Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Przesiadka z nart klasycznych na carvingowe :)

    18.01.06, 13:53
    No wlasnie... Dopiero teraz... Po paru latach przerwy w jezdzeniu przesiadam
    sie na carvingi. No i...? No wlasnie - czy sie rozni technika jazdy? Na co
    uwazac na poczatku? Jakie sa wasze doswiadczenia / rady?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Jozzo. Re: Przesiadka z nart klasycznych na carvingowe : IP: *.sympatico.ca 18.01.06, 14:11
        Jesli masz krotkie mocno wyprofilowane narty to uwzac trzeba na
        lapanie krawedzi zwlaszcza gornej. Taka narta (glownie dostokowa)
        potrafi niespodziewanie wykrecic noge nawet w przeciwnym kierunku
        do jazdy i zaltwic ci kolanka na pare ladnych sezonow.
        Jozzo
        • aqua_77 Re: Przesiadka z nart klasycznych na carvingowe : 18.01.06, 14:23
          Co to znaczy "lapanie krawedzi"?

          A nad wyborem nart sie dopiero zastanawiam... I nie jest to prosta sprawa, bo
          kiedys jezdzilam dobrze i lubilam szybkosc. Ale teraz czuje sie, jakbym
          zaczynala od nowa... Pociagaja mnie Volkle Racetigery, ale nie wiem czy na
          poczatek nie sa dla mnie zbyt "wypasione" :) Z drugiej strony pewnie pare
          sezonow na nich pojezdze...
          • Gość: Skyddad Re: Przesiadka z nart klasycznych na carvingowe : IP: *.fornfyndet.se 18.01.06, 18:07
            Chodzi o dobry docisk narty do sniegu,przodow mam na mysli,nigdy ten problem
            nie wystapi.-Robisz tak ,zawsze przesz piszczel w kierunku jezyka Twoich butow
            i ztej postawy nigdy nie wolno odpoczac,wtedy nic nie grozi.Ciekawostka nigdy
            sie nie wywrocisz,zawsze pelna kontrola.Czyli mocno ugieta w kolanach z
            tendencja do przodu pochylenia ciala.
            Pzdr.Sky
          • Gość: Skyddad. Re: Przesiadka z nart klasycznych na carvingowe : IP: *.fornfyndet.se 18.01.06, 18:09
            Jezeli bedziesz sie stosowac do tej zasady ktora Tobie podalem to te Volkle
            Racetigery to mala pestka.Wrocisz z wakacji zadowolona i z pelna satysfakcja ze
            sie udalo i nic nie stalo.
            Pzdr.Sky.
            • Gość: Skyddad. Re: Przesiadka z nart klasycznych na carvingowe : IP: *.fornfyndet.se 18.01.06, 18:15
              Chcesz wykonac skret np w lewo,to robisz nastepujace czynnosci,jazda na mocno
              ugietych kolanach wyciagasz prawa reke do przodu i prawe kolano przyciskasz do
              lewego odrazu wchodzisz na krawedzie i ciagniesz tyle ile potrzebujesz i to
              samno pozniej jak skrecasz w prawo lewa reka zkijkiem do przodu lewe kolano do
              prawego i ciagniesz na krawedzi ile potrzebujesz.Wystarczy trenuj i po
              powrocie odpisz jak to sie udalo.
              Pzdr.Sky.
              • Gość: P40SL Re: Przesiadka z nart klasycznych na carvingowe : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 21:53
                Kolano w kolano to była technika Stenmarka w latach 70-tych. Teraz tak sie nie
                jeździ. Dociążenie do stoku mozna zrobic kolananmi (ale szeroko rozsatwionymi)
                lub "włożeniem" biodra. Uwaga: Voelkle trzeba trzymać "twardo przy mordzie"
                tzn. aby z nich wycisnąć co dają trzeba jechac dynamicznie i aktywnie.
      • Gość: misior Re: Przesiadka z nart klasycznych na carvingowe : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 20:23
        Radzę nieco szerzej rozstawić nogi i uważac na jazdę na wprost. Raczej bardzo
        dużym promieniem ale w skręcie bo taliowane narty w jeźzdie na wprost przy
        dużej szybkości lubią popływac a w skręcie nawet te krótkie trzymaja b. pewnie.
        I raczej mozna nie bać sie lodu i twardego śniegu b. dobrze trzymają. skręcanie
        jak w postach wyzej lub podobnie b. naturalnym ruchem, kolana ugiete to
        oczywiste. Powodzenia
      • aqua_77 Re: Przesiadka z nart klasycznych na carvingowe : 19.01.06, 09:04
        Dzieki za wszystkie odpowiedzi :) Juz sie nie moge doczekac - jade w nastepny
        weekend i dam znac jakie wrazenia. Wybieram sie pierwszy raz do Szwajcarii :))

        • arwena Re: Przesiadka z nart klasycznych na carvingowe : 19.01.06, 09:06
          szwajcaria...
          napisz jak bylo, jaki resort, ceny i w ogole
          moze w przyszly rok uderzymy ;-)
          pzdr

          ps. co do skretow - mi pomaga takie niby 'siadanie' na sniegu (ktos pisal o
          wciskaniu biodra) i narty wchodza na krawedzie. mam uczucie, jakby wtedy nogi
          odpoczywaly ;))
          • Gość: darekkkk Re: Przesiadka z nart klasycznych na carvingowe : IP: 195.42.249.* 19.01.06, 11:12
            od jakichs 2 lat siadanie na sniegu jest niemodne;)
            Na powaznie- rzeczywiscie to pomaga wczepic sie w skret i zaciesnic promien
            skretu. Jednak towarzyszy temu skrecenie nog, ktore usztywnia sylwetke.
            Wewnetrzna noga jest prawie zablokowana. Trudniej tez jest szybko przejsc w
            nastepny skret.
            W jezdzie sportowej to blad techniczny. Obecnie trenerzy kaza lamac sie w
            biodrze, ale bez skrecania tylka w kierunku sniegu-czyli tego siadania
            Pozdrawiam
            • Gość: darekkkk Re: Przesiadka z nart klasycznych na carvingowe : IP: 195.42.249.* 19.01.06, 11:26
              wracajac do autorki postu.
              Wydaje mi sie, ze najrozsodniejsza rada to wziecie sobie dobrego instruktora,
              chocny na godzinke, ktory pokaze Ci zmiany w technice.
              Narty carwingowe jezdza troche inaczej. Jest to istotne nawet z punktu widzenia
              bezpieczenstwa. Byla tu kiedys dyskusja o wiekszej kontuzjogennosci nart
              taliowanych w stosunku do klasycznych. Podrozylem ten temat w googlu i okazalo
              sie , ze sam autor tych badan doszedl do wniosku, ze spowodowane bylo to w
              duzej mierze tym, ze dobry narciarze dostali nowy sprzet, ktorego nie do konca
              umieli uzywac. Poczatkujacy narciarze, ktorzy uczyli sie na nowo, nie ulegali
              tak czesto kontuzjom jak eksperci przesiadajacy sie na nowy sprzet bez
              przeszkolenia.
              Pozdrawiam
              • arwena podraze 'siadanie' ;-) 19.01.06, 11:39
                napisales
                'Obecnie trenerzy kaza lamac sie w biodrze, ale bez skrecania tylka w kierunku
                sniegu-czyli tego siadania'
                hmm dla mnie to byly tozsame dzialania, jesli masz ramiona skierowane w dol
                stoku i pchasz biodra w strone stoku, to mi nie chce wyjsc inaczej

                mozesz bardziej szczegolowo to przedstawic?
                • Gość: darekkkk Re: podraze 'siadanie' ;-) IP: 195.42.249.* 19.01.06, 12:12
                  moja defincja "lamania w biodrze" - chodzi o to zeby na stok pochylaly sie
                  nogi, tulow jest prostopadly do sniegu
                  siadanie na sniegu rozumiem jako dodatkowe w ukladzie, ktory opisalem powyzej,
                  skerecnie tylka w kierunku sniegu.
                  w pierwszym ukladzie tylek jest rowno nad nartami. Kosci udowe rownolegle do
                  nart
                  w drugim tylek jest przesuniety do srodka skretu. Kosci udowe przez to sa
                  skrecone pod pewnym katem do nart
                  • Gość: gość dlaczego własciwie carvingi? IP: *.ists.pl / *.ists.pl 19.01.06, 12:49
                    Zawsze marzyła mi się umiejętność szusów "kolano w kolanie" jako wyższa szkoła
                    jazdy. Na łatwym stoku i przy dobrych warunkach nie było problemu, przy gorszych
                    - nigdy mie się nie udało opanować tej sztuki. I mam takie pytanie, czy
                    jeżdżenie blisko nogami odeszło już do historii? ( podobnie jak przy skokach
                    narciarskich).
                    Do czego teraz dąży się przy carvingach?
                    Mam za sobą raptem kilka zjazdów na "taliowankach" i faktem jest, że nogi same
                    układają się szerzej.

                    I jeszce jedno: dlaczego właściwie stare typy nart odchodzą do lamusa? Moda?
                    Pogoń za nowością? Czy rzeczywiście większy komfort i łatwość jazdy?
                    • Gość: darekkkk Re: dlaczego własciwie carvingi? IP: 195.42.249.* 19.01.06, 13:18
                      Kolanko pod kolanko to juz zamierzchla historia.
                      Teraz narty prowadzi sie na szerokosc bioder. Golenie powinny byc rownolegle do
                      siebie. Praktyczniu nie ma ruchow skretnych tulowia w stosunku do dolnej czesci
                      ciala. O lamaniu w biodrze pisalem wyzej.
                      Dlaczego carwingi wyparly proste deski?-bo sie na nich jezdzi efektywniej,
                      latwiej, szybciej...
                      pozdr

                      • Gość: Skyddad Re: dlaczego własciwie carvingi? IP: *.fornfyndet.se 19.01.06, 13:27
                        Darrku nie myslalem o tym kolanku wten sposob.Tylko jak jedziesz oczywiscie na
                        szerokosc bioder i kiedy zbilzasz sie do skretu zblizasz kolano do drugiej
                        nogi,wiadomio jak jest predkosc to i stromizna to jedna narta od drugiej
                        potrafia byc 30cm nizej i kolano trafia miesien na lydce i pupa do stoku celem
                        utzrymania balansu.To tak wyglada jak na tych filmikach:
                        www.youcanski.com

                        lub www.youcanski.com/video/video_index_en.htm

                        Pzdr.Sky.
                        • Gość: darekkkk Re: dlaczego własciwie carvingi? IP: 195.42.249.* 19.01.06, 14:30
                          Skyddad
                          akurat o kolankach to dyskutowala z Toba Arwena. Akurat jednak sie z nia
                          zgadzam, wiec odpowiem.
                          W zadnym przypadku celowo nie zbliza sie teraz jednego kolana do drugiego przy
                          skrecie. Wrecz przeciwnie-stara sie caly czas utrzymac je w podobnej odleglosci
                          od siebie. Tylko to pozwala miec obie narty zakrawedziowane w tym samym stopniu-
                          czyli rownolegle do siebie golenie.
                          Utrzymanie goleni rownoleglych jest mozliwe wlasnie jak sie jedzie z nartami na
                          szerokosc bioder. Na gigancie, w ekstremalnych sytuacjach narty sa zdecydowanie
                          szerzej, plus to co zauwazyles -jedna noga znacznie powyzej drugiej. Dlatego na
                          tych filmikach jedno kolano zbliza sie do drugiego. Nie jest to jednak swiadomy
                          ruch! Zawodnicy jada tak, gdy inaczej sie nie da, a nie celowo przyblizaja
                          jedno kolano do drugiego. To spora roznica.
                          Tak samo "siadanie" w skrecie. Na tych filmikach u Person na gigancie caly czas
                          wystepuje. Nie znaczy to jednak, ze tak trzeba jezdzic. Zawodnik majac do
                          wyboru wypasc z giganta jadac czysto technicznie, czy przejechac "nieczysto",
                          ale skutecznie, wybierze zawsze to drugie.
                          Ps.
                          to nie sa moje przemyslenia. Raczej odpowiedzi na pytania, ktore uzyskalem od
                          madrzejszych narciarsko od siebie. Sam tez mialem podobne rozterki i podobne
                          pytania.
                          Inna sprawa, ze technika narciarska ewoluuje. Co roku wychadza jakies nowe
                          niuanse-jak np to z "siadaniem".
                          Pozdrawiamm
      • aqua_77 Re: Przesiadka z nart klasycznych na carvingowe : 19.01.06, 14:54
        Pewnie, ze dam znac jak w Szwajcarii, ale jade tam tylko na przedluzony
        weekend, wiec instruktora raczej nie wezme :)
        • Gość: gość kijki IP: *.ists.pl / *.ists.pl 19.01.06, 15:34
          A ja spytam jeszcze o kijki;jak nie wyobrażałam sobie zjazdu bez nich na
          klasykach, tak na carvingach nie są mi potrzebne, a nawet przeszkadzają. Czyli,
          co radzicie? Zabierać na stok kijki czy odpuscić?
          • Gość: Skyddad Re: kijki IP: *.fornfyndet.se 19.01.06, 15:58
            Sprobuj i odpusc,coraz wiecej osob sie widzi bez kijkow.
            Darrku to ja zawsze mam dyskusje z swoim bratem ktory mi zarzuca wlasnie
            wystepki "nieczyste" podczas zjazdu ale bardzo efektywnego,to samo
            odpowiedzialem zawsze sie liczy kto zyw i caly na dole niz pieknie technicznie
            i ostatni.
            Jeszcze tylko pare dni.
            Pzdr.Sky.
          • aqua_77 Re: kijki 19.01.06, 16:10
            TU POCZYTAJ :)))

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=31607382
            • Gość: gość Re: kijki IP: *.ists.pl / *.ists.pl 19.01.06, 17:05
              aqua_77 napisała:

              > TU POCZYTAJ :)))

              Dzięki
          • marta.uparta Re: kijki 29.01.06, 22:05
            W tym roku porzuciłam kijki i chyba na zawsze:) Zawsze dawały mi poczucie
            bezpieczeństwa (zupełnie złudne zresztą), teraz się przełamałam i naprawdę
            jeździło się super. Przede wszystkim sa bardziej rozluźnione plecy, a sylwetka
            zyskuje na lekkości. Zdecydowanie lepiej:)
      • aqua_77 JUZ WYPROBOWALAM - WRAZENIA :) 01.02.06, 09:25
        Wlasnie wrocilam z 3-dniowego wypadu do Szwajcarii, narty i ja w jednym
        kawalku :))) Zdecydowalam sie w koncu na narty FISCHER RX8 i generalnie jestem
        bardzo zadowolona. Ale musze powiedziec, ze jakos szczegolnie nie odczulam
        zmiany i nie mialam zadnych problemow z przesiadka (na pewno dzieki Waszym
        radom ;) Instruktora nie bralam i dalej nie uwazam, ze to dobry pomysl. Wolalam
        sama poprobowac i odkryc mozliwosci CARVE ;)))

        Pierwsza sprawa to porysowane czuby, hehe, jednak nawyk, zeby trzymac narty
        blisko siebie pozostaje - tzn. szerzej w jakis sytuacjach "awaryjnych".

        Druga: smieszne uczucie przy jezdzie "na wprost", a czasem jednak trzeba, np.
        przy zjezdzie na dol nartostrada :)

        Generalnie nartki swietne i szybkie, co mi pasuje (zobaczylam jednak, ze nawet
        po przerwie sie nie zapomina i umiejetnosci pozostaja). Co mi sie nie podoba,
        to ze nie mozna jechac smigiem, tylko takimi dluzszymi skretami, przez co jak
        dla mnie czasami jazda jest mniej dynamiczna, mimo ze szybsza. Generalnie, w
        zwiazku z tym, ze narty daja wiekszy "komfort jazdy", czulam sie "mniej
        skatowana" i czulam taki troche niedosyt... Moze jeszcze nie do konca poznalam
        ich mozliwosci...
        • Gość: darekkkk Re: JUZ WYPROBOWALAM - WRAZENIA :) IP: 195.42.249.* 01.02.06, 10:18
          Na rx8 da sie pojechac smigiem i to zarowno czystym na krawedzi, jak i
          klasycznym hamujacym (choc do tego ostaniego to nie jest najlepsza narta).
          To jest narta prawie o charakterystyce slalomowej.
          Skoro piszesz, ze da sie na niej pojechac tylko dluzszymi skretami to mozliwe,
          ze rx8 jest dla Ciebie po prostu za twarda- nie dociskalas jej przy swojej
          wadze-stad krotki skret nie wychodzil.
          Co do instruktora-naprawde nie jest to zly pomysl-chocby na
          godzinke. "Odkrywanie mozliwosci carvu" przez osoby nawet super jezdzace
          klasycznie moze skonczyc sie uszkodzeniem kolana-moge sluzyc stosownym cytatem
          z badan.
          Ps.
          Nawet zawodnicy maja instruktora w postaci trenera. Odnosze wrazenie, ze czesc
          ludzi zzyma sie na propozycje jazdy z instruktorem uwazajac, ze to podwaza ich
          umiejetnosci narciarskie. To nie jest tak. Przydatne jest chociazby spojrzenie
          z zewnatrz. Samemu tak naprawde nie do konca sie wie jak sie jezdzi.

          Pozdrawiam
          • aqua_77 Re: JUZ WYPROBOWALAM - WRAZENIA :) 01.02.06, 11:05
            > Samemu tak naprawde nie do konca sie wie jak sie jezdzi.

            To prawda. Faktem jest, ze nie mam pojecia jak wyglada z zewnatrz to jak jade i
            na pewno robie mnostwo bledow technicznych. Ale z drugiej strony to kwestia
            chyba motywacji i tego po co sie jezdzi. Ja nie jezdze po to, zeby ktos patrzac
            na mnie stwierdzil, ze mam swietny styl i technike. Jezdze bo to uwielbiam!
            Jezdze tak, ze sprawia mi to ogromna przyjemnosc i chce wykorzystac kazda
            chwile i szkoda mi czasu na pracowanie nad tym, ze na przyklad wykonuje zly
            ruch kijkiem. Rownoczesnie jezdze na tyle dobrze, ze jak na razie radze sobie
            na kazdym stoku na ktorym mialam okazje jezdzic, jezdze szybko i sama kombinuje
            jak poprawic technike jazdy.

            • Gość: darekkkk Re: JUZ WYPROBOWALAM - WRAZENIA :) IP: 195.42.249.* 01.02.06, 11:44
              Samemu mozna tez utrwalac bledy zamiast poprawiac technike. Poprawianie z
              instruktorem tez jest na ogol duzo szybsze niz samotne.
              To nie jest tez tylko kwestia stylu-czasami tez bezpieczenstwa. Podejrzewam, ze
              wiele kolan by ocalalo jakby ludzie chcieli sie douczac.
              Pozdrawiam
            • Gość: P40SL Re: JUZ WYPROBOWALAM - WRAZENIA :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 13:33
              To jest to o czym już pisałem. 95% ludzi na stokach nie przywiązuje wagi do
              swojej techniki/umiejętności. Uprawianie narciarstwa sprawia im ogromną frajdę
              i tak naprawdę technika nie ma dla nich znaczenia. Wszystko jest ok do momentu,
              gdy nie stanowią zagrożenia dla innych .....
              • Gość: 40i4 Re: JUZ WYPROBOWALAM - WRAZENIA :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 22:57
                p40sl zgadzam się , większość ludzi na stoku cieszy się z możliwości jazdy na
                nartach , stara się jeżdzić dobrze, a wychodzi zupełnie coś innego. zostawmy
                ich w spokoju , kiedyś się nauczą, przez internet nie da się tego zrobić , to
                tak jakby uczyć się karate w kursie radiowym. te pytania w internecie odnośnie
                polepszenia techniki czasami mnie bawią , praktyka , ludzie tylko praktyka , a
                dla zielonych instruktor i jazda, pozdro
          • hankam Re: A propos doszkalania 01.02.06, 18:50
            Nie wiem, jak jest teraz, ale kiedyś instruktorów obowiązywały unifikacje.
            Technika idzie naprzód i nawet jeśli ktoś świetnie jeździ, porada
            profesjonalisty mu nie zaszkodzi. Ja w każdym razie zamierzam parę godzin
            pojeździć z instruktorem, gdy przesiąde się na serio na taliowane nartki,
            chociaż jeżdżę chyba nie najgorzej (kiedyś miałam uprawnienia pomocnika).

      • Gość: Magda Re: Przesiadka z nart klasycznych na carvingowe : IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.02.06, 15:13
        Witam!

        Ja 3 lata temu przerzuciłam się na carvingi i też miałam pewne obawy, ponieważ
        przez 13 lat doskonaliłam swą jazdę na nartach klasychnych. Wybrałam narty
        mniej wyprofilowane i probowałam podłapać podstawy nowej techniki jazdy, co
        sprawiało mi mnóstwo problemów. Poprosiłam o pomoc brata, który jazde na
        carvingach swietnie opanował, jednak stare przyzwyczajenia sprawiły, że nie
        umiałam zmienić wielu rzeczy... W końcy się zniechęciłam... Aby nie tracić
        czasu, zaczęłam jeździć klasyczną, dobrze mi znaną techniką i śmigam tak do
        dziś, nie odczuwając żadnej różnicy. No, może carvingi lepiej wchodzą w
        skręt... Ale może to ino siła sugestii...

        Pozdrawiam!
        • maczores Re: Przesiadka z nart klasycznych na carvingowe : 02.02.06, 21:54
          Moim zdaniem przesiadka z klasykow na carvy to sztucznie rozdmuchany problem.
          Carvingi same wymuszaja pewien styl jazdy odmienny od klasykow i nawet srednio
          zaawansowany narciaz wyczai o co chodzi jezeli da nartom pojechac jak one chca.
          Moim pierwszym doswiadczeniem z carwami byly RX9 i wsiadlem na nie nie majac
          pojacia o carvingu. Probowalem jechac klasycznie ale cos nie szlo ale jak
          powolilem im sie rozbujac to od razu zaskoczylo.Te wszystkie szkoly carvingu to
          wyciaganie pieniedzy, bo wystarczy zjechac 3 razy i juz wiadomo o co chodzi
          • murowany Re: Przesiadka z nart klasycznych na carvingowe : 02.02.06, 22:02
            w sumie ja juz sam nie wiem, kumpel jezdzi na sl11 lub worldcup rc4 sc w pelni klasycznie i nie narzeka, ze gorzej ida smigiem niz jego stare dynastary. ale z drugiej strony dziwie mu sie, ze takich nart uzywa do stricte klasycznej jazdy. ale moze nie znam sie:P
          • Gość: Jozzo. Re: Przesiadka z nart klasycznych na carvingowe : IP: *.sympatico.ca 02.02.06, 23:00
            No o otwieraj szkole przyspieszonego nauczania carivngu.
            Kasujesz goscia on trzy razy zjezdza i juz wie i umie wszystko
            Wszycy zadowoleni i kasa plunie.
            Jozzo
            • maczores Re: Przesiadka z nart klasycznych na carvingowe : 03.02.06, 05:44
              Nie jestem przeciwko szkolom carvingu, ale sa one dobre dla kogos kto ma o
              narciarstwie mgliste pojecie. Dla narciarza wprawionego w klasykach przejscie
              na carvingi nie powinno stanowic zadnego problemu.pozdro
              • Gość: darekkkk Re: Przesiadka z nart klasycznych na carvingowe : IP: 195.42.249.* 03.02.06, 08:47
                1)Przesiadka na carwingi nie stanowi problemu gdyz na nich jezdzi sie latwiej
                niz na klasykach, nawet tradycyjnie
                2) Pomiedzy tym, ze sie na czyms latwo jezdzi, a tym ze sie na czyms optymalnie
                jezdzi jest spora roznica
                Wydaje mi sie, ze dobry argument za przeszkoleniem to wyniki badan, z ktorych
                wynika, ze eksperci przesiadajacy sie na carwingi bez przeszkolenia sa bardziej
                narazeni na kontuzje niz nawet poczatkujacy uczący się jazdy carwingowej.
                Stad wzial sie miedzy innymi mit o rzekomej wiekszej kontuzjogennosci nart
                taliowanych
                • Gość: darekkkk Re: Przesiadka z nart klasycznych na carvingowe : IP: 195.42.249.* 03.02.06, 09:36
                  Zeby nie byc goloslownym- ponizej cytat do wynikow badan z USA

                  zrodlo: www.firsttracksonline.com/welcome2.htm

                  Ettlinger said that two areas where this has become very clear are shaped skis
                  and skiboards (short skis with twin tails and non-releasable bindings). He
                  claimed that the industry got behind the curve on shaped skis, and instead of
                  using them as an opportunity, the Professional Ski Instructors of America
                  (PSIA) said no special training was necessary.

                  The studies that Ettlinger, Shealy and Johnson have done show that shaped skis
                  may increase the risk of one type of knee injury among advanced skiers and may
                  increase the risk of ankle fracture among beginners. However, those skiers who
                  are trained in shaped ski technique have no more injuries than other skiers.

                  Skiboards are another story. Ettlinger said that equipment companies jumped on
                  the skiboard bandwagon to increase their bottom line, without studying what the
                  potential downside might be. "No one expected (skiboards) to go anyplace. The
                  suppliers didn't want industry-wide discussions of standards for this product--
                  a product that is patently dangerous," Ettlinger said. He noted that whether it
                  is suppliers, resorts or shops, the industry "is far less interested in being
                  proactive."

                  From what Ettlinger's group has seen so far, skiboarding appears to present an
                  increased risk of injury relative to alpine skiing, especially in terms of
                  lower leg injury.

                  Byla juz dyskusja na tym forum na temat kontuzjogennosci carwingow-link ponizej

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=33718901&a=33718901
                  • aqua_77 DOSZKALANIE - PROBLEM 03.02.06, 10:09
                    Nawet troche zaczynam sie przekonywac, zeby jakas godzinke z instruktorem
                    pojezdzic, przynajmniej raz ktosby obiektywnie skomentowal moja jazde. Ale
                    tutaj pojawia sie problem z instruktorem.

                    JA MAM BARDZO ZLE DOSWIADCZENIA Z INSTRUKTORAMI WINDSURFINGU. Troche plywalam
                    wlasnie z instruktorami, ale jak juz bylam na wyzszym poziomie to bylo to bez
                    sensu, bo kazdy instruktor powtarzal te same, dobrze mi znane zasady, a te
                    problemy, ktore mialam i tak pozostawaly... Doszlam wiec do wniosku, ze musze
                    sama dojsc do pewnych rzeczy i jak cos nie wychodzi to jest po prostu kwestia
                    praktyki. I analogicznie z nartami - szkoda mi czasu na stoku, zeby ktos
                    zaserwowal mi kilka banalow, biorac za to kupe kasy, albo sugerowal mi na
                    przyklad technike jazdy, ktora mi nie pasuje. A dobrego instruktora nie wiem
                    skad wziac.
                    • aq123456 Re: DOSZKALANIE - PROBLEM 03.02.06, 10:24
                      aqua_77 napisała:

                      > Nawet troche zaczynam sie przekonywac, zeby jakas godzinke z instruktorem
                      > pojezdzic, przynajmniej raz ktosby obiektywnie skomentowal moja jazde. Ale
                      > tutaj pojawia sie problem z instruktorem.

                      Ja ma popodobne dylematy. Z jednej strony jeżdzę na tyle dobrze, że spokojnie
                      mogę obejść sie bez fachowca, z drugiej strony wiem, że parę rzeczy szwankuje i
                      tak sobie marzę, że jakiś rozsadny instruktor jest w stanie pokazać ćwiczenia,
                      które przyczyniąa się do szybszego doskonalenia techniki. W końcu nawet
                      zawodnicy mają trenerów!

                      > sensu, bo kazdy instruktor powtarzal te same, dobrze mi znane zasady, a te
                      > problemy, ktore mialam i tak pozostawaly...

                      Dokładnie.

                      > szkoda mi czasu na stoku, zeby ktos
                      > zaserwowal mi kilka banalow, biorac za to kupe kasy, albo sugerowal mi na
                      > przyklad technike jazdy, ktora mi nie pasuje. A dobrego instruktora nie wiem
                      > skad wziac.

                      No właśnie. Chyba najlepiej obserwować na stoku, ale tu z kolei najwięcej
                      początkujących. Za dużo kasy jednak kosztuje lekcja, żeby eksperymentować. No,
                      bo co, po 10 min mam szkolić szkoleniowca, jak ma mnie szkolić?;).
                      A jak zrezygnuję z jednego po kilku minutach, to i tak mi już więcej na tym
                      stoku z oficjalnej szkółki nikogo nie przydzielą. A czuję potrzebę rozsądnych
                      ćwiczeń.
                      • Gość: darekkkk Re: DOSZKALANIE - PROBLEM IP: 195.42.249.* 03.02.06, 10:33
                        jak wszedzie
                        sa ludzie lepsi w tym co robia i gorsi.
                        Tak samo jest z instruktorami
                        Da sie na pewno znalezc dobrych
                        • aqua_77 Re: DOSZKALANIE - PROBLEM 03.02.06, 11:43
                          A Ty Darkkku jezdziles z instruktorem?
                          • Gość: darekkkk Re: DOSZKALANIE - PROBLEM IP: 195.42.249.* 03.02.06, 12:01
                            czesto mi sie zdarza pojechac na wyjazd, na ktorym sa instruktorzy.
                            Zawsze jest cos co mozna poprawic. Technika tez ewoluuje z roku na rok.
                            Pojawiaja sie nowe elementy, na ktore wczesniej nikt nie zwrocil uwagi. Moge
                            podpatrzec cwiczenia pozwalajace potem cwiczyc technike samotnie. itp.
                            Moim zdaniem warto.
                            Sam tez nie jestem zwolennikiem jazdy za instruktorem przez 100% czasu. Jazda
                            powinna sprawiac przede wszystkim frajde. Licza sie tez przejezdzone kilometry-
                            a te latwiej robi sie samotnie. Jednak technika pomaga-nie do konca da sie jej
                            nauczyc intuicyjnie.
                            Pozdrawiam



                            • aqua_77 Re: DOSZKALANIE - PROBLEM 03.02.06, 12:10
                              > Jednak technika pomaga-nie do konca da sie jej nauczyc intuicyjnie.

                              To na pewno. Czyli pozostaje tylko pytanie skad wziac dobrego instruktora...?
                              • Gość: darekkkk Re: DOSZKALANIE - PROBLEM IP: 195.42.249.* 03.02.06, 12:18
                                z tym juz nie jest tak zle.
                                Nawet w sieci mozesz znalezc wiele szkol narciarskich.
                                Najciekawsze sa chyba tygodniowe wyjazdy polaczane ze szkoleniem.
                                w grupie instruktor nie nudzi sie tak szybko
                                • Gość: mamba Re: DOSZKALANIE - PROBLEM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.06, 15:27
                                  Hmm, a może spróbować z GOPRowce/TOPRowcem, który dorabia szkoląc laików, a
                                  także podpowiada tym umiejącym? Ja swe pierwsze kroki stawiałam właśnie pod
                                  okiem GOPRowca i wcale tak źle nie było. Czasem warto znaleźć wśród znajomych
                                  eksperta narciarskiego, a odnośnie wyjazdu z instruktorem to nie mam miłych
                                  wspomnień. Wyjechaliśmy z instruktorem PZNu i szczerze to miał nas gdzieś.
                                  Naprawdę trzeba mieć szczęście trafić na dobrego instruktora. I życzę go wam.
                                  • Gość: darekkkk Re: DOSZKALANIE - PROBLEM IP: 195.42.249.* 03.02.06, 16:05
                                    umiec jezdzic, a umiec uczyc to nie to samo
                                    najlepiej znalezc po prostu sprawdzonego instruktora.
                                  • aqua_77 Re: DOSZKALANIE - PROBLEM 06.02.06, 09:34
                                    Nie chodzi wlasnie o pierwsze kroki, ale o podnoszenie umiejetnosci i Twoje
                                    doswiadczenia z kiepskim instruktorem Mamba potwierdzaja tylko moje obawy.

                                    pozdrawiam!
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka