Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Snowboard dla poczatkujacego!

    IP: 212.160.90.* 28.11.01, 09:00
    Zamierzam kupic snowboard. Nie jestem totalnym laikiem bo kiedys juz probowalem
    tego (na strasznym i wielkim 180cm zlomie). Mam takie pytanko czy lepiej kupic
    uzywany, czy tanszy nowy (np. z supermarketu)? Mam zamiar kupowac deche
    freestailowa lub freeraidowa z miekkimi wiazaniami. Prosze o porade.
    Obserwuj wątek
      • Gość: --Michal Re: Snowboard dla poczatkujacego! IP: *.tiaa-cref.org 28.11.01, 15:59
        Jezli kupujesz uzywany sprzet to musisz wiedziec co robisz. Czy nie nie ma
        wyrwanych krawedzi (chodziaz to mozna naprawic). Jak bardzo jest
        zmasakrowany "base" (to tez mozna naprawic z roznymi efektami). Jak mozno sa
        zjechane krawedzie i czy da sie je jeszcze tune'owac i detune'owac. No i
        podstawowy problem czy sa jakies pekniecia potencjalnie oslabiajace deske i
        prowadzace do zlamania, szczegulnie w deskach z derwwnianym core'em. Potem tak
        jak ze wszystkim popatrz jak Ci wychodzi cena wliczajac potrzebne naprawy i
        wybierz tansza oferte. Co do konkretnego modelu to IMHO: trzeba na nim troche
        pojezdzic zeby wiedziec, ktory jest lepszy i to tez czesto osobista
        preferencja. Srednice wciec (progres), rodzaje krawedzi szerokosc, dlugosc,
        elastycznosc, itd.
        Powodzenia.
        • Gość: MaciekS Czesc IP: *.amdahl.com 03.12.01, 17:25
          Gość portalu: --Michal napisał(a):

          > Jezli kupujesz uzywany sprzet to musisz wiedziec co robisz. Czy nie nie ma
          > wyrwanych krawedzi (chodziaz to mozna naprawic). Jak bardzo jest
          > zmasakrowany "base" (to tez mozna naprawic z roznymi efektami). Jak mozno sa
          > zjechane krawedzie i czy da sie je jeszcze tune'owac i detune'owac. No i
          > podstawowy problem czy sa jakies pekniecia potencjalnie oslabiajace deske i
          > prowadzace do zlamania, szczegulnie w deskach z derwwnianym core'em. Potem tak
          > jak ze wszystkim popatrz jak Ci wychodzi cena wliczajac potrzebne naprawy i
          > wybierz tansza oferte. Co do konkretnego modelu to IMHO: trzeba na nim troche
          > pojezdzic zeby wiedziec, ktory jest lepszy i to tez czesto osobista
          > preferencja. Srednice wciec (progres), rodzaje krawedzi szerokosc, dlugosc,
          > elastycznosc, itd.
          > Powodzenia.

          Czesc Michal,

          Widze ze i tutaj sie spotykamy. Reczywiscie niezle rady. Jednak technikalia sa
          jak zwykle trudne... trudno radzic wiedzac tak malo o jezdzcu, nie?


          Trzymaj sie
          • Gość: --Michal Czesc i Czolem IP: *.tiaa-cref.org 04.12.01, 17:36
            zgadza sie trudno cos konkretnego poradzic. jednak ja bym raczej nie kupowal
            jakiegos padactwa, bez porady kogos kto wie co robi (musi byc na miejscu).
            dobranie odpowiedniej dlugosci, szerokosci elastycznosci wagi. sam juz
            widzialem "drobna panne" na krotkiej desce na "pipe" dla kolescia z "szerokimi
            stopami" WIDE, ktos jej "doradzil" ze szersze jest lepsze do freeride. no i
            meczyla sie sierota zamiast miec przyjemnosc.
            pozdrowienia.
      • asiax Re: Snowboard dla poczatkujacego! 30.11.01, 00:37

        Hej
        Najpierw doradzam Ci poczytanie o deskach... Warto troszeczke sie na tym poznac-
        nie wcisna Ci byle czego za gruby szmal.
        Polecam stronki internetowe :
        www.e-board.pl
        republika.pl/barneius
        www.boardsail.pl
        www.pzsnow.com.pl
        www.pksnow.pl
        www.snowboard.pl
        i wszelkie magazyny.
        Kup cos uzywanego, najlepiej poszukaj w sklepach snowboardowych (maja komisy)
        Zawsze mozna liczyc na rade sprzedawcy, zdarzaja sie tacy naprawde pomocni.
        Ja bylam bardzo zielona i chłopcy w sklepie vis a vis ambasady Rosji doradzili
        mi wspaniale.
        Jezeli jestes z Warszawy to polecam sklepy przy Wale Miedzeszynskim ( sa komisy)
        i gielde, ale tutaj ostroznie!
        Życzę owocnych poszukiwań i niezapomnianej jazdy.
      • joanna.jablonska Re: Snowboard dla poczatkujacego! 30.11.01, 19:11
        Trudno odpowiedzieć na to pytanie nie wiedząc nic o konkretnych już typach
        zakupu, które można byłoby porównać. Odpowiem jednak tak:
        jesli pewny nie jesteś czy "zaskoczysz" na snowboard kup niedroga deskę w
        supermarkecie - jesli Ci się nie spodoba nie będzie wielkiej straty. Jesli
        chcesz zacząć na poważnie naukę spróbuj kupić coś lepszego uzywanego. Jednak w
        tym przypadku potrzebujesz pomocy kogoś kto zna się na snowbaordach i będzie
        mógł Ci doradzić. Taki dobry, ale uzywany sprzęt może Ci jeszcze posłużyć
        dłuższy czas. Deska tzw. "no name" - nieznanej firmy może być po jednym sezonie
        niewystarczająca dla Ciebie (jak zaczniesz dobrze jeździć możesz ją złamać
        podczas np. lądowania po nawet niewysokim skoku, a taka sytuację widziałam) ma
        ona rdzeń (środek) z reguły z pianki więc jest nietrwała, ale na poczatek
        dobra. Na poczatek rozejrzyj się w deskach znanych firm w modelach dla
        poczatkujących może uda się coś znaleźć nowego, dobrego i nie bardzo drogiego
        (nie będzie tanie, ale może niedrogie).
        • Gość: Gregor Re: Snowboard dla poczatkujacego! IP: 212.160.90.* 04.12.01, 12:27
          joanna.jablonska napisał(a):

          > Trudno odpowiedzieć na to pytanie nie wiedząc nic o konkretnych już typach
          > zakupu, które można byłoby porównać. Odpowiem jednak tak:
          > jesli pewny nie jesteś czy "zaskoczysz" na snowboard kup niedroga deskę w
          > supermarkecie - jesli Ci się nie spodoba nie będzie wielkiej straty.
          Co do zaskakiwania to juz zaskoczylem bo jezdzilem na snowboardzie.

          Jesli
          > chcesz zacząć na poważnie naukę spróbuj kupić coś lepszego uzywanego. Jednak w
          > tym przypadku potrzebujesz pomocy kogoś kto zna się na snowbaordach i będzie
          > mógł Ci doradzić. Taki dobry, ale uzywany sprzęt może Ci jeszcze posłużyć
          > dłuższy czas. Deska tzw. "no name" - nieznanej firmy może być po jednym sezonie
          >
          > niewystarczająca dla Ciebie (jak zaczniesz dobrze jeździć możesz ją złamać
          > podczas np. lądowania po nawet niewysokim skoku, a taka sytuację widziałam) ma
          > ona rdzeń (środek) z reguły z pianki więc jest nietrwała, ale na poczatek
          > dobra. Na poczatek rozejrzyj się w deskach znanych firm w modelach dla
          > poczatkujących może uda się coś znaleźć nowego, dobrego i nie bardzo drogiego
          > (nie będzie tanie, ale może niedrogie).

          Wlasnie rozpoczalem poszukiwania czegos ciekawego i niezbyt drogiego, ale jak
          narzie pustki (we Wroclawiu). Moze ktos ma jakies namiary na komisy lub gieldy
          narciarskie ze snowboardami?
      • Gość: MaciekS "Starsznie wielki zlom" IP: *.amdahl.com 03.12.01, 17:19
        Gość portalu: Gregor napisał(a):

        > Zamierzam kupic snowboard. Nie jestem totalnym laikiem bo kiedys juz probowalem
        >
        > tego (na strasznym i wielkim 180cm zlomie). Mam takie pytanko czy lepiej kupic
        > uzywany, czy tanszy nowy (np. z supermarketu)? Mam zamiar kupowac deche
        > freestailowa lub freeraidowa z miekkimi wiazaniami. Prosze o porade.



        Otoz nie jestem pewnie czy nie jestes laikiem. deski 180 cm to np. deski do
        carvingu i wuscigow lub deski do jazdy po glebokim i miekkim puchu sniegowym. (te
        drugie beda szerokie. Te pierwsze beda bardzo waskie.

        Dlugie deski wciaz sa w uzyciu i tak na dobra sprawe to wlasnie krotkie deski
        zostaly wydluzone wiele lat temu. Czy wiesz jak dluga byla pierwasza deska Toma
        Simsa czy Jake Carpentera? Czy wiesz jak dlugi byl Surfer?

        Otoz jesli jestes zainteresoweany freeride czy skokami freestyle to owszem
        potzrebna Ci jest deska krotka. Jesli jednak masz ambicje an carving to potrzebna
        Ci wlasnie dluga deskka. Sam posiadam (specjalnie budowane dla mnie) deski
        snowboardowe firmy Donek ktore maja 178 i 185 cm dlugosci. Oczywiscie to nie sa
        najdluzsze deski. Moi koledzy jezdza na deskach snowboardowych o dlugosci 195-
        202cm. Dlaczego? No to polecam sproboawac utzrymac deske krotka o dlugosci np.
        160cm w ryzach przy predkosci 50-100km/h. Tak takie predkosci osiagamy przy
        zjazdach np. rannych gdzie tylko niektorzy maja wstep lub na trenigach na
        bramkach.


        Owszem zaczynalem od krotkiej deski freestylowej/freeride ktoe\ra miala 155cm
        dlugosci. Nieststy carving byl bardziej pociagajacy dla mnie, ale i na tej
        krotkiej potrafilem zrobic wiele. Na dowod polecam zdjecia na mojej stronie
        (miekkie buty, miekka krotka deska Burtona sprzed lat):

        mmsamsel.home.mindspring.com/Softboot_Carving.html

        Dzis jezdze troche szybciej... i na bramkach, a to byly poczatki.


        Pozdrawiam
        • Gość: --Michal .. klikery IP: *.tiaa-cref.org 03.12.01, 21:21
          No fajne zdjecia Maciek! widze ze zaczynales na klikerach, moze dlatego
          zniecheciles sie do "jedynej prawdziwej i szlachetnej odmiany" snowboardu.
          freeride! ... ramki to sa dla boazeriowcow ... no przecierz wiesz ;-) ze
          zartuje. Macie tam jakis snieg w upstate NY, czy VT? U nas zima na calego,
          gozej niz w zeszlym roku ale zawsze cos, bylem w twoim ulubiony Breack w
          zeszlym tygodniu, kupa ludzi, ale jeszcze nie wszystko otwarte.
          naro.
          • Gość: MaciekS Snieg na wschodzie USA IP: *.amdahl.com 04.12.01, 20:29
            Gość portalu: --Michal napisał(a):

            > No fajne zdjecia Maciek! widze ze zaczynales na klikerach, moze dlatego
            > zniecheciles sie do "jedynej prawdziwej i szlachetnej odmiany" snowboardu.
            > freeride! ... ramki to sa dla boazeriowcow ... no przecierz wiesz ;-) ze
            > zartuje. Macie tam jakis snieg w upstate NY, czy VT? U nas zima na calego,
            > gozej niz w zeszlym roku ale zawsze cos, bylem w twoim ulubiony Breack w
            > zeszlym tygodniu, kupa ludzi, ale jeszcze nie wszystko otwarte.
            > naro.

            Ano tak byly Clickery:)... i sa jeszcze tylko ze w magazynku :)... razem z
            deska ... o nie, sprzedalem ja w ubieglym roku za grosze. Teraz stoja w magazynku
            same deski wyscigowe i tylko dwie freeridowe mojej zony... ktora tez juz jezdzi w
            twardym, carvingowym sprzecie.

            Obecnie uzywam wiazan do Bomber Trench Digger. Sa potwornie sztywne i drogie a
            producent nie sponsoruje nikogo z zawodnikow (nie ma lekko - pieniadze na stol
            jak chcesz jakosc). Z Polskich zawodnikow-zawodowcow to nie mam pewnosci czy sama
            Jagna Marczulajtis jezdzi na sprzecie jakosciowo porownywalnym do mojego (tez
            budowanego specjalnie na zamowienie ze wszystkimi patentami z Pucharu tyle ze
            zmodyfikowe na moje zadanie). W koncu ona jezdzi na Burtonie...;) a ja juz mam
            ten etap za soba (a glupia jezdzila kiedys przeciez dla znakomitego teamu
            Oxygen/Atomic dla ktorego wciaz jezdzi mistrzyni olimpijska i wielokrotna
            zdobywczyni PS - Karine Ruby). Pewnie Burton oszalamia iloscia pieniedzy... ale
            nie mam pewnosci czy jakoscia narzedzi pracy dla niektorych. No coz gadac, mnie
            nie stac na slaby sprzet ;)... i jego wymiane kilka razy w roku. Sponsorowani
            zawodnicy dostaja go czesto w przesylkach do domu. Z tego co wiem to znajomi mi
            zawodnicy z PS potrafia lamac wiazania wyscigowe np. firmy "B" i bywaly przypadki
            ze tygodniowy oboz/zgrupowanie pochlanial im takich szesc par! No ale coz zrobic
            jesli producent chce miec wylacznosc sponsorska i nie pozwala na inne?

            Na wschodzie ani platka naturlnego sniegu. Nawet jest za cieplo by robic snieg.
            Wyjatkowo ciepla zima. Jest zaledwie kilka otwartych stokow z niewielka iloscia
            szlakow sztucznie nasniezonych. Za pare dni powinno byc chlodniej i sprzet
            sniegowy pojdzie w ruch. Jak znam zycie to niektore stoki nasnieza w 90-95% zaraz
            jak tylko zrobi sie chlodniej. Eh jak zwykle przyjdzie jezdzic po tym sztucznym,
            zamarznietym "mleku".


            Trzymaj sie
        • Gość: Gregor Re: IP: 212.160.90.* 05.12.01, 11:22
          Gość portalu: MaciekS napisał(a):

          > Gość portalu: Gregor napisał(a):
          >
          > > Zamierzam kupic snowboard. Nie jestem totalnym laikiem bo kiedys juz probo
          > walem
          > >
          > > tego (na strasznym i wielkim 180cm zlomie). Mam takie pytanko czy lepiej k
          > upic
          > > uzywany, czy tanszy nowy (np. z supermarketu)? Mam zamiar kupowac deche
          > > freestailowa lub freeraidowa z miekkimi wiazaniami. Prosze o porade.
          >
          >
          >
          > Otoz nie jestem pewnie czy nie jestes laikiem. deski 180 cm to np. deski do
          > carvingu i wuscigow lub deski do jazdy po glebokim i miekkim puchu sniegowym. (
          > te
          > drugie beda szerokie. Te pierwsze beda bardzo waskie.
          Moja deska byla dluga i szeroka taka na dlugosc buta ale jej wyglad i stan
          swiadczyl o tym ze byl to jeden z chyba pierwszych modeli snowboardu. Byla dosc
          ciezka, firma Plenk. Moze rzeczywiscie sluzyna tak jak to piszesz do jazdy po
          glebokim i miekkim sniegu. Niestety nie mialem za bardzo okazji tego przetestowac
          bo w Polsce ciezko znalezc takie miejsca gdzie jest wyciag i mozna jezdzic po
          puchu.

          >
          > Dlugie deski wciaz sa w uzyciu i tak na dobra sprawe to wlasnie krotkie deski
          Nie watpie w to ze na czyms takim tez mozna jezdzic ale jakos wolalbym cos
          krotszego i bardziej "zwinnego".

          Widzialem oferte Macro&Cash co sadzicie o kupowaniu w takim sklepie, maja Oxygeny
          za prawie 600 zl w broszurze wygladaja calkiem sympatycznie niestety nie pamietam
          jakie maja parametry.
          • Gość: --Michal Oxygen IP: *.tiaa-cref.org 05.12.01, 15:33
            No pamietam firme plank, pametam jak 12 lat temu szusowalem na tym cudzie
            techniki o zakonczeniu przypominajacym pletwe ryby ;-))). To byly czasy, buty
            narciarskie, musielismy z bratem sprzedac wszystkie narty zeby kasy
            starczylo ... no rozmazylem sie troche, a firma to chyba juz nie istnieje,
            kupil ja F2 czy cos.
            Co do kupowania, to IMHO: nie jest wazne gdzie kupujesz, tylko co kupujesz,
            zdecyduj sie jak deske chesz i potom wybierz najtansza oferte. Oxygen, robi
            niezle deski:

            www.rm27.com/oxygensnowboards/main.php3

            Powodzenia
          • Gość: MaciekS Re: IP: *.amdahl.com 05.12.01, 17:03
            Gość portalu: Gregor napisał(a):

            > Gość portalu: MaciekS napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Gregor napisał(a):
            > >
            > > > Zamierzam kupic snowboard. Nie jestem totalnym laikiem bo kiedys juz
            > probo
            > > walem
            > > >
            > > > tego (na strasznym i wielkim 180cm zlomie). Mam takie pytanko czy lep
            > iej k
            > > upic
            > > > uzywany, czy tanszy nowy (np. z supermarketu)? Mam zamiar kupowac dec
            > he
            > > > freestailowa lub freeraidowa z miekkimi wiazaniami. Prosze o porade.
            > >
            > >
            > >
            > > Otoz nie jestem pewnie czy nie jestes laikiem. deski 180 cm to np. deski d
            > o
            > > carvingu i wuscigow lub deski do jazdy po glebokim i miekkim puchu sniegow
            > ym. (
            > > te
            > > drugie beda szerokie. Te pierwsze beda bardzo waskie.
            > Moja deska byla dluga i szeroka taka na dlugosc buta ale jej wyglad i stan
            > swiadczyl o tym ze byl to jeden z chyba pierwszych modeli snowboardu. Byla dosc
            >
            > ciezka, firma Plenk. Moze rzeczywiscie sluzyna tak jak to piszesz do jazdy po
            > glebokim i miekkim sniegu. Niestety nie mialem za bardzo okazji tego przetestow
            > ac
            > bo w Polsce ciezko znalezc takie miejsca gdzie jest wyciag i mozna jezdzic po
            > puchu.
            >
            > >
            > > Dlugie deski wciaz sa w uzyciu i tak na dobra sprawe to wlasnie krotkie de
            > ski
            > Nie watpie w to ze na czyms takim tez mozna jezdzic ale jakos wolalbym cos
            > krotszego i bardziej "zwinnego".
            >
            > Widzialem oferte Macro&Cash co sadzicie o kupowaniu w takim sklepie, maja Oxyge
            > ny
            > za prawie 600 zl w broszurze wygladaja calkiem sympatycznie niestety nie pamiet
            > am
            > jakie maja parametry.



            Dobra. Rozumiem potrzebe krotkiej deski. Na szczescie nasz sport nie jest
            ograniczony, nie? Swietnie ze mamy taki wybor i znajdzie sie cos dla kazdego.

            Jesli chodzi o deski Oxygen to sa bardzo dobrej jakosci. Oczywiscie nie bede tu
            sie rozpisywal na temat innych desek, bo jest kilku doskonalych producentow i nie
            ma sie co licytowac.

            Na deske jednak bym zwrocil uwage. Deski sprzedawanae niemalze "hurtowo" nie
            musza byc najlepszej jakosci. Na poczatek moga byc jednak dobre. Ogolnie rzeecz
            biorac Oxygen robi swietne deski a technologia pochodzi z doskonalych nart
            Atomic'a. W koncu pod nazwa Oxygen ukrywa sie Atomic zeby przypadkiem mlodzi-
            zbuntowani snowboardzisci nie czuli sie poruszeni ze ich deski sa produkowane
            przez producenta nart.


            Oxygen o ile pamietam mial doskonala deske do boardercrossu (chyba nazywala sie
            Supercross czy cos podobnego). Tak naprawde to na tej desce mozna robic wszystko
            poniewaz zbudowana zostala z mysla o wszechstronnej dyscyplinie - boardercross.
            Mozna na tej desce skakac i jezdzic podstawowy carving (dobrze dobrana sztywnosc
            i doskonale materialy uzyte na baze - wyscigowe). Krawedzie w deskach Oxygen to
            zgrubsza wygladaja jakbys wzial narte Atomica - twarda zyletka. Polecam anle tej
            desce M&C przyjzyj sie dobrze. czasem zdarza sie i najwiekszym wypuscic bubla dla
            mas. Jak chcesz miec radosc na conajmniej kilka sezonow to badz ostrozny. Czasem
            warto wydac troche wiecej pieniedzy i miec te radosc dluzej.

            Acha i jesli nie planujesz jezdzic po glebokim puchu czy wariowac bardzo szybko
            na deskach, ale po prostu pozjezdzac towzraysko no i moze skoczyc z raz to
            rzeczywiscie deska do 165cm dlugosci powinna Ci wystarczyc. Zwroc tez uwage na
            sztywnosc bo deski sztywniejsze nie wybaczaja bledow... a te potrafia byc bardzo
            bolesne.

            Nie zapomnij o ochraniaczach na nadgarstki - to tak na marginesie. Glowna
            kontuzja w snowboardzie sa polamane nadgarstki a nie nogi jak pewnie jest w
            narciarstwie. Nogi w snowboardzie sa bardzo bezpieczne z racji tego ze sa spiete
            razem. Natomiast rekoma z cala pewnoecia bedziesz sie bronil w razie upadku (mam
            nadzieje ze cwiczyles i wiesz jak sie wykonuje prawidlowy upadek chroniony rekoma
            w snowboardzie). Przyznam sie bez bicia ze przez wszystkie lata jak jezdze na
            snowboaardzie (wlaczajac w to zawody) zawsze mialem jako jedyny ocharaniacze na
            nadgarstkach. Moze raz przez glupote zapomnialem rekawic na jeden zjazd, ale
            nigdy ochraniaczy. Po prostu jak pracujesz rekoma utrzymujac rodzine to nie stac
            Cie na kontuzje rak. Sam widzialem osobiscie upadek w zupelnie niewinnej sytuacji
            kiedy chlopak polamal nadgarstki.


            Zegnam sie moim zyczajowym poweidzeniem do wszystkich przyjaciol snowboardzistow:

            Have good runs,

            Maciek
            • gregorz Re: 06.12.01, 08:20
              > Acha i jesli nie planujesz jezdzic po glebokim puchu czy wariowac bardzo szybko
              >
              > na deskach, ale po prostu pozjezdzac towzraysko no i moze skoczyc z raz to
              > rzeczywiscie deska do 165cm dlugosci powinna Ci wystarczyc. Zwroc tez uwage na
              > sztywnosc bo deski sztywniejsze nie wybaczaja bledow... a te potrafia byc bardz
              > o
              > bolesne.
              >
              A jak mozna sprawdzic sztywnosc deski?? Sa jakies oznaczenia na to??

              > Nie zapomnij o ochraniaczach na nadgarstki - to tak na marginesie. Glowna
              > kontuzja w snowboardzie sa polamane nadgarstki a nie nogi jak pewnie jest w
              > narciarstwie. Nogi w snowboardzie sa bardzo bezpieczne z racji tego ze sa spiet
              > e
              > razem. Natomiast rekoma z cala pewnoecia bedziesz sie bronil w razie upadku (ma
              > m
              > nadzieje ze cwiczyles i wiesz jak sie wykonuje prawidlowy upadek chroniony reko
              > ma
              > w snowboardzie).
              Przyznam sie ze nie bardzo wiem jak trzeba sie chronic przed upadkami, mozna
              gdzies o tym poczytac w internecie???
              Ochraniaczy jeszcze nie mam ale jesli mowisz ze sa potrzebne to jak bede juz
              sprzet mial to sie rozejze za ochroniaczami na nadgarstki, bo to rzeczywiscie
              newralgiczny punkt. Sam pamietam jak jezdzilem na moim "zlomie" ze raz jakos sie
              tak podparlem przy upadku i pozniej mnie nadgarstek bolal przez 2 dni, o
              ochraniaczy nie maialem.

              Przyznam sie bez bicia ze przez wszystkie lata jak jezdze na
              > snowboaardzie (wlaczajac w to zawody) zawsze mialem jako jedyny ocharaniacze na
              >
              > nadgarstkach. Moze raz przez glupote zapomnialem rekawic na jeden zjazd, ale
              > nigdy ochraniaczy. Po prostu jak pracujesz rekoma utrzymujac rodzine to nie sta
              > c
              > Cie na kontuzje rak. Sam widzialem osobiscie upadek w zupelnie niewinnej sytuac
              > ji
              > kiedy chlopak polamal nadgarstki.
              >
              >
              > Zegnam sie moim zyczajowym poweidzeniem do wszystkich przyjaciol snowboardzisto
              > w:
              >
              > Have good runs,
              >
              > Maciek

              Dzieki za zyczenia i duzo sniegu w zimie zycze. W Polsce na razie ze sneigiem
              krucho choc juz mozna bylo jezdzic ale odwilz przyszla i roztopila prawie
              wszystko.
              • Gość: MaciekS Re: IP: *.amdahl.com 06.12.01, 19:30
                gregorz napisał(a):

                > A jak mozna sprawdzic sztywnosc deski?? Sa jakies oznaczenia na to??

                Niestety w wiekszosci wypadkow nie podaje sie obiektywnych wspolczynnikow. Jest
                jednak wspolczynnik ktory okresla sie jako strzalke ugiecia przy prawidlowym
                podparciu deski w dwoch miejscach na nosie i ogonie. Niewielu jednak te
                charakterystyke podaje wiec nie ma sensu rozgrzebywac tej teorii na razie.


                Zwykle w sklepie testuje sie poprzez nacisk na srodkowa czesc deski. Jednak
                sprzedajacy w sklepach robia to przewaznie zle bo podpieraja jedna strone deski o
                podloge zwykle koncem (ogonem lub nosem) ktory nie ma nic wspolnego z
                charakterystyka sztywnosci do jazdy. Aby prawidlowo sprawdzic sztywnosc i
                porownac z innymi deskami radze dobrze podeprzec co najmniej jeden koniec deski
                poziomo o stol albo lawke w najdalszym punkcie styku dyski ze sniegiem (mniej
                wiecej tam gdzie konczy sie luk albo deska z rozszerzajacej przechodzi w
                zwezajaca ku nosowi albo ogonowi). Podparcie drugiego konca (w takim samym
                miejscu) o ramie moze zgrubsza wystarczyc. Najlepiej jednak sprawdzac sztywnosc
                uciskac deske oparta koncami o dwie oddalone lawki lub krzesla.


                > Przyznam sie ze nie bardzo wiem jak trzeba sie chronic przed upadkami, mozna
                > gdzies o tym poczytac w internecie???

                Pewnie na internecie sie cos znajdzie. Ja jednak uczylem sie tego w pierwszej
                godzinie nauki snowboardu od instruktora a potem juz tylko cwiczylem nawet
                rozgrzewajac sie (co czasem dziwilo ludzi).

                Z grubsza nigdy nie upadadaj na proste rece, na lokcie czy nadgarstki. Upada sie
                wslizgiem "jak dlugi" tak ze energia prostujacych sie ramion wysuwanych do przodu
                amortyzuje uderzenie. Wyglada to jabys chcial kogos zlapac w pas tyle ze cale
                rece zaczynajac od przedramion slizgaja sie do przodu po sniegu. Cos podobnego
                chyba bylo w judo. Nawet gdy wyladujesz w ten sposob (w koncowej fazie) na twarzy
                to moze sie skonczyc najwyzej odrapaniami skory np. na nosie (przy silnym upadku)
                ale nie polamaniem nadgarstkow, wybiciem np.w stawie lokciowym czy ramieniu albo
                polamaniem nosa.

                > Ochraniaczy jeszcze nie mam ale jesli mowisz ze sa potrzebne to jak bede juz
                > sprzet mial to sie rozejze za ochroniaczami na nadgarstki, bo to rzeczywiscie
                > newralgiczny punkt. Sam pamietam jak jezdzilem na moim "zlomie" ze raz jakos si
                > e
                > tak podparlem przy upadku i pozniej mnie nadgarstek bolal przez 2 dni, o
                > ochraniaczy nie maialem.

                Zapewne wilu ludzi bedzie komentowalo fakt ze nosisz ochraniacze (zwykle takie
                firmy Rollerblade wystarcza tylko ze na nie musza isc sporo za duze rekawice -
                mnie to nie przeszkadzalo). Uslyszysz pewnie "a po co?", "e, to przesada...",
                glupio wygladasz..." itp. Nie przejmuj sie tym to sa Ci ktorzy zblizaja sie do
                punktu przelomowego. Upadki beda zawsze i nawet mistrzowie upadaja (ja szczerze
                powiem znajdowalem nawet w tym kontakcie ze sniegiem duza radosc a do mistrza to
                mi wogole daleko). Nie ma co miec zludzen czy probowac popisow. Fizyki i
                poteznych sil dzialajacych na cialo ludzkie nie pokona sie. To jest zwykla fizyka
                i statystyka a z kazdym dniem to sie zbliza. Jedyne co sie da zrobic to zapobiec
                skutkom najgorszego swojego upadku w zyciu.

                Spotkalem kiedys ojca dziewczynki na wyciagu ktory zagail na temat ochraniaczy
                nadgarstkowych. Pytal czy je mam. Gdy przyznalem sie to sie otworzyl i powiedzial
                ze jego corka w jej pierwszej godzinie snowboardu polamala sobie nadgarstki.
                Bolesne doswiadczenie i uraz moze zostac na cale zycie. Nie ma co ryzykowac.


                Do kasku nie namawiam bardzo, ale sam jezdze wylacznie w kasku. W ubieglym roku
                dzieki niemu zachowalem cala glowe przy wypadku (zderzenie z kims i lot w
                powietrzu oraz upadek na glowe). Skonczylo sie tylko na lekkim krwawieniu z nosa,
                ale ponoc (obserwowano mnie) niezle to wygladalo jak koziolkowalem w powietrzu
                przez deske do slalomu giganta 185cm i wybilem w utwardzonym sniegu dziure swoja
                glowa. Na kasku mam juz kilka sporych rys... ale nie na glowie, a rodzina jakos
                sie nie skarzy na mnie i wciaz moge pracowac na jej utrzymanie :) Nie stac mnie
                na kontuzje z powodu hobby.


                > Dzieki za zyczenia i duzo sniegu w zimie zycze. W Polsce na razie ze sneigiem
                > krucho choc juz mozna bylo jezdzic ale odwilz przyszla i roztopila prawie
                > wszystko.


                Have good runs,

                Maciek

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka