Dodaj do ulubionych

Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama?

31.05.06, 16:42
Jestem ciekawa Waszego zdania, na temat czy przy pierwszym dziecku jak
rodziłyscie pomagała Wam Wasza mama, czy tylko liczyłyscie na siebie i męża.
Tak z ciekawosci pytam, bo tak naprawde to chyba chciałabym zeby moja mama
mogła przyjechac do nas, jak bede rodziła w sierpniu, i pewnie sie u nas
pojawi, bo chetnie mi pomoze , z tym ze mam termin na 23 sierpnia, i ciekawa
jestem czy urodze w terminie, bo niestety moja mama z moja młodsza siostra
musza wracac do wrzesnia do Polski, bo moja młodsza siostrzyczka zaczyna
gimnazjum 1 rok we wrzesniu. Ale mam nadzieje ze zdazy moja mama pomoc mi
przez ten conajmiej tydzien czasu po porodzie, jesli urodze w terminie.
Miłego dzionka wAM ZYCZE
Obserwuj wątek
    • violus73 Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 31.05.06, 16:49
      moja mama mi nie pomagala, radzilismy sobie z mezem sami, i dobrze mi z tym, bo
      rady udzielane przez telefon, szczegolnie jesli chodzi u ubieranie spotykaly sie
      z moja dezaprobata. Bo ja to z rodzaju co wierzy ze w Polsce dzieci sa
      przegrzewane szczegolnie niemowlaki. Zabawnie bylo kiedy moja bratowa udzielala
      mi rad na temat werandowania malucha przez 2 tygodnie, a my z mezem mielismy juz
      wtedy zaliczone zakupy w supermarkecie i kilka spacerow.
    • dorcia1982 Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 31.05.06, 16:55
      A długo po porodzie dochodziłaś do siebie, bo znowu mój maż nie może zbyt długo
      opuścic pracy bo ma pod soba za duzo ekipę. I tak z tydzien czasu to jest
      maximum gdzie moze posiedziec z nami w domku.
      • violus73 Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 31.05.06, 17:02
        moj tak wlasnie tydzien byl ze mna w domku, nie caly czas nawet, bo wtedy
        wybywal na jaies 2-3 godzinki na uniwerek. A potem to juz sama, najgorzej ze
        spacerami bylo, bo wtedy wynajmowalismy pokoj na poddaszu, wiec maz znosil mi
        wozek na dwor z rana, a ja jak chcialam to szlam na spacerki a potem wnosilam
        malego w gondoli do domku.
        Nie masz sie czym martwic, instynkt podpowie co robic, u mnie to bylo pierwsze
        niemowle z jakim mialam stycznosc, bo nawet w rodzinie nie mialam szansy
        kontaktu z zadnymi niemowlakami i jakos poszlo.
    • marcia113 Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 31.05.06, 17:18
      heh zabawne ale dzis myslalam o zalozeniu takiego samego watku:)
      Jestem w identycznej sytuacji jak Ty, rodze na poczatku sierpnia, w UK jestem
      sama z chlopakiem:) Na poczatku ciazy gdy zapadala decyzja ze tu urodze
      przekonywalam wszystkich i sama siebie ze sobie bez problemu poradze;) Ze na
      pewno bede wiedziec jak sie opiekowac moim malenstwem. Im blizej porodu tym
      bardziej sie boje, strach mnie wrecz oblecial jak sobie wyobrazilam taka mala
      kruszynke ktora dadza mi na rece i nie bede wiedziala co z nia robic:/ Na
      chlopaka liczyc nie bede za bardzo mogla bo musi pracowac, wolnego tez raczej
      nie dostanie;/ Namawiam mame na przyjazd ale nie wiadomo co z urlopem wiec chyba
      jednak zostane calkiem sama. Mam nadzieje ze sobie jakos poradze i Ty takze:)
      • dorcia1982 marcia 31.05.06, 18:10
        hej, a gdzie mieszkasz w uk, moze w Londynie?, tak ja na początku też mówiłam
        ze nie chcemy nikogo do pomocy, ze sami sobie poradzimy, ale im blizej porodu
        tym większe obawy mam, i tak bardziej czuję że jednak ta mama by się przydała.
        Tak to napewno są bardzo fajne chwile i chcielibysmy je spędzic razem z moi
        mężem tylko nie wiem czy tak naprwde zaraz po urodzeniu nie przyda sie pomoc
        jednak. Mój mąż troszeczke wieksze ma obawy , przed tym zeby ktos nam sie
        krecił jak maluszek przyjdzie na swiat, bo czułby sie zazdrosny jak ktos bedzie
        jeszcze przy małym, i moze bedzie wieksza kolejka, ale ja go uspokajam że on
        napewno dla dzidziusia bedzie ważniejszy, czy ktos bedzie czy nie. TAKZE
        zobaczymy jak to sie ułozy w praktyce.
        • marcia113 Re: marcia 01.06.06, 09:32
          Dorcia niestety nie mieszkam w Londynie, tylko w Torquay (południowo zachodnia
          Anglia). Co do chlopa to moj jest tak przerazony ze wrecz namawia tesciowa do
          przyjazdu i pomocy. Troszke go nastraszylam ze przez pierwsze dni nie wiem czy
          bede na silach opiekowac sie dzieckiem i bedzie musial robic to za mnie:))) a
          co?! niech sie troche postresuje:))
          • annamaria0 Re: marcia 01.06.06, 09:58
            Forceps = kleszcze. U mnie byla pompka (ventouse).
          • rita771 Re: marcia 01.06.06, 15:42
            Dokladnie tak samo jest u mnie, moj tez sie boi ze sobie nie poradze, JA ,nie
            MY, i mnie to tak strasznie wkurza, ze bronie sie jak moge przed przyjazdem
            tesciowej. Jak to sobie nie poradze! A on co bedzie robil! Bedzie mial 2 tyg.
            urlopu przeciez! To przeciez duzo zalezy od dziecka jakie jest,czy wymaga
            pomocy trzeciej osoby czy nie. A moze akurat bedzie tak spokojnym dzieckiem, ze
            bede miec na wszystko czas( czyli ugotowanie, posprzatanie, zajecie sie soba
            itp.).Wole byc nieprzytomna ze zmeczenia niz nieprzytomna z nerwicy, ktorej bym
            sie na pewno nabawila jakby tesciowa przyjechala-od tych setek rad i uwag
            dotyczacych wychowania i pielegnacji dziecka. Jest to tym bardziej smieszne, ze
            moim mezem zajmowala sie babcia bo tesciowa chodzila do roboty.
    • myszka785 nie! 31.05.06, 17:43
      i przy drugim też nie będzie... niestety nie mam takiej możliwości, żeby
      ktokolwiek przyjechał mi pomóc chociaż na początku... mama choruje, siostra ma
      3 dzieci i pracę, a bratowa sama spodziewa się dzidzi na ten sam termin co ja...
      muszę dać sobie radę - z Amelą dałam to z dwoma też chyba dam?...
      pozdr! :)
    • yadrall Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 31.05.06, 17:57
      U mnie wprawdzie do porodu daleko,ale od samego poczatk oboje z mezem
      zdecydowalismy,ze nie chcemy nikogo do pomocy. Wyszla z tego wielka obraza,bo
      moi rodzice nie moga sie z tym pogodzic,ze zapraszamy ich dopiero jak maluszek
      bedzie mial conajmniej dwa tygodnie.
      Oczywiscie maz wezmie wolne z pracy na dwa tygodnie i bedziemi pomagal. Jakos
      nie widze miejsca dla osob trzecich w chwili gdy bedziemy sie uczyc naszych
      nowyc rol zyciowych. Juz nie mowiac o tym,ze jak np.wietrzyc krocze (wskazane
      po porodzie) jak po domu kreci sie ktos obcy (nawet wlana matka)?
    • jagienkaa Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 31.05.06, 19:04
      ja rodziłam w Warszawie i najpierw na kilka dni przyjechała moja siostra, potem
      na 2 tyg moja mama i bardzo się z tego cieszyłam. Mam bardzo fajny kontakt z
      mamą. Z tym że u mnie była taka sytuacja, że mąż nie mówi za bardzo dobrze po
      polsku i takie rzeczy jak zakupy, załatwianie coś w urzędzie - były dość
      utrudnione.
      PS chciałam też dodać, że każdy tatuś ma prawo do tygodnia bądź dwóch płatnego
      urlopu po urodzeniu dziecka (paternity leave). Oraz do 4 tyg rocznie
      bezpłatnego urlopu z pracy na dziecko do lat 5(parental leave) - to samo z
      mamami.
    • dorotus76 Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 31.05.06, 19:32
      Oj, bez mamy nie wiem jak bym dała radę:).
      Zarówno po urodzeniu pierwszego dziecka jak i drugiego przyjechała do mnie na
      równo miesiąc czasu :).
      Baaaaaaaaaardzo pomogła :).
      Po pierwsze dlatego, że mąż pracował, a ja nie czułam się na siłach aby od razu
      ze szpitala wdrożyć się w opiekę nad maleństwem - 2 cesarki:(
      Chodziła na spacery z maluszkiem, ja w tym czasie odpoczywałam...
      Prasowała ciuszki bobasa, ja w tym czasie odpoczywałam...
      Gotowała obiadki specjalnie dla kobiety karmiącej, delikatne i nie smażone, ja
      w tym czasie odpoczywałam...
      Razem z mężem kąpała dzidziusia, ja czasem asystowałam...
      Jak trzeba było to i ponosiła, bo rana długo ciągnęła...
      Wspierała na duchu, jak w 14 dobie połogu trafiłam z powrotem do szpitala z
      komplikacjami poporodowymi, ona została z dzidziusiem w domu, mąż latał do mnie
      do szpitala, dzięki nim nie straciłam pokarmu...
      Ojjjj, długo by wymieniać...
      Ale Bardzo JEJ jestem wdzięczna.

      Po miesiącu jej pomocy doszłam do siebie i miałam dużo siły, by się opiekować
      maluchem, przy wieczornej pomocy męża:).
      A potem miałam tyle roboty, że bardzo przydał mi się ten miesiąc na
      rekonwalescencję:).

      A tak dla ciekawostki: wiecie, że w Chinach młode mamy po porodzie leżą kilka
      tygodni, a inne kobiety wszystko za nie robią przy dziecku, aby one doszły do
      siebie? coś w tym jest :P

      pozdrófka
      • annamaria0 Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 31.05.06, 19:39
        Nie tylko w Chinach, w Indiach swiezo upieczona mama nie wraca bezposrednio do
        swojego domu, lecz do domu swoich rodzicow, by odbyc rekonwalescencje. Dzieckiem
        pomaga jej opiekowac sie mama i inne krewne.
        Jest to jeden z powodow, dla ktorych w Chinach i w Indiach depresja poporodowa
        wystepuje b. rzadko, i wyjasnia czesciowo, dlaczego w naszej kulturze, gdzie
        matki pozostawione sa samym sobie, jest coraz czestsza.
    • ewika-uk Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 31.05.06, 19:55
      nie chcialam zeby ktokolwiek byl z nami,nawet do pomocy,myslalam ze tak bedzie
      FAJNIE...tylko my i dzidzius....i jak bardzo sie mylilam,wiecej tego nie zrobie
      i nawet bede cierpliwie wysluchiwac jak nalezy myc glowke itd,ale sama juz nie
      chce byc.Jestem raczej zaradna kobita,i byle co mnie nie wykonczy,ale
      niestety:zmeczenie,obolaly tylek(wiadomo)i wiele roznych rzeczy:nie,nie i
      jeszcze raz nie,mama,tesciowa..ktokolwiek.. nastepnym razem napewno
      bedzie,pozdrawiam
    • izabelski Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 31.05.06, 20:20
      niestety nie - nikt do mnie nie mogl przyjechac
    • poleczka2 Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 31.05.06, 21:20
      Nie. Moja mama jest super ale jak sama rodziła to wszystko było inaczej. Zawsze
      rodziłam bez znieczulenia ale jak było ciężko to i sobie krzyknęłam, moja mama
      by tego nie tolerowała, zaraz by próbowała mnie uciszyć. Z Lilką w ciąży
      planowałam poród w domu, mama była bardzo przeciwna, jakoś sobie nie wyobrażam
      naszej współpracy podczas porodu. Mnie się najlpeiej rodzi samej z położną.
      • annamaria0 Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 31.05.06, 21:28
        ale Dorci chodzi o pomoc po porodzie, nie w czasie samego porodu. Jestem z mama
        bardzo zwiazana, ale tez nie chcialabym, zeby byla przy porodzie.
      • paola_k2 Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 31.05.06, 21:33
        Nasza dzidzia pojawi sie juz wkrotce. Nie mam nikogo do pomocy oprocz meza. On
        zostanie z nami tylko tydzien, potem wroci do pracy. Wierze, ze jakos sobie
        poradze, mimo ze to nasze pierwsze dziecko. Moja mama pracuje. Moglaby
        przyjechac tesciowa, ale nie chcialam. Wiem, ze bylaby napewno zyczliwa, ale
        wszystko wiedzialaby lepiej... Jak dzidzius podrosnie niech nas odwiedzaja, ale
        wiem, ze wtedy juz nie bede taka niezdarna (jak napewno na poczatku) i nikt nie
        bedzie mi zarzucal, ze wie lepiej jak opiekowac sie moim dzieckiem. Byc moze,
        ze bede zalowac tej decyzji. Ale podjelam ja swiadomie i niech tak bedzie.
        • dorotus76 Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 31.05.06, 21:46
          Paola k2!
          Z własnego doświadczenia teściowej nie polecam :P
          Nie ma jak to ze swoją mamą...

          pozdrófka
        • myszka785 będzie dobrze - dasz radę! 01.06.06, 17:15
          ja też z Amelką dałam se radę bez niczyjej pomocy... ze szpitala wróciłyśmy w
          piątek wieczorem (Amela miała 5 dni), w weekend był z nami tatuś, od
          poniedziałku musiałyśmy sobie same radzić!!! łatwo nie było - ale tragedii też
          nie było!
          teraz będę miała dwójkę na głowie - to dopiero będzie jazzzda!!! :)
    • pati.zop78 Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 31.05.06, 21:44
      tak byla. niestety. zupelnie nieplanowanie, bo do szpitala mial ze mna jechac
      Faz ale nie udalo mu sie wrocic z pracy na czas. mama pojechala tylko dlatego
      zebym nie byla sama.
      cala droge do szpitala pytala jak daleko jeszcze (jechalismy z 15-20 min). w
      szpitalu nic nie rozumiala, co do mnie mowia, bo nie zna angielskiego. caly czas
      musialam jej tlumaczyc. pozniej o malo nie zemdlala jak Rizvani sie rodzil i
      musiano uzyc szczypiec (chyba tak po polsku?). a po porodzie przez tydzien
      chodzila obrazona na Faza ze nie przyjechal na czas (nie z jego winy).

      zeby nie bylo ze wyrodna matka: bardzo duzo mi pomogla przy Rizvanim i zajela
      sie domem przed i po porodzie. ciesze sie ze wtedy do nas przyjechala.
    • wolkam Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 01.06.06, 10:22
      MOja mama towarzyszyła mi przez kilka tygodni po obu porodach. Przy pierwszym
      dziecku trochę mnie to denerwowało i było parę spięć ale przy drugim odpuściłam
      i dałam sobie pomóc. Chyba zmądrzałam i nie byłam już taka ambitna. No i nikt
      nie musiał mnie pouczać, bo miałam już doświadczenie w opiece nad maluchem.
      Zajmowała się głównie starszą, wtedy półtoraroczną Zosią, która zaledwie od
      miesiąca umiała chodzić (baaaardzo późno). Wychodziła z nią na spacer, gotowała
      (pycha mniam mniam). Mogłam nabrać sił, choć poza porządną anemią czułam się
      dobrze. Mąż pracował wtedy od rana do 22.00 więc samej byłoby mi chyba ciężko.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      • gosia7813 Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 01.06.06, 10:46
        My radziliśmy sobie sami. Miałam planowaną cesarkę, a mąż miał tylko parę dni
        wolnego, więc zamiast stękać i narzekać musiałam się wziąść w garść.
        Moja mama zmarła równo rok i jeden dzień przed urodzinami Adrianka, teściowa ma
        70lat, a moje siostry uczą się i pracują. Ale nie żałuje że musiałam sobie dać
        radę sama bo nie było źle.
        Teraz tylko nieraz się wkurzam jak koleżanki panikują, pół rodziny się zjeżdża
        bo one będą obolałe, nie umieją się obchodzić z noworodkami, itp. a prawda jest
        taka, że jak kobieta musi i chce to da sobie rade bo nie ma innego wyjścia.
        Ja tam z siebie jestem dumna!:)
        Po cesarce po 3 dniach wyszłam do domu, a po 5 przyjmowałam już klientki,
        byliśmy na zakupach, a po tygodniu nawet kochanemu mężowi ugotowałam obiadek.:)
        • myszka785 zuch dziewczyna! 01.06.06, 17:18
          a co nas nie zabije to nas wzmocni!!!
    • ewmag Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 01.06.06, 12:26
      My bylismy sami, tak chcielismy i z perspektywy czasu (kilkunastu miesiecy)
      uwazam, ze dobrze. Oczywiscie biorac pod uwage ogolna sytuacje, tzn. to, ze
      rodzice mogli do nas przyjechac tylko na 2 tygodnie. Przyjechali ponad miesiac
      po porodzie i to bylo super. Ja juz zdazylam synka troche poznac i wszystko
      bylo "po mojemu", chociaz i mama daleka jest od narzucania wlasnych pomyslow.
      Jednak gdyby mama mogla przyjechac na dluzej, to zdecydowalabym sie ja zaprosic
      jeszcze przed porodem, albo tuz po, do pomocy wciaz jest chetna, chociaz
      widzimy sie srednio przez kilka dni co drugi miesiac. O tesciach w kontekscie
      pomocy nie bede sie wypowiadac, bo wpadli na pare dni zobaczyc wnuka, w innym
      terminie niz byli zapraszani i czasem tylko przyniesli mi dziecko na przewijak,
      jak poprosilam (a prosilam tylko dlatego, ze bolaly mnie plecy) i byli bardzo
      zdziwieni, ze czasem, jak dziecko spalo, ja tez chcialam sie zdrzemnac. Ale to
      juz inny temat.
      Jestem zadowolona z tego, ze dalismy sobie calkiem niezle rade. Oczywiscie, ze
      nie bylo idealnie, ciagly brak snu i zmeczenie tez nam zdrowo dokopaly, pare
      rzeczy zrobilibysmy teraz inaczej, ale to jest cos, czego nie mozna bylo przed
      porodem przewidziec:-)
    • mama5plus Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 01.06.06, 13:09
      Moja mama nie byla, ani przy pierwszym , ani przy zadnym nastepnym :)
      Nawet o tym nie pomyslalam szczerze mowiac i raczej bym nie chciala.
      Zwlaszcza przy pierwszym dziecku bo pozniej bardziej do opieki nad starszymi na
      czas porodu.
      Dla nas wazne bylo to, ze mielismy prywatnosc dla naszej malej rodziny, nikt
      nie ingerowal, moglismy sie oswoic z nowa sytuacja i mysle, ze dzieki temu maz
      nie bal sie, nie krepowal wlaczyc w opieke nad noworodkiem. W tej chwili ma juz
      mnostwo doswiadczenia.;)
      Gdy urodzila sie nasza pierwsza corka, byl jeszcze na studiach i, co za tym
      idzie, bardzo dyspozycyjny. Jednak gdy juz pracowal, dostawal platny w 100%
      tydzien wolnego wiec przez ten tydzien ( a po ostatnim porodzie przez 2) byl z
      nami i duzo pomagal.
      Po pierwszym porodzie tesciowa przyjechala dopiero po tygodniu i zostala przez
      tydzien z nami. Mysle, ze byl to dobry czas i tydzien zdecydowanie wystarczyl ;)
      Milo wspominam ten pobyt acz nie pamietam potrzeby pomocy jako takiej. Matt i
      tak gotowal i pomagal mi przy dziecku. Raczej rozbijalismy sie po kawiarniach,
      chodzilismy razem na spacery, na zwiedzanie poludniowej Walii, na zakupy jakies
      dzieciowe bo pierwsza wnuczka wiec szkocka babcia zrobila sie rozrzutna :), raz
      wyrzucilam ich (meza z tesciowa)do kina :)
      • bibba Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 01.06.06, 16:50
        po urodzeniu pierwszego zaprosilam mame po 3 tyg od urodzin na 2 tyg. dalo to
        nam czas na oswojenie sie z nowa rola, i na wypracowanie rytmu dnia i zgranie
        naszej nowej rodzinki bez ingerencji 'doswiadczonych' rodzicow. przy drugim i
        trzecim nie zapraszalam juz mamy, bo czulam sie juz wiedzialam ze nie potrzebna
        mi bedzie pomoc, no i - jak sie z czasem moze okaze ja i mama to rozne
        charaktery i wiecej z tych jej wizyt byloby stresu niz radosci.
        • sebaga Re: Czy przy pierwszym dziecku była z Wami mama? 03.06.06, 17:01
          hej dziewczyny. U mnie była mama- prawie 4 tygodnie- i jestem jej b.wdzięczna
          za pomoc. Jak wyjeżdżała to byłam przerażona, mąż w pracy a ja sama!!! Teraz
          już jest ok, mój mały ma 6tygodni i jakoś daję radę, ale początki mnie
          przerosły. Wszystko zależy od osoby, jedne matki poradzą sobie same, inne nie.
          Pewnie,że jakbym musiała być sama to bym jakoś dała radę, ale nawet nie chcę o
          tym myśleć :-) Tymbardziej,ze mój synek od początku kochał wrzeszczeć i
          przesypiał max.4 godziny na dobę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka