się urodziło to wiadomo że jego pierwszym językiem będzie angielski, ale nigdy nie wiadomo i może i polski się przyda nie tylko żeby z babcią pogadać ... być może mój pogląd na sprawę zmieni się po 10 latach w uk
    • aniaheasley Re: Losing your Parent's Language 02.05.12, 18:17
      Losing your parent's language jest naturalna koleja rzeczy. Nie widze (tzn. teraz juz nie widze, dojrzewalam do tego dlugo) sensu w upieraniu sie na sile, zeby ten jezyk rodzica byl rowniez jakims waznym, specjalnym jezykiem dziecka.

      Tak samo jak rodzic bedacy wirtuozem pianina nie powinien upierac sie, ze jego dziecko bedzie rowniez grac na tym samym instrumencie i przynajmniej w polowie tak dobrze.

      Ciezko jednak niektorym rodzicom to zrozumiec, pogodzic sie z tym, ze ich jezyk ojczysty to nie jezyk ich dzieci, i opieraja sie dlugo, probuja wbrew naturalnemu porzadkowi rzeczy ten swoj jezyk ojczysty wciskac w gardla (i niektorzy wrecz w serca) swoim dzieciom, ktore couldn't care less.
      • klara11 Re: Losing your Parent's Language 02.05.12, 19:02
        Ja jednak ta audycje zrozumialam inaczej niz ty aniaheasley. Bardzo mnie poruszyla wypowiedz Greka i Niemca, bo widac, ze brak znajomosci jezyka rodzicow byl dla nich dosc frustrujacy, a wrecz powodowala wyobcowanie . Jednak zgodze sie z Toba , ze nie ma sie co oszukiwac, ze jezyk polski bedzie pierwszym jezykiem naszych dzieci, lecz uwazam, ze wazne jest uczyc dzieci jezyka rodzicow , aby mogly dobrze poznac swoje korzenie. I nie ma tu na mysli "poznania" jako wiedzy o Posce.
        • aniaheasley Re: Losing your Parent's Language 02.05.12, 19:19
          A ja uwazam tak, jak ktos napisal w dyskusji na temat tego programu na innym, angielskojezycznym forum: latwo jest 'zalowac' czegos czego sie nie zrobilo (tutaj nie nauczylo jezyka rodzicow) bo to tak samo sie latwo formuluje 'zaluje ze sie nie nauczyczylam greckiego polskiego chinskiego jako dziecko'.
          Natomiast cale rzesze doroslych juz dzisiaj dzieci, ktore tego nie zaluja po prostu sie nie wypowiadaja na ten temat, i tylko tych zalujacych slychac, pomimo ze tych niezalujacych moze byc o kilkadziesiat razy wiecej :)
          • illegal.alien Re: Losing your Parent's Language 02.05.12, 19:49
            A znasz kogos, kto zaluje, ze zna jezyk rodzica? (i nie mowie tu o metodach, bo rowniez nie jestem zwolenniczka wpychania polskiego i polskosci przez nos, tylko mowie o samej znajomosci jezyka).
            • aniaheasley Re: Losing your Parent's Language 02.05.12, 20:51
              Znam wiele osob, ktore znaja bo wlasnie byli zmuszani do poznania w taki czy inny sposob, i ten jezyk absolutnie do niczego im sie w zyciu nie przydaje, i mowia, ze nie potrafili na tyle zdecydowanie sie zbuntowac przeciwko lekcjom jezyka w szkolce niedzielnej zeby z nich zrezygnowac, i zaluja tych straconych weekendow.

              Bo zeby ten jezyk rodzica poznac naprawde dobrze, to jakas forma zorganizowanego nauczania musi sie odbywac. Nie mowimy tutaj tylko o znaniu bardzo powierzchownym, jezyka mowionego, z rozmow z rodzicem w domu.

              Dzieci moich znajomych, teraz w wieku 30+ tez twierdza, ze polski im jest potrzebny jak przyslowiowej zlotej rybce rower, ich dziadkowie juz nie zyja, do Polski nie jezdza, jezyka nie uzywaja i powoli zapominaja.

              Dlatego powtarzam, nic na sile.
              • illegal.alien Re: Losing your Parent's Language 02.05.12, 22:53
                No ale widzisz - glowne pretensje i zale dotycza sposobu, a nie samego faktu, ze dziecko (a teraz dorosly) ten jezyk zna.
                Ja wlasnie mam takie podejscie luzne - nauczy sie - super. Nie bedzie chciala - trudno. Ja jej moge zapewnic tyle, co w domu - reszta to jej wybor i jak sie na polski wypnie, to nie bede zmuszac. A jak bedzie chciala podciagnac polski juz jako dorosla osoba, to przynajmniej bedzie miala dobra baze i start.
              • sueellen Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 02:15
                O czym Ty piszesz????
                Siostrzenice mojego M, obie dwunastoletnie są dwujęzyczne, biegle posługują się zarówno angielskim jak i hiszpańskim, choć hiszpańskim troszkę gorzej.
                Teraz jedna z sióstr zdecydowała sie, po osiemnastu latach mieszkania w UK, na powrót do Hiszpanii. Wcześniej o tym nie myslała. Jak to dziecko by dało sobie radę gdyby nie znało języka matki?
                • clonek13 Re: Losing your Parent's Language 04.05.12, 11:33
                  moj ma dopiero 4,5 roku ,chodzi do przedszkola , mowimy do niego tylko po Polsku , po angielsku dobrze sobie radzi wg Pani nauczycielki , slysze ze w wiekszosci sie bawi rowniez po angielsku.
                  Czytam mu bajki po Polsku i po Angielsku , jak wczoraj pokazalam napis jabłko to sie powiedzial ze teraz on chce przeczytac- przeczytał : dżabko , kurde zmroziło mnie :) jakos tak niewytlumaczalnie glupio mi bylo . Bardzo bym chciala zeby sie nauczyl POlskiego lekko i przyjemnie , nie mysle o szkole wobotniej wogole , przynajmniej narazie , mowi ladnie po Polsku ,ale z literkami i liczeniem jest problem ,mimo ze po ang. ladnie to robi.
                  MIeszkam w Londynie i tu jest duzo Hindusow i innych z Azji , znam ze szkoly syna kilka mam , slysze ze mowia do dzieci w wiekszosci w swoim jezyku ,sa tez takie ktore mowia tylko po angielsku do dzieci, ale tak sobie mysle , ze te dzieci nie chodza do zadnych szkol w ich ojczystym jezyku a dobrze mowia, potrafia sie porozumiec ze starszymi w swoim pokoleniu wlasnie w rodzimym jezyku , dziecko moze nauczyc sie kilka jezykow naraz , bardzo latwo i szybko, w rodzinie mam doroslych juz ludzi z mieszanych malzenstw, w domu: Polski ,NIemiecki i Angielski , dzieci (juz dorosle ) mowia w trzech tych jezykach, Polski im zanikal jakby, slow brakowalo , ale jezdzili czesto do rodziny w PL i szlifowali :) jeden ozenil sie z Polka i juz pieknie mowi po Polsku bo ustalili ze ze soba po Polsku beda rozmawiac(ona plynnie mowi po Niemiecku tez) . Nagle ten czlowiek szukal pracy w Niemczech oczywiscie bo tam mieszka , i co sie okazalo? przyjeli go do fantastycznej firmy , jest super ustawiony,kocha swoja prace, wyjezdza , cud miod ,,,, gdy zapytal co zadecydowalo o jego przyjeciu , pracodawca odrzekl ze fakt ,iz mowi po Polsku hehehehe po prostu maja kontrakty z Polskimi firmami , on mowi 3ma jezykami ,,,,,
                  tak sobie mysle ,jak to szczegoly decyduja o zyciu przyszlym :)
                  nie chcialabym bardzo zamykac mozliwosci mojemu synowi , nie wiadomo czy kiedys nie wrocimy (lub on sam w doroslosci) do POlski , nie wiadomo czy mu sie kiedys na gruncie zawodowym nie przyda ten jezyk nasz ojczysty, dlaczego wiec to blokowac?
                  Uwazam ze te matki ktore zaniedbaly to w dziecinstwie dzieci , ktore na ten czas uwazaly ze Polski niepotrzebny , to teraz tylko mowia ze sensu nia ma zeby go dzieci uczyc,,,mowic do nich po POlsku , no bo coz one moga innego powiedziec?? czasu nie cofniesz....
      • sueellen Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 02:10
        Audycji nie słuchałam bo mi już moi śpią a z łóżka nadaję :)
        Nie mogę się jednak z Tobą zgodzić. Każdy powinien znać swoje korzenie i język przodków, historię i kultrę kraju z którego pochodzą jego rodzice, ma do tego prawo. Młody człowiek może mieć to w nosie, ale z czasem, gdy dojrzeje będzie chciał znać historię własnej rodziny. Nieznajomosć języka bardzo mu to utrudni.
    • kurczakwanda Re: Losing your Parent's Language 02.05.12, 21:31
      nie widze nic zlego w kladzeniu nacisku na znajomosc jezyka rodzicow, jakie ma znaczenie to czy im sie to przyda za 30 lat czy nie? fizyka czy geografia tez sie im moze nie przydac, co nie znaczy ze rodzice nie powinni pilnowac i dbac o to zeby pewna wiedze posiadly. Oczywiscie ze za 30-40 lat babcie z Pl moga juz nie zyc ale to zaden argument ze wtedy ta znajomosc juz bedzie im nie potrzebna; nigdy nie wiadomo jak nam sie zycie ulozy i co sie przyda za 10 lat a co nie, przekazywanie dzieciom jezyka rodzicow nic nie kosztuje, jesli komus na tym nie zalezy to ich sprawa, ale opinia w stylu po co skoro im sie to nie przyda jest dla mnie conajmniej smieszna; i nie mowie ze na sile, ja mam male dzieci i u nas odbywa sie to zupelnie naturalnie, mowimy do dzieci tylko po polsku i zalezy nam zeby umialy sie tym jezykiem poslugiwac, co oznacza nie tylko mowienie, ale i pisanie i czytanie. co w tym zlego? aaa no i ja w przeciwienstwie do Ciebie Aniu jestem tu tylko 3 lata i nie wiem czy na stale, wiec moze dlatego bede na ojczysty jezyk kladla nacisk
      • buizu Re: Losing your Parent's Language 02.05.12, 22:47
        Ja również chcę by moje dziecko znało język polski. I nie myślałam kategoriamy 'przydatności'. Chcę by moje dziecko bez problemu porozumiewało się z rodziną w Polsce. A moja rodzina na dziadkach się nie kończy, zarówno ja, jak i mąż mamy braci i siostry, również kuzynów z którymi mamy bliski kontakt. Poza tym, nie wiadomo jaką przyszłość moje dziecko wybierze. Może będzie chciało wrócić do Polski? Studiować tam? Różnie może być. Mam sąsiadkę, Polkę, która wyszła za mąż za Anglika. Jej syn ma już 22 lata, i strasznie kaleczy język polski, bardzo ciężko się z nim rozmawia. I właśnie ma pretensje do matki, że nie rozmawiała z nim po polsku w dzieciństwie. Ja na pewno do tego nie dopuszczę. Nie mam zamiaru katować dziecka weekendowymi lekcjami w polskiej szkole, ale na pewno będziemy razem powoli poznawać podstawy ortografii i gramatyki. Będziemy czytać polskie książki. I rozmawiać w domu też po polsku będziemy zawsze! :)
        • robak.rawback Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 01:31
          musze posluchac tej audycji

          ale w/g mnie zeby parolatek dyktowal warunki ze tego czy tamtego sie nie bedzie uczyl. nie miesci mi sie w glowie.
          nie mowa przeciez o katowaniu dzieciaka korepetycjami z grania na skrzypcach, tenisa, i baletu 4 razy w tygodniu bo rodzic ma ambicje. tylko o nauczeniu chociaz na srednim komunikatywnym poziomie z dobra wymowa. nie musi byc to jezyk pierwszy moze byci trzeci - ale jak bedzie to bedzie - jesli sie nie mowi bo sie zapomni to sie i tak mase rzeczy rozumie przez wiele lat jak sie w miare dobrze pozna jezyk.
          • spawacz.drewna Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 08:57
            dlaczego sie Tobie nie miesci w glowie, ze parolatek moze nie chciec czegos i musi robic cos co rodzic mu kaze? dla mnie jest to przedmiotowe traktowanie dziecka, stawiania sie w roli rodzica-dykatotora
            jesli dziecko nie chce sie uczuc jezyka polskiego to sie niech nie uczy, bo do niczego to nie jest mu potrzebne a jest tylko dodatkowym obciazeniem - zreszta jak ktos wspominal wczesniej motywem dla ktorego rodzic wymusza na dziecku nauke jezyka jest chec utrzymania kontaktu z rodzina w Polsce
            ja tego nie rozumiem i nie akceptuje - moze niech babcia sie nauczy angielskiego a nie dziecko polskiego to sa dwie takie same osoby i mi sie nie miesci w glowie, ze to dziecko sie musi dostosowac do sytuacji a nie odwrotnie
            • elioli Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 10:20
              Zgadzam sie. Parolatki to tez ludzie ;)
              Oczywiscie sa pewne granice, ale dzieci doskonale sie orientuja co lubia, a czego nie wiec dobrze jest wziac to pod uwage. Mamy tutaj znajomych, ktorzy maja (panie wybacza) "pierdolca" (nie sposob tego inaczej okreslic) na punkcie nauki polskiego. Ich dzieci nie nawidza tego. A fakt jest taki, ze owi ludzie nie planuja powrotu do PL, a ich dzieci tym bardziej.
              Ja swoich dzieci nie naciskam. Sa komunikatywne, potrafia czytac i pisac po polsku chociaz bez szalenstw. W domu uzywamy polskiego chociaz np gdy pomagam im w pracach domowych latwiej wyjasnic im to po angielsku. Na komunikacje z rodzina w PL to im wystarcza. Ostatnio znajomi anglicy zapytali mnie dlaczego uwazam, ze moja corka to polskie dziecko? No jak to? A oni mi na to: przeciez urodzila sie w UK, mieszka w UK, do nursery chodzi w UK, jej najlepsza przyjacioleczka to angielka, mowi po angielsku lepiej i chetniej niz po polsku... Nie, ja nie czuje sie bardziej angielska niz sami anglicy, ale nie ma sie co oszukiwac, moim dzieciom anglia jest blizsza. Przejawia sie to nawet w takich szczegolach, ze ja mojej mamie skladam zycznia 26 maja na dzien matki, natomist od moich dzieci dostaje kartki w marcu i nie mam z tym problemu :)
            • moccabristol Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 10:23
              W ogóle nie rozumiem argumentacji - bo to mu się w ogóle do niczego nie przyda. Gdybyśmy uczyli się w życiu tylko przydatnych rzeczy to chyba byśmy oszaleli.
              Nie chcesz, nie ucz ale nie wmawiaj innym, ze to jest bez sensu ( uwaga bezosobowa ).
              Nie znam nikogo kto żałuje , ze ma więcej wiedzy, niż mniej. Za to odwrotnie -całe mnóstwo przypadków.
              • spawacz.drewna Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 10:45
                Nikt nikomu nic nie wmawia (uwaga bezosobowa). Ja uwazam, ze to niepotrzebne a ktos uwaza ze potrzebne. Motywacje i opinie sa niewazne. Z mojego doswiadczenia wynika, ze wiekszosc polskich mimo wszystko niechetnie chodzi do polskiej szkoly w sobote i niedziele a jak sie ich spytasz dlaczego tam jezdza to powtarzaja argumenty rodzicow.
                Byc moze sie myle ale mam wrazenie, ze im rodzic gorzej zna jezyk angielski tym bardziej naciska na dziecko by uczylo sie polskiego.
                U mnie nie ma z tym problemu - ja mowie do dziecka po polsku, odpowiada mi po angielsku i wszyscy sa zadowolenie. Co wiecej - o ile czesci ludzi przeraza sytuacja,ze dziecko jedzie do polski i nie moze sie porozumiec z rodzina to w moim przypadku jest dokladnie odwrotnie, nie ma problemu z komunikacja, dzieci sobie przypominaja polski, babcie sie ucza nowych slowek, jest smiesznie. W naszym przypadku na tym etapie zazylosci nie sadze,by kiedykolwiek byl problem z komunikacja.
                O to,ze dziecku sie jezyk polski nie przyda to raczej chodzilo mi o dodatkowe obciazenie, ktore nic nie wnosi. Zadnych pozytywnych zmian. Rownie dobrze mozna po poludniu dziecko na chinski zapisac.
                • moccabristol Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 10:52
                  Chyba nie masz pojęcia jak bardzo są poszukiwani ludzie ze znajomością mandaryńskiego.
                  • spawacz.drewna Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 10:57
                    Sa rowniez poszukiwani ludzie uzdolneni matematycznie,dobrzy inzynierowie czy wybitni lekarze. Moze zamiast wciskac dziecku chinski albo polski to lepiej z nim porozmawiac co je interesuje i tam skierowac jej sile i energie.
                • steph13 Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 10:57
                  spawacz.drewna napisał:
                  >Rownie dobrze mozna po poludniu dziecko na chinski zapisac.

                  Nie rownie dobrze ale o wiele lepiej! Przydatnosc o gore wieksza w przyszlosci. Sa juz szkoly prywatne, gdzie nauczaja i chetnych nie brakuje.
                  • spawacz.drewna Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 10:59
                    A moze lepiej kolko matematyczne albo szkola teatralna albo warsztaty z dziennikarstwa? Dlaczego rodzice zawsze chca decydowac za dziecko nie pytajac sie wczesniej o jego zdanie?
                    • steph13 Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 11:11
                      Ja akurat zgadzam sie z toba calkowicie. Moje dzieciaki wolaly tenisa, szachy, musical theatre, i wiele innych zajec, z ktorych czesc odpadla po drodze ale kazde o cos w jakis sposob wzbogacilo. A ze polskiego nie znaja to co? Teraz corka ma Polish cleaning lady, z ktora tez po angielsku dogaduja sie. To tylko dla mnie mialaby sie uczyc polskiego?
                      • spawacz.drewna Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 11:31
                        I to rozumiem. Dodam tylko jako ciekawostke, ze wiekszosc wybitnych naukowcow w swoich biografiach pisze, ze wlasnie ich rodzice nie naciskali na nic, nie zmuszali do czegos tylko starali sie pokazac dziecku swiat z roznych stron a przede wszystkim je sluchali.
                      • szprotka6 Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 11:49
                        Mam rodzinę w Szwajcarii. Mieszkają tam od 30 lat, 25 lat temu urodzilo im się dziecko. Oczywiscie poszlo do szkoly, wtopiło się w swiat tubylców (rodzice Polacy). Dosc szybko chlopak zostal tylko z matką (ojciec zmarl nagle). Nieznosił języka polskiego i wszystkiego co z Polską związane, on był Szwajcarem, chcial byc jak wszystkie dzieci Szwajcarem (co naturalne na etapie nauki wczesnoszkolnej-dzieci chcą się upodabniac do grupy). Jego mama mowila do niego wylącznie po polsku czy mu się to podobało czy nie.
                        Gdy młody skonczyl 17 lat wkroczyl w etap, gdy trzeba bylo pokazac otoczeniu coś orginalnego. I nagle jeden z kumpli w szkole opowiedzial i dziadku Litwinie, o Litwie, on nagle zapałał miloscią do Polski. Nagle przypomniał sobie język polski, nakupił koszulek w barwach narodowych. W Polsce trwala wtedy malyszomania, masa gadgetow bialoczerwonych wszędzie przed zawodami. Wrocil z Polski obladowany wlasnie kapeluszami bialo czerwonymi itp. Nie wiem czy minie mu ta moda z wiekiem czy autentycznie potrzebowal poczuc polskie korzenie i się odnalezc w orginalnym swiecie nastolatkow...?
                        • szprotka6 Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 11:53
                          Myślę, ze latwiej przychodziłoby polskim rodzicom tutaj uczenie dzieci języka polskiego i polskiej tradycji, gdyby Polak na wyspach cieszyl się szacunkiem, powazaniem. A my Polacy bylibysmy dumni ze swojego pochodzenia. Moze cos w tym wlasnie jest.
                        • spawacz.drewna Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 11:55
                          Ale takich opowiesci potwierdzajacych powyzsze teorie czy je obalajace mozna przytoczyc setki. Zalezy to od czlowieka jeden bedzie szukal tozsamosci narodowej w korzeniach rodzicow innemu to bedzie zwisac. Piszemy o ogolnym zagadnieniu jak jezyk rodzicow i ich dzieci i czy warto zmuszac dziecka do nauki jezyka rodzicow.
                          • illegal.alien Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 12:02
                            Zmuszac dzieci na pewno nie warto, bo to sie zawsze obroci przeciwko rodzicom :) Tylko pytanie, czy znajomosc polskiego zawsze okupiona jest zmuszaniem do czegokolwiek?
                            • spawacz.drewna Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 12:16
                              Moge tylko mowic o tym co widze dookola siebie i twierdze, ze tak :)
                            • glasscraft Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 12:27
                              No nie wiem, czy ciagniecie dziecka do polskiej szkoly sobotniej to zmuszanie? Dla mnie tak, bo zakladam, ze wiekszosc dzieci wolalaby byc z kolegami (bez wzgledu na to w jakim jezyku sie z nimi komunikuja) niz siedziec w "dodatkowej" szkole, ktora w zwyklej szkole im sie do niczego nie przydaje (przez co rozumiem, ze polska szkola sobotnia nie podniesie ich pozniomu angielskiego, matematyki, chemii itp).
                              Gdybym miala dzieci, to mysle ze byloby mi bardzo ciezko kontunuowac jezyk polski, w domu mowimy po angielsku, M nie mowi slowa po polsku. Wiec przypuszczam, ze z czystego lenistwa (mojego) wszyscy mowilibysmy po angielsku.
                              • illegal.alien Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 12:35
                                U nas sytuacja jest podobna - W nie mowi nic po polsku (no, dwa piwa umie zamowic i takie glupoty), ja nie mowie w jego jezyku - poczatkowo W nie byl przekonany do trojjezycznosci, ale jak sie mala rozgadala po polsku i po angielsku, to zaczal do niej mowic duzo wiecej po swojemu.
                                Na razie trudno u nas wyrokowac o czymkolwiek, bo mala ma 17 miesiecy, ale wszystkie trzy jezyki rozumie, gada po rowno we wszystkich trzech (i jak porownuje na forum rowiesniczym, to na razie zasob slownictwa w kazdym jezyku z osobna ma wiekszy niz przecietne dziecko 'monojezyczne' ;)). Jezeli chodzi o nasze funkcjonowanie jako rodziny, to nie jest to juz problem - dla mnie poczatkowo bylo 'dziwnie', bo jak bylismy tylko we dwojke, to naszym 'domowym' jezykiem byl angielski - teraz mamy trzy rozne i jakos zyjemy :)
                                Poczatki sa naprawde latwe :P Ale jak czytam, co mnie czeka dalej, to strach sie bac ;)

                                Co do szkoly sobotniej - sa takie dzieci, ktore uwielbiaja sie uczyc. Jezeli moje takie bedzie i bedzie chcialo do tej szkoly chodzic, to nie bede stac na przeszkodzie. Ale na razie wole z nia chodzic na basen ;)
                              • mama-123 Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 13:45
                                Dzieci w szkole sobotniej ucza sie nie tylko j.polskiego, ale i matematyki i geografii i moze jeszcze innych przedmiotow.
                                Glasscraft gdybys znala angielskie metody dzielenia tudziez mnozenia, to pewnie bys stwierdzila, ze ta szkola sobotnia moze nauczyc dzieci nie tylko polskiego, ale imatematyki. Moje dzieci np nie chodza do szkoly sobotniej, ale troche potrafia sie mowic po polsku mimo, ze u nas tez wlasnie tylko mama mowi po polsku, a tata po francusku. Koniec koncow tata juz swietnie rozumie po polsku, a ja juz sobie swobodnie po polsku nie pogadam (gdybym miala ochote nie byc rozumiana).
                                Znajomosc jezykow wg mnie moze otworzyc dzieciom mozliwosci, dac im szanse. Nigdy nie wiadomo jak zycie sie ulozy naszym dzieciom.
                                • glasscraft Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 13:50
                                  Akurat angielskie metody mnozenia i dzielenia sa mi znane z edukacji mojej pasierbicy :-), jakos daje sobie rade chociaz tylko Szkotka bez dodatkowej edukacji sobotniej :-)
                        • illegal.alien Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 12:01
                          Chyba zalezy od srodowiska :)
                          Ja chodzilam do liceum miedzynarodowego, gdzie kazdy byl 'mieszany' - moja najblizsza kolezanka miala tate Anglika, mame Chorwatke, urodzila sie w Berlinie, mieszkala w kilku krajach po drodze, teraz jej rodzice mieszkaja w Szwecji, ona w Poludniowej Ameryce. Moja wspollokatorka: rodzice Amerykanie pochodzenia irlandzkiego i RPA. Ona urodzona w USA, mieszkala w USA, ale teraz mieszka w Lesotho. Inna dziewczyna: urodzona w Anglii z mamy Irlandki, taty z Karaibow (niewiadomo dokladnie skad) adoptowana przez Polke i Kanadyjczyjka, wychowana w Londynie.
                          Ja: Polka. Urodzona w Polsce, wychowana w Polsce, majaca samych polskich przodkow. Nuuuuda ;)
                          Aha - wiekszosc moich 'mieszanych' znajomych mowi w dwoch-trzech i wiecej jezykach. Nie jest to nic dziwnego, ze rodzice mowia do dzieci kazdy w swoim jezyku, otoczenie w swoim, a rodzice miedzy soba w jeszcze czwartym - ludzie traktuja to raczej jako cos naturalnego i oczywistego.
                • illegal.alien Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 11:29
                  Ja znam dobrze angielski, moja rodzina rowniez, a jednak do dziecka mowie po polsku.
                  dlaczego? dlatego, ze na razie nie jest to zadne wyzwanie, obciazenie ani ciezka praca.
                  Mysle, ze zanim dziecko dorosnie do wieku, w ktorym mi powie, ze ma moj polski w dupie, dam jej juz na tyle silna podstawe, ze jak bedzie sobie chciala wrocic i sie nauczyc porzadnie po polsku mowic, to bedzie miala latwiej, niz gdyby zaczynala od zera.
                  Biorac pod uwage, ze widujemy sie z moja rodzina srednio raz na miesiac, a w Polsce bywamy raz na dwa, to dziecko z jezykiem ma kontakt nie tylko przeze mnie. dla mnie sytuacja, w ktorej moja mama rozmawia z moja corka po angielsku bylaby troche sztuczna.
                  a jak mloda bedzie zainteresowana matematyka, inzynieria czy inna chemia, to nic nie stoi na przeszkodzie, zeby to tez rozwijala. To nie jest wybor albo-albo.
                  Ale na dodatkowe lekcje czy szkole sobotnio-niedzielna nie mam zamiaru dziecka zapisywac. Nie zalezy mi na tym, zeby zostala drugim Kochanowskim, ale tak na domowy uzytek fajnie by bylo, zeby ten jezyk znala :)
                  • jofin Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 12:50
                    Szczerze mowiac nie rozumiem w ogole Waszej niecheci do uczenia polskiego Waszych dzieci. Przeciez z tego plyna tylko same korzysci. O ile rozumiem ojca Niemca ( ze wspomnianego b. ciekawego linku i jego niechec do niemieckiego, to niechec niektorych z Was do nauczania polskiego Waszych dzieci jest dla mnie cokolwiek dziwna.
                    Mozliwe, ze sobotnie szkoly polskie i czesto scisly ich zwiazek z nauczaniem religi katolickiej tez odgrywa tutajniemala role. Ale aby nauczyc dzieci naszego jezyka, wcale nie musimy ich posylac do tych szkol.
                    A... co do korzysci
                    Wszystkie najnowsze opracowania dotyczace dwujezycznosci mowia tylko o jej zaletach dla rozwoju mozgu, opoznionej ewentualnej demencji, pozytywneym wplywie na inteligencje i wyniki szkolne z innych przedmiotow, itp....

                    Duzo latwiejsza w porownaniu do jednojezycznych przyswajalnosc kolejnych jezykow. MOje dzieci ( wszystkie ) wyraznie zauwazaja, jak latwo przychodzi im nauczenie sie wymowy , jak rowniez rozumienie struktur jezykowych i w niemieckim i we francuskim, nie mowiac o slownictwie, wlasnie dzieki znajomosci polskiego ( nauczyciele rowniez w rozmowach podkreslaja, ich akcent w tychze jezykach jest porownywalny z native )

                    Mowienie do dziecka we wlasnym jezyku jest tak naturalne i nie wymaga zadnego tak naprawde wysilku z waszej strony. Nie ma tak naprawde lepszej nauki jezyka, jak wlasnei zanurzenie ( immersion ) w tymze. A warunki domowe swietnie temu sprzyjaja.

                    Ale tez dochodzi do tego druga sprawa, ktora mysle tez znazanczyla sie w tym i innych watkach.
                    Nasz osobisty zwiazek z Polska i z jej kultura, na ile sami dla siebie ten zwiazek czenimy i czy chcemy te czesc naszej tozsamosci naszym dzieciom przekazac, czy chcemy, tak jak niektorzy tutaj zrobic z nich "rodowitych" - cokolwiek to by znaczylo, Anglikow.

                    Ja tam uwazam ,z e i kultura i jezyk polski jest fascynujacy ( zreszta jak kazdy jezyk i kazda kultura, ale te polska znam najlepiej ) i te fascynacje mysle udalo mi sie w jakis sposob moim dzieciom przekazac i zaszczepic. Do szkoly polskiej nie chodza, ale czesta same z siebie - nie zmuszam ich mowia do mnie po polsku. Dlatego ,z e chca. Pytaja mnie o rozne sprawy czy to jezykowe, czy to kulturowe zwiazane z Polska. Nie wstydza sie swojego pochodzenia. Pobyty w Polsce uwielbiaja. Utrzymuja kontakty z dziecmi polskich znajomych. Nawet biora same z siebie pod uwage Polske jako miejsce studiow. Jak sprawy sie potocza, zobaczymy.

                    I tak jak ktos juz napisal. Wychowanie dwujezyczne nie dotyczy tylko naszych Polakow dzieci. Tak naprawde sa to miliony rodzin, w ktorych jest mieszanka nie tylko dwoch , ale czasem i wiecej jezykow . I wciaz mnie dziwi w takcih dyskusjach , dlaczego my Polacy tak czesto wrogo jestesmy nastawieni do naszego dziedzictwa kulturowego.
                    • chestnutflower Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 13:38
                      jofin, bardzo mi jest bliskie to co napisalas.
                      Sama mowie do 4letniej corki po polsku i uwazam to za bardzo naturalne i nigdy nie traktowalam w kategoriach przymusu.
                      Nasi angielscy znajomi sa pelni podziwu dla dwujezycznosci corki i tego jak latwo przelacza sie na mowienie po angielsku do swoich angielskojezycznych przyjaciol.
                      Rowniez uwazam ze to ze uczymy sie czegos nie tylko w katagoriach czy mi sie to przyda czy nie, swiadczy o nas jak najlepiej i rozwija nas wszechstronnie.
                      Bliskie mi jest to co powiedzialm Niemiec w audycji, moge siebie wyrazac najlepiej w moim rodzinnym jezyku, nie czuje sie bardzo plynna w angielskim a na pewno nie tyle zeby przekazac swoim dzieciom swoje emocje i siebie sama.
                      Moze zabrzmi to gornolotnie ale tylko po polsku moge im opowiedziec o swojej milosci :)

                    • spawacz.drewna Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 14:05
                      jofin to co piszesz to mity i powtarzalne argumenty od lat. Nie chodzi o niechec do uczenia dziecka jezyka tylko o niechec do zmuszania go do tego jezyka. Jesli dziecko chetne - wiadomo,niech sie uczy ale z tego ja widze to wiekszosc dzieci niechetnie do tego podchodzi. Twoje mity robia duzo zlego - zreszta daj linki do tych najnowszych badan. Po pierwsze inteligencja nie zalezy od tego ile materialu dziecko bedzie przyjmowac jak bedzie nielot to nim to nim zostanie. Po drugie pozytywny wplyw aktywnosci umyslowej na ograniczenie pozniej chorob mozgu jest potwierdzony ale to dotyczy kazdej aktywnosci umyslowej - uczenia sie jezyka, zdobywania nowych umiejetnosci, liczenia itp. Mowie nie tylko o jezyku to manipulacja. Po drugie akurat dzieci, ktory w tym samym czasie ucza jezyka rodzicow osiagaja gorsze wniki w nauce - wiaze sie to ze skupieniem uwagi dziecka na jezyk rodzicow, brak wystarczajego slownictwa w jezyku kraju jakim zyja.
                      Przyswajalnosc jezyka zalezy od zdolnosci jezykowych takiej osoby i jej wieku. Jesli poligloci szybko sie ucza jezyka to tylko dlatego ze slowa i gramatyka sa podobne. Twoje dziecko z polskim moze sie szybciej nauczy sie czeskiego ale nie francuskiego. Korzysc znikoma.
                      Pozostale rzeczy to subiektywne uczucia i nalezaloby sie spytac dziecka czy je podziela - jak tak to ok.
                      • jofin Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 14:36
                        Spawaczu, tak sie sklada, ze dosyc uwaznie sledze rozne wiadomosci dotyczace dwujezycznosci. Z roznych wzgledow i zawodowych i osobistych. Zastanawiam sie na jakiej podstawie posadzasz mnie,z e to sa mity i ze to na dodatku takie, ktore duzo zlego ( nie wiem komu, mam nadzieje, ze nie tobie ) wyrzadzaja.
                        Ja na ten przyklad, moge rowniez posadzic ciebie po twoim ostatnim poscie o mit , ze uczenie dziecka jezyka jest zmuszaniem go do tego jezyka wbrew jego woli. Wiesz, gdybysmy uczyli dzieci tylko tego, czego one chca sie uczyc, to pewnie w zyciou niczego by sie nie nauczyly. I to Twoje podejscie juz obecnie mozesz poogladac w angielskich szkolach, gdzie dzieci dokladnie tak mysla. Ale na tent temat ni ebede sie tu rozpisywac.

                        chcesz linki, prosze, tu masz najnowszy z 1 maja na przyklad. I to badania

                        www.bbc.co.uk/news/health-17892521
                        i te troche starsze news.bbc.co.uk/1/hi/health/3794479.stm

                        No coz, jezeli badania naukowe sa dla ciebie mitem, to pewnie nigdy nie dojdziemy do jednej plaszczyzny porozumienia.
                        Tak samo nie wiem, na jakiej podstawie Ty piszez, ze dzieci uczace sie jednoczesnie jezyka rodzicow osiagaja gorsze wyniki w nauce. Badania naukowe wg mojej wiedzy wsakzuja na cos zupelnie przeciwnego. to co Ty piszesz bylo popularnym podejsciem na temat dwujezycznosci gdzies tak 20-30 lat temu. Od tego czasu wiedza na ten teamt posunela sie daleko do przodu i wpsierana jest nie tylko przez sama obserwacje, ale jak w zalaczonym linku rowniez przez dokladna obserwacje pracy mozgu, ktora najnowsze technologie umozliwiaja.

                        Piszesz
                        Po drugie akurat dzieci, ktory w tym samym czasie ucza jezyka
                        > rodzicow osiagaja gorsze wniki w nauce - wiaze sie to ze skupieniem uwagi dzie
                        > cka na jezyk rodzicow, brak wystarczajego slownictwa w jezyku kraju jakim zyja

                        Rowniez nie wiem na jakiej podstawie i ja to nazwe mitem, ktory ty powielasz. Badan naukowe znowu pokazuja, ze zasob slownictwa dzieci dwujezycznych jest duzo wiekszy niz jednojezycznych. Ich mozgi zupelnie inaczej pracuja.

                        I mam taka propozycje dla ciebie, zanim zaczniesz wypowiadac sie na jakis temat z pozycji znawcy, sprobuj sie wczesniej nieco bardziej wglebic w dany temat. Wiem, ze Piaget ( jezeli wiesz, kto to jest ) storzyl cala teorie na temat rozwoju dzieci na podstawie obserwacji walsnych dzieci, ale robil to w nieco bardziej usystematyzowany sposob. Chyba jeszcze daleko mu do ciebie.
                        • golfstrom Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 15:00
                          Moze ustalmy od razu, ze nie mozna do niczego zmusic hipotetycznego dziecka. Zmuszac mozna tylko konkretne dziecko z konkretnymi preferencjami i predyspozycjami.
                          I z tego powodu zgadzam sie ze spawaczem co do zmuszania. Czy dziecko jest zmuszane mozna zaobserwowac wylacznie obserwujac konkretne dziecko. Najlepiej wlasne.

                          Tak, to prawda, ze rodzice ustalaja wiekszosc zasad. Np. zasada ustalona przez rodzica jest to, ze dziecko ma znac jezyk rodzica i koniec kropka. I to jest ok. Jedyna osoba, ktora z tego powinna rozliczyc tego rodzica jest to konkretne dziecko. I nieodwolanie sie to stanie po przynajmniej 10 latach. Oby bylo to rozliczenie na plus.

                          Ale rodzic moze tez zadecydowac, ze zasady sa inne, ze np. nie kladziemy lokci na stole i sie nie garbimy - proces rozliczania bedzie wygladal dokladnie tak samo.

                          Co do zalet wielojezycznosci - tu nie ma dyskusji. Ale np. recykling tez ma wiele korzysci. Czy wszyscy zwolennicy wielojezycznosci sumiennie sortuja odpady i dbaja o srodowisko? Nie mam danych, ale watpie czy wszyscy i czy sumiennie, mimo ze korzysci sa.
                          To jest naprawde kwestia indywidualnych priorytetow i warto o tym pamietac.
                        • spawacz.drewna Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 15:27
                          Mity w sensie nieprawdziwe zmanipulowane informacje. Takie mity moga duzo wyrzadzic szkody dziecku, gdy rodzic jest swiecie przekonany o dobroczynnosci wplywu znajomosci dwoch i zmusza dziecko do jego nauki. Bo o tym piszemy a nie jaki wplyw na to na mozg dziecka. Dopoki dziecko jest chetne to wszystko gra ale jesli odbywa sie to kosztem dziecka to wg mnie gra jest niewarta swieczki.
                          Twoje podejscie jak rozumiem polskie jak widac nie jest zbyt dobre, bo polskie uczelnie wloka sie w ogonie czwartej setki uniwersytetow na sweicie nie mowiac o ilosci patentow czy wybitnych naukowocow na przestrzeni wiekow. I nie chodzi o pieniadze i nie chce mi sie tego tematu eksplorowac.

                          Te linki, ktore mi wyslalas sa dokladnie tym o czym mowie. Aktywnosc mozgu jest kluczem a nie konkretna aktywnosc. Te badnia tylko tylko potwierdzaja, ze nauka jezyka tez sie przyczynia do prawdopodobienstwa zachorowania na jakas chorobe mozgu. Prosze:

                          "Research has shown that people who play musical instruments, dance or read regularly may be less likely to develop the condition.
                          Other activities like doing crosswords or playing board games may also help. "

                          Zamiast pchac dziecko na zajecia z jezyka lepiej sie go spytac jaka aktywnosc go interesuje a nie mitologizowac drugi jezyk. Rowniez dobrze taki jezyk moze sie dziecko nauczyc pozniej.

                          "The US researchers from Northwestern University say bilingualism is a form of brain training - a mental "work out" that fine-tunes the mind."

                          Rozumiesz? Liczy sie aktywnosc a nie konkretna aktywnosc a Ty mowisz, ze przede wszystkim dwujezycznosc. Tez moge Cie takimi linkami zasypac, ze nie jezyl ale co innego

                          www.nature.com/nature/journal/v475/n7355_supp/full/475S16a.html
                          articles.timesofindia.indiatimes.com/2012-01-24/health/30658626_1_ad-cognitive-activity-amyloid-beta
                          news.bbc.co.uk/1/hi/7667610.stm
                          To, ze dzieci ktore rowniez ucza sie drugiego jezyka w tym samym czasie - idzie o polskie dzieci w Anglii maja gorsze wyniki to fakt i byla juz o tym mowa w poprzednich watkach. Byly linki i argumenty wiec nie zamierzam jeszcze raz to przytaczac ale to ten watek

                          forum.gazeta.pl/forum/w,37418,135406316,135406316,bardziej_angielscy_od_.html
                          Zapomnialas o tym, ze nie dyskutujemy o tym czy nauka jezyka ma wplyw na mozg,bo ma ale o tym, ze zmuszanie dziecka do nauki tego jezyka nie zawsze ma dobry wplwy na niego. Bo zamiast zmuszac go jezyka (ktorego znaczenie zdecydowanie przeceniasz) mozna dziecko zaangazowac w inna aktywnsoc, ktora ma TAKI sam wplwy na jego mozg jak nauka jezyka.
                      • onmytoes Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 15:03
                        spawacz.drewna napisał:

                        > Pozostale rzeczy to subiektywne uczucia i nalezaloby sie spytac dziecka czy je
                        > podziela - jak tak to ok.


                        zapytac dziecko to mozna jak juz troche podrosnie, a mowi sie do dziecka chyba troche wczesniej. Zanim dziecko jest w stanie wyrazic swoje zdanie to rodzic musi zdecydowac.
                        I czy rzeczywiscie tak zawsze robisz to co dziecko lubi i na co wyraza swiadoma zgode?

                        Moj ojciec nigdy nie zapytal mnie: "Aniu czy ty chcialabys nauczyc sie fotografii?".
                        Po prostu to zrobil, pokazal mi, nauczyl, zarazil pasja, ktora potem stala sie moja przyszloscia, praca itp.
                        W wieku 10 lat to w sumie sama nie wiedzialam czy wole robic zdjecia czy jezdzic na wrotkach.
                        To chyba tez jest czesc zadania rodzicow: ksztaltowanie dzieci, otwieranie im oczu na swiat, pokazywanie opcji, roznorodnosci, mozliwosci wyborow.
                        Oczywiscie nic na sile i nic z tego jesli dziecko stawia opor.


                        > Twoje dziecko z polskim moze sie szybciej nauczy sie czeskiego ale
                        > nie francuskiego. Korzysc znikoma.

                        Tu nie chodzi o podobienstwo jezykow, slowek. Chodzi o sam koncept innego jezyka.
                        Wbrew pozorom to nie jest cos naturalnego.
                        Z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec, ze kazdy nastepny jezyk przychodzil o wiele latwiej ( co tez nie jest zadnym odkryciem - niemiecki po angielskim byl bardzo latwy)

                        Ostatnie kilka lat uczylam sie wlasnie francuskiego tu w Londynie.
                        I zdziwie Cie, sa podobienstwa a nawet bardzo podobnie brzmiace slowa do polskich.

                        Ale nie o tym.
                        W grupie mam kilka osob z innych krajow (ktore znaja juz angielski + swoj jezyk ojczysty)
                        oraz kilkoro Anglikow (ktorzy znaja tylko angielski).

                        Wszyscy zaczynalismy francuski od zera i od razu widac bylo roznice pomiedzy osobami, ktore znaja wiecej niz jeden jezyk, a osobami, ktore znaja tylko jeden.

                        Ci, ktorzy znaja wiecej niz jeden jezyk po prostu szybciej lapia pewne rzeczy z nowego jezyka i o wiele latwiej im to przychodzi.
                        Tylko- anglojezyczni na przyklad starali sie rozbierac zdania na slowa, tlumaczyc wszystko slowko po slowce.
                        Dwu- jezyczni natomiast nie mieli problemu z idiomami, zdaniami, ktorych sie nie da przetlumaczyc doslownie, bo mieli z tym juz wczesniej stycznosc.
    • paola_k2 Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 12:24
      Dla mnie rozpatrywanie nauki jezyka polskiego w kategoriach przydatnosci jest bezcelowe. Mam male dzieci, do ktorych mowie po polsku. Nie bylabym w stanie wyrazic wszystkiego w takim samym stopniu po angielsku. Czy moje dzieci za kilkanascie lat beda mowily po polsku tego nie wiem. Z wiekiem beda podejmowac decyzje. Na razie poki sa male to ja za nie decyduje. Do niczego nigdy nie zmuszam. Raczej ich nie bede zapisywac do polskiej szkoly bo sama naucze ich wystarczajaco. Poza tym rzeczywiscie moga chciec robic w weekendy cos innego.
      Z corka czytamy ksiazki w obu jezykach, ona wybiera. Bajki rowniez oglada w obu. Uczy mlodszego synka angielskich zwrotow, ale romawiaja po polsku. Staram sie wzbogacac jej slownictwo co nie jest trudne bo wychodzi naturalnie. Nauka czytania poszla nam bezproblemowo i niemal rownoczesnie z nauka w szkole.
      Znajomosc jezyka raczej nikomu nie zaszkodzi. Mozliwosc porozumienia sie z rodzina w Polsce, z ktora utrzymujemy bliski kontakt jest dla mnie wazna i nie widze w tym nic dziwnego.
      Mam rodzine w Austrii i Niemczech. W obu sa juz nastoletnie dzieci, ktore znaja jezyk polski w stopniu komunikatywnym i jakos im to zycia nie utrudnia.
    • parttimemama Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 16:11
      Mozna byc Polish albo miec "Polish roots", nawet jesli oboje rodzicow sa Polakami:
      www.bbc.co.uk/news/uk-wales-mid-wales-17923914
      Ciekawe czy Agnieszka duzo czyta po polsku, bo Morpugo to chyba czyta po angielsku :)
      • espionka Re: Losing your Parent's Language 03.05.12, 17:30
        Moim zdaniem sporo rodzicow zniecheca fakt, ze pomimo zwracania sie do dziecka w j. polskim - dzieci odpowiadaja po angielsku. Z doswiadczenia moich znajomych, widze, jak to sie zmienia na przestrzeni lat.
        Rodzina polsko-francuska, mieszkajaca we Francji, zadnych kontaktow z Polakami oprocz co rocznych wakacji w Polsce + kilka wizyt babci we Francji.
        Matka mowi do dziecka wylacznie po polsku - w razie potrzeby tlumaczac ojcu, przez poczatkowe lata dziecko najpierw miesza jezyki, potem przechodzi zupelnie na francuski, jako 9 latka zaczyna odpowiadac po polsku z silnym francuskim akcentem i bardzo niegramatycznie. Po 9 latach spotykamy sie a dziewczynka praktycznie bez akcentu francuskiego mowi pieknie po polsku- nie moglam uwierzyc. Teraz to dziecko tlumaczy ojcu z polskiego na francuski menu w restauracji podczas wakacji w Polsce :) Matka byla bardzo konsekwentna, zachecala dziecko do uzywania polskiego ale robila to madrze (bez polskiej szkoly i telewizji :))
        Najwazniejsza sprawa wedlug mnie - dziecko musi samo odczuwac potrzebe nauki j. polskiego, jesli nie widzi sensu (bo to nie dla samej babci uczymy sie jezyka) zniecheca sie. Duzo zalezy od przekazu rodzicow, szef mojego meza (rodzice Polacy) - urodzony w UK, tuz przed emerytura, lata do Polski, ma zone Polke i biegle wlada jezykiem polskim - dla niego to naturalna sprawa.
        • robak.rawback Re: Losing your Parent's Language 04.05.12, 01:48
          dokladnie - zgadzam sie z illegal, jofin, onmytoe i jeszcze ktos
          i spawacz trujesz ze sie tak wyraze. owszem na poczatku sie dzeciom parojezycznym uczonym od malego (uczonym w sensie gadamy w takim albo innym jezyku bo trudno mowic o uczeniu na sile w wieku np 1-7 lat) myla sie jezyki i wystepuje opoznienie -trwa rok dwa indywidualna sprawa - a potem co, a potem juz zaden inny dzieciak jednojezyczny niestety nie dorowna tej sprawnosci. wiec bardzo szybko roznica sie wyrownoje i dwu/paro jezyczny nie ma konkurencji.

          widocznie cos musi byc z otwartoscia mozgu na lapanie jezyka u dziecii i mlodych bo nawet uposledzeni umyslowo sie ucza jezyka i mowia. wiec dzieciaka musialbys miec ciezko uposledzonego zeby bylo to obciazenie dajace mu sie we znaki. i jest to jedyny moment te pierwsze 10 lat kiedy mozesz to wykorzystac. drugiej szansy nie dostaniesz. i wale sie nie upieram ze ma to byc polski - moze byc i kantonski - abys zdarzyl czasowo sie wpasowac w to
          co masz dane od natury za darmo i na talerzu. jak nie chcesz to po porstu powiedz ze nie chcesz ale nie dorabiaj glupich teorii jak to lepiej byc jednojezycznym i jaka to choroba nastepny jezyk. w zyciu nie slyszalam zeby ktos narzekal ze zna wiecej niz jeden jezyk.
          i nikt cie nie zmusza zal tylko dzieciaka bo takie cos mu sie juz nie trafi w zyciu drugi raz, ewentualnie musialby byc calkiem niezle uzdolniony jezykowo.

          a z ciekawosci jak dzieciak zebow nie bedzie chcial myc to tez mu pozwolisz i podejrzewam ze czekolade tez woli na obiad niz normalne rzeczy.
          co tam mu jeszcze pozwalasz robic? moze wybiegac na ulice pelna samochodow - czy traumatyzujesz i nie pozwalasz? bo jak wolna wola i dzieciak sam wie co dla niego najlepsze to trzeba konsekwentnie...
          • golfstrom Re: Losing your Parent's Language 04.05.12, 07:13
            Ja jednak zaprotestuje, ze sprowadzanie argumentacji do absurdu to nie jest dowod na to, ze dzieci nie powinny miec glosu.

            Prawda jest taka: jesli rodzice chca, zeby dziecko mowilo po polsku ORAZ robia cos atrakcyjnego w tym jezyku co dziecku tez sie podoba, to dziecko sie nauczy i bolu nie bedzie.
            Jesli rodzice chca, zeby mowilo na zasadzie "Ucz sie, szceniaku, i nie dyskutuj" to pewnie tez sie nauczy. W sumie znam przypadki ludzi, ktorzy przez 8 lat chodzili do szkoly muzycznej, a jak ja skonczyli, to z wielka satysfakcja zakopali akordeon w ogrodku (doslownie). No ale grac sie nauczyli.
            A jesli rodzice nie specjalnie sami czuja potrzebe ORAZ zwisa im i powiewa, co sobie pomysla inne matki na forum/placu zabaw, to sprawa jest calkiem prosta.

            I uwazam, ze tak samo jak chamskie jest zwracanie komus uwagi na ulicy czy w sklepie (niekoniecznie w pracy) "This is England, speak English", tak za chamskie uwazam rozliczanie mnie z tego, jak po polsku mowi moje dziecko. Ale to taka ogolna uwaga, nie skierowana do nikogo bezposrednio.
            • moccabristol Re: Losing your Parent's Language 04.05.12, 09:27
              Wydaje mi się, że w młodym wieku bardzo wiele rzeczy robi się "z przymusu", czy jak bym powiedziała z konsekwencji rodzica. Dzieciom często przychodzi zniechęcenie do wszystkiego, co wymaga systematyczności , prawie w każdej dziedzinie.
              Przez lata chodziłam prywatnie na angielski i klęłam w duchu, ze muszę to robić. Nie znosiłam Pani , która mnie uczyła i w ogóle tego języka. Teraz jestem wdzięczna rodzicom, ze tę ciężką kasę jaką w te prywatne lekcje władowali i za ten przymus chodzenia.
              • golfstrom Re: Losing your Parent's Language 04.05.12, 09:40
                No i super. Ja tez od mlodego wieku chodzilam na angielski i jestem teraz rodzicom za to wdzieczna.
                Rownoczesnie chcialam grac na gitarze, tanczyc w Slowiankach, chodzic na lekkoetletyke do klubu, grac w tenisa (nie wszystko na raz, na roznych etapach mojej mlodosci), ale moim rodzicom nie chcialo sie na to poswiecac czasu ani pieniedzy. I do teraz mam o to lekki zal, bo generalnie nauczylo mnie to, zeby niczego nie chcec za bardzo, bo i tak nic z tego nie wyjdzie.
                No chyba ze mowimy o chodzeniu na oaze - to bylo bardzo pozadane :D

                Wiec, drodzy rodzice, podejmujmy decyzje i ustalajmy zasady, ale pamietajmy, ze czesto podejmujemy je wedlug wlasnego widzimisie a nie jakichs tam badan naukowych.
                • chestnutflower Re: Losing your Parent's Language 04.05.12, 10:58
                  A ja bardzo zaluje ze moich rodzicow nie bylo stac w czasach komuny na dodatkowe lekcje jezykowe.
                  Pamietam kolezanke z klasy, ktora uczyla sie tak niemieckiego i szalenie jej tego zazdroscilam.
                  Sama spisywalam slowka z filmow dla dzieci ;)
                  Zawsze wiedzialam ze bede chciala sie uczyc obcych jezykow choc zaczelam dosc pozno bo dopiero na studiach.
                  • illegal.alien Re: Losing your Parent's Language 04.05.12, 11:19
                    Moja mama do mnie mowila duzo po angielsku jak bylam mala (co ciekawe - ja to pamietam, ona sie zapiera, ze wcale nie ;)), uczyla mnie gramatyki 'od kiedy pamietam' - dzieki temu w szkole zawsze bylam najlepsza z angielskiego, przychodzil mi on bardzo naturalnie i nie mialam nigdy problemow z nauka. Czego nie mozna powiedziec o niemieckim, ktorego uczylam sie zaciecie od 4. klasy podstawowki, a umiem powiedziec, ze mam wszystko w dupie i zapytac jak dojsc na dworzec. I to w zasadzie tyle ;)
                    Od kiedy pamietam zalowalam, ze nie jestem 'prawdziwie' dwujezyczna, wiec moze moje niespelnione marzenia przelewam na mloda :P
                    • robak.rawback Re: Losing your Parent's Language 04.05.12, 18:13
                      zrobienie z dzieciaka dwu/paro jezycznego nie wymaga odmowienia dziecku rzeczy na ktore ma ochote - skoki na trampolinie, zabawa w pana doktora albo zostanie himalaista. wymaga natomiast regularnosci i pilnowania ze strony rodzica.

                      wystawienie dziecka na dzialanie jezyka dodatkowego niz ten ktorego sie nauczy i tak mieszkajac w danym kraju - wedlug tego co sie tu mowi - okazuje sie trauma porownywalna co najmniej do oddania do domu dziecka.
                      mam wrazenie ze tez jest mylenie dwoch podstawowyc pojec uczenie sie formale w szkole, na kursie i nauczenie dziecka naturalnie mowy - jakos nikt tu nie protestuje ze strasznie byl zmuszany zeby sie uczyc wlasnego pierwszego jezyka jak mial 5 lat i przez to nie zostal strazakiem w wieku 20 lat.
                      • dorcian Re: Losing your Parent's Language 04.05.12, 21:37
                        Nie rozumiem o jakim przymusie mowa? U nas w domu mowi sie po polsku bo taka jest zasada i juz. Corka miala okres ignorowania polskiego calkowicie i odpowiadala tylko po angielsku, bunt jej przeszedl jak przyjechala moja siostra mowiaca plynnie ale po niemiecku. Po kilku probach znalezienia kogos kto wlada tym jezykiem (glownie sklepy - znalazla jeda osobe ktora po niemiecku potrafia powiedziec "nie rozumiem":)) skorzystala z dziecka jako tlumacza i mlodej oczy sie otworzyly. Od tamtej pory minelo pare ladnych lat, polskim wlada dobrze w mowie, troche slabiej w pismie, z dziadkami i reszta polskiej rodziny dogaduje sie bez problemu. Jakos nie wybrazam sobie, zeby mojej mamie lat 75 z taka latwoscia przyszlo nauczenie sie jezyka angielskiego. Mlodsze dopiero zaczyna mowic, ale rozumie oba jezyki, a jak do agielskiej opiekunki mowi "pic daj, pis" to ona mu daje pic. Na rozroznienie gdzie jakiego jezyka sie uzywa ma jeszcze czas. Nie znaczy to, ze zaniedbuje angielski, czytam im ksiazki po angielsku, w tym jezyku glownie odrabiamy lekcje. Dla moich dzieci jest to naturalne, bo do tego zostaly przyzwyczajone. Poddawanie sie, bo dziecko nie chce jest tylko srednio wydumana wymowka. Zal mi dzieci, do ktorych matki w sytuacjach tego nie wymagajacych mowia "Karolek come here please".
                        • aniaheasley Re: Losing your Parent's Language 04.05.12, 21:59
                          A mnie zal dzieci, ktorych matki w sytuacjach tego niewymagajacych mowia 'Karolek, chodz tutaj prosze' zamiast wersji angielskiej. Naprawde.
                          • illegal.alien Re: Losing your Parent's Language 04.05.12, 22:38
                            Dlaczego?
                            • aniaheasley Re: Losing your Parent's Language 04.05.12, 22:44
                              Poniewaz nie widze zadnego powodu, dla ktorego matka mialaby sie upierac przy powiedzeniu tak prostego zdania w jezyku polskim zamiast w jezyku angielskim, w ktorym dziecku jest latwiej sie poruszac, w jezyku w ktorym wzrasta na codzien.
                              • illegal.alien Re: Losing your Parent's Language 04.05.12, 22:50
                                Ale to jest wlasnie cale sedno dyskusji - niektore dzieci wzrastaja w wiecej niz jednym jezyku i to jest dla nich naturalne :)
                                Jak inaczej dziecko ma rozumiec i znac polski niz przez wlasnie uzywanie go w codziennych sytuacjach?
                              • galadriella Re: Losing your Parent's Language 05.05.12, 09:56
                                > Poniewaz nie widze zadnego powodu, dla ktorego matka mialaby sie upierac przy p
                                > owiedzeniu tak prostego zdania w jezyku polskim zamiast w jezyku angielskim, w
                                > ktorym dziecku jest latwiej sie poruszac, w jezyku w ktorym wzrasta na codzien.

                                Bo dla matki ważne jest aby rozumiało drugi język.

                                To podobny powód, dla którego dziecko jest budzone w niedzielę na wyjście do kościoła, choć wolałoby pospać do południa i łatwiej byłoby mu pozwolić.
                                Bo dla matki ważna jest religijność.

                                I podobny do tego dla którego matka siedzi z dzieckiem i pomaga mu w zadaniach domowych, choć dziecko wolałoby pograć na komputerze (tu się i tak nie zostaje na drugi rok, więc szkołę przecież jakoś ukończy) i łatwiej byłoby mu pozwoilić.
                                Bo dla matki ważne jest wykształcenie.

                                I z drugiej strony patrząc - podobny do tego, dla którego matka nie klapsuje dziecka tylko mu tłumaczy, tłumaczy, tłumaczy, tłumaczy - choć łatwiej jej byłoby klapsnąć i pójść się poudzielać na internetowym forum.
                                Bo dla matki ważny jest brak przemocy w wychowaniu.

                                Nie dla wszystkich linia najmniejszego oporu jest jednyną obowiązującą linią wychowawczą...

                            • benignusia Re: Losing your Parent's Language 04.05.12, 22:45
                              bo Karolek nie rozumie co sie do niego mówi a matka chce zeby na siłę zrozumiał??
                              • illegal.alien Re: Losing your Parent's Language 04.05.12, 22:51
                                Ale mowimy o sytuacjach tego niewymagajacych - czyli zakladam, ze Karolek rozumie. Jezeli nie rozumie, to mozna powiedziec najpierw po polsku, a potem po angielsku (lub odwrotnie).
                                Jak dziecko nie rozumie czegos po angielsku, a mama mu to powtarza tylko innymi slowami to tez jest na sile?
                                • benignusia Re: Losing your Parent's Language 04.05.12, 22:58
                                  jeśli rozumie,to ok a jeśli nie,ja mówie w dwóch językach.po polsku -jak widze że niewie o co chodzi to powtarzam po angielsku.
                                  • jofin Re: Losing your Parent's Language 05.05.12, 00:26
                                    Aniu, a mi nie zal ani jednej ani drugiej matki. Kazdy ma prawo do wlasnych wyborow. Rozne sa konstelacje rodzinne, rozne uklady rodzinne. Nie naszym zadaniem jest ocenianie, krytykowanie i wkladanie nosa w cudze sprawy. Ty zdecydowalas sie wychowywac swoje dzieci po angielsku - Twoj wybor, ale nie odmawiaj innego wyboru innym.
                                    Jeszcze chce poruszyc jedna sprawe.
                                    Nie wiem dlaczego utrzymanie jezyka polskiego u waszych dzieci tak wielu z Was wydaje sie przymusem i droga przez meke. Jezeli macie do tego takie podejscie, to rzeczywiscie chyba lepiej zaprzestac i zmuszania siebie i dziecka dla jakiejs tam wydumanej idei.

                                    A i jeszcze mam do Ani pytanie. W jakim jezyku wg ciebie powinna mowic do dziecka matka, ktora nie zna angielskiego, lub tez ten jezyk zna, ale nie czuje sie pewnie, nie jest pewna swego akcentu, wymowy .....
                                    • robak.rawback Re: Losing your Parent's Language 05.05.12, 02:40
                                      paro miesieczne dziecko tez nie rozumie - w tym wypadku zadnego jezyka - ale jak mama sie nad nim poslini i sto razy pocwierka - maaaaamaaaaaa, maaaamusiaaaa, co mamusia powiedziala, dizdius chce do mamusiiiiii - cwir cwir - to i w koncu uslyszy 'mama' i tez dzieciak bedzie wiedzial co to. czyli trzeba jednak sie troche napowtarzac nawet prostych rzeczy.
          • spawacz.drewna Re: Losing your Parent's Language 06.05.12, 09:01
            "i spawacz trujesz ze sie tak wyraze"

            nie doczytales watku,nie piszemy w sumie o tym czy warto nie warto znac drugi jezyk bo kazda sensowna aktwnosc umyslowa jest dobra tylko o tym ze dzieci sa zmuszane do nauki jezyk i wcale im sie to nie podoba

    • klara11 Re: Losing your Parent's Language 05.05.12, 10:43
      Alez dyskusja sie rozwinela. Dziekuje za wasze opinie. Dziwi mnie tylko dlaczego niektore osoby uwazaja,m ze nauka dziecka jezyka matki lub ojca to zmuszanie i dlaczego mnialo to by byc dla dziecka jakas trauma. Ja mam dwoje dzieci coreczka prawie 3 lata i synek 1, 5 od urodzenia mowie do nich po polsku , maz po angielsku. Obserwujac Emilka ( bo Tomek to jeszcze nic nie mowi) jestem zadzwiona, ja latwo przestawia sie z jezyka na jezyk. Do mnie zawsze mowi po polsku, do taty po angielsku. I wszystko doskonale rozumie nie musze jej powtarzac nic po angielsku. Duzy wplyw ma pewnie na to, ze ja z dziecmi w domu jestem, czytam mi duzo ksiazek i ogolny u nas brak TV, ewentualnie bajki sluchane. Zdaje sobie sprawe, ze jak pojda do szkoly to jezyk angielski bedzie jezykiem silniejszym, zreszta zdaje mi sie, ze juz jest bo w domu z mezem rozmawiam po angielsku. Dlatego chce zrobic wszystko aby dac im porzadna baze jezyk polskiego i do przedszkola tez pojda polskiego. I naprawde nie widze, aby moje dzieci czuly sie zmuszane i nieszczesliwe.Wszystko odbywa sie w sposob naturalny. Zobaczymy jak bedzie pozniej
      • jaleo Re: Losing your Parent's Language 06.05.12, 09:47
        klara11 napisała:

        > Alez dyskusja sie rozwinela. Dziekuje za wasze opinie. Dziwi mnie tylko dlaczeg
        > o niektore osoby uwazaja,m ze nauka dziecka jezyka matki lub ojca to zmuszanie
        > i dlaczego mnialo to by byc dla dziecka jakas trauma. Ja mam dwoje dzieci corec
        > zka prawie 3 lata i synek 1, 5

        Wydaje mi sie, ze wiekszosc tych osob jednak pisze z perpektywy wychowania duzo starszych dzieci. Jak sie ma dzieci w wieku 3 lata i 1.5 roku, to wiele rzeczy sie wydaje bardzo prostych. Poczekaj z dziesiec lat, i duzo mniej bedzie Cie "dziwic".
        • galadriella Re: Losing your Parent's Language 06.05.12, 14:39
          > > nauka dziecka jezyka matki lub ojca to zmuszanie
          > > i dlaczego mnialo to by byc dla dziecka jakas trauma.

          > Poczekaj z dziesiec lat, i duzo mniej bedzie Cie "dziwic".

          Ja mam dziecko mocno pełnoletnie, a temu akurat nadal się dziwię - więc chyba jednak nie w wieku dzieci jest problem...

          Mam wrażenie, że obie nie mogące dojść do porozumienia strony sporu mają na myśli różne rzeczy.

          Język rodziców można serwować dziecku:
          a) konsekwentnie do niego mówiąc od początku.
          b) jw + telewizja, czytanie książeczek itp.
          c) jw + nakłaniając do odpowiadania w tym języku.
          d) jw + nakłaniając do odpowiadania gramatycznego,
          e) jw + nakłaniając do czytania.
          f) jw + nakłaniając do pisania.
          g) jw + nakłaniając do pisania ortograficznego.
          h) jw + zaznajamiając z kulturą/historą.

          Moim zdaniem już a) wystarczy, że dziecko będzie język rozumiało a a)-c) wystarczy, by się w nim potrafiło dogadać - niektórym dyskutantom tylko o to chodzi - i ciągle nie jest to dla dziecka żaden wysiłek ani trauma.
          Nawet jeśli w pewnym momencie przestaje odpowiadać w tym języku (to chyba nieunikniony etap) wystarczy to przeczekać - ciągle konsekwentnie tylko jego używając - i ostatecznie albo wróci do odpowiadania albo nie; ale nawet jeśli nie wróci to nadal będzie go rozumiało. Imho ciągle bezwysiłkowo i beztraumowo.

          Dopiero d)-h) zakładają współpracę dziecka - im dalej tym okupioną większym nakładem pracy, ze szkołami sobotnimi włącznie. I im dalej tym większe jest pole do ewentualnych pertraktacji z dzieckiem - czy jest skłonne ten wysiłek ponosić.
          Choć i to jest dyskusyjne, bo wszak nauki matematyki nie negocjujemy choćby nie wiadomo jak przeciw niej protestowało...

          Rezygnacja na samym początku (nawet samego mówienia) chroni przez wysiłkiem - ale rodzica, nie dziecka. Zwłaszcza jeśli dla kogoś konsekwencja w działaniu (w tym w niesprzyjających okolicznościach, gdy dziecko przestanie w tym języku odpowiadać) jest okupiona stresem i niewygodą. Wtedy łatwiej jest odpuścić.

          Ale jak już wyżej napisałam, nie dla wszystkich linia najmniejszego oporu jest jedyną obowiązującą linią wychowawczą i dla niektórych imponderabilia sa ważniejsze niż nakład pracy.
          Nikt nam nie obiecywał, że wychowywanie będzie łatwe, proste i bezwysiłkowe...
          • jaleo Re: Losing your Parent's Language 06.05.12, 15:50
            galadriella napisała:

            > Ale jak już wyżej napisałam, nie dla wszystkich linia najmniejszego oporu jest
            > jedyną obowiązującą linią wychowawczą i dla niektórych imponderabilia sa ważnie
            > jsze niż nakład pracy.
            > Nikt nam nie obiecywał, że wychowywanie będzie łatwe, proste i bezwysiłkowe...

            A nie przychodzi Ci do glowy, ze ludzie maja rozne priorytety zyciowe, i w zwiazku z tym kultywowanie jez. polskiego w mieszanej rodzinie moze nie byc dla wszystkich w pierwszej dziesiatce na liscie rzeczy, w ktore rodzic bedzie wkladal wysilek. A czesto jest tak, ze na wszystko poza ta pierwsza dziesiatka juz nie starcza czasu i sily, chyba, ze sie jest superwoman, jak niektore kobitki, co sie tu wypowiadaja ;-)
            To, ze ktos akurat ma inne priorytety, nie znaczy, ze wychowuje dzieci po najmniejszej linii oporu. No ale chyba latwiej zalozyc, ze wszyscy powinni dokonywac zyciowych wyborow dokladnie takich, jak my, a jak inaczej, to jest to "strasznie dziwne".
            • galadriella Re: Losing your Parent's Language 06.05.12, 16:18
              > A nie przychodzi Ci do glowy, ze ludzie maja rozne priorytety zyciowe,

              Przychodzi, właśnie o to mi chodziło.
              Tylko pisząc ciągle miałam w pamięci tę wiadomość, przez którą się włączyłam do tego wątku, czyli

              >>> Poniewaz nie widze zadnego powodu, dla ktorego matka mialaby sie upierac przy
              >>> powiedzeniu tak prostego zdania w jezyku polskim

              którą oceniam jako przechył w drugą stonę. Czyli dokładnie jako założenie

              > ze wszyscy powinni dokonywac zyciowych wyborow dokladnie takich, jak my,
              > a jak inaczej, to jest to "strasznie dziwne".

              Zresztą, Ty sama pisząc

              >> Poczekaj z dziesiec lat, i duzo mniej bedzie Cie "dziwic".

              miałaś chyba na myśli, że interokutorka przyjmie wtedy Twój punkt widzenia, bo inaczej czemu miałaby się przestac dziwić?
              Zupełnie w tym tekście nie widać Twojego przyzwolenia na jej "inne priorytety", wręcz przeciwnie - jest protekcjonalne "a co Ty tam teraz wiesz, za dziesięć lat na pewno zmienisz zdanie"...
              • illegal.alien Re: Losing your Parent's Language 06.05.12, 16:29
                Galadriella, ale to generalnie tak jest - nie tylko jezeli chodzi o wielojezycznosc :)
                Ja sie najpierw nasluchalam 'a co ty tam wiesz, nie masz dzieci', a teraz 'eee, co ty tam wiesz, masz tylko jedno' albo 'eee, co ty tam wiesz, twoje dziecko jest jeszcze male'.
                Jak bede miala piatke dzieci na emeryturze, to moze sie takie teksty skoncza :P
                • jaleo Re: Losing your Parent's Language 06.05.12, 17:09
                  illegal.alien napisała:

                  > Galadriella, ale to generalnie tak jest - nie tylko jezeli chodzi o wielojezycz
                  > nosc :)
                  > Ja sie najpierw nasluchalam 'a co ty tam wiesz, nie masz dzieci', a teraz 'eee,
                  > co ty tam wiesz, masz tylko jedno' albo 'eee, co ty tam wiesz, twoje dziecko j
                  > est jeszcze male'.
                  > Jak bede miala piatke dzieci na emeryturze, to moze sie takie teksty skoncza :P

                  Nie chodzilo mi o to, ze "co Ty tam wiesz", tylko o to, ze za kilkanascie lat moze nabierze wiekszej tolerancji dla pogladow innych ludzi, i ja nie beda juz "dziwic" postawy, wybory i zycie inne niz takie jak sama toczy.
                  • galadriella Re: Losing your Parent's Language 06.05.12, 17:29
                    > Nie chodzilo mi o to, ze "co Ty tam wiesz", tylko o to, ze za kilkanascie lat m
                    > oze nabierze wiekszej tolerancji dla pogladow innych ludzi, i ja nie beda juz "
                    > dziwic" postawy, wybory i zycie inne niz takie jak sama toczy.

                    Zaraz zaraz, ale ją (i mnie, jak przyznałam) dziwi

                    > dlaczego niektore osoby uwazaja,m ze nauka dziecka jezyka matki lub ojca
                    > to zmuszanie i dlaczego mnialo to by byc dla dziecka jakas trauma.

                    a nie to, że niektórzy rodzice się na tę naukę nie decydują.

                    Jeszcze raz, mentalnymi dużymi literami:
                    dziwi nie to, że niektórzy rodzce nie chcą dzieci uczyć
                    tylko to, że określają _każdy_ rodzaj uczenia _przez_innych_ za wysiłek i traumę.
                    Nawet samo mowienie po polsku, jak w poście dwukrotnie przeze mnie już cytowanym.

                    Więc wydaje mi się, że mocno nadinterpretowałaś.
                  • klara11 Jaleo 06.05.12, 18:11
                    galadriella dziekuje.
                    Moja intencja nie jest wywolanie tak wielkiego podzialu na forum . I wcale nie jestem ani nie czuje sie super matka, bo moja corak jest dwujezyczna. Kazdy ma swoje piorytety, dla wazniejsze od porzadku w domu ( a w szczegolnosci od prasownia) jest czytanie bajek i rozmawianie z dziecmi w moim wypadku po polsku. I nie jest to dla mnie ani dla moich dzieci rzadem wysilem, bo tak jest od nich urodzenia. Takze Jaleo prosze nie oceniaj mnie i nie wmawiaj, ze mam male dzieci ,wiec malo wiem.
                    • jaleo Re: Jaleo 06.05.12, 19:37
                      klara11 napisała:

                      > galadriella dziekuje.
                      > Moja intencja nie jest wywolanie tak wielkiego podzialu na forum . I wcale nie
                      > jestem ani nie czuje sie super matka, bo moja corak jest dwujezyczna.

                      Niejasno sie chyba wyrazilam.
                      W wieku 3 lat raczej kazde dziecko wyrastajace w rodzinie mieszanej bedzie dwujezyczne, chyba ze rodzice swiadomie mowia do niego tylko w jednym jezyku.

                      Chodzi mi o to, ze z Twojej perspektywy nie fair jest oceniac innych, ktorym "nie wyszlo", bo z tego dwujezycznego trzylatka wyrosl im nastolatek, ktory nie widzi sensu kultywowania jez polskiego.
                      • klara11 Re: Jaleo 06.05.12, 19:56
                        Jaleo, ale ja nikogo nie oceniam. Jezeli moja wypowiedz takz zabrzmiala, to z gory przepraszam. Sytuacje sa rozne. Matka wraca do parcy , dziecko idzie do zlobka czy do przedszkola i ja to doskolane rozumiem, ze jezyk polski bedzie trudniej utrzymac. Ja kazdemu daje prawo do decyzji. Boli mnie jednak, ze moj wybor jest odrazu rozumiany jako dzialanie wbrew dobru dziecka. Tak jak juz powiedzialam ja jestem w domu z dziecmi, do przedszkola dzieci pojda polskiego, po to aby rozgadaly sie po polsku. Jak bedzie dalej nie wiem, jesli odrzuca polski bedzie mi smutno, ale nie mam ambicji wychowywac ich na Polakow, bo Polakami nie sa. Jednakze zalezy mi aby mogly sie porozumiec z babcia, dziadkiem i kuzynami. A argumenty, ze babcia za 15 lat nie bedzie juz zyla nie przemawiaja do mnie. Ale tak jak juz powiedzialm :wolnosc Tomku w swoim domku:
                      • galadriella Re: Jaleo 06.05.12, 20:09
                        > Chodzi mi o to, ze z Twojej perspektywy nie fair jest oceniac innych, ktorym "n
                        > ie wyszlo", bo z tego dwujezycznego trzylatka wyrosl im nastolatek, ktory nie w
                        > idzi sensu kultywowania jez polskiego.

                        O jak rany, teraz to dopiero nadinterpretujesz do kwadratu...
                        Wyluzuj kobieto, że tak sobie pozwolę zacytować inny wątek...

                        Gdzie zobaczyłaś to ocenianie, że nie wyszło bo wyrósł nastolatek itd?
                        Ze zdania
                        >> Zobaczymy jak bedzie pozniej
                        bo nic innego o przyszłym życiu dwujęzycznych kilkulatków tam nie było?

                        BTW moim zdaniem nawet nastolatek odmawiający kultywowania języka polskiego nie jest w stanie odmówić jego rozumienia (chyba że to element buntu nastolatka...), jeśli mówiono do niego w tym języku przez kilkanaście lat. Uszu sobie przecież nie zamykał. Nawet jeśli nie mówi, nie pisze itd.
                        A że nie wszystkim uczącym polskiego od razu chodzi o pełen zakres a)-h) z mojego wcześniejszego posta, to czasem to już wystarcza.
                        Nie wszyscy mają wbudowaną funkcję "albo wszystko albo nic"... Że albo będzie rozumiał, mówił bez akcentu pełnym językiem literackim ze znajomości wszystkich idiomów i bezbłędnie pisał (a przy okazji zanabędzie polską historię i kulturę) albo nie ma co nawet zaczynać bo szkoda czasu...

                        > W wieku 3 lat raczej kazde dziecko wyrastajace w rodzinie mieszanej bedzie dwuj
                        > ezyczne, chyba ze rodzice swiadomie mowia do niego tylko w jednym jezyku.

                        A mnie akurat chodziło właśnie o sytuację, gdy Ania świadomie mówi tylko po angielsku twierdząc, że to dla dobra dziecka aby _mu_ wysiłku (i traumy, ale to z innych postów) zaoszczędzić.
                • aniaheasley Re: Losing your Parent's Language 06.05.12, 23:08
                  Illegal, ale sa sytuacje kiedy takie wypowiedzi sa uzasadnione. Wybacz, wiem ze Cie to zlosci i denerwuje, bo przeciez juz jestes Mama pelna geba ale naprawde sa rzeczy, do ktorych Twoje dziecko jeszcze nie doroslo, czyli nie masz w nich doswiadczenia. Poczekaj az corka pojdzie do szkoly, zobacz cos sie wtedy bedzie dzialo z tymi trzema jezykami i wtedy pogadamy.

                  Dopoki dzieci sa male wiele rzeczy wydaje sie czarno-biale, bo to matki decyduja co dziecko je, co robi, jak sie ubiera, w jakim jezyku mowi. Do czasu. Do czasu kiedy to dziecko zacznie bardzo wyraznie domagac sie swoich praw i dokonywac wlasnych wyborow. Jednym z takim wyborow czesto jest zarzucanie jezyka matki i odpowiadanie jej w jezyku danego kraju, w tym przypadku po angielsku. I wtedy, dopiero wtedy, Ty sama mozesz dojsc do wniosku, ze zeby nie stracic wiezi z dzieckiem, i zeby dziecko widzialo Ciebie jako osobe, z ktora na kazdy temat moze swobodnie porozmawiac, bez bariery jezykowej, zdecydujesz rozmawiac z nia wylacznie w jezyku angielskim. Moze sie tak zdarzyc. U mnie i Jaleo i u tysiecy innych matek tak sie stalo. Fajnie jest miec idealy ale czesto nie wytrzymuja one zderzenia z rzeczywistoscia, albo ulegaja one rewizji.
                  • illegal.alien Re: Losing your Parent's Language 07.05.12, 00:51
                    Ale po raz kolejny ktoś przykłada do mnie swoją miarke - tym razem Ty - pisałam juz kilka razy, ze nie jestem na 100% pewna, ze bedziemy tu mieszkać za 10 czy nawet 5 lat - ok, traktujemy ten kraj jak swój dom, ale jednocześnie jesteśmy otwarci na inne opcje - dlatego raczej nie myśle o swojej córce jako o Brytyjce (na pewno nie jest dla mnie Angielka!), bo jezeli za te piec lat stad wyjedziemy, to po angielskosci zostanie jej miejsce urodzenia i tyle ;) dlatego dla mnie nie jest oczywistym, ze językiem 'domyslnym' mojej córki będzie angielski - Polska jest jedna z opcji dla nas, nie jesteśmy zamknięci na rożne kolejne ruchy migracyjne, więc dopóki młoda nie wypowie sie w tym temacie sama, będzie Polka i Zimbabwejka urodzona w UK.
                    Jak dorośnie i zacznie gadać z sensem, to sama określi kim jest i jak chce mówić - ja nie będę jej w poprzek stawiać - natomiast nie jest wykluczone, ze jej najmocniejszym językiem zostanie polski (bo szona to raczej nie - mimo, ze Zimbabwe jest jednym z krajów, o których myślimy - jednak tam angielski przeważa).
                    • almamag Re: Losing your Parent's Language 07.05.12, 01:38
                      tak sie watk rozrosl, ze tu doloze swoj post, bardziej ogolny niz w odpowiedzi na ostani

                      dzisiaj siadlam i dokladnie policzylam, gdyby kazda z babek i prababek upierala sie, ze jej dzieci musza mowic w ich ojczystych jezykach ja musialbym byc co najmniej 5-cio a moja corka 6-cio jezyczna

                      wielosc jezykow wynikala i z roznorodnego pochodzenia, i z mniej lub bardziej dobrowolnych migracji czy zmian politycznych, granic itp.
                      w calej rodzinie zawsze mowilo sie w oficjalnym jezyku kraju, w ktorym sie akurat mieszkalo, nikt nigdy wielojezycznosci nie oczekiwal, ani ja, ani zaden z moich kuzynow wiecej niz 2-jezyczni nie jestesmy

                      ja osobiscie zadnego braku z tego powodu nie odczuwalam
                      oczywiscie mozna gdybac o ewentualnych korzysciach, chociaz z mojej perspektywy duzo wieksze bym dzisiaj miala gdybym sie przy rodzicach ich zawodu wyuczyla

                      moze wiec mniej zadecia, nie kazdy ma rodzine w PL, do kontaktow z ktora polski jest niezbedny, nie kazdy ma w planach powrot do PL, ale za to moze wyjazd do Chin i inwestycja w chinski moze byc zdecydowanie lepsza
                    • aniaheasley Re: Losing your Parent's Language 07.05.12, 09:28
                      W temacie tych rozwazan nieistotne jest jak Ty myslisz o corce, czy jest Brytyjka, Polka czy Angielka, tylko jak ona bedzie myslalam o sobie kiedy troche podrosnie, i jakie beda tego konsekwencje. Czyli po prostu trzeba poczekac.
                      Czyli zgadzasz sie ze mna w zupelnosci ;)
                      • illegal.alien Re: Losing your Parent's Language 07.05.12, 10:59
                        No nie bardzo - bo pewne decyzje musze podjac TERAZ.
                        • aniaheasley Re: Losing your Parent's Language 07.05.12, 12:15
                          No z tym ze CZAS byc moze niektore te decyzje zrewiduje :)

                          A tak off to jaki jest ten trzeci jezyk? Moj maz nawet jednego slowa z teoretycznie swoich dwoch jezykow (afrikaans i zulu) nie nauczyl dzieci ;)
                          • illegal.alien Re: Losing your Parent's Language 07.05.12, 12:21
                            Szona. Jeszcze mniej popularny na swiecie niz polski :) I jeszcze mniej przydatny, bo w Zim wszyscy mowia po angielsku tak czy siak.

                            I zgadzam sie, ze po czasie bedzie mozna ocenic slusznosc mojej decyzji, ale mi latwiej sie bedzie wycofac z mowienia do mlodej po angielsku niz komus innemu nadrobic niemowienie - dlatego wbrew pozorom ide jednak po linii najmniejszego oporu ;) Nie bede potem dziecka uczyc od zera w razie czego :) I dlatego szkoda, ze niektorzy nawet nie probuja - ale to jak z karmieniem piersia, nie wszyscy musza chciec, co nie zmienia postaci rzeczy, ze ja zawsze uwazam, ze to szkoda nawet nie sprobowac :)
                            • illegal.alien Re: Losing your Parent's Language 07.05.12, 12:22
                              Mialo byc: mi bedzie latwiej sie wycofac z mojego mowienia do mlodej po polsku. Za duzo tych jezykow jednak ;)
                            • aniaheasley Re: Losing your Parent's Language 07.05.12, 12:40
                              No rzeczywiscie rodzynek. Az sprawdzilam w rejestrze tlumaczy typu public service interpreters.
                              Z Shona jest ich sztuk 3. W tym jeden kolo mnie w Croydon.

                              Polakow jest zarejestrowanych 300+
                            • galadriella Re: Losing your Parent's Language 07.05.12, 13:03
                              > dlatego wbrew pozorom ide jednak po linii najmniejszego
                              > oporu ;) Nie bede potem dziecka uczyc od zera w razie czego :)

                              Pisząc to miałam na myśli moment, kiedy dziecko po wyjściu z domu w świat (do przedszkola/szkoły) zaczyna odpowiadać po angielsku, tak też porozumiewać sięz rodzeństwem. Moment chyba nieunikniony.
                              I wtedy - myślę - łatwiej jest temu ulec niż konsekwentnie nadal stale mówić własnym językiem.
                              Dlatego - choć zabrzmię jakbym przeszła na ciemną stronę mocy :-) - napiszę: poczekaj, dopiero wtedy zobaczysz jak to będzie z tym najmniejszym oporem :-)
                      • galadriella Re: Losing your Parent's Language 07.05.12, 11:34
                        Ale przecież duża część tych rozważań jest o tym, że decydując się na wykluczenie polskiego zawężamy naszym dzieciom ten wybór, czyli de facto podejmujemy wybór za nich...

                        Córka illegal.alien będzie miała z czego wybierać.

                        Za Twoje dzieci już wybrano. Chyba, że przejdą przez taki proces (a najpierw przez takie rozterki) jak bohaterowie audycji z pierwszego postu - dopiero teraz miałam czas jej posłuchać i rzeczywiście robi wrażenie...
    • plain-vanilla Re: Losing your Parent's Language 06.05.12, 17:01
      Mówię do oby synów po polsku. Nie dlatego, że chcę ich unieszczęśliwić. Po prostu to jest naturalne dla mnnie. Starszy 4-letni nie życzy sobie, żebym mówiła do niego po angielsku. Wie natomiast, że mówię biegle w tym języku, więc mnie pyta co chwila o nowe słówka, które słyszy w telewizji, na ulicy albo w przedszkolu. Angielskim posługuje się na bardzo dobrym poziomie, biorąc pod uwagę, że przedszkole zaczął w sierpniu 2011 r. Nie mam żadnego patriotycznego podejścia do j. polskiego. Nie mam planów na razie dot. nauki pisania i czytania. W sumie, to nie wiem, jak się za to zabrać. Dla mnie najważniejsze jest, że mogę się komunikować z moim dzieckiem w języku, który jest mi bliższy. Babcie i dziadek, ciocie, wujkowie i kuzynostwo wszyscy mieszkają w Polsce. Syn w tym roku jedzie na wakacje sam do Polski. Nie wiem, jak miałby funkcjonować, gdyby nie mówił po polsku. Z moją mamą ma bardzo dobry kontakt.
      Czy tak będzie, gdy będzie starszy - nie wiem. Na razie twierdzi, że jest brytyjski, chciałby mieć brytyjski paszport, a nie polski. Ja sama nie wiem, czy będzie chciał z nami rodzicami rozmawiać po polsku za kilka lat.
      W czym mu ten polski miałby przeszkadzać, też nie mam pojęcia. Nie widzę, żeby cierpiał na jakieś rozdwojenie jaźni. Płynnie przechodzi na angielski, kiedy spotykamy się z przyjaciółmi i kiedy bawi się na placu zabaw z innymi dziećmi.
      Dzięki polskiemu jest bogatszy o kontakty z rodziną w Polsce. Argument czyjś, że babcia miałaby się nauczyć angielskiego uważam za niewykonalny w moim przypadku.
      Wiem, że syn nie będzie chciał chodzić do polskiej szkoły sobotniej, więc nie będę go do niej ciągnąć na siłę.
      • panixx Re: Losing your Parent's Language 07.05.12, 13:52
        Bardzo ciekawa dyskusja.
        My mowimy do dzieci w domu tylko po polsku. Nie bede juz przytaczac powodow i argumentow za - wszsytkojuz wymienily dziewczyny.
        Co do wypowiedzi aniahasley - bede sie starala aby jednak polski utrzymac i aby dzieci plynnie sie nim poslugiwaly. Moj maz pochodzi z mieszanej rodziny, od malego mowil w 2 jezykach a ponadto nauczyl sie jeszcze 3 innych - po prostu same mu ''splynely''do glowy. Dla niego to naturalne, ze jest dwujezyczny, bo mial rodzicow z 2 krajow.
        Po za tym znam wiele mieszanych rodzin lub polskich mieszkajacych w UK i i nnych krajach Europy z doroslymi, nastoletnimi i mniejszymy dziecmi z mieszanych rodzin. Jedni nauczyli i utrzymali jezyk ojczysty u dzieci, inni nie - ci drudzy zaluja - i dzieci i dorosli. Jedno dorosle juz 'dziecko' wrecz mi powiedzialo, ze zaluje, ze rodzice nie dopilnowali aby mowil po polsku (mieszkaja w Niemczech). Nie moze teraz swobodnie porozumiewac sie z rodzina w PL, w ogole zaluje, ze nie moze chwalic sie dwujezycznoscia. On sam podal mi przyklad aparatu ortodoncyjengo - po prostu trzeba go nosic, chociaz wielu dzieciom, to sie niepodoba, rodzice tego pilnowali, ale pofolgowali gdy zbuntowal sie przeciw polskiemu....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka