Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Biuro podrozy czy samemu

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.07, 12:44
    Jak zalatwiacie swoje wyjazdy? Jesli przez biuro prosze podajcie
    jakie? Jesli samemu to prosze o strony www pomocne.

    Z gory dziekuje za odpowiedz.
    W tym sezonie pojade pierwszy raz w Alpy, mam katalog neckermanna a
    takze zamowiony na stronie www.soelden.com
    Na pierwszy rzut oka rezerwujac bezposrednio samemu mam troche
    taniej, lecz nie wiem czy obiekt noclegowy jest sprawdzony i wart
    odwiedzenia. Na pewno w katalogu przyslanym z Austrii jest o wiele
    wiekszy wybor noclegow.
    jakie sa Wasze doswiadczenia?
    Obserwuj wątek
      • ewangelizator_carvingu Re: samemu/to jest proste 27.08.07, 14:25
        napisze Ci jak to robię, generalnie to uwielbiam ten etap prawie jak
        sama jazde na nartach ;))
        musisz posiadac załazenia czyli:
        termin
        liczba osób
        budżet
        sposób transportu
        preferencje odnosnie osrodka

        nastepnie wchodze na strone bergfex.at i szukam osrodka kierujac sie
        odległoscią, liczba tras, wysokoscia, cenami skipasów,
        urozmaiceniem, dojazdem, sprawdzam opinie ludzi na forach, gadam ze
        znajomymi itd - to jest super zabawa ;))

        w tym przypadku wybralismy Soelden - wybór dobry, sławne big 3, dwa
        lodowce, świetna dolina Oetztal, setki kilometrów tras, dojazd tez
        nieźle

        ze strony bergfex, lub z gogla itd wchodze na strone osrodka w tym
        przypadku
        www.soelden.com/main/EN/SO/index,method=main.html
        www.oetztal.at/en/hotel/ski-resorts.html
        znajduje adres do tourist info, wysłam im maila z prosba o broszury
        z accomodation i winter info
        wiekszosc osrodków mozliwosc wpisania accomodation inquiry -
        wpisujesz swoje preferencje i dostajesz na maila oferty od
        apartamentów, hoteli, pensjonatów, Gasthausów ; posiłkujac sie mapką
        ze strony ośrodka sprawdzasz w którym miejscu miasta znajduja sie
        dane oferty
        pamietaj ze noclegi tuz przy wyciagach sa najdroższe, jezeli chcesz
        zaoszczedzic najlepiej szukac noclegów gdzies w innych miasteczkach
        w okolicy, pomocna tu bedzie równiez strona ośrodka, ale dobrze
        wejsc na strone danego miasteczka
        np Laganefeld, pomocne bedzie google: Laganfeld+Oetztal
        lagenfeld.com
        mozesz sprawdzic kwatery online lub poprosic o Prospektbestellung w
        prawym górnym rogu strony

        w tym przypadku po spojrzeniu na mape doliny
        www.oetztal.at/impressionen/pano_winter.html
        dobra opcja wydaje sie miasteczko Zwieselstein, niedaleko do Solden,
        mozna tez wyskoczyć do Obergurgl albo do Vent dla odmiany

        ja zazwyczaj zamawiam broszury/bardziej przemawiaja do moich
        znajomych ;)/ czekam kilka dni na listonosza,
        gdy masz juz tyle danych tzn oferty wysłane na maila + broszury
        pozostaje tylko skontaktowac sie z wybranymi ofertami, wybrać te
        najlepszą, zapłacic zaliczke i szykowac sie do wyjazdu

        obiekt noclegowy jestes w stanie zweryfikować tak naprawde na
        miejscu, ale ryzyko jakiejs zenady jest naprawde niewielkie, tysiace
        ludzi jeździ w Alpy i raczej nie słychac zeby ktos narzekał na
        apatamenty czy hotele, zawsze warto poprosic o zdjecia, rozkład
        apartamentu, przyjrzec sie ukształtowanieu terenu itd,
        pozdro
        ec

        • ortodox Re: samemu/to jest proste 27.08.07, 18:05
          ewangelizator_carvingu napisała:

          > napisze Ci jak to robię, generalnie to uwielbiam ten etap prawie
          >jak sama jazde na nartach ;)
          -----------------------------
          Ja, po takich poszukiwaniach jestem już tak "najeżdżony", że mógłbym
          już nie jechać, jednak zawsze jadę ;) Ale na poważnie, też uwielbiam
          takie przebieranie w ofertach i ich porównywanie w necie, w
          przysłanych katalogach. Jest to nieodłączny element samego wyjazdu,
          i bardzo przyjemne zajęcie na wiele tygodni bezśnieżnej zimy. Robię
          to bardzo podobnie jak ewangelizator.
          pozdrawiam
          P.S.
          Czy ewangelizator_carvingu, to nowy użytkownik forum, czy tylko nowe
          wcielenie (nowy nick) starego?
          Chyba raczej to drugie, bo nick nie wziął się z przecież z
          powietrza, lecz z głębokiej analizy tego forum , no i pisze jak
          stary forumowy wyjadacz ;)
          • ewangelizator_carvingu Re: samemu/to jest proste 28.08.07, 09:12
            słuszne spostrzezenia, reszta pozostanie niech milczeniem ;))
            ec

            ps. zastanawiam się czy ten watek nie powinien znaleźć sie w ABC ;)
      • Gość: o_andrzej Re: Biuro podrozy czy samemu IP: *.cyf-kr.edu.pl 28.08.07, 11:09
        Nigdy nie skorzystalem z biura podrozy, ale moje dzieci jezdza od lat na
        grudniowe freeski z jednym z biur podrozy. Ja przewaznie korzystam z adresow
        kwater podanych przez znajomych, ale moi koledzy z pracy, regularnie
        wyjezdzajacy od lat w Alpy, przewaznie do Austrii, korzystaja wylacznie z
        www.interhome.pl. Chodzi wylacznie o znalezienie kwatery. Interhome
        pobiera 120 zl, z ubezpieczeniem. Zaczynaja od wyboru regionu, potem szukaja
        odpowiedniej kwatery typu jakosc/cena. Niestety te atrakcyjne trzeba obstalowac
        juz teraz, najpozniej we wrzesniu.
        • ortodox Re: Biuro podrozy czy samemu 28.08.07, 21:32
          Gość portalu: o_andrzej napisał(a):

          > Zaczynaja od wyboru regionu, potem szukaja
          > odpowiedniej kwatery typu jakosc/cena. Niestety te atrakcyjne
          > trzeba obstalowac juz teraz, najpozniej we wrzesniu.
          ------------------------------
          Całe szczęście, że "atrakcyjne" często dla każdego znaczy zupełnie
          coś innego. Dzięki temu można znaleźć coś zupełnie przyzwoitego
          (atrakcyjnego) jeszcze na 2 tygodnie przed styczniowym wyjazdem.
          Ja nigdy z tym nie spieszę się i nie narzekam.
          pozdrawiam
      • numenius Re: Biuro podrozy czy samemu 29.08.07, 10:32
        Ewangelizator - swietna instrukcja. Wlasnie takie posty powinny byc
        w ABC - krok po kroku - a najlepiej pismem obrazkowym!

        chcialbym miec takich znajomych, co nie marudza... bo moim ciagle
        sie cos nie podoba - w tym roku jade pierwszy raz do Austrii [3 raz
        w Alpy] i przekonam sie czy rzeczywiscie Austria lepsza od Wloch lub
        Wlocho-Szwajcarii [tak twierdza Oni;)]

        • ewangelizator_carvingu Re: Biuro podrozy czy samemu 29.08.07, 10:44
          niestety im wieksza grupa tym intensywniejsza musi byc polityka
          zamordyzmu ;)) ja urzadzam pobudki o 7.00, zmuszam do zjechania z
          czarnej, zapiecia butów juz w gondoli, wykonania rozgrzewki itd ;))
          w końcu skoro wziałem na siebie trud organizacji wyjazdu mam większe
          prawa niz pozostali uczestnicy, oczywiscie czasami trzeba odpuscic
          pewne sprawy, na szczescie moi znajomi zdaja sobie sprawe ze z
          maniakami sie nie dyskutuje ;))
          pozdro
          ec
          • numenius Re: Biuro podrozy czy samemu 29.08.07, 12:05
            hehehe, niestety wsrod moich znajomych panuje totalna wolnosc
            jednostki:)))

            i w praktyce wyglada to tak, ze ja wstaje przed 8 i z reguly pod
            wyciagiem jestem ok 9, tym czasem ONI dopiero otwieraja oczy:)))

            dla nich liczy sie relaks, a ja lubie sie na maksa wyjezdzic
      • Gość: renia Re: Biuro podrozy czy samemu IP: *.ceti.pl 29.08.07, 20:28
        zaczne z odpowiedziami od konca- z moich doswiadczen (13 razy we
        Wloszech zima:)) wynika, ze ciezko sie na Austrie przestawic:) nawet
        jak sie trafia na pogode znosna to jednak zima, na dluzszy wyjazd do
        mnie tylko Wlochy ewentualnie Wlocho-Szwajcaria:)
        A teraz ad rem- do Wloch zawsze jezdzimy z biurem podrozy. Wynika to
        z faktu, ze wyjezdzamy duza grupa znajomych i
        a) nie kazdy czuje sie na silach prowadzic w gory
        b) niektorzy pracuja do ostatniej minuty i w aucie by zasneli
        jeszcze przed Znojmo pewnie, a nigdy podrozy na dwa etapy rozbijac
        nam sie nie chce
        c) w autobusie/ samolocie zawsze robi sie wesolo, mozna pogadac (tak
        to jest jak jedzie 20 osob znajomych), cos wypic etc:) dzieci- jesli
        takowe sa- tez sie mniej nudza- pamietam pierwszy wyjazd do Bormio,
        lat temu x, sama mialam wtedy chyba 8 albo 9- jechalismy przez
        Wenecje, 31 godzin, horror- najmniej jednak dotknelo to nas, czyli
        dzieci- cieszylo nas wszystko, nawet barek;)
        d) na miejscu zapewniaja transfery, co tez ma swoje plusy:
        - nie ma maruderow, o 8- 8.30 wszyscy zwarci i gotowi wsiadaja do
        autobusu (ja to bym mogla nawet i o 7, ale by mnie zlinczowali
        chyba;)),
        - powroty tez sa mile, bo nie trzeba sie stresowac na stoku, ze ktos
        jest kierowca i odmawia sobie np bombardino;)

        Na krotsze wyjazdy- np do Austrii jezdzimy zawsze sami,
        autem...szukamy informacji w necie i tez jest fajnie, mozna-
        szczegolnie poza sezonem- znalezc duzo fajnych promocji, pakietow
        etc. Dla mnie i rodziny nie jest problemem jechac autem, i ja i Tata
        uwiebiamy prowadzic, ale znajomi juz mniej, stad gdy z nimi jedziemy
        to tylko cos zorganizowane:)

        Jesli chodzi o biura to najczesciej jezdzimy z Olimpem, bylismy tez
        kiedys z malym, krakowskim biurem znajomego- super wszystko bylo,
        cala organizacja, dodatkowe atrakcje typu jazda nocna etc- gdyby nie
        fakt, ze on sie specjalizuje w Val di Fiemme, to co roku bysmy z nim
        jezdzili, ale ile razu w to samo miejsce mozna...

        ehh, rozmarzylam sie... :)
      • Gość: smiglostopy Re: Biuro podrozy czy samemu IP: *.dyn.optonline.net 29.08.07, 23:49
        ja bardzo chetnie jezdzilbym z biurem podrozy, ale po pierwszym i
        jedynym razie sie zniechecilem. wyprawa byla moze i nie najgorzej
        zorganizowana, ale wlasciwie nie dostalem nic extra ponad brak
        przymusu prowadzenia samochodu przez setki kilometrow. w tym roku,
        zacheceni letnimi opowiesciami znajomych, chcielismy wybrac sie z
        club med...niestety najblizsze miejsce to francja, a to juz dla nas
        nie lada wyprawa. slyszalem o tych wyjazdach wiele dobrego i moze
        kiedys sie skusze.

        na razie, wyjazdy od kilku ladnych sezonow organizujemy sami. plus
        to na pewno duza swoboda wyboru miejsca. nie jestesmy ograniczeni
        kwaterami oferowanymi przez biura, terminami wyjazdow i godzinami
        odjazdu autobusow. jedyny minus dla mnie to kierowanie. jeszcze
        nigdy nie zawiodlem sie na kwaterach. zawsze dostawalismy to co bylo
        napisane w ofercie.

        w zeszlym roku zapeszylem i nie pojechalem. w tym byc moze w koncu
        uda mi sie wyjazd pol-zorganizowany. tzn, przelot i kwatery we
        wlasnym zakresie, a na miejscu szkolka z instruktorem i grupa.
        • Gość: renia Re: Biuro podrozy czy samemu IP: *.ceti.pl 30.08.07, 10:42
          tak z ciekawosci- czego extra oczekujesz?:) bo w sumie jak dzis
          przejrzalam katalog neckermana bodajze i zobaczylam w ofercie
          opcje 'sniadanie dla spiochow' to mnie to rozbawilo strasznie... ja
          na stok to moglabym i o 5 wstawac;)
          a swoja droga- wiele zalezy od biura... ja jezdzilam kiedys z takim,
          wspomniene wyzej, gdzie byli w autobusie poza pilotem i kierowcami
          instruktorzy narciarscy w cenie.Teraz wlasciwie sa mi zbedni, sama
          zaczelam szkolic wiec wymagan dodatkowych nie mam:)
          • Gość: smiglostopy Re: Biuro podrozy czy samemu IP: *.dyn.optonline.net 30.08.07, 23:08
            zanim napisze czego oczekuje od organizatorow takiego wyjazdu, chce
            zaznaczyc, ze za wieksza oplate dostaje sie jedynie przejazd i
            wyszukanie kwater. jesli mozna sie spierac co do wartosci jazdy z
            kierowca to w dobie internetu wartosc znalezienia mieszkania przez
            biuro podrozy jest minimala.

            jesli chodzi o rzeczy "extra" to wlasciwie nic szczegolnego nie
            przychodzi mi do glowy...ale, fajne bylyby na przyklad grupowe
            zawody slalomowe, jakies jazdy doszkalajace (np na muldach),
            przewodnik poza-trasowy, kurs smarowania nart, prowadzona rozgrzewka
            codziennie rano, cos dla dzieciakow, czy cos w tym stylu.

            z biurem bylem tylko raz we francji. w pakiecie dostalem 2
            kierowcow, zaklepanie kwatery i nie mowiacego po francusku
            przewodnika, ktorego rola ograniczyla sie do kupienia karnetow.
            troche malo. do tego czekalismy ponad 3 godziny po przyjezdzie na
            check-in. czekalismy na parkingu przed autobusem...
            • Gość: renia Re: Biuro podrozy czy samemu IP: *.ceti.pl 31.08.07, 00:39
              takie rzeczy to tylko w erze;)
              a na serio- rzeczywiscie biur oferujacych cos wiecej niz standard
              jest minimalna ilosc na rynku, ja w Polsce znam jedno, powoli takie
              oferty staja sie popularne w Niemczech- ostatnio natknelam sie na
              kilka takich wlasnie opcji o jakich piszesz.

              ja w marcu pojade pewnie z biurem,wczesniej w mniejszej ekipie mysle
              o fre ski- i tu widze wyzszosc auta nad autobusem, bo prowadzic
              lubie prawie tak samo jak jezdzic na nartach/desce:)
      • ortodox Re: Biuro podrozy czy samemu 30.08.07, 09:13
        Jeżdżę od wielu na Do Włoch i Austrii na zmianę. Nie mam kłopotów z
        przestawieniem, choć chyba wolę jednak Włochy. Mających problemy z
        wyborem Włochy czy Austria informuję, że jeszcze takie regiony
        Włoch, gdzie właściwie nie bardzo wiadomo czy to jeszcze Włochy, czy
        to już Austria ;) Mowa o całym przygranicznym terenie w Tyrolu
        Południowym.
        Jestem zdecydowanym zwolennikiem wyjazdów własnym autem. Było tyle
        na ten temat dyskusji na forum, że truizmem byłoby przypominać
        zalety własnego auta na nartach, sprawa leży poza dyskusją. Autobus
        to tylko smutna alternatywa dla tych, którzy nie mają wyboru.
        Wspomnę tylko tyle, że we Włoszech dopuszczalna dawka alkoholu we
        krwi dla kierowców to, UWAGA 0,8 prom. W Polsce 0,2 prom., a w
        Austrii 0,5 prom. Nie ma więc problemu Bombardino, czy piwa lub
        nawet koniaku na stoku. Normalny mężczyzna może spokojnie wypić 3-4
        porcje Bombardino, 2-3 piwa lub koniaczki.
        Może nawet wypić więcej, jeżeli zrobi to w sposób rozsądny, to
        znaczy rozłoży to w czasie i wcześnie zacznie ;). Wcale do tego nie
        namawiam, ale można wypić, być w zgodzie z przepisami i powadzić
        auto. Więc zdecydowanie samemu, własnym autem i w grupie nie
        większej niż 4 osoby. Każde inne rozwiązanie to setki problemów i
        kłopotów, o których wyżej już pisano.
        pozdrawiam
        • Gość: renia Re: Biuro podrozy czy samemu IP: *.ceti.pl 30.08.07, 11:00
          Ortodoxie, poniewaz forum podczytuje od kilku lat, wiec wiem, ze
          jezdzisz duzo, zorientowany i pomocny jestes, nie mniej jednak
          zapytam- dlaczego auto ma byc smutna alternatywa? (swoja droga
          wyjdzie zaraz, ze ja totalnym fanem wyjazdow zorganizowanych jestem,
          a przeciez i autem w Austrii bywalam kilkakrotnie, wiec nie uwazam
          auta za cos gorszego- tylko innego).
          ale ad rem- owszem, mezczyzna moze wypic i ze 4 bombardino, ja-
          drobna kobieta- juz po jednym, jak wychodze z baru mam wrazenie ze
          mi sie inaczej jezdzi kilka zjazdow;)
          po drugie i chyba najwazniejsze- jak napisalam wczesniej, wszystko
          zalezy od biura. Bo pewnie zaraz uslysze, ze autem mozna jezdzic az
          do zamkniecia wyciagow, a autobus zbiera sie wczesniej etc.
          Tymczasem wiele zalezy od umowy podpisanej w biurze-z racji
          skrzywienia zawodowego pilnujemy tego- i dzieki temu mozna
          wywalczyc, ze np odjazd spod dolnej stacji o 17.15.
          Aczkolwiek, na zakonczenie powiem tak: jakbysmy jezdzili (tak jak do
          Austrii) jednym- dwoma samochodami to wtedy uwazalabym to za lepsza
          opcje, przy duuuzej grupie znajomych, z rozna wytrzymaloscia i
          umiejetnosciami za kolkiem wole autobus/samolot:)

          a swoja droga Ortodox- co planujesz w tym roku?:)
          • ortodox Re: Biuro podrozy czy samemu 30.08.07, 12:28
            Gość portalu: renia napisał(a):

            > ... nie mniej jednak
            > zapytam- dlaczego auto ma byc smutna alternatywa? (swoja droga
            > wyjdzie zaraz, ze ja totalnym fanem wyjazdow zorganizowanych
            > jestem, a przeciez i autem w Austrii bywalam kilkakrotnie, wiec
            > nie uwazam auta za cos gorszego- tylko innego).
            ------------------------------------------
            Jeżeli wyraziłem się niejasno, to prostuję, że to autokar jest
            smutną alternatywą ... choć czasem jest wesoło ;)
            Dlatego, że podróż trwa 2 krotnie dłużej (chodzi o samo przebywanie
            w pojeździe). Z centralnej Polski wyjazdy organizowane są ok.
            południa w piątek. Zazwyczaj do trzeba dojechać jeszcze do miejsca
            zbiórki, a więc podróż zaczyna się w piątek rano. Ja zazwyczaj też
            wyjeżdżam w piątek rano, ale noc spędzam w hotelu, a nie w autobusie.
            Podróż autobusem jest znacznie bardziej męcząca, dłuższa, i chyba
            bardziej niebezpieczna. Zdaje sobie sprawę, że może być wesoła, ale
            chyba nie każdego bawią takie rozrywki. Cenowo wypada podobnie i
            zależy od auta i obsady w samochodzie. W opcji jazdy autem bez
            noclegu, można wyjechać w piątek późnym wieczorem i oszczędzić dzień
            urlopu, choć ja akurat do tego nie namawiam, bo to jednak noc w
            samochodzie. Auto na miejscu to wygoda. Nie muszę wstawać na gwizdek
            i mogę zmienić miejsce, plany także w ciągu dnia. Mogę także wybrać
            miejsce nartowania samodzielnie, a nie jechać tam gdzie chcą jechać
            wszyscy z grupy. Robię zakupy kiedy chcę i gdzie chcę ... itd. Jazda
            autem jest także wygodniejsza niż autobusem, można zdjąć buciki ... .
            No i trzeba zaznaczyć, że nie w każdej opcji jest autokar do
            dyspozycji przez cały czas. Często jest to tylko transfer z Polski
            do Austrii, Włoch ..., a dalej skibus ... .
            Oczywiście, gdy ktoś nie lubi prowadzić w górach, prowadzić wiele
            godzin, nie jest pewien swoich możliwości, swojego auta itd. To
            pozostaje długa i męcząca podróż autobusem. Samolot, to już zupełnie
            inna bajka, niekoniecznie piękniejsza ;)
            =======================================
            > ale ad rem- owszem, mezczyzna moze wypic i ze 4 bombardino, ja-
            > drobna kobieta- juz po jednym, jak wychodze z baru mam wrazenie ze
            > mi sie inaczej jezdzi kilka zjazdow;)
            -------------------------------------
            To jest właśnie to przyjemne rozluźnienie, które wcale nie musi
            oznaczać ,że nie jesteś dolna do jazdy ... tak myślę ;) Jednak bywa,
            że niektórzy nie powinni pić w ogóle na nartach. Nawet jeśli nie
            prowadzą auta.
            ===========================
            > a swoja droga Ortodox- co planujesz w tym roku?:)
            --------------------
            Jaszcze nie wiem. Według kolejności powinna być Austria. Ale to nic
            pewnego i żadnych konkretnych planów nie mam. Będę się rozglądał
            wszędzie, i pewnie znajdę coś ciekawego dopiero w listopadzie
            grudniu.
            pozdrawiam :)
      • zolviu Re: Biuro podrozy czy samemu 31.08.07, 22:19
        co ja mam mowic ze samemu lepiej jak jezdze tylko samemu i nigdy z
        biurem nie bylem :p

        mysle ze powinni sie wypowiadac tylko Ci, ktorzy byli tak i tak i
        maja jakies porownanie

        pozdrawiam
        piotr

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka