Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    superjazda na Kasprowym

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 22:04
    właśnie wróciłem z Kasprowego, pełne slońce, lekki mrozik, twardo, mało ludzi
    niestety kolejka do kolejki ok 1,5 godziny.
    Obserwuj wątek
      • Gość: kubagr Re: superjazda na Kasprowym IP: *.CHP.EDU 01.04.05, 00:36
        nic przeciwko tobie ale jak polaczysz: malo ludzi z : kolejka 1,5h???????
      • Gość: murowany Re: superjazda na Kasprowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 07:56
        to jak? malo ludzi czy mala kolejka? chyba, ze wiekszosc to "niedzielni" turysci pragnacy napic sie przeplaconej kawy na szczycie kasprowego?
      • bynek Re: superjazda na Kasprowym 01.04.05, 15:45
        No właśnie, jaka jest kolejka do kolejki gdy jest dużo ludzi??
        • murowany Re: superjazda na Kasprowym 01.04.05, 16:39
          bynek napisał:

          > No właśnie, jaka jest kolejka do kolejki gdy jest dużo ludzi??

          Hmm, w styczniu na Czyrnej w Szczyrku stalem 30 minut w takim "worku" do orczyka i dla mnie te 30 min to bylo juz za duzo.
          • staruch5 Re: superjazda na Kasprowym 01.04.05, 22:59
            bylem dzis i sprawdzilem. Nie lubie piatku, ale lubie pewna pogode. Chyba
            slusznie obawialem sie, ze to ostatni dzien zimowy, z pelnym sloncem, bez
            wiatru i z odpowiednim sniegiem. No wiec pojechalem. Nigdy nie bylem tak
            wczesnie - o 8.30 pod kasa. No i wlasnie - piatek, kolejka do kolejki...
            Spedzilem w niej 2h! Liczylem na oko na najwyzej 1.5h, i to bylo dobre
            szacowanie, ale ponadto co 3. kurs byl zarezerwowwany dla jakichs grup.
            Niestety, buty (nie-narciarskie) zostawilem w aucie pod rondem, bo na pewno
            poszedlbym na piechote.
            kolejki do wyciagu na Gaseinicowej okolo 11tej nie bylo. Potem - chyba tez nie.
            Oprocz 3 pierwszych zjazdow, caly dzien spedzilem na Goryczkowej. Tu kolejka od
            11tej do samego konca (!) byla na 10 minut. No, do wytrzymania.
            W zwiazku z dramatycznie mala przepustowoscia linowki w stosunku do Goryczki i
            Gasienicy razem wzietych jest mozliwa wlasnie taka sytuacja, ze ludzi jest nie
            za wiele i da sie pojezdzic, ale start z Kuznic jest tragiczny.
            Rzadko bywam na Kasprowym (tak co 2 lata). Tak przygotowanego kotla (kotlow)
            jeszcze nie widzialem. porzadnie zrobione ratrakiem, szerokosc jakies 100m.
            Naprawde porzadnie! Snieg - szren. Czyli bardzo twardo pod spodem (czytaj: lod)
            i zeskrobany proszek na wierzchu. jak sie mialo ostre narty, to bylo super.
            Muld praktycznie nie bylo, no moze troszeczke na "szyjach" dojazdowych do kotla
            i na koncowce.
            Szlag mnie trafial na naszych Jozkow wyciagowych. Stoja i caly dzien sie
            opalaja. czasem sie rusza, jak wsiada dziecko.
            1. nie przytrzymuja krzeselka.
            2. nie pilnuja, aby ludzie sie "parowali"
            3. nie ma wytyczonego miejsca, gdzie sie wsiada i czasem ludzie ustawiaja sie
            nieco obok krzeselka.
            Chyba za wiele wymagam od naszych gorali.
            Pogoda wspaniala. Caly dzien trzymal mroz. Nawet pod dolna stacja nie puscilo!
            Droga na Kondratowa i nartostrada wyjatkowo szybka, bo zlodzona.
            Pzdr.
            • Gość: murowany Re: superjazda na Kasprowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 23:16
              o 8.30 ??? Pozno jak na prawdziwego narciarza... :)
              • staruch5 Re: superjazda na Kasprowym 02.04.05, 05:50
                jeszcze pare uwag. To byl moj pierwszy i jedyny dzien na nartach w polskim
                osrodku w tym sezonie. Te uwagi sa w kontrze do uwag z Dolomitow.

                - widzialem 1 osobe w kasku! Byla to osoba dorosla. Dysproporcja z zagranica
                niesamowita. Czy przy tak sladowej ilosci kaskow mamy jakis wyraznie wiekszy
                odsetek urazow glowy na stokach?

                - widzialem mnostwo carvingowcow, czesto nawet body-carving. Okolo 11tej w
                Gasienicowym bylo ich nawet do polowy (!) jezdzacych. W Goryczkowym bylo ich
                mniej. Nie jezdze carvingowo i nic nie mam do carvingowcow, ale o czym swiadczy
                tak niesamowita popularnosc carvingu wlasnie w Polsce?

                - bardzo wysoka kultura w kolejce. Bylem pod wrazeniem. Zadnego pchania i
                chamstwa. Wszyscy grzecznie stoja. 2h w Kuznicach to juz sporo, a po wszystkich
                przetasowaniach na schodach, przy okienku kolejnosc byla identyczna, jak 2 h
                wczesniej. Kultura. Brawo. Tak samo w kolejce do krzesla na Goryczkowej.

                - nie widzialem zadnego palacego w kolejce!


                Zupelnie inna uwaga.
                Niedawno (2tyg. temu?) 6latek zginal w Zlebie Palca. Idac pod opieka rodzicow z
                obserwatorium posliznal sie i puscil line. Polecial daleko w dol i zmmasakrowal
                sie.Umarl w szpitalu w Zakopcu. Nie rozumiem dlaczego na gorze nie ma siatki.
                To nie jest jedyny taki wypadek (choc nie ma ich wielu). To nie jest jakas
                niesamowita inwestycja - siatka na poczatku tego zlebu w dosc konkretnym
                mejscu - jakies 5-10m by wystarczylo. Rodzicie powinni wytoczyc sprawe o
                odszkodowanie. Tylko komu? IMGW, PKL, TPN? Moze wlasnie nie ma odpowiedzialnego
                gospodarza za to.
                Pzdr.
                • staruch5 do murowanego 02.04.05, 05:52
                  startowalem z Krakowa. Wstalem o 5.30...
                  Poprzednie pobyty na Kasprusiu nie byly w piatek, jeno w srodku tygodnia. Bedac
                  wowczas w Kuznicach po 9-tej, nie czekalem dluzej niz 20 minut. Wiedzialem, ze
                  bedzie zle, bo to piatek, ale wstawanie w srodku nocy wydawalo mi sie przesada.
                  Pzdr.
                  • Gość: murowany Re: do murowanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 06:58
                    to chyba tylko ja taki nienormalny, ze jak jade do Korbielowa (a mam 130km) to wstaje o 4 rano w srodku zimy.
                    • adek28 nie nazywaj sie az tak -) 02.04.05, 16:36
                      Hobby wymaga posiwecen -)
                      Piękne słonko dzis na stoku było.
                      • Gość: murowany Re: nie nazywaj sie az tak -) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 18:42
                        hehehe, no wymaga poswiecen ale za to jaka przyjemnosc przy zdejmowaniu butow!!!
                    • Gość: Michu Re: do murowanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 19:46
                      To ile ty jedziesz do Korbielowa, no chyba,że masz tzw dobre połączenie znane
                      z Misia,ja mam 115km spod domu bardzo kiepskimi drogami i robię to co najwyżej
                      1,5 godz,dodać czas na zebranie się... a wyciągi chodzą chyba od 8.00,
                      • Gość: murowany Re: do murowanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 20:31
                        Wiesz, trzeba w to wliczyc:
                        - 5 min na przygotowanie drugiej kawy, bo do pierwszej wlala sie skwasniala smietanka ;)
                        - 10 min na druga jajecznice bo pierwsza przypalila sie...
                        - 0,5h na poszukiwania kaleson przez mojego kumpla, ktore zgubil w drodze ze swojego auta do mojego,
                        - 15 min na zapakowanie do srodka "ciezarowki" czyli kompaktu z kratka dwoch par dlugich desek (nie mam bagaznika dachowego na dechy)
                        - czajowe przed Bielskiem na miski, ukryte czesto przed zjazdem na Cieszyn :)
                        - tankowanie zawsze na tej stacji, na ktorej o 6 rano terminal na karty odmawia wspolpracy,
                        - 0,5h na budzenie kumpeli aby tez zechciala poszusowac:)
                        • Gość: Michu Re: do murowanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 21:52
                          Czyli jednak coś z ducha Misia:-) Ja na Korbielów jadę przez same dziury(sorki
                          jeśli się ktoś obrazi) ale już sam dojazd autem tej zimy to była prawdziwa
                          męska przygoda,a zwłaszcza odcinek Sucha Beskidzka-Koszarawa-Jeleśnia, tam
                          mogli by kręcić sceny kuligu z Potopu lub zimowe kadry z Doktora Żywago.Klimat
                          z kratką nieobcy bo czynię to samo,narty do 160 wchodzą do bagażnika,dłuższe
                          trzeba wciskać między kratę,tylne fotele i tylne drzwi i robią wtedy jako
                          dodatkowe wzmocnienia boczne. Ale na Pilsku lubię pojeździć, jakoś tak mi
                          pasuje ono.Pozdrówka
                          • Gość: murowany Re: do murowanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 22:19
                            Tak, tak, ot taka nowa swiecka tradycja z tymi wyjazdami:)
                            No wlasnie, nigdy nie jechalem tamta droga przez Koszarawe i stad mam takie pytanie - czy droga przez przelecz Klekociny do Zawoi z Koszarawy bywa w zimie czynna?

                            Zimowe przygody na drodze mialem troche inne:
                            - w styczniu jadac rano do Szczyrku na drodze szybkiego ruchu zamarznely mi przewody spryskiwaczy (pewien producent plynu zaoszczedzil na glikolu) a pech chcial, ze snieg akurat nie padal ale soli na drodze bylo mnostwo - co 10 km zatrzymywalem sie i nacieralem szybe sniegiem:)
                            - w marcu wyjezdzajac ze Szczyrku poznym wieczorem rozszalala sie sniezyca i zaskoczyl mroz a mnie padl (ale w innym wozie) wentylator nawiewu na przednia szybe, cale szczescie mialem odmrazacz do szyb, ktory moja pasazerka zastosowala od wewnatrz (samochodu:)

                            A narty do 160 u mnie do bagaznika nie wejda ale spokojnie mieszcza sie na kanapie z tylu po przekatnej, niestety moje antyki 200 cm mieszcza sie tylko w pozycji miedzy prawym siedzeniem a slupkiem drzwiowym - ostatnio tak jezdzilem z dwoma parami, wiec pasazer wsiadal jak do rajdowego kubelka, wlasciwie to musial sie sam jakos wrzucic do tego siedzenia przez te narty.
      • Gość: a10 Re: superjazda na Kasprowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 22:07
        Sorry ze dopiero teraz odpowiadam, ale jakos nie byłem w nastroju. Było tak jak
        opisuje staruch5. Z tym wyjatkiem że ja wyjeżdzam z Krakowa przed 8 i na gorze
        byłem ok. 12. Kupiłem karnet półdniowy i jeżdziłem do oporu tj. 16.40. Z małą
        przerwą wyszło w sumie 10 razy /6 Gąsienicowa i 4 Goryczkowa/ co jak na mnie w
        zupełności wystarczy.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka