Dodaj do ulubionych

Kleszcze lub vacum w czasie porodu

21.08.09, 09:04
Nie wiem czy tak jest wszedziw UK,ale w naszym szpitalu w zasadzie
kzada rodzaca ma porod z uzyciem kleszczy lub vacum-zwykle powodem
jest,ze dziecko sie w czasie porodu zle ustawia i musza maluszki
wyciagac.
I mam tu pytanie-czy mozna sobie zastrzec,zeby w czasie porodu nie
zostala uzyta zadna z tych metod??? Czy bedzie to uwzglednione i co
dalej bedzie robione w takiej sytuacji??? Zostawia mnie na pastwe
losu czy zrobia CC???

A czy ktos wie co w wypadku jezeli dziecko jest ulozone poprzecznie
z nogami do dolu (fakt,ma jeszcze duzo czasu,zeby sie odwrocic,ale
jak narazie zawsze tak siedzi). Czy wtedy bedzie porod SN czy od
razu CC? Wiem tez,ze w takim wypadku staraja sie odwrocic malca w
brzuszku-mozna sie na to nie zgodzic???

Ogolnie jak to jest z tym zgadzaniem sie badz nie w czasie porodu na
rozne dzialania lekarskie?
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa1 Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 21.08.09, 09:13
      yadrall napisała:

      > Nie wiem czy tak jest wszedziw UK,ale w naszym szpitalu w zasadzie
      > kzada rodzaca ma porod z uzyciem kleszczy lub vacum-zwykle powodem
      > jest,ze dziecko sie w czasie porodu zle ustawia i musza maluszki
      > wyciagac.



      Ja nie slyszalam o czyms takim.
      Wiele moich kolezanek tu rodzilo i ani jedna nie miala kleszczy.


      > I mam tu pytanie-czy mozna sobie zastrzec,zeby w czasie porodu nie
      > zostala uzyta zadna z tych metod??? Czy bedzie to uwzglednione i
      co
      > dalej bedzie robione w takiej sytuacji??? Zostawia mnie na pastwe
      > losu czy zrobia CC???


      To chyba jest tak ,ze jak dziecko jest w kanale rodnym juz, to nie
      robia CC tylko wlasnie wyciagaja kleszczami.
      Nie chcesz sie godzic? Nikt nie chce, ale jesli nie ma wyjscia???????


      > A czy ktos wie co w wypadku jezeli dziecko jest ulozone
      poprzecznie
      > z nogami do dolu (fakt,ma jeszcze duzo czasu,zeby sie odwrocic,ale
      > jak narazie zawsze tak siedzi). Czy wtedy bedzie porod SN czy od
      > razu CC? Wiem tez,ze w takim wypadku staraja sie odwrocic malca w
      > brzuszku-mozna sie na to nie zgodzic???



      Tez mnie to ciekawi. Ja bym sie nie godzila na obracanie ani porod
      naturalny, prosilabym o cesarke ale moje lezy juz glowa w dol.


      • yadrall Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 21.08.09, 09:53
        Wlasnie nie chce sie godzic na cos takiego jak miala moja sasiadka-
        najpierw porod SN, potem kleszcze,a na koncu CC. Wiec jak widzisz na
        probie porodu z uzyciem kleszczy jedynie stracili czas i biedulke
        dodatkowo wymeczyli... Ale skoro kolejnym krokiem po bezefektywnym
        uzyciu kleszczy bylo CC to oznacza,ze mozna ominac ten etap i od
        razu zrobic CC.
        najbardziej inetresuje mnie jak to w zasadzie jest-z jednej strony
        masz plan porodu,a z dugiej jest przestrzeganie tego co sie tam
        zamiesci. Jak to sie ma w pracktyce???
        • drosophila.melanogaster Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 21.08.09, 10:50
          Moj syn urodzil sie przy pomocy vacum ale dlatego,ze po ponad dwoch godzinach parcia nie ruszyl sie o milimetr..Byl odwrocony glowa do dolu ale mial reke jakos tak ulozona,ze go blokowala.Nigdy nie slyszalam zeby uzywali vacum czy kleszczy gdy nie ma potrzeby.Co do birth plan to oni staraja sie stosowac w miare mozliwosci ale nie moga przeciez narazac dziecka czy matki.Jesli beda medyczne powody zeby np uzyc vacum to beda musieli to zrobic.Birth plan nie daje 100% gwarancji,ze wszystko odbedzie sie tak jak sobie zyczysz.
          • zurekgirl Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 21.08.09, 10:57
            Moja corka urodzila sie z pomoca vacuum i przekrecania. Przerazajace
            bylo to, ze jedna polozna przez cale godziny meczyla mnie, abym
            parla i czulam sie, jakby to byla moja wina, ze dziecko nie
            wychodzi. Po calej zmianie tej poloznej, czyli po 8 godzinach
            przyszla kolejna, ktora ochrzanila przy mnie stara polozna, zawolala
            od razu lekarza, ktory stwierdzil, ze dziecko jest zle ulozone,
            kazal mnie przygotowac do cesarki, ale jeszcze sprobowal przekrecic
            mala i wyciagnac ja vacuumem. Udalo sie, choc milo nie bylo. Slad na
            glowce zniknal po dwoch dniach.

            A w planie mialam porod w wodzie i tylko gas and air.
            • yadrall Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 21.08.09, 11:03
              No, wlasnie ja w takim wypadku zdecydowanie chcialabym miec CC. Czy
              ktos sie was pytal o zgode na vacum??? Czy moglyscie odmowic???
              • drosophila.melanogaster Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 21.08.09, 11:40
                yadrall napisała:

                > No, wlasnie ja w takim wypadku zdecydowanie chcialabym miec CC. Czy
                > ktos sie was pytal o zgode na vacum??? Czy moglyscie odmowic???

                Nie wiem czy mozna odmowic.Szczerze mowiac do glowy mi to nie przyszlo.chcialam zeby jak najszybciej wyjeli ze mnie dziecko i wczesniej w ogole nie rozwazalam cc.Caly zabieg trwal krotko,wszysktko poszlo szybko i sprawnie.Nikt nie pytal mi sie o zgode wiec nie wiem co by sie stalo gdybym odmowila.Powiedziano mi tylko,ze musza uzyc vacum i wyjasniono co sie bedzie dzialo.Przypuszczam,ze cc zarzadza lekarz kiedy juz nie ma innych opcji.Moze porozmawiaj ze swoja polozna na ten temat.Na pewno wszystko Ci wyjasni.Zycze powodzenia:)
                • zurekgirl Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 21.08.09, 11:54
                  Ja mialam dokladnie takie wrazenie, ze nie mam za bardzo wyboru, a
                  jedynie jestem informowana o tym, co lekarz MUSI zrobic, zeby
                  wszystko zakonczylo sie dla nas jak najlepiej. Wyjasniono mi, ze
                  jesli dziecko jest juz w kanale rodnym, to lepiej jeszcze sprobowac
                  je przekrecic i wyssac niz robic emergency cesarke. Bo niestety, z
                  tego co pozniej w szpitalu sie dowiedzialam, te cesarki ratujace
                  zycie dzidziusia nie sa z reguly tak mile jak te zaplanowane. Pewnie
                  dlatego lekarz chcial nam tego oszczedzic. Jestem jedynie przerazona
                  postawa mojej pierwszej poloznej. Ale to byl moj pierwszy porod,
                  teraz sluchalabym instynktu i wolala kogos do sprawdzenia, czy
                  wszystko ok.
                  • karolina_zet Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 21.08.09, 13:10
                    ja przed porodem nic nie wiedzialam o ulozeniu dziecka ale
                    powidzialam ze wole aby nic z tych rzeczy nie uzywali.
                    Odpowiedziano mi tylko ze jesli bedzie taka potrzeba to skorzystaja
                    z tych narzedzi. Na szczescie potrzeby nie bylo:)
                    • migotka_bober Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 21.08.09, 13:38
                      witaj!

                      znam cie od dawna i strasznie sie ciesze ze wreszcie sie udalo!!!!!!!
                      ja rodzilam w londynie, dziecko od poczatku bylo glowka dól, ale
                      mialam 1 cm rozwarcia w srode a w piatek dopiero 10cm wiec
                      urodzilam,,, parlam w piatek 1 godzine i polozna stwierdzila ze nie
                      da rady wiec wezwali lekarza,dodam ze ja mialam straszne bole odkad
                      mialam 1cm rozwarcia ,nie dali mi nic kompletnie na bol, dopiero
                      przed porodem dostalam epidural, lekarz orzekl ze musi byc
                      kleszczowy porod a jak sie nie uda to cesarka, dali mi do podpisu
                      jakies papiery, ale po znieczuleniu i po 3 dniach bolu wszystko bym
                      podpisala,,,,,
                      na stol trafilam przygotowana jak do cesarki, znieczulenie juz
                      podali takie jak do cesarki, zeby potem szybko dzialac,byla na sali
                      masa personelu, kazali mi przec i wtedy mocno to robilam, pomyslalam
                      ze umre a wypcham to dziecko,(mam arytmie serca i strasznie bylam
                      wykonczona po 3 dniach) udalo sie kleszczami wyciagnac wiec poszlo
                      ok,podobno dziecko bylo jasne strasznie i nie plakalo od razu ale ja
                      tego nie widzialam, potem malutki mial takie guzy na szyi i bylam z
                      nim u lekarza ale to bylo wlasnie od kleszczy takie krwiaki,
                      gdybym byla brdziej swiadoma to nie zgodzilabym sie na kleszcze
                      tylko na cesarke

                      w pl byl moj lekarz zdziwiony bo wg niego juz sie kleszczy nie
                      stosuje tylko naciskaja kobiety brzuch (moja mama tak wlasnie
                      rodzila) ale przeciez to tez nie jest dobre, na naciskanie tez bym
                      sie nie zgodzila!!!
                      ja sie ciesze ze sie tak skonczylo i synus zdrowy, ale jesli mam
                      radzic od serca to odmow takiej interwencji tylko od razu
                      ceasarka,maz byl przy porodzie i powiedzial ze nie przezylby
                      kolejnych kleszczy!!

                      zycze ci wszystkiego dobrego (znamy sie ale pod innym nickiem teraz
                      pisze :))) buziaki
                      • jaleo Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 22.08.09, 15:28
                        migotka_bober napisała:

                        >
                        > w pl byl moj lekarz zdziwiony bo wg niego juz sie kleszczy nie
                        > stosuje tylko naciskaja kobiety brzuch (moja mama tak wlasnie
                        > rodzila) ale przeciez to tez nie jest dobre, na naciskanie tez bym
                        > sie nie zgodzila!!!

                        Zaszokowalas mnie, bo to "naciskanie na brzuch" jest niedozwolone w wiekszosci
                        krajow, w Polsce chyba tez.
              • edzior1 Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 22.08.09, 22:31
                U mnie w 37tyg zostalo stwierdzone ze corcia jest w pozycji
                posladkowej czyli nozkami w dol, zostalam zapytana czy chce aby pod
                usg probowali ja odwrocic, oczywiscie powiedzilam ze nie chce i
                odrazu podpisywalam papiery na cc, nie wiem jak to wyglada w innych
                szpitalach ale takie ulozenie dziecka w moim szpitalu jest powodem
                do cc, mysle ze najlepiej sie jest dopytac poloznej, mi bardzo duzo
                pomoglo uczestnictwie w szkole rodzenia- 3 x 2h, dostepne na nhs i
                mozna naprawde duzo sie dowiedzic. Kleszcze i vacum to sa
                ostatecznosci i jesli zachodzi potrzeba to raczej nie ma sie
                wyjscia,pozdrawiam
        • 18_lipcowa1 Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 21.08.09, 14:21
          yadrall napisała:

          > Wlasnie nie chce sie godzic na cos takiego jak miala moja sasiadka-
          > najpierw porod SN, potem kleszcze,a na koncu CC. Wiec jak widzisz
          na
          > probie porodu z uzyciem kleszczy jedynie stracili czas i biedulke
          > dodatkowo wymeczyli...


          Nie sugeruj sie tym co miala sasiadka.
          Ludzie sa rozni, porody sa rozne. Wiem ze w UK stawiaja na nature i
          ogolnie kazda wymecza zanim zrobia CC.



          > najbardziej inetresuje mnie jak to w zasadzie jest-z jednej strony
          > masz plan porodu,a z dugiej jest przestrzeganie tego co sie tam
          > zamiesci. Jak to sie ma w pracktyce???

          Sama jestem ciekawa.
    • mania_j Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 21.08.09, 14:58
      Ja mialam dzieCKo odwrocone w czasie ciazy i lezalo poprzecznie, do teo za duzo
      wod i musialam lezec w szpitalu do rozwiazania a przyszlam w 34 tygodniu. Rozni
      sa lekarze ale wiekszosc chciala odwrocic malego i pozwolic mi rodzic normalnie.
      Mialam juz dwa porody narturalne wczesniej ale nie zgodzilam sie i mialam
      cesarke w 38 tygodniu. Syn byl dosc duzy 3.9 kg Teraz 3 miesiac e po powiem ci
      naogladalam sie duzo w szpitalu i te po kleszcze czuly sie znacznie lepiej niz
      ja po CC, po porodach naturalnych czulam sie swietnie a po CC tragicznie. Moze
      ja taka delikatna bylam bo mam znajome ktore po CC czuly sie niezle.... W kazdym
      razie ja uwazam ze lekarze tutaj sa bardzo dobvrzy. Nie zaluje ze poprosilam o
      CC bo moze bym sie wymeczyla i skonczyla na emergency CC a tak to mialam
      zaplanowana. Acha no i przekrecili mi malego przed sama CC bo inny lekarz
      namawial mnie na SN i nic nie bolalo, tyle ze moze o dlatego ze ja mialam za
      duzo wod.
    • kingaolsz Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 21.08.09, 18:28
      yadrall napisała:

      > Nie wiem czy tak jest wszedziw UK,ale w naszym szpitalu w zasadzie
      > kzada rodzaca ma porod z uzyciem kleszczy lub vacum-zwykle powodem
      > jest,ze dziecko sie w czasie porodu zle ustawia i musza maluszki
      > wyciagac.
      > I mam tu pytanie-czy mozna sobie zastrzec,zeby w czasie porodu nie
      > zostala uzyta zadna z tych metod??? Czy bedzie to uwzglednione i co
      > dalej bedzie robione w takiej sytuacji??? Zostawia mnie na pastwe
      > losu czy zrobia CC???


      ja po 36h porodu, przy 9 cm blagalam o kleszcze badz vaccum , ale lekarze
      chcieli zrobic cesarke, wiec polozyli mnie na sali operacyjnej i jak juz skalpel
      byl przy brzuchu to druga lekarka zobaczyla glowke, wyprzec nie dalam rady, wiec
      zalozono kleszcze i spokojnie wyciagnieto dziecko. Jednak pytano nas sie
      kilkakrotnie czy o zgode. Wsrod znajomych nikt inny nie mial styku z kleszczami,
      a jedna osoba tylko miala vaccum. Takze, ja mam z kolei wrazenie, ze strasznie
      zadko to wykonuja.

      > A czy ktos wie co w wypadku jezeli dziecko jest ulozone poprzecznie
      > z nogami do dolu (fakt,ma jeszcze duzo czasu,zeby sie odwrocic,ale
      > jak narazie zawsze tak siedzi). Czy wtedy bedzie porod SN czy od
      > razu CC? Wiem tez,ze w takim wypadku staraja sie odwrocic malca w
      > brzuszku-mozna sie na to nie zgodzic???

      Mozesz sie nie zgodzic na obracanie i nie sadze, zeby ktokolwiek pierworodke
      zmuszal do porodu sn.

      > Ogolnie jak to jest z tym zgadzaniem sie badz nie w czasie porodu na
      > rozne dzialania lekarskie?

      przy moich porodach kazda decyzja byla ze mna konsultowana i zawsze brano pod
      uwage moje zdanie.
      • eballieu Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 21.08.09, 22:28
        Rodzilam w Anglii raz. Polozenie dziecka: back to back.
        Dziecko nie weszlo do kanalu rodnego.
        Na sali porodowej po ponad 2 godzinach aktywnego parcia podjeto
        decyzje o probie uzycia vacum. Nie zgodzilismy sie (mamy rodzinne
        doswiadczenie zlego zakonczenia tego typu porodu, mielismy ogromne
        obawy, dziecko zyje, ale nigdy nie bedzie w stanie zyc samodzilnie).
        Lekarze rozpoczeli rozmowe i negocjacje. Ostatecznie przystalismy i
        wyrazilismy zgode na 2 proby uzycia vacum. Proby byly podjete juz na
        sali opracyjnej, aby w razie komplikacji moc szybko reagowac.
        Porod zakonczyl sie cc.
        Mysle, ze kazdy przypadek jest inny, nie zawsze jest czas na
        dyskusje.
        Jak zachowalabym sie dzis - nie zgodzilabym sie nawet na jedna probe
        uzycia vacum.
        Co do samej CC, tak uswiadamiaja bardzo w Anglii jak powazna
        operacja jest to dla kobiety, ze najtrudniejsza, najpowazniejsza.
        Ale 2 dni po nie sruuuuuuuuuuuuuuu do domu babo.
        W Belgii tez uswiadamiano ryzyko, bardzo duzo czasu poswiecono na
        wyjasnienie co wolno, czego nie po operacji. I trzymano w szpitalu
        ponad tydzien. Wcale sie nie dluzylo i nie nudzilo. Ale nie kazdemu
        moze taki pobyt by odpowiadal.
    • gobisha Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 21.08.09, 22:15
      Yadrall, po pierwsze serdecznie gratuluje. Naprawde sie ciesze, ze tym razem sie udalo. Po drugie, to czy Ty nie mialas rodzic w Polsce?

      Co sie zas tyczy tematu watku, to ja rodzilam pierworodna przy uzyciu proznociagu - byla w nieodpowiedniej pozycji, miedzy skurczami wsuwala sie spowrotem do srodka. Nie dalam rady jej wyprzec, wiec zaproponowano proznociag. Ja poczatkowo odmowilam, ale gdy zaczelo sie robic nieciekawie, przy lozku stal juz zespol gotowy do cc, zgodzilam sie i za druga prob asie udalo. Nie zaluje, to byla moja decyzja, za nic w swiecie nie chaialam cc. Teraz nieco inczaej na to patrze, ale to juz musztarda po obiedzie i na szczescie dziecku nic sie nie stalo. Bylam pytana o zgode, tlumaczono mi metode i ewentualne konsekwencje.
      Zadna z moich kolezanek nie rodzila tu przy uzyciu kleszczy czy proznociagu. W Polsce jedna z kleszczami 3 lata temu.
      • hanalubicz Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 22.08.09, 15:55
        No, te wypowiedzi pokazują ,że jednak często stosuje się tutaj poród próżniowy
        albo kleszcze :(
        • paola_k2 Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 22.08.09, 19:01
          Ja jestem po porodzie z uzyciem kleszczy. Moje dziecko mialo zle
          ulozona glowke. Polozne strasznie mnie dopingowaly, ale po dwoch
          godzinach bezskutecznego parcia okazalo sie, ze dziecku spada tetno.
          Zostalam wsadzona do karetki i przewieziona 25 mil do kliniki bo
          rodzilam w tzw. midwife unit. Tam na miejscu blagalam o cesarke bez
          znieczulenia nawet. Pamietam tylko tyle, ze zbieglo sie mnostwo ludzi,
          lekarz powidzial, ze musza byc kleszcze. Nikt ani mnie ani meza nie
          pytal o zdanie. Drugi raz napewno nie chce tak rodzic.
          • abri Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 22.08.09, 20:20
            Ja tez jestem po kleszczach i moje dwie kolezanki rodzace w uk, wiec uwazam ze sa dosc czesto uzywane. Rodzilysmy w tym samym szpitalu, wiec moze wlasnie on przoduje w statystykach.
            Malej od poczatku przy skurczach slablo tetno, ogladali mnie po kolei wszyscy lekarze i wachali sie nad cc. Kiedy zaczely sie parte akcja serca stawala, i gdyby nie moj maz chyba polozna kazala by mi dalej tak przec. W ciagu minuty byla lekarka i decyzja o kleszczach. Nikt mnie nie pytal czy chce i czy sie zgadzam. Wiadomo, ze trzeba bylo ratowac dziecko. Ale gdyby przy kolejnym porodzie sytuacja sie powtorzyla nie zgodze sie na kleszcze. U nas na szczescie obylo sie bez komplikacji, ale strach byl, bo nie wykonuje sie tu pozniej zadnego usg przezciemiaczkowego. Uspakajano nas, ze przeciez wszystko jest ok, bo "dziecko wyglada dobrze". Potem gdy bylismy u paru lekarzy w Pl pierwsze pytanie bylo wlasnie o to usg. Uslyszalam tez ze w Pl juz prawie calkowicie odchodzi sie od kleszczy wlasnie ze wzgledu na komlikacje.
            Dodam jeszcze tylko, ze po porodzie nie moglam usiac przez miesiac ze wzgledu na rane :(
            • agazat Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 22.08.09, 20:41
              A czy nie jest przypadkiem tak, ze odchodzi sie od kleszczy w PL ze
              wzgledu na wygode, lekarzy glownie?

              Znajomy polski polozny powiedzial mi kiedys, ze w PL nie ma kto
              przyjmowac porodow przy pomocy kleszczy, bo stara gwardia
              wymarla/wymiera, a nowych sie nie szkoli. Ot, lepiej ciach i po
              klopocie, porod szybszy, kobitki zadowolone ...

              Ciekawa jestem, co mowia statystyki na temat komplikacji po cc i po
              porodzie instrumentalnym. Czy ktoras z Was ma do nich dostep tak od
              reki?


              Ja pierwsze dziecko rodzilam kleszczowo - na tym etapie bylo mi
              wszystko jedno, czy wyciagna mi dziecko dolem, czy przez usta,
              byleby szybko - i choc porod byl trudny i dlugi, wspominam go bardzo
              dobrze. Ufalam lekarzom wiedzac, ze wykonuja takie zabiegi czesto,
              wiec maja odpowiednie doswiadczenie. Komplikacji nie bylo. Bylam
              takze przy dwoch innych porodach - raz kleszcze, raz proznociag - i
              mialam okazje obserwowac na trzezwo, bez emocji, cala procedure.
              Bardzo szybko i sprawnie poszlo, dzieci w porzadku.

              Swoja droga
              • abri Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 22.08.09, 21:55
                > stara gwardia
                > wymarla/wymiera, a nowych sie nie szkoli.

                Prawda, bo kleszczami powinien operowac ktos bardzo doswiadczony. Ja jednak wolalabym cc.
              • jaleo Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 23.08.09, 20:15
                agazat napisała:

                > A czy nie jest przypadkiem tak, ze odchodzi sie od kleszczy w PL ze
                > wzgledu na wygode, lekarzy glownie?

                Mnie tez dziwi, ze polskie poloznictwo jest w tej kwestii takie "postepowe" ("od
                kleszczy sie odchodzi, bo niebezpieczne"), podczas gdy praktyki juz dekady temu
                uznane i udowodnione, jako szkodliwe, nadal sie w Polsce dobrze maja (rutynowe
                nacinanie krocza, rutynowe podawanie oksytocyny, "wyciskanie" dziecka z brzucha
                rodzacej przez kladzenie sie na nim itp itd).
        • 7oz Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 25.08.09, 23:05
          wiesz ja nie sądzę, że to takie częste, tylko, że dziewczyny, które tak
          jak ja nie miały doczynienia z kleszczami ani vacum to się na ten temat
          nie wypowiadają, ja to nawet na swoje szczęście nie wiem jak to
          dokładnie wygląda i przeczytałam ten wątek tylko z czystej ciekawości.
          • 7oz Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 25.08.09, 23:09
            I jeszcze tylko dodam, że ja akurat nie mam żadnej koleżanki, która by
            urodziła w UK przy pomocy kleszczy, jedna rodziła przez cc, reszta
            naturalnie
          • mama5plus Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 26.08.09, 14:28
            7oz napisała:

            > wiesz ja nie sądzę, że to takie częste, tylko, że dziewczyny, które tak
            > jak ja nie miały doczynienia z kleszczami ani vacum to się na ten temat
            > nie wypowiadają


            skutkiem ubocznym uzycia vacuum u corki byla jajowata ( w efekcie opuchlizny)
            glowa przez pierwszych pare dni ( sluze jakims foto ew choc moze nie bylo to az
            tak widoczne dla osob ktore nie wiedzialy )

            Byc moze kompresja nerwu jakiegos bo corka miala nieco oslabiona kontrole nad
            jezykiem plus przy kazdym przeziebieniu odruch wymiotny. Nikt jednak nie uwazal
            tego za problem. Ja po zainteresowaniu sie zasadami osteopatii i paru wizytach,
            podejrzewam ze jednak byla to kompresja bo problem sie rozwiazal.
            Jednak niewykluczone ze inne czynniki rownie dobrze mogly sie przysluzyc (cos z
            okresu ciazy, przedluzajacy sie porod czy jakies uderzenie w glowe pozniej)
            Wg zasad osteopatii kazde dziecko winno byc przebadane po porodzie na intencje
            tych kompresji i `wyregulowane` bo co prawda wraz z pierwszym krzykiem ( w
            efekcie wysilku) luzne kosci czaszki wpadaja na swoje miejsce i niczego nie
            uciskaja ;) ale nie zawsze tak jest i moze to powodowac jakies drobne przypadlosci.
            Po trudniejszym porodzie czy CC w szczegolnosci.

            Skutkiem ubocznym u mnie bylo naciecie krocza ( w celu uzycia vacuum)

            Tyle....
            Skutkiem ubocznym wyciskania mnie byl krwiak wielkosci sliwki na mojej glowie i
            popekane krocze rodzicielki

            Skutkiem ubocznym wyciskania brata z dystocja ramion bylo w przypadku
            rodzicielki j/w, w przypadku brata natomiast powaznie poturbowany( zlamany)
            obojczyk.
            To samo w przypadku kuzyna.
            Obaj gabarytowo mniejsi od kazdego z mojej czworki rowniez z dystocja ale
            wydobywanych po ludzku i z glowa. I wychodzacej bez uszczerbku obustronnego.
    • sophie2202 A brałyscie znieczulenie???? 22.08.09, 20:42
      Mam pytanie do dziewczyn które opisuja porody przy uzyciu kleszczy,
      czy brałyscie znieczulenie tzn petidine albo epidural?
      Czy byłyscie aktywne w czasie porody i czy pozycja była inna niz
      leżąca?
      • agazat Re: A brałyscie znieczulenie???? 22.08.09, 21:15
        Przy porodzie zakonczonym kleszczami dostalam najpierw pethidine
        (nigdy wiecej! moje subiektywne odczucie), potem epidural. Niestety
        nie moglam byc juz aktywna w czasie porodu, bez czucia w nogach i
        popodlaczana do roznych urzadzen i kroplowek - a zaczelo sie tak
        ladnie, w wodzie i w ruchu. To pewnie tez nie pomaga. Corka byla
        ulozona twarza w niewlasciwa strone, no i za bardzo sie nie
        spieszyla, rozwarcie postepowalo bardzo powoli. Po 8 godzinach na
        epiduralu wyladowalam na sali operacyjnej przygotowana do cc,
        kleszcze, na szczescie, "zalatwily sprawe" w kilka minut. Sladu na
        glowce dziecka zniknely juz nastepnego dnia.

        Dwa porody, ktorych bylam swiadkiem - porod aktywny, ale pozycja
        lezaca (w obydwu przypadkach problem z komunikacja na linii rodzaca-
        polozna, ze wzgledu na jezyk, to temat na osobna dyskusje). Po
        podjeciu przez lekarzy decyzji o zastosowaniu instrumentow, rodzace
        otrzymaly zastrzyk znieczulajacy w okolicy krocza, zostaly naciete,
        dzieci przyszly na swiat szybciutko. Dla rodzacej to pewnie trwalo
        duzo dluzej. Nie wiem, czy wczesniej mialy podana petydyne.
        • abri Re: A brałyscie znieczulenie???? 22.08.09, 21:53
          Ja mialam podana oksytocyne i od razu zaproponowano mi epidural. Nie oponowalam
          ;) Podlaczona bylam do ktg przez 15 godz. bez mozliwosci jakiegokolwiek ruchu,
          dlatego porod wspominam nie najlepiej. Uzycia kleszczy prawie nie czulam
          • zurekgirl Re: A brałyscie znieczulenie???? 22.08.09, 22:25
            A ja na poczatku porodu zemdlalam. Wtedy wlasciwie nic jeszcze mnie
            nie bolalo, dopiero zaczynaly sie skurcze. W zwiazku z tym polozna
            zabronila mi chodzic. Katowala mnie jednak przy skurczach, mialam do
            dyspozycji gas and air. Stwierdzono, ze mam pelne rozwarcie, wiec
            urodze szybciutko. I zdanie to polozna podtrzymywala przez niemal 10
            godzin. W miedzyczasie dali mi oksytocyne, wiec skurcze bolaly
            niemilosiernie. Nawet nie tyle skurcze, co rozchodzace sie biodra.
            Mialam wrazenie, ze mnie sparalizuje na zawsze. Polozna w koncu
            pozwolila mi ukleknac, ale bylam tak zmeczona, ze to niewiele
            pomoglo. W koncu jakis lekarz zezwolil na epidural. Przestalo bolec
            na dwie godziny. Nie dzialala maszyna do sprawdzania, kiedy
            nadchodzi skurcz, wiec dwie godziny stracone, bo parlam tak sobie,
            na wyczucie. A jak juz epidural przestal dzialac i nie chcieli mi
            podac kolejnej dawki, to zostala podjeta decyzja o proznociagu. Ten
            etap lacznie z przekrecaniem dzidzi trwal z piec-dziesiec minut.
            Przy zszywaniu dostalam znieczulenie miejscowe, ktore nie bardzo
            dzialalo, wiec znow ratowalam sie gas and airem.

            Dodam tylko, ze ja chyba wyjatkowo na znieczulenia jestem, bo chwile
            po porodzie wstalam na nogi i chcialam isc sama na sale, pomimo, ze
            sie polozna zarzekala, ze nie dam rady podniesc sie z lozka przez
            epidural i to miejscowe.

