Dodaj do ulubionych

4 lata - męski problem - moze ktos wie

20.01.09, 20:50
Witam,

Moj syn ma 4 latka i bardzo bardzo waski napletek. 1,5 roku temu
przyjechalismy do Anglii. W Polsce widzielismy sie z chirurgiem raz,
gdy michal mial 2 lata - lekarz kazał czekac. ostatnio tak przy
okazji zapytalam sie GP czy cos z tym robic, ale on powiedzial, aby
starac sie delikatnie naciągac to i owo i jezeli sie nic nie zmieni,
przyjsc znowu. NO i mniej wiecej co 2-3 dni tak robimy, ale skórka
ani rusz sie nie rozszerza.

Czy nadal mam nagabywac GP i prosic np o przepisanie masci
sterydowej (w pl moja kolezanka tak załatwiła sprawę u swojego
czterolatka) czy tez jeszcze czekac. jak czekac to do kiedy? Nie
chcialabym sie obudzic za kilka lat z nastolatkiem, ktory musialby
byc obrzezany.

Moze ktoras z Was miala z synkiem takową przypadłość? A może i Gypsi
znalazłabyś chwilkę i okreslic co sie tutaj z tym robi?

dzieki z gory,
pozdrawiam,
marta
Obserwuj wątek
    • julia_uk Re: 4 lata - męski problem - moze ktos wie 20.01.09, 22:49
      Moj maly tez ma 3,5 roku i nieciekawie to wyglada. U nas byly
      jeszcze dwa razy zapalenia siusiaczka.
      Sama jestem ciekawa czy czas juz dzialac,choc zapalenia juz sie nie
      powtarzaja.
    • mama5plus Re: 4 lata - męski problem - moze ktos wie 21.01.09, 02:27
      koniecznosc obrzezania bieze sie z grzebania czy to rodzicow czy
      lekarza jakiegos nadgorliwego(latwo o uszkodzenie (nawet
      sprawdzajac), w efekcie tworza sie zrosty, przyklejenie i wtedy
      trzeba obrzezac w przyszlosci albo na inne sposoby cudowac)
      W/g badan jest to najczestsza przyczyna powstania stulejki np

      Pelne odklejenie moze trwac latami bo to dlugi proces. Srednio
      nastepuje w wieku 10.4 ;-P
      A w wieku nastoletnim nie jest rzecza niebywala i jak najbardziej
      normalna :)

      Jutro wygrzebie kilka artykulow na ten temat jesli chcesz i mozesz
      postudiowac :)
      4latek juz od dawna powinien sobie sam umiec umyc i odciagac przy
      kapieli ( sam sobie krzywdy nie zrobi wiec dobrze by go tato
      poinstruowal)
      To zdecydowanie bezpieczniejsze niz grzebanie osob trzecich.
      • martolina77 Re: 4 lata - męski problem - moze ktos wie 21.01.09, 07:26
        dziekuję bardzo za odzew.

        Ja nie grzebię przy małym za bardzo :-D. Synek juz sam uczy sie myc
        i dobrze mu to wychodzi i na szczescie nigdy nie mial zadnego
        zapalenia. Czego nie moge powiedziec o mlodszym synku, ktory jak
        mial pol roku zostal okrutnie potraktowany przez lekarza w pl, tak
        szybko, ze nawet nie zdążyłam zaooponowac, nawet nie wiem kiedy,
        lekarz tak mocno naciągnął napletek, że ranki sie zrobily. mam
        nadzieje, ze zrostow z tego nie będzie. Zdaję sobie sprawę z tego,
        że bawic się siusiakiem nie wolno, bo więcej można krzywdy dziecku
        narobic.

        Natomiast jak na problem wąskiego napletka patrzy się w pl, mniej
        więcej się orientuję bo szukałam informacji. Uczestnicze w forum
        czterolatkow, i wiem ze po bilansie czterolatka w pl chlopcy z
        wąskimi napletkami kierowani są do chirurga na przegląd i czasami
        dostają masc a czasami zabieg.

        Na stronach z uk szukałam informacji na razie tylko na stronie bupa
        i nhs, tudziez znalazlam jakis artykul z badaniami nad skutecznoscią
        stosowania masci sterydowej. I problem tylko polega na tym, ze nie
        wiem kidy bić na alarm, i czy nie lepiej wczesniej cos zrobic aby
        uniknąć obrzezania.

        chyba po prostu przy okazji wizyty z innego powodu zapytam gp
        jeszcze raz.
        • gypsi Re: 4 lata - męski problem - moze ktos wie 21.01.09, 10:11
          Jak juz dziewczyny pisaly - trzeba synka poinstruowac jak sie myc i wtedy moze
          sobie sam delikatnie odciagac napletek.
          Wskazaniem do interwencji jakiejkolwiek sa tylko nawracajace zapalenia zoledzi
          lub cewki moczowej.
          • martolina77 Re: 4 lata - męski problem - moze ktos wie 21.01.09, 11:26
            dzieki bardzo.
          • karolkowa1 Re: 4 lata - męski problem - moze ktos wie 21.01.09, 15:31
            To samo co mowi gypsi powiedziala mi pediatra w Polsce jak syn mial
            taki problem.Nic sie z tym nie robi jak nie ma czestych
            infekcji.Dziecko samo moze sobie odciagac napletek przy
            kapieli,nigdy na sucho.U nas jeszcze byla ta skorka przyklejona do
            siusiaka.Odkleilo sie jak syn mial lat 7.
            Pozdrawiam.
    • martolina77 kilka stron z informacją 21.01.09, 12:25
      no i się rozejrzałam i znalazłam, więc podzielę się:

      www.bhha.org.uk/Guidelines/circ.htm
      www.norm-uk.org/phimosis_clinical_guidelines.html
      www.patient.co.uk/showdoc/40000110/
    • mama5plus Re: 4 lata - męski problem - moze ktos wie 21.01.09, 14:58
      Ja mysle ze nie masz czym sie przejmowac.
      Ja nawet nie wiem czy moj starszy syn(6l) ma/mial zwezenie, czy
      rozszerzenie :) czy co tam jeszcze.
      Nic sie nie dzieje, tato go poinstruowal, sam sobie myje od dawna.
      I no problem :)
      Z mlodszym problem byl o tyle ze on juz sie urodzil z odklejonym
      napletkiem (gypsi, jak oni to tu nazywaja? Uleciala mi nazwa
      fachowa :) )
      Problem taki ze niestety z braku ochrony przy nieco dluzszym
      kontakcie z mokra pielucha pojawialo sie zaczerwienienie.
      No ale uwazalismy i przezylismy. Tylko ze wiecej zachodu to
      wymagalo (przy starszym normalna higiena i nic wiecej)
      Anomalia mi sie trafila ;) Ewidentnie natura wie co robi tworzac te
      ochrone i przyspieszac nie ma po co.

      • mama5plus Re: 4 lata - męski problem - moze ktos wie 21.01.09, 15:03
        cd bo ucielo :

        Na polskich forach rzeczywiscie jest w tym temacie mnostwo dyskusji
        i nadziwic sie nie moge ile problemow wynika (niestety czesto z
        grzebania). Wystarczy ze jakis `madry` lekarz wyznajacy szkole o
        odciaganiu czy odklejeniu najpozniej do 2, 3 czy 4 go roku,
        pociagnie zeby sprawdzic i sie zaczyna seria komplikacji.
        Stad to taki czesto dyskutowany temat jak mniemam.
        I presja ze strony niektorych lekarzy wiec matki sie boja, panikuja,
        sa rozne pomysly, nerwowe sprawdzanie.
        Albo same odciagaja albo prosza o masc ze strachu przed czyms
        potwornym ;) czekajacym dziecko ;)

        Jednak wyglada na to ze coraz wiecej polskich lekarzy odchodzi od
        tej szkoly ale zwykle na drodze do doroslosci trafi sie choc jeden
        taki ktory ma inne zdanie i problem zaserwuje albo chociaz obaw
        nasieje.
        Tu sie nie spotkalam z namawianiem do odciagania ani tez z presja
        czy jakims ograniczeniem wiekowym co do tego kiedy powinno sie
        odkleic. Moj maz mial chyba 8 lat i absolutnie byl to normalny wiek.
        Nikt wczesniej niczym nie straszyl, masci tez nie stosowal a on
        problemow z tym nie mial ;)
        Jak gypsi napisala, jesli cos sie dzieje (infekcje) to owszem jest
        sens pojscia z tym do lekarza ale przy bezproblemowym rozwoju
        wypadkow nalezy pozostawic wszystko czasowi i naturze.

        Podrzucam pare linkow, w tym o zasadach higieny i o badaniach
        Birley`a nt szkodliwosci odciagania, nawet po to by sprawdzic.

        www.doctorsopposingcircumcision.org...retraction.html
        www.angelfire.com/ca5/intact/hygiene.html
        www.infocirc.org/hyge.htm
        www.cirp.org/library/disease/balanitis/birley/
        www.cirp.org/library/treatment/phimosis
        www.nationmaster.com/encyclopedia/F...of-the-foreskin

        Tu o tym kiedy jest mozliwe calkowite odwodzenie(znowu- przez
        samego zainteresowanego):

        When does the foreskin become retractable?
        There is no "right" time for the foreskin to become retractable.
        Two things must happen before the foreskin becomes retractable and
        each usually takes many years.1

        The fusion between the glans penis and the inner surface of the
        foreskin must become separate.
        The narrow tip that prevents retraction must become large enough in
        diameter to permit retraction.
        The time varies widely from individual to individual. Complete
        separation of the foreskin from the glans may not occur until after
        puberty.1 20 About 44 percent of boys have a fully retractable
        prepuce by age 10, by age 16, 90 percent, by age 18, 99 percent.1
        www.infocirc.org/hyge.htm
        >czy tez jeszcze czekac. jak czekac to do kiedy?

        CD

        At birth, the foreskin is usually still fused with the glans . As
        childhood progresses the foreskin and the glans gradually separate,
        a process that may not be complete until the age of 17. A Danish
        survey reported that average age of first foreskin retraction in
        Denmark is 10.4 years. Marques reported that 1% of boys cannot
        retract their foreskins by age 14.[3] [4] [5] [6]


        In children, the foreskin covers the glans completely but in adults
        this need not be so. In a German study, Schoeberlein found that
        about 50% of young men had full coverage of the glans, 42% had
        partial coverage, and in the remaining 8%, the glans was uncovered.
        After adjusting for circumcision, he stated that in 4% of the young
        men the foreskin had spontaneously atrophied (shrunk).


        About 2 percent of males have a non-retractile foreskin throughout
        life, although this does not necessarily mean it is a pathological
        phimosis. Wright emphasizes that the first person to retract the
        boy’s foreskin should be the boy himself.[7] ...


        Nie
        > chcialabym sie obudzic za kilka lat z nastolatkiem, ktory musialby
        > byc obrzezany.
        >

        Haha, no to masz fragment w odpowiedzi na Twoje powyzsze obawy i
        opowiesci o niezadbanym `wujku Arnoldzie` ;)


        Failure to correctly identify the normal connective foreskin
        membrane of youth and to misdiagnose it as an artificial,
        unnatural ‘adhesion’ needing surgical attention is another,
        widespread, medical fraud. Literally millions of older toddlers in
        the US have endured painful and destructive forced retractions –or
        worse – post-natal circumcision with or without anesthesia– based on
        this ignorance. It is the genesis of the circumcision marketing
        mantra that ‘he’ll only need it later’ and the source of every
        family’s story of their Uncle Ernie’s painful circumcision at age 6
        years he is only too happy to remind everyone of, (and which was
        99.99% likely to have been an outright fraud

        www.infocirc.org/hyge.htm
        • martolina77 no i juz na prawdę mam 21.01.09, 16:29
          No wlasnie to jest nasz problem, w zasadzie rozwiązany. Jestescie
          niezawodne. W taki oto sposób kończę swoje pytania. Jeszcze raz
          dzięki.

          "In the course of the development of certain boys, the foreskin can
          be seen to balloon during urination. This is normal and indicates
          that the inner foreskin and the glans have begun to separate from
          one another, creating a space (the preputial space). This ballooning
          is due to the fact that the preputial opening is still narrow. This
          is no cause for worry, except if there is serious urinary retention
          whereby the urine flows drop by drop over minutes, in which case a
          steroidal or non-steroidal ointment or cream can be prescribed to
          precipitate the widening of the opening enough to attenuate this
          situation."
    • basiak36 Re: 4 lata - męski problem - moze ktos wie 21.01.09, 17:13
      Moj synek ma taki problem, bylismy u GP wiele razy, w koncu skierowali nas do
      szpitala do specjalisty (mial wtedy 5 lat).
      Specjalista powiedzial ze w ogole nic sie z tym nie robi, nie ingeruje sie, nie
      odciaga niczego. Zostawia sie samo sobie w miare jak dziecko rosnie, skorka sie
      sama rozciagnie. Jesli pojawiaja sie infekcje, leczy sie je.
      Dodam ze konsultant rozmawial jeszcze z innym ktory obejrzal mojego synka. Od
      tego czasu nic juz z tym nie robimy, minal rok, i jakos nic sie nie dzieje, nie
      sprawdzamy niczego.
      Masc sterydowa jest konieczna wtedy jesli sa jakies utrudnienia przy sikaniu (u
      mojego synka tak bylo kiedy mial 3 latka), a nie jesli napletek jest po prostu
      waski.
    • martolina77 Wiem, wiem... 21.01.09, 22:24
      wiem, wiem, wiem ... czepiłam sie tematu jak rzep, ale wlasnie na
      polskich stronach znalazłam poniższy artykuł. Michal czasami skarzy
      sie, ze jak cytuje "siusiak jest duzy to troche go boli", bo jest
      ciasno..(mała dziurka).

      "Stulejka u dzieci"
      autor artykułu : Wojciech Perdzyński - chirurg i urolog dziecięcy
      Prof. nadzw. dr hab. med., specjalista urolog dziecięcy, chirurg
      dziecięcy; Warszawa

      Stulejką nazywa się zwężenie napletka uniemożliwiające jego zsuwanie
      poza żołądź. Jednak za stulejkę powinno się również uważać zwężenie
      napletka, który daje się ściągnąć przy użyciu zbyt dużej siły (czego
      nie powinno się robić), lecz przy tym pęka, powodując ból i niepokój
      dziecka. Ta druga postać stulejki jest nawet częstsza, a niewłaściwe
      jej leczenie (forsowne ściąganie powoduje pękanie napletka w
      następstwie czego tworzą się blizny w miejscach pęknięć) może
      prowadzić do stopniowego nasilania się zwężenia.
      Powodowanie bólu przy badaniu lub przy zbyt mocnym ściąganiu
      zwężonego napletka (przez niektórych lekarzy traktowane jako
      lecznicze) ma bardzo poważne następstwa psychologiczne, gdyż
      powoduje niepotrzebne cierpienie dziecka oraz ogromny stres u
      rodziców, którzy często są przy tym obecni. Dziecko na wiele lat
      zachowuje w pamięci bolesne zabiegi a bezpośrednio po nich - co jest
      bardzo częste - wstrzymuje oddawanie moczu, ze względu na obawę
      przed bólem. Wstrzymywanie oddawania moczu i doprowadzenie do
      przepełnienia pęcherza moczowego już samo w sobie może powodować
      ból. Powstaje więc „błędne koło”, bardzo bolesne dla dziecka i
      niezwykle denerwujące dla rodziców. Takie objawy mogą trwać kilka
      dni, do czasu gdy pęknięcia napletka się wygoją, a oddawanie moczu
      stanie się niebolesne lub dziecko o tym zapomina.

      Badanie dziecka ze stulejką nie powinno być dla niego bolesne.
      Wskazane jest, aby chirurg dziecięcy (urolog dziecięcy), który
      powinien zajmować się leczeniem, uprzedził rodziców o celu badania.
      Rodzice mają prawo zapytać o sposób wykonania badania i upewnić się
      czy nie będą wykonywane jakieś zabiegi, o których rodzice nie
      zostali poinformowani. Pozwoli to uniknąć nieporozumień, a przede
      wszystkim, niepotrzebnego bólu, który niczemu nie służy, jak również
      pozwoli uniknąć pęknięć napletka, które w dalszej perspektywie
      doprowadzą do zmniejszania się ujścia napletka.
      Badanie lekarskie powinno dać odpowiedź czy jest zwężenie napletka
      (stulejka). Wybór sposobu leczenia należy do lekarza jednak powinien
      być on dokładnie przedyskutowany z rodzicami. Jeśli stulejka wymaga
      leczenia operacyjnego powinno się je wykonywać w znieczuleniu
      ogólnym. Ze względu na strach małego dziecka i konieczność jego
      unieruchomienia, zabiegi w znieczuleniu miejscowym nie powinny być
      wykonywane. Dopiero u bardzo dobrze zmotywowanych i rozumiejących
      cel leczenia kilkunastoletnich chłopców (są oni w zdecydowanej
      mniejszości) jest możliwe wykonywanie operacji w znieczuleniu
      miejscowym.

      Operacji w trybie pilnym wymagają dzieci z bardzo dużym zwężeniem,
      które utrudnia oddawanie moczu. Jeśli zwężenie pozwala na swobodne
      oddawanie moczu (przy siusianiu nie gromadzi się pod napletkiem mocz
      powodujący powstanie „balonika”) i jeśli nie występują nawracające
      zakażenia pod napletkiem (zaczerwienienie, obrzęk, ból, wyciek
      ropnej wydzieliny) można dziecko poddawać kolejnym kontrolom i w
      sposób planowy decydować o terminie zabiegu. U chłopców, u których w
      moczu (w badaniu ogólnym jak i w posiewie moczu) występują bakterie,
      a nie stwierdza się ogólnych objawów zakażenia zawsze trzeba
      sprawdzić czy nie ma stulejki lub przyklejenia napletka. Powodem
      pojawiania się bakterii w moczu u tych dzieci najczęściej nie jest
      zakażenie dolnych (pęcherz, cewka moczowa) czy górnych dróg
      moczowych lecz obecność bakterii pod napletkiem. Wyleczenie stulejki
      lub przyklejenia napletka (wystarczy znieczulenie miejscowe) pozwala
      uniknąć leczenia antybiotykami (działają na cały organizm)
      stosowanymi czasami w celu wyjałowienia moczu. Występowanie zakażeń
      dróg moczowych po wyleczeniu stulejki zawsze wymaga dokładnej
      diagnostyki układu moczowego w celu znalezienia ich przyczyny.

      U części dzieci, u których bliznowacenie nie jest rozległe a
      napletek daje się zsunąć bez pękania (tylko mocno przylega do
      żołędzi, modeluje się na niej) można przyjąć postawę wyczekującą i
      ocenić czy nie dojdzie do stopniowego poszerzania się ujścia
      napletka z upływem lat. Taką wyczekującą postawę można przyjąć wtedy
      gdy nie ma nawracających zakażeń pod napletkiem, swędzenia i
      pieczenia powodującego ciągły niepokój dziecka oraz pojawiających
      się często zmian skórnych o różnym nasileniu. Coraz częściej
      podejmowane są próby leczenia zwężonego napletka przez zastosowanie
      maści sterydowych. Decyzję o wyborze tego sposobu leczenia i o
      wyborze rodzaju maści powinien podjąć lekarz.
      Najczęściej jest możliwe wykonanie operacji plastycznej
      poszerzającej napletek. Obrzezanie (całkowite usunięcie napletka)
      nie musi być tak często stosowane. Czasami wykonuje się ten typ
      operacji gdy występuje bardzo duże bliznowacenie napletka lub gdy
      proszą o to rodzice. Rodzice mają prawo uzyskać dokładne wyjaśnienie
      jaki typ operacji jest planowany.
      Po operacji konieczne są kontrole w celu sprawdzenia przebiegu
      gojenia się napletka i dla jego odkażenia.
      Gdy zwężeniu napletka towarzyszy przyklejenie wewnętrznej
      powierzchni napletka do żołędzi, w czasie zabiegu wykonuje się
      odklejenie napletka i usunięcie gromadzących się pod napletkiem
      białawych mas zwanych mastką. Pociąga to za sobą konieczność
      regularnego natłuszczania żołędzi co zapobiega powtórnemu
      przyklejeniu się napletka.

      Z mojego doświadczenia wynika, że zwężenie napletka z bardzo wąskim
      ujściem może towarzyszyć niedorozwojowi prącia i leczenie stulejki
      powinno być elementem leczenia tego niedorozwoju. Z całą pewnością
      taka stulejka może być powodem dużego dyskomfortu w czasie wzwodów
      (mają je już nawet niemowlaki) gdyż zwężenie utrudnia wydłużanie się
      prącia.
      Pozostaje otwartym pytanie, czy stulejka może być przyczyną
      niedorozwoju prącia u niektórych chłopców? Gdy skóra prącia jest
      mało rozciągalna (tak może być przy chorobach czy wadach skóry bądź
      powięzi prącia), znacznie zwężone ujście napletka zmniejsza
      przestrzeń, w której znajduje się prącie. Nie jest więc wykluczone,
      że może to zaburzać wzrost prącia. Dlatego ważne jest pokazanie
      dziecka ze stulejką, szczególnie gdy towarzyszy jej niedorozwój
      prącia, chirurgowi dziecięcemu (urologowi dziecięcemu) zajmującemu
      się leczeniem wad prącia. "

      Wzięte z www.maluchy.pl/artykul/120

      • mama5plus Re: Wiem, wiem... 22.01.09, 13:40
        "(...)Z mojego doświadczenia wynika, że zwężenie napletka z bardzo
        wąskim
        ujściem może towarzyszyć niedorozwojowi prącia i leczenie stulejki
        powinno być elementem leczenia tego niedorozwoju(...)


        (...)Pozostaje otwartym pytanie, czy stulejka może być przyczyną
        niedorozwoju prącia u niektórych chłopców? Gdy skóra prącia jest
        mało rozciągalna (tak może być przy chorobach czy wadach skóry bądź
        powięzi prącia), znacznie zwężone ujście napletka zmniejsza
        przestrzeń, w której znajduje się prącie. Nie jest więc wykluczone,
        że może to zaburzać wzrost prącia. (...)"


        Ten pan sie nie opiera na zadnych faktach, badaniach a li tylko i
        wylacznie na gdybaniu i rzekomym wlasnym doswiadczeniu ;)
        Przedstawa wylacznie wlasne domysly i watpliwosci. Zadnych
        konkretow.

        To na moj gust za malo aby bylo wiarygodne.
        Podobna sytuacja jak w przypadku wielu innych lekarzy w Polsce
        ktorzy nie bazuja na evidence based medicine a na gdybaniu wlasnie i
        pozniej kazdy ma swoja teorie.

        Probowalam wczoraj wygooglowac cos z anglojezycznych materialow w
        tym temacie, jakies powiazenie miedzy stulejka a praciem i nie dosc
        ze malo, to jeszcze nie w temacie wyskakiwalo ;)

        Zwazywszy na to ze w/g badan stulejka w lwiej czesci( a juz w
        szczegolnosci w przypadku chlopcow w wieku do 5l) przypadkow jest
        konsekwencja uszkodzen spowodowanych przedwczesnym odciaganiem i
        powstaniem blizn to po pierwsze zadbalabym o to by problemu nie
        spowodowac. :)
      • basiak36 Re: Wiem, wiem... 22.01.09, 20:55
        A jakies konkretne zrodla?
        W Polsce u lekarzy zawsze mnie denerwuje to ze kazdy ma swoje widzimisie, rzadko
        sie doksztalcaja i nie czytaja.
        Specjalista w szpitalu z ktorym sie widzialam tutaj przedstawil mi wyniki
        najnowszych badan, czyli ze ze zwezonym napletkiem ktory nie sprawia dziecku
        dyskomfortu nic sie nie robi. U synka nie zsuwal sie doslownie odrobine kiedy
        mial robione badanie ostatnio.
        W miare jak bedzie rosl, skorka bedzie sie rozciagala, chlopcy maja tez
        samoistne wzwody ktore w tym pomagaja.

        I mamy przede wszystkim przestac robic z tego problem i sugerowac ze cos jest
        nie tak przez sprawdzanie, odciaganie - bo to psychiczne konsekwencje takich
        dzialan sa o wiele gorsze dla dziecka.
        Do mnie ten argument przemowil, zignorowalismy temat.

        Jesli sie martwisz, popros skierowanie do specjalisty.
        • martolina77 Re: Wiem, wiem... 22.01.09, 23:07
          Sprawe napletka juz mialam dobitnie poprzednio wyjasnioną - problem
          mam z glowy. Mlodego niepokoic tez nie chce.

          Porzucilam wątek polski dla porównania metodologii.

          z reszta, dyskusji na wiele tematow dotyczących tak rozbieżnych
          sposobow leczenia mozna byloby poruszyc, poczynając od stosowania
          antybiotykow i innych medykamentow (clemastinum-y, i inne cuda) w
          leczeniu a na dostepnosci do specjalistow koncząc. odkad tutaj
          jestem (prawie 1,5 roku) zdązylam sie przyzwyczaic i chwale sobie
          ten system. fakt, jak to pisala kiedys Gypsi, nie czekam az lekarz
          poprowadzi mnie za reke do specjalisty, ale gdy cos mnie niepokoi
          sprawdzam z gp (no i z Wami tez).

          No i tak na koniec nasza krotka przygoda z pl.
          Rok temu bylismy w polsce - starszy syn mial przepisanych 5
          antybiotykow w ciagu miesiąca - ostatni dozylnie w szpitalu z okazji
          zapalenia pluc. nie wiem, co byloby gdybysmy byli tutaj i jak
          wygladaloby leczenie, ale wiem na pewno ze antybiotyki tak
          wyczyscily moje dziecie ze przz 3 miesiace dochodzil do siebie.
          klelam na czym swiat stoi. tutaj natomiast, przez caly rok - 2 razy
          amoksycyklina (byc moze juz sie wychorowal i nabral odpornosci). A
          choroby i przeziebienia przeplatały sie, a i owszem (jak to u
          przedszkolakow).

          ps. Ja tu gadu gadu o anglii, a mąż wlasnie mi oswiadcza ze moze do
          szwajcarii sie przeprowadzac będziemy...wrrr, bo tutajz kontraktami
          krucho. ech

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka