Dodaj do ulubionych

Poród w wodzie, czy epidural?

18.05.12, 12:13
Hej dziewczyny, jeśli macie doświadczenia z rodzeniem w wodzie, proszę podzielcie się jekie wrażenia? ;) pozytywne, negatywne, czy to była dobra decyzja dla was? a może macie porównanie do poroduów na lądzie (szczególnie ze znieczuleniem), który waszym zdaniem lepszy? ;)

Ja całą ciąże byłam przekonana, że tylko epidural jest dla mnie dobrym rozwiązaniem. Jednak po zajęciach w szkole rodzenia i im bliżej porodu coraz więcej myślę o rodzeniu w wodzie, z wielu względów wydaje mi się lepszym rozwiązaniem. Tylko kwestia bólu, wiadomo, pewnie jednym lepiej pomaga innym bardziej. Do tej pory myśl o epiduralu dawała mi wystarczająco dużą pewność i taki spokój, że się tak nie namęcze i ominie mnie najgorszy ból... z drugiej strony sporo większe ryzyko nacinania i zwłaszcza porodu instrumentalnego prawie przeważa dla mnie te pozytywy znieczulenia...

Póki co plan mam taki, że idę z nastawieniem na wannę, zobaczę jak będzie i tylko jakby się okazało, że jednak na mnie to nie działa to zdecyduje się na epi, który z paru względów chcę wziąść najpóźniej jak się będzie dało (niezależnie, którą opcję wybiorę). I teraz właśnie boje się głównie tego, że wanna może w początkowych fazach wystarczać i dać poczucie że jest wystarczająco ok i później nagle się okaże, że jednak nie pomaga wystarczająco, chcę znieczulenie ale będzie za późno i w ten sposób wyjde na tym kombinowaniu jak Zabłocki na mydle...

A może któraś z Was miała podobny plan, i udało się go zrealizować, albo wprost przeciwnie? Zostały mi jakieś 4 tygodniena podjęcie decyzji!

Dzięki z góry jeśli ktoś zechcę się podzielić swoim doświadczeniem.
Obserwuj wątek
    • lucasa Re: Poród w wodzie, czy epidural? 18.05.12, 12:34
      arya82 napisała:

      > Hej dziewczyny, jeśli macie doświadczenia z rodzeniem w wodzie, proszę podzielc
      > ie się jekie wrażenia? ;) pozytywne, negatywne, czy to była dobra decyzja dla w
      > as? a może macie porównanie do poroduów na lądzie (szczególnie ze znieczulenie
      > m), który waszym zdaniem lepszy? ;)

      Wydaje mi sie, ze masz troche bledne zalozenie zastanawiajac sie nad opcja porodu ze znieczuleniem przeciwstawiajac epidural rodzeniu w wodzie. Jak bedziesz w wodzie, to nie jest zadne znieczulenie, tyle, ze moze psychologicznie pomaga, troszeczke uspokaja, no i ... fajnie go sobie jest wyobrazic szczegolnie przed pierwszym porodem.

      I teraz właśnie boje się głównie tego, że wanna może w po
      > czątkowych fazach wystarczać i dać poczucie że jest wystarczająco ok i później
      > nagle się okaże, że jednak nie pomaga wystarczająco, chcę znieczulenie ale będ
      > zie za późno i w ten sposób wyjde na tym kombinowaniu jak Zabłocki na mydle...

      Moim zdaniem wlasnie tak bedzie. W momencie kiedy juz nie mozesz zniesc bolu i masz spore rozwarcie przewaznie jest za pozno na epidural (obojetnie czy chcialas naturalnie normalnie czy w wodzie). Wiec albo nastawiasz sie na porod naturalny, albo na ze znieczuleniem. Albo wybierasz opcje, ze zobaczysz jak bedzie :)))...
      Piszesz, ze masz 4 tyg na podjecie decyzji. Z jednej strony tak, a z drugiej moze sie okazac, ze juz przy pierwszych skurczach bedziesz blagac o epidural, a moze sie tez okazac, ze akurat w szpitalu nie bedzie wolnego pokoju z basenem, i nie bedziesz rodzic w wodzie.

      Wg mojego doswiadczenia, bym powiedziala, abys nie decydowala sie rodzic bez znieczulenia gdy bedziesz miala porod wywolywany. A jak zdecydujesz sie na basen, to lepiej w ostatnie fazie - parcia, lepiej wyjdz z wody i rodz na "ladzie". Wg mnie wtedy polozna moze Toba lepiej pokierowac co jest szczegolnie wazne przy pierwszym porodzie.

      Ja pierwsze dziecko rodzilam w wodzie, drugie tez chcialam, ale nie zdazyli nalac wody do wanny, a syn juz byl na swiecie (wiec tez moze byc i tak - czego Tobie zycze!!!) :)))

      powodzenia,
      A
      • arya82 Re: Poród w wodzie, czy epidural? 18.05.12, 13:50
        Dziekuje za odpowiedz :)

        > > Wydaje mi sie, ze masz troche bledne zalozenie zastanawiajac sie nad opcja poro
        > du ze znieczuleniem przeciwstawiajac epidural rodzeniu w wodzie. Jak bedziesz w
        > wodzie, to nie jest zadne znieczulenie, tyle, ze moze psychologicznie pomaga,
        > troszeczke uspokaja, no i ... fajnie go sobie jest wyobrazic szczegolnie przed
        > pierwszym porodem.
        >

        No właśnie tego bym się chciała dowiedzieć z perspektywy mam które mają porównanie różnych porodów. Jaki poród lepszy? Który by jeszcze raz wybrały i dlaczego? No i jak prawdopodobna jest opcja, wanna i ewentualnie epidural.
        Póki co teoretyzując, dla mnie epidural to łatwa opcja, ale z większym ryzykiem komplikacji, wanna- z tego co słyszałam sporo plusów (czy faktycznie??), ale trzeba się liczyć z bólem.

        Ja znam tylko dosłownie dwie babki, które rodziły w wodzie, ale obie sobie zachwalały, że dużo lepiej niż na lądzie bez znieczulenia . Oczywiście napewno też sporo gorzej niż z epiduralem -ale z tego sobie zdaje sprawę. Wg statystyk położnych z mojego szpitala woda jest "przeciwbólowa" zaraz na drugim miejscu po epiduralu.


        > Piszesz, ze masz 4 tyg na podjecie decyzji. Z jednej strony tak, a z drugiej mo
        > ze sie okazac, ze juz przy pierwszych skurczach bedziesz blagac o epidural, a m
        > oze sie tez okazac, ze akurat w szpitalu nie bedzie wolnego pokoju z basenem, i
        > nie bedziesz rodzic w wodzie.

        Wiem, że wszystko się może zdarzyć, chce mieć gotowy plan dla własnego spokoju ;)
        • 18_lipcowa1 Re: Poród w wodzie, czy epidural? 19.05.12, 08:12
          Wg statystyk poł
          > ożnych z mojego szpitala woda jest "przeciwbólowa" zaraz na drugim miejscu po e
          > piduralu.



          No wez proszę cie, woda na drugim miejscu po zzo?
          Mozliwe ale chyba przed tym drugim miejscem jest wielka duza czarna dziura.
          • arya82 Re: Poród w wodzie, czy epidural? 19.05.12, 09:17
            >
            >
            > No wez proszę cie, woda na drugim miejscu po zzo?
            > Mozliwe ale chyba przed tym drugim miejscem jest wielka duza czarna dziura.

            Nigdzie nie mówiłam, że tej dziury nie ma, oczywiście że jest ;)
            Tak wynika z wywiadów midwifes z ciężarnymi, nt że tak t nazwijmy "zadowolenia" z wybranej metody.... a biorąc pod uwagę wszystkie środki przeciwbólowe, czy w tym wypadku może lepiej powiedzieć relaksacyjne ;)
    • carmelaxxx Re: Poród w wodzie, czy epidural? 18.05.12, 12:45
      to co chcesz i sama planujesz i tak moze sie miec nijak do tego co akurat bedzie dostepne i mozliwe. Ja chcialam rodzic w wodzie, ale sale porodowe byly zajete, byl weekendowy baby boom i rodzilam na normalnej sali. Chcialam znieczulenie, okazalo sie ze juz za pono na to bo porod przebiegal bardzo szybko. I tak zakonczylo sie moje chcenie. Fakt ze z pierwszym porodem takie planowanie moze byc latwiejsze bo zazwyczaj przebiega wolniej ale nigdy nie wiesz czym w danej chwili dysponuje szpital.
      • asia.xyz Re: Poród w wodzie, czy epidural? 18.05.12, 13:12
        Ja rodzilam 2 razy bez znieczulenia i jakichkolwiek wspomagzczy. Pierwszy raz w Polsce koszmar. 2 raz w uk na oddziale gdzie byly same polozne. Dla mnie najgorsze podczas porodu (w sensie najbolesniejsze) jest badanie rozwarcia oraz unieruchomienie. Jak dlugo nikt mi nic za przeproszeniem nie wklada i mam przestrzen i mozliwosci poruszania jest ok ale to czasem moze byc sprawa indywidualna. Mnie to nawet toche nudno bylo wiec teraz biore laptopa i ze dwie dobre komedie. Jak kolezanka napisala jak juz bolalo ze nie mozna wytrzymac to zazwyczaj jest juz za pozno na znieczulenie ale to znaczy ze zaraz koniec bo jak sie prze to juz tak nie boli i jesli jestes w dobre jpozycji i czujesz bole to idzie to naprawde szybko (u mnie kilka pchniec i po krzyku) natomiac przy znieczuleniu bardzo czetsto pchanie trwa wieki (po 2 a nawet 2,5 godz) co jest bardzo meczonce i czesto konczy sie nazedziami ktore moga uszkodzic matke i dziecko. Dla mnie te powody a takrze ryzyko zwiazane z wbiciem igly w rdzen kregowy (mozliwosc przerwania lub uszkodzenia) zdecydowanie przemawia za porodem naturalnym (chyba ze porod jest bardzo dlugi i z komplikacjami np. wywolywany lub dziecko nieodwrocone)
        Mysle ze decyzje kazdy musi podjac sam gdzyz zam bedzie ponosil konsekwencje. Jesli kobieta wpada w panike i histerie juz przy poczatkowych skurczach lepiej chyba znieczulic sie ale chyba watro tez zobaczyc jak sobie radze i wtedy zadecydowac.
        • arya82 Re: Poród w wodzie, czy epidural? 18.05.12, 14:01

          natomiac przy znieczuleniu bard
          > zo czetsto pchanie trwa wieki (po 2 a nawet 2,5 godz) co jest bardzo meczonce i
          > czesto konczy sie nazedziami ktore moga uszkodzic matke i dziecko. Dla mnie te
          > powody a takrze ryzyko zwiazane z wbiciem igly w rdzen kregowy (mozliwosc prz
          > erwania lub uszkodzenia)

          O ryzyko wbicia igły się nie boje, w uk maja na oddziałach anestezjologów, którzy od rana do wieczora ten zabieg wykonują, na setkach kobiet, procent takich "wypadków" jest znikomy.
          Ale już możliwość uzycia narzędzi i np wyciągania dzidziusia za główkę forcepsami jest dla mnie okropna. Z tego punktu używanie epi wydaje mi się trochę egoistyczne :/ ryzykując interwencje, która może zaszkodzić dziecku... Dlatego mimo iż bym chciała znieczulenia tak bardzo się wacham..



          > Mysle ze decyzje kazdy musi podjac sam gdzyz zam bedzie ponosil konsekwencje. J
          > esli kobieta wpada w panike i histerie juz przy poczatkowych skurczach lepiej c
          > hyba znieczulic sie ale chyba watro tez zobaczyc jak sobie radze i wtedy zadecy
          > dowac.

          Oczywiście, decyzja należy do mnie tylko, ale wiesz chyba jak to jest przed pierwszym dzieckiem. Jedna wielka niewiadoma i mnóstwo obaw o trafność własnych decyzji. Chyba warto skorzystać z doświadczeń innych, nawet choć tak często się mówi, że każdy poród inny i niczego nie przewidzisz, to jednak daje to choć jakieś poczuci, może złudne, ale przygotowania i większego spokoju ;)
        • 18_lipcowa1 Re: Poród w wodzie, czy epidural? 19.05.12, 08:14
          Dla mnie te
          > powody a takrze ryzyko zwiazane z wbiciem igly w rdzen kregowy (mozliwosc prz
          > erwania lub uszkodzenia) zdecydowanie przemawia za porodem naturalnym


          co za bzdura, jakie przerwanie?
      • arya82 Re: Poród w wodzie, czy epidural? 18.05.12, 13:34
        carmelaxxx napisała:

        > to co chcesz i sama planujesz i tak moze sie miec nijak do tego co akurat bedzi
        > e dostepne i mozliwe. Ja chcialam rodzic w wodzie, ale sale porodowe byly zajet
        > e, byl weekendowy baby boom i rodzilam na normalnej sali. Chcialam znieczulenie
        > , okazalo sie ze juz za pono na to bo porod przebiegal bardzo szybko. I tak zak
        > onczylo sie moje chcenie. Fakt ze z pierwszym porodem takie planowanie moze byc
        > latwiejsze bo zazwyczaj przebiega wolniej ale nigdy nie wiesz czym w danej chw
        > ili dysponuje szpital.

        No oczywiście, zdaje sobie z tego sprawę, że wielu rzeczy nie przewidzisz. Ale gdyby tylko z tej perspektywy do tego podchodzić, to po co wogóle robić jakikolwiek plan porodu. Ja lubie być przygotowana na tyle na ile moge wcześniej, przynajmniej psychicznie będe się czuła spokojniej. Chcę po prostu jadąc do szpitala być już zdecydowana, żeby mnie prowadzili prosto do Home From Home i wskakuje do wody, albo prosto do Hospital Centre i czekam na odpowiedni moment na epi.

        Akurat z basenami u nas w szpitalu nie ma problemu, naprawde niezwykle rzadko się zadarza, żeby wszystkie wanny były zajęte.
    • paola_k2 Re: Poród w wodzie, czy epidural? 18.05.12, 14:31
      Mam za soba dwa porody.
      Dla jasnosci, woda nie znieczula. Mozesz poczuc sie w wannie lepiej albo gorzej. Zalezy jak bedziesz odczuwac bole porodowe. Ale sprobowac mozesz jesli bedziesz miec mozliwosc. Dla mnie bolu porodowego nie da sie z niczym porownac. I przed pierwszym porodem po prostu nie wiadomo czego oczekiwac.
      Nastaw sie pozytywnie. Ale jak bedziesz chciala poczuc ulge, popros o epidural i tyle.
      • arya82 Re: Poród w wodzie, czy epidural? 19.05.12, 09:29
        Dzięki. Wiem, że nie znieczula.
        Najbardziej mnie interesuje, czy wrazie czego, jaka jest szansa z niej wyjść i zdążyć z epiduralem ;)
    • plain-vanilla Re: Poród w wodzie, czy epidural? 18.05.12, 14:35
      Ja chciałam przy pierwszym porodzie być w basenie. Niestety poród był wywoływany. Przez pierwsze 5 godzin byłam na gas&air. Potem poprosiłam o epidural, bo nie mogłam znieść skurczów. Po podaniu go mogłam sobie odpocząć, poleżeć i się zrelaksować. Po około 5 godzinach dopiero miałam rozwarcie. Żadnej interwencji chirurgicznej nie miałam. Zdecydowana byłam na nie jeśli chodzi o podawanie syntetycznej morfiny. Co do epiduralu, to ból przy parciu był taki sam, jak przy naturalnym porodzie, więc w tym wypadku epidural nic nie zamaskował. Minusy to założony cewnik, który musiałam mieć przez kilkanaście godzin po porodzie. Nie mogłam sama iść pod prysznic, żeby się umyć ani wstać z łóżka.
      W drugiej ciąży bałam się, że poród będzie wywoływany, bo to było najgorsze doświadczenie dla mnie. Zawieźli mnie to sali z basenem, na który sobie patrzyłam z maty, na której rodziłam bez żadnych środków oprócz wspaniałego gas&air. W obu ciążach stosowałam masaże i nic mi nie popękało.
    • zurekgirl Re: Poród w wodzie, czy epidural? 18.05.12, 21:15
      Rodzilam raz. W planie porodu mialam wanne, ale wanna nie byla akurat dostepna. Wyladowalam wiec na lozku. Na poczatku bylo lekko i tak naprawde nie bolalo zbytnio az do rozwarcia na 8 cm. Potem zaczelam prosic o gas&air (zakladalam, ze z tego bede korzystac rowniez w wannie), dziecku jednak sie nie spieszylo, a bol stal sie w koncu nie do zniesienia. Po godzinie poczucia, ze umieram zarzadalam epiduralu i pomimo, ze teoretycznie bylo za pozno, to go dostalam. Zaczeto mnie tez przygotowywac do cesarki (tego w planach nie mialam wcale), bo pomimo pelnego rozwarcia dziecko sie nie przesuwalo, a ja parlam jak szalona. Epidural znieczulil mnie nieco na jakies dwie godziny, co jeszcze bardziej opoznilo akcje, jakis aparat nie dzialal i nie wiedzialam kiedy przec. Potem epidural puscil, przyszedl lekarz i stwierdzil, ze przeciez dziecko jest ulozone bokiem, dlatego nie ma jak wyjsc (przez godzin trzy polozne tego nie zauwazyly). Lekarz przekrecil mala i wyjal ja proznociagiem po nacieciu krocza (naciecia nie chcialam, ale nie mial jak operowac proznociagiem).

      Napisalam ci to dlatego, zeby pokazac, ze z planow moga wyjsc nici. Czulam sie na silach urodzic dziecko bez znieczulenia w wodzie, ale to mi na wstepie uniemozliwiono, a potem to juz wszystko poszlo nie tak. Jesli dobrze zareagujesz na epidural, to moze byc niezle, ale jak zareagujesz srednio, tak jak ja, to w niczym ci to nie pomoze. Tak czy siak bedzie bolalo.

      Z punktu widzenia czasu od razu napisalabym, ze jesli nie porod w wannie, to jak najbardziej aktywny. Mnie polozono, bo niby akcja tak szybko postepowala...a potem akcja padla, a ja zostalam unieruchomiona. Watpie, ze poprosilabym o epidural ponownie. Raczej gas&air (to bolu nie lagodzi, ale troche mamusie otumania) i jak najwiecej ruchu.
      • szprotka6 Re: Poród w wodzie, czy epidural? 18.05.12, 21:39
        Chcialam rodzic pierwsze dziecko w wodzie, okazalo się, ze polozna się nie moze rozdwoic (to bylo w Polsce). Urodzilam 2 dzieci bez zadnego znieczulenia, kojąco na mnie dzialalo przybieranie pozycji, ktore cialo mi samo narzucalo, oddech, pilka (ale tylko przy 1 porodzie, przy drugim, w ANglii, juz nie chcialam), prysznic (ale tez nie mozna za dlugo-bo oslabia skurcze, zreszta z tego samego powodu do wanny to tez nie wskoczysz na dzien dobry i tam juz zostaniesz do konca).

        I postanowilam tez przestac myslec przed porodem i w trakcie, ze moj porod będzie trwal 36 godzin jak kolezanki, albo 48 jak bratowej;-) Stres i lęk nas chyba niszczy najbardziej. Zabrzmi to banalnie, ale wierzę w silę pozytywnego nastawienia. W planie porodu zaznaczylam, ze nie chcę znieczulenia zadnego, chyba, ze w trakcie porodu okaze się to niezbędne (wiadomo-ze wtedy mialabym juz ogranczoną mozliwosc w wyborze, ale czemu mam się cala znieczulić, tak na wszelki wypadek?) Nie zyczylam sobie tez zastrzyku wywolującego porod lozyska. Chyba, ze pojawilyby się komplikacje. Ale skoro przy pierwszym porodzie lozysko urodzilam pierwszym parciem to pomyslalam, ze chyba drugim razem tez dam radę ;-) I dalam.
        Obydwa porody wspominam wspaniale. Czego i Tobie zyczę! Trzymam kciuki:-)
        • kinmalek Re: Poród w wodzie, czy epidural? 18.05.12, 23:59
          > niszczy najbardziej. Zabrzmi to banalnie, ale wierzę w silę pozytywnego nastaw
          > ienia.
          Dokładnie ja też,naprawdę część znajomych które od początku zakładały jak będzie ciężko faktycznie tak miały.Pytały mnie czy też się boję zawsze odpowiadałam że będzie ok i niechcę znieczulenia.Pierwsze skurcze dostałam o 5 rano,w miarę normalnie funkcjonowałam do 14,o 15 wylądowałam w szpitalu,zbadali mnie i okazało się że mam rozwarcie na 8 cm.Dali mi piłkę ale drażniła mnie ta pozycja,potem zaproponowali basen,poczułam ulgę,a skurcze były do zniesienia,na sam koniec wyszłam z wody bo położna która odbierała poród nie była przeszkolona żeby zakończył się w wodzie.Z basenu wyszłam coś około 18 a córka urodziła się o 19.Naprawdę poród wspominam ok i wszystko było do zniesienia.Życzę powodzenia!
    • kurczakwanda Re: Poród w wodzie, czy epidural? 19.05.12, 00:14
      moj plan byl taki ze chce sprobowac w wodzie a jak bedzie bardzo zle to potem epidural, weszlam do wanny o 2 w nocy przy rozwarciu 7cm i skurczach od poludnia, z basenu wyszlam kolo 8 rano, chwile po tym jak urodzila sie moja corka :) w miedzyczasie myslalam zeby wyjsc i wziac epidural, ale jak sobie pomyslalam ze mam miec te skurcze na "ladzie" i jeszcze byc nieruchomo do zamontowania igly to stwierdzilam ze nie mam sily wychodzic, drugi porod po niecalych dwoch latach tez mialam zaplanowany w wodzie, na szczescie wanna byla wolna :) siedzialam w niej okolo 40 minut i urodzil sie syn, dluzej lozysko rodzilam kurde........... polecam wode, podczas skurczy moglam unosic biodra na wodzie i bardzo mi to pomagalo, gas and air jest niczego sobie, moj maz tez sie pozaciagal kilka razy :) faktycznie mozna odleciec; mysle ze wlasnie ze wzgledow na ryzyko nacinania i innych zabiegow oraz dluzszego dochodzenia do siebie nie zdecydowalam sie na epidural; po pierwszym porodzie bylam w domu juz wieczorem a po drugim nastepnego dnia (ale rodzilam w nocy); aaa no i masz jeszcze 4 tyg to polecam wykonywanie masazu, duza szansa ze sie po nim nie popeka...... poza tym powodzenia zycze, pozytywnego nastawienia, po tym calym bolu bedzie najlepsza nagroda swiata-Twoje dziecko :)
    • aotearoa Re: Poród w wodzie, czy epidural? 19.05.12, 07:59
      Uważam sie za stosunkowa szczesciare bo w marcu urodziłam córkę w wannie tak jak sobie zaplanowaliśmy. Na podstawie doświadczeń znajomych staraliśmy sie być otwarci na rożne możliwości włączając w to epidural, ale okazało sie ze miałam poród łatwy i szybki (np do szpitala dojechalam juz z pełnym rozwarciem). Będąc w szpitalu byłam juz tak skupiona na zakończeniu tego porodu jak tylko szybko sie da ze było mi wtedy wszystko jedno gdzie urodze;) na szczęście mąż pilnował tej wanny i muszę przyznać ze było to dobre posunięcie. Woda daje poczucie lekkości i możliwość wybrania wygodnej pozycji a dodatkowo dolewanie ciepłej wody w okolicach mojego krzyża pomogło nieco usmierzyc ból. Początkowo byłam tez na gas&air ale niie na długo, bo mi sie ciut niedobrze po nim zrobilo;)
      Bardzo chwale sobie rodzenie w wodzie (mała tez urodziła sie bardzo spokojna, co jest dużym dodatkowym plusem), ale zdaje sobie sprawe, ze w przypadku komplikacji nie jest to możliwa metoda rodzenia, więc nie można sie nastawiac mocno z góry ze "urodze w wodzie".
      Trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiazanie jakkolwiek sie ono odbędzie. Na szczęście w dużym procencie przypadków strach "przed" jest dużo gorszy od samego porodu.
    • 18_lipcowa1 tylko epidural 19.05.12, 08:09
      Ja miałam epidural i go polecam. Dostałam bez gadania przy 5 cm gdzie juz nie wytrzymywałam z bólu.
      Sorry ale moim zdaniem gaz czy woda to jest może dobre na korzonki albo bóle reumatyczne a nie na taki ból jakim jest porodowy.
      No ale wybór jest twój.

      Aha u mnie niczego epi nie spowolnił, ba wręcz przyspieszył rozwarcie jak przestałam sie spinac z bólu, skurcze parte czułam, idealnie puscił po szyciu, wstałam, nie mam paralizu, nie bolała mnie głowa.
    • 18_lipcowa1 Re: Poród w wodzie, czy epidural? 19.05.12, 08:10
      I teraz właśnie boje się głównie tego, że wanna może w po
      > czątkowych fazach wystarczać i dać poczucie że jest wystarczająco ok i później
      > nagle się okaże, że jednak nie pomaga wystarczająco, chcę znieczulenie ale będ
      > zie za późno i w ten sposób wyjde na tym kombinowaniu jak Zabłocki na mydle...



      No niestety ale tak pewnie bedzie.

      • kinmalek Re: Poród w wodzie, czy epidural? 19.05.12, 22:11
        > No niestety ale tak pewnie bedzie.
        No na pewno ,jak ty tak powiedziałaś,przecież wszystko wiedząca jesteś.To że ty bólu nie wytrzymałaś przy 5 cm rozwarcia to nie znaczy że inna nie wyrzyma.Ja wtedy to jeszcze obiad gotowałam i sama zabrałam się za jedzenie bułek z masłem bo mnie ochota wzięła a do szpitala dotarłam jak miałam 8 cm i poród w wodzie był super, a skoro tego nie wiesz bo zakładasz że to dobre na korzonki to po co w ogóle głos zabierasz.
        • 18_lipcowa1 Re: Poród w wodzie, czy epidural? 20.05.12, 08:18
          kinmalek napisała:

          > > No niestety ale tak pewnie bedzie.
          > No na pewno ,jak ty tak powiedziałaś,przecież wszystko wiedząca jesteś.To że ty
          > bólu nie wytrzymałaś przy 5 cm rozwarcia to nie znaczy że inna nie wyrzyma.Ja
          > wtedy to jeszcze obiad gotowałam i sama zabrałam się za jedzenie bułek z masłe
          > m bo mnie ochota wzięła a do szpitala dotarłam jak miałam 8 cm i poród w wodzie
          > był super, a skoro tego nie wiesz bo zakładasz że to dobre na korzonki to po c
          > o w ogóle głos zabierasz.



          Wydawało mi sie to forum i mozna zabrac głos czy nie?
          Czy tylko dla bohaterek co z rozwarciem obiad gotowały?
    • a.kurpiecka Re: Poród w wodzie, czy epidural? 20.05.12, 06:12
      Urodzilam 3 dzieci. Kazde tylko na gas&air.
      Pierwszy w karcie: 5,5 h
      Drugi : 40min ( porod indukowany)
      Trzeci : 30 min ( rodzilam prawie w hallu szpitala)
      Kazdy porod byl na tyle do zniesienia , ze w zyciu nie zdecydowalabym sie na epidural. Opoznia, jestes mniej swiadoma skurczy i przede wszystkim zwieksza sie ryzyko ingerencji narzedziowej, z tym, ze tutaj lekarze sa o wiele lepiej doswiadczeni niz w Pl wiec az tak bym sie nie obawiala.
      Nie planuj, nie mysl. Nie masz pojecia jak zniesiesz bole. Ja dopoki nie zaczelam rodzic nie wiedzialam, ze jestem stworzona do rodzenia;)
      Nawet przy oksytocynie, gdy skurcze bolaly kur...sko dalam rade i dlatego tak szybko poszlo.
      Sluchaj organizmu a nie mozgu.
      • aotearoa Re: Poród w wodzie, czy epidural? 20.05.12, 08:19
        O, I tu sie zgodzę z przedmowczynia: niektóre rodzą na epidural, niektóre tylko "na wodę" i oba nastawienia są OK. Dużo zależy od jednostki, jej wytrzymałości na ból oraz jak sama akcja porodowa przebiega.
        Fakt, poród boli, ale w moim przypadku nawet przez myśl mi nie przeszło żeby prosić o znieczulenie czy środki przeciwbólowe, bo jakoś nie wpadło mi to głowy;) Ot, przy czymś takim jak poród, intuicja ma niesamowita moc i będziesz wiedziała od razu ile jesteś w stanie znieść.
      • 18_lipcowa1 Re: Poród w wodzie, czy epidural? 20.05.12, 08:20

        > Sluchaj organizmu a nie mozgu.


        tak tak
        słuchaj organizmu
        jak bedzie bolało to co tam- wij sie w bólu

        nie kazda rodzi 30 minut, czasem bywa i 24 godziny, wiesz?
      • arya82 Re: Poród w wodzie, czy epidural? 29.05.12, 13:28
        Dzieki wszystkim za porady. Jak się okazało, życie jednak zweryfikowało plan, płytki mi spadły na łeb I na szyje i ani jedna ani druga opcja nie wchodzi raczej w grę, chyba że zdarzy się jakiś cud.

        Staram się nastawiać pozytywnie, a wręcz dostrzec może jakieś plusy (narazie widzę tylko taki, że nie musze rozmyślać nad wyborem;) ) Jednak mimo tego co niektóre z Was tu pisłały by nie planować, bo może być dobrze i mogę nie potrzebować rzadnej pomocy – jednak to trochę to ograniczajace uczucie, nie mieć z kolei żadnych opcji w razie najgorszego bólu. Zawsze lubiłam mieć wszystko zaplanowane, nawet jeśli wiedziałam że plan może się nie zmaterializować... No i nie czarujmy się każda z nas jest inna i byłoby super, gdyby każda mogła się pochwalić świetnymi szybkimi porodami. Tymczasem pozostaje mieć nadzieje, że się do tego grona zaliczę :)
    • maddro Re: Poród w wodzie, czy epidural? 20.05.12, 20:58
      Jestem po 2 porodach...pierwszy bez znieczulenia, poszlo na tyle szybko ze o maly wlosy urodzilabym w poczekalni, drugi natomiast w basenie. Przed basenem bronilam sie rekami i nogami ale jakos mnie maz w trakcie akcji namowil. Mowiono mi ze to niehigieniczne, ze woda bedzie zimna i inne takie brednie. Pokoj czyl czysciutki, woda cieplusienka. Szczerze mowiac woda nie znieczulila, bolalo tak jak za pierwszym...no moze bylam tylko bardziej zrelaksowana ;)
    • trisamama Re: Poród w wodzie, czy epidural? 30.05.12, 12:03
      Rodzenie w wodzie to zaden srodek przeciwbolowy.
      Rodzilam pierwsze dziecko 'na ladzie' bez znieczulen ani srodkow przeciwbolowych, no boli i co tu gadac.
      Drugie dziecko rodzilam w wodzie i bolalo jeszcze bardziej ale krocej, bo to druga ciaza wiec porod bardzo szybki 3h48m od pierwszego skurczu.
      No moze w wodzie mniej pieklo przy rodzeniu glowki a tak to bez roznicy tylko ze 'milej' ;)
      Ja jestem chyba odporna na bol porodowy bo ani nie krzyczalam ani nie panikowalam. Przyszlam, urodzilam i wyszlam ;)
      A epiduralu sie bardziej balam niz bolu porodowego, igla w kregoslup brrrr to mnie przerazalo najbardziej.
    • hanai77 Re: Poród w wodzie, czy epidural? 30.05.12, 21:06
      Przezylam obie opcje i powiem tak pierwszy porod ktory mial miejsce w wodzie byl sam w sobie krotki, jak zaczelo konkretniej bolec to rozwarcie bylo na tyle duze ze o epiduralu mowy juz nie bylo tylko gaz i wielgachny basen, przy czym plawienie sie w basenie nie ma jkichklwiek wlasciwosci przeciwbolowych.. he he, znaczy nie przecze byc moze woda ma znaczenie rozluzniajace itp ale mnie jakos specjalnie nie rozluznialabo przez rozdzierajace skurcze to i tak bylo mi wszystko obojetne.. na sam koniec wyszlam z wanny i urodzilam na ladzie w pozycji kucznej ...
      za drugim razem dwa tygodnie temu wiec na swiezo okazalo sie ze porod latwy nie bedzie i po 8 godzinach skurczy ktore bolaly jak przyslowiowa cholera okazalo sie ze mala w ostatniej chwili zmienila zadanie i przekrecila sie nie bedac dobrze ustawiona do wyjscia .. skurcze masakrujace nic nie zmienialy rozwarcia i na 5 cm rozwazano juz cesarke ale po uprzedniej probie z kroplowka oksytocyny dla zwiekszenia skurczy i proby obrocenia malej.. wowczas polozne jasno daly do zrozumienia ze bez epiduralu to sie wykoncze w 10 godz porodu podano mi go. choc mile to nie bylo ale i tak spoko wiedzac ze zaraz przyjdzie ulga... no i faktycznie ulga totalna... skurcze czulam intensywne ale nie bolesne ... cudo ten epidural.. po 4 godz od podania przy kolejnym sprawdzaniu co i jak polozna zajrzala miedzy nogi i ze spokojem oznajmila " o glowka, no to prosze przec ale nie za mocno bo sama juz wychodzi.." czyli za jednym pchnieciem troche tak bez mojego udzialu mala byla na swiecie...troche po porodzie przeszkadzal mi cewnik i to ze praktycznie cala noc mialam go zalozonego bo nogi odmawialy mi poszluszenstwa po epiduralu no ale cos za cos...
      rozwaz wiec dobrze kochana co wolisz i tyle... moze byc tak ze na poczatek sobie troche w tej wannie posiedzisz ale jak przyjdzie ten 4-5 cm i bedzie mozliwaosc epi a juz bedziesz rozumiala o jki bol chodzi i byc moze oslabniesz z sil i zamiarow naturalnego porodu a cos nie bedzie szlo jak trzeba to bierz ten epidural i sie nie wachaj.. bo naprawde czasami moze bez niego byc ciezko (szczegolnie jak porod nie idzie jak z platka)
      • marinav Re: Poród w wodzie, czy epidural? 02.06.12, 19:04
        Mialam 2x epidural - za pirwszym razem lekarze przez godzine namawiali mnie na epi, bo tak sie panicznie balam tej igly w kregoslupie. Okazalo sie, ze nie poczulam nawet najmiejszego uklucia. A potem to juz byl relax - dozowalam sobie dawki co jakis czas, drzemalam, paplalam z polozna, czekalam biernie. Skonczylo sie cesarka.
        Drugi raz zalozylam sobie, ze urodze naturalnie, ale jak w taksowce odeszly mi wody (po kilku godzinach silnych i regularnych skurczy) i zlapal mnie nagle taki skurcz, ze zapomnialam jak sie nazywam, to juz do taksowkarza krzyczalam epidural!!! :D Dali mi go przy rozwarciu 7cm i skurczach co 2min choc polozna radzila zeby jednak rodzic bez, bo zaraz bedzie koniec. Tym razem epi zmniejszyl bol, ale go nie wyeliminowal, a po jakichs 3 godz cos zaczelo mi kapac po plecach i znieczulenie przestalo dzialac. Parlam i blagalam o znieczulenie, skonczylo sie proznociagiem. Dodam, ze anestezjolog mowil na to znieczulenie "spinal", moglam sie poruszac, czulam nogi, rodzilam na stojaco.
        Z perspektywy czasu stwierdzam, ze spanikowalam niepotrzebnie, bol mnie calkowicie zaskoczyl. Nastepnym razem chcialabym miec przy sobie doule i w koncu rodzic swiadomie i po ludzku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka