paola_k2
14.03.14, 13:14
W zeszlym tygodniu corka poszla do szkoly w kurtce. Kiedy ja odbieralam nie mogla kurtki znalezc. Wrocila do klasy. Nawet jedna z nauczycielek pomagala jej szukac.
Dzieci na przerwach wychodza na dwor i jest taki wieszak, gdzie zostawiaja a to swetry, a to kurtki czasem. Teren ten jest dostepny tylko w momencie zostawiania dziecka lub odbierania. Poza tym teren ten jest zamkniety, a dostep do szkoly tylko przez recepcje. Na owym wieszaku kurtki nie bylo. Pani, ktora pomagala szukac poprosila popytac kolezanki itd.
Nie robilam paniki bo pomyslalam, ze moze ktoras z dziewczynek przez przypadek kurtke zalozyla, jak to dzieci. Moze osoba, ktora odbierala dziecko w nie swojej kurtce nie zwrocila uwagi (bo moze opiekunka, a moze ojciec, ktory sie nie zna w czym dziecko chodzi do szkoly). W kazdym razie przez tydzien kurtka sie nie znalazla. Maz poszed w koncu do recepcji zapytac co w takiej sytuacji. Pani mu na to, ze oni nic zrobic nie moge i zeby nadal pytac dzieci. Mysle, ze tydzien to czas wystarczajacy zeby nawet jesli ktos kurtke zabral przez przypadek to ja oddal. Nie chce sie czepiac, ale kurtka byla fajna z Nexta, niezniszczona.
Nie wiem co dalej zrobic. Pisac jakis list do szkoly?