fibin
09.02.02, 16:43
Oglądając w nocy otwarcie zimowych igrzysk olimpijskich nie mogłem oprzeć się
smutnej refleksji, ile za te pieniądze ( w zasadzie wyrzucone w błoto) głodnych
dzieci można by było nakarmić i chorych wyleczyć:(
Coraz trudniej mi już się dziwić, że biedni tego świata nie lubią (delikatnie
mówiąc) Amerykanów!
A poza tym panowie Szaranowicz i Szpakowski byli bezkonkurencyjni. Te ich
komentarze i tłumaczenia wprost powalają z nóg. Dobrze, że leżałem w łóżku:)
Aż strach się bać co będzie dalej!
Cieszę się na konkurencje narciarskie, zwłaszcza narciarstwo alpejskie,
snowboard i skoki, choc wątpię żeby Małysz wygrał:)
Pzdr:)