murowany
09.03.05, 23:08
Witam, jak pisalem na wczesniejszym topicu, gdzie pytalem sie o dobry stok na popoludniowa i wieczorna jazde w Beskidach, odpowiadam gdzie w koncu bylem.
Zdecydowalem sie na Szczyrk (bo mialem jeszcze biznes wczesniej w Bielsku) i stok Beskidek. Jak bylo:
- mnostwo sniegu - glowna ulica w Szczyrku sklada sie z chodnika, zaspy wys. od 1,5 m do 2 m, jezdni bialej badz czarnej;), zaspy jak wczesniej i znow chodnika a wlasciwie to takiego tunelu,
- na stoku - tez mnostwo sniegu, generalnie sam puch, czasami masakrycznie gleboki, idealnie dla freeridowcow, niestety obsluga nie wyratrakowala wszystkiego, z gory patrzac to prawa czesc scianki nietknieta z jednym waskim przejazdem przy lesie, reszta stoku to tak na dostateczny, nie wiedziec czemu na sciance i nizej zostaly zrobione takie koleiny na szerokosc 2 m z bokami z puchu, dla mnie to byly utrudnienie bo nie jestem az taki dobry zeby na takiej szerokosci spookojnie sobie poszusowac na dol wiec najczesciej konczylo sie to atakiem przez puch,
- przez pierwsze dwie godziny jezdzilismy sami!!! ( w dwie osoby ) - karnet 15-19h za 25 zl, taki fajny gosc z obslugi na nasz wyjazd uruchamial machinerie, u gory wysiadalismy i wyciag znow stal, po naszym zjezdzie, w moim przypadku dosyc dlugim, znow na orczyk i uruchomienie dla nas:)
A tak ogolnie to na stok nie zostalem w puszczony z moja boazeria - gosc obslugujacy orczyk jak mnie zobaczyl na 200cm dechach to stwierdzil, ze ja mu sie tu zabije i nawet bez mojego slowa zaraz dal mi swoje narty (tez klasyczne) 165 cm i przez 3h jezdzilem na jego nartach:)
- niektore moje zjazdy konczyly sie lotami (z saltem wlacznie:) i miekkim ladowaniem w puchu:)))
- tak przed 18 pojawilo sie troche ludzi, moze w porywach na stoku lacznie bylo 10 osob,
- oswietlenie wystarczajace, jedynie w pewnym momencie (przy sciance) tak jakby lampy brakowalo.
- parking odsniezony ale i tak w pewnym momencie zakopalem sie, wiec trzeba bylo to mykiem pokonac,
- jak wyjezdzalem ze Szczyrku to znow rozszalala sie sniezyca (na stoku to tak pare razy padalo ostro, chwila przerwy i znow proszenie).
Mam nadzieje, ze wszystko opisalem i ktos to z przyjemnoscia przeczyta.
Pozdrawiam