zolviu
17.03.15, 20:47
hej
dopiąłem swego :) i w koncu "załatałem" dziurę między saalbach a zillertalem
wyglądało to tak
9,10 - ski welt
11 - st.johann in tirol, kitzbuhel
12- pilersee, steinplatte, fieberbrunn
13 - wildschonau-alpbachtal oraz niderau
14 - saalbach
pogoda poniedziałek, wtorek full lampa, środa od rana max deszcz/snieg po południu przejaśnienia, czwartek od rana troche mgły pozniej ładnie ale za chmurami, piątek sobota full lampa. zwłaszcza w pierwsze 2 dni lampy po południu na dole i południowych stokach breja, drugie 2 dni były w miarę ok, aczkolwiek południowe stoki mocno zmuldzone
regiony
ski welt - akurat na 2 dni, zgodnie z opiniami których się naczytałem - niczym mnie nie powalił, wg mnie najlepsza część w okolicach soll, im bliżej krańców regionu tym słabiej i w jedną i drugą stronę. infrastruktura ok, trasy niby ok, niby nie ma się do czego przyczepić ale wrócić bym tam nie chciał
st.johann in tirol - zajebisty, coś jak radstadt/altenmarkt w ski-amade. fajne szerokie trasy do szlifowania techniki, jedyne co można się przyczepić to 2 orczyki z prawej strony powinni zastąpić kanapą i byłoby idealnie
kitzbuhel - miałem go już zjezdzonego wczesniej, tym razem pojechalismy na horna, kiepska infrastruktura, zero ludzi, jezdzilismy w 20 cm swiezym sniegu, taki tez na raz ten horn. pozniej przenieslismy sie pod streifa, bo część znajomych nie widziala. tu sie zdziwilem bo byl dostepny jako extreme skiroute jak napisano u góry. poprzednio jak tam bylem nie mozna bylo nim zjezdzac. muldy pomieszane z zywym lodem i resztki niebieskich kresek. ja nie wiem jak oni po tym jezdza na kreche, generalnie jak sie polozylem na jednej sciance na lodzie to skulalem sie prawie na sam dół. aaa, parkingi i pod hornem i pod streifem platne i to tak dosyc sporo, za oba ponad 8 euro wyszlo chyba
pilersee - mały ale fajny, tez 2 orczyki psuły sprawe jak w st johann in tirol ale na dzien bym wrócił
waidring - steinplatte - mi się podobał, pierwszy raz w zyciu widzialem osla laczke szeroka na ponad 100 metrow napewno i dluga chyba ze 2 km. nizej polozone trasy po niemieckiej stronie idealne dla zaczynajacych, trasy wyzej fajne dla kazdego, pare fajnych czerwonych, niezla czarna - na dzien by bylo idealnie. aaa, pierwszy raz widzialem bramki na srodku trasy :p przy przejezdzie z czesci niemieckiej do austriackiej
fieberbrunn - mial byc dla pozatrasowcow i byl, bylismy tam po opadzie, trasy zmuldzone na maxa, w zasadzie teren na trasach i poza trasami niczym sie nie roznil. ciezko, nogi dostawaly w dupe na tych muldach ale podobalo mi sie. na koncu osrodka wielki kilkumetrowy spinacz ale o tym pozniej
alpbachtal z wildshonau - bardzo mi sie podobal, kilka naprawde fajnych tras, dobra infrastruktura, duzo mniejszy region od skiwelt a zrobil na mnie duzo lepsze wracenie
niderau - mimo tego ze to tylko kanapa i gondola to super zorganizowane, fajne trasy, troche wkurzajacy dojazd do czarnej z kijkowaniem na maxa, poza tym ok
saalbach z przyległościami czyli skicircus - sobota i masakryczne ilosci ludzi, zaczelismy w leogangu i caly przejazd do saalbach to kolejki jak to stwierdzil kumpel "takie same jak w białce" w białce nie byłem i jesli faktycznie sa tam takie kolejki jak na dojezdzie do saalbach to sie do tej bialki raczej nie wybiore ;) po dojezdzie ruch sie rozladowal. bylem juz w saalbach, teraz utwierdzilem sie w tym ze jest to dla mnie najlepszy osrodek austriacki i koniec :) 2 rewelacyjne czarne, cala masa swietnych czerwonych, infrastruktura jak w s'f'l, tylko ci ludzie :/
i na koniec kwestia spinacza w fieberbrunn. od frudnia 2015 fieberbrunn bedzie polaczone i na wspolnym karnecie ze skicircus, teraz w lato doppelmayer ma stawiac łączącą kolejke. w zwiazku z tym IMO najlepszy austriacki osrodek powiekszy sie do 240 km :)
ale sie rozpisałem...
sezon zakonczony, był to wg mnie najlepszy moj sezon, pierwszy raz udało się jechac 3 razy w alpy. coraz mniej sensownych celów na nastepne wyjazdy. z najwazniejszych aosta i cały otzal, pozniej juz chyba chile ;)
zdrówka
piotr