karolina_zet
26.05.09, 13:37
pisze aby sie troche wyzalic...
we wrzesniu corka skonczyla rok i poszla do zlobka a ja wrocilam do
pracy. Dotad zdrowa jak ryba zaczela lapac wszystkie mozliwe
infekcje. Genaralnie co dwa tyg co najmniej tydzien w domu byla. Ja
w tym czasie bralam w pracy wolne. Byl to stres dla mnie ogromny gdy
musialam dzwonic i tlumaczyc ze nie przyjde do pracy bo mala chora.
Na dodatek w pracy mi nie placono a za zlobek placi sie normalna
oplate gdy dziecko chore. Tak wiec we wrzesniu maz zmienil prace i
zaczal pracowac na zmiany nocne aby w razie czego moc pilnowac
corke. Nie jest to syt idealna bo to nic przyjemnego po nocy w pracy
siedziec z chorym dzieckiem w domu ale jakies rozwiazanie jest - i
rzeczywiscie czasami sie sprawdza. Niestety corka nadal czesto
choduje - ok tydzien w kazdym miesiacu. Nie zawsze jest to choroba z
ktora da rade maz - albo inaczej gdy corka marudzi i placze to woli
tulic sie mnie mnie niz do meza. I znow dzwonie do pracy i nie ide.
Czy Was takie sytuacje tez stresuja? Jak zachwouja sie angielskie
mamy w takich sytuacjach? Niestety nie mam w pracy kolezanek
majacych male dzieci. Ja wiem ze moje dziecko jest dla mnie
najwazniejsze ale pracodawca moze sie wkurzac - no i fakt ze
finanowo wychodzi sie na wielki minus jest dobijajacy. Jak Wy sobie
radzicie?