            Co by nie bylo, mam cudowna coreczke i pomimo, ze na poczatku
            myslalam, ze nigdy wiecej nic nie urodze, to zaczynam sie
            przekonywac, ze to tylko jeden dzien w zyciu meczarni, a potem tyle
            dumy i radosci, ze sie oplaca.

            No, wypisalam sie ;)

            Powodzenia dla wszystkich tych, co sie boja nieco porodu. Mile i
            przyjemne moze to i nie jest, ale wiekszosc moich znajomych urodzila
            bez problemu, bez znieczulenia i bez szwow lub z jakims jednym
            symbolicznym. Wiec da sie i tak.
      • golfstrom Re: A brałyscie znieczulenie???? 22.08.09, 22:17
        Tez mialam porod kleszczowy. Caly czas pod KTG wiec lezalam. Rozwarcie z 3 na 10 cm w pol godziny. Mialam tylko gas&air. Dziecko ulozone back to back. Zadnych konkretnych wskazowek co do parcia (push if you feel like it). Nie pamietam naciecia. Z dwojga zlego wole kleszcze niz cc. Nikt sie mnie o nic nie pytal. Jeden lekarz probowal podsuwac mi do podpisu zgode na cesarke, ale polozna go ofuknela, ze nie ma juz na to czasu i dadza mi to do podpisu potem (?). W tym czasie mowilo do mnie naraz 5 roznych osob, wiec calkiem mozliwe, ze ktoras z nich probowala mi wyjasniac, co konkretnie robia.

        Nie wiem, jakie znieczulenie miejscowe dostalam, ale niespecjalnie dzialalo.

        Tyle ze to moja indywidualna cecha - nie najlepiej znosze bol.

        Byc moze sie myle, ale do tej pory mam wrazenie, ze gdyby ktos zasugerowal mi, zebym wstala i urodzila dziecko na stojaco, to maly by ze mnie wyskoczyl w dwie sekundy.

        Mirek przez pare dni mial na glowie slady po kleszczach. Ogolnie jest zdrowym, bystrym i sprawnym chlopcem.

        A propos USG po kleszczach. Nikt mi tu tego nie proponowal, ale zauwazylam wsrod posh parents rytualne wrecz odwiedziny u osteopaty dzieciecego, ktory to specjalista sprawdza, czy np podczas porodu nie doszlo do deformacji kosci czaszki. Jesli doszlo, to jakos tam masuje zdeformowane rejony i dzecku sie poprawia.
        • migotka_bober Re: A brałyscie znieczulenie???? 22.08.09, 23:10
          pozycje podczas porodu mialam rozne(oprocz wanny,jej nawet nie
          zaproponowano) nawet nad jakims wiaderkiem mialam rodzic, edpidural
          dzialal,dawki nie zalowali :))) potem mialam jakies znieczeleni
          inne,takie do ceasrki niby, i wtedy uzywali kleszczy, nie moglam
          miec innyh pozycji bo bylam juz na stole operacyjnym, nog nie
          czulam, porodu nie czulamm,szycia nie czulam ,,,,ale po szyciu nie
          usiadlam 5 tygodni bez bolu,,,a seks dlugoo potem :D
          • yadrall Re: A brałyscie znieczulenie???? 23.08.09, 15:48
            Dzieki dziewczyny za wybicie mi z glowy ewntualnego pomyslu rodzenia
            tutaj... Po tym co przeczytalam to zdecydowanie wole miec
            zaplanowana, spokojna CC w PL (dodam,ze w PL jaknajbadziej sa ku
            temu wskazania,a tu oczywiscie nie ma).
            • hanalubicz Re: A brałyscie znieczulenie???? 23.08.09, 18:58
              Ja mam 3 dzieci urodzonych w Polsce. Dwie córy są z CC. Przeliczyłam sobie, że
              byłam razem w szpital w ciągu tych trzech porodów w sumie prawie miesiąc, ani
              razu nie trafiłam na fakt porodu kleszczowego wśród pacjentek ze mną leżących .
              Jedna dziewczyna na sali miał próżnociąg, a i tak byłyśmy wszystkie przerażone
              główką jej małej Ani, chociaz lekarze uspakajali ,że krwiak zniknie. Powodzenia
              Yadrall przeczytam to wszystko, co piszą dziewczyny jak jakiś horror.
              • annika13 Re: A brałyscie znieczulenie???? 23.08.09, 20:30

                Ja mialam kleszcze i dzieki Bogu wszystko sie dobrze skonczylo ale
                bardzo zle wspominam i gdybym miala wybor to wolala bym CC.
                www.youtube.com/watch?v=5pg3fvanDDc&feature=topvideos
            • golfstrom Re: A brałyscie znieczulenie???? 23.08.09, 23:05
              Ja mysle, ze nalezy jednak to wszystko umiescic w pewnym kontekscie.

              Nie wiem, jak inne dziewczyny, ale ja rodzilam w szpitalu, ktory ma dluga
              tradycje bycia w ogonie wszelkich rankingow.

              Tu przyklad z 2008 roku (kiedy to i ja rodzilam)
              image.guardian.co.uk/sys-files/Guardian/documents/2008/01/24/HOSPITALS.pdf
              Tu z kolei zestawienie, z ktorego wynika, ze akurat jesli chodzi o porody z
              uzyciem, moj szpital nie odchyla sie specjalnie od normy krajowej.

              www.birthchoiceuk.com/BirthChoiceUKFrame.htm?http://www.birthchoiceuk.com/HospitalStatistics.htm
              Nie wiem, czy istnieja takie zestawienia dla szpitali polskich.
              Ja sama nie zdecydowalabym sie na porod w Polsce, chyba ze mowimy o prywatnie
              oplaconej opiece, zaufanej (czyt. sprawdzonej) poloznej i takimz lekarzu. No ale
              wtedy porownujemy publiczne z prywatnym, a prywatne i tutaj mozna znalezc.
      • thazin Re: A brałyscie znieczulenie???? 03.09.09, 23:00
        Witam
        Nie rodzilam w UK ale w Niemczech. Porod byl bardzo dlugi 36h, probowalam
        roznych pozycji, rowniez porodu w wodzie, porod byl wywolywany oksytocyna i w
        koncu poprosilam o epidural bo wymeczona zle znosilam bol.
        Skonczylo sie porodem prozniowym i nikomu tego nie zycze.
        Mozna zrobic nieodwracalna krzywde dziecku. Sporo poczytalam potem o tym i
        niestety zarowno porody kleszczowe i prozniowe niosa wieksze ryzyko dla dziecka
        niz cesarka (np. dzieciecego porazenia mozgowego).

        Po porodzie przez rok obserwowalismy corke jak sie rozwija i drzelismy czy
        bedzie normalna. Miala obnizone napiecie miesniowe i wymagala rehabilitacji ale
        tylko przez 2 miesiace.
        Po porodach instrumentalnych zdarzaja sie tez inne powiklania np. dzieci pozniej
        moga miec padaczke, problemy z opoznieniem mowy (eeg wychodzi nie takie jak
        powinno byc), moga miec migreny, depresje, problemy w szkole.

        Bardzo dobrze ze w Polsce sie nie praktykuje sie juz "porodow instrumentalnych".
        To jest sredniowiecze i niepotrzebne ryzyko dla dziecka. Nie zycze nikomu zeby
        zamiast cieszyc sie dzieckiem ze strachem obserwowac czy NORMALNIE sie rozwija.
        Niestety z tego co sie napatrzylam w Niemczech to jesli jest lekarz ktory
        "specjalizuje" sie w porodach instrumentalnych- to robia je dosc czesto.
        Zwlekaja z cesraka tak dlugo az jest powod - np. slabnie tetno dziecka. Mnie
        nikt nie pytal o zgode na porod intrumentalny.
        Niestety z tego co czytalam czesciej przy epiduralu porod konczy sie porodem
        instrumentalnym. Gdybym wiedziala nigdy bym sie nie zgodzila na epidural.

        Aha nie chce straszyc ale oksytocyna przez 2 dni - tak jak u mnie tez moze
        prowadzic do niedotleniena dziecka (bo skurcze sa silniejsze) i w efekcie
        porazenia mozgowego u dziecka.

        pozdrawiam i radze rodzic w Polsce,
    • mama5plus Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 23.08.09, 22:44
      na moich 6 porodow sn tylko pierwszy byl z uzyciem kleszczy. I to tylko
      dlatego, ze mialam niewyjasnionego pochodzenia szmery serca
      ( przed drugim porodem juz to wyjasniono) i w zw z tym zakaz parcia dluzszego
      niz 30 min. Poniewaz pierwsza faze cala przechodzilam zamiast zbierac sily i
      sie wyspac(sama sobie tak wymyslilam ;-P ) to na parcie nie mialam juz sily.
      Oprocz siebie i osobistej statystyki 1/6 nie znam nikogo kto by tu rodzil z
      uzyciem kleszczy czy proznociagu
      • mon-i-ka Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 25.08.09, 00:09
        Mam dwoje dzieci. Piewsze urodzone w Pl 7 lat temu przez cc ze
        wzgledu na połozenie posladkowe. Drugie dziecko urodzone w UK rok
        temu, równiez przez cc.Do 39tyg ciązy miałam zaplanowane rodzenie
        sn, ale na ostatniej kontroli konsultant w szpitalu powiedział ze
        mam wybór, albo czekamy az akcja porodowa sama się zacznie (ale nie
        gwarantuje ze i tak sama urodzę) , albo decyduję sie na cc. Poniewaz
        byłam cała opuchnięta i ledwo sapałam, podpisałam zgode na cc i na
        drugi dzień maluszek był z nami :)
        Osobiscie nie znam NIKOGO kto miał by problemy podczas porodu w
        Anglii. Nikt tez z moich znajomych nie mial porodu z uzyciem
        kleszczy czy próznociągu itp.
        Pozdrawiam,
    • 18_lipcowa1 no dobra ale nie rozumiem 25.08.09, 14:34
      co jesli zdarzy sie ze te kleszcze sa potrzebne
      co jest w tym takiego zlego, oprocz samego faktu ze nie jest to
      przyjemna sprawa?

      bo ja rozumiem, ze zadna matka tego nie chce, zadna o tym nie marzy
      no ale jesli trzeba to jaki sens sie glupio zapierac?
      czy sa jakies konkretne powiklania po tym ?
      • zurekgirl Re: no dobra ale nie rozumiem 25.08.09, 14:59
        Wydaje mi sie, ze powiklania moga byc po wszystkim. Tak jak grozne
        moze byc przeciagania porodu bez uzycia narzedzi, tak jak grozna
        moze byc cesarka, tak samo i kleszcze czy proznociag. Kiedys sie
        nasluchalam, jak to dzieci maja polamane noski albo kosci czaszki od
        niefachowego uzycia kleszczy, ale z tego co tutaj czytam, sporo
        dzieci sie tak urodzilo i slady znikaja po paru dniach, a dzieciaki
        cale i zdrowe. Co do cesarek, to widzialam na wlasne oczy synka
        kolezanki, ktory podczas urodzin zostal zaciety na policzku
        skalpelem. To pewnie przypadek jeden na milion, ale widzialam, wiec
        wierze. Na szczescie slad tez zniknal.

        Ja uwazam, ze ludzie, ktorzy pomagaja twojemu dziecku przyjsc na
        swiat chca dla was jak najlepiej, najszybciej i najprosciej. Nie
        zapieralabym sie, gdyby lekarz pokazal kleszcze, ale jesli czulabym
        przed nimi ogromny strach, staralabym sie ufac intuicji i poprosic o
        cos innego o ile to mozliwe.

        Jesli przyjdzie mi rodzic po raz drugi nie zawaham sie poprosic o
        inna polozna, jesli pierwsza bedzie beznadziejna, jak to bylo teraz.
        Jesli beda chcieli uzywac narzedzi, zgodze sie bez problemu. Zreszta
        porod generalnie boli, a jak boli, to zgadzasz sie na wszystko, oby
        tylko jak najszybciej sie skonczylo.

        Gdyby powiklania dotyczyly duzego procenta dzieci, metoda zostalaby
        z pewnoscia zlikwidowana.
      • golfstrom Re: no dobra ale nie rozumiem 25.08.09, 15:26
        To jest troche tak, jak z dyskusja o nacinaniu. Wyszukaj sobie na CiPie trzy dowolne dyskusje o nacinaiu i znajdziesz takie argumenty: No ale co Ci szkodzi? Umrzesz po tym? Zdecydowalas sie na macierzynstwo, wiec najwazniejsze powinno byc dla Ciebie dziecko i jego bezpieczenstwo a nie np. wlasne zwieracze. Ja to bym sie dala pokroic byle moja dzidzia byla bezpieczna. Itd itp.

        Jesli kleszcze sa potrzebne to sa i juz. Gdyby w moim przypadku cesarka byla potrzebna, to bym sie na nia zgodzila, mimo ze fizycznie wrecz wzdragam sie przed ta procedura.
        Ale moge zrozumiec kogos, kto ma obawy, ze dana procedura jest naduzywana, bo jesli jest naduzywana, to znaczy ze jest wygodnym skrotem dla personelu, a nie metoda ratowania zdrowia lub zycia.
        • 18_lipcowa1 Re: no dobra ale nie rozumiem 25.08.09, 18:05

          > Ale moge zrozumiec kogos, kto ma obawy, ze dana procedura jest
          naduzywana, bo j
          > esli jest naduzywana, to znaczy ze jest wygodnym skrotem dla
          personelu, a nie m
          > etoda ratowania zdrowia lub zycia.

          Nie, to oczywiste, tylko ja nie slyszalam o naduzywaniu czegokolwiek
          w UK i dlatego sie zastanawiam skad to zapieranie sie na nie.
          Bo ja tez sie wzdragam przez nacieciem krocza, rodzeniem na lezaco,
          kleszczami ale jak mi powiedza ze musza to co mam zrobic? zabrac sie
          i wyjsc z porodowki?
          Zadna matka nie chce kleszczy, proznociagu, niepotrzebnego
          nacinania, pewnie niejedna wolalby cesarke zamiast wlasnie narzedzi
          no ale co zrobic jesli wyjscia nie ma? Ja taka sytuacje mialam na
          mysli. Bo mam wrazenie ze tu sie ludzie zapieraja dla zasady. Nie
          chce bo nie.
          • yadrall Re: no dobra ale nie rozumiem 25.08.09, 18:46
            Ja poprostu (to moje osobiste zdanie) wiem,ze dla mojego dziecka CC
            to bezpieczniejsza alternatywa wobec porodu SN z uzyciem kleszczy
            lub vaccum.
            A wybor mam-albo urodze w Pl przez planowane CC (sa wskazania),albo
            w UK przez najpewniej porod indukowany (chyba,ze zaczne rodzic sama
            przd terminem),z mozliwoascia uzycia kleszczy czy vaccum,bo tu
            wskazan do planowanego CC nie ma. I dlatego rozpoczelan te dyskusje.
            Chcialam wiedziec czy istnieje mozliwosc odmowienia uzycia kleszczy
            czy vaccum-jak wynika z powyzszych wypowiedzi takiej mozliwosci nie
            ma,wiec decyduje sie na CC w Polsce.
            • 18_lipcowa1 Re: no dobra ale nie rozumiem 25.08.09, 19:04

              > Chcialam wiedziec czy istnieje mozliwosc odmowienia uzycia
              kleszczy
              > czy vaccum-jak wynika z powyzszych wypowiedzi takiej mozliwosci
              nie
              > ma,wiec decyduje sie na CC w Polsce.
              >


              szkoda ze nie ma
              bo moze tez bym wolala cc niz to

              no ale ja rodze w UK
              oby bylo ok
              • yadrall Re: no dobra ale nie rozumiem 25.08.09, 21:17
                Mam nadzieje,ze bedziesz kolejna zadowolona mama z porodu w UK,a
                zadna z tych "atrakcji" nie bedzie potrzebna :)
              • mama5plus Re: no dobra ale nie rozumiem 25.08.09, 21:42
                >
                > szkoda ze nie ma
                > bo moze tez bym wolala cc niz to

                Jesli wierzyc statystykom, to cc niesie za soba sporo powazniejsze ryzyko niz
                porod sn, nawet z interwencja. Srednio o 30% wieksze ryzyko smiertelnosci kobiet
                ( moja kolezanka niestety sie rok temu w tych statystykach znalazla :( ),
                zwiekszone ryzyko rozne dla dziecka ( problemy z ukladem oddychechowym np), nie
                liczac innych komplikacji zarowno okolo- i pocesarkowych jak i pozniej ( ryzyko
                poronien wieksze, problemy z zajsciem w ciaze tez statystycznie wieksze)

                Ogolnie jest to powazna operacja jakby nie bylo i powinna byc stosowana tylko w
                ostatecznosci.

                Uzycie vacuum czy kleszczy az takim zagrozeniem nie sa ( a nikt tego nie
                stosuje przeciez ZAMIAST CC jesli to ostatnie mialoby byc jedynym ratunkiem dla
                matki czy dziecka)
                Przed porodem mozna tez popracowac nad kondycja, uelastycznic krocze przez
                cwiczenia, masaze, wzmocnic nogi by sie nie trzasc jak galareta przy wyborze
                korzystniejszej pozycji do parcia ;)
                Popracowac nad oddechem bo to pomaga w parciu naprawde.
                A w czasie porodu tez nie lazic jak ja i sie nigdzie nie spieszyc tylko
                odpoczywac kiedy mozna, spac kiedy sie da i zbierac sily na koncowke.
                Fakt ze znieczulenie nieco zwieksza ryzyko zastosowania vacuum czy kleszczy. U
                mnie sie to jednak nie potwierdzilo. Mysle ze tez od tego kiedy podane i od
                mieszanki samej zalezy.

                No i aktywnosc w czasie ciazy tez sprzyja lepszemu ulozeniu dziecka. Dzieci
                klinujace sie twarza czyli te ulozone back to back
                ( kregoslupem rownolegle do kregoslupa matki) to w duzej czesci jednak ( nie
                mowie ze zawsze ale znowu statystyka sie klania) tzw pokanapowce ;) bo pozycja
                pollezaca matki i jej mala aktywnosc w koncowce ciazy wlasnie takiemu ulozeniu
                sprzyja. I pozniej trzeba wlasnie kleszczami wyciagac, albo, jak w PL, ktos sie
                rzuca rodzacej na brzuch. :-}
                A ile jest tam takich matek ktore 3/4 ciazy przelezaly?
                Normalna aktywnosc, plus cwiczenia rozne, pozycja na czworakach ( cos w tym
                jest wiec ze mycie podlogi- ale nie mopem haha, tylko tradycyjne - `przyspiesza`
                porod ;) ), pielenie ogrodka, kopanie kartofli :DDD ;-)...zart, zart :)...
                sprzyjaja dobremu ulozeniu dziecka i wstawieniu sie glowki ( (tutejsze engaging)
                przez co porod zaczyna sie latwiej i postepuje gladko. Bo czaszka dziecka jest
                tak uksztaltowana ze bezproblemowo sie wstawia ( jako te puzzle ;) ) w pozycji
                takiej a nie innej. I wtedy idzie jak po masle. Zazwyczaj :)

                • yadrall Re: no dobra ale nie rozumiem 25.08.09, 21:55
                  Masz calkowit racje-CC znacznie zwieksza ryzyko powikan (tych
                  blizkich i tych dalekich) dla matki. Tu mam pelna swiadomosc,ze
                  biore na siebie ryzyko,ale w moim wypadku najprawdopodobniej bedzie
                  to moje jedyne dziecko,wiec zrobie wszystko by ono bylo bezpieczne w
                  czasie porodu...
                • 18_lipcowa1 Re: no dobra ale nie rozumiem 25.08.09, 22:45

                  > Popracowac nad oddechem bo to pomaga w parciu naprawde.
                  > A w czasie porodu tez nie lazic jak ja i sie nigdzie nie spieszyc
                  tylko
                  > odpoczywac kiedy mozna, spac kiedy sie da i zbierac sily na
                  koncowke.


                  Myslalam ,ze wlasnie ruch jest zalecany?



                  >
                  > No i aktywnosc w czasie ciazy tez sprzyja lepszemu ulozeniu
                  dziecka. Dzieci
                  > klinujace sie twarza czyli te ulozone back to back
                  > ( kregoslupem rownolegle do kregoslupa matki) to w duzej czesci
                  jednak ( nie
                  > mowie ze zawsze ale znowu statystyka sie klania) tzw
                  pokanapowce ;) bo pozycja
                  > pollezaca matki i jej mala aktywnosc w koncowce ciazy wlasnie
                  takiemu ulozeniu
                  > sprzyja.

                  Moje dziecko juz od 30 tyg jest ulozone glowa w dol i w pozycji
                  twarza do moich plecow-czy jak to inaczej nazwac ;-)?Czyli
                  prawidlowo i pozycji nie zmienia.
                  A ja jestem bardzo aktywna.
                  Mam nadzieje na porod z ZZO i chcialabym na tyle czuc by przec w
                  pozycji wertykalnej, bardzo bym chciala by mi sie udalo.





                  I wtedy idzie jak po masle. Zazwyczaj :)
                  >

                  Oby ;-))
                  • mama5plus Re: no dobra ale nie rozumiem 26.08.09, 14:14
                    >
                    > Myslalam ,ze wlasnie ruch jest zalecany?
                    >

                    Jest zalecany ale tez z umiarem.
                    Mi pierwszy porod sie zaczal o pierwszej w noicy odejsciem wod ( po czesci
                    przynajmniej) wiec zryw i tel. do szpitala ;)
                    Po ok. godzinie snu :-> i wczesniejszym dniu spedzonym dosc aktywnie ( bo
                    przeciez termin przyszedl to trzeba zadzialac ;-P )

                    Pytaja M czy mam skurcze. No jakies tam byly wiec owszem.
                    Po prysznicu nadal byly.
                    To kazali przyjezdzac.
                    Pojechalismy ale mam tak ze w szpitalu mi pzrewaznie skurcze wygasaja albo
                    slabna wiec te srednio-nedzne wygasly.
                    A ja w stresie ze mnie odesla ( i co ja biedna zrobie kiedy w taxi albo w domu
                    urodze ;), nie mowiac o tym ze mi wanne porodowa ktos zajmie ;) a ja tak bardzo
                    chcialam w wodzie urodzic ;-P), chodzilam.... cala noc, caly dzien ( skurcze
                    jakies tam byly wiec mnie nie odsylali ;)), kolejna noc... zaczely sie sensowne
                    na tyle ze moglam z wanny porodowej zaczac korzystac...coz z tego kiedy
                    przyspialam w niej a skurczy znowu nie bylo bo mnie tak ta woda relaksowala....
                    wiec z wanny wylazimy i znowu wedrowki ludow. I kiedy na dobre sie zaczelo nad
                    ranem to juz nawet zebralam o cesarke ;-P, byle tylko po wszystkim i sie wyspac.
                    CC nie dostalam ale zgodzilam sie na gas&air ktory dodatkowo powodowal ze
                    odplywalam totalnie ( juz nie tylko z braku snu)

                    I tu nie mam watpliwosci ze sama sobie bylam winna.
                    Moja ignorancja i osli upor ze jak juz troche wod odeszlo, skoro jestem w tym
                    szpitalu to rodzimy i koniec.

                    A moglam sie w domu chociaz do rana wyspac i inaczej bym funkcjonowala i
                    podejzrewam ze szybciej by poszlo gdybym z rozkrecona akcja pojechala do szpitala.

                    W drugiej ciazy po zwierzeniu sie z powyzszych swojej GP i poloznej, juz
                    inaczej wspolnie to wszystko rozegralysmy. Poradzily mi tzw domino czyli polozna
                    przychodzi do domu zbadac rozwarcie zeby za wczesnie sie nie wyrwac. Kiedy
                    odeszedl mi czop rano i zaczely sie skurcze, przyjechala, zbadala, byly solidne
                    3 cm, skurcze tez solidne wiec wyslala do szpitala. Tam sie nic nie zatrzymalo,
                    ja bylam wypoczeta i kumata. Bez oslego uporu juz ze ma byc tak i tak. Poszlo w
                    jakies 3h. Po kolejnej czy 2 bylismy w domu.

                    Czasem niestety bardzo, bardzo szkoda ze nie ma w poblizu jakiejs
                    doswiadczonej, bliskiej kobiety (matki, babci) ktora by podpowiedziala i wylala
                    kubel zimnej wody na niedoswiadczony leb ;)

                    Ostatnio rozmawialam z bratem i jego dziewczyna ktorzy maja znajoma z porodem
                    `na dniach` I tez spanikowani oni, spanikowana ona ( bo pierwsze dziecko) i
                    wyobrazenie ze od pierwszego skurczu rodzi sie w pare minut :) wiec trzeba
                    pedzic co tchu do szpitala i co to bedzie kiedy jej maz akurat w pracy! :) Moze
                    powinna pod opieka czyjas przebywac w tym czasie ;)
                    Uspokoilam ze porod w taksowce to jednak rzadkosc, ze nie jest tak jak w
                    filmach- skurcz lapie i krzyk dziecka tuz po nim ;0),
                    ze w sumie to znam osobiscie tylko jeden przypadek kiedy policjant asystowal (
                    mial pecha zatrzymac pedzacego ojca za przekroczenie predkosci)
                    i bylo rowniez o tym w niusach ;)

                    I nie byl to pierwszy porod ..... No ale co bedzie to zobaczymy :)

                    O tych pozycjach to tutaj:
                    www.raisingkids.co.uk/ask/ex11_10.asp
                    www.babycentre.co.uk/pregnancy/labourandbirth/planningyourbabysbirth/babyinpositionforbirth/
                    Tak, anterior jest lepsza i oszczedza komplikacji i boli krzyzowych

                    Gdzies byla swietna australijska strona, bardzo obrazowa i sporo porad w
                    temacie, ale nie moge jej teraz znalezc.

                    O! Mam, nawet kilka ;)
                    Ze starego watku jeszcze.
                    www.spinningbabies.com/
                    www.radmid.demon.co.uk/presentation.htm
                    www.homebirth.org.uk/ofp.htm#practical

                    Ta pierwsza jest super.

                    Ogolnie jesli dziecko jest w pozycji anterior, to glowa sie swietnie wpasowuje
                    w kanal bo taki ma ksztalt ze pasuje ;)
                    Pozniej zwykle idzie jak po masle przyslowiowym i nie ma potrzeby uzycia
                    czegokolwiek
                    Jesli posterior to albo sie wpasuje i ciezko idzie, wlacznie z bolem w efekcie
                    ucisku na nerwy przy skrobaniu czaszka o kregoslup matki, albo sie nie wpasowuje
                    wcale i wtedy porod nie postepuje ( a moze sie zdarzyc ze i nie zaczyna sie wcale)
                • 18_lipcowa1 mamo5plus 25.08.09, 22:52

                  > przez co porod zaczyna sie latwiej i postepuje gladko. Bo czaszka
                  dziecka jest
                  > tak uksztaltowana ze bezproblemowo sie wstawia ( jako te
                  puzzle ;) ) w pozycji
                  > takiej a nie innej. I wtedy idzie jak po masle. Zazwyczaj :)
                  >


                  To chodzi o te pozycje anterior i posterior prawda?I to ta 1 jest
                  dobra...?
            • mama-123 Re: no dobra ale nie rozumiem 26.08.09, 14:17
              W Wielkiej Brytanii szanuje sie zdanie pacjenta czesciej niz w
              Polsce. Nikt do kleszczy Cie nie zmusi.
              Co do cesarki, to nie uwazasz, ze lepiej polegac na opinii osob
              bieglych Np poloznika, poloznej, lekarza niz wlasnego przywiazania
              do tego, do czego jestes przyzwyczajona? Przeciez Wielka Brytania to
              nowoczesny kraj i poza malymi wyjatkami opieka zdrowotna jest dobra.
              OPieka jest darmowa i dostajesz zazwyczaj taka sama opieke, jak inni
              pacjenci, niezaleznie od tym kim jestes, ile masz kasy.
              Co masz na mysli piszac ze masz wskazania ku cesarce w POlsce, ale
              tuw UK ich nie masz?
              POdam CI przyklad z wlasnego podworka: moja siostra (jest lekarzem w
              POlsce)przekonywala mnie, ze kazda pierworodka jest nacinana, wiec i
              ja bede. W Londynie rodzilam troje dzieci i nigdy nie bylam
              nacinana, nigdy nie popekala mi skora. W zadnym wypadku nie bylo
              takiej potrzeby mimo, ze moja siostra zapewniala, ze na pewno
              bedzie. To tylko jeden maly przyklad jak rozne jest podejscie do tej
              samej sprawy w roznych krajach. Tak samo jest np z higiena pepka. W
              POlsce myje sie noworodkowi alkoholem, w Wielkiej Brytanii woda. I
              tu i tu dzieci zyja i maja sie dobrze.
              NIe wiem dokladnie jak przebiega Twoja ciaza, ale mysle, ze moze (?)
              niepotrzebnie sie martwisz.
            • kingaolsz Re: no dobra ale nie rozumiem 30.08.09, 13:13
              yadrall napisała:


              > Chcialam wiedziec czy istnieje mozliwosc odmowienia uzycia kleszczy
              > czy vaccum-jak wynika z powyzszych wypowiedzi takiej mozliwosci nie
              > ma,wiec decyduje sie na CC w Polsce.
              >

              ja moglam odmowic kleszczy , ale wole 10 razy zgodzic sie na kleszcze niz jedna
              cesarke ( ta mialam 3 lata wczesniej)

              po kleszczach mam super-bystre dziecko ;) po cc mialam niedotlenione ( jest
              teraz dzieckiem "special needs", co moglo miec zwiazek z niedotlenieniem przy
              porodzie). CC byla robiona na zimno, wiec nie przy spadku tetna przy porodzie sn
              - poprostu lekarzom za dlugo zajelo wyciagniecie dziecka z brzucha.
    • basiak36 Re: Kleszcze lub vacum w czasie porodu 30.08.09, 13:37
      Zwykle powodem niestety jest brak odpowiedniej pomocy poloznej, bo powinna pomoc
      matce w przyjmowaniu odpowiednich pozycji. Sa bardzo wazne jesli chodzi o
      ustawianie sie dziecka w kanale rodnym, i warto o tym poczytac (Mama5plus o tym
      pisze). Jesli podepna pod ktg, dadza znieczulenie i kaza lezec - o kleszcze i
      vacuum o wiele latwiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka