19.07.16, 08:06
Witam serdecznie.
Noze ktos z Panstwa mi pomoze.
Jestem obecnie na l4 je śr em w 7 tygodniu ciąży.Chce wyjechac na stale do Wali .Nikt nie potrafi mi odpowiedź na pyt.jak wyglada to ze zwolnieniem lekarskim.Wiem ze jest ono wazne w calej uni.Lekarz musi je wytawic w miejscu zamieszkania.Jakos nie moge nigdzie znaleźć odpowiedzi .Zus powiedzial ze nie ma problemu.Jestem niespokojna .
Prosze o pomoc.
Milena
Obserwuj wątek
    • kalpa Re: uk 19.07.16, 08:25
      Milena, poszukaj w wyszukiwarce, było dużo watkow na ten temat :)
      • milenazwarko80 Re: uk 19.07.16, 08:30
        Dziekuje za podpowiedź
    • illegal.alien Re: uk 19.07.16, 09:54
      Ale masz w tej Walii prace, ze potrzebne Ci zwolnienie? Bo inaczej nie rozumiem po co Ci ono?
      No i jeżeli jesteś na zwolnieniu, to przeprowadzka moze nie być wskazana - tym bardziej tak daleko?
      • milenazwarko80 Re: uk 19.07.16, 10:56
        Witam l4mam polskie przeprowadzam sie do przyszłego męża.tak to wyglada.
        Mam prace tutaj w pl i nie chce sie zwalniać z niej.
        Mam juz Nin
        • najma78 Re: uk 19.07.16, 11:08
          Jesli chcesz sie przeniesc na stale to dlaczego nie chcesz sie zwolnic. Polskie zwolnienie lekarskie w Wali nie bedzie ci potrzebne wiec po co pytasz?
          • milenazwarko80 Re: uk 19.07.16, 11:12
            Chce skorzystac z przywilej nie bede oszukiwac .W polsce jest inaczej macierzyński i wychowawczy.
            Zawsze cos.
            I staly dochód jak na razie
            • najma78 Re: uk 19.07.16, 11:29
              Ale zamierzasz podrozowac do Polski przedluzac zwolnienia lekarskie i prowadzic ciaze? To przeciez mozesz. Tut lekarz moze ci zwolnien nie wystawiac jesli prowadzic bedziesz tu ciaze.
              • milenazwarko80 Re: uk 19.07.16, 11:36
                Wolala bym w uk.wszystko zalatwiac takie latanie nie do konca jest wskazane
                • krecik Re: uk 19.07.16, 11:39
                  A jakie masz wskazania na zwolnienie w ciazy?

                  Ag
                  • milenazwarko80 Re: uk 19.07.16, 11:53
                    Moze chodzic i literka B.
                    Nic wiecej tam nie ma
                    • milenazwarko80 Re: uk 19.07.16, 11:55
                      Dzwonilam do zusu tutaj w polsce przekazano mi ze nie powinno byc z tym problemu.Musze tylko poinformować ich o zmianie adresu i pobytu w nfz tak samo
                    • krecik Re: uk 19.07.16, 15:05
                      Znaczy nie wiesz, dlaczego masz zwolnienie lekarskie z pracy? To dziwne, zazwyczaj ludzie wiedza, dlaczego sa na L4.

                      Ag
                      • milenazwarko80 Re: uk 19.07.16, 15:09
                        Mam ciężką prace niestety do tego trzy zmianowa wiem dlaczego mam zwolnienie.A zakład pracy nie jest wstanie zapewnic innych warunkow.Pytales co mam zaz.na zwolnieniu.
                        • krecik Re: uk 19.07.16, 15:15
                          Pytalam o wskazania na zwolnienie, nie o zaznaczone na zwolnieniu.

                          Ja tam nie wiem, ale jak bedziesz z lekarzem rozmawiac, trzymalabym sie przeszczepu szpiku. Kwestia pracy trzyzmianowej Polsce w przypadku osoby, ktora sie na stale przeprowadzila do UK, moze nie przejsc.

                          Ag
                          • krecik Re: uk 19.07.16, 15:19
                            Oczywiscie jestes swiadoma, ze przedluzanie zwolnienia z pracy w innym kraju bedzie doskonalym dowodem dla NHS, ze nie jestes tu na stale i ze nie przysluguje ci darmowe leczenie i prowadzenie ciazy.

                            Ag
                            • krecik Re: uk 19.07.16, 15:41
                              Niech bedzie, ze sie nudze:
                              www.maternityaction.org.uk/advice-2/mums-dads-scenarios/3-women-from-abroad/entitlement-to-free-nhs-maternity-care-for-women-from-abroad/

                              www.maternityaction.org.uk/advice-2/mums-dads-scenarios/3-women-from-abroad/entitlement-to-free-nhs-maternity-care-for-women-from-abroad-scotlandwalesnorthern-ireland/

                              www.aboutimmigration.co.uk/will-i-be-entitled-nhs-treatment.html

                              www.wales.nhs.uk/nhswalesaboutus/budgetcharges/overseasvisitors

                              Ag
                              • milenazwarko80 Re: uk 19.07.16, 19:36
                                Dziekuje ze sie nudzisz
                          • project-365 Re: uk 19.07.16, 15:55
                            Po przeszczepie szpiku szansa na zajście w ciążę, to 10%... Niestety nie metodami naturalnymi, więc proszę Cię...
                            • krecik Re: uk 19.07.16, 17:16
                              Ale oczywiscie milenazwarko80 ma cala dokumentacje szpitalno-przychodniana odnosnie przeszczepu i ciazy, wiec nie bedzie problemu z uznaniem jej stanu zdrowia.

                              Ag
                              • project-365 Re: uk 19.07.16, 18:32
                                Też tak myślę :D
                • najma78 Re: uk 19.07.16, 11:41
                  milenazwarko80 napisał(a):

                  > Wolala bym w uk.wszystko zalatwiac takie latanie nie do konca jest wskazane

                  Jesli zamierzasz tu mieszkac i urodzic to lepiej gdybys ciaze tu prowadzila z tym ze to nie oznacza ze ktos ci zwolnienie lekarskie bedzie wystawiac bo to zalezy od tego czy wogole bedzie do tego podstawa.
                  • milenazwarko80 Re: uk 19.07.16, 11:54
                    Rozumiem
                    • lucasa Re: uk 19.07.16, 12:32
                      Tak jak dziewczyny pisaly - mozesz prowadzic tu ciaze ale to nie jest takie oczywiste ze dostaniesz zwolnienie. Masz jeszcze opcje - chodzi prywatnie do polskiego ginekologa ale nie wiem ile takich polskich klinik jest w Walii i na ile lekarz moze wystawic zwolnienie - bo moze tak byc ze bedzies np placic ?120 za wizyte co 2 tyg...
                      No i koszt porodu - to tez musisz wziazc pod uwage
                      • milenazwarko80 Re: uk 19.07.16, 12:52
                        Dziękuję bardzo za podpowiedź
          • plain-vanilla Re: uk 19.07.16, 11:14
            Pewnie chodzi o zasilek chorobowy, a potem macierzynski i wychowawczy. Stanowisko w pracy czeka i jakby nie wyszlo na emigracji, to jest gdzie wrocic. Innego sensu zwolnienia z Polski nie widze.
            • milenazwarko80 Re: uk 19.07.16, 11:23
              Dokladnie masz racje
        • plain-vanilla Re: uk 19.07.16, 11:09
          Poczytaj, bo byl watek o ewentualnych kosztach porodu i opieki szpitalnej dla nierezydentek. Najlepiej byloby zadzwonic do health board, pod ktory podlega szpital gdzie bedziesz rodzic, zeby miec jasnosc sytuacji i nie przezyc szoku. Nie twierdze, ze tak bedzie, ale trzeba byc przygotowanym.
    • yadrall Re: uk 19.07.16, 13:48
      Moze liczysz,ze w UK pojdziesz do lekarza (tak jak w PL do ginekologa) i dostaniesz zwolnienie "na ciaze". Niestety tu tak nie dziala :( Zwolnienia w ciazy wystawiaja w szczegolnych wypadkach (gdy ciaza naprawde jest zagrozona i to powaznie-wiekszosc ciezarnych pracuje) i to tez na nizebedny minimalny czas. Mozesz sie dowiedziec czy jakas polska klinika ma mozliwosc wystawiania zwolnien,ale to sa kliniki prywtne,wiec bedziesz musiala placic-zwykle jakies 100-150f/wizyta-pytanie jak czesto beda chciec Cie ogladac (czytaj jak czesto bedziesz musiala zaplacic).
      Ps. poczytaj o prowadzeniu ciazy w UK-tu jest zupelnie inny system-tylko 2 USG plus opieka poloznej itp.
      • project-365 Re: uk 19.07.16, 14:43
        Zwyczajnie cwaniara wymyśliła, że będzie się byczyć przy mężu i wysysać kasę od polskiego podatnika... wstyd i chamstwo. Jak nie jesteś chora, to weź się do roboty darmozjadzie, a nie wyłudzasz pieniądze i okradasz tych, którzy naprawdę potrzebują. Ludzie żebrzą o pieniądze dla chorych na raka dzieci, a ty kradniesz i obnosisz się z tym publicznie... Polaków chyba nic nie zmieni... komunistyczny beton, przekazywany z pokolenia na pokolenie...
        • milenazwarko80 Re: uk 19.07.16, 14:59
          Sluchaj mnie.
          Gdybym mogla chetnie bym pracowala to raz.
          Uwazaj sobie na słowa,z tego co widze za bardzo nie masz szacunku do ludzi.Tak pisza ludzie ktorzy ehhhh szkoda pusac.Jak bys znalmoja historie to wtedy mozesz swe zdanie napisac .Zapytalam i chce od odpowiedzi.
          Jestem po przeszczepie szpiku jakis czas dowiedzialam sie ze jsetem w ciazy nie wie co bedzie dalej..wiec zamilcz
          • milenazwarko80 Re: uk 19.07.16, 15:01
            Zycze Tobie abys kiedys.tez Ciebie cos takiego spotkało wtedy moze ktos inny tez Tobie dokopie
            • project-365 Re: uk 19.07.16, 15:27
              Kilka dziewczyn zapytało cię, czy są wskazania do zwolnienia... odpowiedziałaś:
              "Chce skorzystac z przywilej nie bede oszukiwac .W polsce jest inaczej macierzyński i wychowawczy.
              Zawsze cos. I staly dochód jak na razie"

              Gdzie słowo o chorobie...???
              A tu, gdzie coś o chorobie:

              "milenazwarko80 19.07.16, 11:53
              Moze chodzic i literka B.
              Nic wiecej tam nie ma"

              O także ten... tyle tej twojej choroby!
              I tak, nie mam szacunku dla ludzi, tych którzy perfidnie kradną i kłamią!
              • yuka12 Re: uk 20.07.16, 23:28
                Ja tez swoje pierwsze zwolnienie w swojej pierwszej ciazy (jeszcze w PL) dostalam ze wzgledu na ciaze :) i propozycje ze strony firmy (moje L4 dawalo szanse na dalsze zatrudnienie pewnej osoby, ktora po prostu przejela moje obowiazki). Do tego dochodzily dojazdy, stres, dzwiganie i brak mozliwosci zapewnienia innego stanowiska. Dopiero z czasem wyszlo, ze L4 bylo konieczne takze z innych powodow, tym razem medyczno-zdrowotnych. Dzieki zostaniu w domu udalo mi sie doniesc ciaze, choc 2 ostatnie miesiace lezalam.
                Niektore kobiety maja wystarczajaco bogata historie leczenia, aby dostac zwolnienie na ciaze, bo cudem jest ze w nia w ogole zaszly i najlepiej jest, aby tez w spokoju i pod dozorem ja doniosly. Czego nie zawsze sa swiadomi polozne i lekarze w UK, niestety. Zwlaszcza jezeli leczenie bylo prowadzone w Polsce.
                • project-365 Re: uk 21.07.16, 01:26
                  Rozumiem, popieram i nie mam nic przeciwko temu. Rozumiem, że są przypadki kiedy trzeba leżeć, sama leżałam w ciąży dwa miesiące w łóżku, na szczęście w domu nie w szpitalu,bo miałam w domu starsze dziecię, ale cztery miesiące musiałam zostać w Polsce, bo lekarz absolutnie zabronił mi lecieć, jechać czy nawet się teleportować. Niestety w tym przypadku panna przyznała się "bez bicia", że chodzi o finansowy aspekt, dopiero kiedy na nią naskoczyłam wytoczyła chorobowe "działo". A tak jak pisałam wyżej, taka choroba jaką sobie przypisała, w zasadzie pozbawia możliwości zajścia w ciążę w naturalny sposób. Poza tym osoba, która przeszła coś takiego, chyba powinna mieć w sobie więćej pokory, uciec spod kosy i życzyć komuś ciężkiej choroby... Takie cwaniactwo wqr...a mnie do czerwoności, bo angażuję się w różne zbiórki, akcje charytatywne, wpłacam pieniądze na leczenie dzieci, na wózki inwalidzkie i tym podobne, a krętacz publicznie przyznaje się, że to dzięki niemu brakuje pieniędzy na leczenie dla tych ludzi!
                • milenazwarko80 Re: uk 23.07.16, 21:12
                  Dziękuję bardzo za komentarz.
                  Zycie plata rozne figle.
                  Zycze zdrowia i wszystkiego najlepszego
      • milenazwarko80 Re: uk 19.07.16, 14:43
        Bardzo Dziękuję z informacje
      • szczur.w.sosie Re: uk 03.08.16, 14:20
        Ja od ręki dostałam zwolnienie na pierwsze miesiące, bo z nieustającymi mdłościami nijak szło prowadzić samochód. Tak więc nawet na takie bzdury jak mdłosci ciążowe, zwolnienie dadzą.
    • czarny_uk_anka Re: uk 22.07.16, 21:09
      Ja wiem jedno. Nie ma juz darmowego leczenia dla osob ktore tu przyjechaly. I sam NIN nie wystarczy. Bo NIN nie oznacza ze pracujesz i placisz skladki. Musisz to udowodnic wysylajac payslip. A NHS bardzo zaczal kontrolowac to i sprawdzaja kazdego. I wystawiaja rachunki za leczenie. Sam porod to 2.8- 3.5 tys funtow. Wiec nie wiem czy przyjazd tu w ciazy nie obciazy Was finansowo.
      • lucasa Re: uk 25.07.16, 16:53
        Jak najbardziej jest darmowe leczenie. My rodzinnie jestesmy w dwoch przychodniach. W jednej prosza o potwierdzenie adresu, w drugiej nic - zapisuja wszystkich jak leci. Ani w jednej ani w drugiej nie wymagaja NIN.
        Jak sie juz zarejestrowanym u GP to ma sie otwarta droge do szpitala. Ani przy porodach ani przy ostatnich wizytach nikt sie mnie nie pytal ani nie wymagal potwierdzenia czy jestem tutaj 10 lat czy 10 dni... To na prowincji. Pewnie duze szpitale maja pieniadze aby scigac turystycznych pacjentow.
        • project-365 Re: uk 25.07.16, 21:04
          A mnie 10 lat temu kazali udowodnić, że jestem w UK na stałe, bo urzędniczka zapytała kiedy ostatnio byłam w Polsce, więc żeby nie oszukać spojrzałam w kartę ciąży z Polski, (tam się dowiedziałam, że jestem w ciąży i musiałam zostać 4m-ce ze względów medycznych). Jak zobaczyła, że tyle czasu byłam w PL, to powiedziała, że mi się tu poród nie należy i nie ważne, że cały czas mąż płacił składki, córka poszła tu do szkoły... Myślałam że ze złości urodze na korytarzu. Duży szpital w Londynie.
        • yuka12 Re: uk 25.07.16, 23:54
          Na mojej prowincji nawet moja mama, podczas odwiedzin u mnie, nie tylko miala wizyte u lekarza (calkowicie bezplatna), ale tez dostala bezplatne lekarstwa. Nawet karty EKUZ nie sprawdzali :). Natomiast w Polsce bez tej samej karty moj syn (wtedy 2 lata) nie mialby szans na przyjecie do szpitala. Ot bywa roznie.
          • yuka12 Re: uk 25.07.16, 23:56
            Tzn szanse na leczenie szpitalne mialby po oplaceniu komercyjnej stawki z gory :).
            • project-365 Re: uk 26.07.16, 01:20
              Uuuuuuu, w Polsce to nawet po okazaniu karty ma się problemy. Kiedyś jak dzieć miał niecałe pół roku zachorował, nie skończyło się na jednej wizycie, bo stan się nie poprawiał i byliśmy trzy razy. Za każdym razem konował (przepraszam, ale nie da się inaczej nazwać tej baby) zaznaczała, że przyjmuje nas "warunkowo", cokolwiek miałoby to znaczyć, i że jeśli chcemy się leczyć w Polsce, to musimy się w Polsce ubezpieczyć... Przy trzeciej wizycie wymyśliła, że mamy sfałszowane karty... Tak jej dałam popalić, że ze wszystkich gabinetów, rejestracji i innych pomieszczeń wyszli ludzie :/ Dodam dla śmiechu, że oprócz specjalizacji pulmonolog dziecięcy, była i niestety nadal jest dyrektorem przychodni.
              • robak.rawback Re: uk 26.07.16, 01:44
                a jak doszla do tego ze sfalszowane karty? heheh
                darlas sie?
                • project-365 Re: uk 26.07.16, 12:56
                  A tego nie wie nikt, po prostu stwierdziła, że "te karty to chyba inaczej wyglądają, ciekawe skąd mam swoje". Podejrzewam, że pierwszy raz miała z nimi stycznośc, bo to było w 2006r. Pojechałam do domu, wydrukowałam wzór, rzuciłam jej przed nos i powiedziałam, że powinna zrezygnować z części obowiązków, bo sobie nie radzi... Wyszłam z gabinetu, ona za mną i krzyknęła mi, że następnym razem mam przyjść z ważnym ubezpieczeniem, no i to co ja mówiłam nie nadaje się do cytowania, odpowiadając na Twoje pytanie: tak, darłam się.
                  • yuka12 Re: uk 26.07.16, 22:27
                    Kiedy moje dzieci byly jeszcze malutkie i zachorowaly podczas wizyty w PL, bardzo zniesmaczyla nas wizyta u pediatry w pomocy doraznej (wtedy jeszcze takie funcjonowaly). Do dzieci i do nas zwracala sie "niech sie nie kreci, niech usiadzie i dlaczego jeszcze nie otworzylo buzi?" bardzo nieuprzejmym tonem (tez na poczatku musiala zrozumiec co to EKUZ) i na koniec przepisala corce taki antybiotyk, w bardzo gestej zawiesinie, ktorego tak male dziecko nie bylo w stanie przelknac. Musielismy wrocic do lekarza po dwoch dniach walczac z goraczka u mlodej, ktorej nic, poza okladami i kapielami w chlodniejszej wodzie, nie moglo zbic. Miala zreszta powazna infekcje. Na szczescie za drugim razem trafilismy na kogos normalniejszego :).
              • yuka12 Re: uk 26.07.16, 22:20
                My jakos z uznaniem kart nie mielismy problemu moze poza aptekami. Mlody mial przepisane lekarstwa po pobycie szpitalnym (bo w PL oczywiscie wysylaja ze szpitala bez niczego, lekarstwa trzeba samemu wykupic), na recepte i na 100% oczywiscie, ale moglismy zrealizowac recepty dzieki posiadaniu kart. Co sie w jednej z aptek nabiedzili z wpisaniem tego do komputera. Ale w koncu kupilismy. Pamietam, ze przepisane leki + szczepionka doustna kosztowaly nas wowczas jakies 400-500 PLN. I wtedy sie zdecydowanie ucieszylam, ze mieszkam w Walii a nie Polsce (bo moj syn wowczas czesto gesto chorowal).
                • milenazwarko80 Re: uk 29.07.16, 20:52
                  Jestem pod wrazeniem.
                  Ja dokładnie bede w Swansea i tam bede mieszkala .
        • czarny_uk_anka Re: uk 27.07.16, 17:15
          Tak, chodzi o szpitale. W Londynie bynajmniej. Wszyscy znajomi ktorzy ostatnio mieli leczenie musieli odeslac dokumenty informujace ze tu mieszkaja jak potwierdzenie adresu plus payslip. Nie chodzi o GP- tam nie sprawdzaja poki co ale o nagla opieke medyczna, porody, poronienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka