Dodaj do ulubionych

Wypadek w Leicester:((

09.08.12, 14:01
www.dailymail.co.uk/news/article-2184830/Toddler-killed-critical-Leicester-caught-car-smash-pushchairs.html
Pewnie slyszalyscie o tej tragedii,przeczytalam pare dni temu i nie moge przestac myslec o tych malych aniolkach i o ich rodzinach:(Nie mieszkam w Leicester,nie znalam ich ale mimo to lzy same splywaja do oczu.Matka chlopca 3 miesiace wczesniej pochowala meza,niewyobrazalny bol:(
[*]
Obserwuj wątek
    • eve020282 Re: Wypadek w Leicester:(( 09.08.12, 18:11
      czytalam kilka dni temu na wp, ale nie podano wowczas ze to polskie dzieci.. jakies pol godz temu odczytalam bardziej swiezy artykul.. placze do teraz.. mialam 3 pogrzeby w ciagu roku ojca, dziadka i mlodej bratowej.. nie znalam rodzicow tych dzieci choc widze ze sa z moich okolic z PL ale serce krwawi, podobnie jak na mysli o tym iz kilka dni temu pod opieka ojca utopil sie 12 letni chlopiec, jedynak.. teraz wszyscy tym zyje, a Ci ludzie niebawem sami zostana ze swoja tragedia i beda musieli z tym zyc... z calego serca zycze im duzo sily..
    • saram0na Re: Wypadek w Leicester:(( 09.08.12, 22:26
      to nie ma znaczenia czy to polska rodzina czy nie, bardzo im wspolczuje. straszna tragedia... ale filmu bym sie nie odwazyla obejzec.
      Przedwczoraj u mnie w pracy za to 50 letni mezczyzna skoczyl z 3 pietra parkingu na beton, mnie nie bylo wtedy, ale cale centrum jest w szoku a najbardzie wspolczuje straznikowi ktory go zauwazyl i zawolal ale kiedy nadal przez radio krzyk o wsparcie ten pan skoczyl....
      • robak.rawback Re: Wypadek w Leicester:(( 09.08.12, 22:38
        ciekawe dlaczego skoczyl.
        teraz mi sie przypomnial taki przypadek ze jakis mlody chlopak chcial ze soba skonczyc i byl sam w domu, nie pamietam jaki mial powod ale jakis mial.
        o ile pamietam nabral srodkow nasennych. ale chyba sie potem przestraszyl i zadzwonil na pogotowie bo doszedl do wniosku ze nie chce umierac, a pani dyspozytorka zaczela mu kazanie prawic ze nie wie co robi ze bierze leki a potem zawraca gitare pogotowiu, etc..
        chlopak juz byl na tyle przymulony lekami, ze nie chcial tego sluchac i sie tez nie chcial klocic i cos jej odpowiedzial ale nie za bardzo mial sile ani nastroj zeby sie klocic.
        mniej wiecej wiem jak przebiegala ta rozmowa poniewaz nagranie poscili w tv.
        kurcze nie pamietam czy ona w koncu wyslala pogotowie, czy moze on zrezygnowany po takiej rozmowie wiecej wzial lekow czy cos sobie zrobil. w kazdym razie umarl. i pozniej na jaw wyszlo ze dzwonil po pogotowie.
        do tej pory pamietam. mam nadzieje ze ta baba nie przespala jednej nocy z wyrzutow sumienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka