Dodaj do ulubionych

co mi grozi?

18.05.07, 21:59
haj dziewczyny
mam do Was pytanie chociaz biore pod uwage ze spotkam sie z krytyka od
niektorych forumowiczek,no ale kazdy ma prawo do wlasnej opinii

mam klopot z HM Revenue &Customs
urodzilam dziecko w uk,tam mieszkalam kilka lat.przyzanali mi tax credits po
urodzeniu dziecka.podawalam im dokladne dane z aktualnymi zarobkami,danymi o
urlopie maciezynskim,poinformowalam gdy mi sie skonczy itp.wszytko na
bierzaca...
3 miesiace temu w ostatnich dniach lutego przylecialam z dzieckiem do
Polski,wlasciwie nie z mysla o pozostaniu na stale ale jakos tak wyszlo ze
zagrzalismy miejsca w Polsce dluzej i nadal tu jestesmy.jako samotna mama
stwierdzilam ze na zdrowie mi wyjdzie pobyt w polsce na troszke dluzej. nie
staralam sie o zadne zasilki w Polsce,zadne becikowe itd. nadal otrzymuje
child benefit i child tax credit na konto w uk....wiem wiem ze nie powinnam
bo skoro nie zyje w uk to mi sie nie nalezy. jest jakis przepis ze jak na 8
tygodni czy 12 wyjade z uk to musze ich poinformowac...ale pomyslalam ze
sprobuje bo ta kasa sie przyda
dzisiaj na moj adres domowy w Polsce!!!!!!!! otrzymalam formularze Tax Credit
Renewal Pack!!!!!!!! wiem ze to rutyna, ze trzeba potwierdzic zgodnosc w
wysokosci dochody itd...
ale skad oni wiedzeli ze jestem w Polsce,skad mieli moj adres????????
nie mam bladego pojecia
jednoczesnie nie wspomnieli nic w liscie ze maja informacje jak dlugo
przebywam w Pl i nic o konsekwencjach,zadnych decyzji...
tylko chca zebym wypelnila formularze

ja sie bardzo boje ze beda kazali oddac za okres kiedy jestem w Polsce ale
zastanawiam sie skad moga wiedziec ze tu jestem i jak dlugo?????????
dodam ze na moj adres w Londynie nic od nich nie przyszlo

co Wy na to?
co mi grozi? i skad moga miec takie informacje?

bede wdziecna za wszystkie opinie
pozdrawiam
iza
Obserwuj wątek
    • dorotus76 Re: co mi grozi? 18.05.07, 23:12
      Moze to jakaś pomyłka w adresach z ich strony, jakieś przeoczenie po prostu...
      Mi zdarzyło sie kilka razy, ze bank wysłał mi kopertę z karta płatnicza (!!!) do
      Polski pod adres, gdzie juz dawno nie mieszkam...
      Podobnie IR wysyłało papiery do Polski, do uzupełnienia...
      Wcale bym się nie zdziwaiła gdyby mieli tam niezły bałagan w adresach.
      • iza0535 Re: co mi grozi? 19.05.07, 06:57
        dziekuje bardzo za uspokajajaca mnie odpowiedz,bardzo bym chciala zeby tak bylo
        tylko ze ja im nie podawalam polskiego adresu
        wwszystkie dotychczasowe korespondencje od nich przychodzily na moj adres w uk
        co prawda przy wypelnianiu bodajze formularzy o child benefit byla prosba o
        podanie poprzedniego adresu w pl, nip-u i peselu ale nie sadze zeby to byl
        powod dla ktorego teraz do mnie do pl wyslali

        ciekawe czy istnieje mozliwosc ze ktos 'zyczliwy' doniosl na mnie ze jestem w
        pl? mam problemu z ojcem mojego dziecka i jego rodzina...byli by sklonni do
        tego....

        zdarza mi sie tez czesto byc u lekarza z dzieckiem i korzystac z EHIC karty ale
        tez nie widze duzego zwiazku...
        nie wiem
        piszcie dziewczyny co sadzicie,prosze
        iza
        • basiak6 Re: co mi grozi? 19.05.07, 10:01
          Nie wiem co ci grozi bo na tym sie zbytnio nie znam, ale jesli czujesz ze cos
          jest nie tak, to moze warto sprawdzic czy twoj pobyt w Polsce i pobieranie
          zasilku w UK jest legalny?
          Jesli nie, to osobiscie wolalabym sprawy odkrecic, dla paru dodatkowych groszy
          nie warto sie stresowac, a na pewno bedziesz jesli tak jest.
          Zauwazylam ze nawet jesli gdzies uda nam sie cos zyskac, potem znow gdzies
          indziej sie traci.
          Moze dowiedz sie w jakims urzedzie ktory sie tym zajmuje czy po takim okresie
          pobytu w Polsce nadal przysluguja ci zasilki z UK?
          I nie denerwuj sie!
        • olimpia_b81 Re: co mi grozi? 19.05.07, 10:18
          pytanie: co to ta karta EHIC?
          • ginger_bee Re: co mi grozi? 19.05.07, 11:01
            European Health Insurance Card
            jesli wyjezdzasz gdzies za granice w razie naglego wypadku posilkujesz sie ta
            karta, nie dotyczy ona leczenia, nazwijmy go 'zwyklego', tylko emergency,
            zreszta jest to dokladnie opisane:
            www.dh.gov.uk/en/Policyandguidance/Healthadvicefortravellers/index.htm
    • aula27 Re: co mi grozi? 19.05.07, 11:24
      Z tego co zauważyłam, to Polska i Wielka Brytania wymieniają się informacjami
      odnosnie swoich obywateli. Chodzi własnie o to, żeby nie było przykrętów,
      naciągania na pieniądze itp.
    • mama5plus Re: co mi grozi? 19.05.07, 13:18
      Pytanie (raczej retoryczne)
      Jak dlugo zamierzasz tak zyc nie zglaszajac, ze jestes w Polsce i pobierajac
      np Child Benefit ponad dopuszczalny okres? Bo rozumiem, ze juz ten okres
      przekroczylas i zdajesz sobie sprawe z tego, ze pobierasz go nielegalnie(?)
      Stad Twoje obawy, tak?
      I co dalej?
      Chcesz zyc w strachu, ze to wyjdzie na jaw i jakie beda konsekwencje?

      W najlepszym wypadku jak przypuszczam, bedziesz musiala zwrocic nadplate.
      W najlepszym.

      Rozumiem, ze tak Ci wygodnie bo nie masz innych dochodow w tej chwili ale czy
      to jest rozwiazanie na dluzsza mete??
      Tax credit jesli nie pracujesz 9chyba, ze jestes na macierzynskim jeszcze)
      zdaje sie, ze Ci juz nie przysluguje a to predzen czy pozniej wyjdzie na jaw bo
      albo musisz odpowiedziec na list wysylajac renewal albo Ci go automatycznie
      zlikwiduja (ktos chyba o tym pisal) i kaza zwracac.
    • joodie Re: co mi grozi? 19.05.07, 13:21
      Mysle ze warto by bylo sie skontaktowac z HM Rev and Cust i wyjasnic co i jak.
      Wiem ze Child Benefit mozna brac jakos do 12 tyg jak dziecko jest poza
      granicami. Maternity mozna brac za granica. Nie wiem jak z Tax Credits. Czy
      jestes jeszcze na zasilku macierzynskim?? bo na stronie 8 Tax Credits Reneval
      Pack jest napisne m. in.ze: You may still qualify for tax credits if you did
      not live in the UK but you were: a citizen of another country in the EEA (...)
      and you work in the UK ( jesli jestes na macierzynskim to tak jak bys
      pracowala) dalej poczytaj w ksiazezce zalaczonej do formularza. Powinnas ich
      jednak zawiadomic o wyjezdzie z UK dluzszym niz 8 tyg lub 12 tyg spowodawanym
      choroba w ciagu 1 mca, ale przeciez Ty nie wyjechalas na stale do PL( tak
      wnioskuje) pozdrawiam
    • joodie Re: co mi grozi? 19.05.07, 13:52
      izo dodam jeszcze ze jak pisze mama5plus kazda nadplate bedziesz musiala
      zwrocic. i jesli chcesz zostac w Pl na stale, a nie zglosisz tego mozesz
      zapalcic kare . gra nie warta swieczki.
    • jaleo Re: co mi grozi? 19.05.07, 13:58
      Ja sie na tax creditach za bardzo nie znam, bo sama nie pobieram, ale jako
      ksiegowa moge powiedziec, ze cala idea tax credits polega na tym, ze one sa
      przyznawane PLATNKOM BRYTYJSKIEGO PODATKU DOCHODOWEGO. Wiec jesli nie
      pracujesz i nie placisz owego podatku dochodowego, to pobierasz Tax Credits
      nielegalnie. Jedyne wyjatki to wlasnie urlop macierzynski lub byc moze rowniez
      renta inwalidzka (brytyjska), ale wtedy i tak Working Tax Credit sie nie
      nalezy, tylko ewentualnie Child Tax Credit.
    • mysz2006 Re: co mi grozi? 19.05.07, 14:00
      iza0535 napisała:


      >nadal otrzymuje
      > child benefit i child tax credit na konto w uk....wiem wiem ze nie powinnam
      > bo skoro nie zyje w uk to mi sie nie nalezy. jest jakis przepis ze jak na 8
      > tygodni czy 12 wyjade z uk to musze ich poinformowac...ale pomyslalam ze
      > sprobuje bo ta kasa sie przyda

      -----

      ok, chcialas sprobowac, sprobowalas wiedzac ze to wbrew przepisom, no i Ci sie
      nie udalo, wiec nie pozostaje Ci nic innego tylko sprawe uczciwie rozwiazac


      > dzisiaj na moj adres domowy w Polsce!!!!!!!! otrzymalam formularze Tax Credit
      > Renewal Pack!!!!!!!! wiem ze to rutyna, ze trzeba potwierdzic zgodnosc w
      > wysokosci dochody itd...
      > ale skad oni wiedzeli ze jestem w Polsce,skad mieli moj adres????????
      > nie mam bladego pojecia
      > jednoczesnie nie wspomnieli nic w liscie ze maja informacje jak dlugo
      > przebywam w Pl i nic o konsekwencjach,zadnych decyzji...
      > tylko chca zebym wypelnila formularze

      ------------------------
      po pierwsze - wbrew mitom ze brytyjczycy to idioci - nic nie wiedza, na niczym
      sie nie znaja i mozna ich wykiwac - stan rzeczywisty jest zupelnie odmienny.
      Nawet jesli kiedys wychodzili z zalozenia ze wszelakie deklaracje sa zgodne ze
      stanem faktycznym i moze naiwnie wierzyli w prawdomownosc mieszkancow UK (z
      rodowitymi brytyjczykami wlacznie) - teraz w bardzo szybkim tempie sie ucza ze
      nie mozna wszystkim wierzyc na slowo w zwiazku z tym wszelakiego typu dodatki,
      benefity i ulgi sa skrupulatnie sprawdzane i weryfikowane, bo ludzie jednak
      system defrauduja (bez wzgledu na to czy to jest chb, job seekers allowance czy
      incapacity benefit.

      Wypelniajac jakiekolwiek formularze (czy na papierze czy elektronicznie)
      zostawia sie po sobie slad (paper trail/electronic trail). Wiekszosc agencji
      (chodzi o government agencies) ze soba wspolpracuje i istnieje bank wiadomosci
      o kazdym mieszkancu - metoda na zidentifikowanie jest NIN bez ktorego zadnych
      dotacji od panstwa sie nie zalatwi. NIN jest wymagany w coraz wiekszej ilosci
      wypadkow - jednym z przykladow moze byc kupno mieszkania, kiedys nie trzeba
      bylo podawac a od trzech bodajze lat - tak.

      NB. Spoleczenstwo o tym wie - dlatego tez jest tyle sprzeciwow aby wprowadzic
      identity card - bo wtedy osobnika mozna by bylo jeszcze szybciej zidentyfikowac
      i ewentualnie zlapac na probie przekretu.

      Po drugie - znow wbrew mitom ze brytyjczycy nie maja pojecia kto jest obecnie
      na wyspach a kto nie - i dlatego nie wiedza, jak wielu sadzi, ilu jest w uk
      migrantow, - przy kazdym przekroczeniu granicy paszport/dowod osobisty jest
      skanowany przez sluzby graniczne - wiec informacje czy jestes na terenie uk czy
      opusciles istnieja. Paszport tez jest skanowany przez sluzby graniczne kraju do
      ktorego wjezdzasz - wiec wiadomo gdzie kto jest jesli granice przekracza
      legalnie.

      po trzecie - IR & C nie musza Tobie sie tlumaczyc skad wiedza i dlaczego pisza
      do Ciebie na taki a nie inny adres - najwazniejsze ze pisza tam gdzie
      mysla/wiedza ze jestes i musisz sie do tego pisma od nich ustosunkowac.


      >
      > ja sie bardzo boje ze beda kazali oddac za okres kiedy jestem w Polsce ale
      > zastanawiam sie skad moga wiedziec ze tu jestem i jak dlugo?????????
      > dodam ze na moj adres w Londynie nic od nich nie przyszlo
      >
      > co Wy na to?
      > co mi grozi? i skad moga miec takie informacje?

      ---------------------

      jesli wytlumaczysz dlaczego jestes w Polsce, wypelnisz formularze i zwrocisz -
      jedyna konsekwencja moze byc ze IR & C moze zazadac zwrotu pieniedzy za okres
      za jaki Ci sie pieniadze nie nalezaly - jesli tak z ich kalkulacji bedzie
      wynikac i na tym sie sprawa skonczy, choc adnotacja o tym pozostanie w
      dokumentach na zawsze.

      Jesli tego nie zrobisz i bedziesz motac - bardzo sobie mozesz nabruzdzic - i
      jesli wrocisz do UK mozesz miec trudnosci i bardzo rygorystyczne weryfikacje
      przy zalatwianiu spraw zwiazanych z dodacjami od panstwa.

      Nie chce byc okrutna ale taka jest rzeczywistosc.

      Dla przykladu - w moim lokalnym magistracie ostatnio odbyla sie sprawa
      przeciwko komus kto pobieral jobseeker's allowance majac jednoczesnie konto
      oszczednosciowe na ktorym mial sume 20K. Przy aplikacji o ten zasilek nie
      zadeklarowal ze takie konto posiadal - skutek - zwrot calego benefitu od samego
      poczatku z odsetkami.


      System tutaj nie jest jeszcze perfekt - ale daje sie go kiwac tylko do czasu.
      Na Twoim miejscu nie tracilabym energii na dumanie skad wiedza gdzie i jak sie
      z Toba kontaktowac a bardziej skoncentrowalabym sie na wyprostowaniu sprawy.
      • mama5plus Re: co mi grozi? 19.05.07, 14:56
        mysz2006 napisał:

        > po trzecie - IR & C nie musza Tobie sie tlumaczyc skad wiedza i dlaczego
        pisza
        > do Ciebie na taki a nie inny adres - najwazniejsze ze pisza tam gdzie
        > mysla/wiedza ze jestes i musisz sie do tego pisma od nich ustosunkowac.



        > Na Twoim miejscu nie tracilabym energii na dumanie skad wiedza gdzie i jak
        sie
        > z Toba kontaktowac a bardziej skoncentrowalabym sie na wyprostowaniu sprawy.


        OT to.
        • iza0535 Re: co mi grozi? 19.05.07, 20:05
          dziekuje Wam bardzo za wszytkie odpowiedzi.szczegolnie za konkrety.wlasnie
          bylam ciekawa czy istnieje baza danych uzyskana na podstawie skanowania
          paszportow.
          bede chciala sprawe szybko wyjasnic wiec pewnie zadzwonie do nich w
          poniedzialek przez skypa i dowiem sie wszystkiego dokladnie.no i od razu do
          child benefit zadzwonie...kurcze chcialam jeszcze troche zostac w pl...a i
          wlasnie policzylam ze jestem tu jakies 13 tygodni:-((((((((((((

          przerazila mnie wypowiedz ze w NAJLEPSZYM wypadku beda domagac sie zwrotu...a
          co w najgorszym mogliby chciec zrobic????
          • basiak6 Re: co mi grozi? 19.05.07, 21:43
            Iza, jesli sama zglosisz sie, watpie czy beda chcieli cokolwiek innego robic niz
            np zwrot jakichs nadplaconych pieniedzy.
            • robespierra Re: co mi grozi? 20.05.07, 19:08
              tak , jak ktoś wcześniej napisał dane o twoich wjazdach i wyjazdach z Uk są
              rejestrowane. ostatnio przy powrocie z Polski, urzędnik na tutejszym lotnisku
              na głos powiedział: wyjazd tam... i teraz powrót, czyli wszystko miał
              wyświetlone w komputerze, bo w paszporcie tego nie wyczytał.

              dokładnie wiedzą gdzie spędzasz większą część roku, czy w PL czy w UK, dlatego
              nie dziwi mnie list wysłany do Polski
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka